| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Kwi 11, 2009 10:30 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: |
W 2005 r. grane a nie 2006 |
Zgadza się, popieprzyłem trasy i kontynenty...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
SHLM11

Dołączył: 10 Kwi 2009 Posty: 85 Skąd: CHEBZIE
|
Wysłany: Sob Kwi 11, 2009 11:22 pm Temat postu: |
|
|
Moim zdaniem zdecydowanie najlepsza jest wersja z "rarytasów" - tylko pianino i wokal Freddiego.
Ot, takie popowe rimcirimci. Dla mnie nic szczególnego.
Jak zapewne większość z Państwa wie, podczas kręcenia klipu miał miejsce wypadek. Upadła tancerka , która została przewieziona do szpitala. Freddie swoim pojawieniem się skutecznie sparaliżował prace szpitala.
Ot, kolejny przykład na to jak zwykłym i serdecznym człowiekiem był nasz idol. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Kwi 11, 2009 11:58 pm Temat postu: |
|
|
ciezko wlasciwie cos ciekawego napisac o tym kawalku. wersja freddiego wydana na 7 calowym winylu, radzila sobie przyzwoicie na listach przebojow (11 miejsce w uk, w usa tradycyjnie kiepsciutko). ciekawostką jest to, ze na kanadyjskiej wersji promo hollywood records, kawalek w trakcie przyspiesza, zabierając co nieco z jego dlugosci, po czym pod koniec wraca do normalnej szybkosci XD innych alternatywnych wersji rozniacych sie jakos sensownie od oryginalu (mowie o wersjach queen) nie ma. na winylu uchlastano wstep. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Nie Kwi 12, 2009 2:44 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: | | Jakieś covery? Chyba na Dance traxx było? |
Owszem, w wykonaniu Worlds Appart. Nawet nieźle im to wyszło (w porównaniu z innymi coverami na tej płycie).
Mnie osobiście marzy się cover tej piosenki w wykonaniu PSB  _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
FOX
Dołączył: 21 Mar 2009 Posty: 148
|
Wysłany: Pon Kwi 13, 2009 7:26 pm Temat postu: |
|
|
"I WAS BORN TO LOVE YOU" - wersja z MIH jak i MBG są superka  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Pon Kwi 13, 2009 8:27 pm Temat postu: |
|
|
O dziwo wolę wersję z Mr Bad guy. Taka radocha niekontrolowana, może i kiczowato zaaranżowana, ale zawsze kojarzy mi się z działką, latem itp.,itd. Oczywiście swoje zrobił też i klip, zwłaszcza Freddie i dwie "ciekawe" panie wyginający sie na podeście.
Wersja z MiH mimo że wprowadza masę energii na album i brzmi "naturalnie", jakby dopiero co w radosnej atmosferze została nagrana przez cały zespół jest mi w sumie obojętna i nie powoduje jakichś głębszych wzruszeń. _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Wto Kwi 14, 2009 2:27 am Temat postu: |
|
|
Piosenkę lubię i o wiele bardziej podchodzi mi wersja Queen. Wszystko bardzo fajnie zaaranżowane, żywe brzmienie instrumentów. Ten utwór ma w sobie niesamowitą świeżość, polot i energię. Jeśli chodzi o wersję Freddiego- ni grzeje ni ziębi  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Kwi 15, 2009 8:14 pm Temat postu: |
|
|
SWEET LADY
Czy ten temat zdycha...?
Anyway...
Kompozycja Maya, w ciekawym i nietypowym rytmie, lekko walcującym... Więcej o tym było w MAKING OF ANATO.
Nie znam żadnej wersji alternatywnej. Na żywo wykonywana stosunkowo krótko- pojawiło się na trAsie promującej ANATO i trasy promującej NOTW już nie doczekało. Całkiem fajnie wychodziło na żywo, choć było też wyjątkowo cienkie jeżeli Fred miał kiepski dzień, bo to stosunkowo trudny UTWR. Jednym z przykładów jest najbardziej przereklamowany chyba koncert Queen, Hyde Park 1976. Kompletnie ta kompozycja została przez Freda zarżnięta...
Mi bardzo pasuje do ANATO, uważam że jest ciekawa i... lubię ją, nawet bardzo. Wiem, ze wśród fanów z jakiegoś powodu jest mało lubiana... no ale środowisko fanów wyło z zachwytu po usłyszeniu WE BELIEVE, więc... pozwolę sobie powiedzieć, ze gust ogółu fanów jest dla mnie mało miarodajnym wyznacznikiem...
Co kto ma- opinie, cytaty, informacje, fakty- lecimy! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Czw Kwi 16, 2009 3:35 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiek M.

Dołączył: 02 Maj 2006 Posty: 170 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sro Kwi 15, 2009 8:31 pm Temat postu: |
|
|
| Roger dość diametralnie zmienia bicie ze zwrotki w refren- co ciekawe w początkowej części refrenu perkusja idzie jak w zwrotce, dopiero później zaczyna bić jak do refrenu. Bardzo fajna piosenka! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Kwi 15, 2009 8:33 pm Temat postu: |
|
|
nazwana gdzies "prostym metalowym kawalkiem w stylu, jaki gral pozniej whitesnake". osobiscie bardziej kojarzy mi sie z kapelami typu t-rex, slade czy sweet. wedlug mnie znakomity utwor, swietnie pasujący do tak roznorodnej przeciez plyty, bardzo trudny do zaspiewania.
w teraz rocku, gdy wybierano 100 plyt wszechczasow na podstawie glosow glownie polskich muzykow, sweet lady zostala uznana za najslabsze ogniwo plyty z komentarzem, ze jest to "niby hard-rockowa wywalanka", cokolwiek mialo to znaczyc...
roger uznał ten kawalek za najtrudniejszy dla niego ze wszystkich, ktore nagral. w koncowym mixie przykryto pare falszów, ktore wydobyly sie z paszczy freddiego tekst troche malo powalajacy, ze tak powiem, ale w sumie to hard rock. tu nie wszystko musi byc powazne, byle nie bylo zalosnie łzawe (nod nod ...)
z ciekawostek, w tym samym mniej wiecej czasie powstala tez tie your mother down. mysle, ze zespol (albo sam brian) wybieral miedzy miedzy tymi dwoma kawalkami, ktory ma wejsc juz teraz na plyte, sadzac po tym jak podobne w sumie są do siebie stylistycznie.
jedyna wersją alternatywną w jakis sposob jest wersja z gry the eye, ktora jest po prostu pierwszą minutą utworu i nagle ucina się. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Sro Kwi 15, 2009 8:41 pm Temat postu: |
|
|
Tym razem polecę mainstreamem i zgodzę się z większością, że to najsłabszy kawałek ANATO (ale We believe też nie lubię ).
Niby fajny rocker , gdyby nagrał go jakiś inny zespół być może miałby u mnie wyższe notowania. Jednak jak na Queen i poziom ANATOla kawałek jest przeciętny.
Poza tym nigdy nie funkcjonował u mnie na płaszczyźnie emocjonalnej. _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
cinas91

Dołączył: 15 Paź 2008 Posty: 329 Skąd: Leszno
|
Wysłany: Sro Kwi 15, 2009 9:43 pm Temat postu: |
|
|
Pierwsze wykonanie: 14 listopad 1975
Ostatnie wykonanie: 30 maj 1977
| Fenderek napisał: | | Jednym z przykładów jest najbardziej przereklamowany chyba koncert Queen, Hyde Park 1976. |
Ale YTMBA wyszło Freddiemu wspaniale  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lentoo

Dołączył: 21 Gru 2008 Posty: 114 Skąd: Bristol.. Brytania..
|
Wysłany: Sro Kwi 15, 2009 10:55 pm Temat postu: |
|
|
Nie przepadam, nie mówie że piosenka jest słaba (bo takiej na ANATO nie ma) ale poprostu nie leży mi ten brudniejszy klimat tego utworu. Riff podobno fajny ale też mnie nie kręci. Jeżeli mialbym opuscic jakis utwór słuchając ANATO to z pewnością byłaby to Sweet Lady. Ocena 3+ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Kwi 15, 2009 11:59 pm Temat postu: |
|
|
| cinas91 napisał: |
Ale YTMBA wyszło Freddiemu wspaniale  |
Wyjątek potwierdzający regułę... A wyszło mu GENIALNIE, fakt.
Serio- wyszło mu kilka utworów. Ale drugie tyle zarżnął tak, jak rzadko kiedy...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Kwi 16, 2009 12:03 am Temat postu: |
|
|
tak, trzeba przyznac, na hyde parku sweet lady wyszlo tak, ze ciezko sie tego slucha. meczy sie jak ja z surrounded...  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Czw Kwi 16, 2009 8:15 am Temat postu: |
|
|
Moim Zdaniem Najsłabszy kawałek na ANATO, lecz jednak gdyby się znalazł na Kind Of Magic byłby perełką
Bez Polotów. Ale klimat lat 70. i to nagrany w moim ulubionym okresie 73-75 więc wyprzedza te utwory z lat 80.  _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Czw Kwi 16, 2009 10:18 am Temat postu: |
|
|
Ukazał się na tureckim wydaniu singla Bo Rhap. Ponadto, w Tajlandii jako EP-ka z innymi artystami. _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
pablov1982

Dołączył: 19 Gru 2008 Posty: 132 Skąd: wawa
|
Wysłany: Czw Kwi 16, 2009 1:52 pm Temat postu: |
|
|
Co by nie było jeden z moich faworytów na ANATO, bardzo hardrockowy kawałek choć może zbyt prosty jak na Q. Kiedyś niezbyt do mnie przemawiał po latach jednak wkręcił mnie.
Najsłabszym punktem utworu jest refren, zbytnio chaotyczny i jakiś taki bez pomysłu (choć sama zagrywka gitary ciekawa) ale reszta jest okej  _________________ "Oh oh people of the earth
Listen to the warning
The Seer he said
Beware the storm that gathers here
Listen to the wise man" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Kwi 16, 2009 2:42 pm Temat postu: |
|
|
Skąd pomysł, ze ten utwór jest prosty (bo widzę kilak już podobnych opinii)???
Roger sam mówi, ze to NAJTRUDNIEJSZA rzecz, jaką zagrał, rytm tego utworu jest powalony jak cholera, wokalnie to bardzo skomplikowana rzecz, którą Fred na żywo kładł co drugi występ, także gitarzysta nie ma w tym najłatwiejszego życia, bo rytm jest nietypowy... Ja rozumiem, ze ludziom może nie podobać się stylistyka, ale... ta rzecz wcale nie jest łatwa ani prosta!  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Zbyszek

Dołączył: 25 Kwi 2004 Posty: 158 Skąd: Żuromin
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Pią Kwi 17, 2009 10:20 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Skąd pomysł, ze ten utwór jest prosty???Roger sam mówi, ze to NAJTRUDNIEJSZA rzecz, jaką zagrał |
Fenderek, są tacy, którzy twierdzą, że ŻADEN utwór Queen nie jest trudny do zagrania na perkusji...  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pią Kwi 17, 2009 9:00 pm Temat postu: |
|
|
fantastyczny utwór... trzeba powiedzieć, że mimo iż tego nie słychać, bardzo trudny, zarówno pod względem instrumentalnym, jak i wokalnym. moim zdaniem jedna z najtrudniejszych wokalnie rzeczy zaśpiewanych przez freddiego. fantastyczny pomysł na bębny, genialne podbicie i praca stopy - generalnie dla fanów stylu taylora absolutny wyznacznik jego gry.
mariusz, Ci którzy tak twierdzą nie mają za grosz pojęcia o grze na bębnach. powiem jako ten, który na tym instrumencie sobie jako tako radzi - taylor to geniusz. jego styl jest bardzo rozpoznawalny, nawet wtedy gdy facet programuje linna... a trudne utwory queen? większość jest trudnych do zagrania... tu nie chodzi o wybicie rytmu, a o feeling... a ten taylor ma wybitny... podobnie z mayem, który nie gra wybitnie technicznych rzeczy, a jego feelingu nikt nie jest w stanie osiągnąć... ale do tego trzeba odrobiny ucha, prawda?
Ostatnio zmieniony przez krs dnia Pią Kwi 17, 2009 9:27 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Pią Kwi 17, 2009 9:18 pm Temat postu: |
|
|
to ja sie wypowiem jeszcze odnosci IWBTLY... choc mam deja vu, ze juz to gdzies pisalem...
Uwazam wersje Queenu za zwiesniaczoną... dlaczego ? przez nawalenie do srodka tylu pierdół. Jakies drzwi skrzpiace na początku, jakies pistrzałki w srodku. To ,ze powklejali troche wokali na koniec mnei juz tak nie irytuje...
Ale ja sie k. pytam co to jest ? gdyby wywalic to denne intro i troche dziwnych dodatków ze srodka to bylby niezly rockowy kawałek a tak zalatuje mi wiochą...
Wersje Freda uwazam za lepszą, pomimo tandetnego solo na syntezatorze (no ale to cecha epoki byla a nie cos na sile dodane)... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pią Kwi 17, 2009 9:32 pm Temat postu: |
|
|
| tak, nie wypowiedziałem się na temat fantastycznego utworu freddiego... pamiętam jak kiedyś na koloniach w 1992 (sic!) roku, jako dzieciak puszczałem ten kawałek na dyskotekach kolonijnych -robił klimat i budził zachwyt:) uwielbiam wersję z mr. bad guy - jest genialna! przecież ona celowo tak brzmi! wyróżnia się brzmieniem na tle całej płyty - jest wybitnie plastikowy, klubowy, dyskotekowy... fantastyczna melodia, genialny wokal, bardzo miłe klawisze... wersję queen uważam za żałosną, niepotrzebną i psującą klimat made in heaven. tyle. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Pią Kwi 17, 2009 10:39 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | tak, nie wypowiedziałem się na temat fantastycznego utworu freddiego... pamiętam jak kiedyś na koloniach w 1992 (sic!) roku, jako dzieciak puszczałem ten kawałek na dyskotekach kolonijnych -robił klimat i budził zachwyt:) uwielbiam wersję z mr. bad guy - jest genialna! przecież ona celowo tak brzmi! wyróżnia się brzmieniem na tle całej płyty - jest wybitnie plastikowy, klubowy, dyskotekowy... fantastyczna melodia, genialny wokal, bardzo miłe klawisze... wersję queen uważam za żałosną, niepotrzebną i psującą klimat made in heaven. tyle. |
No ale jakby nie patrzec na utwory z "MBG" to "Living on my own" czy "My love is dangerous" lepiej wg. mnie wypadaja w pozniejszych remiksach a nie w oryginalnych wersjach... "Made in Heaven" tez jest lepsze w wersji Queenu choc wersja Freda ta z intrem z chorkami brzmi bardzo dobrze...
"Love Kills" chyba tez (ta wersja rockowa na początku niby "live") |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pią Kwi 17, 2009 11:44 pm Temat postu: |
|
|
| ja uważam, że solowe rzeczy mercuergo brzmią lepiej wersji oryginalnej. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Sob Kwi 18, 2009 10:05 am Temat postu: |
|
|
średnio mi się podoba, raczej przeciętniak _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|