| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Sro Maj 20, 2009 11:22 pm Temat postu: |
|
|
Jedna z moich najmniej ulubionych piosenek Queen - wersja z "Innuendo" okropna - taka plastykowa i z wspomnianym już podkładem perkusyjnym z automatu... Ta z "Rocks" z kolei IMO przekombinowana - tak "ufajniona", że aż się słuchać nie da. Po prostu kiepski kawałek na dodatek bez szczęścia do produkcji. _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 20, 2009 11:49 pm Temat postu: |
|
|
Ja się domyślam, o co Ci chodziło, tylko ukłuł mnie fakt, że Hammer to Fall w porównaniu z I Can't Live With You miał tego potencjału jak stąd do Krakowa... _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Czw Maj 21, 2009 12:19 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | Brian May dla Guitar World w sierpniu 1991 roku
"As time goes by I find I'm more concerned with the lyrics than ever. A lot of people say you can only create when you're in pain. But when I was really in pain, I couldn't create anything. I couldn't even get out of bed. When you're climbing out and beginning to get things in the right boxes again, that's when you can put it into music. There's quite a bit of that sort of thing on this album. There's some in 'I Can't Live With You'; it's very personal, but I tried not to make it autobiographical because that narrows things too much. I tried to express it in a form that everyone can relate to."
|
Udział poszczególnych muzyków w utworze:
Freddie Mercury - lead and backing vocals
Brian May - guitars, keyboards, drum programming, backing vocals
John Deacon - bass guitar
Roger Taylor - backing vocals
David Richards - keyboard programming
Tak już mówiliście, produkcja przechujowa i skopana, a mogłaby być z tego przyzwoicie brzmiąca kompozycja. No ale jak już Brianowi zachciało się programować bębny...
Wersja z Rocks nieco lepsza, mnie osobiście irytuje ten zloopowany fragment jak Freddie śpiewa "I can't live without you" na początku.
Kiedyś utwór nawet lubiłem, teraz przepadam za nim mniej. Jedne z najgorszych w historii Queen harmonie wokalne- refren zupełnie nie trafiony. _________________ "Our lives dictated by tradition, superstition, false religion
Through the eons, and on and on"
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Czw Maj 21, 2009 1:48 am Temat postu: |
|
|
Jeśli miałbym wymienić kawałki na Innuendo od najlepszego do najgorszego to ICLWY byłoby chyba tylko przed Delilah, co nie zmienia faktu, że utwór bardzo lubie, a gdyby była mocniejsza gitarka to pewnie nawet na Innuendo powalczyłby... hmm chociaż chyba nie bo już oprócz tych dwóch kawałków to tam już jest sama wirtuozeria.. solidny, niezły kawałek, nieźle odnajdujący się na albumie, jak można nie lubieć utworu w którym Fred tak słitaśnie śpiewa *słit*  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Czw Maj 21, 2009 10:17 am Temat postu: |
|
|
,totalne beznadziejstwo,gorszy od większości utworów tego typu z lat 80, słaba melodia, nieudana kompozycja, do dupy brzmienie......a Hammer to Fall to potęga, mistrzostwo, moc _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo0

Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 1519 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Czw Maj 21, 2009 10:26 am Temat postu: |
|
|
Jeśli chodzi o "I Can't Live With You" to wersja z płyty "Innuendo" nie przyadła mi do gustu, ale zaś wersję z "Queen Rocks" to baaaardzo lubię  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Czw Maj 21, 2009 10:34 am Temat postu: |
|
|
| futureal napisał: | | Hammer to Fall to potęga, mistrzostwo, moc |
Czy aż taka moc i potęga, śmiem wątpić Już prędzej live, choć też nie zawsze. _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
cinas91

Dołączył: 15 Paź 2008 Posty: 329 Skąd: Leszno
|
Wysłany: Czw Maj 21, 2009 3:13 pm Temat postu: |
|
|
| Dla mnie bardzo średni utwór, podoba mi się wokal Freddiego i to chyba wszystko co mogę zaliczyć na plus. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Czw Maj 21, 2009 4:09 pm Temat postu: |
|
|
Ja akurat zawsze I can't live with you zawsze bardzo lubiłem. Podoba mi się lekkość tego utworu w połączeniu z pewnym dramatyzmem w niektórych momentach (Love is saying baby it's all right
When deep inside you're really petrified- o ten to fragment mi chodzi). Do produkcji mimo wszystko też nie zgłaszam zastrzeżeń.
Choć na Innuendo to rzeczywiście dolna połówka w hierarchii utworów. _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Czw Maj 21, 2009 4:28 pm Temat postu: |
|
|
Właśnie dzięki takiej wersji jaką mamy na Innuendo nigdy ten album nie będzie dla mnie czymś w rodzaju "fenomenu".
Płyty, która od początku do końca jest nieskazitelnie zajebista. 2 kawałki pier**** płytę niemiłosiernie.
Wersja Rocks Retake to już inna baja. Żywiej z jajcem to zagrane i chórki bardziej wyciągnięte.
No robi zdecydowanie lepsze wrażenie niż ten potwór z 1991 roku. _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Czw Maj 21, 2009 5:10 pm Temat postu: |
|
|
| zupełnie nie rozumiem dlaczego ten utwór tak odstaje od reszty płyty pod względem produkcji... i nie chodzi tu o wykorzystanie bębnów z automatu, bo takowe są na większości płyty (cudnie brzmi automat w i'm going slightly mad). tak w ogóle roger zagrał na płycie żywe bębny tylko w dwóch utworach, cała reszta to loopy. tyle że wszędzie brzmi to zajebiście, a tutaj katastrofa... i nie chodzi o to że brian je programował, bo pomysł na sekcję jest fajny, lecz to że brzmi niemożliwie wręcz płasko. sam utwór zresztą zupełnie nie pasuje do albumu, jest dość mierny. i pomyśleć że coś takiego na płycie się pojawiło, miast takich cudów jak np. self made man czy my secret fantasy... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Czw Maj 21, 2009 10:34 pm Temat postu: |
|
|
Ue, paskuda, pod względem tekstowym (zwłaszcza), jak i muzycznym. Jedna z najbardziej banalnych melodyjek, IMO na Innuendo burzy pozytywny nastrój przy słuchaniu płyty. Można narzekać na jakość All God's People czy Delilah, ale na pewno tym dwóm utworom - w przeciwieństwie do ICLWY - nie można odmówić ciekawego konceptu, o. _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Pią Maj 22, 2009 10:16 am Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | tak w ogóle roger zagrał na płycie żywe bębny tylko w dwóch utworach |
Trzech Innuendo, Don't Try So Hard i TSMGO Sam o tym pisałeś(między innymi), a potem zmieniłeś na "dwa" nie wiedzieć czemu. _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pią Maj 22, 2009 7:01 pm Temat postu: |
|
|
wcześniej się rypnąłem - don't try so hard to też loopy. w każdym razie chodziło mi o to, że loopy i automaty na innuendo brzmią rewelacyjnie - a w tym kawałku taka wtopa. to chyba najgorzej wyprodukowany kawałek queen w całej historii zespołu.
ps. dla mniej wtajemniczonych - trzeba oddzielić loopy od automatów. loopy to pętle perkusyjne wzięte z sampli. czysty automat mamy np. w i'm going slightly mad. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Pią Maj 22, 2009 7:57 pm Temat postu: |
|
|
Już wiem dlaczego tak bardzo nie lubię tego kawałka (w wersji z "Innuendo") - brzmi jakby żywcem wzięty z sesji do "The Works"  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ASD

Dołączył: 02 Wrz 2008 Posty: 34
|
Wysłany: Pią Maj 22, 2009 11:00 pm Temat postu: |
|
|
Świetna piosenka kiedyś jej nie lubiałem, uznawałem za najgorszą, ale wyrosłem z tego na szczęście. Wersję z Innuendo można uznać za "taką sobie" ale wersja Queen Rocks rozwala wszystkie inne. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sob Maj 23, 2009 10:40 am Temat postu: |
|
|
Krs, ale chyba wyrażenie " purely acoustic drums" nie oznacza loopów. To tak jeszcze apropo Don't Try So Hard. _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Maj 23, 2009 11:17 pm Temat postu: |
|
|
WHO WANTS TO LIVE FOREVER
Cytaty, opinie, fakty, etc.
Od siebie tyle- gdyby nie było tego utworu, płyta AKOM nie miałaby sensu. Ten utwór ją ratuje od zapomnienia. Ba- ratuje generalnie lata 80-te od zapomnienia... z trzech płyt (Hot Space, Works, AKOM)=- zdecydowanie najlepsza rzecz. Głównie dlatego, ze nawet gdyby nie było tej orkiestry- to ciągle byłaby piękna, przejmująca melodia...
FOREVER, fortepianowa wersja utworu jest całkiem fajne, wersja z Nieśmiertelnego podoba mis ię, ale jednak wolę, kiedy pierwszą zwrotkę śpiewa Brian.
Podobno istnieje ok 3 minutowa wersja, całkowicie zaśpiewana przez Briana- najwcześniejsze z istniejących dem. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sob Maj 23, 2009 11:27 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
Podobno istnieje ok 3 minutowa wersja, całkowicie zaśpiewana przez Briana- najwcześniejsze z istniejących dem. |
Nie chciałbym tego usłyszeć..
Świetnie wypadał na żywo. Obok POTU najlepszy kawałek na AKOM (fakt, konkurencji zbytniej nie ma..) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Maj 23, 2009 11:30 pm Temat postu: |
|
|
Najlepsza kompoycja z lat 80ątych. Ba, jedna z najlepszych w ogóle. Uwielbiam. Brian gra tut akie solówki, że aż człowieka wbija w fotel. Wilkie, monumentalne, podniosłe. Bez śladu banału. Cudowny klimat i przepiękna melodia. I ten magiczny fragment
"But touch my tears with your lips
Touch my world with your fingertips
And we can have forever
And we can love forever
Forever is our today"
Instrumental też jest cudny.
Co do faktów, to teledysk do tego utworu był chyba najdroższym ( z przynajmniej jaednym z najdroższych) kosztował o ile dobrze pamiętam ponad 150 tysięcy.
Było wiele coverów, naprawdę dobrego jeszcze nie słyszałem.
NIektóre to: Seal, Górniak (jako Nieśmiertelni), Jonathan Ansell, Breaking Benjamin no i Seal na FM tribute.
A kapitalnie brzmią bębny, pomimo, że Roger chyba nic nie robił podczas nagrywania tego.  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Sob Maj 23, 2009 11:51 pm Temat postu: |
|
|
Nigdy nie czułem jakiejś wielkiej sympatii do tego utworu. Po prostu jest i jak słucham płyty to nie robi większego wrażenia.
Ja w ogóle płytę A Kind Of Magic tak sobie lubię. Jeśli już miałbym wybrać najlepszy utwór z tej płyty to na pewno nie ten.
Princess Of The Universe jest sto razy lepsze a już nazywanie tego najlepszą kompozycją w latach 80tych uznaję za herezję.
Spoko to tylko moje zdanie. Wokal w kawałku jest jak najbardziej najwyższa pólka i też bardziej wolę wersję z Brianem na początku. Ale nic więcej. That's All. _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Nie Maj 24, 2009 12:14 am Temat postu: |
|
|
Najlepsza rzecz lat '80 i jedna z najpiękniejszych i najbardziej wzruszających w ogóle. Wersja live tak odmienna, a równie dobra. Cieszę się, że zaryzykowali grania Who Wants... na koncertach, bo równie dobrze mogli uznać, że się nie da .
I pomysleć, że twórcą jest gość od We Believe (które tez w sumie jest dramatyczne i tragiczne xD).
| Brian May - 1986 napisał: |
"The hero of [Highlander] discovers in his first battle that he can't die, and unfortunately he finds that he falls in love with this girl, and everybody tells him that it's a bad idea if they stay together because eventually she must grow old and die, and he won't. But nevertheless he does, he stays with her and she does grow old and she dies in his arms and she says, 'I never understood why you stayed with me,' and he says, 'I see you just the same as I saw you when I first met you', and she's old and she's dying. I was very moved by that and I wrote this song called 'Who Wants To Live Forever (When Love Must Die)'." |
| Brian May - 2003, Greatest Video Hits 2 DVD commentary napisał: |
"This is a very different era, of course. The song was written – I've documented this very well, I know – but what happened was we went to see the Highlander rushes with Russell Mulcahy, and that was our first experience in any way with Highlander – I hadn't read the script; I don't think any of us had – and it was very moving. [The film is] about a man who becomes conscious that he's immortal, and he's reluctant to accept that fact, but he's told that if he falls in love he's in big trouble, but of course he falls in love anyway. And the girl that he falls in love with eventually grows old and dies in his arms, and that kind of opened up a floodgate in me – I was dealing with a lot of tragedies in my life: the death of my father, the death of my marriage, and so forth. I could immediately hear this 'Who Wants To Live Forever' in my head, and it was almost complete in the car going home – I remember singing it to my manager as he drove me home, and he was pretty surprised. He said, 'Where did that come from?' and I said, 'I don't even know.'" |
| Roger Taylor - 2003, Greatest Video Hits 2 DVD commentary napisał: |
"Yeah, I got quite drunk doing this [video]. I couldn't remember my bits. I must've been drunk, because I'm dressed appallingly in some denim outfit. I must've fallen into a vat of bleach! This was a long, boring shoot, and it's all terribly serious. It looks a bit religious, so I can't say I'm very keen on that... I really love the song in the context of the Highlander film, with all the moving shots of the highlander and his wife, and she's getting old and it's all shots in the Highlands, and I thought that was very beautiful and very moving." |
| Brian May - 2003, Greatest Video Hits 2 DVD commentary napisał: |
"To my mind, I don't think the video does that much for the song, but it's nice to see Freddie very formal." |
Roger upił się w dniu kręcenia teledysku, zapewne dlatego, że jego wkład w piosenkę jest znikomy (ponoć backing vocals).
Johna natomiast jeszcze mniej, gdyż...nie zagrał w ogóle, a śpiewać przecież też nie śpiewał. _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Maj 24, 2009 12:20 am Temat postu: |
|
|
Ta piosenka to znakomity przykłąd, że Briana stać na coś o wiele ambitniejszego niż We Believe... Świetnie ujęte to, co najsmutniejsze w całej, bądźmy szczerzy, tandetnej historii jaką jest "Nieśmiertelny" - to, że główny bohater jest zmuszony do opłakiwania swej ukochanej przez wieczność. Podobno chłopaki z początku bardzo niechętnie podchodzili do nagrania muzyki do Highlandera. Po puszczeniu im dwudziestu minut filmu zmienili zdanie. Podobno wracvając stamtąd Briana w taksówce naszła neimal cała linia melodyczna utworu. Kurna, chciałbym taaakie objawienie!
Utwór przewspaniałe, jak widać było w top10, mój zdecydowany faworyt w latach '80 i jeden z ulubionych tego zespołu. Po raz pierwszy chłopaki użyli syntezatora tak, że nie wywołuje on skurczów żołądka, ba - jest naprawdę piękny! Wokal Briana też naprawdę świetnie, a gdy wchodzi Freddie... Coś nieziemskiego... Chyba moja ulubiona solówka Briana w ogóle, choć chyba najprostsza, jaką w ogóle zagrał, to niesie taki łądunek emocjonalny... Tak się powinno pisać solówki, tysiąc dźwięków na sekundę to nie metoda. A to co po solówce... Jest to jeden z niewielu utworów, któy mi nie powszednieje, zawsze, gdy go słucham mam niesamowite ciary i mnie powala... Oj, za takie utwory naprawdę kocham ten zespół.
Bardzo lubię wersję live - brudniejsza, ale przez to i jeszcze bardziej szczera. Szkoda, że mieli możliwość grania tego tylko na jednej trasie. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Nie Maj 24, 2009 1:24 am Temat postu: |
|
|
Ostatnio na angielskim mieliśmy zadanie napisać krótko o jakiś filmie, ja napisałem o Highlanderze i oczywiście wspomniałem też o soundtracku
Who wants to live forever - bez dwóch zdań najlepszy utwór na AKOM, to jest piękne, podniosłe, wzruszające, a moment o którym pisał NAR ("But touch my tears..) to jest kosmos. Piękna melodia, śpiew Freddiego, solówka - wersja z Budapesztu np. cholera to jest jeden z tych utworów, który czuje całym sobą aaa kocham ten zespół właśnie za takie kawałki jak ten ciężko to opisać słowami, ale to jest piękne  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Nie Maj 24, 2009 1:26 am Temat postu: |
|
|
Qrde Mike, te cytaty z Queenpedii były zarezerwowane dla mnie!!!
Co tu więcej napisać, wszystko zostało powiedziane. Jeden z najlepszych utworów lat 80. (choć...nie najlepszy, oczywiście moim skromnym zdaniem ). W końcu jakaś szczerośc przekazu na A Kind Of Magic, takie dziwne oderwanie od klimatów(?) tej płyty, ale jakże piękne. Jak już wspomniano- dobrze, że to Brian zaśpiewał pierwszą zwrotkę a reszta została dla Fredka- wokale obu muzyków "pociśnięte" w najodpowiedniejszych miejscach tej piosenki. Całość Bri może i by wyciągnał- jednak nie miało by to tej mocy jaka płynie z wokalu Mercury'ego. Refren cudowny, potężny, monumentalny. No i na końcu to pytanie- "Who waits forever anyway?...". Banału na płycie jest ogrom- w tej kompozycji się tego nie doszukamy. _________________ "Our lives dictated by tradition, superstition, false religion
Through the eons, and on and on"
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|