| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 6:30 pm Temat postu: |
|
|
Z Hotzbokami jest jak z fanami numetalu. Niby coś tam jest, ale nikt się nie chcę przyznać.
Ja zacząłem właśnie swoją drogę krzyżową... _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 7:38 pm Temat postu: |
|
|
słucham właśnie sobie albumu - jak zawsze rewelacja. za każdym razem umacniam się w przekonaniu, że to po prostu rewelacyjna płyta. co do jakości wydania, nie jest tak źle. rzeczywiście, fotek mało, ale za to wydanie jest bardzo spójne - najbardziej 'płytowe' ze wszystkich dotychczasowych.
ps. solo w back chat za każdym razem mnie powala - jest po prostu genialne!
Ostatnio zmieniony przez krs dnia Wto Lut 10, 2009 7:43 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 7:40 pm Temat postu: |
|
|
Matko, płyty tak dawno nie słuchałem, że zapomniałem, iż Body Language trwa prawie 4.30. o.O Taki okres czasu tortur, masakra... _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 7:44 pm Temat postu: |
|
|
ja bardzo lubię ten utwór... szczególnie moment gdy wokal przechodzi w niejako 'klawiszowy' chórek (1:44).
Ostatnio zmieniony przez krs dnia Wto Lut 10, 2009 7:48 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 7:46 pm Temat postu: |
|
|
| <początek samobójczego wyznania> A mnie się BL zawsze bardzo podobało - rewelacyjny klip, fajne wokale, a fakt, iż jest dosyć jednostajna muzycznie (takie zresztą było założenie, do czego zresztą z lubością sięga np. współczesna muzyka klubowa) nic jej nie ujmuje z tej wspomnianej powyżej fajności <koniec samobójczego wyznania> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 7:48 pm Temat postu: |
|
|
| dlaczego samobójczego - ja uwielbiam ten utwór. brzmi do dziś bardzo świeżo - dziś jest to granie bardzo modne (wystarczy sięgnąć choćby po nagrania kylie minogue czy madonny, czy po prostu muzykę klubową). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 7:56 pm Temat postu: |
|
|
Samobójczego w sensie, że dla wielu osób na tym forum (tak na marginesie bardzo przeze mnie szanowanych i cenionych ) sympatia dla BL jest bardziej obciachowa niż słuchanie disco-polo czy zakupienie najnowszej płyty Ich Troje  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 7:58 pm Temat postu: |
|
|
ich problem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 7:59 pm Temat postu: |
|
|
| Majkel napisał: | Samobójczego w sensie, że dla wielu osób na tym forum (tak na marginesie bardzo przeze mnie szanowanych i cenionych ) sympatia dla BL jest bardziej obciachowa niż słuchanie disco-polo czy zakupienie najnowszej płyty Ich Troje  |
No ale co zrobisz jak się ktoś na muzyce nie zna?
Współczuć tylko należy.  _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 8:11 pm Temat postu: |
|
|
| cudne - ileż na tym albumie pulsu. w środkowej części 'las palomas' jest absolutnie genialnie pulsujący bas, co chwila uwypuklany i chowany - produkcyjnie majstersztyk. w ogóle jeżeli chodzi o linie basu cały album prezentuje się wyśmienicie - zagrywki w cool cat są po prostu cudne (zresztą john świetnie nagrał w tym utworze nie tylko bas, ale i gitarę). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 8:23 pm Temat postu: |
|
|
Co do Hot Space słów kilka... W ogóle uważam, że syntezatory na tej płycie użyte są w sposób co najmniej zadowalający, a już na pewno nie przeszkadzają w jej należytym odbiorze, jak chociażby działo się w przypadku niektórych kawałków z wcześniejszego krążka /chociaż tam, gwoli ścisłości, były używane oszczędniej... ale mi się długie zdanie z tego zrobiło /. Też oczywiście wolę grę na "żywych instrumentach" w zespole, ale nie można być aż takim purystą rockowym i w ogóle osądzać od czci i wiary te straszne "guziczki" Najlepszym tego przykładem jest chociażby Innuendo, gdzie są one użyte w sposób magiczny i niekiedy wręcz mistyczny (wyobraźmy sobie np. przewspaniałe Bijou bez tego cudownego podkładu syntezatorowego... Nie da się po prostu...)
Ale czuję, że odbiegam już powoli od tematu, więc...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 8:37 pm Temat postu: |
|
|
| Majkel napisał: | | ale nie można być aż takim purystą rockowym i w ogóle osądzać od czci i wiary te straszne "guziczki" |
Tak gwoli ścisłości...
Uwielbiam Dream Theater, moim ulubionym zespołem jest Porcupine Tree, zaś Deep Purple uważam za NAJWIĘKSZY z tych wielkich zespołow. Każdy z nich ma w skłądzie faceta od "guziczków". Problem DLA MNIE polega tytlko na tym, że Barbieri, lord i Rudess (czy moore) to w swoim fachu wirtuozi i swojego instrumentu używają w sposób natchniony. Podajesz przykład BIJOU i to dobry przykład- ale to wyjatek powteirdzający regułę... IMO, oczywiśCIE.
Nie jestem wrogiem klawiszy uzupełniających rockowy skład albo muzykę zespołu dopełniającymi. Czego nie trawię to kiedy klawisze WYPIERAJĄ instrumentarium. ZWŁASZCZA jeżeli na tych instrumentach grają muzycy z tak nieprawdopodobną wyobraźnią jak Brian i Roger, których słuchanie- kiedy grają na SWOICH instrumentach- jest najczystszą z możliwych przyjemnością... Kiedy nagle otrzymuję klawisze ZAMIAST tych instrumentó- dla mnie to jest STRATA... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 8:45 pm Temat postu: |
|
|
a dla mnie nie... otóż bardzo lubię brzmienie oberheima obx i lynna, które to po prostu cudnie brzmią na hot space (gorzej niestety na the works). płytę uwielbiam także za brzmienie, za jej przejrzystość i przestrzeń - a zostało to osiągnięte właśnie dzięki dynamice automatów perkusyjnych i 'krótkich' klawiszy. dla mnie dźwięki talerzy oberheima mają niesamowity klimat, coś mistycznego i nostalgicznego zarazem.
ps. odnośnie innuendo - taylor zagrał na tej płycie zdaje się tylko w trzech utworach, cała reszta to loopy.
Ostatnio zmieniony przez krs dnia Wto Lut 10, 2009 8:48 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 8:48 pm Temat postu: |
|
|
Zdjęcia i oprawa graficzna dziś faktycznie najsłabsza z dotychczasowych. Zero zdjęć z klipów... i chyba pierwszy raz nie ma zachwytów nad zawartością płyty- tekst napisany jakby po linii odczuć zespołu (czyli de facto Briana i Rogera) na temat Hot space.
Słucha się świetnie, chociaż Staying power i Back chat zaskoczyły mnie nie wiedzieć czemu...powolnym tempem (sic!).
Za to zdecydowanie na plus wypadły dziś Dancer (zwłaszcza wstawki gitary Briana) i Calling all girls. _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 8:54 pm Temat postu: |
|
|
| jagaciarz napisał: | | chyba pierwszy raz nie ma zachwytów nad zawartością płyty- tekst napisany jakby po linii odczuć zespołu (czyli de facto Briana i Rogera) na temat Hot space |
Które to odczucia, moim skromnym zdaniem, były następstwem braku KOMERCYJNEGO (własnie!) sukcesu płyty; nie miały zaś one dużo do czynienia z wartością artystyczną samych nagrań
| jagaciarz napisał: | | Słucha się świetnie, chociaż Staying power i Back chat zaskoczyły mnie nie wiedzieć czemu...powolnym tempem (sic!). |
To prawda, tempo jest zdecydowanie wolniejsze niż chociażby na koncertach, ale... i tak mi się bardzo podoba Podobnie jest chociażby z Radiem Gaga, które na koncertach było podawane w bardzo udanej, rockowej wersji, acz wersja singlowa miała w sobie również ten cudowny posmak elektroniki, jakże (w tym wypadku) pozytywnie charakteryzującej muzykę lat '80  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 8:57 pm Temat postu: |
|
|
| o tak, automat w radio gaga jest absolutnie genialny!!! w ogóle radio gaga brzmi świetnie w oryginale. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 8:59 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | To prawda, tempo jest zdecydowanie wolniejsze niż chociażby na koncertach |
Też właśnie, nasłuchałem się Milton ostatnio to i powrót do wersji studyjnych okazał się dużym zaskoczeniem (raczej in minus).
Przy okazji-przy całej mej do Hot space miłości- rzeczywiście wersje koncertowe pokazują, że z większą dawką gitary mogły te utwory brzmieć jeszcze lepiej, czyli potwierdza to na pewno opinię Fenderka o potencjale tych kompozycji. _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 9:01 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: |
o tak, automat w radio gaga jest absolutnie genialny!!! w ogóle radio gaga brzmi świetnie w oryginale. |
Cieszę się, że ktoś podziela moją opinię w tej sprawie W każdym razie ten przyklad najlepiej IMO udowadnia, że każdy utwór powinniśmy rozpatrywać indywidualnie - automat w Radio GaGa brzmi moim zdaniem świetnie, natomiast już na innym niezwykle popularnym singlu z tej samej płyty - IWTBF - zastosowanie syntezatorowego solo na gitarze było niewypałem, itd., itd. Na Hot Space - naprawdę! - nie widzę żadnej tego typu wtopy, a wszystko mi ze sobą dobrze współgra/współbrzmi - a o cóż innego w muzyce chodzi
| jagaciarz napisał: | | Przy okazji-przy całej mej do Hot space miłości- rzeczywiście wersje koncertowe pokazują, że z większą dawką gitary mogły te utwory brzmieć jeszcze lepiej, czyli potwierdza to na pewno opinię Fenderka o potencjale tych kompozycji. |
No cóż, "every man to his taste" Mnie się podba i tak i tak, więc czemu mam to wszystko rozdrabniać na części pierwsze 
Ostatnio zmieniony przez Majkel dnia Wto Lut 10, 2009 9:04 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 9:03 pm Temat postu: |
|
|
| Majkel napisał: | | syntezatorowego solo na gitarze |
To tak też się da! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Live_Killers.

Dołączył: 05 Sty 2008 Posty: 68
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 9:03 pm Temat postu: |
|
|
Mało zdjęc, słaby tekst, rozczarowałem się  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 9:06 pm Temat postu: |
|
|
| Arquest napisał: | | Majkel napisał: | | syntezatorowego solo na gitarze |
To tak też się da! |
O Jezu, to po prostu skrót myślowy/przejęzyczenie, tak to jest jak człowiek posta za postem pisze Wszyscy wiemy, że chodzi generalnie o użycie syntezatora zamiast żywej gitary, tyle  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 9:12 pm Temat postu: |
|
|
Zbyt cenię Maya jako gitarzystę żeby zadowolić się syntezatorowym tłem. Ale- jak ktoś już tutaj powiedział- "each to their own"  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 9:15 pm Temat postu: |
|
|
Ależ ja też bardzo cenię (ba! uwielbiam!) Maya, też kocham dźwięk jego gitary i też nie zgadzam się, by była ona przykrywana całkowicie przez syntezatory Elektronika ma być tylko uzupełnieniem, w wyjątkowych sytuacjach może się IMO wysuwać na pierwszy plan (BL chociażby) i dlatego właśnie solo w IWTBF uważam za kompletną pomyłkę, a kawałki z Hot Space - wręcz przeciwnie  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 9:44 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | Zbyt cenię Maya jako gitarzystę żeby zadowolić się syntezatorowym tłem. Ale- jak ktoś już tutaj powiedział- "each to their own"  |
w takim back chat syntezatorowe tło idealnie wręcz współbrzmi z rewelacyjnym solo briana (moim zdaniem jednym z lepszych jakie nagrał, mimo że nie użył red speciala) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 10:05 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | Fenderek napisał: | Zbyt cenię Maya jako gitarzystę żeby zadowolić się syntezatorowym tłem. Ale- jak ktoś już tutaj powiedział- "each to their own"  |
w takim back chat syntezatorowe tło idealnie wręcz współbrzmi z rewelacyjnym solo briana (moim zdaniem jednym z lepszych jakie nagrał, mimo że nie użył red speciala) |
Eee... a czego użył w BACK CHAT? Akurat solo JEST zagrane na Red Special i to słychać IMO WYRAŹNIE...
Co do samego solo. Zgadza się. Fajne. I współgra. Tylko że na żywo brzmi to JESZCZE trzy razy lepiej- i to jest dla mnie ta różnica Po prostu. Zresztą- tak jak mówię nie ma nic przeciwko takiemu zestawieniu. Ale pamiętajmy, ze aż musiała się odbyć awantura, żeby to solo tam w ogóle było... Dla mnie problem się zaczyna, kiedy tego zderzenia NIE MA, kiedy klawisze WYPIERAJĄ pozostałe instrumenty. Ja bym wolał, zeby takimi rzeczami jednak zajmowały się Kylie i Madonna- a nie absolutny gitarowy geniusz jakim jest Brian may. Tylko tyle  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 10:09 pm Temat postu: |
|
|
hmm.. mnie się wydaje, że użył tam telecastera.
ps. klawisze brzmią na hot space wspaniale, więc nie chodzi tu o wypieranie, a wykorzystanie innego rodzaju brzmień, innego pomysłu ma miks, produkcję itd. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 10:12 pm Temat postu: |
|
|
| krs napisał: | | hmm.. mnie się wydaje, że użył tam telecastera. |
Telecaster jest przez resztę utworu. Solo jest na Red Special. Jestem pewien w 150%. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Lut 10, 2009 10:15 pm Temat postu: |
|
|
| cóż, po prawdzie jak na telecastra brzmi za szeroko, więc to musi być red special, masz rację. sugestia klipu na mnie zadziałała, bez wątpienia. zaś sam utwór jest świetny w obu wersjach, studyjnej i koncertowej. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|