| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Cze 17, 2010 9:03 pm Temat postu: |
|
|
Myślałem, że to będzie najlepszy koncert w moim życiu, niestety - był za.jebisty, ale czegoś brakowało.
MINUSY
-zjebane nagłośnienie - dobrze wypoziomowane dopiero od połowy koncertu Megadeth + przede wszystkim za cicho
-Behemoth - lubię studyjnie, ale koncertowo wydał mi się niepoważny - może to przez te makijaże, które świetnie pasują do ciemnego klubu, ale nie otwartego lotniska przy pełnym słońcu.
-Anthrax - jak mi nie podchodził, tak mi nie podchodzi, w ogóle nie rozumiem jego fenomenu. Zresztą i tak nie było nic słychać (punkt 1.)
-setlista Metalliki - to miał być koncert wielkiej czwórki thrashu, ale mimo tego dostaliśmy cztery słodko zaśpiewane ballady, w tym nieśmiertelne (niestety) Nothing Else Matters, które naprawdę mogli odpuścić! Liczyłem na bardziej metalowy set. Jest tyle fajnych numerów na Ride the Lightning, Master of Puppets i And Justice For All, ale nie, musi być the best of Dlatego najlepiej bawiłem się przy For Whom the Bell Tolls, Master of Puppets, Blackened itd.
-za mało punktów gastronomicznych i toalet, mega kolejki
-FOSA - i znowu ta żałosna agencja ochrony dała się we znaki i przypomniała się po koncercie DM
-after party, na które miałem bilet. Uczestnikom kazali się zebrać w punkcie informacyjnym, którego odnalezienie zajęło wszystkim średnio 20 min (żadnego oznakowania). Później godzina czekania w parunastu stopniach na autokar, który nie mógł dojechać. Do tej pory miałem Stodołę za porządny klub, ale po takim numerze... Na after w końcu nie poszedłem, czułem się przeziębiony i będę ubiegał się o zwrot pieniędzy za bilet.
PLUSY
-setlista Slayera - bardzo przekrojowa i spójna
-napierdalanie na Slayerze ściany śmierci, kręciołki i tego typu rzeczy, pogo jakiego nigdy jeszcze nie widziałem, ludzie dosłownie oszaleli
-Megadeth - było dużo moich ulubionych numerów z Rust in Peace, w tym Tornado of Souls! Marzyłem, żeby to zagrali. Ale Mustaine już staro wygląda
-Metallica - mimo średniego setu trzeba przyznać, że umieją robić show i kawałki mają perfekcyjnie opanowane.
-cała otoczka i atmosfera festiwalowa - ludzie, rozmowy, śmiechy - czuć było to podjaranie całym eventem |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Czw Cze 17, 2010 9:43 pm Temat postu: |
|
|
No, Mustaine i Araya już pod 50 są, ale Araya darł się jak za najlepszych czasów. Spotkałem tam pewnego Kolumbijczyka - pytałem się, na co przyjechał. Mówi, że widział wszystkich oprócz Anthrax i na nich głównie czeka, w ogóle koleś mega w porządku, metalhead pełną gębą! Udany był ich [Anthrax] koncert - mają chłopaki energię 20-latków na scenie! Megadeth - Dave pierdoli zasady. Bo kto gra całą płytę, gdy ma 1h? Pomijając, że ta płyta jest zajebista. Chyba najlepszy występ.
Slayer - no, przyjebali i po nich się poskładałem Ale zrobili na mnie wrażenie, Lombardo najbardziej. Nie wiem, czy to można zaliczyć do minusów ale KURWA! 6 zł za 0,5l wody - to jest normalna cena na tego typu imprezach? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Cze 17, 2010 10:09 pm Temat postu: |
|
|
nie. na mysticu na slaskim kilka lat temu kubek wody kosztowal 15 zeta, a bylo z 40 stopni w cieniu  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Czw Cze 17, 2010 10:17 pm Temat postu: |
|
|
| A to chuje tępe. I jeszcze wpuszczają z butelkami bez zakrętek. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Cze 17, 2010 10:21 pm Temat postu: |
|
|
no niestety, jak sie chce miec zakretke na koncercie, to trzeba zapasową przemycic  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Czw Cze 17, 2010 10:31 pm Temat postu: |
|
|
No dokładnie. Ogólnie takiego stężenia metalu w powietrzu dawno nie zaznałem.
Cholera, jechałem z myślą o starych utworach Mety, a wracam jako człowiek pragnący poznać więcej z dorobku Megadeth niż pierwsze cztery płyty.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Cze 17, 2010 10:36 pm Temat postu: |
|
|
no ja przez ostatni rok zebralem prawie calą dyskografie starego megadeth. brakuje mi chyba jednej plyty + 3 nowych, ale sie to nadrobi. wiedzialem, ze grali rust in peace w calosci na wczesniejszych koncertach, ale nie podejrzewalem, ze na godzinnym secie odwalą taki numer, zwlaszcza ze na krotszych koncertach wlasnie grali z 4-5 kawalkow z tej plyty. a tu niespodziewajka tylko klimatu nie czulem jednak na nich bo malo kto sie ruszal dookola i nikt prawie sie nie odzywal wiec tak w sumie jest to jakis minus ich wystepu. pod wzgledem klimatu jednak meta zmiazdzyla, no ale tam to kazdy znal slowa i darl ryja wiec zabawa byla lepsza. ale oba koncerty swietne. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Cze 18, 2010 10:19 am Temat postu: |
|
|
Bizon, bo złe miejsce trafiłeś Się uśmiałem z kumpla, który się najarał na circle pit na Anthraxie, ale zawiedziony i rozczarowany odszedł się napic piwa na Megadeth... A tam w pewnym momencie były dwa circle pity obok siebie
Swoją drogą nie czaję ciągle, o co chodzi z tym nagłośnieniem. Ja wyczułem tylko różnicę w głośności między kolejnymi zespołami - Metallica dawała co najmniej dwa razy głośniej niż Anthrax i Megadeth - ale jak się podeszło pod scenę - dźwięk idealny.
Behemotha sej darowałem, bo ani nie lubię, ani nic, ponoc koncertowo są zajebiści, ale woleliśmy iśc na piwo. I niech ich chuj strzeli, że tak długo to piwo pili, bo na Anthraxa z kumplem już biegliśmy przy dźwiękach Caught in the Mosh i Got the Time (kurwa, długie to lotnisko ), zostawiając koleżanki w tyle.
Anthrax - niesamowicie, zmiażdżył świetnym setem, w tym Anti-Social, I am the Law no i Indians z naprawdę pięknym tributem dla Dio. Ładny gest i jedyny taki w sumie na całym festiwalu. Belladonna świetnie, ogólnie forma wysoko, szkoda tylko, że czasem wokal się gubił w miksie na wejściach.
Na Megadeth od pewnego czasu byłem nawet bardziej nakręcony niż na Metę. I nie zawiedli. Co prawda nieco mi zawadziła ta cała rocznica, bo kilka numerów z RiP możnaby se darowac i wsadzic coś innego, ale z drugiej strony - Lucretii bym chyba w innym wypadku na żywo nie usłyszał ;] Zaś pozostałe 15 minut wykorzystali niemal najlepiej jak mogli. Z nowej płty wolałbym coś innego niż Head Crusher, ale cóż, prawo singla, za to Sweating Bullets, Symphony... No i Peace Sells!
Slayera sobie odpuściłęm na korzyśc pizzy. Brzmieli naprawdę mocno, zdziwiłęm się formą Arayi - ale set mi średnio odpowiadał. Wiadomo, South of Heaven było mocarne, mój ulubiony ich numer, poza tym świetne Raining Blood, ale poza tym nie za dużo dla mnie.
No i Metallica. Kurna, niesamowitośc. Dobry set, choc za mało jednak z Loadów. Ale jebac Loady, jak usłyszałem wstęp do Fade to Black... Noż kurna, mój ulubiony numer Mety, ale wiedziałem, że mam na to max 30% szans. A do tego jeszcze Four Horsemen, Blackened (choc brakowało Battery), Sad but True, Hit the Lights no i cover Queen Ogólnie nieco się bałem, bo oczywiście James dalej napieprzał gadki o tym, jak to tworzymy historię, ale w zamian Hammet nic nie pierdolił (chyba tam ta solówka przed drugą zwrotką w Sanitarium tylko mu nieco nie wyszła), no i bezcenny sms od kumpla, który słuchał zza barierek: Nawet równo grają!
Gdyby grała tylko Meta - to powiedziałbym że Maideni byli lepsi. Ale czegoś takiego to kurna nie przeżyłem jeszcze  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Cze 20, 2010 2:55 pm Temat postu: |
|
|
oczywiscie pozostala czesc forumobylcow, ktorzy wczoraj byli na europe nie podzieli mojego zdania, ale zagrali zajebisty koncert wczoraj panowie darmowy wjazd, a goscie zagrali 2h (no oczywiscie wiem, ze nie za darmo hehe), przede wszystkim kawalki z ostatnich 3 plyt. a na deser pare hitow z carrie, rock the night (maly problem z klawiszami byl chyba na wstepie), cherokee i the final countdown owacyjnie przyjete i wyczekiwane przez wszystkich weselnych przyglupow lekko podpitych, ktorzy tylko po ten kawalek tam przyszli heh a do tego kawalki another one bites the dust, since you been gone i heaven and hell (zapewne ze wzgledu na dio)
to bylo dobrze wydane.... yy zaraz, kurwa, przeciez ten zajebisty koncert byl za darmo! _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Cze 20, 2010 3:13 pm Temat postu: |
|
|
Ja tam podzielam Koncert świetny, choc parę starszych numerów (Dreamer, Stormwind) zamiast takiego Seventh Sign by mnie bardziej ucieszyło, natomiast nowa płyta na żywo prezentuje się świetnie, w ogóle zespół widac, że jest w formie, zabawa przednia i warta godzinnego nakurwiania po uszach zdecydowanie za mocnymi basami w wykonaniu poprzedniego zespołu...
A i Muniek, nie powiem, podobał mi się ze swoim występem. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Nie Cze 20, 2010 3:26 pm Temat postu: |
|
|
Ziutek i nie przyszyłeś do nas a fuj....
a poważniej...
wbrew opinii Bizon, który stał przed nami jak zahipnotyzowany i przy ichniej wersji We believe ocierał łzy - chyba dobrze się bawiliśmy.... czasami nam brakowało wymiatania włosami po scenie.... a pan wokalista chyba odbył lekki lifting twarzy i lekko ma zużyty głos... ale nadal ma głos.
Brava za wycieczkę w tłumy aż do wieży.... to jest idol Przy okazji co za realizator pokazuje przez całą piosenkę śpiewające panienki?!
Wkręty coverowe mi się podobały. Rock the night takie mało oryginalne, ale spoko. Reszty tytułów nie znam, czasem lekko jedno do drugiego podobne, pseudo ballady mi nie pasowały. Ogólnie jak bardziej rockowo (w sensie tempa) było to dawali czadu. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Cze 20, 2010 6:53 pm Temat postu: |
|
|
Ja na ten koncert trafiłem przypadkiem, bo nie chciało mi się siedzieć przy piwsku, tylko zobaczyć coś nowego. No więc najpierw się trochę nudziłem, bo to totalnie nie moja bajka, natomiast na końcu było już nawet miło - "New Love In Town" czy jak to się tam nazywa, "Rock The Night", które studyjnie jest potwornym lambadziarstwem na żywo zabrzmiało naprawdę ogniście. Przekonałem się też dlaczego nie lubię "Carrie" (pomyśleć, że kiedyś lubiłem ten utwór, ale to było tak dawno, że wtedy nawet Bon Jovi lubiłem)
Plus za wtrącenia, o których napisał Bizon _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Krzysztof Z.
Dołączył: 07 Sie 2006 Posty: 50 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Cze 21, 2010 8:21 am Temat postu: |
|
|
Ja również byłem na Europe i bardzo mi się podobało.
Zacznę od końca czyli od "The Final Countdown". Ja wiem że fani danego zespołu, czy też rocka w ogólności, z zasady gardzą przebojami, "bo to komercha dla mas" "zna to każdy dres" itd., i że dla true fana najlepsza piosenka zespołu to ta umieszczona na stronie B (lub jeszcze lepiej C ) singla wydanego nielegalnie 20 lat temu w Rumunii, który to singiel poza zespołem słyszała tylko ciotka wokalisty i właściciel knajpy w której zespół co wieczór się upijał (fakt że to przeboje zapewniają zespołowi chleb i możliwość dalszej egzystencji "trochę" bardziej niż ten rumuński singiel zazwyczaj jest wygodnie zamiatany pod dywan ). Niemniej jednak może żaden ze mnie znawca muzyki bo od dawna uważam "The Final Countdown" za po prostu świetny kawałek i z przyjemnością wysłuchałem pieśni o tym znaczącym tytule na żywo w Polsce w dniu wyborów prezydenckich (wszak zagrali go już po północy). Nawet wczoraj w wieczorze wyborczym w TVP1 pan na chwilę przez godz. 20 powiedział coś w stylu: "to już ostatnie odliczanie". Może też był na Europe?
Przyznam że nie słyszałem nowych płyt Europe, ich twórczość jest mi znana z 2 kaset magnetofonowych których posiadaczem jestem od dość dawna i w swoim czasie sporo je zajeździłem (z których jedna, o zgrozo, to składanka the best of). Mimo takiej niekompletnej znajomości zespołu bardzo chciałem mieć taką legendę w swoim "koncertowym CV", a że okazja najlepsza z możliwych bo blisko i za darmo, toteż nie wahałem się ani chwili czy iść na nich czy też nie. Z tych powodów bardziej ożywiałem się przy znanych mi numerach, takich jak "Superstitious", "Scream Of Anger", "Cherokee", "Rock The Night", "Carrie"... Przy fragmencie "Another One Bites The Dust" nie mogłem się nie uśmiechnąć.
Faktycznie też mnie śmieszyło ciągłe pokazywanie na telebimie dwóch prawie że machających stanikami hot fanek... A że pełno było wokół podchmielonego towarzystwa w dziwnych strojach czekającego tylko na jeden numer - takie uroki darmowych imprez z balonikami itd. Przynajmniej zagrali go na końcu i zmusili ich do posłuchania całego repertuaru. No właśnie - duży plus dla zespołu za to że nie był to występ pod publiczkę - obecne na koncercie długie wstawki jamowe, improwizacje itd. to nie jest coś co lubi taka "balonikowa" publiczność. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Cze 21, 2010 11:00 am Temat postu: |
|
|
Aczkolwiek dresiki obok bawiły się dobrze cały koncert... Szczególnie wkurwiające się to zrobiło, kiedy zaczęli odwalac coś na kształt pogo. Miałem ochotę pokazac im trochę prawdziwego pogo, ale powstrzymywał mnie fakt, że mam pewne wyczucie, przy jakiej muzyce pogo jest stosowne a przy jakiej średnio pasuje
Chociaż gówniarzmetali pogujących na Rockmetalfeście do Dorosłych Dzieci nie pobiją  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Krzysztof Z.
Dołączył: 07 Sie 2006 Posty: 50 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Cze 21, 2010 11:08 am Temat postu: |
|
|
| No ja widziałem niezłe "pogo" w postaci dwóch karków nawalających się z chyba 3 ochroniarzami, nie wiem o co poszło ale w pewnej chwili był ostry wrestling, koniec końców dwaj podpici goście zostali spacyfikowani. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kubolski

Dołączył: 05 Mar 2010 Posty: 1270 Skąd: Stare Polesie
|
Wysłany: Pon Cze 21, 2010 12:00 pm Temat postu: |
|
|
Mój kumpel był wczoraj na koncercie Gov't Mule w Gdyni. Pisał mi, że dałem dupy, że nie pojechałem, bo pozamiatali
A zaczęli podobno od tego...
http://www.youtube.com/watch?v=ypUoV4FwRsw |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Cze 21, 2010 7:43 pm Temat postu: |
|
|
wyglada na to w tej chwili, ze jednak nie jade na pearl jam, ale na aerosmith doi pragi 1. lipca i do tego samego miasta na axl n' roses 27. wrzesnia  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Cze 23, 2010 12:04 am Temat postu: |
|
|
| Są jeszcze bilety na Porcupine? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Czw Cze 24, 2010 4:30 pm Temat postu: |
|
|
Co prawda minął już ponad tydzień, ale chyba jeszcze nie jest za późno, żeby wrzucić swoją relację z Sonisphere
W okolicach lotniska razem z dziewczyną kręciliśmy się już od 10, ludzi było naprawdę sporo, a podczas zakupów w careefourze można było spotkać prawie wyłącznie samych szatanów Potem marsz pod bramę, gdzie kwitliśmy jeszcze dwie godziny.
Tymi półlitrowymi butelkami bez zakrętek zostałem rozjebany, no ale mogłem się w sumie przygotować na coś takiego- w Chorzowie na Mecie było to samo, jak wynikało z relacji mojej dziewczyny No ale dobra, nevermind, następnym razem wezmę zapasowe zakrętki
Zdziwiłem się, że udało nam się podejść dosyć blisko sceny, no ale ludzie się dopiero schodzili i nie wszyscy chcieli posłuchać Nergala Jedyne, co pamiętam z występu Behemotha, to "Napierdalać baniami" i umykanie przed szaleńczym pogo Teraz już wiem, ze granicą ciężkości w muzyce jest dla mnie Slayer.
Anthrax mi się zajebiście spodobał, zgadzam się z Ziutkiem co do świetnego setu, Belladonna w formie, co było słychać, plus to wplecenie półtoraminutowego fragmentu H&H- zupełnie niespodziewane, więc słuchało się z jeszcze większą przyjemnością No i zapierdalanie z pióropuszem
Jeśli chodzi o Megadeth, to mi się szczerze ten występ średnio spodobał. Może miało na to wpływ napierdalające prosto w twarz słońce, przez co się po prostu męczyliśmy. Ale kilka kawałków mi się spodobało, Rust In Peace czy Symphony, a nawet Head Crusher dawał radę. Szczękościsk Mustaine'a rozwala
Potem przerwa i wyszedł Slayer, które totalnie rozjebał system. Obok Mety najlepszy występ na tym festiwalu. Obawiałem się trochę formy wokalnej Arayi, jednak bardzo pozytywnie mnie w tym względzie zaskoczył. Lombardo to najlepszy metalowy perkusista, bez dwóch zdań. Nie ma co porównywać go z Larsem, naprawdę nie ta bajka- ten drugi spływał potem już podczas For Whom The Bell Tolls. Usłyszałem prawie wszystkie swoje ulubione Slayerowe numery, z Angel Of Death (zastanawiałem się, czy Araya wydrze ryja na wstępie, ale odpuścił sobie ) Raining Blood i South Of Heaven.
Jak większosć z tych 80 tysięcy ludzi najbardziej wyczekiwałem Metalliki, już trochę zmęczony, ale jak tylko usłyszałem intro, natychmiast się wybudziłem. Dali panowie radę, set może i oklepany, ale mi to absolutnie nie przeszkadzało- może trochę naiwnie wyczekiwałem jakiegoś instrumentala- The Call Of Ktuhlu, czy przede wszystkim Suicide&Redemption No ale trudno, na sam koniec festiwalu i tak doczekaliśmy się najlepszego występu Nie pamiętam w którym kawałku, ale gdzieś Lars całkowicie zgubił rytm, to na minus, jednak reasumując było naprawdę zajebiście.
Chyba najlepiej spożytkowane 200 zł w życiu  _________________ "Our lives dictated by tradition, superstition, false religion
Through the eons, and on and on"
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Czw Cze 24, 2010 4:40 pm Temat postu: |
|
|
16-18 lipca Jarocin
W kwietniu Waters The wall w Łodzi jeśli dostanę bilety heh
Natomiast ostatnio byłem na jubileuszu Armii w Warszawie (11 czerwca)- genialny koncert i masa zaproszonych gości (Izrael, Moskwa, Deuter, 2 TM 2,3), tylko na koniec trochę Armia za mało zagrała.Ale najważniejsze że zagrali bodaj ze 4 kawałki z mojej ukochanej Triodante, z której to płyty niestety rzadko można coś usłyszeć na "normalnych" koncertach.
I rację ma Kazo-Banan to najlepszy waltornista świata.
A 19 czerwca byłem na 3R for Trinity w Łodzi, gdzie zagrali m.in. Zabili mi żółwia- sympatyczny występ, Armia-świetny występ ale nagłosnienie fatalne, Farben Lehre, Maleo reggae rockers- tez mocnu punkt programu, Akurat- niestety byłem już tak sterany po wcześniejszym piątkowym pijaństwie że po 3 piosenkach opuściłem Dekompresję, a mocno szkoda, bo nie dotrwałem do gwiazdy wieczoru, czyli do T.Love.
Niemniej bardzo udany koncert, do tego w świetnym gronie (pozdro dla Mikiego i Marty). _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kubolski

Dołączył: 05 Mar 2010 Posty: 1270 Skąd: Stare Polesie
|
Wysłany: Czw Cze 24, 2010 4:59 pm Temat postu: |
|
|
| h1rszu napisał: | | Są jeszcze bilety na Porcupine? |
No pewnie, u mnie w domu są trzy  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Cze 24, 2010 10:38 pm Temat postu: |
|
|
Rozpieprzyc to nas mogli czymś takim: http://www.youtube.com/watch?v=1AdzqU4I1MM
Choc tu rzeczywiście słychac, jak kiepskim wokalistą jest Mustaine, mimo, że z reguły występuję w obronie jego wokalu  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Cze 24, 2010 10:50 pm Temat postu: |
|
|
i to bylo wlasnie cos czego mi brakowalo u nas... jedyna rzecz... marzylem o mustainie w the four horseman albo i czyms wlasnie takim. no trudno... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Lip 15, 2010 4:53 pm Temat postu: |
|
|
dorwalem w koncu boota audio oficjalnego z mety u nas. w koncu porzadny mix i jest publika, a nie jak 6 lat temu kiedy slychac bylo jakby grali w pustym magazynie hehehe
Pewnie kilka osob chcialoby posluchac stone cold crazy z warszawy. niestety to oficjalny platny bootleg
Więc nie moge tu wrzucic...  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Czw Lip 15, 2010 11:22 pm Temat postu: |
|
|
Bardzo poważnie zastanawiam się nad Stingiem 20 września na otwarcie stadionu w Poznaniu _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crystal

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 742 Skąd: z innego swiata
|
Wysłany: Pią Lip 16, 2010 5:08 am Temat postu: |
|
|
Ja też, ciekaw jestem tych kawałków stinga/the police w wykonaniu z orkiestrą. _________________ hayzee rider |
|
| Powrót do góry |
|
 |
LepP

Dołączył: 08 Sie 2008 Posty: 699 Skąd: trójmiasto
|
Wysłany: Pią Lip 16, 2010 11:27 am Temat postu: |
|
|
Posłuchać płyty chyba najpierw warto i potem decyzja _________________ LepP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|