| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Najlepsza płyta lat 80 |
| The Game |
|
26% |
[ 19 ] |
| Hot Space |
|
12% |
[ 9 ] |
| The Works |
|
7% |
[ 5 ] |
| A Kind of Magic |
|
12% |
[ 9 ] |
| Miracle |
|
40% |
[ 29 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 71 |
|
| Autor |
Wiadomość |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Lis 15, 2008 12:32 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
| NAR napisał: | ludzie jak wy byście tą płytę wtedy wyklinali (A Kind)... chociaż w sumie i tak to wszyscy robią  |
Zdziwisz sie- ale akurat IMO BACK CHAT by MAGICowi pomogło... Jest aż TAK źle  |
Bo ty (bez obrazy) żeś się usrał poprostu na Magic.
Ty poprostu nie czujesz magii tego plastiku, popu i tandeciarstw FwbF x300
 _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Lis 15, 2008 12:38 am Temat postu: |
|
|
| NAR napisał: |
Ty poprostu nie czujesz magii tego plastiku, popu i tandeciarstw FwbF x300
 |
Łan dżrim! Łan sołl! Łan prais- łan gołl...
Masz rację- klejnot
Having said that...
Nie wiem co się stało ale w Londynie, przy całej beznadziejności tego koncertu (mówię o 7.11) i tego utworu- coś się podczas niego stało. jakoś wszystko zagrało. W dodatku aranżacja była jakby miksem tej ogólnie znanej wersji i rzeczy z Nieśmiertelnego... Wyszło im... z pazurem- naprawdę! Bardzo, BARDZO chcę żeby doczekała się wydania jako download!
A! To mi coś przypomniało- skoro mówimy o latach 80-tych i płytach. Coś musi to mówić o płytach jeżeli dema i wersje niewydane brzmią lepiej (czasami o niebo lepiej- jak w przypadku AKOM właśnie) niż to co wlazło na płyty...
Jakby ktos nie znał... To tak na to żeby udowdnić ze dobry pop też lubię. Przecież ta wersja ma jaja i jest wręcz rewelacyjna!!! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Lis 15, 2008 1:21 am Temat postu: |
|
|
oczywiscie, ze o wiele lepsza wersja filmowa nawet jesli brzmi przez pierwsze sekundy jak z soundtracku pana kleksa, to pozniej i tak bije te ostateczną na magiczny łeb. jeszcze zeby perkusje w niej jakąs normalną zrobili to juz w ogole byloby prawie zajebiscie. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Lis 15, 2008 1:35 am Temat postu: |
|
|
ale ja wcale nie twierdze, ze nie :> kawalek ostrowskiej z podrozy pana kleksa uwielbiam, wspomnialem tylko podobienstwo, ktore dla zespolu rockowego moze byc srednią satysfakcją  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Sob Lis 15, 2008 1:49 am Temat postu: |
|
|
O, temat.
A Kind Of Magic oczywiście, bo jestem zboczony. I to o wiele bardziej niż te pseudozboki od Hot Space. Tam jest Who Wants To Live Forever czyli dzieło, Gimme... i Princes(s)... są uroczo prawiemetalowe, do tytułowego, One Vision czy nawet Friendsów (których oczywiście świetnie się śpiewa po pijaku) mam sentyment z dzieciństwa spędzonego na słuchaniu Greatest Hitsów, One Year Of Love i Pain/Pleasure znakomicie łączą się tekstowo, co uważam za wprost rozbrajającą rozpaczliwą próbę ukrycia niespójności albumu. A wszystko jest tak wykwintnie plastikowe. Do Highlandera też mam sentyment, konkretnie do momentu jak główny bohater pierwszy raz ginie. Dalej się bałem oglądać.
Na drugim miejscu byłoby chyba The Game. The Miracle ma co prawda zgraję hitów również uwielbianych za młodu, ale także stado irytującyh gofrów. Ta pierwsza jest równiejsza. Potem The Works za It's A Hard Life i Hot Space za Under Pressure. No i Flash. <3 _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Wto Lis 18, 2008 11:09 am Temat postu: |
|
|
jeszcze oceny z lat 80 ,bo z lat 70 dałem
The Game 7,5/10
Hot Space (jeszcze nie znam,poza Under Pressure i Staying Power)
The Works 6/10
A Kind of Magic 7/10
Miracle 8/10 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Czw Lis 27, 2008 12:31 am Temat postu: |
|
|
Najlepsza płytka z lat 80.?Stawiam zdecydowanie na Miracle.Niezwykle demokratyczny album( Roger powiedział że to cud,iż znowu grupa pracuje razem ),zawierający sporo świetnych kawałków.Nie dało się tu uniknąć "zapychaczy",ale są one o wiele lepszej klasy niż te z Works czy AKOM. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
pablov1982

Dołączył: 19 Gru 2008 Posty: 132 Skąd: wawa
|
Wysłany: Wto Gru 23, 2008 12:01 pm Temat postu: |
|
|
| Stawiam na The Miracle. Ogólna wypadkowa tego wszystkiego co robili w latach 80 tych a w zasadzie zbiór tego wszystkiego co najlepsze stylistycznie z drugiej dekady. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 10:49 pm Temat postu: |
|
|
| zdecydowanie hot space... zresztą, uważam ją za jedną z lepszych płyt queen. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
DrivenByYou
Dołączył: 29 Gru 2008 Posty: 22
|
Wysłany: Nie Sty 11, 2009 10:43 pm Temat postu: |
|
|
1. The Works.
Radio Ga Ga / It's a Hard Life / I Want to Break Free...
Deklasuje resztę. Płyta poetycka.
Nawiasem mówiąc "It's a Hard Life" jest najlepszym teledyskiem w wykonaniu Queen.
2. Hot Space.
Bawią się muzyką i tworzą coś nieszablonowego.
Las Palabras... Muzyka i słowa odmierzone linijką.
3. The Game.
Trochę nazbyt bezpośrednia. Ale ciepła i nie aż tak przebojowa.
4. A Kind of Magic.
Pain Is So Close To Pleasure ratuje ten album. Naprawdę za dużo w nim obezwładniających przebojów. Przebój dla Queen jest czymś zbyt prostym.
5. The Miracle.
Nie wiem jakiś całkowicie neutralny jak dla mnie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Man From Heaven

Dołączył: 27 Lut 2006 Posty: 134
|
Wysłany: Nie Sty 11, 2009 10:52 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | 1. The Works.
Płyta poetycka. |
Od kiedy to Machines i Man On The Powl to poezja?
Wiem, że gusta są różne, ale to LEKKA przesada.
Sorki za offtom. Jak się zdecyduję na własną liste najlepszych płyt lat 80' to na pewno posta napiszę . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Pon Sty 12, 2009 12:47 pm Temat postu: |
|
|
| DrivenByYou napisał: | 1. The Works.
Radio Ga Ga / It's a Hard Life / I Want to Break Free...
Deklasuje resztę. Płyta poetycka. |
| DrivenByYou napisał: | | Nawiasem mówiąc "It's a Hard Life" jest najlepszym teledyskiem w wykonaniu Queen. |
To twoje zdanie...
| DrivenByYou napisał: | A Kind of Magic.
Pain Is So Close To Pleasure ratuje ten album. Naprawdę za dużo w nim obezwładniających przebojów |
Tak, jasne.... Pain...to przebój, Friends...tak samo....może jeszcze powiesz, że Gimme The Prize i Don't Lose Your Head to tez przeboje?  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Pon Sty 12, 2009 2:28 pm Temat postu: |
|
|
DrivenByYou nie martw się masz prawo do własnej oceny. A co z Wami ludziska?! Kiedyś lubiłem Stairway to Heaven, a teraz choć siara to się tego nie wstydzę...
W ogóle to Twoja opinia jest bardzo interesująca... i mam co do niej parę pytań. Chciałbym zrozumieć Twoje gusta, więc tak...:
The Game - dlaczego nazbyt bezpośrednia? lirycznie?
A Kind Of Magic - co jest w utworze Pain Is So Close To Pleasure to ratuje album?
The Miracle - neutralna... no cóż nie doczepię się gustu muzycznego, ale wiesz coś o okolicznościach powstania albumu? czy to w jakimś stopniu wpłynęło na Twoją opinie?
The Works - w jakim koncepcie poetyckim płyta jest poetycka?
Dzięki. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Sty 12, 2009 4:33 pm Temat postu: |
|
|
| Antares napisał: | | A co z Wami ludziska?! Kiedyś lubiłem Stairway to Heaven, a teraz choć siara to się tego nie wstydzę... |
Wiesz... Jest roznica miedzy wielbieniem Stairway (sam lubie, bo to klasyk... moze i niby siara sie przyznac, ale... wg mnie jeszcze wieksza siara twierdzic, ze to kiepski utwor) a wielbianiem Pain/Pleasure Oczywiscie de gustibus i te pe ale... moje mozliwosci percepcyjne wykraczaja poza mozliwosc ogarniecia jak mozna lubic Pain /Pleasure- ba! uwazac ze na plycie na ktorej jest np WWTLF ze ta plyte ratuje...
Z DRUGIEJ STRONY... Jezeli Pain/Pleasure te plyte "ratuje" to... dla mnie to mowi wszystko o plycie  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Sty 12, 2009 4:43 pm Temat postu: |
|
|
Inna sprawa, że tam SĄ słabsze utwory "Friends Will Be Friends", łomotliwe "Gimme The Prize"...ja w miarę lubię Pain/Pleassure za lekkość i falsecik Freddiego.
Jak tak się zacząłem zastanawiać, to trudno byłoby mi wybrać, którą z 3 płyt: The Game, Hot Space i The Miracle lubię najbardziej. Do "The Game" mam wielką słabość bo choć pozbawiona głębi dawnego brzmienia to zawiera kilka piosenkowych perełek. "Hot Space" - wiadomo, zaliczam się do HS-Zboków. A "Cud" to genialny powrót do fantastycznej formy. Ech, sam nie wiem. Na tę chwilę The Game i The Miracle gryzą się i drapią w walce o tron. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Pon Sty 12, 2009 6:28 pm Temat postu: |
|
|
A ja tak sobie lubię "po-prowokować" fanów Led Zeppelin wjeżdżaniem na STH. Nie sądzę, że to zły utwór. Jego uwielbienie nie jest także jakąś tam siarą (no oprócz sklepów z gitarkami w USA, gdzie granie Stairway To Heaven jest zabronione). Nie rozumiem po prostu nadmierną fascynacją tym kawałkiem.
Gusta w sprawie albumów z lat '80 mam podobne jak Le_mmor. O prymat walczy The Miracle z The Game... wygrywa raz jedno raz drugie. Następne w kolejce Hot Space... mówcie co chcecie, ale mnie trzyma i wersja studyjna utworów tak samo jak koncertowa. Oczywiście ta druga jest bardziej rockowa. No a Staying Power na koncercie mnie rozpierd...ło totalnie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
DrivenByYou
Dołączył: 29 Gru 2008 Posty: 22
|
Wysłany: Pon Sty 12, 2009 8:46 pm Temat postu: |
|
|
Zacznę na razie tyle:
"The Works" jest poetycka.
Odrzucam tezę która mówi, że jest nie na temat. Wszystkie utwory wiążą się z pracą, zakładem czy swego rodzaju mechanizmem, niekiedy metaforycznie. I piękno tej płyty tkwi w tym, że nie jest bezpośrednia. I może być odczytywana na wiele sposobów.
1. Radio Ga Ga.
Już sam teledysk do utworu ukazuje na samym wstępie pracujących ludzi i ruszające się turbiny.
2. Tear It Up.
Tear it up
Shake it up
To też wiąże się z pracą,.
3. It's Hard Life.
Ten utwór z pewnością wiąże się z pracą nad związkiem między dwojgiem ludzi.
4. Man On The Prowl.
Polowanie również wiąże się z wysiłkiem, ingerencją człowieka w przyrodę. Chytrością w tym utworze jest jego tytuł.
5. Machines.
Też wiąże się pracą maszyn, fabrykami, itd.
6. I want to break free.
Też mamy tutaj pracę. A ludzie w górniczych hełmach z lampkami w teledysku, gdy Freddie śpiewa wśród ciemności.
7. Keep Passing The Open Window.
You just gotta be strong and believe in yourself
Forget all the sadness 'cause love is all you need
Też wiąże się z pracą nad sobą.
8. Hammer to Fall.
Młotek wiąże się z pracą.
9. Is This The World We Created
Też wiąże się pracą ludzi - jaki ludzie ten świat tworzą.
Ale szczerze każdy sam sobie może przetłumaczyć to na wiele różnych sposobów. To jest jak z wierszem jest wiele interpretacji. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Pon Sty 12, 2009 9:12 pm Temat postu: |
|
|
He he, no to mamy concept album z prawdziwego zdarzenia!  _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Sty 12, 2009 9:29 pm Temat postu: |
|
|
Łoo, a zauważyliście jakim konceptem jest Mr. Bad Guy?
Let's Turn It On - Zacznijmy działać, jestem złym kolesiem!
Made In Heaven - mimo, że jestem Mr. Bad Guy, to jednak stworzony w niebie...
I Was Born To Love You - urodziłem się by Cię kochać, każdej tak mówię.
Foolin' Around - potrafię robić z siebie kretyna by dojść do celu!
Your Kind Of Lover - Ja, Mr Bad Guy, na pewno jestem twoim typem kochanka.
Mr. Bad Guy - to ja!
Man Made Paradise - jestem ludzkim rajem.
There Must Be More To Life Than This - ale w życiu nie tylko dupczenie się liczy...
Living On My Own - w końcu jaki by był ze mnie Bad Guy jakbym nie żył po swojemu?
My Love Is Dangerous - moja miłość jest niebezpieczna...
Love Me Like There's No Tomorrow - ...więc kochaj mnie jakby jutra nie było. Bo jutro już mnie nie będzie przy tobie, taki ze mnie mr bad guy!
Aż się boję wziąć za Hot Space! _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Sty 12, 2009 9:53 pm Temat postu: |
|
|
No i masz racja, bo to znacznie głębsza, fantasmagoryczna opowieść, przy których dwie poprzednie to jakieś cienkie Wish You Were Here... Bohater trafia w magiczną krainę zwaną Gorącą Przestrzenią (z początku miało to byś skrzyżowanie The Lamb Lies z The Wall, ale powstało dzieło znacznie ambitniejsze niż te dwa).
Staying Power - bohater trafił w gorącą przestrzeń i z początku euforia, którą wyraża grając na z koziej dupy trąbce i przyzywając dziwki z którymi odbył uprzednio dziki, namiętny seks (słowa "baby, you and me we got staying power" mają im uświadomić, że on chce jeszcze).
Dancer - ale o to wchodzi władca tej krainy, Niezaproszony Tancerz, uosobienie smutku i odrzucenia.
Back Chat - Wspólnie rozpoczynają pyskówkę, w trakcie której następuje też ich wspólna gejowska orgia (która obrazuje nam solówka), po czym Tancerz dziękuje słowami "merci beaucoup" za upojny seks.
Body Language - bohater rusza dalej, jednak nie może porozumieć się z mieskzańcami tej krainy - zaczyna więc z nimi dialog poprzez język ciała!
Action This Day - porozumiawszy się z tubylcami dowiaduje się, że Tancerz rządzi w Gorącej Przestrzeni terrorem i zamordyzmem. Bohater wraz z umpalumpasami planuje rewolucją, czyli wielką Akcję Tego Dnia
Put Out the Fire - gdy jednak orientują się, jaką siłą zbrojną rozporządza Tancerz, bohater próbuje przekonać go do tego, by zarzucili broń, wspominając przy tym (co odczytujemy w rozlicznych metaforach w tym poetyckim tekście) o ch wspaniałej orgii, choćby linijka "people get shot by people - people with guns", gdzie gun to oczywista przenośnia fallusa.
Life Is Real (Song For Lennon) - jednak wszystko to okazuje się tylko snem i bohater wraca do rzeczywistości... Musiał się mocno uderzyć w głowę (krew na poduszce) i być pod wpływem ostrych dragów, gdyż zaczyna pod koniec piosenki pierdolić od rzeczy o muzyce, Lenonie, dizwkach itd.
Calling All Girls - przypomina też sobie w końcu incydent z zeszłej nocy, gdy zorganizował ostrą, narkotyzowaną imprezę, na której to odbył orgię z dziwkami.... W końcu jednak zrozumie, że to nie to...
Las Palabras de Amor(The Words of Love) - ...i tęskni za prawdziwą miłością, trwałą, piękną, ale pozbawioną banału, jak i ta piosenka jest go pozbawiona.
Cool Cat - jednak gówno z tego wychodzi i idzie się upić do baru, gdzie jakaś posrzędna lokalna kapelka gra tę perełkę.
Under Pressure - bohater rozumie, co znaczył jego sen o Gorącej Przestrzeni, pod jaką presją żyją ludzie, jak gonią za pieniądzem, zapominając o miłości, nie przejmując się losem głodujących murzyniątek z Afryki.
Wspaniała muzyczna epopeja, zilustrowana w neizwykle ambitny spokój, móiąca o wartościach takich jak miłość, wolność, pacyfizm, wolnomularstwo, zrozumienie, poszukiwanie prawdziwego siebie i głosowanie na PO... Ale co ja się rozpisuję, wszyscy to doskonale wiecie...  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Sty 12, 2009 10:24 pm Temat postu: |
|
|
Ziutek... GENIALNE to było.
Leżę na ziemii
| Ziutek98 napisał: | fantasmagoryczna opowieść,
|
Przepraszam, jaka?
| Ziutek98 napisał: | (z początku miało to byś skrzyżowanie The Lamb Lies z The Wall, ale powstało dzieło znacznie ambitniejsze niż te dwa)
|
Tutaj zaliczyłem pierwszą glebę xD
| Ziutek98 napisał: |
Back Chat - następuje też ich wspólna gejowska orgia (która obrazuje nam solówka),
|
Lool
| Ziutek98 napisał: |
Put Out the Fire - gdy jednak orientują się, jaką siłą zbrojną rozporządza Tancerz, bohater próbuje przekonać go do tego, by zarzucili broń, wspominając przy tym (co odczytujemy w rozlicznych metaforach w tym poetyckim tekście) o ch wspaniałej orgii, choćby linijka "people get shot by people - people with guns", gdzie gun to oczywista przenośnia fallusa.
|
Genialne, gdyby to takie wielkie nie było to bym se dał to do opisu. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Sty 12, 2009 10:42 pm Temat postu: |
|
|
Po prostu daj sobie w opis I love Hot Space, może źle Cię zrozumieją, ale też niezły przekaz  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Wto Sty 13, 2009 1:27 pm Temat postu: |
|
|
The Works... na tak daleko posuniętą interpretację bym się rzucił, ale hmm... może coś w tym jest. Przecież nie siedzimy w głowach panów z Queen i nie wiemy "co autor miał na myśli".
Widzisz DrivenByYou zazdroszczą Ci szerokich horyzontów interpretacyjnych i porobili własne cienkiej jakości pseudo - interpretacje. A w dodatku myślą, że są śmieszne. Artystyczny plebs! Tfu!
Jakość programu Śmiechu Warte. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Sty 13, 2009 1:39 pm Temat postu: |
|
|
Leze. Ze tez nikt nie wpadl wczesniej, ze THE WORKS to album ku chwale klasy robotniczej... To DLATEGO zespol dwa lat apozniej zagral za Zelazna Kurtyna! Wszystko zaczyna miec swoj sens! W sumie- nie od dzis wiadomo, ze Brian i John byli wyznawcami marskizmu zas Roger od zawsze byl zafascynowany rewolucja przemyslowa... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Wto Sty 13, 2009 1:41 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
Leze. Ze tez nikt nie wpadl wczesniej, ze THE WORKS to album ku chwale ploretariatu... To DLATEGO zespol dwa lat apozniej zagral za Zelazna Kurtyna! Wszystko zaczyna miec swoj sens! |
A ta okładka! Chłopaki przysiedli sobie po skończonej pracy.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Sty 13, 2009 1:49 pm Temat postu: |
|
|
A fryzura Johna w tamtym okresie? Ilez to kosztowalo PRACY zeby cos takiego na glowie wychodowac a potem utrzymac...!
I teraz rozumiem dlaczego taka okropna jest produkcja tego albumu- trzeba sie naprawde postarac (PRACA!) zeby go calego odsluchac i przez niego przejsc...! Ale sa kurde sprytni- Floydzi przy tym odpadaja ze swoimi Czarnymi Stronami Ksiezyca i Czarnoksieznikami z Krainy Oz
Tekst z mlotkiem (HAMMER TO FALL) to dla mnie tekst tego roku- a mamy dopiero styczen... Podpucha- ale zabawna jak cholera.  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Wto Sty 13, 2009 1:57 pm Temat postu: |
|
|
| mumin_king napisał: | | Fenderek napisał: |
Leze. Ze tez nikt nie wpadl wczesniej, ze THE WORKS to album ku chwale ploretariatu... To DLATEGO zespol dwa lat apozniej zagral za Zelazna Kurtyna! Wszystko zaczyna miec swoj sens! |
A ta okładka! Chłopaki przysiedli sobie po skończonej pracy.  |
Nie ma co... byliśmy puści i tyle.
Tak na serio to dziwne... ale może coś w tym jest?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Sty 13, 2009 4:05 pm Temat postu: |
|
|
Antares, ja Ci dam pseudo-interpretacje, każdy wie, że mimo iż przy koncepcie The Works chowają się Floydzi, to przy koncepcie Mr. Bad Guy czy Hot Space klękają narody.... O A Kind of Magic nawet nie będę wspominał, bo każdy PRAWDZIWY FAN QUEEN! wie, co to klasyczne, wiekopomne dokonanie niesie z sobą za głębokie treści  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|