| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pią Mar 20, 2009 2:25 pm Temat postu: |
|
|
oj mefju, widzę że przed Tobą jeszcze długa droga poznawania queen - trochę Ci tego zazdroszczę, po prawdzie. puszczali z taśmy na live killers, puszczali... ale nie to jest istotne. mój drogi, nie setlista jest tu ważna, bo każdy koncert jest inny - a już w szczególności montreal czy at the bowl znacznie różnią się od koncertów z trasy live killers (bo musisz wiedzieć, że nie jest to jeden koncert). to zupełnie inne granie, inne tempo, frazowanie, inne brzmienie (sam remaster montrealu w połączeniu z bardzo brudnym live killers to zupełnie inne muzyczne światy), inny klimat koncertu. przyjdzie czas, że zaczniesz na to zwracać uwagę, rozumiejąc, jak bardzo różne są to koncertówki. na ten moment polecam ściąganie bootlegów z różnych tras - zobaczysz queen w wielu barwach na jednej trasie z podobną setlistą. szczególnie zwróć uwagę na rok 1977 - trasę a day... i news.. (obie trasy są zresztą najlepszymi w historii zespołu). polecam porównanie earls court z houston.
z tej strony dowiesz się wszystko o setlistach, trasach itd.
http://www.queenconcerts.com/
tu możesz ściągnąć trochę ciekawycyh bootlegów, jezeli nie chcesz się męczyć z torrentami:
http://queenhouse.de/
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
E.

Dołączył: 10 Mar 2009 Posty: 10
|
Wysłany: Pią Mar 20, 2009 5:41 pm Temat postu: |
|
|
| AveQueen napisał: | | Fenderek napisał: | | Wymieniasz za wikipedia single angielskie. Ale wyszly inne utwory na singlach, poza Anglia. PAIN IS SO CLOSE TO PLEASURE- nawet jest wersja wydluzona o dodatkowe solo, nawet niezle- PRINCES OF THE UNIVERSE i wlasnie ONE YEAR OF LOVE. Sam mam francuski winyl 7" z Lambertem. I chronologicznie to chyba faktycznie ONE YEAR bylo ostatnie. Ale- mogli to bardziej (lepiej) wyjasnic. |
Rozumiem dzięki  |
O, AveQueen My się chyba znamy  _________________ 'If I could only reach You. If I could make You smile...' |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grzesiek
Dołączył: 29 Kwi 2008 Posty: 147 Skąd: Sosnowiec
|
Wysłany: Sob Mar 21, 2009 8:46 pm Temat postu: |
|
|
Jeśli ktoś nie posiada DVD Live at the Bowl, a tylko CD, to chcę poinformować, że ta solówka Briana na CD vol.2 jest ładnie zmontowana w taki sposób, by nie było słuchać wpadki. Tzn. w czasie grania na gitarze gitarka Briana przestała grać. Wtedy ktoś z technicznych podbiegł do Briana i podłączył mu kabel do gitarki i od tej pory gitarka zaczęła ponownie grać. To wszystko zobaczycie na DVD.
Kochani. We wtorek w kioskach będzie cd LIVE AT WEMBLEY'86 vol.1.
Kto z Was zamierza kupić? Zapewniam, że ja tak  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Mar 21, 2009 8:54 pm Temat postu: |
|
|
| Grzesiek napisał: | | Jeśli ktoś nie posiada DVD Live at the Bowl, a tylko CD, to chcę poinformować, że ta solówka Briana na CD vol.2 jest ładnie zmontowana w taki sposób, by nie było słuchać wpadki. Tzn. w czasie grania na gitarze gitarka Briana przestała grać. Wtedy ktoś z technicznych podbiegł do Briana i podłączył mu kabel do gitarki i od tej pory gitarka zaczęła ponownie grać. To wszystko zobaczycie na DVD. |
Hmmm wątpię żeby w innych wydawnictwach "nie Queen" takie usuwanie się nie pojawia. Jeśli słuchasz Sobie muzyczki poza domem chciało by ci się czekać te kilkanaście sekund ? Poza tym jaki byłby cel zostawiania tego ? _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grzesiek
Dołączył: 29 Kwi 2008 Posty: 147 Skąd: Sosnowiec
|
Wysłany: Sob Mar 21, 2009 8:56 pm Temat postu: |
|
|
| Ja tam nie mam wielkiej pretensji, ale uważam, że jeśli cały koncert, to cały, a nie tam poprawiany. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kevin spacey

Dołączył: 29 Lis 2003 Posty: 147 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Pon Mar 23, 2009 8:58 pm Temat postu: |
|
|
poprawianie koncertów przed wydaniem to dość standardowe rozwiązanie. na wspomnianym koncercie poprawek jest więcej, choćby we wstępie do (bodajże) Fat Bottomed Girls, gdzie Fredowi załamał się głos (słychać na bootlegach), czego z tego co pamiętam nie ma w wersji oficjalnej. _________________ koniec przekazu |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Mar 23, 2009 10:07 pm Temat postu: |
|
|
Jeśli chodzi Ci o Johna, który wbił się z Under Pressure gdy Freddie gadał z publiką przed KQ, to to był Montreal. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Wto Mar 24, 2009 8:01 am Temat postu: |
|
|
| mike napisał: | Nie, chodzi mi o to, że w pewnym momencie ostatnie dźwięki są takie same, a powinny być od siebie różne (zamotałem ) |
John nie zmienił po prostu nutki na 'A' - grał ciągle 'D'... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Wto Mar 24, 2009 5:58 pm Temat postu: |
|
|
"A po krótkim fragmencie <<Liar>> z debiutanckiego albumu, zespół powraca wraz z <<Tear It Up>> do ciężkiego rocka"
"Do najbardziej pamiętnych chwil koncertu należy solo Briana Maya z utworu <<Brighton Rock>>: muzyk zawłaszcza ogromną scenę tylko dla siebie, wprawiając publiczność w zachwyt porywającymi dźwiękami gitary Red Special"
Szkoda, że nie zagrano tego koncertu na żywo, bo na pewno stałby się wspaniałym elementem występów Queen . _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Wto Mar 24, 2009 6:12 pm Temat postu: |
|
|
| Zastanawiam się właśnie, czy może Brian nie miał jakiegoś wkładu w ten tekst... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marysia

Dołączył: 29 Gru 2005 Posty: 815 Skąd: Krakoff
|
Wysłany: Wto Mar 24, 2009 9:53 pm Temat postu: |
|
|
Czy ktos probowal kupic Live in Japan '85 z Gazeta Krakowska wczoraj? Mial byc i nie bylo, pytalam w trzech kioskach  _________________ My mind is going.... i can feel it.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
sllv

Dołączył: 27 Lip 2008 Posty: 205 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Wto Mar 24, 2009 11:22 pm Temat postu: |
|
|
| Jak tam, zadowoleni z Wembley? Ktos w ogóle kupił ? Nic nie mówicie : P |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Wto Mar 24, 2009 11:28 pm Temat postu: |
|
|
| sllv napisał: | | Jak tam, zadowoleni z Wembley? Ktos w ogóle kupił ? Nic nie mówicie : P |
No jak najbardziej.
Wersja po remasterze z 2003 tak więc gitara. Gorzej by było jakby
puścili do sprzedaży wersję CD z 1992. Fotki znane, komentarze
do przewidzenia. _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Sro Mar 25, 2009 10:25 pm Temat postu: |
|
|
| sllv napisał: | | Jak tam, zadowoleni z Wembley? Ktos w ogóle kupił ? Nic nie mówicie : P |
Pewnie że zadowoleni. Mimo że w dobrym guście jest na forum zjechać Wembley to dla mnie zawsze będzie genialnym koncertem.
Choć wokal Freda początkowo jak na niego wręcz słaby(zwłaszcza pierwsze 2 utwory) to stopniowo się rozkręca, a już zabawa z publicznością na poziomie mistrzowskim.
I genialne wykonania: In the lap of the Gods...rev (żeby wersja studyjna miała choć z połowę tego kopa), Another one bites the dust, I want to break free, Under pressure, solo Briana.
Z niecierpliwoscia czekam na częśc drugą, zwłaszcza na Radio, set akustyczny i Is this the world we created. _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Mar 25, 2009 11:35 pm Temat postu: |
|
|
| tak, freddie był na wembley w znakomitym nastroju - to wręcz z niego bije. fakt, że wokalnie nie jest wyśmienicie, ale przecież nie to w widowisku rockowym jest najważniejsze... ten koncert ma wyśmienite fragmenty, a po prawdzie tylko poczatek jest dość suchy.... tak od a kind of magic rzeczywiście koncert staje się magiczny, a freddie na dobre się rozkręca. tak, wspaniała rzecz... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
AveQueen

Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 523 Skąd: xtr
|
Wysłany: Czw Mar 26, 2009 9:04 am Temat postu: |
|
|
Ale i Tak Wembley w porównaniu z moim ukochanym Live At Rainbow wypada dziadowo  _________________ WWW.MEALKISDIANA.BLOOG.PL |
|
| Powrót do góry |
|
 |
sllv

Dołączył: 27 Lip 2008 Posty: 205 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Czw Mar 26, 2009 8:51 pm Temat postu: |
|
|
Nieprecyzyjnie się wyraziłam. - też kupiłam Wembley:D (jes, jes, jes).
Jeśli chodzi o książeczkę to jakoś mnie specjalnie nie zaciekawili niczym - baaaardzo przewidywalnie. Jakoś zapadł mi w pamięć jeden komentarz o kontakcie z publicznością, jakoś tak miło było to przeczytać.
Koncert jest dobry, ale według mnie nie dorównuje temu w Budapeszcie. O, a Budapesztowy wokal Freddiego w Who wants to live forever. Cudo.
Wracając do Wembley - Impromptu chyba najczęściej słucham.
| Cytat: | | Z niecierpliwoscia czekam na częśc drugą, zwłaszcza na Radio, set akustyczny i Is this the world we created. |
Ja także czekam na Is this the world we created. OO tak, o tak. Mmmmm. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Pią Mar 27, 2009 3:52 pm Temat postu: |
|
|
| Wembley nie dorównuje Budapesztowi, Budapeszt, Montrealowi, Montreal, Milton Keynes, Milton Keynes... no właśnie czemu? Earls Court/Rainbow? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sheer Heart Attack

Dołączył: 17 Sty 2009 Posty: 44 Skąd: Moszczenica
|
Wysłany: Pią Mar 27, 2009 5:30 pm Temat postu: |
|
|
Kupiłem rzecz jasna Wembley. Wspaniały koncert dużo lepszy niż Live Magic. Natomiast dziś otrzymałem paczkę od Marka Niedźwieckiego z The Miracle (którą już zdążyłem sobie kupić w kiosku, bo oczywiście nasza wspaniała poczta polska stanęła na wysokości zadania ) ale przynajmniej mam zdjęcie Marka z autografem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Pią Mar 27, 2009 6:54 pm Temat postu: |
|
|
| Sheer Heart Attack napisał: | Kupiłem rzecz jasna Wembley. Wspaniały koncert dużo lepszy niż Live Magic. Natomiast dziś otrzymałem paczkę od Marka Niedźwieckiego z The Miracle (którą już zdążyłem sobie kupić w kiosku, bo oczywiście nasza wspaniała poczta polska stanęła na wysokości zadania ) ale przynajmniej mam zdjęcie Marka z autografem  |
Live Magic to nie koncert tylko zbiór zapisów z różnych koncertów. Podobnie jak Live Killers. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pią Mar 27, 2009 8:06 pm Temat postu: |
|
|
live magic nie jest złe biorąc pod uwagę wartość artystyczną samej zawartości - wszak mamy tu po prawdzie okazję posłuchać dużych fragmentów z knebworth, problemem jest fakt wydania tego na jednej płycie - co niesie wiadome konsekwencje w postaci bardzo zdawkowej relacji z magic tour. co do wymienionej kolejności: uważam montreal za dużo lepszy od at the bowl. odnośnie tego co niżej wymieniłeś earls court, który myślę śmiało można porównywać z wembley - w przypadku obu koncertów freddie był w słabszej kondycji wokalnej, mimo to zabawa była przednia:) innymi słowy budapeszt jest lepszy 'artystycznie' od wembley, za to jeżeli chodzi o tzw. fun , zdecydowanie lepiej jest na wembley. podobnie z rokiem 1977 - artystycznie houston bije earls court na głowę, ale 'fun jest zdecydowanie po stronie londyńskich wieczorów. z kolei od rainbow lepsze są oba hammy (75 i 79). tyle mojego w tym temacie.
Ostatnio zmieniony przez krs dnia Pią Mar 27, 2009 9:25 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Pią Mar 27, 2009 8:53 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | podobnie z rokiem 1997 |
Ale się czepiam
Wembley również zakupiłem i nie zostałem niczym zaskoczony, podobnie jak większość z Was. Dobrze, że to remaster z 2003 roku, więc słucha się o wiele przyjemniej  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pią Mar 27, 2009 9:24 pm Temat postu: |
|
|
hehe mhm... już jest ok  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Pią Mar 27, 2009 11:19 pm Temat postu: |
|
|
| Mnie w Montrealu (jak już setki razy wspominałem) boli publiczność. I to Freddowskie... "They don't know it.". Serce się kraja. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marysia

Dołączył: 29 Gru 2005 Posty: 815 Skąd: Krakoff
|
Wysłany: Wto Mar 31, 2009 11:03 am Temat postu: |
|
|
No i co, macie Made in Heaven? :> W tej ksiazeczce jest napisane, ze na plycie znajdowal sie jakis 20 min kawalek zakonczony "fab" Freddiego. Mam rozumiec, ze w tym wydawnictwie tego nie ma? _________________ My mind is going.... i can feel it.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Mar 31, 2009 12:34 pm Temat postu: |
|
|
chodzi o te plamy dzwiekowe po beautiful day (reprise), ktore czesc fanow nazywa utworem znane jako track 13 lub reprise _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|