| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Mar 30, 2009 7:08 pm Temat postu: |
|
|
Jasne że oznacza, i to wiele. Mówi nam o tym, że Freddie i Barbara mieli fetysz deptania się podczas czynności seksualnych  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Live_Killers.

Dołączył: 05 Sty 2008 Posty: 68
|
Wysłany: Wto Mar 31, 2009 4:57 pm Temat postu: |
|
|
Aha.. to wiele wyjaśnia  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Kwi 01, 2009 10:45 pm Temat postu: |
|
|
WHITE QUEEN (AS IT BEGAN)
No... Autorem May. podobno miał już ją napisaną od jakiegoś czasu- nawet pojawiły się plotki, ze coś było próbowane w czasach SMILE- ale też plotki były nie tyle dementowane co traktowane z niedowierzaniem. Tak czy siak... piękna rzecz. Jeden z najbardziej poetyckich tekstów Briana, cudowna aranżacja. A i tak nic nie przebije wersji nagranej dla BBC w tym samym roku. Piękne wejście pianina w drugiej zwrotce i późniejszy dialog tego instrumentu z gitara to kilka najpiękniejszych minut w katalogu zespołu. Oczywiście ( ) rzecz... nie wydana... jeszcze...
Na żywo utwór zagrany po raz pierwszy prawdopodobnie w Blackpool 1 marca 1974. potem podczas trasy w Stanach w tym samym roku nie był grany (krótsze koncerty- jako support) by potem znowu wrócić. Ostatni raz zagrany dość niespodziewanie (bo wtedy nie było go już w secie) 13 maja 1978 roku. Niketóre z koncertowych wersji (ciągle żadna oficjalnie nie wydana) tego utworu to najpiękniejsza z możliwych piękności na rockowym koncercie. Bardzo neidoceniony utwór, czasem mam wrażenie, ze i przez zespół... o czym świadczyć miałaby polityka wydawnicza...
Co kto ma i znalazł- cytaty, fakty, opinie. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Kwi 01, 2009 11:07 pm Temat postu: |
|
|
oczywiscie wersja bbc absolutnie cudowna i bije nawet genialną wersje albumową. piekny tekst, jeden z najlepszych w historii zespolu. jednak brian potrafi pisac o czyms innym niz o glodujących murzyniatkach...
brak innych wydanych wersji znacząco rozniących sie od oryginalu, jedynie drobne zmiany w przejsciach z father to son na 'first queen ep'.
i na razie tyle. moze pozniej wiecej. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lentoo

Dołączył: 21 Gru 2008 Posty: 114 Skąd: Bristol.. Brytania..
|
Wysłany: Sro Kwi 01, 2009 11:47 pm Temat postu: |
|
|
Piękna rzecz, a tej piosence z pewnością można powidziec; MAGIA QUEEN. Patrząc na książeczke to z tekstu mało co rozumiem a podobno to jeden z najwybitniejszych teksów Queen.
Co prawda wersje BBC i koncertowa są o niebo lepsze to na Queen II doskonale pasuje między ostry kawałek Father to Son i lekki, akustyczny Some Day One Day.
Ocena 6/6 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
YOU'RE BEST FRIEND

Dołączył: 03 Cze 2008 Posty: 158 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Czw Kwi 02, 2009 6:53 am Temat postu: |
|
|
White Queen czaruje, zachwyca, powala. Jedna z pierwszych, docenionych przeze mnie piosenek na QII. _________________ Prawdziwy talent zawsze wypłynie, mój drogi... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Czw Kwi 02, 2009 7:51 am Temat postu: |
|
|
Jedna z 4 perełek na Queen II. Znakomicie komponuje Się Z Marszem czarnej królowej. Trochę mi brakuje pianina ale ogólnie piosenka trzyma poziom. Po drugiej zwrotce odpływam, szczególnie na koncertach, szkoda że przestali ją grać w 80s.
8/10 _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Czw Kwi 02, 2009 10:21 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | podobno miał już ją napisaną od jakiegoś czasu- nawet pojawiły się plotki, ze coś było próbowane w czasach SMILE |
Tak, Brian napisał ją jeszcze w czasach Smile, ale nigdy ten zespół nie zagrał tego utworu, co zostało potwierdzone przez Tima Staffella chociażby. Tak więc to faktycznie plotki.
| Cytat: | | Tim Staffell (2000): "No, Smile never performed it." |
| Cytat: | | Brian (1982): "I have a very old, cheap Hairfred which makes that buzzy sound that's on Jealousy and White Queen. I've never seen another one like it. I made it sound like a sitar by taking off the original bridge and putting a hardwood bridge on. I chiseled away at it until it was flat and stuck little piece of fretwire material underneath. The strings just very gently lay on the fretwire, and it makes that sitar-like sound." |
_________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Czw Kwi 02, 2009 10:45 am Temat postu: |
|
|
Wedle queenpedii istnieje demówka piosenki z '68.
Perełeczka - uwielbiam wersję z Xmas '75, coś niesamowitego  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Czw Kwi 02, 2009 1:49 pm Temat postu: |
|
|
Przepiękna rzecz, chyba najlepszy tekst Maya, a kto wie czy nie Queen. Aż załamka co on teraz pisze.
Najbardziej lubię moment jak atmosfera się podnosi na koniec. Mocne zakonczenie po takim wolnym snuciu się.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Czw Kwi 02, 2009 2:51 pm Temat postu: |
|
|
| Cóż mogę więcej od siebie dodać- przecudowna ballada, mieszcząca się z pewnością w Top 5 tego typu utworów Queen. Gitarowy moment od 2:46 do 3:27 jest czymś fantastycznym, przechodzi to potem w ten mocniejszy fragment. A tekst- wiadomo- zero banału. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Czw Kwi 02, 2009 4:45 pm Temat postu: |
|
|
| mumin_king napisał: |
Najbardziej lubię moment jak atmosfera się podnosi na koniec. Mocne zakonczenie po takim wolnym snuciu się.  |
Tak sobie pomyślałem że warto by mumina zacytować, to i zacytuję.
Świetna rzecz, genialna ballada, świetny wokal. Zaskakujące że od końcowych lat siedemdziesiątych nie była wykonywana na żywo:twisted: .
A już poważnie-to rzeczywiście wielka szkoda że nie grali jej później- jaka to musiałaby być potęga w formie zespołu z Montrealu czy Milton Keynes.
A wracając na moment do hard life-rzeczywiście obok Radio gaga czołówka Works. Stanę też w obronie klipu-może i kiczowaty,ale ja akurat lubię nakreślony w nim bajkowo-oniryczny obraz świata a'la Mercury. Stosunek reszty zespołu do klipu (doskonale widoczny po minie Rogera czy komentarzach "Jon as a horse" na Greatest video hits 2") też dodaje obrazowi uroku. A i tak najlepszy jest śpiący dziadek w jednym z ujęć.No i świetne role Freddiego i barbary Valentin. _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Kwi 02, 2009 10:07 pm Temat postu: |
|
|
No, swoją drogą należy wspomnieć, że zajebiście zostało zorbione przejście z FtS do tegoż to. Niezaprzeczalnie piękna rzecz, niezaprzeczalna szkoda, że nigdy nie wydana na singlu (pod którym to względem QII było biednym ze swoimi Siedmioma Oceanami Ryja wyłącznie), gdyby zespół wydał ją na singlu w czasach, gdy byli już popularni (czasy ADATR np.) to jestem niemal pewien, że dziś byłaby to rzecz kultowa na miarę... nie chcę przesadzić, ale myślę, że nawet takich Stairway to Heaven, Hotel California, Angie! Piękna rzecz, dla mnie ścisła czołówka piosenek Queenu i najlepsza piosenka z lat '70 obok Jealousy i LOML. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
cinas91

Dołączył: 15 Paź 2008 Posty: 329 Skąd: Leszno
|
Wysłany: Pią Kwi 03, 2009 5:38 pm Temat postu: |
|
|
White Queen-fantastyczny utwór, jeden z moich ulubionych na QII, na żywo wypadał znakomicie.
I jeszcze odnośnie Hard Life, nie zdążyłem napisać w porę, bo mi klawiatura padła i dopiero dzisiaj kupiłem:P No,więc, jest to jeden z moich ulubionych utworów z lat 80, mam z nim związane bardzo miłe wspomnienia, przez co mam do niego duży sentyment. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Kwi 03, 2009 9:07 pm Temat postu: |
|
|
Ekranowa?  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sob Kwi 04, 2009 10:34 am Temat postu: |
|
|
Jeszcze jeden cytat:
| Cytat: | | "White Queen - back in time again - I wrote this at College, where I led a relatively sheltered life, even though the University on the whole was a pretty rampant pace! I had been reading "The White Goddess" by Robert Graves, which explored the role of the idealised Virgin/Mother/Queen/ figure in art through history, and the name for our group, decided just around that time, fitted in with this perfectly - which was one of the reasons I was convinced to go with the name. The personal side is bound up with a girl (of course!) whom I saw every day at College, and was to me the ultimate goddess. It's incredible in retrospect, but because I held her in such awe, in three years I never had the courage to speak to tell her, or even speak to her. The song found its way on to tape much later, on our second album" |
_________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
cinas91

Dołączył: 15 Paź 2008 Posty: 329 Skąd: Leszno
|
Wysłany: Sob Kwi 04, 2009 12:33 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | Ekranowa?  |
Nie byłem, aż tak zdesperowany  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Kwi 04, 2009 10:17 pm Temat postu: |
|
|
KILLER QUEEN
Autorem Mercury. Alternatywnych (takich z prawdziwego zdarzenia...) wersji brak- ale kto chciał to usłyszał taśmę matke tego utworu a to... jak kilkaset alternatywnych wersji warte Oczywiście oficjalnie nie wydane, absolutnie...
Na żywo aż po trasę WORKS (z przerwą w roku 1982- nieobecne podczas trasy HOT SPACE)- wyleciało NA DOBRE dopiero w roku 1986. W latach 70-tych jako fragment różnych wersji MEDLEYA. Komuś się chce szukać wszystkich jego wersji?
Wielki hit- w Anglii i Irlandii 2 miejsce. W Holandii- 3. W Stanach miejsce 12. Wydane w wielu krajach- wiele winylowych okłądek naprawdę pięknych i poszukiwanych przez kolekcjonerów.
W 1986 utwór pojawił się jako strona B singla WHO WANTS TO LIVE FOREVER- cholera wie po co i czemu. W roku 1988 wydane jako 3 calowy singielek.
| Freddie w 1974 dla NME napisał: | | People are used to hard rock, energy music from Queen, yet with this single you almost expect Noel Coward to sing it. It's one of those bowler hat, black suspender belt numbers- not that Coward would wear that. (...) It's about a high class call girl. I'm trying to say that classy people can be whores as well. That's what the song is about, though I'd prefer people to put their interpretation upon it- to read into it what they like. |
| Brian napisał: |
Killer Queen' was the turning point. It was the song that best summed up our kind of music, and a big hit, and we desperately needed it as a mark of something successful happening for us... I was always very happy with this song. The whole record was made in a very craftsman-like manner. I still enjoy listening to it because there's a lot to listen to, but it never gets cluttered. There's always space for all the little ideas to come through. And of course I like the solo, with that three-part section, where each part has its own voice. What can I say? It's vintage Queen. The first time I heard Freddie playing that song, I was lying in my room in Rockfield, feeling very sick. After Queen's first American tour I had hepatitis, and then I had very bad stomach problems and I had to be operated on. So I remember just lying there, hearing Freddie play this really great song and feeling sad, because I thought, 'I can't even get out of bed to participate in this. Maybe the group will have to go on without me.' No one could figure out what was wrong with me. But then I did go into the hospital and I got fixed up, thank God. And when I came out again, we were able to finish off 'Killer Queen.' They left some space for me and I did the solo. I had strong feelings about one of the harmony bits in the chorus, so we had another go at that too. |
| Freddie Mercury dla Melody Maker w 1974 napisał: |
"Well, 'Killer Queen' I wrote in one night. I'm not being conceited or anything, but it just fell into place. Certain songs do. Now, 'March Of The Black Queen', that took ages. I had to give it everything, to be self indulgent or whatever. But with 'Killer Queen', I scribbled down the words in the dark one Saturday night and the next morning I got them all together and I worked all day Sunday and that was it. I'd got it. It gelled. It was great. Certain things just come together, but other things you have to work for. The whole band is very particular. We don't go in for half measures and I'm very hard with myself. There're no compromises. If I thought a song wasn't quite right, I'd discard it. I'm very intricate and delicate. You can see that in my paintings. I love painters like Richard Dadd, Mucha and Dali, and I love Arthur Rackham." |
| Freddie Mercury w roku 1976 dla Record Mirror napisał: | | "We're very proud of that number. It's done me a lot of proud. It's just one of the tracks I wrote for the album to be honest. It wasn't written as a single. I just wrote a batch of songs for the Sheer Heart Attack album and when I finished writing it, and when we recorded it, we found it was a very, very strong single. It really was. At that time it was very, very unlike Queen. They all said: 'Awwwwwww.' It was another risk that we took you know. Every risk we've taken so far has paid off." |
Tak w ogóle- powinno być tego wszystkiego mnóstwo- więc co kto ma. fakty, opinie, liczny, cytaty- lecimy!!! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Kwi 04, 2009 10:40 pm Temat postu: |
|
|
No cóż obok Flick of The wrist najlepsza rzecz na SHA.
Razem właśnie z Flick, Death on 2 i Boh Rhap to nagranie najlepiej oddaje to czym było Queen. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Nie Kwi 05, 2009 1:08 am Temat postu: |
|
|
| Świetna kompozycja, a zagrywki Briana najwyższej klasy. Pierwszy naprawdę dużego kalibru przebój Queen, ale jeszcze nie tak wielki punkt zwrotny w karierze jak Bohemian Rhapsody. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Nie Kwi 05, 2009 12:49 pm Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: | No cóż obok Flick of The wrist najlepsza rzecz na SHA.
Razem właśnie z Flick, Death on 2 i Boh Rhap to nagranie najlepiej oddaje to czym było Queen. |
oo Fenderek sobie założył nowe konto  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Kwi 05, 2009 2:38 pm Temat postu: |
|
|
Akurat z tym to i ja się zgodzę, bo mimo, że wolę od wszystkich tych utworów takie zupełnie niequeenowe Who Wants to Live Forever, to nie da się zaprzeczyć, że właśnie te kawałki dla mnie prezentują najwięcej czystego stylu Queen
Btw, Killer Queen zawiera jedną z moich ulubionych solówek Maya, ogólnie to, co robi tu na gitarze powala, zwłszcza to "miałknięcie" po "as playful as a pussycat"... Delilah się chowa  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiek M.

Dołączył: 02 Maj 2006 Posty: 170 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Nie Kwi 05, 2009 3:26 pm Temat postu: |
|
|
A mnie do dziś zastanawia ilość pstryknięć na początku utworu- jakoś zawsze mi nie pasuje  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Kwi 05, 2009 3:53 pm Temat postu: |
|
|
no coz. dla mnie jeden z absolutnie najlepszych kawalkow queen. cudowna gitara, absolutnie genialne wokale i to, co jest dla mnie kwintesencją queen - swietne wtopienie fortepianu w dzwieki gitary, bassu i perkusji. + genialne chorki.
jeden z tych kawalkow, ktore mielismy okazje uslyszec w wersjach "rozebranych na czesci". i cale szczescie, bo wtedy slychac geniusz tego kawalka i tych chorkow jeszcze bardziej.
coverow pare sie zdarzylo, niestety sredniej jakosci. travis zrobili to hmm no poprawnie, ale bez cudow. glenn hughes, ktorego uwielbiam, niestety tez nie udzwignął cieżaru wokalnie. tzn chcial zbytnio pod freddiego to zrobic i wyszlo bardzo kiepsko w cichszych partiach, tylko w mocniejszych brzmi to zajebiscie.
nie znamy zadnej alternatywnej wersji (chyba, ze ktos z nas ją zmiksuje hehe ale tez nie bedzie oficjalna).
wydany na singlu z flick of the wrist jako stroną B (pozycje juz sie pojawily). pozniej utwor znalazl sie jako b-side do singla who wants to live forever zupelnie od czapy (co juz pisal fenderek) i rownie od czapy na cd singlu heaven for everyone.
poza tym stanowi czesc genialnego medleya z lat 70tych, ktory jest moim ulubionym momentem koncertow z tamtych tras.
no i jest tez czescią fenderkowo-bizonowego medleya, ktorego do dzisiaj nikt nie podjął sie nagrac
wedlug jednego z dokumentow (chyba freddie's loves) napisany o jednym z jego niedoszłych kochankow, chociaz nie wiem czy zostalo to potwierdzone przez wiarygodne zrodlo.
| Eric Hall napisał: |
Zagrał (Freddie, przyp. biz) mi Killer Queen. Powiedziałem, że to będzie wielki hit. A on na to: nie, nie słuchasz. Napisałem ten kawałek dla ciebie. Jestem królową, a ty zabójcą, bo nie mogę cie mieć. |
jeden z moich ulubionych tekstow queen. niby o niczym, ale trzeba miec duzy talent, zeby tak sie bawic slowem i idealnie dopasowac tekst do muzyki dosyc specyficznej jak na zespol rockowy.
| w queen mojo classic jakis pan redaktor napisal napisał: |
(...)brzmi jakkby Viktoriański kwartet smyczkowy odkrywał heavy metal |
numer 12 na liscie queen mojo classic najlepszych utworow queen w glosowaniach fanow na kilka stronach. fragment opisu przy pozycji na liscie:
| Cytat: | | jedyny numer 2 list przebojów, w ktorym można uslyszec nazwiska Marii Antoniny i Johna Kennediego w ciagu pierwszych 30 sekund |
_________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Kwi 05, 2009 7:50 pm Temat postu: |
|
|
Fajne, klasyczne, killerowe Queen.
Warto dodać, że pierwotnie nie było do tej piosenki teledysku. Dopiero przy okazji wydania Gretest Flix, zrobiono misz-masz okraszony informacjami o członkach zespołu (mało jest natomiast o członkach tychże członków).  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Nie Kwi 05, 2009 8:02 pm Temat postu: |
|
|
| mumin_king napisał: | zrobiono misz-masz okraszony informacjami o członkach zespołu (mało jest natomiast o członkach tychże członków).  |
niestety nie ma tam takowych informacji, ale istnieje nagranie z koncertu na którym Freddie wyraża pochlebną opinie o członku Briana
http://www.bootlegsheaven.com/Justforfun/sounds/brianiswonderful.wma
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
cinas91

Dołączył: 15 Paź 2008 Posty: 329 Skąd: Leszno
|
Wysłany: Nie Kwi 05, 2009 9:26 pm Temat postu: |
|
|
| Uwielbiam ten utwór, jego barokowy klimat, wspaniałe chórki, leciutki wokal Freddiego oraz gitarę Briana no i oczywiście tekst. Jako część medley'a wypadał znakomicie, zawsze podobało mi się przejście z KQ do Lover Boya. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Pon Kwi 06, 2009 11:32 am Temat postu: |
|
|
genialny utwór, jeden z symboli Queen, cudowny klimat, niesamowita szlachetność bijąca z każdej nuty, świetny Freddie na wokalu i niesamowite solo Briana ,poprostu takie utwory to jest całe piękno Q ,znakomity jako część medleya na Live Killers _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|