| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 10:07 pm Temat postu: |
|
|
| Również lubię ten utwór. Na uwagę szczególnie zasługują harmonie wokalne. Piosenka to również popis wokalny Freda- jak wspomniał Fenderek, tekst leci szybciej niz w SCC. Roger też robi swoje- bardzo dobra partia perkusyjna. Kompozycja jak na Briana przystało- ostro i z polotem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 10:34 pm Temat postu: |
|
|
Jak niezbyt często ostatnio słucham Queen- tak aż sobie włączyłem ten utwór jeszcze raz... Kapitalna rzecz, kawał porządnego rocka. Harmonie wokalne w refrenie rzeczywiście pierwsza klasa, solo jest niezłe- ale to gitara rytmiczna naprawdę brzmi porywająco- zwłaszcza na japońskim remasterze... Ileż w tym utworze się dzieje! Tak między bogiem a prawdą- jeden z ostatnich razy kiedy Queen kiedykolwiek tak mocno przyłożyło ostrym, dynamicznym ale jednak nie pozbawionym finezji ostrzejszym rockiem... Bo o ile lubię (baaa) takie Hammer To Fall czy I Want It All to finezyjnymi bym ich nie nazwał... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 10:42 pm Temat postu: |
|
|
a coz takiego beznadziejnego jest w tej trasie koncertowej? bo, ze ktos uznaje ten kawalek czy ten album za beznadziejny (czy nawet ten okres) no to trudno, kwestia gustu. jedni maja lepszy, inni gorszy, a jeszcze inni wcale, ale zeby nazywac te trase beznadziejną to chyba jakis sensowny powod trzeba miec wiec jakiż, och, jakiż on jest, bo jakos sobie zadnego nie moge wyobrazic posiadając calkiem sporo bootlegow z tego okresu
a co do kawalka:
wedlug mnie mistrzostwo w precyzji. znakomicie zagrany, popis rogera ale i generalnie calego zespolu w precyzji wykonania.
cytat powiedzmy okolo deadontime'owy z queen classic w mojo:
brian opowiadajac o swoim wkladzie w jazz w 1983 roku powiedzial:"fat bottomed girls bylo ok, chociaz troche banalne. myslalem, ze ludzie beda duzo bardziej zainteresowani 'dead on time' ale ten kawalek nie byl zbyt czesto puszczany w radio".
co w sumie nie jest wielką niespodzianką, powiedzmy sobie szczerze, bo kawalek dla radia byl po prostu chyba zbyt trudny i zbyt rockowy. to jest chyba jeden z najmocniejszych ich kawalkow wiec o obecnosc w mediach bylo raczej ciezko, no bo jak tu pospiewac do kawalka, w ktorym slowa lecą jak z kalacha a takie kawalki w mediach mają najwiekszą szanse zaistniec.
ta czesc wytluszczonego tekstu - keep yourself alive - jest chyba o tyle ciekawa, ze sam kawalek pod wzgledem gitarowym jest bardzo podobny, no tyle, ze tu mamy predkosc ze 2 razy wiekszą niz na KYA  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lesheq

Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 785 Skąd: Przemyśl/Kraków
|
Wysłany: Sro Mar 04, 2009 11:15 pm Temat postu: |
|
|
Genialna piosenka powtierdzajaca moje uwielbienie dla plyty Jazz. Mocny, zabójczo szybki ale i na swój sposób troszkę funkowy rocker. Jest to jedna z nielicznych,kompozycji, ktore moge słuchać 3 razy pod rząd i zawsze na maksymalnej głosnosci. Szkoda,że nie grali tego na koncertach, ale taki zarzut można postawić chyba 30 innym utworom. Oczywiscie,gdy pojawiła się płyta Jazz "Wielki Komtur Zakonu Krytyków"-magazyn RS zjechał płytę a o koncertach Queen pisał, że "zespół nie wie czy być Zeppelinami czy Beatelsami i się miota, a powinien się określić co do stylu" Cóż,poziomu recenzji nie bede komentował, bo musiałbym nadużyć łaciny w wersji ekstremalnej. Ale zawsze mnie irytowało, że tak dobra płyta jak Jazz nie była początkowo doceniana. Może też dlatego "Dead on time" ciągle pozostaje jednym z "wybitnych anonimowych" utworów Queen _________________ Lesheq |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 12:08 am Temat postu: |
|
|
| AveQueen napisał: | Beznadziejny okres Queen
Beznadziejna płyta
Beznadziejne single
Beznadziejna trasa koncertowa
Beznadziejna piosenka
 |
Z tym pierwszym się nie zgodzę...
Z tym drugim owszem, bo nie lubię zbytnio.
Trasa była zakurwista!
A piosenka jedna z tych które pomijam. Więc jakby nie patrzeć Fenderek wylosował gniota... Poprzednio się innym nie podobało, teraz nam.
Fenderek losuje same gnioty.
Zmień maszynę losującą i postaw trojkę starszych panów czy pań jak w totolotku, niech nam tu piszą czy dobrze losujesz.  _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
queenbootlegs
Dołączył: 20 Sie 2004 Posty: 126 Skąd: Wa-wa
|
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 12:32 am Temat postu: |
|
|
| Mandey napisał: | Z tym pierwszym się nie zgodzę...
Z tym drugim owszem, bo nie lubię zbytnio.
Trasa była zakurwista!
A piosenka jedna z tych które pomijam. Więc jakby nie patrzeć Fenderek wylosował gniota... Poprzednio się innym nie podobało, teraz nam.
Fenderek losuje same gnioty.
Zmień maszynę losującą i postaw trojkę starszych panów czy pań jak w totolotku, niech nam tu piszą czy dobrze losujesz.  |
ZBANOWAĆ MANDEYA !!!!  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 12:52 am Temat postu: |
|
|
| queenbootlegs napisał: |
ZBANOWAĆ MANDEYA !!!!  |
Racja, zbanować kmiota! I Pana losującego też!
I tych co Hot Space nie lubią też!
posta usunąć. _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
queenbootlegs
Dołączył: 20 Sie 2004 Posty: 126 Skąd: Wa-wa
|
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 1:17 am Temat postu: |
|
|
| Mandey napisał: | | queenbootlegs napisał: |
ZBANOWAĆ MANDEYA !!!!  |
Racja, zbanować kmiota! I Pana losującego też!
I tych co Hot Space nie lubią też!
posta usunąć. |
Zbanować WSZYSTKICH SŁUCHAJĄCYCH QUEEN NAJLEPIEJ  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 1:35 am Temat postu: |
|
|
Zbanować offtopujących spamerów?
Serio- DEAD ON TIME. O tym dziele/gniocie* zdaje się miało być
*- niepotrzebne skreślić _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grzesiek
Dołączył: 29 Kwi 2008 Posty: 147 Skąd: Sosnowiec
|
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 1:38 am Temat postu: |
|
|
Fenderek - dawaj "I need your loving tonight" z The Game" lub "Rock it".  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 8:57 am Temat postu: |
|
|
Świetne jak większość Jazz, znakomita melodia, szybkość i brzmienie.
Ostre, mocne gitary i nieco chaotyczny wokal Freddiego, dużo tu pomysłów i czadu, takie utwory tworzą właśnie całe piękno Queen. _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
art_mar

Dołączył: 28 Cze 2004 Posty: 1247 Skąd: Tarnów
|
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 2:28 pm Temat postu: |
|
|
Jak wyżej, jeden z tych kawałków z dobrej płyty, który naprawdę może się podobać. Dla mnie akurat jeden z tych, gdzie jak słyszę- że za przeproszeniem to tak nazwę- napierdalankę Freddiego, to ja się wyluzowywuję, bo ostre brzmienie to raz, a dwa, to się zawsze śmieję z siebie, jak próbuję to sobie chociaż nucić, idąc za tekstem  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 2:31 pm Temat postu: |
|
|
Jeden z moich ulubionych kawałków Królowej. Jako dowód mam kasetę, na której Dead On Time jest niemiłosiernie skatowane - to był najcześniej słuchany utwór z albumu Jazz w młodości
| Bizon napisał: | ta czesc wytluszczonego tekstu - keep yourself alive - jest chyba o tyle ciekawa, ze sam kawalek pod wzgledem gitarowym jest bardzo podobny, no tyle, ze tu mamy predkosc ze 2 razy wiekszą niz na KYA  |
Noooo nie 2 razy Sprawdziłem to, zresztą musiałem, bo rozpocząłem pewne mixperymenty  _________________
Vice Maskotka Forum 2007
Vice Człowiek Roku Forum 2008
PiotreQrmx.com - Remixy Queen
QueenBootlegs.com - Bootlegi Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 2:43 pm Temat postu: |
|
|
keep yourself dead on time?  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 4:35 pm Temat postu: |
|
|
| siłą tego utworu jest niesamowity pomysł na bas... po prostu rock&rollowy pochód pod mocny i szybki riff - cały deacon! myślę, że niewielu basistów miałoby właśnie ten pomysł na granie w tym utworze. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 4:44 pm Temat postu: |
|
|
Kawałek jak cały album: świetny i niedoceniony.
Faktycznie bas w tym utowrze wymiata. Te grzmoty... nie pasują mi, oprócz tego wszystko ok. Poprostu świetny rockowy zespół w świetnym rockerze. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
kociarz
Dołączył: 01 Wrz 2008 Posty: 177
|
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 7:38 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | ale to gitara rytmiczna naprawdę brzmi porywająco |
Za to najbardziej lubię ten kawałek . Tak na marginesie to Brian powinien grać Dead on Time z groźną miną i kiepem w ustach . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Czw Mar 05, 2009 7:45 pm Temat postu: |
|
|
Rockowe arcydzieło, jeden z Queenowych majstersztyków! W każdym calu - krzyk Freddiego na początku, wgniatająca w ziemie gitarka i wokal jak strzały z AK 47 uwielbiam jak i cały album Jazz  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Blackie_Sexx

Dołączył: 12 Cze 2005 Posty: 402 Skąd: Tychy
|
Wysłany: Pią Mar 06, 2009 3:33 pm Temat postu: |
|
|
zespół Queen grający najprawdziwszy heavy metal jeszcze przed wybuchem NWOBHM'u w Wielkiej Brytanii. Takiego kawałka nie powstydziłby się Lemmy Kilmister, czy Judas Priest Uwielbiam. _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Pią Mar 06, 2009 6:16 pm Temat postu: |
|
|
Świetny utwór, mocny, prawdziwie rockowy, pokazujący album Jazz od najlepszej z możliwych stron. Ciekawa aranżacyjnie, świetne chórki, mogę tylko powtarzać po poprzednikach Ahhh no i gratulacje dla Freddiego za świetną dykcję i intonację  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Mar 07, 2009 2:08 pm Temat postu: |
|
|
LONG AWAY
No było nie było singiel. Wydany tylko w Stanach, przepadł. nigdy zdaje się nie wszedł na listy przebojów. Zaśpiewany przez Maya, to jego kompozycja. Próbowany przed trasą w roku 1976 czy 1977- ale wtedy nigdy jednak nie zagrany stał się rarytasem podczas trasy Q+PR w roku 2005. po tym kiedy Brian raz zagrał tę piosenkę fani domagali się jej, nawet wycinając plakaty i transparenty- niestety, Brian nie bardzo ich chciał słuchać. Zagrane tylko bodaj dwa razy (albo niech mnie ktoś poprawi jak o czymś zapomniałęm)- w Pesaro i Budapeszcie.
Na stronie B singla z 1977 znajdował się utwór YOU AND I.
O żadnym demie bądź alternatywnej wersji nie wiem nic.
Winylowy singiel został wydany w dwóch wersjach (obie bez okłądki)- z motylkiem i larwą na etykietce środka winyla (jak po polsku jest LABEL?).
Osobiście lubię utwór ale w życiu nie pomyślałbym o nim jako materiale na singiel. Wydaje mi się, że Brian- który zawsze chciał '39 na singlu- starał się zrekompensować tamtą decyzję. Miła melodia, nie jest to rzecz do bólu banalna- ale też nie jest niczym fenomenalnym. Brian użył 12 strunowej gitary akustycznej- oczywiście potem słyszymy też i Red Special (chyba najelpszy fragment utworu, w sumie ciekawe, wesołe solo).
Cytaty, ciekawostki, opinie- jedziemy. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sob Mar 07, 2009 2:31 pm Temat postu: |
|
|
Sprzęt:
- Burns Double Six Electric Guitar
- Fender P-Bass
- Ludwig Drums
- Red Special Electric Guitar
Freddie w ogóle nie brał udziału w nagraniu tego kawałka, nawet w chórkach (te tworzą Brian i Roger).
Nie trawię tego utworu, według mnie jest strasznie denny i bezpłciowy, taki trochę zapychacz na ADATR, robienia z niego singla już nie skomentuję. _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tkacz

Dołączył: 01 Mar 2009 Posty: 172 Skąd: Wołomin
|
Wysłany: Sob Mar 07, 2009 2:39 pm Temat postu: |
|
|
Wiem, że jestem dziwny, ale strasznie lubię ten kawałek Kojarzy mi się z zachodem słońca na rozciągającej się po horyzont polanie, z czerwoną słoneczną tarczą zapadającą się powoli pod ziemię. I ze spokojną samotną wędrówką z dala od domu. Nie wiem, jak to jest, ale jakoś te kawałki śpiewane przez Maya przeważnie trafiają w mój gust. _________________ Twoja stara nie umie zanucić zwrotki "Jest już ciemno". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
Wysłany: Sob Mar 07, 2009 2:41 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Zagrane tylko bodaj dwa razy (albo niech mnie ktoś poprawi jak o czymś zapomniałęm)- w Pesaro i Budapeszcie. |
Jeszcze Yokohama, Nagoya, Fukuoka.
| Fenderek napisał: | | (jak po polsku jest LABEL?) |
Etykieta, oznakowanie itp.  _________________
Vice Maskotka Forum 2007
Vice Człowiek Roku Forum 2008
PiotreQrmx.com - Remixy Queen
QueenBootlegs.com - Bootlegi Queen
Ostatnio zmieniony przez PiotreQ dnia Sob Mar 07, 2009 2:50 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lentoo

Dołączył: 21 Gru 2008 Posty: 114 Skąd: Bristol.. Brytania..
|
Wysłany: Sob Mar 07, 2009 2:45 pm Temat postu: |
|
|
| mike napisał: |
Freddie w ogóle nie brał udziału w nagraniu tego kawałka, nawet w chórkach. |
Zawsze myslałęm że Freddie śpiewa z Brianem od momentu Did we leave our... gdzies około 1.11 a jednak nie spiewał.
Utwór bardzo lubie, tak jak u pana Tkacza uwielbiam Briana śpiewającego w studiu. Jego głos jest taki hmm czysty i jakby nieskazitelny (pewnie gupoty plece ) Na płycie doskonałe przejście z mrocznego You take my breath away do Walca Milionerów. Bardzo przyjazny kawałek. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sob Mar 07, 2009 2:46 pm Temat postu: |
|
|
Brian miał najpierw użyć gitary Rickenbacker jak John Lennon, ale mu nie pasowała i użył własnego Burnsa.
Solówka z piosenki ma przypominać dokonania Georga Harrisona z Can't buy me love i A hard day's night.
Był to pierwszy singiel ze stroną A nie śpiewaną przez Fredka.
Piosenka ładna, ale jakoś nie zapadła mi w pamięci tak jak You and I z tej samej płyty.
Szkoda, że jak Kudłacz się do czegoś przylepi na koncertach ('39) to nie odpuszcza i nie wymienia na inne swoje kawałki np. Long away. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sob Mar 07, 2009 3:09 pm Temat postu: |
|
|
| beznadziejny kawałek... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Sob Mar 07, 2009 3:29 pm Temat postu: |
|
|
| Lentoo napisał: | | Jego głos jest taki hmm czysty i jakby nieskazitelny (pewnie gupoty plece Cool |
Pleciesz. Nieskazitelnie to potrafi zaśpiewać Mercury. Brian śpiewa jakby siedział na kiblu. Może wtedy lepiej wyciągał? Tak to bynajmniej brzmi...
Śpiewa jakby bał się tak naprawdę wziąć za piosenkę. (trochę lepiej wygląda to w '39)
Może i średnio ładne jest, ale jak napisał Fenderek na singiel to za mało. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|