| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Blackie_Sexx

Dołączył: 12 Cze 2005 Posty: 402 Skąd: Tychy
|
Wysłany: Czw Maj 14, 2009 2:22 pm Temat postu: |
|
|
| mumin_king napisał: | O, to ciekawe. Zawsze myślałem, że Who Needs You napisał Janek.
|
W istocie. Kajam się. Oczywiście za przypisywanie autorstwa innej osobie niż autor rzeczywistey, bo koszmarkiem będe nazywał tę piosenkę (Who Needs You) nawet z pistoletem przyłożonym do skroni  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Czw Maj 14, 2009 3:37 pm Temat postu: |
|
|
Super kawałek, toczy się jak walec drogowy i po prostu miażdży  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Czw Maj 14, 2009 8:20 pm Temat postu: |
|
|
Roger w 1977 zapragnął coś nagrać innego niż w Queen i tak w domowym studio w lecie 1977r. nagrał SHA, Fight from, Turn on tv i I wanna testify. Potem zarezerwował czas na właściwe nagrania w Basing Street Studios. Pracował z Mikem Stonem i wybrał dwa kawałki najlepiej reprezentujące jego styl, jakie wiadomo, i wydał na pierwszym solo singlu.
Tekst adresowany do nowego ruchu punk i prasy. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Czw Maj 14, 2009 8:25 pm Temat postu: |
|
|
| Utwór miażdży! Lubię tę brudną produkcję. Queen odmieniony, w surowszej wersji, ale na pewno nie gorszy od tego z przepychem i ekstrawagancją. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Żbik88

Dołączył: 05 Kwi 2009 Posty: 573 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Maj 15, 2009 12:39 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | fenderek, w wersji płytowej także zagrał na gitarze i basie... fakt, slash riff uznał za genialny, ja sądzę podobnie. urzeka mnie prostota utworu, fantastyczne brzmienie i klimat. jedna z pereł płyty i mój ulubiony kawałek rogera. |
Dokładnie zgadzam się z krs'em. wiele piosenek z tej płyty wymięka w porównaniu z FFTI. Numer 2 w mojej osobistej liście utworów Taylora  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
FOX
Dołączył: 21 Mar 2009 Posty: 148
|
Wysłany: Pią Maj 15, 2009 8:54 pm Temat postu: |
|
|
| Roger ma świetny rockowy głos. Ta piosenka jest ok., ale wolę "Rock it". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Maj 16, 2009 2:09 pm Temat postu: |
|
|
KEEP YORSELF ALIVE
Mogę w ogóle nie mieć dzisiaj czasu, więc zaczynam już teraz i... tylko tak.
Ciekawostki, opinie, cytaty (tych powinno być mnóstwo), inne wersje (też było kilka), dema, koncerty- co kto ma, co kto wie, co kto chce powiedzieć Nic nie jest zbyt oczywiste. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sob Maj 16, 2009 2:14 pm Temat postu: |
|
|
Wydany bodajże dwa razy na singlu. Tym pierwszym zespołu Queen i tym ostatnim wydanym za życia Fredka. W 1973 roku jako strona A a w 1991 jako strona B The Show must go on.
Osobiście nie mam żadnych w stosunku do niego uraz czy czegoś podobnego. Ale nie jest też niczym wspaniałym. Ale jako rozpoczęcie debiutanckiego albumy myślę, że bardzo dobry. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo0

Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 1519 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Sob Maj 16, 2009 2:16 pm Temat postu: |
|
|
w studyjnej wersji podoba mi się to że najpierw jak słucham przez słuchawki to w jednym uchu gra mi gitara a potem przechodzi na drugie aż w końcu zaczyna grać perkusja
A jesli chodzi o wersje koncertowe to lubię z Montrealu |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Sob Maj 16, 2009 3:13 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | Brian May w wywiadzie z 1982 roku
Interviewer: How did you process the rhythm strums on the version of "Keep Yourself Alive" on the Queen album?
That was real tape phasing. This was in the days when you took the tape off the synch head, put it though a couple of other tape delays, and then brought it back with the play head. There is no processing whatsoever on the solo in that tune, as far as I remember. I used John Deacon's small amplifier and the Vox AC-30 to do those little three-part chorus thing behind, as well as the fingerboard pickup on the guitar. There is a bit more tape phasing on the end of that track.
|
Udział poszczególnych muzyków w tym utworze:
Freddie- lead and backing vocals
Brian- guitars, backing vocals
John- bass guitar
Roger- drums, tambourine, backing vocals
Covery Keep Yourself Alive:
Colour Me Badd
Yngwie Malmsteen
Utwór znalazł się również na singlu kompaktowym Heaven For Everyone wraz z Seven Seas Of Rhye i Killer Queen.
Mnie osobiście ten utwór bardzo się podoba, kandydat na singiel oczywisty. Jeden z bardziej hmmm przystępnych kawałków na debiucie, z pewnością łatwiejszy w odbiorze niż choćby My Fairy King. W KYA można doszukać się wielu elementów charakterystycznych dla Queen, choćby te harmonie wokalne w refrenie. Piosenka przez krytykę atakowana, podobnie jak zresztą cała płyta. To przez czas w jakim wszystko zostało wydane, o czym wspominał Fenderek. Gdyby płyta czy singiel wyszły w 1971 byłoby zupełnie inaczej no ale cóż- i tak mamy do czynienia z bardzo dobrym materiałem.
Solo na bębnach Rogera wydaje się być wzorowane na tych Warda z niektórych utworów Sabbathów. Przynajmniej takie moje odczucie  _________________ "Our lives dictated by tradition, superstition, false religion
Through the eons, and on and on"

Ostatnio zmieniony przez RockFan90 dnia Sob Maj 16, 2009 5:50 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Maj 16, 2009 4:48 pm Temat postu: |
|
|
coz, pierwszy singiel, pierwszy utwor na pierwszej plycie. moze nie byl to debiut wszech czasow, znam wiele lepszych pierwszych kawalkow na pierwszych plytach zespolow, ale jednak jest to numer, ktory bardzo lubie i ktory otwieraczem plyty byl bardzo dobrym. szkoda, ze panowie nie pomysleli o tym, ze paul moglby w nim dobrze wypasc...
oprocz wersji plytowej mamy minimalnie rozniącą sie od niej wersje singlową, dostepną na amerykanskim singlu. roznica polega jedynie na wczesniejszym wyciszeniu.
oprocz tego tak zwany long lost re-take, czyli wersja z innaczej brzmiacy mwstepem i innym podejsciem wokalnym, przez dlugi czas zagubiona wersja, w koncu trafila na remastera hollywood records, pozniej znaleziono tez acetate z tym kawalkiem.
oprocz tego mamy tez (podobnie jak w przypadku iwelu innych wczesnych kawalkow) wersje z de lane lea studios (ze wstepem granym na akustyku - podobno jego ulubiona wersja utworu), a takze az 2 wersje bbc (sesja 1 i 2). obie wersje bardzo podobne do oryginalu (w przypadku drugiej sesji istnieje nawet podejrzenie, ze backing track jest ten sam, co w oryginale). zespol nie byl zadowolony z podejsc podczas nagrywania plyty, twierdzili, ze nie uchwycili tego hmm "vajbu" hehe oryginalu. wersja, ktora trafila na plyte byla jedyną jako tako akceptowaną przez zespol.
wydany z 'son and daughter' jako stroną b na 7 calowce 6 lipca 1973. 9 pazdziernika tego samego roku wydane w usa. wydany tez w usa przez elektrę w 74 roku z lily of the valley i god save the queen na drugiej stronie (te wersje posiadam). jak juz wspomnieli poprzednicy, remasterowana wersja trafila na single do made in heaven (podobnie jak inne stare kawalki) oraz na singla the show must go on (posiadam wersje cd, niestety winyla sie jeszcze nie dorobilem )- wielu fanow odczytuje to jako symbol - pierwszy i ostatni singiel za zycia freddiego (musieli juz wtedy o tym wiedziec, mimo, ze w momencie wydawania singla freddie jeszcze zyl), oraz pierwszy i ostatni kawalek w dyskografii queen za zycia freddiego.
promo video krecone 9 sierpnia 73 w shepperton studios.
to wlasnie ten kawalek zespol zagral RT Bakerowi, kiedy wpadl ich zobaczyc. Bakera uznal , ze są "świeży, komencyjni i swietni" i obiecal wspomnieć o nich szefom.
| freddie napisał: | | ten kawałek to dobry sposób na przekazanie ludziom czym był queen w tym czasie [mowa o początkach zespolu - przyp.biz] |
| queen mojo classic w recenzji pierwszej plyty napisał: |
Mimo, że jako singiel odniósł porażkę, Keep Yourself Alive jest mocnym otwieraczem na plycie. Nakręcający rocker zasilany bluesującym riffem briana maya, przyprawiony jest dobrym tekstem, zwłaszcza jesli potraktować go jako wyrazenie zawartosci plyty (ludzią mówią ci, żebyś został gwiazdą, ale ja ci powiadam, ciesz się bedac tam, gdzie jesteś).
utwor ten jest tez pierwszym przykladem uzycia charakterystycznego "podwojnego" solo gitarowego, ktore zainspirowalo slawne "... i nikt nie zagrał na syntezatorze" we wkladce do plyty. freddie wyjasnia: umiescilismy ten napis dla zartu. ale okazalo sie, ze to calkiem niezly pomysl bo udalo nam sie nawet nabrac johna peela. napisal cos w recenzji, ze podobalo mu sie uzycie mooga, a tak naprawde byla to gitara nagrana na wielu sciezkach. |
emi bylo zawiedzione brakiem sukcesu singla, gdyz byl to wedlug nich zdecydowanie najbardziej radio-przyjazny utwor na plycie.
w mojoclassicowym zestawieniu najlepszych utworow queen wedlug glosowania fanow, utwor zajal 25. miejsce. redaktor w opisie pokdresla nieoczekiwane zwroty akcji, jak nagla zmiana patentow perkusji, czy przejecie chwilowo wokalu przez rogera.
ten glowny charakterystyczny rytm grany byl wielokrotnie przez iron maiden podczas grania sanctuary jako ostatniego bisu
oprocz tego oczywiscie wykonany jako czesc medleya extreme na FM tribute. na koncercie queen wykonywany ostatni raz na trasie the works jako czesc medleya starszych kawalkow.
| John w wywiadzie radiowym u johna ladda w 76 roku zapytany o KYA powiedzial, ale bedzie, ze napisał: |
To jedna z pierwszych piosenek, które stworzyliśmy w Queen. Poznałem ich, gdy byłem w collegu, graliśmy wtedy jedynie próby i to była jedna z piosenek, które wtedy mieliśmy. I to były zasadniczo piosenki, które graliśmy na żywo, wszystkie... przed publicznością. Sporo utworów z pierwszej płyty to po prostu piosenki, które mieliśmy od jakiegoś czasu i piosenki, które po prostu graliśmy razem, takie jak „Keep Yourself Alive”, „Liar”, „Great King Rat” i inne. To po prostu kawałki, które graliśmy. Więc po prostu poszliśmy i nagraliśmy je. |
wywiad dostepny jest w moim wlasnym tlumaczeniu na stronie dagi o johnie  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sob Maj 16, 2009 7:40 pm Temat postu: |
|
|
Pierwsza piosenka jaką Bri zagrał R i F w 1970r.
Pierwsza piosenka napisana przez Bri po rozpadzie Smile w końcówce 1969r.
Piosenka nagrana we wrześniu 1971r. w De lane Lea. Podobieństwo z intra akustyk i elektryk miało nawiązywać do Pinball Wizard The Who.
Utwór zawiera zabawy z fazowaniem i Deaky Amp.
W 1972r. utwór został ponownie nagrany oraz alternatywna wersja (z HR CD).
Piosenka po raz pierwszy i do czasów Let me live wokale trzech panów, którzy śpiewają swoje kwestie, a nie gdzieś chórki.
Piosenka byał 5krotnie odrzucana przez DJ BBC One, ale miała status hitu w Nowej Anglii i Japonii.
Piosenka ma kilka wersji video:
1. 19 sierpień 1973r. z Brewer Street Studio - Barry Sheffield
2. 1 października 1973r. w St John's Wood Studios - Bruce Gowers (wydana na GVH1)
3. lipiec 1974 kolaż animacji dla BBC Old Grey Whistle Test
4. kompilacja DoRo (trzech poprzednich wersji) dla GH USA _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Wto Maj 19, 2009 8:37 am Temat postu: |
|
|
Znakomity utwór, koncertowy killer,świetne gitary Briana, potem bardzo podobna część jest grana zawsze przez Ironów na Sanctuary (zwłaszcza dobrze to słychać na Donington 1992 czy na Rock in Rio, przysłuchajcie się, to na pewno nawiązanie)
Ogólnie utwór który rządzi debiutem, największy hit, jeden z najlepszych utworów tego typu I połowy lat 70 _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Wto Maj 19, 2009 10:11 am Temat postu: |
|
|
IMO inne utwory rządzą na debiucie Znana jest anegdota, gdy John przedstawił demo znajomemu z The Opposition(Dave Williams) i ten powiedział o Brianie, że brzmi tak dobrze jak Ritchie Blackmore!!!Co dla Briana już wtedy było nie lada komplementem... _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Wto Maj 19, 2009 1:36 pm Temat postu: |
|
|
Boski! Najlepszy na Queen I razem z Liar. Ten Riff.... nietypowy taki. Niepowtarzalny głos freda i wstawka rogera(razem z drum solo) czynią z tej lekkiej piosenki hit na miarę Don't Stop Me Now.
Ps. W jakiejś książce czytałem że po wydaniu albumu jakiś dziennikarz czepiał się że piosenka za długo się zaczyna. [/b] _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL
Ostatnio zmieniony przez AveQueen dnia Wto Maj 19, 2009 1:38 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Maj 19, 2009 1:37 pm Temat postu: |
|
|
eee hmmm ale to jest na qI  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Wto Maj 19, 2009 1:38 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | eee hmmm ale to jest na qI  |
Literówka  _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Wto Maj 19, 2009 6:36 pm Temat postu: |
|
|
| AveQueen napisał: | Ps. W jakiejś książce czytałem że po wydaniu albumu jakiś dziennikarz czepiał się że piosenka za długo się zaczyna. [/b] |
Zapewne w książeczce do kolekcji 'wyborczej'... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Sro Maj 20, 2009 1:28 pm Temat postu: |
|
|
Nie. To była książka pt. Queen ale autora nie pamiętam  _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Maj 20, 2009 9:37 pm Temat postu: |
|
|
I CAN'T LIVE WITH YOU
Wiadomo, fakty, opinie, cytaty, yada yada...
Osobiście- dziwna jest produkcja na INNUENDO, zbyt zmącona... jakoś mało to wyraziste- a powinno z założenia mieć kopa... Na ROCKS niby lepiej, ale generalnie uważam, że rzecz jakaś taka niedokończona jakby... niby fajna- ale nic wielkiego... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 20, 2009 9:48 pm Temat postu: |
|
|
No fajne to całkiem, bardzo lubię te melodyjkę, ale rzeczywiście, produkcja na Innuendo wypadła nie najlepiej. Mimo wszystko zapychacz na bardzo przyjemnym dla ucha poziomie  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 20, 2009 9:53 pm Temat postu: |
|
|
W sumie lubię, ale nic więcej. Temu kawałkowi brakuje hmm jaj. Na żywo brzmiałby bosko. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sro Maj 20, 2009 9:54 pm Temat postu: |
|
|
Wersja Rocks 100 razy lepsza od Innuendowej, która brzmi fatalnie. Rocks jest fajne, przebojowe, ale mimo wszystko widziałbym to jako solowe dzieło Briana, którym pierwotnie miało być. _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Maj 20, 2009 10:30 pm Temat postu: |
|
|
wersja z innuendo faktycznie brzmi tragicznie. rocksowa duzo lepiej aletez bez jakiejs rewelacji. generalnie song z tej samej kategorii, co hammer to fall, czyli potencjalnie dobry, rockowy numer spieprzony przez slabą produkcje.
inna znana i wydana wersja to jedynie instrumental z the eye z lekko zmienionymi niektorymi partiami instrumentow i bez wokali, jedynie z czescia chorkow.
jest tez lekko zremiksowana wersja z amerykanskiego promo, ale jest zdecydowanie blizsza oryginalowi niz wersji z rocks, chociaz bardziej popowa. kawalek ten w te nsposob wydany wspial sie na 28 miejsce mainstream rock tracks w usa.
(czy ktos posiada te wersje? to ta?: http://www.youtube.com/watch?v=MEqY4t8l2sQ )
aha, to jeden z tych niezrumialych przykladow bebnow z syntezatora, kiedy ma sie w zespol rogera taylora... nic ich nie tlumaczy. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sro Maj 20, 2009 10:49 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | I Can't Live With You (Album Version) 3:39
Written by Queen
Appears on: Innuendo, Track 4
I Can't Live With You (Malouf Mix) 4:23
Written by Queen, Remixed by Brian Malouf
Appears on: US Promo CD
Similar in style to the other mixes by Malouf. Featrures song extra keyboards in the intro and throughout the track. Some of Brian's guitars may have possibly been edited out or at least turned down. Some phasing effects are done on Freddie's solo vocal bit. Another good mix by Malouf.
I Can't Live With You (Malouf Mix Edit) 4:13
Written by Queen, Remixed by Brian Malouf
Appears on: US Promo CD
Fades out sooner than the regular Malouf Mix. Pointless edit.
I Can't Live With You (Rocks Re-Take) 4:47
Written by Queen
Appears on: Queen Rocks
If you like the original, you'll definately love this heavier version of the song. Track begins with Freddie looped singing "I Can't Live Without You." Much heavier guitars and drums throughout the entire track. If you thought the album version was too soft, this one is for you. Has a big outro instead of a fadeout, similar to how a live version could have been.
I Can't Live With You (The eYe Version) 4:40
Written by Queen
Appears on: Queen: The eYe
From the Electronic Arts videogame, Queen: The eYe. A very interesting instrumental remix of the album version, with backing vocals retained. Drums and possibly the keyboards have been slighty remixed. Sounds very interesting, but a lot lighter than the album version. |
_________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Maj 20, 2009 10:52 pm Temat postu: |
|
|
Nie no, bez przesady, lubię I Can't Live With You, ale z Hammer to Fall w życiu bym go nawet nie porównał... _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Maj 20, 2009 11:18 pm Temat postu: |
|
|
dzizz, czy ja musze doslownie wszystko pisac?
"song z tej samej kategorii, co hammer to fall, czyli potencjalnie dobry, rockowy numer spieprzony przez slabą produkcje"
nie chodzi o to, ze jest na podobnym poziomie, czy ze jest podobny. chodzi o podobny rodzaj kawalka, ktory ma potencjal, ale go nie wykorzystuje _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|