| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon Sty 10, 2011 10:27 pm Temat postu: |
|
|
Headlong - dla mnie jeden z najlepszych rockerów Queenu, zresztą umówmy się tak zwany typowy szybki surowy gitarowy hard rock czy nawet hard'n'heavy to nie jest znak firmowy queenu, jak uważniej okiem (a właściwie to uchem ) sięgnąć to jest wręcz rzadkośc bo pomijamy te wszelkie numery gdzie hardrockowa gitara jest elementem jakiejś całości, mówimy li wyłącznie o takich gitarowych surowiznach bez ozdobników, typu "cios prosto w twarz", z dość szybka motoryką że nadmienię tylko "Keep yourself Alive" czy "Tie Your Mother Down"(tak na marginesie to wiele nie ma do nadmieniania ),wzmiankowany Headlong osobiście uważam nawet za bardziej porywający,uzupełniające się partie rytmiczne Briana -gdyż nie jest to wbrew pozorom utwór oparty na jednej ścieżce gitary- przejścia i wejścia solowe stanowią wręcz najlepsze fragmenty utwory,miejscami w solówce mamy rzec można "wymiatanie" że pozwolę sobie użyć takiego było nie było kolokwializmu
O tym że przebija on o staje a nawet milę (co ja mówie o drogę od Kijowa do słupów Herkulesa conajmniej) drugi Innuendowy rocker Hitmana chyba nie muszę mówić bo choć żem nie Jarek to jednak jest to"oczywista oczywistość".
Tak swoją drogą naszła mnie taka refleksja iż utwór spokojnie pasowałby do powiedzmy ówczesnych Guns'n'Roses (mówię zarówno o warstwie muzycznej jak i tekstowej również o ogólnym klimacie). Daleki kuzyn Resurrection z wydanej rok póżniej płyty Briana, przynajmniej jesli chodzi o pewne zagrywki i ogólną energetyczność. _________________ Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie Sty 16, 2011 8:02 pm Temat postu: |
|
|
Tak w ogóle tydzień minął... ktoś to prowadzi w ogóle i zmienia kawałki?
ja bym w sumie mógł pisac wstępniaki ale to zdajsie tylko moderator może zmieniać tytuły w temacie itd. _________________ Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Sty 16, 2011 8:05 pm Temat postu: |
|
|
To wybieraj utwór, wpisz wstępniak a ja zmienię tytuł i wstawię link do spisu treści  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie Sty 16, 2011 8:32 pm Temat postu: |
|
|
Przewertowałem listę co było do tej pory,wiele już było,z tego co zostało to zaczniemy z grubej rury i nietypowo We Are The Champions
Jeden z największych hitów by nie rzecz HITÓW zespołu.Czy to kompozycja która wciąż was porywa i dostarcza emocji czy raczej do bólu ograny kawałek na setkach różnego rodzaju imprez i okoliczności, w którego słuchaniu nie znajdujecie już cienia przyjemności.
Nieśmiertelny evergreen czy rozmieniony na drobne z różnymi pop-gwiazdkami(*może być gwiazdami jak kto woli )przebój,a może jest trzecia opcja i pewne utwory nigdy się nie nudzą?
W jakimś sensie wzorcowa queenowa pół-ballada rockowa, pianino w aranżu i tak dalej,może trzeba zapomniec o całej wrzawie i posłuchać utworu. _________________ Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Sty 16, 2011 8:40 pm Temat postu: |
|
|
Ten utwór mnie już swoją bobastycznością tylko drażni... dzięki bogu nie umieścili go na ANATO... Potrafię zrozumieć czemu ma taką a nie inną "siłę rażenia", czemu jest tak wielki i popularny i porywa tak wielkie tłumy i już dawno wyszedł poza muzykę... ale w domu żeby sobie posłuchac to go nie włącczyłem od 2-3 lat... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Sty 16, 2011 8:46 pm Temat postu: |
|
|
radio gaga lat 70tych. tak samo niewyrozniające sie muzycznie, tak samo zajezdzone przez stacje radiowe i wszelkiego rodzaju wydarzenia sportowe i tak samo zajezdzony przez ciagle wykonywanie go przy kazdej nadażającej sie okazji.
rozumiem zamysl, ale do mnie nie przemawia. przemawialo jak mialem z 8-9 lat...
natomiast biorąc to wszystko pod uwage, nie wiem co za geniusz wpadl na to, zeby wydac to na podwojnym singlu z we will rock you. dwa kawalki o tak potężnym kapitale komercyjnym wychodzą na jedym singlu... i robi to zespol, ktory jeszcze 3 lata wczesniej ledwo wiązał koniec z koncem, a w tym samym nawet roku jezdzil do hali w trasie po usa w jednym ciasnym samochodzie... chyba najgorsza marketingowo decyzja w historii zespolu. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
OberstPrymas

Dołączył: 24 Kwi 2010 Posty: 2830 Skąd: Świebodzice
|
Wysłany: Nie Sty 16, 2011 8:54 pm Temat postu: |
|
|
Z wszystkich tych dyżurnych "hitów" Queen (Kind of Magic, FWBF, IWTBF, itp.) WATCh jest na prawdę dobrą piosenką. Zaryzykował bym stwierdzenie, że na swojej "sławie" utwór stracił bardzo dużo.
Za to na koncertach zawsze się genialnie go słucha. W szczególności moment:
| Cytat: | You've brought me fame and fortune
And everything that goes with it
I thank you all |
Zawsze podobała mi się reakcja publiczności.  _________________ FAN KOBIAŁEK
GOŁA KASIA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Nie Sty 16, 2011 9:01 pm Temat postu: |
|
|
| Za dużo tego. Wszędzie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie Sty 16, 2011 9:37 pm Temat postu: |
|
|
No coverów to było więcej niż gwiazd na niebie ,z takich bardzo znanych wykonawców to mi się kojarzą
GREGORIANIE
i
Green Day _________________ Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mustapha91

Dołączył: 07 Lis 2009 Posty: 493 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Nie Sty 16, 2011 9:40 pm Temat postu: |
|
|
Ponoć kiedy Freddie przyniósł WATC do studia, reszta zespołu zaczęła się z niego śmiać. Jednak utwór stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych przebojów Queen i hymnem wszelkich imprez. Co ciekawe, nigdy nie wspiął się na pierwsze miejsce w UK - doszedł 'tylko' do drugiego... Z kolei we Francji na szczycie utrzymywał się 12 tygodni - tyle, ile maksymalnie może tam przebywać - i został zmieniony przez... We Will Rock You. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Nie Sty 16, 2011 9:42 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Ten utwór mnie już swoją bobastycznością tylko drażni... dzięki bogu nie umieścili go na ANATO... Potrafię zrozumieć czemu ma taką a nie inną "siłę rażenia", czemu jest tak wielki i popularny i porywa tak wielkie tłumy i już dawno wyszedł poza muzykę... ale w domu żeby sobie posłuchac to go nie włącczyłem od 2-3 lat... |
No na ANATO nic by się nie dało wcisnąć, ale gdyby ADATR się tak kończył, mogłoby być zabawnie. Bo generalnie umiejscowienie tego kawałka na początku płyty to nieporozumienie moim zdaniem. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Nie Sty 16, 2011 10:39 pm Temat postu: |
|
|
Statystyka sprzedazy:
| Cytat: | - We Are The Champions/ We Will Rock You (1977)
USA: 2,100,000
Canada: 200,000 #3 (17)
Japan: 50,000
Australia:
70,000 #8 (22)
New Zealand: #8
-Europe: 2,100,000 #3 (11)
UK: 500,000
Netherlands: 150,000 #2 (4) (12)
Ireland: #3 (12)
France: 700,000 #1 (2+) (32)
Germany: #13 (34)
Austria: #12 (24)
Belgium: #6
Norway: #6
Sweden: #12 (4)
Total: 5,000,000
|
_________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aia

Dołączył: 02 Gru 2010 Posty: 200 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Sty 16, 2011 11:41 pm Temat postu: |
|
|
O, no proszę co tu mamy .
Pisałam ostatnio o WATCh dość obszernie w temacie o piosenkach kojarzących się ze śmiercią Freddiego (!)...Nie chcąc się powtarzać, zainteresowanych moim emocjonalnym opakowaniem tego kawałka, odsyłam tu:
http://forum.queen.pl/viewtopic.php?t=3928&start=90
Dodam tylko, że w związku z powyższym, pomimo straszliwego wyeksploatowania WATCh, dla mnie w dalszym ciągu ma ogromne znaczenie. Jest, obok kilku innych kawałków z rodzicielskiej dyskografii, melodią - hymnem dzieciństwa i żadne środki masowego przekazu tego już nie zmienią. W moim przypadku te muzyczne więzi są niesłychanie silne. Zdeterminowały kawał mojego życia i ulepiły wrażliwość. Z biegiem lat coraz silniej odczuwam tę sieć zależności.
Słysząc WATCh po raz tysięczny nie odczuwam rozdrażnienia (choć pewnie powinnam), nie jestem znudzona (choć należałoby). Nieodzownie, niezmiennie osiadają we mnie zamierzchłe, uśpione cienie. Jestem znowu dawno temu, gdzieś daleko, gdzieś głęboko i odczuwam egzystencjalny lęk. Serio, no...(normalnie masakra)
A muzycznie? Starając się abstrahować od płaszczyka uczuć, jakimi otuliłam WATCh, stwierdzam, że jest to naprawdę kawał dobrego rockowego grania o balladowym charakterze. Nie jest (i nie był w momencie powstanie) może jakiś specjalnie ekstrawagancki, nie poszukiwał nowych muzycznych lądów, ale miał w sobie tak naprawdę wszystko na swoim miejscu. Chwytliwą linię melodyczną, obłędny wokal (naprawdę głos Freda w WATCh jest hiper energetyzujący), stosowną, przyzwoitą oprawę muzyczną: trochę pianina, trochę gitary, ładnie to wszystko płynie.
| kater napisał: |
Bo generalnie umiejscowienie tego kawałka na początku płyty to nieporozumienie moim zdaniem. |
I tutaj się zgadzam, złe to dla niego miejsce było i jest...Ciekawe, kto wpadł na ten szatański patent? _________________ Errare humanum est...
SERDUCHA SERDUCHOM |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Nie Sty 16, 2011 11:57 pm Temat postu: |
|
|
| IMO normalny, niczym nie wyróżniający się rockowy kawałek, o balladowym zabarwieniu. Nie wytrzymał próby czasu (tj. ilości przesłuchań) i teraz raczej bardziej drażni, choć dawno już nie słuchałem. Fajna końcówka. No i live świetne na zakończenie koncertów (w pełni wykorzystane na Magic Tour - wyjście Fredka z koroną). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dzejkop

Dołączył: 18 Gru 2010 Posty: 55 Skąd: In der nahe von Petrikau
|
Wysłany: Pon Sty 17, 2011 9:39 am Temat postu: |
|
|
Utwór razem z WWRY bardziej znany niż sam zespół. Jakaś osoba w klasie wystukuje początek WWRY a ja pytam "wiesz chociaż czyj to utwór?" a usłyszałem "nie".
Albo wracają z WFu do szatni po wygranym meczu i zaraz " łi are de czępions".
Przykład tego co z w miarę dobrych utworów robi zbyt duża popularność. _________________ Last.fm |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Pon Sty 17, 2011 10:10 am Temat postu: |
|
|
| Tylko chyba właśnie takie miało być założenie - żeby każdy to znał, żeby publiczność mogła śpiewać razem z zespołem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aia

Dołączył: 02 Gru 2010 Posty: 200 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Sty 17, 2011 10:22 am Temat postu: |
|
|
| Dzejkop napisał: |
Przykład tego co z w miarę dobrych utworów robi zbyt duża popularność. |
Bez wątpienia WATCh przerosło popularnością i rozpoznawalnością sam Queen i zaczęło żyć własnym życiem. Młodsze pokolenia rzeczywiście często gęsto nie ma pojęcia, czyj to utwór. Ciekawe jest jednak to, że go bardzo lubią. Ba! Młodych wcale nierzadko wzrusza i nastraja refleksyjnie, czego nie raz, nie dwa byłam świadkiem. W zasadzie dla mnie to optymistyczne. Tym bardziej, że jest to koniec końców kawałek niezłej muzyki. Wierzę, że może podziałać na najmłodszych jak muzyczny wabik i przyciągnąć w stronę źródła . Wszystko to, świadczy o jego sile nośnej i ponadczasowości. Z punktu widzenia kultury masowej to jedno z dzieł genialnych.
Dla fanów Queen jest to natomiast znacząca upierdliwość...Popularność sprawia, że ciężko odkleić go od mass medialnej otoczki. Jestem jednak zdania, że jeżeli się to już uda (nie wiem na ile to możliwe), kawałek zdecydowanie zyskuje. Może warto spróbować? Ja tam się cieszę, że tak go zawoskowałam uczuciami dawno temu, że popkultura po nim spływa
| KrzysiekP napisał: | | Fajna końcówka. No i live świetne na zakończenie koncertów (w pełni wykorzystane na Magic Tour - wyjście Fredka z koroną). |
Też lubię koniec, podoba mi się bardzo, że wszystkie instrumenty "idą za wokalem", nie wiem jak to określić, ale tak jakby go prowadzą i są mu podporządkowane, ale jednocześnie zachowują autonomię, szczególnie ta pomiałkująca gitara. To oczywiście nic wielkiego, żaden wielkie halo, ale przyjemne.
Apropos koncertów, to wynalazłam wykonanie z Japonii, samo w sobie całkiem niezłe. Dołączając jednak do sfery audio - wideo (strój Freda wymiata ) zdecydowanie zyskuje na atrakcyjności - tchnie surrealizmem. Obłędne . Radosne i bezpretensjonalne przekraczanie granic kiczu, to jedna z tych rzeczy, które u nich uwielbiam! Dla mnie bomba
http://www.youtube.com/watch?v=VFwP-KwEGYk _________________ Errare humanum est...
SERDUCHA SERDUCHOM |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Zbyszek

Dołączył: 25 Kwi 2004 Posty: 158 Skąd: Żuromin
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lecri

Dołączył: 16 Sty 2010 Posty: 159 Skąd: Pomorze
|
Wysłany: Pon Sty 17, 2011 5:17 pm Temat postu: |
|
|
Ten utwór teoretycznie powinien już wszystkim wieloletnim fanom wychodzić uszami, wszędzie go pełno. Ale ja osobiście tak nie mam (co prawda nie jestem jeszcze wieloletnim fanem, ale co tam), wciąż lubię We Are The Chamions. O ile już jako fanka znienawidziłam I Want To Break Free, czy zaczęło mnie bardzo denerwować A Kind Of Magic, to z tym utworem (i tak samo z We Will Rock You) to się nie stało. Oczywiście nie słucham tego na co dzień, raczej nie mam ochoty sobie tego puścić, ale jak gdzieś leci to nie narzekam Nie irytuje mnie tak jak te dwa wymienione wyżej przeboiki z lat 80. Choć muszę przyznać, że naprawdę lubią ten utwór na żywo, to jak zaraz po zakończonym WWRY zaczyna się WATC, zresztą od dawna te dwa utwory traktuję jak jedność. Cieszy mnie to, że te dwa utwory kończą queenowe koncerty (nie licząc God Save The Queen odtwarzanego z taśmy).
Oczywiście ten utwór muzycznie nie jest nadzwyczajny, ale naprawdę mi się podoba, w końcu wykorzystuje moje ulubione queenowe kombo (gitara, fortepian, bas, bębny, wokal Fredka + harmonie wokalne) i brzmi queenowo  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Sty 17, 2011 7:09 pm Temat postu: |
|
|
Ano mi też jakoś wybitnie nie zbrzydł, pewnie też dla tego, że słyszę go nadzwyczaj rzadko. Kawał bardzo fajnej autoironii, to napuszenie ma w sobie coś takiego przesłodkie, tak, w tym utworze Queen niebezpiecznie zabalansowało na granicy kiczu - ale nie spadło Ba, ludzie to kupili, przyjęło się i zrobiło karierę niesamowitą. Może aż za bardzo, ale cóż, wyszło jak wyszło.
Tylko też nie rozumiem układu na albumie. Jak pierwszy raz zapuściłem News (a widziałem już przecież po kilka razy Łbemwlej czy We Will Rock You i mocno mi ten numer pasował na koniec), to brzmiało to strasznie nienaturalnie...
No a sam utwór... Bez wybitności - ale przyjemny. Miły basik, miła melodia wokalu, fajny moment, kiedy Freddie tak "biegnie" po nutach (wspomniane You've brought me fame and fortune... ) no i końcówka - May robi tam kilka naprawdę zajebistych zagrywek i akurat końcówka zawsze mi się podobała  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Sty 17, 2011 7:27 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: |
Tylko też nie rozumiem układu na albumie. Jak pierwszy raz zapuściłem News (a widziałem już przecież po kilka razy Łbemwlej czy We Will Rock You i mocno mi ten numer pasował na koniec), to brzmiało to strasznie nienaturalnie... |
zgadzam się że WATC jest dobre na zakończenie albumu/koncertu, ale akurat News ma fenomenalne zakończenie. I to 10 lepsze i bardziej pasujące imo niż Championsy  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lecri

Dołączył: 16 Sty 2010 Posty: 159 Skąd: Pomorze
|
Wysłany: Pon Sty 17, 2011 7:59 pm Temat postu: |
|
|
100% zogda z NARem. My Melancholy Blues to cudowne zakończenie NOTW i jeszcze It's Late przed nim. Dwa najlepsze utwory z płyty koniec Dla mnie to chyba obok Was It All Worth It i TSMGO (niech będzie )najlepsze zakończenie queenowego albumu, no i może jeszcze Bohemian Rhapsody/GSTQ.
Zresztą ja tam nie wiem czemu wam tak te WWRY i Championy na początku tak bardzo przeszkadzają. Ja tam nie mam nic przeciwko. Lepsze to niż te mega uszojebny syntezatorowy pisk zaczynający Play The Game i całą płytę, to jest wręcz katastrofa. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Sty 17, 2011 8:22 pm Temat postu: |
|
|
Z tymże mnie MMB tak nie podnieca, a jakby było gdzieś w środku, to by tak nie raziło jak to nieszczęsne We Are the Champions na początku Lepsze wrogiem dobrego... _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aia

Dołączył: 02 Gru 2010 Posty: 200 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Sty 17, 2011 9:30 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | Z tymże mnie MMB tak nie podnieca, a jakby było gdzieś w środku, to by tak nie raziło jak to nieszczęsne We Are the Champions na początku Lepsze wrogiem dobrego... |
Tu się zgodzę. Jak już pisałam dla mnie wstawienie WATCh na początek i to zaraz za WWRY, było przedsięwzięciem karkołomnym i średnio udanym. Dwa mocne kawałki, nieodłączna parka, ja jednak wolę je osobno...
Za to na koniec WATCh byłyby jak znalazł . Może dlatego, że też nie pałam namiętnością do MMB  _________________ Errare humanum est...
SERDUCHA SERDUCHOM |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Pon Sty 17, 2011 11:21 pm Temat postu: |
|
|
| Aia napisał: |
Za to na koniec WATCh byłyby jak znalazł . |
O to to! Przecież to jest utwór stworzony do grania na końcu (jak widzieliście, jesteśmy mistrzami), tak samo jak "We Will Rock You" jako zapowiedź niezłej rozróby jest czymś stworzonym do grania na początku. Super, że w pewnym okresie koncerty zaczynały się właśnie od WWRY, a kończyły na WATCh i "God Save The Queen", natomiast WWRY w bisach nigdy mi nie pasowało. Obie te piosenki razem na "News Of The World" to rzeczywiście przesada. To już pachnie biesiadą. A przecież przejście z WWRY do "Sheer Heart Attack" byłoby świetne - zapowiadamy, że potrząśniemy wami i rzeczywiście - chwilę potem dostajecie ataku serca . Hmm, "My Melancholy Blues" nigdy nie lubiłem, więc, jak dla mnie, mogłoby go w ogóle nie być, a już na pewno to nie ono powinno kończyć płytę.
Aha, mi też WATCh wciąż się podoba. Nigdy nie zachwycałem się szczególnie nad tą piosenką, ale coś ona w sobie ma. I to "coś" czułem jako mały szkrab i czuję do dziś. _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Wto Sty 18, 2011 2:22 am Temat postu: |
|
|
Łoj tam, po prostu jesteśmy przyzwyczajeni, że WATCh kończy koncerty, więc jak widzimy, że ten utwór może cokolwiek zaczynać to od razu się dziwimy. Gdyby WATCh otwierał koncerty, a utwór był na końcu to byłoby odwrotnie. Chyba, że niektórzy odbierają to jako: "We were so zajebiści, my friends, and we gave the czadu że ho ho..." _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lesheq

Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 785 Skąd: Przemyśl/Kraków
|
Wysłany: Wto Sty 18, 2011 2:47 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Potrafię zrozumieć czemu ma taką a nie inną "siłę rażenia", czemu jest tak wielki i popularny i porywa tak wielkie tłumy i już dawno wyszedł poza muzykę... ale w domu żeby sobie posłuchac to go nie włącczyłem od 2-3 lat... |
I prawidłowo, takich przebojów nie powinno się słuchać w domu, najlepiej je wyprzeć ze swojej świadomości, jakby nigdy nie istniały. Przynajmniej zostanie nam do słuchania nieopatrzona muzyka.
Ja przyznam, że nie zdarzyło mi się chyba słuchać w domowym zaciszu WWRU czy Champions ot tak dla przyjemności. Ile razy słuchałem NOTW, zawsze omijałem 2 pierwsze kawałki, zaś Works i Magic przesłuchałem w całości tylko raz po zakupie płyty. Nigdy tez nie puściłem sobie GH czy GH II po kolei, bo bym chyba nie wytrzymał. W zupełności wystarczy, że Champions (oraz inne hity) pojawiaja się wokół nas niemal codziennie. Zetki i RMFy wałkują je chyba 10 razy dziennie – wystarczy,ze kierowca autobusu lub taksówkarz ma włączone radio, a szansa ich usłyszenia jest bardzo duża. Do tego zawody sportowe itp. Można wręcz puścić pawia.
Choć np. gdy Steve Buscemi w Rodzinie Soprano ma w komórce ustawiony dzwonek z utworem, to jest to miły akcent. Gdy nasi wygrywają i leci w tle – tez jest super przez chwilę zobaczyć taki widok.
O ile więc nie słucham nigdy samej studyjnej piosenki, lubię sobię czasami zobaczyć jej wykonanie z Live Aid; wtedy miazdzy niemiłosiernie, zwłaszcza jak Fred pokazuje bezczelnie paluchem na siebie śpiewając “we are...” Podczas tego koncertu rzeczywiście byli.
Sama piosenka, nie tylko wyszła poza muzykę, ale stała się ikoną popkultury, która każdemu bezbłędnie kojarzy się z triumfem, wygrywaniem itp. Może przez tę jej wszechobecność i fakt, że towarzyszy mi właściwie od dzieciństwa, nie mam nigdy najmniejszej ochoty na jej słuchanie. Co oczywiście nie oznacza, że nie uznaję piosenki za wybitną...jest wybitna, a status jaki osiagnęła na całym świecie tylko to potwierdza _________________ Lesheq |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie Sty 23, 2011 6:40 pm Temat postu: |
|
|
Tydzień minął więc zmiana teraz trochę coś z innej beczki a mianowicie...
OGRE BATTLE - prosiłbym któregoś z modów o zmianę w tytule.
Jeden z najostrzejszych kawałków Queenu, w zasadzie rzec można że to praktycznie metalowy kawałek (i to nie tylko rozumieniu heavy metalu przez ówczesnych którzy ów termin stosowali do niektórych kawałków purpli czy sabbathów) bo on i dzisiaj brzmi metalowo.Paradoksalnie napisany przez Freddiego na gitarze akustycznej, na początku mamy do czynienia z odwróconym końcem utworu a całość spowija „mocno dziwny” tekst.
Inna wersja która wyszła na sesjach BBC (z XII 1973) różni się trochę detalami w brzmieniu(typu brak efektów gitarowych Briana) i miksem oraz brakiem wstępu kóry jednak podobno był.
Na żywo utwór był wykonywany do czasu płyty Jazz, potem już nigdy nie pojawil się zagrany live a szkoda,wielka szkoda bo był to koncertowy killer
Co o nim sądzicie przereklamowane i hałaśliwe gitarowe wymiatanie czy arcydzieło wczesnego Queenu, jeden z najlepszych utworów zespołu który mógłby być ozdobą każdej płyty? _________________ Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|