| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Najlepsza płyta lat 80 |
| The Game |
|
26% |
[ 19 ] |
| Hot Space |
|
12% |
[ 9 ] |
| The Works |
|
7% |
[ 5 ] |
| A Kind of Magic |
|
12% |
[ 9 ] |
| Miracle |
|
40% |
[ 29 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 71 |
|
| Autor |
Wiadomość |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 2:42 pm Temat postu: Najlepsza płyta lat 80 |
|
|
Myślę, że ciekawy temat
Lata 80 jako 1980-1989 ,ja jeszcze się wstrzymam z odpowiedzią bo wacham się między A Kind of Magic a Miracle ,a jeszcze przydałoby się ze 2 razy The Game przesłuchać |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 3:37 pm Temat postu: |
|
|
The Game do lat '80 nie zaliczam, traktuję tę płytę w bardzo specyficzny sposób, jakby z pogranicza dwóch epok; ścierają się tam ze sobą bardzo wyraźnie dwa nurty, także do tej klasyfikacji jej nie wliczam....
A co do samej treści pytania - odpowiedź, wbrew pozorom, jest bardzo trudna. Mimo wszystko, ku zszokowaniu wielu zapewne, za najlepszą płytę z tego okresu uważam... Hot Space Nie chcę mi się dokładnie opisywać dlaczego, wielokrotnie przedstawiałem już swój pogląd w tej sprawie Minimalnie niżej, ale jednak, stawiam The Miracle - przede wszystkim za wszystkie świetne single, a także monumentalne Was It All Worth It, chyba mój faworyt z tej płyty. No i zawsze miałem słabość np. do Rain Must Fall
Niżej rzecz jasna The Works i A Kind Of Magic . Jakbym koniecznie miał wybierać, to mimo wszystko niżej usadowiłbym tą druga; jest na niej co prawda kilka świetnych momentów - chociażby Who Wants..., One Vision czy Princess, a nawet tytułowe AKOM (choć wersja z Highlandera lepsza), ale znalazło się tam i miejsce dla dwóch-trzech potworków, jak np. Pain Is So Close To Pleasure No i poza tym widać chaos koncepcyjny, płyta była wyraźnie robiona bez polotu... A o The Works, co by złego nie powiedzieć (Man On The Prowl czy irytujące syntezatory w Machines), była jednak kopalnią hitów i to wcale nienajgorszych, wpisujących się dla mnie w nurt ambitniejszego popu lat '80 (ambitnego na tle chociażby ówczesnej muzyki )
P.S. Aha Flasha też nie wliczałem stricte do tej epoki, zresztą, mówiąc szczerze, jeszcze go nie zakupiłem i nie odsłuchałem w całości  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 3:52 pm Temat postu: |
|
|
Wybor wlasciwie tylko miedzy skrajnymi. Moja opinia o akom i the works znana jest nawet w burkina faso w zwiazku z czym odpadają te dwie na starcie. Hot space jakkolwiek ma swietne kawalki, to jest polozone beznadziejną produkcją i bezplciowoscią studyjnych wersji, a poza tym posiada ze 3 koszmarki, których nie mogę zniesc.
Wiec zostaje the game i the miracle.
The game to pierwsza plyta spieprzona przez syntezatory, ktore sa tu koszmarne, produkcja tez niestety wybitnie mackowa. Ale z drugiej strony jest tu pare znakomitych numerow no i nie ma jakiejs zdecydowanej wpadki, których było cale mnostwo na 3 nastepnych plytach. Najwiekszym minusem jest wspomniana produkcja i to, ze plyta jest tak cholernie krotka. To wlasciwie taka troche dluzsza epka heh.
The miracle to z kolei brzmienie często bardziej popowe i wygladzone, ale zarówno produkcja o niebo lepsza (chociaz może troche zbyt popowa, typowa dla konca lat 80tych), syntezatory tez uzyte nieporownywalnie lepiej niż na poprzednich plytach. Wieksza roznorodnosc stylistyczna (to akurat nie w kazdym momencie wyszlo na dobre heh), ale tez 2 kawalki, które z czystym sumieniem umieszczam wśród najlepszych utworow queen, czyli scandal i was it all worth it + 2 hiciska – breakthru i invisible man, które dla mnie bija wszystkie hity z poprzednich 2 plyt na glowe. No i przede wszystkim wiecej muzyki. Chyba wiec sklonie się w kierunku the miracle. The game jest rowniejsza niewatpliwie, ale ta produkcja i te uszojebne syntezatory od pierwszej sekundy wiele tej plycie ujmują. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 4:01 pm Temat postu: |
|
|
wg.mnie AKOM jest dużo lepsza od Works, 4 bardzo dobre utwory
-One Vision(zwłaszcza bardziej surowa wersja live)
-Gimme the Prize
-Who Wants to Live Forever
-Princess of the Universe
do tego Friends will Be Friends do którego mam sentyment i niezły pop-rockowy tytułowy
Natomiast do The Game się nie mogę przekonać ,jak dla mnie ta płyta jest zbyt niespójna ,choć od Works też na pewno lepsza
Miracle chyba najlepsza i chyba na nią zagłosuję ale jeszcze muszę się upewnić |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 4:33 pm Temat postu: |
|
|
No nie mogę dwa dni temu pomyślałem aby założyć dokładnie taki temat.
Dobra na starcie odpadają:
1 The Works - płyta, która ma przebłyski, ale nie można się oprzeć wrażeniu, że zespół postawił na single, a inne piosenki są wypełniaczami.
2 Hot Space - nie rozumiem tej płyty, jest oddalona od rocka o lata świetlne, zaledwie jedna dobra kompozycja.
3 Magic - dwie dobre piosenki (Who wants. i Princes). Reszta to straszna komercha.
Zostają Miracle i Game.
Mimo wszystko wybieram jednak The Game.
MIracle jest niezłą płytą, powrotem do rockowych korzeni. Posiada świetne I want it all czy Was it all worth it, ale ma też kilka koszmarków (dwie pierwsze kompozycje i I.Man to piosenki których nie trawię.
The Game jest przedewszystkim równe, ma może z dwa słabsze momenty, ale ogólnie płyta jest całkiem niezła. Co prawda nie rozumiem po kiego chu.. użyli tam syntezatory ale cóż mówi się trudno.
Wybór: The Game. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 4:38 pm Temat postu: |
|
|
Kto w końcu przyjdzie z odsieczą Hot Space, gdzie się podziali tamcy zboczeńcy, sam mam zostać na placu boju???
A co do syntezatorów... Akurat na The Game są one dla mnie jedynie tłem i występują relatywnie rzadko (fakt, sam początek Play The Game i ten motyw w refrenie jest zdeczka irytujący, ale to nie powód, by przekreślać pod tym kątem całą płytę ). Problem zachodzi dopiero wówczas, gdy pojawiają się one na pierwszym tle "przykrywając" niejako naturalne instrumenty, vide: niektóre momenty na The Works czy AKOM. Ale też bym ich wpływu tak nie demonizował  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 4:38 pm Temat postu: |
|
|
ja tam nie widzę komercji w One Vision czy Gimme the Prize ,porządne rockowe utwory ,co do Works zgoda ta płyta to wybitnie postawienie na single ,reszta leży, mogli zrobić epkę równie dobrze
natomiast Game z tego co słyszę, faktycznie jest najrówniejsza, choć mówię kosmicznie niespójna i to jest denerwujące ,jak narazie najlepiej mi tam się podobają Dragon Attack, AOBTD i Rock It |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 5:18 pm Temat postu: |
|
|
Z the Game świetne też jest ...Sweet Sister obok '39 moja ulubiona piosenka śpiewana przez Bri.
PLay the Game (gdyby nie te nieszczęsne syntezatory z początku ;/) jest całkiem przyjemne.
NO i przepiękne Save me.
A co do Magic.
One Vision - genialny riff... który tonie w morzu syntezatorów ;/. Wystarczy syłuchać wersji live by się przekonać jak ta piosenka mogła by być genialna.
A Prize... nie przepadam. Freddie wydziera się jakby go kastrowali. Niby powrót do rocka ale to nie jest nagranie klasy Tie your mother czy Keep Y.S.A.
No i nie powiesz mi chyba że takie A kind albo Friends Will Be Friends nie było piosenką robioną do radia. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 5:25 pm Temat postu: |
|
|
| Moim zdaniem Friends Will Be Friends to jedno z największych dzieł w historii muzyki rockowej, genialna linia melodyczna w połączeniu z fenomenalnym tekstem daje wprost mistyczne wrażenia. To jak obcowanie z Absolutem, poza tym te chóralne śpiewy, atmosfera wspólnoty, genialny wokal, instrumentarium i niebanalny przekaz - rozpływam się za każdym razem, gdy słucham tej pięknej piosenki, tego pięknego UTWORU (przez duże "U")! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 5:30 pm Temat postu: |
|
|
Tytułowy zdecydowanie, bardzo komercyjny utwór, choć i tak niezły, natomiast Friends to dla mnie taki typowy hymn Queen, przyznam może irytować, śmieszyć, ale to jest taki typ utworu jak We Are the Champions, ja go lubię jak już pisałem na forum bo podnosi na duchu, choć oczywiście żadnym arcydziełem nie jest . One Vision natomiast już nie patrząc na brzmienie(zawsze sobie live można puścić) to Freddie wokalnie śpiewa z zadziorem i utwór ma fajną linie melodyczną, dla mnie to ważniejsze niż brzmienie.
Tak w ogóle to czasem sobie myślę ,że z Works i A Kind of Magic możnaby było zrobić jeden album i powstałoby coś naprawdę mocnego. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 5:38 pm Temat postu: |
|
|
| Majkel napisał: | | Moim zdaniem Friends Will Be Friends to jedno z największych dzieł w historii muzyki rockowej, genialna linia melodyczna w połączeniu z fenomenalnym tekstem daje wprost mistyczne wrażenia. To jak obcowanie z Absolutem, poza tym te chóralne śpiewy, atmosfera wspólnoty, genialny wokal, instrumentarium i niebanalny przekaz - rozpływam się za każdym razem, gdy słucham tej pięknej piosenki, tego pięknego UTWORU (przez duże "U")! |
Wiem że tolerancja , wolność-róność-braerstwo i inne tego typu pierdoły, ale żesznokurwajapierdolęzarazniewytrzymam
Utworu tak bombastycznego i powalającego swoją pretensjonalnością to już dawno nie słyszałem. Patos się tam przelewa.
We are the champions miało jakiś czar, może było bardziej naiwne. MOże nie było taki bombastyczne, nie wiem.
I mimo,że żaden z tekstw nie jest wybitny to w Czempionsach tekst aż tak bardzo nie przeszkadzał. Stanowił raczej tło dla urokliwej melodii (Chociaż jak refren był śpiewany przez 200.000 osób naraz to...)
No i muzyka FwbF też nie jest jakaś wybitna. Gitara zaczyna się robić ciekawa akurat na ostatnie trzy sekudny utworu (czyli fagment całkowicie skracany w stacjach radiowych )
Ale tekst do Friendsów uważam za jeden z najgorszych w karierze Queen.
Jak to było?
Co brzydki dzięń
Dzieci krzyczą, funt spada
a lekarze strajkują
a przyjaciele pozostaną przyjaciółmi
No ludzie...
Ps. Oczywiście to jedynie moja opinia. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 5:40 pm Temat postu: |
|
|
FANI QUEEN NIE POWINNI WYPISYWAĆ TAKICH BLUŹNIERSTW!!!! TO ŚWIĘTA PIOSENKA!!!!! Nie chcę mi się z wami gadać
FRIENDS WILL BE FRIENDS!!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 5:45 pm Temat postu: |
|
|
| a czy Queen kiedykolwiek miał wybitne teksty, raczej teksty w tym zespole zawsze były na drugim planie...ja tam dużo bardziej lubię Friends Will Be Friends od I Want to Break Free czy Crazy Little Thing Called Love ,może mam spieprzony gust... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 5:45 pm Temat postu: |
|
|
robienie sobie jaj powinno miec jakies granice  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 5:47 pm Temat postu: |
|
|
Przepraszam, już nie będę Ale po reakcji NAR-a wprost nie mogłem się powstrzmać  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 6:11 pm Temat postu: |
|
|
| futureal napisał: | | a czy Queen kiedykolwiek miał wybitne teksty |
Hmm The Prophet's song, The show must go on, Innuendo, BoRhap, You take my Breath away? Znalazło by się jeszcze kilka. Acz kolwiek racją jest, że na teksty, rzadko kiedy był kładziony nacisk. Za przykład może służyć FwbF  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 6:16 pm Temat postu: |
|
|
05. The Works
04. A Kind Of Magic
03. The Game
02. The Miracle
01. Hot Space
Miejsca od 3 do 1 to genialne płyty. Pozostałe dwie... komercha. Pisałem już kiedyś że "Hot Space" to moja ulubiona płyta Queen i nie ma szans na zmianę. Kręci mnie od 1989 roku.
"The Miracle" bardzo cenię za to że powrócili do rocka w niej po popowych latach. Zajebiste wideoklipy, no i tam jest "Scandal" utwór który mi "jeży piórnik" na głowie.
"The Game" ...na niej czuć lata 70'te jeszcze. Hitów mnóstwo co zostało docenione na świecie. Wracam do tego albumu bardzo często. _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 7:00 pm Temat postu: |
|
|
THE MIRACLE-jako całość jest najbardziej spójne dla mnie, najbardziej rockowe. I zdecydowana większość utworów stoi na dobrym lub bardzo dobrym poziomie, czego do końca nie można powiedzieć o poprzedniczkach. _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 10:13 pm Temat postu: |
|
|
| Zdecydowanie THE GAME. Przede wszystkim za wyrównany poziom. Może nie ma tu WIELKICH hitów, ale też nie ma takich potworków, jakie pojawiają się na pozostałych płytach z lat 80-tych. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 10:21 pm Temat postu: |
|
|
| White Man napisał: | | Zdecydowanie THE GAME. Przede wszystkim za wyrównany poziom. Może nie ma tu WIELKICH hitów |
A jednak są dwa- Crazy Little Thing Called Love i Another One Bites The Dust. Trudno nie nazwać ich WIELKIMI hitami. I jeszcze pytanie- jakie utwory na Miracle uważasz za 'potworki'? _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 10:34 pm Temat postu: |
|
|
Co do AOBTD i CLTCL - to owszem, zdobyły dużą popularność. I żeby było jasne - bardzo je lubię. Ale jednak do Under Pressure, czy WWTLF trochę im brakuje. Moim zdaniem oczywiście Tylko to miałem na myśli pisząc o braku WIELKICH hitów.
A potworki na Miracle? Proszę bardzo - Party/Khashoggi's Ship, My Baby Does Me. Choć przyznaję, są mniej potworne od tych z AKOM czy The Works (PISCTP, TIU, MOTP)
Dlatego też Miracle jest u mnie na miejscu nr 2
Ostatnio zmieniony przez White Man dnia Pon Lis 10, 2008 10:58 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 10:42 pm Temat postu: |
|
|
Trudno jest wskazać jedną wyróżniającą się płytę z lat 80-ych. Każda z nich ma swoje mocniejsze i słabsze strony. Żadna nie jest beznadziejnie słaba, ale również żadna z nich nie zasługuje na miano płyty wybitnej. Dlatego też najchętniej powstrzymałbym się od zaznaczania jakiejkolwiek opcji w ankiecie, choć najbliżej jest mi chyba jednak do "The Miracle". Jednak również i na tym albumie znajdziemy zarówno te ciekawsze ("Scandal", "Was It All Worth It", "I Want It All", "Rain Must Fall", "Hang On In There", "Breakthru"), jak i te zdecydowanie słabsze utwory ("Party", "Chinese Torture", "My Baby Does Me" - gdyby w ich miejsce pojawiły się "My Life Has Been Saved", "Hijack My Heart" i "Too Much Love Will Kill You", to nie miałbym wówczas problemów ze wskazaniem najlepszej płyty ). _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 10:53 pm Temat postu: |
|
|
| White Man napisał: | | A potworki na Miracle? Proszę bardzo - Party/Khashoggi's Ship, My Baby Does My |
Ja bym ich nie nazwał potworkami...nie wiem dlaczego tak wielu osobom sie nie podobają pierwsze dwa songi z Cudu... Mi wręcz przeciwnie.
I tam jest My Baby Does Me...  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 10:59 pm Temat postu: |
|
|
Już poprawiłem
No dobra, może potworki to za dużo powiedziane  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 11:12 pm Temat postu: |
|
|
| White Man napisał: | Co do AOBTD i CLTCL - to owszem, zdobyły dużą popularność. I żeby było jasne - bardzo je lubię. Ale jednak do Under Pressure, czy WWTLF trochę im brakuje. Moim zdaniem oczywiście Tylko to miałem na myśli pisząc o braku WIELKICH hitów. |
AOBTD czy CLTCL są o WIELE większymi hitami od Who wants czy Pressure. Nie mówię, że są to lepsze piosenki. Poprostu są większymi hitami. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 11:19 pm Temat postu: |
|
|
No dobra, to napisz mi proszę w jaki sposób to zmierzyłeś??? Przecież to jest kwestia indywidualnej oceny. Dlatego ja piszę "MOIM ZDANIEM". Dlaczego Ty używasz formy kategorycznej? To co dla jednego jest WIELKIM hitem, dla drugiego takim być nie musi  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 11:24 pm Temat postu: |
|
|
A używam formy kategorycznej (jak to ładnie określiłeś) bodo określenia czy coś jest hitem czy nie, nie potrzeba żadnej indywidualnej oceny.
Wystarczy spojrzeć na ilość sprzedanych singli i porównać Who wants do AOBTD. I odrazu widać co było większym hitem w tamtych czasach. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 11:26 pm Temat postu: |
|
|
White Man, ale tu nie zaprzeczysz, bo z listami przebojów i iloscią sprzedanych singli sie nie dyskutuje. Crazy było na szczytach list w USA i w UK, tak samo Another...A UP? Anglia 1, ale już gdzie indziej nie bardzo...a o Who Wants To Live Forever lepiej nie mówić...więc chcesz czy nie, Crazy i Another są większymi hitami niż UP i WWTLF. HITAMI, nie piosenkami. Tu faktycznie jest rzecz gustu.  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 11:27 pm Temat postu: |
|
|
Odrazu widać że facet zna się na rzeczy xD _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 11:41 pm Temat postu: |
|
|
| White Man napisał: | Co do AOBTD i CLTCL - to owszem, zdobyły dużą popularność. I żeby było jasne - bardzo je lubię. Ale jednak do Under Pressure, czy WWTLF trochę im brakuje. Moim zdaniem oczywiście Tylko to miałem na myśli pisząc o braku WIELKICH hitów. |
Cytuję jeszcze raz samego siebie, bo mam wrażenie że chyba trochę na siłę próbujecie się ze mną spierać
Jak widać nie neguję dużej popularności AOBTD i CLTCL. Po prostu W TYM WYPADKU nie utożsamiałem słowa "hit" z ilością sprzedanych singli, czy miejscami na listach przebojów. Chodziło mi o moje własne odczucia.
Myślę, że przy odrobinie dobrej woli można to zrozumieć |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|