FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Forumowy Klub Dyskusyjny- Under Pressure
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 46, 47, 48, 49, 50  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciej



Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 1329
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon Sty 10, 2011 10:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Headlong - dla mnie jeden z najlepszych rockerów Queenu, zresztą umówmy się tak zwany typowy szybki surowy gitarowy hard rock czy nawet hard'n'heavy to nie jest znak firmowy queenu, jak uważniej okiem (a właściwie to uchem Wink ) sięgnąć to jest wręcz rzadkośc bo pomijamy te wszelkie numery gdzie hardrockowa gitara jest elementem jakiejś całości, mówimy li wyłącznie o takich gitarowych surowiznach bez ozdobników, typu "cios prosto w twarz", z dość szybka motoryką że nadmienię tylko "Keep yourself Alive" czy "Tie Your Mother Down"(tak na marginesie to wiele nie ma do nadmieniania Laughing ),wzmiankowany Headlong osobiście uważam nawet za bardziej porywający,uzupełniające się partie rytmiczne Briana -gdyż nie jest to wbrew pozorom utwór oparty na jednej ścieżce gitary- przejścia i wejścia solowe stanowią wręcz najlepsze fragmenty utwory,miejscami w solówce mamy rzec można "wymiatanie" że pozwolę sobie użyć takiego było nie było kolokwializmu Wink
O tym że przebija on o staje a nawet milę (co ja mówie o drogę od Kijowa do słupów Herkulesa conajmniej) drugi Innuendowy rocker Hitmana chyba nie muszę mówić bo choć żem nie Jarek to jednak jest to"oczywista oczywistość".
Tak swoją drogą naszła mnie taka refleksja iż utwór spokojnie pasowałby do powiedzmy ówczesnych Guns'n'Roses (mówię zarówno o warstwie muzycznej jak i tekstowej również o ogólnym klimacie). Daleki kuzyn Resurrection z wydanej rok póżniej płyty Briana, przynajmniej jesli chodzi o pewne zagrywki i ogólną energetyczność.
_________________
Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Maciej



Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 1329
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie Sty 16, 2011 8:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak w ogóle tydzień minął... ktoś to prowadzi w ogóle i zmienia kawałki?
ja bym w sumie mógł pisac wstępniaki ale to zdajsie tylko moderator może zmieniać tytuły w temacie itd.
_________________
Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Nie Sty 16, 2011 8:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To wybieraj utwór, wpisz wstępniak a ja zmienię tytuł i wstawię link do spisu treści Wink
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Maciej



Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 1329
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie Sty 16, 2011 8:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przewertowałem listę co było do tej pory,wiele już było,z tego co zostało to zaczniemy z grubej rury i nietypowo We Are The Champions

Jeden z największych hitów by nie rzecz HITÓW zespołu.Czy to kompozycja która wciąż was porywa i dostarcza emocji czy raczej do bólu ograny kawałek na setkach różnego rodzaju imprez i okoliczności, w którego słuchaniu nie znajdujecie już cienia przyjemności. Wink
Nieśmiertelny evergreen czy rozmieniony na drobne z różnymi pop-gwiazdkami(*może być gwiazdami jak kto woli Wink )przebój,a może jest trzecia opcja i pewne utwory nigdy się nie nudzą?

W jakimś sensie wzorcowa queenowa pół-ballada rockowa, pianino w aranżu i tak dalej,może trzeba zapomniec o całej wrzawie i posłuchać utworu.
_________________
Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Nie Sty 16, 2011 8:35 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kawałek napisany już za czasów ANATO.... , utwór taki żarcik Wink bo chcieli aby publika z nimi śpiewała. Stał się taki okraszacz wszelakich imprez mniej lub bardziej pasujący. Zagryziona przez Robbiego W...
http://www.youtube.com/watch?v=sTeY7OQdupw
potem zabity kawałek przez Crazy froga
http://www.youtube.com/watch?v=S_IAqwrvEuU
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Nie Sty 16, 2011 8:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ten utwór mnie już swoją bobastycznością tylko drażni... dzięki bogu nie umieścili go na ANATO... Potrafię zrozumieć czemu ma taką a nie inną "siłę rażenia", czemu jest tak wielki i popularny i porywa tak wielkie tłumy i już dawno wyszedł poza muzykę... ale w domu żeby sobie posłuchac to go nie włącczyłem od 2-3 lat...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Nie Sty 16, 2011 8:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

radio gaga lat 70tych. tak samo niewyrozniające sie muzycznie, tak samo zajezdzone przez stacje radiowe i wszelkiego rodzaju wydarzenia sportowe i tak samo zajezdzony przez ciagle wykonywanie go przy kazdej nadażającej sie okazji.

rozumiem zamysl, ale do mnie nie przemawia. przemawialo jak mialem z 8-9 lat...

natomiast biorąc to wszystko pod uwage, nie wiem co za geniusz wpadl na to, zeby wydac to na podwojnym singlu z we will rock you. dwa kawalki o tak potężnym kapitale komercyjnym wychodzą na jedym singlu... i robi to zespol, ktory jeszcze 3 lata wczesniej ledwo wiązał koniec z koncem, a w tym samym nawet roku jezdzil do hali w trasie po usa w jednym ciasnym samochodzie... chyba najgorsza marketingowo decyzja w historii zespolu.
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
OberstPrymas



Dołączył: 24 Kwi 2010
Posty: 2830
Skąd: Świebodzice

PostWysłany: Nie Sty 16, 2011 8:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Z wszystkich tych dyżurnych "hitów" Queen (Kind of Magic, FWBF, IWTBF, itp.) WATCh jest na prawdę dobrą piosenką. Zaryzykował bym stwierdzenie, że na swojej "sławie" utwór stracił bardzo dużo.
Za to na koncertach zawsze się genialnie go słucha. W szczególności moment:
Cytat:
You've brought me fame and fortune
And everything that goes with it
I thank you all

Zawsze podobała mi się reakcja publiczności. Very Happy
_________________
FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Arquest



Dołączył: 27 Lut 2008
Posty: 1942
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Nie Sty 16, 2011 9:01 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Za dużo tego. Wszędzie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG WP Kontakt
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Nie Sty 16, 2011 9:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

o utworze:
http://sebastian.queenconcerts.com/6-watchampions.htm
covery m.in.:
* Acts United
* Amsterdam Arena
* Alvik Basket
* Bläck Fööss
* Eiskalte Gäste
* J.B.O.
* Robby Krieger/Paul Shortino
* La Union
* Hank Marvin +BM
* Die Original Deutschmacher
* Pop Made In Austria
* Frank Sidebottom
* Andrew White and FC Bayern Munich
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Maciej



Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 1329
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie Sty 16, 2011 9:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No coverów to było więcej niż gwiazd na niebie Wink ,z takich bardzo znanych wykonawców to mi się kojarzą

GREGORIANIE
i
Green Day
_________________
Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
mustapha91



Dołączył: 07 Lis 2009
Posty: 493
Skąd: Szczecin

PostWysłany: Nie Sty 16, 2011 9:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ponoć kiedy Freddie przyniósł WATC do studia, reszta zespołu zaczęła się z niego śmiać. Jednak utwór stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych przebojów Queen i hymnem wszelkich imprez. Co ciekawe, nigdy nie wspiął się na pierwsze miejsce w UK - doszedł 'tylko' do drugiego... Z kolei we Francji na szczycie utrzymywał się 12 tygodni - tyle, ile maksymalnie może tam przebywać - i został zmieniony przez... We Will Rock You.
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Nie Sty 16, 2011 9:42 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
Ten utwór mnie już swoją bobastycznością tylko drażni... dzięki bogu nie umieścili go na ANATO... Potrafię zrozumieć czemu ma taką a nie inną "siłę rażenia", czemu jest tak wielki i popularny i porywa tak wielkie tłumy i już dawno wyszedł poza muzykę... ale w domu żeby sobie posłuchac to go nie włącczyłem od 2-3 lat...


No na ANATO nic by się nie dało wcisnąć, ale gdyby ADATR się tak kończył, mogłoby być zabawnie. Bo generalnie umiejscowienie tego kawałka na początku płyty to nieporozumienie moim zdaniem.
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Nie Sty 16, 2011 10:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Statystyka sprzedazy:
Cytat:
- We Are The Champions/ We Will Rock You (1977)

USA: 2,100,000
Canada: 200,000 #3 (17)

Japan: 50,000

Australia:
70,000 #8 (22)
New Zealand: #8

-Europe: 2,100,000 #3 (11)
UK: 500,000
Netherlands: 150,000 #2 (4) (12)
Ireland: #3 (12)
France: 700,000 #1 (2+) (32)
Germany: #13 (34)
Austria: #12 (24)
Belgium: #6
Norway: #6
Sweden: #12 (4)

Total: 5,000,000

_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Aia



Dołączył: 02 Gru 2010
Posty: 200
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie Sty 16, 2011 11:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

O, no proszę co tu mamy Smile.
Pisałam ostatnio o WATCh dość obszernie w temacie o piosenkach kojarzących się ze śmiercią Freddiego (!)...Nie chcąc się powtarzać, zainteresowanych moim emocjonalnym opakowaniem tego kawałka, odsyłam tu:
http://forum.queen.pl/viewtopic.php?t=3928&start=90

Dodam tylko, że w związku z powyższym, pomimo straszliwego wyeksploatowania WATCh, dla mnie w dalszym ciągu ma ogromne znaczenie. Jest, obok kilku innych kawałków z rodzicielskiej dyskografii, melodią - hymnem dzieciństwa i żadne środki masowego przekazu tego już nie zmienią. W moim przypadku te muzyczne więzi są niesłychanie silne. Zdeterminowały kawał mojego życia i ulepiły wrażliwość. Z biegiem lat coraz silniej odczuwam tę sieć zależności.

Słysząc WATCh po raz tysięczny nie odczuwam rozdrażnienia (choć pewnie powinnam), nie jestem znudzona (choć należałoby). Nieodzownie, niezmiennie osiadają we mnie zamierzchłe, uśpione cienie. Jestem znowu dawno temu, gdzieś daleko, gdzieś głęboko i odczuwam egzystencjalny lęk. Serio, no...(normalnie masakra)

A muzycznie? Starając się abstrahować od płaszczyka uczuć, jakimi otuliłam WATCh, stwierdzam, że jest to naprawdę kawał dobrego rockowego grania o balladowym charakterze. Nie jest (i nie był w momencie powstanie) może jakiś specjalnie ekstrawagancki, nie poszukiwał nowych muzycznych lądów, ale miał w sobie tak naprawdę wszystko na swoim miejscu. Chwytliwą linię melodyczną, obłędny wokal (naprawdę głos Freda w WATCh jest hiper energetyzujący), stosowną, przyzwoitą oprawę muzyczną: trochę pianina, trochę gitary, ładnie to wszystko płynie.

kater napisał:

Bo generalnie umiejscowienie tego kawałka na początku płyty to nieporozumienie moim zdaniem.


I tutaj się zgadzam, złe to dla niego miejsce było i jest...Ciekawe, kto wpadł na ten szatański patent?
_________________
Errare humanum est...

SERDUCHA SERDUCHOM
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
KrzysiekP



Dołączył: 26 Lut 2006
Posty: 2115
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Nie Sty 16, 2011 11:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

IMO normalny, niczym nie wyróżniający się rockowy kawałek, o balladowym zabarwieniu. Nie wytrzymał próby czasu (tj. ilości przesłuchań) i teraz raczej bardziej drażni, choć dawno już nie słuchałem. Fajna końcówka. No i live świetne na zakończenie koncertów (w pełni wykorzystane na Magic Tour - wyjście Fredka z koroną).
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Dzejkop



Dołączył: 18 Gru 2010
Posty: 55
Skąd: In der nahe von Petrikau

PostWysłany: Pon Sty 17, 2011 9:39 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Utwór razem z WWRY bardziej znany niż sam zespół. Jakaś osoba w klasie wystukuje początek WWRY a ja pytam "wiesz chociaż czyj to utwór?" a usłyszałem "nie". Rolling Eyes
Albo wracają z WFu do szatni po wygranym meczu i zaraz " łi are de czępions".
Przykład tego co z w miarę dobrych utworów robi zbyt duża popularność.
_________________
Last.fm
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Arquest



Dołączył: 27 Lut 2008
Posty: 1942
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pon Sty 17, 2011 10:10 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tylko chyba właśnie takie miało być założenie - żeby każdy to znał, żeby publiczność mogła śpiewać razem z zespołem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG WP Kontakt
Aia



Dołączył: 02 Gru 2010
Posty: 200
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Sty 17, 2011 10:22 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzejkop napisał:

Przykład tego co z w miarę dobrych utworów robi zbyt duża popularność.


Bez wątpienia WATCh przerosło popularnością i rozpoznawalnością sam Queen i zaczęło żyć własnym życiem. Młodsze pokolenia rzeczywiście często gęsto nie ma pojęcia, czyj to utwór. Ciekawe jest jednak to, że go bardzo lubią. Ba! Młodych wcale nierzadko wzrusza i nastraja refleksyjnie, czego nie raz, nie dwa byłam świadkiem. W zasadzie dla mnie to optymistyczne. Tym bardziej, że jest to koniec końców kawałek niezłej muzyki. Wierzę, że może podziałać na najmłodszych jak muzyczny wabik i przyciągnąć w stronę źródła Wink. Wszystko to, świadczy o jego sile nośnej i ponadczasowości. Z punktu widzenia kultury masowej to jedno z dzieł genialnych.

Dla fanów Queen jest to natomiast znacząca upierdliwość...Popularność sprawia, że ciężko odkleić go od mass medialnej otoczki. Jestem jednak zdania, że jeżeli się to już uda (nie wiem na ile to możliwe), kawałek zdecydowanie zyskuje. Może warto spróbować? Ja tam się cieszę, że tak go zawoskowałam uczuciami dawno temu, że popkultura po nim spływa Laughing

KrzysiekP napisał:
Fajna końcówka. No i live świetne na zakończenie koncertów (w pełni wykorzystane na Magic Tour - wyjście Fredka z koroną).


Też lubię koniec, podoba mi się bardzo, że wszystkie instrumenty "idą za wokalem", nie wiem jak to określić, ale tak jakby go prowadzą i są mu podporządkowane, ale jednocześnie zachowują autonomię, szczególnie ta pomiałkująca gitara. To oczywiście nic wielkiego, żaden wielkie halo, ale przyjemne.

Apropos koncertów, to wynalazłam wykonanie z Japonii, samo w sobie całkiem niezłe. Dołączając jednak do sfery audio - wideo (strój Freda wymiata Wink) zdecydowanie zyskuje na atrakcyjności - tchnie surrealizmem. Obłędne Laughing . Radosne i bezpretensjonalne przekraczanie granic kiczu, to jedna z tych rzeczy, które u nich uwielbiam! Dla mnie bomba Very Happy
http://www.youtube.com/watch?v=VFwP-KwEGYk
_________________
Errare humanum est...

SERDUCHA SERDUCHOM
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zbyszek



Dołączył: 25 Kwi 2004
Posty: 158
Skąd: Żuromin

PostWysłany: Pon Sty 17, 2011 3:23 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak dla mnie naprawdę dobry kawałek. Gdy miałem 12 lat to słuchałem tego na okrągło, ta piosenka mnie oczarowała. Do dziś, mimo że numer jest mocno ograny, bardzo mi się podoba. Ma ciekawą harmonię, ciekawie partie gra bas i gitara, tylko te chórki przed refrenem mnie zawsze trochę drażniły i wydawały się bezcelowe, no ale przecież są takie queenowe Smile
_________________
http://www.facebook.com/BogeyMusic - polub mnie Smile
http://www.bogeymusic.net
http://www.mondaysession.pl - coverband. "Crazy little thing called love": http://www.youtube.com/watch?v=B-oDqVgO0xk
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Lecri



Dołączył: 16 Sty 2010
Posty: 159
Skąd: Pomorze

PostWysłany: Pon Sty 17, 2011 5:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ten utwór teoretycznie powinien już wszystkim wieloletnim fanom wychodzić uszami, wszędzie go pełno. Ale ja osobiście tak nie mam (co prawda nie jestem jeszcze wieloletnim fanem, ale co tam), wciąż lubię We Are The Chamions. O ile już jako fanka znienawidziłam I Want To Break Free, czy zaczęło mnie bardzo denerwować A Kind Of Magic, to z tym utworem (i tak samo z We Will Rock You) to się nie stało. Oczywiście nie słucham tego na co dzień, raczej nie mam ochoty sobie tego puścić, ale jak gdzieś leci to nie narzekam Smile Nie irytuje mnie tak jak te dwa wymienione wyżej przeboiki z lat 80. Choć muszę przyznać, że naprawdę lubią ten utwór na żywo, to jak zaraz po zakończonym WWRY zaczyna się WATC, zresztą od dawna te dwa utwory traktuję jak jedność. Cieszy mnie to, że te dwa utwory kończą queenowe koncerty (nie licząc God Save The Queen odtwarzanego z taśmy).
Oczywiście ten utwór muzycznie nie jest nadzwyczajny, ale naprawdę mi się podoba, w końcu wykorzystuje moje ulubione queenowe kombo (gitara, fortepian, bas, bębny, wokal Fredka + harmonie wokalne) i brzmi queenowo Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ziutek98



Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 3947
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Sty 17, 2011 7:09 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ano mi też jakoś wybitnie nie zbrzydł, pewnie też dla tego, że słyszę go nadzwyczaj rzadko. Kawał bardzo fajnej autoironii, to napuszenie ma w sobie coś takiego przesłodkie, tak, w tym utworze Queen niebezpiecznie zabalansowało na granicy kiczu - ale nie spadło Wink Ba, ludzie to kupili, przyjęło się i zrobiło karierę niesamowitą. Może aż za bardzo, ale cóż, wyszło jak wyszło.

Tylko też nie rozumiem układu na albumie. Jak pierwszy raz zapuściłem News (a widziałem już przecież po kilka razy Łbemwlej czy We Will Rock You i mocno mi ten numer pasował na koniec), to brzmiało to strasznie nienaturalnie... Confused

No a sam utwór... Bez wybitności - ale przyjemny. Miły basik, miła melodia wokalu, fajny moment, kiedy Freddie tak "biegnie" po nutach (wspomniane You've brought me fame and fortune... Wink) no i końcówka - May robi tam kilka naprawdę zajebistych zagrywek i akurat końcówka zawsze mi się podobała Smile
_________________
PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Sty 17, 2011 7:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ziutek98 napisał:

Tylko też nie rozumiem układu na albumie. Jak pierwszy raz zapuściłem News (a widziałem już przecież po kilka razy Łbemwlej czy We Will Rock You i mocno mi ten numer pasował na koniec), to brzmiało to strasznie nienaturalnie... Confused

zgadzam się że WATC jest dobre na zakończenie albumu/koncertu, ale akurat News ma fenomenalne zakończenie. I to 10 lepsze i bardziej pasujące imo niż Championsy Wink
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Lecri



Dołączył: 16 Sty 2010
Posty: 159
Skąd: Pomorze

PostWysłany: Pon Sty 17, 2011 7:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

100% zogda z NARem. My Melancholy Blues to cudowne zakończenie NOTW i jeszcze It's Late przed nim. Dwa najlepsze utwory z płyty koniec Smile Dla mnie to chyba obok Was It All Worth It i TSMGO (niech będzie Wink )najlepsze zakończenie queenowego albumu, no i może jeszcze Bohemian Rhapsody/GSTQ.

Zresztą ja tam nie wiem czemu wam tak te WWRY i Championy na początku tak bardzo przeszkadzają. Ja tam nie mam nic przeciwko. Lepsze to niż te mega uszojebny syntezatorowy pisk zaczynający Play The Game i całą płytę, to jest wręcz katastrofa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ziutek98



Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 3947
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Sty 17, 2011 8:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Z tymże mnie MMB tak nie podnieca, a jakby było gdzieś w środku, to by tak nie raziło jak to nieszczęsne We Are the Champions na początku Wink Lepsze wrogiem dobrego...
_________________
PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Aia



Dołączył: 02 Gru 2010
Posty: 200
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Sty 17, 2011 9:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ziutek98 napisał:
Z tymże mnie MMB tak nie podnieca, a jakby było gdzieś w środku, to by tak nie raziło jak to nieszczęsne We Are the Champions na początku Wink Lepsze wrogiem dobrego...


Tu się zgodzę. Jak już pisałam dla mnie wstawienie WATCh na początek i to zaraz za WWRY, było przedsięwzięciem karkołomnym i średnio udanym. Dwa mocne kawałki, nieodłączna parka, ja jednak wolę je osobno...

Za to na koniec WATCh byłyby jak znalazł Smile. Może dlatego, że też nie pałam namiętnością do MMB Wink
_________________
Errare humanum est...

SERDUCHA SERDUCHOM
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Gnietek



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 936
Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)

PostWysłany: Pon Sty 17, 2011 11:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aia napisał:

Za to na koniec WATCh byłyby jak znalazł Smile.

O to to! Przecież to jest utwór stworzony do grania na końcu (jak widzieliście, jesteśmy mistrzami), tak samo jak "We Will Rock You" jako zapowiedź niezłej rozróby jest czymś stworzonym do grania na początku. Super, że w pewnym okresie koncerty zaczynały się właśnie od WWRY, a kończyły na WATCh i "God Save The Queen", natomiast WWRY w bisach nigdy mi nie pasowało. Obie te piosenki razem na "News Of The World" to rzeczywiście przesada. To już pachnie biesiadą. Laughing A przecież przejście z WWRY do "Sheer Heart Attack" byłoby świetne - zapowiadamy, że potrząśniemy wami i rzeczywiście - chwilę potem dostajecie ataku serca Very Happy . Hmm, "My Melancholy Blues" nigdy nie lubiłem, więc, jak dla mnie, mogłoby go w ogóle nie być, a już na pewno to nie ono powinno kończyć płytę.
Aha, mi też WATCh wciąż się podoba. Nigdy nie zachwycałem się szczególnie nad tą piosenką, ale coś ona w sobie ma. I to "coś" czułem jako mały szkrab i czuję do dziś.
_________________
Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy. Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Mattey



Dołączył: 08 Lip 2006
Posty: 1417
Skąd: Lublin

PostWysłany: Wto Sty 18, 2011 2:22 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Łoj tam, po prostu jesteśmy przyzwyczajeni, że WATCh kończy koncerty, więc jak widzimy, że ten utwór może cokolwiek zaczynać to od razu się dziwimy. Gdyby WATCh otwierał koncerty, a utwór był na końcu to byłoby odwrotnie. Chyba, że niektórzy odbierają to jako: "We were so zajebiści, my friends, and we gave the czadu że ho ho..."
_________________
Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!

wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!

wg NARa: Drugi Fenderek!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Lesheq



Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 785
Skąd: Przemyśl/Kraków

PostWysłany: Wto Sty 18, 2011 2:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
Potrafię zrozumieć czemu ma taką a nie inną "siłę rażenia", czemu jest tak wielki i popularny i porywa tak wielkie tłumy i już dawno wyszedł poza muzykę... ale w domu żeby sobie posłuchac to go nie włącczyłem od 2-3 lat...


I prawidłowo, takich przebojów nie powinno się słuchać w domu, najlepiej je wyprzeć ze swojej świadomości, jakby nigdy nie istniały. Przynajmniej zostanie nam do słuchania nieopatrzona muzyka.

Ja przyznam, że nie zdarzyło mi się chyba słuchać w domowym zaciszu WWRU czy Champions ot tak dla przyjemności. Ile razy słuchałem NOTW, zawsze omijałem 2 pierwsze kawałki, zaś Works i Magic przesłuchałem w całości tylko raz po zakupie płyty. Nigdy tez nie puściłem sobie GH czy GH II po kolei, bo bym chyba nie wytrzymał. W zupełności wystarczy, że Champions (oraz inne hity) pojawiaja się wokół nas niemal codziennie. Zetki i RMFy wałkują je chyba 10 razy dziennie – wystarczy,ze kierowca autobusu lub taksówkarz ma włączone radio, a szansa ich usłyszenia jest bardzo duża. Do tego zawody sportowe itp. Można wręcz puścić pawia.
Choć np. gdy Steve Buscemi w Rodzinie Soprano ma w komórce ustawiony dzwonek z utworem, to jest to miły akcent. Gdy nasi wygrywają i leci w tle – tez jest super przez chwilę zobaczyć taki widok.

O ile więc nie słucham nigdy samej studyjnej piosenki, lubię sobię czasami zobaczyć jej wykonanie z Live Aid; wtedy miazdzy niemiłosiernie, zwłaszcza jak Fred pokazuje bezczelnie paluchem na siebie śpiewając “we are...” Podczas tego koncertu rzeczywiście byli.

Sama piosenka, nie tylko wyszła poza muzykę, ale stała się ikoną popkultury, która każdemu bezbłędnie kojarzy się z triumfem, wygrywaniem itp. Może przez tę jej wszechobecność i fakt, że towarzyszy mi właściwie od dzieciństwa, nie mam nigdy najmniejszej ochoty na jej słuchanie. Co oczywiście nie oznacza, że nie uznaję piosenki za wybitną...jest wybitna, a status jaki osiagnęła na całym świecie tylko to potwierdza
_________________
Lesheq
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Maciej



Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 1329
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie Sty 23, 2011 6:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tydzień minął więc zmiana teraz trochę coś z innej beczki a mianowicie...
OGRE BATTLE - prosiłbym któregoś z modów o zmianę w tytule.

Jeden z najostrzejszych kawałków Queenu, w zasadzie rzec można że to praktycznie metalowy kawałek (i to nie tylko rozumieniu heavy metalu przez ówczesnych którzy ów termin stosowali do niektórych kawałków purpli czy sabbathów) bo on i dzisiaj brzmi metalowo.Paradoksalnie napisany przez Freddiego na gitarze akustycznej, na początku mamy do czynienia z odwróconym końcem utworu a całość spowija „mocno dziwny” tekst.
Inna wersja która wyszła na sesjach BBC (z XII 1973) różni się trochę detalami w brzmieniu(typu brak efektów gitarowych Briana) i miksem oraz brakiem wstępu kóry jednak podobno był.

Na żywo utwór był wykonywany do czasu płyty Jazz, potem już nigdy nie pojawil się zagrany live a szkoda,wielka szkoda bo był to koncertowy killer Wink

Co o nim sądzicie przereklamowane i hałaśliwe gitarowe wymiatanie czy arcydzieło wczesnego Queenu, jeden z najlepszych utworów zespołu który mógłby być ozdobą każdej płyty?
_________________
Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 46, 47, 48, 49, 50  Następny
Strona 47 z 50

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek