FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Najlepsza płyta lat 80
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Najlepsza płyta lat 80
The Game
26%
 26%  [ 19 ]
Hot Space
12%
 12%  [ 9 ]
The Works
7%
 7%  [ 5 ]
A Kind of Magic
12%
 12%  [ 9 ]
Miracle
40%
 40%  [ 29 ]
Wszystkich Głosów : 71

Autor Wiadomość
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Lis 12, 2008 12:18 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A czy twierdzę, ze nie ma? Wink Zdziwiłoby mnie to po prostu... Wink I tyle.
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
futureal



Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 554
Skąd: Edge of Darkness

PostWysłany: Sro Lis 12, 2008 8:19 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Qnrad napisał:
Inna wersja - panowie nic nie wydają po The Game, Freddie nagrywa Mr Bad Guy, jest klapa, Barcelona jest doceniona. Zespół przez ten czas zawiesza działalnośc. Spotykają się dowiadując o chorobie Freddiego i nagrywają The Miracle z powiedzmy Hammer To Fall na dodatek. I pozostają legendą ROCKA, nikt nie kojarzy ich z kiczem i banalnymi melodyjkami. Mają mniejszą popularnośc, ale za to renomę na poziomie powiedzmy Led Zeppelin.


ale legendę sobie zdobyli też tym,że zagrali w Europie Środkowo-Wschodniej

ja nie znam HS ale z Works i Kind of Magic bym zrobił taki album

Hammer to Fall
One Vision
Radio Ga Ga
It's a Hard Life
Gimme a Prize
Friends Will Be Friends
Who Wants to Live Forever
Princess of the Universe

po IWTBF i tytułowym z AKOM bym nie płakał
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sro Lis 12, 2008 12:04 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

futureal napisał:

ale legendę sobie zdobyli też tym,że zagrali w Europie Środkowo-Wschodniej


Nie bardzo rozumiem... Ani nie byli jedyni ani nawet pierwsi...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Lis 12, 2008 3:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
futureal napisał:

ale legendę sobie zdobyli też tym,że zagrali w Europie Środkowo-Wschodniej


Nie bardzo rozumiem... Ani nie byli jedyni ani nawet pierwsi...

MOże się nie znam (i tu nie ma żadnej ironii czy czegoś w tym stylu) ale chyba to też było jakieś tam osiągnięcie. Aczkolwiek nie było to na tyle doniosłe wydarzenie aby od niego (chożby i w małym stopniu) zależała legenda Q.

Ale tak w ogóle to chyba nie ten temat Wink
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sro Lis 12, 2008 3:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ale jakie osiagniecie? Pierwsi nie byli. jedyni nie byli. OK- zagrali za Zelazna Kurtyna. OK, fajnie. Duze- ale na pewno nie jakies przelomowe od czego zalezy legenda.
To jesli juz mamy mowic o legendzie i wystepach gdzies tam ja przynoszacych- to juz chyba bardziej Ameryka Poludniowa. Na tak wielka skale byli zdecydowanie pierwsi. Jakis czas potem tego typu OGROMNE koncerty w Ameryce Pd to byla norma- przed Queen tego zdaje sie nie robiono.
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Lis 12, 2008 3:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
OK, fajnie. Duze- ale na pewno nie jakies przelomowe od czego zalezy legenda.


Toć żem przecie napisał Very Happy
NAR napisał:

Aczkolwiek nie było to na tyle doniosłe wydarzenie aby od niego (chożby i w małym stopniu) zależała legenda Q.

_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Sro Lis 12, 2008 4:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mariusz napisał:
mumin_king napisał:
Za to DSMN miało na tyle ikry by wygrać w survivorach a rywali miała o niebo lepszych od Breakthru. ;p
Słowem, nie zawsze zgadzam sie z ogółem


Ok, ale nie pisz, ze Breakthru nie ma kopa, bo to naprawdę blużnierstwo... Twisted Evil Wink


Cóż, najwyżej zostanę ukrzyżowany. Zamawiam miejscówkę koło Bebe! A szwagier i tak we wtorek przyjdzie mnie uwolnić!

Mariusz napisał:
mumin_king napisał:
A co w nich takiego?


Jak widac, coś w sobie mają, skoro mi sie podobają... Wink Tylko nie pisz, że te utwory stawiasz nizej niż Pain Is So Close To Pleasure(opierając sie na tym, co napisałes o AKOM).


I Cię mam. Uwielbiam Pain Is So Close To Pleasure, ale w życiu nie powiedziałbym, że ma to coś. Ten utwór po prostu komponuje się w słodkości AKOM a utwory z Miracla o których rozmawiamy nie pasują tam ni przypiął ni przyłatał. Ot co myślę.
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sro Lis 12, 2008 5:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Masz do tego prawo- ja myślę wręcz przeciwnie. Mi te utwory pasują tam i w niczym mi nie przeszkadzają ani nie psują obrazu albumu jako całości.
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Majkel



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 390
Skąd: Oświęcim

PostWysłany: Sro Lis 12, 2008 5:31 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak tu czytam te utyskiwanie na lata '80 i aż chciałoby się krzyknąć WTF Very Happy Ja rozumiem i zgadzam się, wcześniejsza dekada była bardziej szalona, nowatorska, innowacyjna, potem zespół trochę osiadł na laurach i uprościł brzmienie, ale błagam, bez przesady... Jak czytałem np. w TOP10 Queen opinie niektórych osób, że nic z lat '80 nie zasługuje według nich na specjalne uznanie, to aż mnie ściskało... Nawet wówczas powstało IMO wiele świetnego materiału, że wypiszę tylko część, kilka tytułów, które można postawić na równi z większością materiału z lat '70... Dodam też płytę The Game, która dla mnie jest jakby z pogranicza dwóch epok... Play The Game, Dragon Attack, AOBTD, Save Me, Sail Away..., CLTCL, Back Chat, Under Pressure (w ogóle dla mnie większość Hot Space, ale nie chce was drażnić Twisted Evil ), It's a hard life, Hammer to fall, One vision, Who Wants to live forever, Princes of the Universe, wszystkie single z The Miracle + np. Was It All Worth It... Jest tego, mimo wszystko, całe mnóstwo i dla tego nigdy nie pozwoliłbym sobie na całkowite skreślanie tej epoki. Tak jak mówię, wiem, że The Works czy AKOM to nie jest szczyt twórczych możliwości zespołu, zdobywając się na delikatność, ale "gorsze" nigdy nie jest i nie będzie synonimem "złego"...

I dlaczego tak wielu z was utyskuje na rzekomy brak renomy w środowisku rockowym wobec Queen? Bo znają tylko faceta ganiającego z odkurzaczem po pokoju pełnym przebranych za baby facetów?? Jak bym był wulgarny (a nie jestem Twisted Evil ) to po prostu bym stwierdził: a H** tym wszystkim pseudoznawcom w pupcię Very Happy Znam wielu takich, co potrafią godzinami rozpowiadać o geniuszu czy też kunszcie Zeppelinów albo Metallici (któremu to nie przeczę), a na pytanie o Queen odpowiadają uśmiesziem zażenowania - no i co z tego? Czy należy się wstydzić Królowej tylko dlatego, że parę pisemek typu Rolling Stones woli rżenie Boba Dylana (od razu wyjaśniam - bardzo Boba lubię i cenię jego talent, dokonuję tylko pewnej zamierzonej hiperbolizacji Very Happy Very Happy )??? Z jednej strony tak wielu chciałoby, by Queen był zespołem strasznie niszowym i niekomercyjnym i twierdzą, że nie zależy im na popularności, a z drugiej tak bardzo się boją o jej odbiór w "pewnych środowiskach"... Widzę tu pewną niekonsekwencję; ja kocham Królową taką, jaką jest, doceniając cały wachlarz zalet i - także - dostrzegając kilka wad, które to jednak nie przeszkadzają mi tego zespołu dalej darzyć tak promiennym uczuciem Razz A o to, że w danym środowisku odbiór Queen jest (i był) taki, a nie inny, to już sprawa tych ludzi. Tak było na początku lat '70, tak jest gdzieniegdzie i teraz i na to wpływu już pewnie nie mamy Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Lis 12, 2008 5:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Majkel napisał:

Nawet wówczas powstało IMO wiele świetnego materiału, że wypiszę tylko część, kilka tytułów, które można postawić na równi z większością materiału z lat '70... Dodam też płytę The Game, która dla mnie jest jakby z pogranicza dwóch epok... Play The Game, Dragon Attack, AOBTD, Save Me, Sail Away..., CLTCL, Back Chat, Under Pressure It's a hard life, Hammer to fall, One vision, Who Wants to live forever, Princes of the Universe, wszystkie single z The Miracle + np. Was It All Worth It...

Widzisz wymieniłeś same single (nie licząc WIAWI), podczas gdy w 70 całe albumy były na jednakowym poziomie(czyli zajebiście wysokim). Poza tym kilka twoich wyborów jest hmm dziwnych (Back Chat czy AOBTD na równi z np. Death on 2, 39', Nevermore, Don't stop me now czy It's late?!)

Majkel napisał:

Jest tego, mimo wszystko, całe mnóstwo i dla tego nigdy nie pozwoliłbym sobie na całkowite skreślanie tej epoki.

NIkt z nas jej nie skreślił Wink

Majkel napisał:

Tak jak mówię, wiem, że The Works czy AKOM to nie jest szczyt twórczych możliwości zespołu, zdobywając się na delikatność, ale "gorsze" nigdy nie jest i nie będzie synonimem "złego"...


I znowu, nikt z nas tak nie twierdził Very Happy

Majkel napisał:

I dlaczego tak wielu z was utyskuje na rzekomy brak renomy w środowisku rockowym wobec Queen? Bo znają tylko faceta ganiającego z odkurzaczem po pokoju pełnym przebranych za baby facetów??

Wierz mi, że (chyba) każdy z nas wie o WIELE więcej na ten temat niż to, że Freddie latał z odkurzaczem.

Majkel napisał:

Znam wielu takich, co potrafią godzinami rozpowiadać o geniuszu czy też kunszcie Zeppelinów albo Metallici (któremu to nie przeczę), a na pytanie o Queen odpowiadają uśmiesziem zażenowania - no i co z tego? Czy należy się wstydzić Królowej tylko dlatego, że parę pisemek typu Rolling Stones woli rżenie Boba Dylana ??? Z jednej strony tak wielu chciałoby, by Queen był zespołem strasznie niszowym i niekomercyjnym i twierdzą, że nie zależy im na popularności, a z drugiej tak bardzo się boją o jej odbiór w "pewnych środowiskach"...


NIe wiem jak inni ale ja Queen cenię O WIELE wyżej od Metallici (którą swoją stronę uwielbiam), ale muszę przyznać że były zespoły (a przynajmniej 1) które były lepsze od Queen, jest to zespół który wymieniłeś przed Metą. I owszem wpłynęły na to lata 80. Gdyby Królowa pracowała jak w latach 70 to bym uważał ją za najwybitniejszy zespół w historii rocka. Z resztą pisałem to chyba przy okazji Top 10 Q.

Majkel napisał:

A o to, że w danym środowisku odbiór Queen jest (i był) taki, a nie inny, to już sprawa tych ludzi. Tak było na początku lat '70, tak jest gdzieniegdzie i teraz i na to wpływu już pewnie nie mamy Wink

Nie można się nie zgodzić.


Uff ale się rozpisałem, czekam na odpowiedź.

Pozdrawiam.


Ps. Zauważ, że jest to temat o latach 80. Gdyby był taki o 70 to prawdopodobnie o pierwszej dekadzie też byśmy się AŻ tak nie rozpływali.
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Majkel



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 390
Skąd: Oświęcim

PostWysłany: Sro Lis 12, 2008 6:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

NAR napisał:

Widzisz wymieniłeś same single (nie licząc WIAWI), podczas gdy w 70 całe albumy były na jednakowym poziomie(czyli zajebiście wysokim). Poza tym kilka twoich wyborów jest hmm dziwnych (Back Chat czy AOBTD na równi z np. Death on 2, 39', Nevermore, Don't stop me now czy It's late?!)


Zgadzam się, że na niektórych albumach (ściślej mówiąc The Works czy AKOM) utwory niesinglowe nie grzeszą w większości szczególną orginalnością. I jest to też jeden z powodów, dla których generalnie bardziej cenię wcześniejszą epokę. A co do porównań - uważam, że są one jak najbardziej na miejscu. No, może Death On Two Legs umieściłbym nieco wyżej, bo jest to jeden z tych niewielu utworów w historii całej muzyki, które są zajebiście zajebiste Very Happy

NAR napisał:

Wierz mi, że (chyba) każdy z nas wie o WIELE więcej na ten temat niż to, że Freddie latał z odkurzaczem.


Mówiąc: "oni", miałem raczej na myśli tych pseudoznawców rocka i ogólnie rzecz biorąc EDIT: muzyki, wśród których zespół ten, z błahych powodów, nie jest podobno darzony szczególną renomą (na co tak wielu tutaj narzekało, czego nie do końca rozumiem).

NAR napisał:

NIe wiem jak inni ale ja Queen cenię O WIELE wyżej od Metallici (którą swoją stronę uwielbiam), ale muszę przyznać że były zespoły (a przynajmniej 1) które były lepsze od Queen, jest to zespół który wymieniłeś przed Metą. I owszem wpłynęły na to lata 80. Gdyby Królowa pracowała jak w latach 70 to bym uważał ją za najwybitniejszy zespół w historii rocka. Z resztą pisałem to chyba przy okazji Top 10 Q.


Widzisz, to jest sprawa bardzo osobistych odczuć, zresztą trzeba odróżnić pojęcia takie jak: "mój ulubiony", a "najbardziej wpływowy". Queen nie wymyślił de facto żadnego nowego nurtu muzycznego, urodzili się też mówiąc ironicznie o dekadę za wcześniej, gdy wszystko w muzyce rozrywkowej tak naprawdę na nowo się zaczynało. I być może Zeppelini byli większą inspiracją dla wielu zespołych rockowych, nie wiem, to jest niezmierzalne, ja to także potrafię docenić. Jednak to Queen darzę największym szacunkiem, estymą, UCZUCIEM, bo jak dla mnie oni najlepiej obracali się w różnych gatunkach muzyki, mieszajac je nieraz, w bardzo wszechstronny sposób, w dodatku z ogromnym poczuciem humoru. Naprawdę, trudno wymienić całe mnóstwo składowych, jakie wpływają na taki a nie inny obraz odbierania przeze mnie tego zespołu. I to jest ich klucz do popularności, bo czego jak czego, ale nie można im jej odmówić (od 2005 r. to najpopularniejszy zespół brytyjski). Przyznam też, że jak dla mnie - choć może to wielu zszokować - jest to znacznie ważniejsze niż jakaś tam mityczna, niezmierzalna renoma. Zespoły takie jak Led Zeppelin chociażby, tak jak mówię, bardzo cenię, ale na pewno nie kocham; jeżeli mówimy już od jakichś bardziej niszowych kręgach, to zdecydowanie bardziej cenię tamże np. The Doors (i również nie obchodzi mnie, czy ktoś uważa słuchanie Morissona za obciachowe, czy też nie Very Happy ).

NAR napisał:

Ps. Zauważ, że jest to temat o latach 80. Gdyby był taki o 70 to prawdopodobnie o pierwszej dekadzie też byśmy się AŻ tak nie rozpływali.


I to też lubię w czasie rozmów o Queen, dobrze, że nie unikamy kontrowersji, bo i nikt nie jest ich pozbawiony Wink Jakże nudny byłby wtedy świat...

EDIT: Musiał nadejść jeden tylko edit cytowania Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Lis 12, 2008 6:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Majkel napisał:
NAR napisał:

Widzisz wymieniłeś same single (nie licząc WIAWI), podczas gdy w 70 całe albumy były na jednakowym poziomie(czyli zajebiście wysokim). Poza tym kilka twoich wyborów jest hmm dziwnych (Back Chat czy AOBTD na równi z np. Death on 2, 39', Nevermore, Don't stop me now czy It's late?!)


Zgadzam się, że na niektórych albumach (ściślej mówiąc The Works czy AKOM) utwory niesinglowe nie grzeszą w większości szczególną orginalnością. I jest to też jeden z powodów, dla których generalnie bardziej cenię wcześniejszą epokę. A co do porównań - uważam, że są one jak najbardziej na miejscu. No, może Death On Two Legs umieściłbym nieco wyżej, bo jest to jeden z tych niewielu utworów w historii całej muzyki, które są zajebiście zajebiste Very Happy


Moim zdaniem takie It's late czy Don't Stop me now rozwalają WSZYSTKO (dosłownie) co powstałow latach 80' nie licząc Who wants.
Nie mówię, że dekada jest do kosza, bo nie jest. Ale praktycznie każda (a przynajmniej zdecydowana większość) kompozycji z lat 70 niszczy to co powstało w 80ątych latach.
Oczywiście to jedynie moje zdanie. Very Happy
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
futureal



Dołączył: 05 Lis 2008
Posty: 554
Skąd: Edge of Darkness

PostWysłany: Czw Lis 13, 2008 1:48 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Majkel napisał:
Tak tu czytam te utyskiwanie na lata '80 i aż chciałoby się krzyknąć WTF Very Happy Ja rozumiem i zgadzam się, wcześniejsza dekada była bardziej szalona, nowatorska, innowacyjna, potem zespół trochę osiadł na laurach i uprościł brzmienie, ale błagam, bez przesady... Jak czytałem np. w TOP10 Queen opinie niektórych osób, że nic z lat '80 nie zasługuje według nich na specjalne uznanie, to aż mnie ściskało... Nawet wówczas powstało IMO wiele świetnego materiału, że wypiszę tylko część, kilka tytułów, które można postawić na równi z większością materiału z lat '70... Dodam też płytę The Game, która dla mnie jest jakby z pogranicza dwóch epok... Play The Game, Dragon Attack, AOBTD, Save Me, Sail Away..., CLTCL, Back Chat, Under Pressure (w ogóle dla mnie większość Hot Space, ale nie chce was drażnić Twisted Evil ), It's a hard life, Hammer to fall, One vision, Who Wants to live forever, Princes of the Universe, wszystkie single z The Miracle + np. Was It All Worth It... Jest tego, mimo wszystko, całe mnóstwo i dla tego nigdy nie pozwoliłbym sobie na całkowite skreślanie tej epoki. Tak jak mówię, wiem, że The Works czy AKOM to nie jest szczyt twórczych możliwości zespołu, zdobywając się na delikatność, ale "gorsze" nigdy nie jest i nie będzie synonimem "złego"...

I dlaczego tak wielu z was utyskuje na rzekomy brak renomy w środowisku rockowym wobec Queen? Bo znają tylko faceta ganiającego z odkurzaczem po pokoju pełnym przebranych za baby facetów?? Jak bym był wulgarny (a nie jestem Twisted Evil ) to po prostu bym stwierdził: a H** tym wszystkim pseudoznawcom w pupcię Very Happy Znam wielu takich, co potrafią godzinami rozpowiadać o geniuszu czy też kunszcie Zeppelinów albo Metallici (któremu to nie przeczę), a na pytanie o Queen odpowiadają uśmiesziem zażenowania - no i co z tego? Czy należy się wstydzić Królowej tylko dlatego, że parę pisemek typu Rolling Stones woli rżenie Boba Dylana (od razu wyjaśniam - bardzo Boba lubię i cenię jego talent, dokonuję tylko pewnej zamierzonej hiperbolizacji Very Happy Very Happy )??? Z jednej strony tak wielu chciałoby, by Queen był zespołem strasznie niszowym i niekomercyjnym i twierdzą, że nie zależy im na popularności, a z drugiej tak bardzo się boją o jej odbiór w "pewnych środowiskach"... Widzę tu pewną niekonsekwencję; ja kocham Królową taką, jaką jest, doceniając cały wachlarz zalet i - także - dostrzegając kilka wad, które to jednak nie przeszkadzają mi tego zespołu dalej darzyć tak promiennym uczuciem Razz A o to, że w danym środowisku odbiór Queen jest (i był) taki, a nie inny, to już sprawa tych ludzi. Tak było na początku lat '70, tak jest gdzieniegdzie i teraz i na to wpływu już pewnie nie mamy Wink


pełna zgoda, mam gdzieś ,że niektóre "alternatywne" muzyczne snoby uważają Queen za coś zbyt mało snobistycznego dla siebie, poza tym Queen w latach 70 też nie był kapelą niszową ,był jak najbardziej komercyjny ,zresztą najlepiej się sprzedająca płyta to chyba News at the World jak najbardziej lata 70
Dziś słuchałem sobie GH II i w latach 80 grali wspaniale, przesłuchałem ten składak chyba 3 razy pod rząd, takie melodie jak I Want it All, Breakthru ,It's a Hard Life czy One Vision to jest naprawdę coś

z tą legendą, chodziło mi o to ,że w tamtym czasie zagrać za Żelazną Kurtyną to było coś ,kto w latach 80 choć raz tam był ma u mnie szacunek
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Lis 13, 2008 3:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

futureal napisał:
Queen w latach 70 też nie był kapelą niszową ,był jak najbardziej komercyjny ,zresztą najlepiej się sprzedająca płyta to chyba News at the World jak najbardziej lata 70

Najlepiej sprzedającą się płytą zespołu było The Game. Wink
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Lis 13, 2008 3:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

futureal napisał:
[Dziś słuchałem sobie GH II i w latach 80 grali wspaniale, przesłuchałem ten składak chyba 3 razy pod rząd, takie melodie jak I Want it All, Breakthru ,It's a Hard Life czy One Vision to jest naprawdę coś

Ale zdajesz sobie sprawe, ze te utwory (niech nawet bedzie ze PRAWIE wszystkie z GHII) to sa wyjatki a nie norma czy poziom jaki panowie trzymali w latach 80-tych? Ja uwielbiam Hammer To Fall (polecam HEADBANGERS MIX, poinines bez problemu znalexc na youtube, WARTO!), ja lubie 1 Vision czy Breakthru... Ale czy tak wygladaly cale plyty w latach 80-tych? Czy na podstwie kilku utworow mozna powiedziec ze zespol gral wspaniale w danej dekadzie?
Wez Pain Is So Close To Pleasure, Cool Cat, Dancer, Las Palabras De Amor, Party, Khashoggi's Ship, My Baby Does Me, Rain Must Fall, Machines, Man On The Prowl i Don't Lose Your head. Wlacz przez 3 godziny pod rzad. To tak najblizej bez wglebiania sie odpowie Ci na pytanie CZEMU tak utyskuja niektorzy nad latami 80-tycmi.

Od siebie powiem tylko tyle.
Nie trawie lat 80-tych, bo jestem fanem ZESPOLU. Rogera jako perkusisty, Briana jako gitarzysty, itd. Tym czasem na plytach w latach 80-tych w polowie utworow tych panow prawie nie ma albo graja na klawiszach- to jakby Messiego stawiac w bramce. Sorry. Mogl se John nagrywac solowe plyty a nie wypieprzac gitare z utworow badz co badz nagrywanych przez ZESPOL...
Zreszta- o "artystycznym" podejsciu w tamtym okresie niechg swiadczy decyzja z roku 1983- ze na WORKS znajdzie sie taka a nie inna liczba piosenek autorstwa Maya, mercury'ego, taylora i deacona. Nie te najlepsze. Kwestia pieniedzy, tantiemow- jezeli ktos mial wene (Brian wtedy zdaje sie mial...) to i tak nie wazne bylo gdyby przyniosl 10 rewelacyjnych kawalkow, arcydziel wrecz- mial miec trzy na plycie i koniec... To samo Mercury, to samo Taylor itd...

A co do najlepszej plyty... THE GAME nie uwazam nalezy do lat 80-tych Wink Stara dyskusja- nie bylo roku 0-ego Wink Ale dla dyskusji- wlasnie ta, bo bije cala reszte bezproblemowo; na zadnym albumie potem w latach 80-tych nie bylo czegos na miare AOBTD czy CLTCL nie wspominajac o Dragon Attacjk czy Sail Away... A na drugim miejscu- SZOK!!!!- Hot Space... Bo przynajmniej ostatni raz zaryzykowali... MIRACLE jest nierowne, kazde BREAKTHRU ma swoje RAIN MUST FALL... AKOM i WORKS to nie tylko najgorsze plyty w katalogu Queen- to w ogole slabiutkie plyty w swiatku rocka, popu czy czym tam mialy byc... Slychac na nich, ze zespol ledwo sie trzymal kupy a jedyne co moze im pomoc to zapomnienie o tym jak wspaniale albumy zespol nagrywal dekade wczesniej... Bo jak wlaczyc ANATO czy QII i AKOM jedno po drugim to... obraz nedzy i rozpaczy...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Lis 13, 2008 4:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:

A co do najlepszej plyty... THE GAME

Hie, hie hie. Jeden z nielicznych którzy się znają Twisted Evil

Fenderek napisał:

A na drugim miejscu- SZOK!!!!- Hot Space... Bo przynajmniej ostatni raz zaryzykowali...

Tu się jednak już nie zgodzę. Owszem zaryzykowali. Ale co się bardziej liczy, to że zespół zaryzykował i wydał coś całkiem odmiennego czy to co słychać na tej płycie?
Równie dobrze mogli by zaryzykować i wydać płytę z muzyką Disco Polo czy techno, ale czy to zmieniło by obraz muzyki na takim krążku?
Takie jest moje zdanie ofcourse Rolling Eyes
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Man From Heaven



Dołączył: 27 Lut 2006
Posty: 134

PostWysłany: Czw Lis 13, 2008 4:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trochę się nie zgodzę z Fenderekiem.
Głównie z tym, że Dancer, Cool Cat czy Rain Must Fall to słabe piosenki.
A tak poza tym to się zgadzam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Arquest



Dołączył: 27 Lut 2008
Posty: 1942
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Czw Lis 13, 2008 4:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ostatnio wziąłem na warsztat AKOM... Powiem wam, że dopiero teraz wysłuchałem W CAŁOŚCI Pain/Pleasure... Rolling Eyes Sam nie wiem, jak wytrzymałem...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG WP Kontakt
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Lis 13, 2008 4:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Man From Heaven napisał:
Trochę się nie zgodzę z Fenderekiem.
Głównie z tym, że Dancer, Cool Cat czy Rain Must Fall to słabe piosenki.
A tak poza tym to się zgadzam.

Slabe to pojecie relatywne.
Postaw obok OASIS- i masz arcydziela.
Ale postaw obok arcydziel i masz... slabe piosenki Wink
Nie wiem- moze za duzo od nich wymagam? Ale z drugiej strony- czy od kogos kto nagral QII czy NOTW nie mozna wymagac wiele?

Co do ryzyka- nie, nie chodzi o to, ze mieli nagrac techno czy rap. Ale po raz ostatni az do czasu INNUENDO i wydania 6-minutowego singla ten zespol podjal jakiekolwiek ryzyko, zrobil cos co uwazal za artystyccznie wlasciwe. Ja mam wiele zastrzezen do tej plyty- wszyscy o tym wiecie. Ale liczy sie dla mnie to, ze zespol po prostu robil swoje, niestety- po raz ostatni, przynajmniej do choroby Freda. Wyszlo jak wyszlo- efektem zespol sie przestraszyl i nagral tak schlebiajace najnizszym gustom albumy jak AKOM i WORKS...
Poza tym- wymienilem HOT SPACE bo... z czego mam wybierac? Nizej niz AKOM i WORKS spasc sie nie da, MIRACLE uwazam za chyba najbardziej nierowna plyte w karierze zespolu- obok rzeczy fajnych i udanych kilka zapychaczy; na kazdy genialny riff przypada jakies takie muzyczne niewiadomoco... Na bezrybiu i rak ryba, stad mowa o tym podjeciu ryzyka.
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Man From Heaven



Dołączył: 27 Lut 2006
Posty: 134

PostWysłany: Czw Lis 13, 2008 4:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A te gitarowe smaczki Briana w Rain Must Fall pod koniec piosenki? Wink , tak samo jest z My Baby Does Me, w sumie... piosenki podobne do siebie, w pewnym sensie.
A tak w ogóle zgadzam się, że The Works to gniot, poza Radio Ga Ga, Hammer to Fall i It's a Hard Life piosenki są albo średnie albo do nieczego. W AKOM jest podobnie, z tym, że, moim zdaniem, jest większa proporcja tych nieco lepszych.

A The Miracle to bardzo dobry album. Party i Khashiogis's Ship ( dam głowę, że to się pisze inaczej ) to rzeczywiście zapychacze, ale po tym jest już o wiele lepiej.
Zaś Innuendo to dla mnie mistrzostwo.
Tyle.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Arquest



Dołączył: 27 Lut 2008
Posty: 1942
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Czw Lis 13, 2008 4:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Man From Heaven napisał:
A The Miracle to bardzo dobry album. Party i Khashiogis's Ship ( dam głowę, że to się pisze inaczej ) to rzeczywiście zapychacze, ale po tym jest już o wiele lepiej.
Zaś Innuendo to dla mnie mistrzostwo.
Tyle.


Z tego co wiem, Innuendo było wydane w 1991 roku, który chyba nie zalicza się do lat 80.?

Co do Miracle... Party i KS wypadają nawet trochę lepiej od RMF (ale sktt) i MBDM ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG WP Kontakt
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Lis 13, 2008 4:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:

zrobil cos co uwazal za artystyccznie wlasciwe. Ja mam wiele zastrzezen do tej plyty- wszyscy o tym wiecie. Ale liczy sie dla mnie to, ze zespol po prostu robil swoje,


Oj nie wiem czy to nie było artystyczne i nie robione pod publikę.
JA zawsze odnosiłem wrażenie, że zespół poszedł szlakiem wyznaczonym przez AOBTD. I w sumie nie miałbym im tego AŻ tak za złe gdyby zrobili to co robili do tej pory. Czyli że brali cudzy styl i przerabiali go na swój.
Ale oni poprostu... "przegrali" ten styl.
Na całej płycie jest 1 dobra kompozycja. Co z tego że reszta ma potejcjał? Co z tego, że świetnie brzmiały na żywo. W końcu chodzi o to co słychać na płycie.
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Lis 13, 2008 5:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

NAR napisał:
JA zawsze odnosiłem wrażenie, że zespół poszedł szlakiem wyznaczonym przez AOBTD. I w sumie nie miałbym im tego AŻ tak za złe gdyby zrobili to co robili do tej pory. Czyli że brali cudzy styl i przerabiali go na swój.
Ale oni poprostu... "przegrali" ten styl.

I jesli przeczytasz moja recenzje w Przewodniku- okaze sie ze myslimy identycznie Wink
Ale jak juz mowilem- na bezrybiu i rak ryba, bo... co- mam wybrac WORKS? AKOM? Po moim trupie! Wink
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Majkel



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 390
Skąd: Oświęcim

PostWysłany: Czw Lis 13, 2008 5:15 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przestańce się wreszcie znęcać na Hot Space Twisted Evil Co jak co ale nawet wy przyznacie, że na tej płycie nie ma przynajmniej żadnych zapychaczy, a na The Works i AKOM parę było, w dodatku raczej słabiutkich (Pain is So Close To Pleasure czy Man On The Prowl). Na Hot Space wszystko ma ręce i nogi, jest wyraźnie zarysowana koncepcja, a ta plastikowa ponoć produkcja dodaje dużo niezbędnego smaczku wielu utworom (choć sam wolę raczej wykonania LIVE).
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Man From Heaven



Dołączył: 27 Lut 2006
Posty: 134

PostWysłany: Czw Lis 13, 2008 5:22 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Majkel napisał:
Przestańce się wreszcie znęcać na Hot Space Twisted Evil Co jak co ale nawet wy przyznacie, że na tej płycie nie ma przynajmniej żadnych zapychaczy, a na The Works i AKOM parę było, w dodatku raczej słabiutkich (Pain is So Close To Pleasure czy Man On The Prowl). Na Hot Space wszystko ma ręce i nogi, jest wyraźnie zarysowana koncepcja, a ta plastikowa ponoć produkcja dodaje dużo niezbędnego smaczku wielu utworom (choć sam wolę raczej wykonania LIVE).


Chyba nikt nie ma wątpliwości że masz rację. Ktoś tu się znęca nad Hot Soace?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Majkel



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 390
Skąd: Oświęcim

PostWysłany: Czw Lis 13, 2008 5:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

NAR i to już nie pierwszy raz Twisted Evil Nawet Fenderek jest (trochę... Very Happy ) po mojej stronie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Czw Lis 13, 2008 5:26 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Majkel napisał:
Co jak co ale nawet wy przyznacie, że na tej płycie nie ma przynajmniej żadnych zapychaczy,

A kupa- oczywiscie ze sa... Twisted Evil Arrow Wink Kurcze- ja bronilem tej plyty! Ale jak nie to nie- masz tez troche krytyki... Laughing
LAS PALABRAS chocby... Albo DANCER... Albo COOL CAT...
Zapychacze i tyle... Wink A juz ten pierwszy to poziomem nie odbiega od PAIN/PLEASURE... Twisted Evil
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Lis 13, 2008 5:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
I jesli przeczytasz moja recenzje w Przewodniku- okaze sie ze myslimy identycznie Wink

Tiaa ekhm ekhm... no ale, jak zapewne wiesz, spora część forum prawdopodobnie zanim trafiła na to forum swoją opinię na temat niektórych kontrowersyjnych płyt Queen opierała na tych recenzjach.

Co przecież nie oznacza, że nie możemy podobnie myśleć na ten temat.
Very Happy

Ja tylko mówię że Queen po ogromnym sukcesie AOBTD poszło w kierunku tej muzyki bez przerabiania jej na swój własny styl.


I nie wiem czemu wszyscy tak gnoją Magica. Owszem płyta słaba, ale w porównaniu do Works czy Hot Space wypada już lepiej.
Co z tego że ma Plesure czy Lose Head, skoro ma ZAJEBISTE Who wants i Princes? Te dwie kompozycje są więcej warte niż całe Hot Space i Works razem wzięte.


Majkel napisał:
NAR i to już nie pierwszy raz Twisted Evil Nawet Fenderek jest (trochę... Very Happy ) po mojej stronie

No sorry ale ja mam poprostu jakiś uraz do tej płyty xD

Majkel napisał:
Co jak co ale nawet wy przyznacie, że na tej płycie nie ma przynajmniej żadnych zapychaczy,

Na tej płycie jest JEDNA piosenka, która na innym wydawnictwie nie była by zapychaczem. No i Calling jest jeszcze do przeżycia. Ale reszta...

Las Pabras to takie trochę One year of love (chociaż w One year nie ma nawet gitary...)

KUR... usunęło mi całego posta i musiałem jeszcze raz pisać. Evil or Very Mad
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>


Ostatnio zmieniony przez NAR dnia Czw Lis 13, 2008 5:36 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ziutek98



Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 3947
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Lis 13, 2008 5:35 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hot Space rox... Ale The Miracle rox jeszcze bardziej, a The Game to akurat dla mnie ścisłe top 3 płyt Queenu Wink AKOM i Works miały wielki potencjał... no ale cóż, posłuchać i tak lubię.
_________________
PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Majkel



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 390
Skąd: Oświęcim

PostWysłany: Czw Lis 13, 2008 5:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
A kupa- oczywiscie ze sa... Kurcze- ja bronilem tej plyty! Ale jak nie to nie- masz tez troche krytyki...
LAS PALABRAS chocby... Albo DANCER... Albo COOL CAT...
Zapychacze i tyle... A juz ten pierwszy to poziomem nie odbiega od PAIN/PLEASURE...


Właśnie Cool Cat to wbrew pozorom zupełne przeciwieństwo PISCTP. Ta druga piosenka jest nudna, sztampowa i w dodatku tam falset jest bardzo irytujący, natomiast nasz Kotek to prawdziwie drapieżne zwierzątko - świetna linia basu, wokalizy Freddiego (a nie sam falset dla falsetu), klimatem przypominające mi osobiście np. Glenna (EDIT) Hughesa; im bardziej ta piosenka jest atakowana, tym bardziej mi się ona podoba Twisted Evil
Dancer ma dla mnie w sobie coś niesamowitego... intrygującego... nie wiem, nawet erotycznego. Ta piosenka jest bardzo sexy, a ten niemiecki komunikat przed porywającym solo gitarowym to bardzo ciekawa, przemyślana wstawka. Las Palabras, no cóż nawet na bardzo dobrych płytach może się czasami pojawić coś niezbyt intrygującego, ale mnie ta piosenka specjalnie nie irytuje - na pewno nie można nazwać jej zapychaczem!!! Przypomina trochę klimatem Teo Torriate - to bardzo ważne, że zespół pamięta o swoich wiernych fanach z zagranicy, jakkolwiek bombastycznie by to nie brzmiało (ale bombastyczność też może być fajna, moim zdaniem zespół też traktował tę piosenkę trochę z przymrużeniem oka, a złoty mikrofon w teledysku jest tego najlepszym dowodem Razz ).

Oczywiście wszystkie te opinie wypowiedziałem w swoim tylko imieniu... Zawszę mogę się trochę podroczyć broniąc tej płyty, bo jest ona moim zdaniem tego warta Wink Naprawdę nie ma żadnego słabego kawałka, były rzecz jasna lepsze w dyskografii, ale podejrzewam, że gdyby była nagrana przez inny zespół, niemający swoich korzeni bezpośrednio w rocku, byłyaby ona znacznie lepiej (tj. sprawiedliwiej) przez wielu oceniana!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 3 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek