| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Na podstawie muzyki/tekstow/historii Queen- znasz ich swiatopoglad? |
| Tak, dosc ewidentnie |
|
9% |
[ 3 ] |
| Tak, ale trzeba sie jednak doszukiwac |
|
35% |
[ 11 ] |
| Nigdy o tym nie myslalem... (i teraz mi sie tez nie chce) |
|
12% |
[ 4 ] |
| Raczej nie... za duzo w tym doszukiwania sie na sile... |
|
38% |
[ 12 ] |
| Absolutnie nie! |
|
3% |
[ 1 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 31 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 1:49 pm Temat postu: QUEEN- apolityczni? |
|
|
No wlasnie...
Czy zespol Queen byl zespolem apolitycznym? Czy zespol skrzetnie ukrywal swoje poglady czy moze jednak cos z tego przedzieralo sie do ich tworczosci? Czy wszelkie dzialania zespolu byly ponad podzialami- czy moze jednak w ich historii mozemy znalezc takie epizody ktore mniej lub bardziej jednoznacznie wskazuja na ich poglady? Wreszcie- czy poglady powinny/moga miec wplyw na muzyke/teksty zespolu rockowego? Czy to dobrze czy zle? Czy moze rock powinien byc tylko zabawa i niesc rozrywke- nic wiecej...? I czy Queen bylo zawsze takim wlasnie zespolem? Zapraszam do dyskusji...! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 2:01 pm Temat postu: |
|
|
No ok, rozumiem ,że nie lubisz off-topów choć ja sądze ,że dobry off-top nie jest zły,ale ok
Dla mnie muzyka rockowa to nie jest tylko rozrywka, to jest bardzo ważna część życia,ale bynajmiej nie uważam ,ze przekaz w muzyce budują tylko teksty, przecież gdy np.wokalista śpiewa bezrefleksyjnie nawet najmądrzejszy tekst to ma to mniejszy wyraz niż prosty tekst zaśpiewany z odpowiednim uczuciem tak sądze.
To po pierwsze, po drugie jestem bardzo cięty na propagandę i narzucanie innym swojego zdania, można zaśpiewać tekst polityczny ok!, ale jest cieńka granica między wyrażeniem swojego zdania a narzucaniem innym go, np.Megadeth, Queensryche czy choćby Pink Floyd wg.mnie ocierają się o tematy polityczne ale nie czynią z tego sensu swojego istnienia, natomiast np. w U2 czy u Stinga nierzadko mamy do czyniania z natrętnym dydaktyzmem, nie mówiąc o takim RATM które zachacza o niesmak.
Co do Queen dla mnie to ewidentnie kapela dla której rock miałbyć sztuką ,czymś z innego świata, co jest spotykane u wielu innych wykonawców, rock ma dawać siłę, pozwalać zapomnieć o troskach,problemach i mi dla mnie wizja rocka jest najbliższa. Wiem co się działo w latach 60 w USA czy 70 w Anglii, traktowanie rocka jako pretekstu do przedstawienia swoich poglądów uważam za głupię ,muzyka sama w sobie jest wartością, jak ktoś ma coś do powiedzenia to niech zakłada partię, organizację, a nie wykorzystuję do tego muzyki ,to ją niszczy.
Queen nigdy tego nie robił, co jest wartością, czy Freddie uczył swoich fanów "tolerancji " nie ,nigdy nawet o tym w tekstach nie wspomniał, bo pewnie nawet nie spotykał się z nietolerancją, tak samo jak np.Rob Halford ? nie, tam nie było na to miejsca, rocka może słuchać i lewak i zaciekły konserwatysta, to w nim jest fajne i to w nim lubię, gitara nie ma swojej opcji politycznej. _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 2:03 pm Temat postu: |
|
|
No najbardziej znany przykład do Las palabras de amor i rok 1982 konflikt o Fanklandy.
| Cytat: | W ARGENTYNIE WYNIKU WOJNY O FALKLANDY ZESPÓŁ DOSTAŁ ZAKAZ KONCERTOWANIA TAM ORAZ NADAWANIA W RADIO.
GENERAŁ GALTIERI OKREŚLIŁ UNDER PRESSURE JAKO ELEMENT BRYTYJSKIEJ PROPAGANDY W ARGENTYNIE | za queen.cba.pl
Oczywiście Bri wskazuje jako inspirację fanów z Ameryki Płd., ale w czasie wydania piosenki już inaczej mogło to wyglądać.
Reszta przemyśleń później. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 2:17 pm Temat postu: |
|
|
HAMMER TO FALL jest o zimnej wojnie...
WHITE MAN jest o historii Indian i ekspansji bialego czlowieka w Ameryce. IMO jak najbardziej politycznie zaangazowany tekst.
Zgadza sie, LAS PALABRAS i uzycie dwoch jezykow (angielskiego i hiszpanskiego) w momencie wybuchu konfliktu falklandzkiego miedzy Brytania a Argentyna bylo dosc ewidentnym wyrazeniem antywojennych pogladow.
Przemowa Briana w RPA podczas trasy w 1983 roku.
Roger odmawiajacy spotkania z Viola w 1981, ze wzgledu na polityczne poglady wlasnie.
Nie, Queen na pewno nie bylo nigdy zespolem politycznym- zadne Manic Street Preachers ani zadne U2. To jest pewne. Wiekszosc ich materialu przeznaczona byla do zabawy, ale... nie wszystko. Wiec nie, nie uwazam ze Queen bylo zespolem kompletnie apolitycznym, kompletnie nie angazujacym sie. Przykladow pewnie znajde wiecej- pisze troche na szybko z pracy Jest w tym troche doszukiwania sie, to fakt- ale tez sa ich poglady widoczne. Choc rzeczywiscie, trzeba wziac czasami pewne rzeczy w konytekst, trzeba poszukac szczegolow. Natomiast nie uwazam, ze byli KOMPLETNIE apolityczni...
Generalnie w muzyce apolitycznosc nie jest dla mnie wazna. Zbytnie zaangazowanie mnie czasem zirytuje, zwlaszcza kiedy widze w tym osobiscie pewna hipokryzje- U2. Ale juz Waters... Dylan... Nie widze w tym nic zlego- jak ktos nie lubi to do widzenia, nie moja strata... Ale rock juz nie raz udowodnil, ze momentami potrafi zjednoczyc bardziej niz religia, polityka i spott. Zbawic sie swiata za pomoca rocka nie zbawi, to pewne Ale jesli mozna dokonac najmniejszej chocby zmainy na lepsze... sprawic, ze czasami ktos (zwykly Kowalski) sie gdzies zastanowi miedzy jednym lykiem piwa a drugim- to teaz chyba nie jest tak do konca zle... Jeden warunek, oczywiscie. Kaznodziejski ton jest ZDECYDOWANIE IMO nie wskazany. Nie tylko w rocku- w ogole.
| futureal napisał: | | No ok, rozumiem ,że nie lubisz off-topów choć ja sądze ,że dobry off-top nie jest zły,ale ok |
Zgadzam sie, FAJNY offtop nie jest nieporzadany- moze wywolac fajna dyskusje. Ale wtedy z niego zrobic po prostu dobry temat- dolaczy wiecej osob jak zobzca tytul, bo nie kazdy sledzi kazdy temat zeby zobaczyc czy przypadkiem nie mowi sie w nim o czym sinnym
I nie, nie lubie zbyt wielkich i zbyt licznych offtopow, bo jako moderator teoretycznie powinienem czytac WSZYSTKO i jak za bardzo sie miesza to mnie boli glowa  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Sro Sty 14, 2009 2:24 pm, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 2:19 pm Temat postu: |
|
|
Nie da się uniknąć w twórczości pomijania wątków politycznych, ale akurat Queen wydaje mi się, że nie był zespołem "zaangażowanym" politycznie. Z drugiej strony to dobrze, bo polityka to porządne bagno  _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 2:27 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | Z drugiej strony to dobrze, bo polityka to porządne bagno  |
Wystarczy spojrzec do temtu POLITYKA we freesyle'u
Kolejny przyklad jaki mi przyszedl do glowy- ONE VISION, nawiazanie do slynnego przemowienia Martina Luthera Kinga... Zreszta, z calej czworki chyba najbardziej politycznie byl (i jest) zaangazowany Roger... w drugiej kolejnosci zdaje sie postawilbym na Briana. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 2:33 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | chyba najbardziej politycznie byl (i jest) zaangazowany Roger... w drugiej kolejnosci zdaje sie postawilbym na Briana. |
Bez wątpienia. Można tu porównać także ich solowe nagrania. _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 2:36 pm Temat postu: |
|
|
A jeszcze - zauważam, że polityka+muzyka robi z artysty swoiste warzywo - patrz Lennon czy Bono. Jak ten pierwszy z czasem po prostu sobie odpuścił, tak ten pierwszy dalej struga z siebie pajaca  _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 2:50 pm Temat postu: |
|
|
Wg mnie Queen był zespołem apolitycznym i w pewnym stopniu wręcz eskapistycznym, uciekającym od poruszania ważnych kwestii społecznych, moralnych, duchowych etc w tekstach swoich utworów. Co nie znaczy, że w ogóle się one nie pojawiały. Tylko, że odbywało się to na nieco innej zasadzie. Właściwie wszyscy członkowie zespołu to niezwykle zdolni ludzie, mniej lub bardziej wygadani, obyci, o dość szerokich zainteresowaniach (szczególnie Brian rzecz jasna). Dlatego też, podobnie jak ciągle eksperymentowali i zmieniali się w sferze muzycznej, od jednego stylu do drugiego, tak samo, przez kilkadziesiąt lat kariery nie mogli pisać tylko tekstów o love tudzież heart etc. Od czasu do czasu któryś z nich [szczególnie Brian rzecz jasna ] poczuł jakąś chęć skupienia się na czymś bardziej politycznym, społecznym i zawarcia tego w piosence. Bo akurat taką odczuwał potrzebę.
Nie było w tym natomiast jakiejś konsekwentnego nurtu, idei, to nie był najważniejszy ani jeden z ważniejszych elementów ich twórczości. Jeśli pojawiło się u nich coś takiego jak "White Man" to nie na zasadzie takiego zaangażowania jak u Petera Gabriela bądź Dylana ale raczej, jak pisałem wyżej, jako przejaw wszechstronności zespołu. Jeśli możemy stworzyć Marsz Czarnej Królowej, Rapsodię albo Sheer Heart Attack to czemu również nie zagrać ostrego, buntowniczego kawałka o zagładzie Indian, skoro uważamy [szczególnie Brian rzecz jasna ] że to co się z nimi stało było świństwem i tragedią.
Tak naprawdę jedyną płytą około-queenową gdzie możemy mówić o bardziej zaangażowanej myśli, próbie uczynienia tych tematów naczelnym wątkiem jest "Happiness" -> "Nazis 1994", "Revelation", "Dear Mr Murdoch", "The Key" oraz w nieco bardziej naiwnym (ooo, dlaczego na świecie jest źle, skoro powinoooo być dobrzeee) "Foreign Sand" czy "Freedom Train" _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 3:07 pm Temat postu: |
|
|
Według mnie to apolityczne teksty pisał Brian i czasami Freddie. Roger i John nie przywiązywali takiej wagi do tesktów.
OFFTOP : o Ktoś tu lubi góry jak ja  _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 4:52 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | . Zreszta, z calej czworki chyba najbardziej politycznie byl (i jest) zaangazowany Roger... w drugiej kolejnosci zdaje sie postawilbym na Briana. |
Gdzie ty widzisz obecnie zaangażowanie Rogera (pomijam klimaty z Happiness, bo to dawno temu było)? To Brian przy wyborach na mera Londynu wskazywał kogo woli czy teraz poparł Obamę i pewnie jeszcze nie jedno w Soap Boxie pisał.
Ich udział w 46664 przy wydźwięku bogaci mogą, ale nie dają kasy dla biednej Afryki i Say it's not true i cała reszta kończąc We believe. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 5:03 pm Temat postu: |
|
|
No i pomógł ratować jeże na Hebrydach  _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 5:14 pm Temat postu: |
|
|
Dobra- w ostatnim czasie, odkad ma SOAPBOX, to faktycznie Brian. Ale Roger przez cala kariere zawsze najwiecej byl wygadany na tematy polityczne., mowil prosto z mostu i nie raz walnal kontrowersyjne rzeczy. Jak na przyklad ten tekst o religijnych osobach... Czy wspomniany juz wczesniej przeze mnie motyw odmowy spotkania z Viola. W czasach Queen, zanim byl soapbox, Mandela i We Believe- IMO zdecydowanie Roger najczesciej mowil to co mysli i nie bawil sie zbytnio w apolitycznosc. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 5:24 pm Temat postu: |
|
|
Teksty o Indianach typu White Man czy np.Run to the Hills to dla mnie raczej historia niż polityka, no bo o czym ma świadczyć, to że ktoś krytykuję to co robił biały człowiek w Ameryce? chyba tylko o zdrowym rozsądku, raczej nie o poglądach politycznych.
Co do Hammer to Fall to też jest to raczej takie opisywanie, ja lubię teksty gdzie autor jest narratorem, nie przepadam gdy jest stroną, owszem są wyjątku np.Pink Floyd, robili to z klasą, ale generalnie nie lubię gdy zespół traktuję swoje istnieje jako pretekst do wypowiedzi politycznych jak to powiedział Strummer z Clash że rock to siła polityczna.
Poza tym nie sposób nie zauważyć, że artyści na całym świecie są bardziej na lewo i dlatego np.gdy zespół muzyczny wypowiada się o polityce to w 95% ma to lewicowy charakter, widziałem kiedyś film o punku gdzie jakiś zespół mówił wprost ,że w tekstach w Anglii w II połowie lat 70 wypowiedź polityczna o charakterze konserwatywnym spotykała się z agresją w środowisku.
Zespół Rush w jednym utworze oparł się na utworze literackim Anthem Ayn Rand ,który ma wydźwięk antykomunistyczny i zarzucano im skrajną prawicowość co dla mnie jest kompletnie chore .
Ja poprostu nie lubię jak ktoś wypowiada takie poglądy które są w jego środowisku uznawane za jedynie słuszne, to przejaw komformizmu .
Poza tym naprawdę przekaz to nie tylko tekst, jeśli tak ,to Chopin np.nie miał przekazu, no bo przecież w jego muzyce nie było tekstu.
Ps.Manowar tez miał utwór o zagładzie Indian Spirit Horse of Cherokee ,z tym że u tego zespołu miało to wymiar o tyle większy,że lider zespołu Joey De Maio jest Indianinem. _________________ Someone Chasing I Cannot Move |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 7:27 pm Temat postu: |
|
|
W tym miejscu miał miejsce wielki totalitarian offtop - przesunięty do freestyle.
Co do samego tematu, to się nigdy jakoś nad tym nie zastanawiałem. Powiedziałbym, że Queen polityką się nijak zajmowali, mając na uwadze takie wydarzenie jakim było chociażby występowanie w "apartheidzkiej" RPA, pomimo że ktoś tam im sugerował aby tego nie robić, z uwagi na sytuację polityczną. Zagrali bo chcieli. A potem niektórzy jeszcze pomyśleli, że oni popierają segregację. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 7:29 pm Temat postu: |
|
|
Ja tam zaznaczyłem, że można się doszukać pewnych politycznych przesłanek. Tyle, że w tym temacie zostało już chyba napisane najważniejsze przez poprzedników.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 7:35 pm Temat postu: |
|
|
Z tego co pamiętam, to Freddie w wywiadach zawsze podkreślał apolityczność Queen. Mówił, że ich muzyka jest po to aby ludzi bawić, oderwać od codziennych problemów itp, itd.
I tak jest w sumie najlepiej, bo muzyka powinna ludzi łączyć. A wiadomo jak jest z polityką.
Chociaż z drugiej strony, jeśli jakiś muzyk chce przy okazji swojej twórczości "przemycić" do szerszej publiczności jakieś pozytywne przesłanie, to też nie widzę w tym nic złego. Byleby tylko nie było to zbyt nachalne. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 7:39 pm Temat postu: |
|
|
| queen zawsze szanowałem za to, że nie starał się być zespołem socjologicznym - komentującym, oceniającym, drążącym tematy z zakresu bieżącej polityki. oczywiście mamy przykłady, ktore można wiązać z aktualną sytuacją polityczną (vide 'las polomas' w kontekście wojny o falklandy), czy socjalistyczno-anarchistyczne zapędy (one vision, the miracle), ale to zawsze było w kontekście, i zawsze z boku. niemniej dziś na cosmos rocks brian płodzi we believe (motto kampanii baracka w stanach), po czym na swoim blogu rozpisuje się o obamie z zachwytem, porównując go wręcz do mesjasza. i to już jest dramat panie i panowie... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 9:43 pm Temat postu: |
|
|
Fakt dramatem pachną niektóre ostatnimi laty wypowiedzi Briana...... nie zahaczę o drażliwy temat Rzymy 2005 (zależy jak kto an to patrzy wojna o to na forum już była), ale takie agitowanie Obamy - tu szczerzę wole jak Bri pisze coś o fotografii czy muzyce niż wchodzi w dziedziny socjologiczne typu olimpiada w Londynie, polowania na lisy, masakra jeży i innych żuczków, wielkie reklamy w miastach (HA! wyśmiewają to w musicalu WWRY, a sami wszędzie wożą się po mieście z reklamą WWRY ) może to dla niego mniej lub bardziej ważne, ale mi to nie pasuje. Brakuje mi tylko, aby w kolejnych wyborach do Parlamentu UE wystartował Brian z Partii Zielonych. Mam wrażenie, że Roger jeśli już do czegoś podchodził do robił to głośno i z jajem tak jak walka z Murochem, aby ten nie wykupił Manchesteru.
Mam wrażenie, ze Brian sie zamienił w takich wujków, dziadków z obiadu niedzielnego, którzy gadają tylko o polityce i na wszystkim się znają, a nikt ich i tak nie słucha.
Suma sumarum obecnie Queen ma więcej wspólnego z polityką niż kiedyś.
I w ramach apolityczności Q+PR można zagłosować http://blog.wired.com/music/2008/11/choose-barack-o.html _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
justysbk

Dołączył: 12 Sty 2008 Posty: 374 Skąd: Lubin/Wrocław
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 10:01 pm Temat postu: |
|
|
No mówiąc o apolityczności Queen właśnie We believe i Obama mi przychodzi ostatnio do głowy...i właśnie zachwyt Briana nad Obamą całkiem niedawno...szczerze zdziwiłam się wtedy jak czytałam to w soapboxie...o ile lubię jak Brian pisze o astronomii bo po prostu lubię takie tematy czy o zwierzętach( bo mam podobne skrzywienie jesli chodzi o zwierzaki) ale niektóre jego poglądy właśnie kiedy zaczyna gadać o polityce bombach atomowych itd...no każdy ma swoje zdanie na ten temat...ale wolę jak Brian nie wdrąża się za bardzo w te tematy w soapboxie Nie mam uczulenia na We believe ale mam nadzieje że na nastepnym albumie Brian będzie pisał już piosenki na inny temat...  _________________ Nothing is over until we say it is |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 10:07 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: | | Brakuje mi tylko, aby w kolejnych wyborach do Parlamentu UE wystartował Brian z Partii Zielonych. |
Ma już wzory w postaci lidera Midnight Oil, który został ministrem środowiska Australii
Cholera, dopiero teraz jakoś skojarzyłem "We Believe" z Obamą. Myślicie, że serio "leader" o którym oni tam pieją to może nie być jakiś abstrakcyjny banał, tylko konkretnie nowy prezydent? Ojojoj  _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
justysbk

Dołączył: 12 Sty 2008 Posty: 374 Skąd: Lubin/Wrocław
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 10:12 pm Temat postu: |
|
|
No i odkryliśmy o czym tak naprawdę myślał Brian pisząc We believe  _________________ Nothing is over until we say it is |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 10:28 pm Temat postu: |
|
|
To jednak jest tam jakaś metafora! A przynajmneij jej namiastka, bo skoro jej co po niektórzy od razu nie zrozumieliśmy, to znaczy, że jakaś neidosłowność czy nawet przenośnia jest...  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 10:28 pm Temat postu: |
|
|
Bez sensu, jakby to było Obama Promo, to nazwałby utwór "Yes we can" (nawet pasuje do melodii) albo "Change"  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Sty 14, 2009 10:39 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: |
Mnie trochę odstraszył Bruce Springsteen poparciem Obamy i pisaniem dla niego piosenek itd. Czy Bri czeka to samo? |
Ale Bossowi wolno. On zawsze był cholernie zaangażowany, jest takim rockowym sumieniem Ameryki i w jego przypadku nawet tak wyraźne poparcie nie razi, gdyż jest logicznym, kolejnym elementem jego działalności a nie koniunkturalnym wybiegiem. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Larry Lurex
Dołączył: 05 Gru 2007 Posty: 86
|
Wysłany: Czw Sty 15, 2009 11:13 am Temat postu: |
|
|
| Ja tam się doszukałem tylko u Rogera w tym protestsongu o nazistach. A tak to raczej nic takiego nie zauważyłem nigdy, ale też za bardzo nie szukałem takich ciekawostek w ich twórczości... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Sty 15, 2009 12:01 pm Temat postu: |
|
|
| CORAX napisał: | | Bez sensu, jakby to było Obama Promo, to nazwałby utwór "Yes we can" |
Brian juz bral udzial w nagraniu utworu o takim tytule...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Czw Sty 15, 2009 1:55 pm Temat postu: |
|
|
| ja bym jeszcze zrozumiał, gdyby brian był jakimś nieopierzonym skowronkiem, który w bzdury może uwierzyć... ale to starszy, bardzo inteligentny gość, który za dużo już widział i przeżył... a tu wzięło go na żałosny, bardzo amerykański klimat... w ogóle jak patrzę na amerykanów to dziękuję Bogu, że dane mi było urodzić się w europie... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|