| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
kociarz
Dołączył: 01 Wrz 2008 Posty: 177
|
Wysłany: Sro Sty 07, 2009 8:55 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Ja tak z innej beczki. Czy moje nieodparte wrażenie, dotyczące cichych nagrań na kolejnych albumach Queen GW, jest prawdziwe? Nie wiem jak sprawa się ma na innych CD Queen, ale porównując do różnych płyt to naprawdę te krążki są dziwnie ciche. |
prawda, są ciche |
|
| Powrót do góry |
|
 |
dudu
Dołączył: 07 Sty 2009 Posty: 10
|
Wysłany: Sro Sty 07, 2009 9:10 pm Temat postu: |
|
|
No tak, ale są alternatywne wersje? Bo normalne płytki CD mają ten sam remastering co te z GW. Jak to jest?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
justysbk

Dołączył: 12 Sty 2008 Posty: 374 Skąd: Lubin/Wrocław
|
Wysłany: Sro Sty 07, 2009 10:08 pm Temat postu: |
|
|
Ja Queen II bardzo cenię ale fakt nie łatwo słucha się tego dzieła. U mnie zależy od nastroju generalnie jak chcę czegoś lekkiego przyjemnego do pośpiewania to mogę sobie AKOM zapuścić jak mam ochotę na coś bardziej ambitnego Queen II jest idealne. Właśnie dziś sobie zapuściłam i nie mogę się nie zachwycić tą płytką. Najbardziej to chyba lubię White Queen choć takie Nevermore, Some day one day...generalnie wolę białą stronkę ale czarna też fajna Ale nie jest to mój ulubiony album Queen wolę ANATO i Innuendo...choć do końca w sumie nie mogę powiedzieć bo Queen II za bardzo się różni od tych dwóch płytek, ciężko jest porównywać niewątpliwie dla mnie to super płytka ale no trzeba lubić taką muzykę albo być fanem Queen wiadomo... choć i wśród fanów zespołu zdania podzielone jak czytam dwie poprzednie strony  _________________ Nothing is over until we say it is |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sro Sty 07, 2009 10:41 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | Tak, oczywiscie, takie teksty jak ONE YEAR OF LOVE, FRIENDS WILL BE FRIENDS czy PAIN/PLEASURE to literatura najwyzszego lotu... . |
A gdzież Ty mistrzu wyczytałeś, że ja napisałem, że te teksty są wysokich lotów ? One Year of Love to fajna balladka, imho bardzo taka do sam na sam z dziewczyną, FWBF to dobre do baru i sprawdza się. Pain/Pleasure ssie gałę, to fakt.
| Cytat: | I ten facet mowi, ze Waters ssie... Teraz rozumiem |
Nie będę po raz setny tego tłumaczył. Waters jest wtórny, nudny i stara się być w wieku lat 60 paru buntownikiem. Dla mnie to jest śmieszne.
| Cytat: | Ozzy tez kiedys ssal, nie? |
Wokalnie nadal ssie. Inna sprawa, że po prostu umiał dobry klimat stworzyć.
| Cytat: | Tu nie chodzi o wielbienie nieznanego albumu (wyzej cenie ANATO np- bardziej znanegosie nie da ) - ale... zgoda, to nie jest latwa muzyka. Jak ktos oczekuje przeboikow w stylu SEVEN SEAS to trzeczywiscie bedzie zawiedziony- i rzeczywiscie bardziej odnajdzie sie jak nie na AKOM to- NAWET- na ANATO. To jest ALBUM- od poczatku do konca; nie concept- ale blisko, bo jest to zamknieta calosc; jest tez to- obok ANATO- zdecydowanie najambitniejsze przedsiewziecie jakiemu sie oddali muzycy Queen. |
Akurat ANATO łykam bez zapity w całości.
Zespół musi być choć trochę przebojowy. Inaczej płyta taka jak Queen II jest znana tak na dobrą sprawę tylko w kręgach fanów.
| Cytat: | | Powiem jeszcze jedno- znowu sie w sumie zgadzajac. Dla zwyklego odbiorcy ten album moze nie byc latwo przyswajalny. Racja. Ale wlasnie DLATEGO tak go wysoko cenie. Bo nagrywajac ten album mysleli o zadowoleniu SIEBIE i TYLKO SIEBIE- a nie adresowali plyte do tej czy innej grupy odbiorcow |
Artystę, który nagrywa płytę traktuję tak samo jak poetę który publikuje swój wiersz - robi to dla ludzi. A skoro komuś się to nie podoba i potem on mówi, że pisze to dla siebie - to niech to trzyma dla siebie i sam sobie czyta. Konkluzję, jak mniemam - wyciągniesz.
| Cytat: | | (patrz- AKOM na przyklad... nie wspominajac w ogole obecnej polityki wydawniczej). Bo na tej plycie (jednej z NIEWIELU) probowali jeszcze byc artystami- bez zadnych, najmniejszych chocby kompromisow. Gdyby nie te trzy plyty (Q00, SHA i ANATO)- nigdy nie zainteresowalbym sie tym zespolem w tak wielkim stopniu.. |
Czyli co, na takim Innuendo nie są artystami ? Na AKOM nie są artystami ? Artysta nie może być wiecznie poważny i robiący coś ultrawangardowego tylko dla wąskiego grona słuchaczy. Bo wtedy stanie się zwykłym nudziarzem. Nawet Mickiewicz lubił chodzić na dziwki.
Nie jestem wrogiem Queen II, bo to jest dobra płyta, w sensie ogólnikowym. Tak samo jak The Wall jest dobre. Tyle, że dla mnie ta płyta jest nudna, nijaka, bezbarwna, nie czuję przy niej tego dreszczyku, nie ma tam kompozycji, która przykuła by moją uwagę.
Może i mam spaczony gust i słucham pioseneczek z AKOM. Ale, podtrzymując swoją pozycję wieszcza i poety romantycznego - grunt to bunt. Niech żyje LO. A. I nie staram się być na siłę kontrowersyjny. Mnie ta płyta naprawdę się nie podoba. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kociarz
Dołączył: 01 Wrz 2008 Posty: 177
|
Wysłany: Sro Sty 07, 2009 11:09 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Tyle, że dla mnie ta płyta jest nudna, nijaka, bezbarwna, nie czuję przy niej tego dreszczyku, nie ma tam kompozycji, która przykuła by moją uwagę. |
Dreszczyk zaczyna sie na Ogre battle, kończy w ostatniej sekundzie marszu. Skoro tego nie dostrzegasz to wiele tracisz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sro Sty 07, 2009 11:18 pm Temat postu: |
|
|
| kociarz napisał: | | Cytat: | | Tyle, że dla mnie ta płyta jest nudna, nijaka, bezbarwna, nie czuję przy niej tego dreszczyku, nie ma tam kompozycji, która przykuła by moją uwagę. |
Dreszczyk zaczyna sie na Ogre battle, kończy w ostatniej sekundzie marszu. Skoro tego nie dostrzegasz to wiele tracisz |
Dostrzegam dreszczyk w "Hand in Glove" Smithsów, dostrzegam dreszczyk w "Transmission" Joyów, dostrzegam dreszczyk w "Obławie" Kaczmarskiego. Wielu też go nie dostrzega. To kwestia gustu, najwidoczniej. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Blackie_Sexx

Dołączył: 12 Cze 2005 Posty: 402 Skąd: Tychy
|
Wysłany: Sro Sty 07, 2009 11:31 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: |
Dostrzegam dreszczyk w "Hand in Glove" Smithsów, dostrzegam dreszczyk w "Transmission" Joyów, dostrzegam dreszczyk w "Obławie" Kaczmarskiego. Wielu też go nie dostrzega. To kwestia gustu, najwidoczniej. |
Boże uchowaj mnie daleko od Joyów Ja nie rozumiem tej całej podniety zespołem, który grac nie potrafił, klecił kulawe piosenki, a wokalista w końcu... Gorzej nawet niż Nirvana  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sro Sty 07, 2009 11:36 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: |
Boże uchowaj mnie daleko od Joyów |
Widzisz, ja tego też nie zrozumiem i uważam, że wiele tracisz nie czując dreszczyku przy Atmosphere. Ale nie powiem, że masz spaczony gust, bo każdy ma inny ;]
Historia samobójstwa Curtisa to bardziej wina choroby i sposobu jej leczenia, która była dosyć głupia, na zasadzie prób i błędów.
Muzycznie są nijacy, tekstowo świetni. Muzycznie to dobry jest New Order. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kevin spacey

Dołączył: 29 Lis 2003 Posty: 147 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Czw Sty 08, 2009 1:23 am Temat postu: |
|
|
de gustibus non est disputandum  _________________ koniec przekazu |
|
| Powrót do góry |
|
 |
pablov1982

Dołączył: 19 Gru 2008 Posty: 132 Skąd: wawa
|
Wysłany: Czw Sty 08, 2009 8:50 am Temat postu: |
|
|
Co do "Q II" to jedna rzecz mnie drażni, nie raz już czytałem w różnych periodykach "muzycznych", że "dwójka" jest jakoby "przekombinowanym" albumem, taaaa a 100 razy przesadzone rzeczy Flydów czy jeszcze bardziej Crimsonów wychwalane są pod niebiosa.
Chyba ten album cierpi w perspektywie przez "ANATO" czy przez późniejsze dokonania.
P.S. Ciekawostka (?), odniosę się do oceny z "Teraz/Tylko Rock" - w wydaniu wkładki z "Tylko R." (1992 r.) "dwójka" dostała 2 i 1/2 gwiazdki natomiast w "Teraz R." (2006 r.) pare lat później 4 i 1/2 gwiazdki. Ciekawy postęp  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Czw Sty 08, 2009 11:06 am Temat postu: |
|
|
Skoro kto inny je oceniał, to nic dziwnego...  _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Sty 08, 2009 11:44 am Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | | Nawet Mickiewicz lubił chodzić na dziwki. |
A w ilu wierszach o tym pisal?
Nie wazne- i tak generalnie odnosi sie to do wspomnianego juz "de gustibus".
Nie zgadzam sie tylko z tym, ze artysta odwolujacy sie do waskiego grona sluchaczy to staje sie taki czy inny (i.e. nudny). Wg mnie artysta powinien odnosic sie do odbiorcy dopiero w drugiej kolejnosci. Sluchajac plyty, sluchajac artysty, czytajac ksiazke, ogladajac film- guzik mnie obchodzi czy grono ludzi na ktorych to zrobi takie samo wrazenie jest waskie czy szerokie- duzo bardziej interesuje mnie czy trafia to DO MNIE czy nie. Jezeli mnie bierze- kupuje to co artysta chce soba wyrazic. Uwielbiam Porcupine bo nie raz moglbym powiedziec, ze Wilson mowi czy gra to co jest BARDZO moje- co ja sam moglbym nagrac (tylko nie potrafie). Facet przedstawia siebie poprzez swoja prace- i akurat trafia to w MOJE. Ja oczekuje od sztuki (bo uwazam muzyke rockowa w jakims stopniu za sztuke), ze jest ona ze strony artysty szczera, ze artysta sprzedaje mi przez nia kawalek siebie. I jezeli jest ta szczerosc- tym trudniej obok "dziela" przejsc obojetnie. Mozna kupic w ciemno, mozna odrzucic. I tak robie- QII zawsze i wszedzie, Morrisey solo absolutnie nigdy. Mnie nie interesuje czy dla kogos z boku Wilson staje sie nudny, bo odnosi sie do waskiej grupy odbiorcow- jezeli ja sie w niej znajduje to dla mnie to jest ZALETA- i najgorsza rzecza jaka DLA MNIE OSOBISCIE Wilson moglby w tym momencie zrobic jest- starajac sie nie byc nudnym- odniesc sie do szerszej grupy odbiordcow i... wtedy jest duza szansa, ze pod wplywem kompromisow nie moglbym przezywac tej muzyki tak osobiscie jak przezywam ta nagrana teraz- bo pod wplywem kompromisow mialaby mniejsze szanse zeby trafic IDEALNIE w to co mnie kreci. I tak stalo sie w przypadku Queen- QII, ANATO (i tak, INNUENDO do pewnego stopnia tez) sa BARDZO moje, trafiaja idealnie w te uczucia i te klimaty ktore moge okreslic jako MOJE. Moze i sa przeznaczone dla waskiego grona- ale... czemu mialoby mi to przeszkadzac? Ba- czemu mialoby mnie to interesowac? Ja w zadnym momencie nie swteirdzilem, ze zaluje iz zespol nie nagral QIII, QIV, QV... tylko chce Ci powiedziec czemu MNIE OSOBISCIE tak bardzo podoba sie QII- i ze nie ma to nic wspolnego z "loczywiscie trzeba lubic jako prawdziwy fan cos mniej znanego". Sa powody dla ktorych BARDZO czesto fani poszczegolnych artystow najbardziej lubia te najbardziej niszowe, te zawierajace najmniej kompromisow rzeczy- i nie ma to nic wspolnego ze snobizmem. Po prostu na takich plytach znajduje sie skondensowana, nie rozwodniona kompromisami kwintesencja tego, czemu tego artysty sluchaja tak w ogole... Tak przynajmniej jest ze mna. I tylko tyle chcialem w tym temacie powiedziec  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
:::I::....
Dołączył: 06 Paź 2008 Posty: 6 Skąd: Zagłębie
|
Wysłany: Czw Sty 08, 2009 2:17 pm Temat postu: |
|
|
Lepiej bym tego nie ujęła.
Fenderek, cholera, zakładam Twój FanClub  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Sty 08, 2009 3:51 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | A w ilu wierszach o tym pisal? Wink |
O dziwo, w paru o tym jest. O jego rozwiązłości i Towiańskim. Mickiewicz generalnie był skłonny do kochliwości dla ciała. Ale nie o tym mowa.
| Cytat: | | Sluchajac plyty, sluchajac artysty, czytajac ksiazke, ogladajac film- guzik mnie obchodzi czy grono ludzi na ktorych to zrobi takie samo wrazenie jest waskie czy szerokie- duzo bardziej interesuje mnie czy trafia to DO MNIE czy nie. Jezeli mnie bierze- kupuje to co artysta chce soba wyrazic. |
Ale Ty pisałeś, że oni nagrali to dla siebie. A to inna sprawa. Skoro to do Ciebie dociera, to znaczy, że do Ciebie min. była adresowana ta płyta, do kogoś z Twoim gustem.
[quote]nie nie interesuje czy dla kogos z boku Wilson staje sie nudny, bo odnosi sie do waskiej grupy odbiorcow- jezeli ja sie w niej znajduje to dla mnie to jest ZALETA- i najgorsza rzecza jaka DLA MNIE OSOBISCIE Wilson moglby w tym momencie zrobic jest- starajac sie nie byc nudnym- odniesc sie do szerszej grupy odbiordcow[/quoet]
Ale zauważ, że tacy ludzie robią to dopiero wtedy, jak mają już wyrobione nazwisko, jak mają pewność, że trafi to do fanów ich muzyki z innego projektu. Czasem to jest tak, że nie ważne jaki crap wyda zespół, to fan to kupi [patrz Cosmos Rocks ]
| Cytat: | | Queen- QII, ANATO (i tak, INNUENDO do pewnego stopnia tez) sa BARDZO moje, trafiaja idealnie w te uczucia i te klimaty ktore moge okreslic jako MOJE. Moze i sa przeznaczone dla waskiego grona |
ANATO dla wąskiego grona ? Własnie imho ANATO to najbardziej popowy [w sensie, że przystępny] album Queen. I nie ważne, czy mam ochotę na punk, czy progresyw - ANATO łykam.
| Cytat: | | MNIE OSOBISCIE tak bardzo podoba sie QII- i ze nie ma to nic wspolnego z "loczywiscie trzeba lubic jako prawdziwy fan cos mniej znanego". |
Tego też nie chciałem powiedzieć. Tylko powiedziałem, że Queen II jest dla mnie nudne, przekombinowane i poleciała tyrada, jakiż to ja nie mam spaczony gust i jaki to ja nie jestem zły i dlaczego ja nie słyszę genialności tego albumu. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Sty 08, 2009 4:09 pm Temat postu: |
|
|
Kociarz, a w White Queen czy nawet Father to Son jeszcze nie czujesz dreszczyku? Bo ja już jestem w niebie przy Procession
Aj tam, odczepcie się od BeBe, to że ma spa... inny gust to jego sprawa... Powiedział tylko, że jemu nie odpowiada, a nie, że o jacy to my snobiaści chcemy być, że tak uwielbiamy tę płytę.
Blackie Sexxx, Joy Division na pewno nie jest gorsze jak Nirvana, nie da się być gorszym od Nirvany  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Sty 08, 2009 4:34 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe kilka postow wczesniej napisał: | | Ale ja wiem, każdy fan Queen musi lubić płytę, która jest najbardziej nieznana i pojeżdżana [nie licząc Hot Space ;d]. |
Tylko z tym sie nie zgodzilem- zadnej tyrady na Twoj gust nie bylo (bardziej skupilem sie na tym czemu MNIE sie podoba plyta i czemu w zwiazku z tym nie zgadzam sie z opinia- i tyle. Emotki (mowiac o tekstach AKOM, Watersie i Ozzym itd) wydawalo mi sie- umiescilem w wystarczajacej ilosci, bo nie mowilem tego serio Tak sprawa wyjasnienia, zeby nie bylo.  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Sty 08, 2009 4:59 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | BeBe kilka postow wczesniej napisał: | | Ale ja wiem, każdy fan Queen musi lubić płytę, która jest najbardziej nieznana i pojeżdżana [nie licząc Hot Space ;d]. |
Tylko z tym sie nie zgodzilem- zadnej tyrady na Twoj gust nie bylo (bardziej skupilem sie na tym czemu MNIE sie podoba plyta i czemu w zwiazku z tym nie zgadzam sie z opinia- i tyle. Emotki (mowiac o tekstach AKOM, Watersie i Ozzym itd) wydawalo mi sie- umiescilem w wystarczajacej ilosci, bo nie mowilem tego serio Tak sprawa wyjasnienia, zeby nie bylo.  |
Ta wypowiedź też była ironiczna
| Cytat: | | Blackie Sexxx, Joy Division na pewno nie jest gorsze jak Nirvana, nie da się być gorszym od Nirvany Razz |
Chciałbym tylko zaznaczyć, że Nirvana to nie tylko Smells Like Teen Spirit. Gdyby nie otoczka, jaka wokół nich narosła, może byłaby bardziej serio traktowana, bo ich debiut czy In Utero to naprawdę bardzo dobre płyty. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Sty 08, 2009 5:05 pm Temat postu: |
|
|
Akurat "tylko Smells Like Teen Spirit" to jedyna ich kompozycja, która naprawdę mi się podoba, ewentualnie Come As You Are Nie rozumiem, jak dzieciaki zachwycają się takim Lithium, opartym na najprostszym biciu prostych akordów i nudnej melodyjce... Ludzie siadający se z gitarą i brzdąkający jakieś akordy dla zabicia czasu tworzą równie ambitną muzykę  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
dudu
Dołączył: 07 Sty 2009 Posty: 10
|
Wysłany: Czw Sty 08, 2009 5:37 pm Temat postu: |
|
|
| Ponawiam pytanie o alternatywne wersje płyt Queen. Skoro GW ma te same remasteringi co normalne płytki CD, to czy ta "cichość" jest zarówno tu i tu? Jak to jest w ogóle? ;d |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Sty 08, 2009 6:19 pm Temat postu: |
|
|
| Ziutek98 napisał: | Akurat "tylko Smells Like Teen Spirit" to jedyna ich kompozycja, która naprawdę mi się podoba, ewentualnie Come As You Are Nie rozumiem, jak dzieciaki zachwycają się takim Lithium, opartym na najprostszym biciu prostych akordów i nudnej melodyjce... Ludzie siadający se z gitarą i brzdąkający jakieś akordy dla zabicia czasu tworzą równie ambitną muzykę  |
A czego Ty chcesz, skoro korzenie Nirvany jak i całego Grunge tkwią w punku ? Żeby oni tworzyli muzykę zawiłą i zagmatwaną ? ;d To była muzyka dla nastolatków i nadal nią jest. I imho spełnia swoje zadanie. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Czw Sty 08, 2009 6:25 pm Temat postu: |
|
|
Nirvana nie jest traktowana poważnie i jak dla mnie jest to cholernie sprawiedliwe, są legendą dla wielu ale za to dla wielu są idealnym przykładem sztucznie wypropowanego zespołu wyniesionego na szczyt przez muzyczną dzieciarnię. Punk to jednak jakiś tam poziom prezentował, echa punka słychać w takim np.Rose Tatoo, raczej to była muzyka dla huliganów ,Nirvana jest dla ..niewiadomo kogo i właśnie takie zespoły są legendami dla dzinnikarzy, Iron Maiden jest kiczowate ,Queen masowy, Pink Floyd przegadane a Nirvana jest legendą, ot zdanie krytyków.
a Queen II to świetny album, wbrew pozorom ma przeboje, np.Seven Seas of Rhye, świetny utwór wg.mnie, który jest taką jakby zapowiedzią SHA, Ogre Battle to dla mnie znakomite hard-rockowe wymiatanie itd. ale jednak wolę trochę inne Queen, powiedzmy te mniej "bezkompromisowe" ,swoją drogą zastanawiam sie dlaczego nic z QII nie ma na LK ,może nie pasowało klimatem? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kociarz
Dołączył: 01 Wrz 2008 Posty: 177
|
Wysłany: Czw Sty 08, 2009 6:49 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Kociarz, a w White Queen czy nawet Father to Son jeszcze nie czujesz dreszczyku? |
Father to son może jeszcze coś tam w sobie ma, nie mówię,że white Queen to kicha, ale jasnej stronie czegoś brakuje. . Dla mnie sa one takie trochę na siłę zrobione . Może to przez słabe po prostu "loser in the end" Taka opinię wyrobiłem sobie słuchając tej płyty na kaseciaku - strona A robiła mniejsze wrażenie i wolałem przewinąć do początku strony B niż słuchać A.
| Cytat: | | Ponawiam pytanie o alternatywne wersje płyt Queen |
AKOM brzmi tak samo, The game też, SHA brzmi cicho- za cicho . Night mam na dvd, więc nie mam jak porównać . Dodatkowo muszę niestety stwierdzić ,że płyty są jakoś kiepsko wytłoczone - nie czyta ich zmieniarka w samochodzie w momencie gdy robi się kondensacja pary (zmino-ciepło z ogrzewania) podczas gdy taki mini winyl Hot space gra nawet jak jest mokry . To samo tyczy się CR - od czasu mrozów słucham podczas jazdy tylko hot space. W domowym sprzęcie też je dłużej trawi naped. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Sty 08, 2009 6:54 pm Temat postu: |
|
|
Dyskusja nad Nirvana to do innego dzialu prosze- zdaje sie ze calkiem niedawno dyskutowalismy nad tym w temacie GRUNGE... Tam mozna zmieniac historie muzyki... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Sty 08, 2009 7:49 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Pink Floyd przegadane a Nirvana jest legendą, ot zdanie krytyków. |
Nie wiem co Ty za krytyków znasz. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 2:20 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | | O jego rozwiązłości i Towiańskim. |
A co ma Towiański do rozwiązłości Mickiewicza?
Zakupiłem książeczkę z płytką i to co od razu mi się rzuciło w oczy to brak nadmiernego słodzenia, ciekawe czy tendencja się utrzyma. Do mnie apropo tej dyskusji powyżej album też trafił. Po prostu rozumiem koncepcję w jakiej został stworzony, rozumiem jej fenomen i niezwykłość. Poza tym muzyka mnie niezwykle wciąga. No i nareszcie odkryłem The Loser In The End od którego uciekałem cały czas.
Faanyyyy hał looooow ys...!  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 2:46 pm Temat postu: |
|
|
| Antares napisał: |
Zakupiłem książeczkę z płytką i to co od razu mi się rzuciło w oczy to brak nadmiernego słodzenia, ciekawe czy tendencja się utrzyma. |
Brak słodzenia bo i album mało znany. Przebojów to tam też nie ma.
Tak samo będzie z debiutem. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 2:49 pm Temat postu: |
|
|
| Wiesz spodziewałem się podtrzymania tej lukrowej tendencji. Fakt, faktem... jak się tak głębiej zastanowić to ten album jest chyba najmniej strawny z całego dorobku Queen. Co do Q I to spokojnie mogą się zachwycać rockowym brzmieniem i że taki super debiut. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo91

Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 228 Skąd: Gdańsk/Sopot/Gdynia
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 8:10 pm Temat postu: |
|
|
BeBe stary zgadzam sie z Tobą!
AKOM to nie jest zly album i ja tez lubie go bardzo sluchac. oczywiscie są slabsze utwory jak Pain/Pleasure ale poza fajnymi hitami są niedoceniane bardzo piosenki jak One Year Of Love (dla mnie jedna z najładniejszych piosenek zespolu) oraz Don't Lose Your Head. wole Don't Lose... od Gimme The Prize czy Princes Of The Universe np.
Wracajac do Queen II to tez nie uwazam tego za zly album ale np ja wole AKOM. oczywiscie dreszczyk jest na Queen II np gdy Freddie spiewa w Marszu Czarnej Królowej "I'm a Queen of the night"..
abstrachując od tych dwoch albumow uwazam ze The Works tez nie jest zły. Hot Space jest po prostu inny. ale tez nie jest tragiczny jak wiele osób uwaza. oczywiscie uwazam AKOM za lepszy od obu.
lata 80 takie byly, poniekad trzeba bylo sie dostosowac.
Freddie w satynie czy z dekoltem do pępka to juz byla spiewka przeszlosci. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 8:56 pm Temat postu: |
|
|
| Antares napisał: | | BeBe napisał: | | O jego rozwiązłości i Towiańskim. |
A co ma Towiański do rozwiązłości Mickiewicza? |
Em. Min. wg. założeń jego sekty warunkiem oczyszczenia był seks z kobietą 'wolną'. Stąd min. późniejsze obłąkanie Celiny, która musiała znosić obcą kobietę pod dachem ;]
| Cytat: | | BeBe stary zgadzam sie z Tobą! |
Miło wiedzieć, że nie jest się osamotnionym ;d _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 9:17 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | | Antares napisał: | | BeBe napisał: | | O jego rozwiązłości i Towiańskim. |
A co ma Towiański do rozwiązłości Mickiewicza? |
Em. Min. wg. założeń jego sekty warunkiem oczyszczenia był seks z kobietą 'wolną'. Stąd min. późniejsze obłąkanie Celiny, która musiała znosić obcą kobietę pod dachem ;]
| Cytat: | | BeBe stary zgadzam sie z Tobą! |
Miło wiedzieć, że nie jest się osamotnionym ;d |
proszę Cię, nie mieszaj obłąkania Celiny z tzw. rozwiązłością Mickiewicza, który był dla niej bardzo dobrym mężem, wytrzymując bardzo wiele, z wielkim trudem, ale i honorem walcząc o tę kobietę - niekiedy uwłaczając sobie, nie tylko jako 'byłemu już twórcy'. to był bardzo smutny czas zarówno dla Mickiewicza, jak i dla tej nieszczęsnej kobiety. to sprawa bardzo złożona, i prosiłbym o nie trywializowanie tej sprawy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|