| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Sro Mar 25, 2009 3:39 pm Temat postu: |
|
|
Brian May, 1983, Guitar magazine:
| Cytat: | | "That's one of my favorites. That was one of the ones which I thought came off best, and I was really pleased with the sound. It always gives me a surprise when I listen to it because it was meant to really bring tears to your eyes. It almost does it to me." |
* Sprzęt:
Bösendorfer Concert Grand Piano
Fender Precision Bass
Ludwig Drums
Red Special Electric Guitar
Osobiście lubię smęcenie o zdechłym kotku Briana... Taka mała perła w jego dorobku, choc niedoceniona... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Sro Mar 25, 2009 3:47 pm Temat postu: |
|
|
Po ostrym jak brzytwa Sheer Heart Attack na albumie przychodzi moment wyciszenia właśnie w tym utworze. Genialnie to wpasowali. Jeden z moich ulubionych zaśpiewanych przez Briana. _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lentoo

Dołączył: 21 Gru 2008 Posty: 114 Skąd: Bristol.. Brytania..
|
Wysłany: Sro Mar 25, 2009 4:11 pm Temat postu: |
|
|
Kolejna Briananowska melancholijna balladka. Głos Bri jak zawsze w studiu bardzo mi sie podoba. Szkoda że w pózniejszych latach takich numerów zabrakło.
Można powiedziec ze zapychacz na NOTW ale ma w sobie ten klimat i tą melancholijnośc. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Sro Mar 25, 2009 4:47 pm Temat postu: |
|
|
| Jeden z lepszych utworów napisanych przez Briana. Jak już wspomnieliście, posiada swój niepowtarzalny klimat, a i wokal wydaje się być lepszy aniżeli w innych zaśpiewanych przez gitarzystę kompozycjach. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Mar 25, 2009 8:11 pm Temat postu: |
|
|
| świetny kawałek... bardzo fajna sekcja - proste i przyjemne bębny - w ogóle świetnie utwór brzmi, przyjemnie się rozwija... w tym utworze nie przeszkadza mi nawet wokal briana, którego po prostu nie lubię - w melancholijnym tonie to jego łkanie nawet mi pasuje:) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tkacz

Dołączył: 01 Mar 2009 Posty: 172 Skąd: Wołomin
|
Wysłany: Sro Mar 25, 2009 11:16 pm Temat postu: |
|
|
A ja lubię wokal Maya, przynajmniej w tych queenowych utworach (bo we własnym "too much love will kill you" jego głos wypadał moim zdaniem słabo). Ma taki łagodny, czysty, drżący, melancholijny głos. I w takich nostalgicznych, nietrudnych piosenkach, jak "All dead all dead", wypadał świetnie. _________________ Twoja stara nie umie zanucić zwrotki "Jest już ciemno". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
pablov1982

Dołączył: 19 Gru 2008 Posty: 132 Skąd: wawa
|
Wysłany: Pią Mar 27, 2009 8:23 am Temat postu: |
|
|
Jak dla mnie najsłabszy punkt "NOTW" i w ogóle jeden z cieniawszych kawałków "Królowej". Można posłuchać, nawet sympatyczne dla ucha ale nic specjalnego. _________________ "Oh oh people of the earth
Listen to the warning
The Seer he said
Beware the storm that gathers here
Listen to the wise man" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
cinas91

Dołączył: 15 Paź 2008 Posty: 329 Skąd: Leszno
|
Wysłany: Pią Mar 27, 2009 5:13 pm Temat postu: |
|
|
| Wcześniej nie doceniałem tego utworu, jednak po pewnym czasie przekonałem się do niego i aktualnie bardzo go lubię. Spokojny, lekki i klimatyczny. No i Freddie pojawiający się na moment, uwielbiam ten moment. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Mar 29, 2009 1:13 am Temat postu: |
|
|
IT'S A HARD LIFE
Autor- Mercury. 6 miejsce na listach przebojów w UK- nieźle. W Stanach tylko... 72... ale ten rynek już się od Queen odwrócił...
Jeden z jaśniejszych punktów albumu THE WORKS. Wstęp zainspirowany operą "Pagliacci" Ruggiero Leoncavallo.
Wideo, wyreżyserowane przez Tima Pope'a to Mercury w pełnej krasie. Reszcie zespołu jakby mniej to przypadło do gustu- aczkowliek Brian twierdzi, ze do dziś gdzieś ma tę gitarę z czaszki.
Na żywo (nieźle się prezentowało) tylko podczas trasy promującej WORKS- 1984-85.
Istnieje wersja wydłużona, wydana na 12" wersji singla- warta poszukiwania. Ze wszystkich jakie znam- jedna z ciekawszych. Zawiera m.in. dodatkowe solo Briana.
Lecimy- opinie, fakty, cytaty- powinno tego trochę być  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Nie Mar 29, 2009 1:20 am Temat postu: |
|
|
| Kawałek bardzo lubię. Zdecydowanie najlepszy na słabym Works, wreszcie jakieś nawiązanie do dawnej twórczości. Wszystko jest bardzo spójne, dobra produkcja i wyśmienite solo Briana. Zespołowi zarzucano, jakoby miała być ta piosenka zbyt podobna do Play The Game. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Mar 29, 2009 1:53 am Temat postu: |
|
|
zdecydowanie najlepszy numer na slabiutkim the works.
20 na liscie najlepszych kawalkow queen w queen mojo special, na podstawie glosowan fanow.
wydany na singlu ze stroną b 'is this the world...' 16 lipca 1984 w formatach 7 i 12 calowym z dodatkowym mixem wydluzonym o minute na potrzeby dwunastocalowki. powrot do braku syntezatorow, szkoda, ze chwilowy. teledysk jest idealnym wrecz przykladem campu i kiczu w historii queen i byl niezwykle pomocny na zajeciach z camp, kitsch and transgender (czy jakos tak) na studiach
freddie w stroju, ktory pozostali nazwali gigantyczną krewetką (czy cos w ten desen). oczywiscie highlightem teledysku jest mina rogera w stroju cudownym hehe. roger wiele razy powtarzal, ze uwielbia kawalek, ale teledysk jest najgorszym clipem w historii obaj z brianem strasznie jezdzą po teledysku i strojach w audio komentarzu na gvh2. same wdzianka idealnie w konwencji 'czarnej zmiji'
oczywiscie wiekszosc doskonale wie, ze w teledysku wystepuje niezyjąca juz barbara valentine, austriacko-niemiecka aktorka, owczesna kochanka freddiego (wystepuje miedzy innymi w scenie "nadepniecia" barbara i freddie mieli mieszkanie, bodajze w monachium, w ktorym jednak freddie nie wiem, czy w ogole kiedykolwiek byl heh w kazdym razie potem chyba je jej zostawil, z tego co pamietam.
caly teledysk ma byc historią czlowieka, ktory mimo wielkich bogactw i luksusow ciagle narzeka na to, ze jego zycie jest ciezkie i generalnie chujnia z grzybnią.
cos w rodzaju dema czy alternatywnej wersji wokalu zostalo zaprezentowane na 20. miedzynarodowym zlocie fanow queen _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
TheHero89

Dołączył: 23 Wrz 2008 Posty: 346 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Nie Mar 29, 2009 10:55 am Temat postu: |
|
|
Uważam tak samo jak poprzednicy - najlepsze na The Works... Jeśli chodzi o wersje koncertowe i oficjalne wydawnictwa zarejestrowane tylko na Live in Rio i Final Live in Japan. Podobno Fred zanucił Brianowi jak ten ma zagrać solo. _________________ Wiesz, że 99% ludzi nienormalnych i zboczonych czyta mój podpis z ręką na myszce? - Nie zdejmuj ręki, już jest za późno...
-----------------------------
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
hot rychu

Dołączył: 13 Lut 2009 Posty: 170
|
Wysłany: Nie Mar 29, 2009 11:05 am Temat postu: |
|
|
- podobno pierwotnie utwor ten mniał znalezć sie na solowym wydawnictwie mercurego MR.Bad Guy
- teledysk do ..Hard Life kosztowal 20 000 funtów , a sama gitara maya z trupią czachą 1 000 funciaków
- w wideoklipie wystąpiła Barbara Valentin
-pierwotna wersja okładki singla zawiera inny wyraz twarzy rogera taylora , póżniejsza została nieco zmieniona |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Mar 29, 2009 1:51 pm Temat postu: |
|
|
| hot rychu napisał: |
-pierwotna wersja okładki singla zawiera inny wyraz twarzy rogera taylora , póżniejsza została nieco zmieniona |
Ha- faktycznie, zapomniałem o tym. Ileż ja się naszukałem tej drugiej wersji! A różnica jest naprawdę niewielka, trzeba się BARDZO przyjrzeć. Roger nie był zadowolony ze swojej miny więc na drugiej wersji jest to samo zdjęcie- ale głowa Rogera jest "wklejona". A że to był rok 1984 i nie było Photoshopa- jak się przyjrzeć winylowi to jest to bardzo widoczne, bardzo oczywiste  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Nie Mar 29, 2009 4:24 pm Temat postu: |
|
|
| niestety nie mogę się zgodzić z opiniami jakoby utwór miał porządną produkcję, moim zdaniem brzmienie bębnów jest po prosu tragiczne. suche i za krótkie podbicie. poza tym utwór fantastyczny, genialne solo. obok radio gaga najlepszy kawałek płyty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Mar 29, 2009 4:35 pm Temat postu: |
|
|
Najlepsza rzecz na Works - było
Jeden z najbardziej kiczowatych teledysków - było
Gigantyczna krewetka - była
Mina Rogera - była
Powiem tyle, że jest to jeden z niewielu mrugnięć lat 80 w stronę tych minionych 70. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Mar 29, 2009 5:43 pm Temat postu: |
|
|
Jedna z najlepszych kompozycji z lat 80ątych.
Bardzo ją lubię.
Zajebista jest ta "solówka" na fortepianie w środku. Szkoda, że trwa tylko kilka sekund.
Podobno były jakieś wąty, że piosenka jest podobna do Play The Game. Fajnie jakby ktoś mógłby rzucić jakimś cytatem albo coś. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Mar 29, 2009 6:40 pm Temat postu: |
|
|
Był, zresztą ciężko nie zauważyć, że pierwsze trzy-cztery nuty są z pewnością identyczne (a przynajmniej są to identyczne interwały, nie wiem, czy na tej samej wysokości). Zdecydowanie jeden z największych hajlajtów lat '80, zwłaszcza, że z innych perełek tego okresu naprawdę najbardziej tchnie latami '70. W Princes of the Universe jest fragment (people talk about itd.), który rzeczywiście brzmi, jak wyjęty z ADATR albo ANATO, ale to tylko część piosenki, Who Wants to Live Forever choć piękne niewątpliwie, to ciężko się w nim doszukać jakichkolwiek śladów dawnych lat, za to rzeczywiście, ten utwór brzmi baaardzo Queenowo.
Nie mogłęm brać udział w dyskusji o All Dead z racji hospitalizacji, więc wyrażę tylko swoje uwielbienie do tego kawałka - TU WYRAŻAM SWOJE UWIELBIENIE. Dziękuję za uwagę. Zaprawdę, Delilah jest przy nim cienka jak dupa węża, mimo miauczącej gitary  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anka793

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 315 Skąd: Warszawa / Lublin
|
Wysłany: Nie Mar 29, 2009 7:31 pm Temat postu: |
|
|
It's A Hard Life to jeden z moich najbardziej ulubionych kawałków (piszę tak o większości utworów Queen ) i obok Breakthru najbardziej ulubiony klip. Strój Freddiego boski i miny pozostałych muzyków też. Dopiero niedawno zauważyłam że w klipie Brian ma futerał na gitarę w kształcie gustownej trumny . Jeśli chodzi o nikomu nieprzydatne ciekawostki to Freddie podczas kręcenia klipu miał problem z nogą i w ostatnim ujęciu to widać, jak siada na schodach. Poza tym z racji błędów w montażu Roger czasami ma na nogach buty a czasami nie (według zamysłu zespołu miał nie mieć butów). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Mar 29, 2009 7:46 pm Temat postu: |
|
|
co do tych klopotow z nogą, czytalem ze to efekt kontuzji odniesionej podczas koncertu w hannoverze. tyle, ze cos mi sie nie zgadza, bo ten koncert byl we wrzesniu, a singiel wyszedl w lipcu, wiec teledysk musial byc krecony w okolicach czerwca/lipca, czyli przed rozpoczeciem trasy...
w uzupelnieniu koncertowej informacji fenderka:
pierwsze wykonanie 24.08.1984 w brukseli, na pierwszym koncercie trasy the works (tfu)
ostatnie - 15.05.1985 osaka, na ostatnim koncercie tej trasy.
zagrane z tego co pamietam chyba na kazdym koncercie tej trasy, co nie jest niespodzianką biorąc pod uwage jak czesto na ostatnich 2 trasach zmienial sie set... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Nie Mar 29, 2009 11:49 pm Temat postu: |
|
|
Kurcze, nie chce mi się kartkować teraz książki Freestone'a (dlaczego tam nie ma indeksu?), ale tak coś mi się pod czaszką kołacze, że Freddie nabawił się był kontuzji kolana pod jakimś nocnym klubem w Monachium. W Hannoverze najprawdopodobniej sobie tę nogę dokończył  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Mar 30, 2009 2:25 am Temat postu: |
|
|
aa tak , faktycznie obilo mi sie cos takiego o oczy. tzn , ze to mialo zwiazek z jakąś imprezką. ale ja freestone'a nie czytalem wiec to albo w necie gdzies albo tu na forum nawet. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Pon Mar 30, 2009 10:23 am Temat postu: |
|
|
Dokładnie, Peter pisze o tym w swojej pozycji. A klip nakręcono w czerwcu. _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Pon Mar 30, 2009 12:38 pm Temat postu: |
|
|
Bez przebojów, wyróżnia się na Worksach.
Typowy dla Queen kawałek, standardowe można powiedzieć solo Briana. Perkusja trochę odstaje ale i tak jest nieźle. Piosenka klasy Headlong i Hammer to Fall  _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Pon Mar 30, 2009 1:36 pm Temat postu: |
|
|
| Cóż, wygląda na to, że tylko ja nie lubię tego kawałka. Zawsze by dla mnie taki niejaki, a calosci dopelniala ta wstawka z opery... A na zywo wychodzila jeszcze gorzej... Zdecydowanie nie jest dla mnie najlepsza na Worksach... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Mar 30, 2009 1:56 pm Temat postu: |
|
|
<spogląda na licznik postów arquesta> ... </spogląda na licznik postów arquesta>  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Live_Killers.

Dołączył: 05 Sty 2008 Posty: 68
|
Wysłany: Pon Mar 30, 2009 4:07 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | (wystepuje miedzy innymi w scenie "nadepniecia"  |
Coś więcej o tej scenie "nadepnięcia"? Co ona ma w ogóle oznaczac?? Bo nie kumam tego..
| Bizon napisał: | | zdecydowanie najlepszy numer na slabiutkim the works. |
Moim zdaniem najlepszy to Tear it up.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Mar 30, 2009 4:35 pm Temat postu: |
|
|
zapewne nic nie oznacza heh _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|