| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Sty 26, 2009 12:40 am Temat postu: |
|
|
ewentualnie polecam wlasny mix bo rhap, w ktorym nie ma gitary w pierwszych kilkunastu sekundach szybkiej czesci
no ale to chyba przyjdzie na takie dyskusje pora przy odpowiednim utworze  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiek M.

Dołączył: 02 Maj 2006 Posty: 170 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pon Sty 26, 2009 8:31 pm Temat postu: |
|
|
| Spinam pośladki i czekam na Bohemian Rhapsody. Jak myślicie, czy CLTCL traci na tym że choćby podczas kody nie ma fortepianu? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Sty 26, 2009 8:33 pm Temat postu: |
|
|
A tam jest jakaś coda?
Dla mnie genralnie ten utrwór jest o połowę za krótki- gdyby go nagrali tak jak na żywo, z werwą, z Red Speical, z tym energetycznym końcem... Byłoby BOSKO...
Szkoda, że nie mieli w 1980 sesji w BBC  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiek M.

Dołączył: 02 Maj 2006 Posty: 170 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pon Sty 26, 2009 10:02 pm Temat postu: |
|
|
Dla mnie coda, powiedzmy, byłaby w miejscu, gdzie Fred śpiewa już w kółko "Crazy little thing called love" parę razy- to można było zrobić z jajem itp. ale raz, że Fred chciał zachować klimat a dwa, Brian się spóźnił na tyle, że nie miał okazji odwrócić biegu historii  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Sty 26, 2009 10:08 pm Temat postu: |
|
|
no niby tak, ale z drugiej strony, to tez jest fajne, ze pozne wykonania koncertowe az tak bardzo odbiegają od oryginalu. przez to jest ciekawiej. byloby dosyc nudno, gdyby zawsze grali taką rozbudowaną wersje, a tymczasem ta wersja byla czyms, co powstalo przez ewolucje juz znanego kawalka. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Sty 26, 2009 10:42 pm Temat postu: |
|
|
Dlatego żałuję, ze nie było wersji BBC...
W ogóle w przypadku wielu utworów żałuję, ze nie było wersji "na żywo ale w studio"- CLTCL, Somebody To Love i kilak innych... I że tych sesji było nie 6 tylko 10... Z drugiej strony- i tak by ich nie wydali  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiek M.

Dołączył: 02 Maj 2006 Posty: 170 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pon Sty 26, 2009 11:09 pm Temat postu: |
|
|
W takim razie wręcz pewne jest, że Fred miał pełną świadomość, co by się stało, gdyby CLTCL było nagrywane dłużej i z udziałem wszystkich muzyków  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo91

Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 228 Skąd: Gdańsk/Sopot/Gdynia
|
Wysłany: Pon Sty 26, 2009 11:20 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderku moze pogadajmy o Innuendo? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Sty 26, 2009 11:21 pm Temat postu: |
|
|
Reguły są w pierwszym poście. W sobotę jest singiel, w środę "niesingiel". Absolutnie losowo.
Więc i INNUENDO będzie, spokojna głowa  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo91

Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 228 Skąd: Gdańsk/Sopot/Gdynia
|
Wysłany: Sro Sty 28, 2009 8:09 pm Temat postu: |
|
|
mam pytanko - ktory koncert byl pierwszym na ktorym Fred zagral na gitarze elektrycznej?
wiem ze juz w styczniu 85 w Rio byl elektryk.
a we wrzesniu 84 w Birmingham akustyczna
prosze mnie oświecic:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Sty 28, 2009 9:37 pm Temat postu: |
|
|
Problem jest taki, ze na przykład nie wiemy na jakiej gitarze grał Fred w takim RPA na przykłąd... więc chyba trudno powiedzieć z pewnością że był to ten a nie inny moment... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Sty 28, 2009 9:40 pm Temat postu: |
|
|
A czy Brian od samego początku zmieniał telecastera na Red Special czy też może zdarzało się, że grał tylko na jednym z nich? Może to i głupie pytanie, ale czasami są takie śmieszne ciekawostki, o których warto się dowiedzieć, no. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Sty 28, 2009 9:42 pm Temat postu: |
|
|
YOU AND I
No więc...
John autor. Nie ma singla, nie ma teledysku. Ot, utworek na płycie zespołu- nawet nigdy nie zagrany na żywo. W tym jednym przypadku wszelkie żale z książeczek GW wydają się uzasadnione- wg mnie WIELKA SZKODA...
Jak to na piosenke Johna przystało- bardzo to melodyjny utwór i osobiście powiem- mój chyba ulubiony jego autorstwa, Ba- wręcz uważam, ze to najlepszy singiel jakiego Queen nie wydało... Miało potencjał.
Trzeci utwór, jaki basista napisał dla Queen i nie można nie zauważyć jak wielkie postępy Deacon robił- MISFIRE jest fajne ale niewiele więcej, YOU'RE MY BEST FRIEND to dobra kompozycja, ale dość prosta (skomplikowana jest bardziej aranżacja)- tutaj John osiągnął niesamowity balans przebojowości i siły... Piosenka urokliwa- ale nie pozbawiona rozmachu.
Nic nie wiadomo o żadnym demie- przynajmniej na razie. Z jakiegoś niwytłumaczalnego powodu ta piosenka KOMPLETNIE zaginęła w odmętach czasu. Zasłużenie? _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Sro Sty 28, 2009 9:53 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Sty 28, 2009 9:47 pm Temat postu: |
|
|
Zupełnie niezasłużenie wg mnie - świetna piosenka, z dużym potencjałem singlowym, jedna z perełek na raczej nielubianym przeze mnie ADatR. Te chwytliwy melodie, łagodniejsze zwrotki, a potem mocniejszy bridge, a przede wszystkim wg mnie naprawdę świetnie zaśpiewany, ktoś może powiedzieć, że "Freddie wszystko świetnie zaśpiewał", ale w moim osobistym odczuciu m.in. ten utwór się wybija. Czy ta świetna melodia "I can hear the music in the darkness..." nie porwałaby ludzi? Wg mnie jak najbardziej. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Sro Sty 28, 2009 9:53 pm Temat postu: |
|
|
Sympatyczna, lekka pioseneczka z mocniejszym wejściem w środku-zresztą moja ulubioną częścią.
Rzecz rzekłbym typowa dla twórczości Johna- ot skromny, niemal banalny,ale jednak swojsko urokliwy kawałek.Wpada łatwo, cieszy ucho ale nie zapada w pamięć aż tak jak wszelkie killery.
Ostatnio polubiłem go bardziej, nie jest juz jak dla mnie najsłabszym kawałkiem ADATR (teraz to miejsce dzierży Tie your mother down).
Wersja koncertowa mogłaby być ciekawa, głównie ze względu na wspomniany przez Was "bridge".
Tak czy inaczej-jak na repertuar Królowej piosenka raczej z górnych stanów rzeczy "pod kreską". _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sro Sty 28, 2009 9:54 pm Temat postu: |
|
|
Pewnie, że niezasłużenie. Lekka, ze świetnym wokalem i fajnym aranżem.
Bechstein Debauchery donosi, że najpierw nagrano podkład (fortepianino + bas + bębny), następnie gitarę i wokale, a po tym wszystkim John jeszcze na akustyku zagrał.
| Freddie Mercury, 1976 w Kenny Everett Radio Show powiedział, a potem ktoś napisał: | | "That was a track by John Deacon, he’s contribution to this album. His songs are good and are getting better every time actually. I’m getting a bit worried actually." |
Cover - Cesar (We Believe In Brian May – Project) _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Sty 28, 2009 9:56 pm Temat postu: |
|
|
Według mnie utwór ma naprawdę niesamowitą lekkość... I dlatego może potem ten "bridge" robi aż tak wielkie wrażenie- bo nagle utwó wchodzi w trochę ciemniejsze rejony... A już chórki "tuturututurudu" są kapitalne...!!! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Sty 28, 2009 9:57 pm Temat postu: |
|
|
A ja jakoś nie zachywcam się nią. Nie jest zła, ale zawsze jakoś tak mi przebrnie niezauważalnie jak słucham ADATR... I chyba to jest najgorsze.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Sty 28, 2009 9:59 pm Temat postu: |
|
|
wydaje mi sie, ze gdzies wyczytalem, ze john napisal ten kawalek dedykując go swojej żonie.
tyle z ciekawostek, pomijajac to, co juz ktos napisal, ze john gra tu na akustyku.
osobiscie bardzo zaluje, ze nie doczekalismy sie wersji live, zwlaszcza, ze to kawalek niesamowicie chwytliwy, a przy tym o klase lepszy niz wiekszosc tego, co zespol nagral chwytliwego w latach 80tych. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Sty 28, 2009 10:01 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | wydaje mi sie, ze gdzies wyczytalem, ze john napisal ten kawalek dedykując go swojej żonie. |
A nie chodziło o YOU'RE MY BEST FRIEND? Aczkolwiek tematyka taka różna bardzo nie jest  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Sro Sty 28, 2009 10:03 pm Temat postu: |
|
|
Nie będę specjalnie oryginalny, utwór dla Johna rzeczywiście typowy, ale czy najlepszy... na tamten okres razej tak Według mnie jego Spread Your Wings i tak nic nie przebija, ale to już dyskusja na przyszłość
Podobają mi się harmonie wokalne, a potem jak już wspomnieliście, ten mocniejszy okres między 1:11 a 1:53, całość dopełnia solówka Briana. Ewidentna szkoda, ze piosenka nie znalazła się nigdy w koncertowym repertuarze zespołu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Sty 28, 2009 10:14 pm Temat postu: |
|
|
Uwielbiam. To najlepszy utwór Johna po Misfire i Back Chat. Lekki, elegancki, z rewelacyjną melodią. W głosie Freddiego słychać mnóstwo energii i radości, są też piękne wokalne smaczki jak chociażby mój ulubiony fragment "What will be me love, can't you see I just don't know". Chórki to też poezja. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Sty 28, 2009 10:21 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Bizon napisał: | | wydaje mi sie, ze gdzies wyczytalem, ze john napisal ten kawalek dedykując go swojej żonie. |
A nie chodziło o YOU'RE MY BEST FRIEND? Aczkolwiek tematyka taka różna bardzo nie jest  |
no YMBF to w wielu miejscach czytalem, ze dla zony, ale choler, gdzies mi sie o oczy obilo ze Y&I tez. ale, ze nie moge teraz tego nigdzie znalezc, to moge z duzą dozą prawdopodobienstwa napisac, ze albo ktos nadinterpretowal i nie jest to powszechnie potwierdzona rzecz, albo mnie sie zlewają juz tytuly i faktycznie chodzilo o YMBF po raz kolejny, mimo , ze jestem prawie pewny, ze nie
tak w sumie, pomijajac juz temat powyzej, ten kawalek moglby przypasowac paulowi. moze troche szybkie wokale, ale mysle, ze jego glos ladnie by tu brzmial. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiek M.

Dołączył: 02 Maj 2006 Posty: 170 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sro Sty 28, 2009 10:23 pm Temat postu: |
|
|
You and I... John miał tendencję do pisania całkiem przyjemnych i lekkich piosenek.
Utwór jest bardzo urozmaicony... bardzo lubię, kiedy John wchodzi z basem- bardzo melodyjnie i łagodnie. Fortepian też idzie- przejścia jak w około 20-21 sekundzie na prawdę dodają tego czegoś...
Bardzo fajna solówka Briana, pasuje doskonale- z resztą sama skala w jakiej jest wykonana jest chyba obowiązkowa dla gitarzystów lubiących Queen. Czyli choć niby typowa to idealnie pasuje i jest niezła w swojej pozornej prostocie. Harmonie gitarowe dodają pewien smaczek, ale nie wiem jak to nazwać... trochę jakby Bri znów się bawił w dęciaki w tle, nie sądzicie? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Sty 28, 2009 11:56 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | tak w sumie, pomijajac juz temat powyzej, ten kawalek moglby przypasowac paulowi. moze troche szybkie wokale, ale mysle, ze jego glos ladnie by tu brzmiał |
O nieeeeeee...Paul by to utopił w przeciąganiu fraz niczym pod koniec swojej interpretacji IWTBF, myślę że zgubiłby tę bezpretensjonalną lekkość...to nie jego styl _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiek M.

Dołączył: 02 Maj 2006 Posty: 170 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Czw Sty 29, 2009 12:01 am Temat postu: |
|
|
| Paul Rodgers napisał: | | Just you and I... heee-eeeel yeaaah |
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Zbyszek

Dołączył: 25 Kwi 2004 Posty: 158 Skąd: Żuromin
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiek M.

Dołączył: 02 Maj 2006 Posty: 170 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Czw Sty 29, 2009 12:06 am Temat postu: |
|
|
| Co rozumiesz pod pojęciem "ucięty"? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|