| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Czw Paź 23, 2008 9:05 pm Temat postu: |
|
|
Ciężko wytypować, jak na słuchacza cięższych brzmień słabo znam Iron Maiden - nigdy mnie do tego zespołu nie ciągnęło... Nie wiem, to chyba uprzedzenie Rzygać mi się chce na widok pseudo fanów dziewicy...
1. Killers
2. Powerslave
3. Judas Be My Guide
4. Prodigal Son
5. Dance of Death
6. The Duelists
7. Hallowed Be Thy Name
8. Invaders
9. The Number Of The Beast
10. Prowler
Mocno musiałem się nagimnastykować żeby sklecić 10... I nie dlatego, że było wielu faworytów 
Ostatnio zmieniony przez Leniu dnia Czw Paź 23, 2008 9:20 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Czw Paź 23, 2008 9:31 pm Temat postu: |
|
|
1. Afraid To Shoot Strangers
Pierwsza część jest spoko, ale to co dzieje się w drugiej...ten motyw gitarowy jest GENIALNY, REWELACYJNY, CUDOWNY. Trzecia, czadowa część też udana, a potem wraca to co w tym utworze najwspanialsze.
2. Fear Of The Dark
Bo go kojarzę i jestem w stanie przesłuchać bez większego znudzenia :]
I tym samym wyczerpałem zbiór piosenek Iron Maiden, które jednocześnie znam i lubię A teraz mnie krzyżujcie. Po prostu nigdy nie miałem chęci by się tym zespołem zainteresować. OK, mam piracką składankę, ale byłoby niepoważne gdybym teraz ad hoc chciał z niej toplistę układać. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Paź 24, 2008 12:09 am Temat postu: |
|
|
1. BLOOD BROTHERS
Pierwsze miejsce nie podlegało żadnej dyskusji. Od pierwszego przesłuchania zakochałem się w tej genialnej melodii... I ten walczykowy rytm... jakże on pięknie idzie z metalem... Podniosły refren, niesamowicie mocny, zabójczo melodyjny... I ten charakterystyczny brzęczący bas- tutaj chyba wspanialszy niż gdziekolwiek indziej... To co się dzieje w tym utworze na wysokości 3:30 (i potem) to poezja... I metal potrafi być namiętny i pełen uczuć... Solo przy 5:45 ZAWSZE przyprawia mnie o dreszcze...
2. HALLOWED BE THY NAME
KLASYK! Kto tego nie zna- nie powinien w ogóle wypowiadać się o metalu, bo nie wie o czym mówi. Dla tego gatunku jest tym czym "Schody" są dla klasycznego rocka... Kamień milowy- ale tez rewelacyjna kompozycja. Niezły tekst, historia wyśpiewana przez Dickinsona z niesamowitą ekspresją... I ten riff przy 2:30... I moment kiedy po szybszym, ostrzejszym fragmencie wraca temat przewodni i Bruce wywrzaskujący ostatnie frazy. Rockowa uczta.
3. THE TROOPER
Ależ melodyjny a zarazem mocny ten riff!!!. I te rwane zwrotki- pełne tego typowego dla "dziewicy" patosu... Takich rzeczy moge słuchać w nieskończoność. Rzecz dość krótka, ale dosadna.
4. DANCE OF DEATH
Nie lubię tej płyty- ale ten utwór jest GENIALNY! Znowu- mamy jakiegoś wlaczyka. Rany jak tego typu rytmy genialnie idą z metalem a la "Żelazna dziewica"... Pięknie opowiedziany muzyką tekst; kiedy wchodzi instrumentalny fragment (3:00) ja mam zawsze potężny zatrzyk adrenaliny... Zamykasz oczy i widzisz ten taniec o którym w tekście mowa... Motyw gitarowy z okolic 5:10 mogli napisać tylko Maideni. Boskie!
5. FEAR OF THE DARK
osłuchane do bólu? Tak. Znudziło się? NIE!!!
Nie byłbym sobą, gdybym tego utworu tu nie umieścił. Jest genialny i koniec. Tylko trochę wkurza mnie ta popularna wersja koncertowa- wolę studyjną... Super się ryczy tego typu rzeczy na żywo ale niekoniecznie równie dobrze się tego ryku słyucha... Genialny tekst, z poszczególnymi zwrotkami można się identyfikować- któż z nas tego nie przeżył? Rewelacyjna melodia- po prostu, genialna. Ubogi kuzyn "Hallowed Be Thy Name"? Pewnie tak- ale ilość niesamowitych melodii sprawia, że słucha się tego rewelacyjnie...
6. CHILDREN OF THE DAMNED
Dość tradycyjna metalowa ballada. Smutna melodia zwrotki i agresywny, podniosły refren- to jest to co tygryski lubią najbardziej Gdzieś przewija się duch Sabathów z Dio... Zawsze ten utwór kojarzył mi się z rzeczami w stylu "Sign Of The Southern Cross". Rewelacyjna zmiana tempa w środku i cudowne "twin guitar" solo.
7. DREAM OF MIRRORS
Mam słąbość do tego utworu- to był pierwszy numer Ironów jaki usłyszałem! Późno znaczy Ale do tej pory uważam, ze rzecz genialna. Niezwykle melodyjna i naprawde piękna zwrotka, wrzynający się w mózg refren (który tak w ogóle pojawia się dopiero po 3 minutach!). No i jak zwykle u Maidenów- niezwykle melodyjne solo na gitarze... Nikt inny nie potrafi napisać TAK chwytliwych motywów...
8. FOR THE GREATER GOOD OF GOD
Niezwykle mocna byłą ta ostatnia płyta, IMO. A ten utwór to już w ogóle niesamowita sprawa. Wszystko znowu zaczyna się od delikatnego motywu i pięknej melodii by potem wybuchnąć z niesamowitą mocą... I kolejny zabójczy refren, kolejne niezwykle porywające zagrywki gitary... I to złamanie rytmu na wysokości 4:53- trzeba być robotem żeby się nie dać porwać! Jakże metal potrafi być taneczny!!!
9. ACES HIGH
Tak patrzę na tę listę i jakoś mi mało klasyki!!! Czas nadrobić. Genialny, mocny i niezwykle melodyjny riff. Ależ on niesie ten utwór! Typowe Iron Maiden, w najlepszym wydaniu. Takie utwory nigdy nie mogą się znudzić.
10. PHANTOM OF THE OPERA
Ileż się w tym utworze dzieje! Te wszystkie zmainy tempa, zmiany nastroju... Jazda na całego. A pierwszy riff i motyw ze zwrotki rozpieprza mnie za każdym razem. Klasyka metalu.
Co się nie zmieściło? Killers, 2 Minutes To Midnight, Daughter/Slaughter, The Prisoner, Number Of The Beast, Running Free czy 22 Accacia Avenue... Tyle klasyki!!! Ale jest miejsce tylko na 10... niestety... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Blackie_Sexx

Dołączył: 12 Cze 2005 Posty: 402 Skąd: Tychy
|
Wysłany: Pią Paź 24, 2008 5:59 pm Temat postu: |
|
|
No i bardzo ładny temat. Byłem gorliwym wyznawcą IM w liceum. Uzbierałem całą dyskografię na cd, koncerty, plakaty, jeździłem na koncerty (w sumie byłem na 5 w tym 1 w Hiszpanii;)). Jedynie koszulek z Eddiem nie chciałem nosić. Zawsze uważałem, że to skrajny obciach. Teraz już mocno okrzepłem, można by nawet rzec, że zespół mocno mi się przejadł... Konwencja się wyczerpała, wiecie... No ale sentyment został i moja 10tka jest naprawdę mocna. Wciąż przy tych kawałkach moje serce mocniej bije.
1. The Evil That Men Do - Po prostu ciary. Sposób w jaki śpiewa tutaj Dickinson jest wręcz obłąkany. To zestawienie zwrotki wykonanej zduszonym złowieszczym głosem z histerycznym bridgem i refrenem po prostu powala. Melodia tego utworu jest jedną z najlepszych w karierze IM. No i tekst: "Miłość jest brzytwą, a ja podążałem wzdłuż jej srebrnego ostrza...". Absolutny nr. 1.
2. Wasted Years – ten numer swą przebojowością dorównuje najmocniejszym popowym hitom. Kompozycja Adriana Smitha jest najlepszym przykładem na to, że „ultraprzebojowość” to wcale nie jest określenie pejoratywne. Chodzi tutaj po prostu o doskonałą melodię, mistrzowski refren, wspaniałą aranżacje i perfekcyjne, krystaliczne brzmienie. Takie właśnie kawałki wywołują ciary na moich plecach. Smith częściej powinien zastępować Harrisa, który ma zdecydowanie skłonność do tworzenia pretensjonalnych kloców. Tutaj kompozycja Smitha jest jak powiew świeżego powietrza!
3. Stranger In A Strange Land – Kolejne dzieło Adriana i kolejna wielka rzecz, choć przecież tak mało maidenowa. Tutaj ta przebojowość, o której pisałem punkt wyżej, ożeniona została z progresywnymi zagrywkami. Powstała rzecz chwytliwa, lecz przejmująca swym dramatyzmem. Stało się tak za sprawą udanej gradacji, dzięki której z wyciszonej zwrotki wyłania się rozpaczliwy bridge, który przechodzi w pełen ekspresji refren. Zwróćcie uwagę jak to koresponduje z tekstem!!! Ja go tam widzę, na tej skutej lodem ziemi! No i ta przestrzeń! Kompozycja genialna.
4. Reach Out – Smithowi powinno się pozwolić zrobić całą płytę dla IM. Na spółę z Dickinsonem. Wtedy (lata 1986 – 1988) byłby to najlepszy pomysł. Zwróćcie uwagę jak bardzo w tym czasie wybijały się jego (Adriana) kompozycje na tle coraz bardziej pompatycznych kawałków Harrisa. Szkoda, że dla Reach Out zabrakło miejsca na Somewhere In Time. Śmiało można było go tam wsadzić. Nawet kosztem skrócenia Caught Somewhere In Time, który sam w sobie jest numerem świetnym, ale byłby jeszcze lepszy, gdyby miał z 3 minuty mniej. Reach Out uwielbiam, bo to numer melodyjny, pogodny i wybijający się na tle innych numerów IM. Zapewne dlatego został tylko i wyłącznie bisajdsem.
5. 22 Acacia Avenue – Wyborny kawał klasycznego hard rocka! To taka mocno niedoceniona rzecz, która powinna znaleźć się na każdej składance największych przebojów Iron Maiden. Jest tu właściwie wszystko, co być powinno: zduszony śpiew Bruce’a w zwrotkach, wokalny wybuch w bridge’u i chwytliwy refren. No i tekst! Zamiast wikingów, diabłów, upiorów, coś bardziej z życia Uwielbiam.
6. Wrathchild – Trzy minuty gniewu w pigułce. Opowieść Wiecznie Wkurwionego, podbudowana świetną pulsacją basu. Najlepszy numer z, moim zdaniem, najsłabszej płyty IM.
7. Run To The Hills – To była moja inicjacja jeśli chodzi o muzykę IM. Nie wiem czy jest sens w pisaniu o numerze tak klasycznym, ogranym, osłuchanym, docenionym (w żadnym wypadku nie przecenionym!). Miejsce w historii zapewnione. I trudno się temu dziwić.
8. Trooper – słyszałem kilka wersji tego utworu wykonywanym przez inne zespoły. Były to diametralnie różne ujęcia tej samej kompozycji. W tym ballada. Te rovery udowodniły, że Trooper to po prostu świetna kompozycja, która doskonale sprawdza się nie tylko jako heavy metalowy hymn. Wersja IM oczywiście kanoniczna. No i to AAAaaaAAAaaaa w refrenie!
9. Brave New World – pamiętam jak wielkim wydarzeniem był powrót Bruce’a Dickinsona do swojej starej załogi. Wydanie B.N.W. było prawdziwym muzycznym świętem, a co najważniejsze, jej zawartość nie zawiodła milionów fanów, którzy na nią czekali! To najlepszy album IM od czasu Seventh Son… i nie podlega to żadnej dyskusji. Najlepszym przedstawicielem albumu jest właśnie utwór tytułowy, który po prostu urzeka swą urodą. Wspaniała szkoła melodyjnego, progresywnego grania. Doskonały, bardzo dojrzały utwór. Absolutna perełka.
10. Prowler – Krótko, prosto i do rzeczy. Prowler to klasyczny hard rockowy killer w duchu najlepszych bandów lat 70tych. Słychać tu AC/DC, a nawet Budgie. Chwytliwy riff, refren „do zapamiętania”, młodzieńczy wigor. Czego chcieć więcej? Choć ja i tak wolę wersję '88 z Dickinsonem na wokalu! _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Pią Paź 24, 2008 6:44 pm Temat postu: |
|
|
1. Phantom Of The Opera
2. The Trooper
3. Fear Of The Dark
4. Powerslave
5. Hallowed Be Thy Name
6. Afraid to Shoot Strangers
7. Run To The Hills
8. No More Lies
9. Transylvania
10. Killers |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Sob Paź 25, 2008 11:26 am Temat postu: |
|
|
Dobrze znam dwie płyty więc z nich wybieram troche na siłe top 10 <lol>
1. Fear Of The Dark
2. Fear Is The Key
3. Brave New World
4. Afraid To Shoot Strangers
5. The Fallen Angel
6. Host of The Navigator
7. The Nomad
8. The Wicker Man
9. Out of The Silent Planet
10. The Thin Line Between Love And Hate _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Sob Paź 25, 2008 9:59 pm Temat postu: |
|
|
1. phantom on the opera
2. hallowed be thy name (natknąłem się na błąd w pisowni, przepraszam)
3. wasted years
4. killers
5. number of the beast
Dalej już może sobie daruję... nie jestem wielkim miłośnikiem ciężkich brzmień typu Ironi (chociaż rzecz
jasna szanuję) i czekam cały czas na coś lżejszego  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Paź 26, 2008 2:37 am Temat postu: |
|
|
1. PHANTOM OF THE OPERA- 51
2. HALLOWED BE THY NAME- 46
3. THE TROOPER- 39
4. WASTED YEARS- 32
5. FEAR OF THE DARK- 31
6. KILLERS- 28
7. AFRAID TO SHOOT STRANGERS- 23
- THE NUMBER OF THE BEATS- 23
9. RUN TO THE HILLS- 22
10. THE EVIL THAT MAN DO- 21
11. Blood Brothers
12. Dance Of Death
13. Rime Of The Ancient Mariner
- For The Greater Good Of God
- Powerslave
16. Invaders
- Children Of The Damned
18. Deja Vu
- Aces High
- The Nomad
- Ghost Of The Navigator
- Brave New World
23. The Prisoner
- Fear Is The Key
25. Judas Be My Guide
- No More Lies
- Stranger In The Strange Land
28. The Legacy
- Murders In The Rue Morgue
- Journeyman
- Revelations
- Prodigal Son
- Prowler
- Reach Out
35. Seventh Son Of A Seventh Son
- Transylvania
- 22 Acacia Avenue
- The Fallen Angel
39. The Duelists
- Wrathchild
41. Charlotte The Harlot
- Dream Of Mirrors
43. Iron Maiden
- Mother Russia
- Como Estais Amigos
- The Wicker Man
47. Sign Of The Cross
- Alexander The Great
- Two Minutes To Midnight
- Rainmaker
- Out Of The Silent Planet
52. Only The Good Die Young
- The Longest Day
- The Thin Line Between Love And Hate
Głosowało 14 (boooo...) osób- wymieniono aż 54 różne utwory. 10 z nich wymieniono na "topie" listy, najczęściej numerem jeden był PHANTOM OF THE OPERA- 3 razy. Najczęściej w ogóle wymienianym utworem był rónież PHANTOM- pojawił sie u 8 osób. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Paź 26, 2008 2:43 am Temat postu: |
|
|
KOLEJNE NOTOWANIE- OBY BYŁO WIĘCEJ OSÓB!!!
TOP 10... DEPECHE MODE
Nie wierzę, że ktoś może nie znać choćby kilku hitów, nie mówiących już o tych, którzy znają doskonale kilka płyt... Zespół popularny, rockowy raczej w szerszym tego słowa znaczeniu... Na pewno wielki...
Lecimy! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Paź 26, 2008 3:32 am Temat postu: |
|
|
Od razu przyznam, że nie jestem WIELKIM fanem DM i tę dziesiątkę było mi dość łątwo wybrać. ALE- też przyznam, że ta dziesiątka to utwory które BARDZO lubię i które WIELE dla mnie znaczą... Jak będzie widać- absolutnie nie lubie pierwszego okresu DM, ledwo łąpię się na VIOLATORA a tak naprawdę interesuje mnie okres w którym panowie do elektroniki dodali środki ekspresji charakterystyczne dla rocka... Nie można albumom SONGS OF FAITH AND DEVOTION i ULTRA odmówić jakiejś dramatyczności i... wielkiej, WIELKIEJ szczerości... Bardzo sentymentalna, bardzo smutna muzyka- ale nie pozbawiona złości. Tego, muszę przyznać w muzyce szukam i połączenie tych dwóch emocji wychodzi zazwyczaj najlepiej. Kiedy jest tylko złość- mamy muzykę zazwyczaj gówniarską. Kiedy jest tylko smutno- jakieś to rozlałe i romaźgane... Ale kiedy muzyką targają na zmianę tęsknota i złość, smutek i rozpacz, melancholia i wściekłość (jak w życiu!!!)- wtedy jest szansa na coś szczególnego... W tych kilku utworach- wg mnie- udało się te właśnie emocje zawrzeć, w piękny sposób o nich opowiedzieć...
1. WALKING IN MY SHOES
Chyba ierwszy utwór Depechów jaki w ogóle polubiłem. Cudowne, CUDOWNE solo gitarowe na końcu... Piękna melodia refrenu... Yeah, try walking in MY shoes...
2. USELESS
Chyba mój ulubiony tekst DM, zwłaszcza refrenu... Ta płyta (ULTRA) bardzo kojarzy mi się z pewnym okresem w moim życiu, kiedy byłem na zabój zakochany... i kiedy po dniu w którym pękło niebo katowałem się tym utworem i tym tekstem... Tutaj ta złość bardziej skierowana do samego siebie, ale... jakież to prawdziwe... Uwielbiam ten przekąś, ten jad sączący się z ust Gahana... Rewelacyjna melodia.
3. INSIGHT
Klimat, klimat i jeszcze raz klimat!!! W takie utwory można się zanurzyć, odpłynąć... Drugi głos Gore'a w zwrotkach to mistrzostwo świata...
4. I FEEL YOU
I niech mi ktoś powie, że to nie jest rock? Niesamowita moc bije z tego utworu. Genialnie zaśpiewany, rewelacyjnie napisany. A aranżacja, poszczególne motywy instrumentalne przyprawiają mnie o dreszcze przy każdym przesłuchaniu. A było ich już tysiące, jeśli nie dziesiątki tysięcy. Uwielbiam.
5. PERSONAL JESUS
Za riff. Genialny riff- nie wierzę, że ktoś tego nie zna!!!. Genialna rzecz, rewelacyjny riff, niepokojący rytm i ta melodia... Nic tylko wsiąść w samochód, w nocy, włączyć i jechać... jechać... jechać...
6. FREESTATE
Znowu ULTRA. Kolejna niezwykła melodia obok której nie można przejść obojętnie, do tego wokalnie Gahan wykonuje to z niezykłą szlachetnością... I ta gitara w refrenie... rany, ależ ona płynie...
7. BOTTOM LINE
ULTRA znowu... nie po raz ostatni. Uwielbiam tę płytę, po prostu.
Niezwykle piękna melodia, trzeba być z kamienia żeby nie chwyciła za serce... Rewelacyjnie zaaranżowana rzecz... Piękne, piękne, piękne...!!!
8. BARREL OF A GUN
No ewidentnie widać jakie DM mi najbardziej odpowiada... Ba- powiem, że ta odsłona Depeszów mnie wręcz inspiruje! Zakręcone, ambitne, smutne i pełne goryczy... Rewelacyjny refren (genialne riffy, boskie klawisze), zawsze mnie łapie. I ten rytm zwrotki, rany jak to kołysze...
9. ENJOY THE SILENCE
Istnieje ktoś kto tego nie zna? Zasłużenie wielki hit, genialna melodia, świetnie napisana piosenka w której drzemie ogromny potencjał na rewelacjną przeróbkę rockową. Prób było wiele- tej naprawdę boskiej jeszcze nie
10. IT'S NO GOOD
Heh... Muzycznie niby kompletnie nie moja bajka... ale ten klawiszowy riff mnie rozpieprzył od pierwszego przesłuchania... Rewelacyjnie skonstruowana i wykonana rzecz. Znowu- do samochodu, rzecz idealna. Nocą...
Wspomne trzy rzeczy, które musiałem niestety wyrzucić- POLICY OF TRUTH, CONDEMNATION i IN YOUR ROOM. Zastanawiałem się też nad THE LOVE THIEVES, przez chwilę przemknęło mi żeby wziąć pod uwagę DREAM ON... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Wto Paź 28, 2008 10:54 pm, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Nie Paź 26, 2008 11:33 am Temat postu: |
|
|
1. In Your Room - za niesamowity, mroczny, wręcz przerażający klimat i cudowne brzmienie prawdziwej perkusji
2. Clean - podobny w klimacie i równie sugestywny
3. World In My Eyes - za jedyną w swoim rodzaju depeszową melancholię w głosie Gahana i podkładzie muzycznym, a do tego niezwykłą przebojowość
4. Walking In My Shoes - za szczerość i smutek
5. Master And Servant - świetny, bardzo ekspresyjny kawałek z bliską memu sercu tematyką
6. Personal Jesus - genilane połączenie elektroniki z bluesem
7. One Caress - chyba jeden z piękniejszych kawałków DM, bardzo namiętnie zaśpiewany przez Gore'a.
8. Never Let Me Down Again - za monotonnośc w śpiewie i narastające napięcie, szczególnie w końcówce
9. Barrel Of A Gun - na początku długo się nie mogłem przekonać, kawałek ciężki, niezwykle odrealniony, ale na swój sposób ładny
10. Rush - łatwo wpadająca w ucho, przebojowa piosenka, z genialnym transowym zwolnieniem w połowie _________________ "Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Paź 26, 2008 12:27 pm Temat postu: |
|
|
Heh, wiedziałem, że będzie Depeche Mode No, i po mojej myśli w sumie notowanie Ironów, Deja Vu, jak na tak niedoeniony kawałek bardzo wysoko
Depeszów bardzo lubię, mam to w genach po ojcu (choć on woli Ultravox) i zawsze byli dla mnie taką elitą muzyki elektronicznej. Ale na szczęście znam całych płyt i znam ze 30 piosenek, więc nie będę miał takich problemów z wyborem jak przy Ironach
1. See You - fajna, minimalistyczna, pogodna rzecz, urzekła mnie ta piosenka od samego początku. I dobrze, że śpiewał ją Gore, Gahan ma jakby za mocny głos, nie wyobrażam sobie tej piosenki w jego wykonaniu.
2. Just Can't Get Enough - bardzo lubię, wesołe, pogodne, przyjemne, fajny bas i w ogóle. Aczkolwiek drugie miejsce tylko dlatego, że dzisiaj mam weselszy humor, normalnie byłoby trzecie i ustąpiłoby miejsca...
3. Enjoy the Silence - wiem, że największy hit, ale ja po prostu uwielbiam tę piosenkę... tekst, melodię, wszystko. Tak powinno się robić muzykę elektroniczną!
4. Precious - ostatnia płyta bardzo depeszom wyszła, mam nadizeję, że następną też się popiszą. Ten kawałek jest naprawdę przepiękny, przy tym bardoz refleksyjny. Kawał dobrej muzyki.
5. It's No Good - kolejny przykłąd, jak robić muzykę elektroniczną. Świetny tekst, muzyka, aranż, wszystko gra, jak należy.
6. The Things You Said - i kolejny bardzo dobry utwór. Świetny wpleciono w niego spory łądunek emocjonalny, nieco można to porónać do tego wstrzymywanego gniewu z In the Air Tonight, jednak tu nie mamy tego wybuchu.... I tym bardziej ta piosenka trzyma bardzo w napięciu.
7. A Pain That I'm Used to - Kolejna pozycja z Playing the Angel. Kolejna bardzo mocna pozycja, świetnie zaśpiewany.
8. A Question of Lust - przyjemne
9. Sweetest Perfection - tak przeglądałem utwory które znam i zauważyłem ten... I zdałem sobie sprawę, że jakoś nigdy nie jestem w stanie go przerzucić, bardzo dobry utwór.
10. Policy of Truth
Tuż za progiem znalazłyby się jeszcze People Are People, Master and Servant i Somebody. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem 
Ostatnio zmieniony przez Ziutek98 dnia Nie Paź 26, 2008 1:35 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Nie Paź 26, 2008 1:02 pm Temat postu: |
|
|
W końcu !!! ^^
Ja będę miał ogromny kłopot, więc najpierw utwory rozpatrywane:
Never Let Me Down Again
Enjoy the Silence
Personal Jesus
Judas
In Your Room
Master & Servant
Dream On
Sweetest Perfection
World in my Eyes
Lillian
John the Revelator
Lie To Me
People Are People
Black Celebration
A Question of Time
Fly on the Windscreen
Strangelove
Little 15
I Feel You
Mercy In You
Just Can't Get Enough
Precious
Martyr
Better Days
Newborn
If You Want
Stripped
World full of Nothing
Behind the Wheel
Pimpf
Policy of Truth
Clean
Waiting for the Night
Condemnation
It's no Good
Dead of Night
Suffer Well
Wybór ciężki był...
1.Never Let Me Down Again - absolutny hicior koncertowy podczas którego jest niesamowity klimat i tylko czekam na niego na stadionie Gwardii, jak będę machał razem z Davem ;> Muzycznie - geniusz Depeche Mode pod każdym względem, świetna gitara, niesamowita perkusja i tekst...o najmroczniejszych pokładach Gahana.
2.In Your Room - podczas Devotional...bania. Tego też na koncercie pragnę Świetny kawałek z najlepszej chyba płyty DM, Songs of Faith. Ponieważ napisana w trudnym czasei dla Gahana, tematycznie podobna do Never Let Me Down. Zastanawiam się jakby to było, jakby jednak Gahana nie odratowali, czy Depeche Mode byłoby w stanie nagrać jeszcze tak świetną płytę jak SOFAD ?
3.Enjoy the Silence - no to to jest chyba hit wszech czasów i nikomu przedstawiać nie trzeba. Zawsze jak kogoś pytam czy zna Depeche Mode, a on mówi, że nie to puszczam mu ETS i już sprawa staje się dużo jaśniejsza
4.Personal Jesus - chyba dzięki coverowi Mansona poznałem DM. Co prawda Manson spierdzielił tę piosenkę i zrobił z niej jakiś ultrasatanistyczny protest song, to i tak jestem mu dozgonnie wdzięczny Spokojna, hipnotyczna piosenka z tekstem o Elvisie...mniam ;d
5.Lillian - najmocniejszy moment Playing the Angel [choć to koniec płyty ;d]. Nie wiem w sumie czemu podbił moje serce. Pewnie za szybki, energiczny rytm i też chętnie wysłuchałbym tego na koncercie, chociaż szanse są bardzo nikłe.
6.A Question of Time - a przy tym zawsze mam ochotę tańczyć ;d Dave w najlepszej formie i te klawisze Alana *_*
7.Policy of Truth - i kolejny kawałek z Violatora. Najbardziej przebojowa płyta i właściwie każda piosenka stąd mogłaby osiągnąć podobny status jak Enjoy the Silence. Akurat Policy jest po Enjoy, więc energia nie spada, choć zostaje trochę przytłumiona. Klawisze rozrywają mnie na części...
8.Sweetest Perfection - co ja poradzę na to, że Violator kopie dupę ? ;d
9.I Feel You - nie wiem czemu, ale ta piosenka jest świetnym wprowadzeniem w najmroczniejszą płytę DM.
10.Black Celebration - jak po raz pierwszy usłyszałem nazwę tej piosenki [i płyty zarazem] to zastanawiałem się, czy Depeche Mode to przypadkiem nie jest jakiś sekciarski band ;d a tutaj proszę, przy Black Celebration można i się pobujać i pomyśleć. Świetna piosenka.
Tak na dobrą sprawę cała ta dziesiątka jest na pierwszym miejscu. Depeche Mode to zespół tak zróżnicowany, że każdy znajdzie w nim coś dla siebie, a mi generalnie trudno było bardzo zdyskwalifikować jakikolwiek utwór. No ale, w wielkich bólach jakoś mi się udało. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Nie Paź 26, 2008 5:48 pm Temat postu: |
|
|
1. The Love Thieves - po prostu uwielbiam ten kawałek + niesamowite wspomnienia
2. Rush
3. Useless
4. Personal Jesus
5. It's No Good
6. Barrel Of A Gun
7. Sister Of Night
8. Insight
9. In Your Room
10.Little 15
Bardzo ciężko zestawić top 10. Pewnie co tydzień bym to zmieniał za wyjątkiem The Love Thieves _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
Ostatnio zmieniony przez Stone Cold dnia Nie Paź 26, 2008 8:12 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Nie Paź 26, 2008 6:05 pm Temat postu: |
|
|
Utwory, które wyselekcjonowałem wstępnie:
Just Can't Get Enough
Leave In Silence
Everything Counts
People Are People
Master And Servant
Blasphemous Rumours
Somebody
Shake The Disease
It's Called A Heart
Black Celebration
Fly On The Windscreen
Question Of Lust
Question Of Time
Stripped
NLMDA
Little 15
Strangelove
Behind The Wheel
Pimpf
World In My Eyes
Personal Jesus
Halo
Waiting For The Night
Enjoy The Silence
Policy Of Truth
Clean
I Feel You
Walking In My Shoes
Condemnation
Judas
In Your Room
Higher Love
Barrel Of A Gun
The Love Thieves
Home
Useless
Sister Of Night
Insight
Only When I Lose Myself
Dream On
Goodnight Lovers
John The Revelator
Suffer Well
Work Hard
Stjarna
Memphisto
Dangerous
My Joy
Painkiller
Surrender
Newborn
Jak widać, z pierwszych trzech płyt, a także z ostatnich dwóch, są tylko pojedyncze utwory. Dla mnie, esencja DM zawiera sie w latach 1984-1997+ singiel Only When I Lose Myself. Niemniej, bardzo ciężko było mi wybrać tę czołową 10-tkę, a tym bardziej kolejność od 1-szego do 10-tego. Tak więc, wzorem Top 10 Queen z działu Recenzje, także i tu polecę chronologicznie. Punkty akurat w tej zabawie nie są dla mnie ważne- skupiam się bardziej na tym, co DM przedstawiało sobą jako zespół przez lata. A więc-jedziemy!
1.SHAKE THE DISEASE-pamiętam, ze gdy usłyszałem ten utwór po raz pierwszy kilka lat temu, to mnie rozjebało, zatkało, powaliło(niepotrzebne skreślić). Gdy już go miałem, słuchałem po kilka, kilkanaście razy z rzędu!
Dla mnie, to w tym kawałku zawiera się cały pierwszy okres Ich działalności. Wstęp Martina- CUDO!!! Ta jego wokaliza mnie po prostu rozkłada na łopatki za każdym razem!!! Niepokojący początek i wchodzi Dave. Wokale świetnie współgrają z pięknym tekstem. Zresztą, teksty to bardzo ważna część Ich muzyki. Tak, wiem, teksty ogólnie są ważne w muzyce, ale u Nich szczególnie. A tutaj, potęguje je dodatkowo, niesamowity klimat tego utworu. NIESAMOWITY!!! Szkoda tylko, że nie znalazł sie na żadnym studyjnym albumie...
2.BLACK CELEBRATION-kolejny z utworów, który przyprawia o ciarki. Na początku wolno, z ciszy, coraz głośniej, wyłania sie wstęp i wchodzą cudne klawisze. I ten przetworzony tekst Daniela Millera...a potem Dave swym wyrazistym wokalem, zachęca do wzięcia udziału w czarnej uroczystości. Uroczystości świętowania kolejnego beznadziejnego dnia...pesymistyczny tekst, któremu ponownie wtóruje klimat niepokoju i ciemności. Świetny utwór i znakomite rozpoczęcie albumu o tym samym tytule.
3.NEVER LET ME DOWN AGAIN-tego utworu nie mogło zabraknąć na mej liście. Rozpoczyna on kolejny album. Moc i Potęga w jednym! Kapitalny rytm, kapitalna instrumentalizacja, kapitalny wokal! I znów niepokojący klimat, zwłaszcza w połączeniu z klipem, który również polecam! Wykonania koncertowe tylko to potwierdzają!!! A machanie łapkami przeszło już do historii... Kto nie wie, o czym mowa, niech obejrzy 101-kę.
4.PIMPF-hm...instrumental. To chyba sie rzadko zdarza, aby ktoś na swojej liście umieszczał kompozycje o takim charakterze. Ale to nie jest byle jaki utwór czy po prostu instrumentalny, bo nie da się obok niego przejść obojętnie. Patrząc na to, że również jest częścią historii ruchu fanowskiego DM i na to, co sie dzieje na Zlotach fanów o północy... Zaczyna sie(znów) niepokojąco- fortepian. Tylko jeden instrument, ale juz słychać w tym mroczny klimat. Po czym za chwilę wchodzą kotły i zaczyna sie już robić bardzo mrocznie. Apogeum następuje w momencie narastania uderzeń i gdy wchodzi chór. Jednostajny rytm przy równoczesnej grze fortepianu i hipnotycznych dżwiękach chóru sprawiają, że czujemy sie tak, jakbyśmy słuchali muzyki satanistycznej! I faktycznie, można odnieść takie wrażenie...Polecam słuchanie tego głośno, po ciemku i wieczorem.
5.I FEEL YOU-Pierwszy z utworów na SOFAD. Hałaśliwy początek, a potem wchodzi ten genialny riff! A zaraz potem Dave, który moim zdaniem, na tym albumie osiągnął szczyty swego wokalu. Instrumentarium o wiele bardziej rockowe- gitara, a także perkusja, za którą zasiadł Alan. Wydawać by sie mogło, ze ta zmiana nie przyniesie DM powodzenia. Nic bardziej mylnego! Niesamowite nagromadzenie dżwięków i ponownie, świetny tekst, wykrzyczany przez Gahana. Nic dziwnego, że wielu wykonawców brało ten utwór na warsztat(między innymi Vader).
6.WALKING IN MY SHOES-następny utwór na tymże albumie i kolejna perła! Początek wita nas ponownie niepokojąco, by płynnie przejśc do zwrotki. David śpiewa tu nieco łagodnie, niemal kojąco, by potem z każdym wersem przechodzić do agresywnego refrenu. Klimat niesamowity, instrumenty znakomicie ze sobą współgrają. Tak jak wokal Dave'a z tekstem, który jest jednym z najcudowniejszych, jaki wyszedł spod ręki Martina. Bo odnosił się do sytuacji, w jakiej znajdował sie wtedy wokalista zespołu. A końcówka gitarowa MIAŻDŻY!!!
7.JUDAS- wahałem sie nieco, jaki utwór z Martem na wokalu, może się znależc na tej liście. Ale w sumie nie powinienem...bo to jeden z moich Ukochanych songów DM! Początek to dżwięki 'piszczałki', która przywodzi na myśl jakby brzmienia związane z kulturą celtycką. Gdy wchodzi Martin, rozpoczyna sie główny utwór. Płynie jednostajnym, wolnym rytmem. Wokal jest delikatny, płynący. Wydawać sie może, że nie ma tu nic szczególnego. A jednak 'coś' jest. Zwłaszcza w momencie wersów: 'Idle talk and hollow promises. Cheating Judases, doubting Thomases- don't just stand there and shout it. Do something about it'. Naprawdę, ten moment może chwycić za gardło. A potem jest jeszcze bardziej wzruszająco, gdy Gore śpiewa swe końcowe wersy, pytając 'Jeśli chcesz mej Miłości...'. Jeszcze chór i...instrumentalna końcówka, która jest majstersztykiem! Polecam!!!
8.THE LOVE THIEVES- długo sie zastanawiałem, jakie utwory z Ultry wybrać. Padło w pierwszej kolejności na Złodziei Miłości. Gdy tylko usłyszałem, zakochałem się. Przepiękny to utwór, jeden z najpiękniejszych o tej sferze życia. To subtelna ballada, w której Dave mówi o nieuchronnym cierpieniu, jakie Ona ze sobą niesie. 'Love needs its martyrs, needs its sacrifices'. Nie byłby ten utwór jednak tak wspaniały, gdyby nie ta niesamowita, niepowtarzalna końcówka! Gitara, klawisze i subtelne wokalizy Martina...to trzeba usłyszeć!
9.INSIGHT-jak juz napisał Fenderek, wokale w tej kompozycji to mistrzostwo świata! Rytm mocny i wyrazisty mimo iż nie jest to piosenka do tańca. Refren zaciekły, wręcz 'oskarżający'. A drugi wokal Martina schowany nieco, ale cudnie uzupełnia wokal przewodni. A przed ostatnim refrenem nastepuje króciutki fragment, który mnie przyprawia o dreszcze!
Przestrzenność...przestrzenność....przestrzenność....i jakby bicie serca. I do tego Mart daje z siebie tyle ile może. Końcówka to także Cudo-jeszcze jedno podkreślenie, jak wokale prowadzą tę piosenkę.
10.ONLY WHEN I LOSE MYSELF-na zakończenie singiel, promujący składankę The Singles z lat 86-98. Chyba jeden z najbardziej klimatycznych utworów DM, jaki istnieje. Agresywne, brudne dżwięki, subtelna melodia i delikatny wokal Davida. Do tego jak zwykle, znakomity tekst.
Poza tymi dziesięcioma, wahałem sie jeszcze i z bólem serca musiałem odrzucić takie utwory jak Home, Barrel of A Gun, Sister Of Night, Useless, Condemnation, In Your Room, Higher Love, Policy Of Truth, Halo, Clean, Waiting For The Night, Personal Jesus, Enjoy The Silence, Behind The Wheel, Strangelove, Stripped, Question Of Time, Question Of Lust, Fly On The Windscreen, Somebody, Blasphemous Rumours. _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Paź 26, 2008 6:42 pm Temat postu: |
|
|
1. Never Let Me Down Again
Za ten mroczny, duszny i niezwykły klimat i hipnotyczną konstrukcję...
2. Just Can't Get Enough
Coś z zupełnie innej beczki, pogodne, prościutkie, prawie że disco polo (ten klawisz!!!), ale jakże zaraźliwe. No i teledysk, gdzie nawet kobiety wyglądają jak geje
3. Enjoy The Silence
Przebojowa melancholia, wciąż chwyta. Genialna wersja z tej płyty z remixami - mocniejsza i bardziej przestrzenna.
4. Freelove
Czasem, zupełnie bez związku, pojawia mi się w głowie ten niezwykle smutny refren. O czymś to świadczy.
5. Waiting For The Night
Chłód, smutek, desperacja, minimalizm, rewelacja
6. Personal Jesus
Czyli jak pisać wielkie hity, które nie będą pustosłowiem a raczej budzą refleksję
7. Blue Dress
I kolejna porcja smutku
8. Clean
I kolejna...
9. Precious
Powiedzmy, że całkiem wpada w ucho
Może znajdę jeszcze numer 10 pod łóżkiem  _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Ostatnio zmieniony przez lemur dnia Nie Paź 26, 2008 6:44 pm, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Paź 26, 2008 6:43 pm Temat postu: |
|
|
Tym razem nie bedzie listy wstepnej, bo taka zwyczajnie nie powstala depeche mode znam z jednej plyty (exciter) + pojedynczych kawalkow z innych plyt, które najczesciej nie wzbudzily mojego entuzjazmu (chociaz kilka wyjatkow jest). Miałem kiedys ich dvd koncertowe kupione w sumie z ciekawosci bardziej. Momenty nawet fajne, ale sprzedalem je pozniej bo jednak nie było az tak zajebiste dla mnie, żeby je trzymac. W zwiazku z czym to będzie lista paru fajnych kawalkow + najlepszych z excitera, które sa na tyle dobre dla mnie, żeby je wyroznic na liscie. Ale udalo się nawet skroic prawie pełną 10
1. Enjoy the silence – jeden z niewielu kawalkow DM, o którym powiem z czystym sumieniem, ze jest zajebisty a jeszcze lepszy na zywo. Swietny, dajacy duzo energii numer, który w dodatku uwielbiam spiewac i jako jeden z niewielu kawalkow DM, które znam, nie nudzi w trakcie niestety to co znam tego zespolu ,zazwyczaj od polowy kawalka już mnie usypia, a tym razem ciagle jest ciekawie.
2. Goodnight lovers – cudo zdecydowanie moj ulubiony numer z excitera. Fajna, nastrojowa balladka, taka ciepla, w sam raz do spiewania przy kominku
3. Freelove – kolejny swietny numer z excitera. Przez dlugi czas mój ulubiony z tej plyty. Bardzo melodyjny, jakis taki hmm melancholijny w klimacie ogolnym
4. Personal jesus – hicisko, fajny numer, swietny klimat, taki pulsujacy numer.
5. I feel you – takczytalem te wasze listy i widzialem ten tytul i nie wiedzialem co to, wiec pomyslalem, ze zapuszcze no i oczywiscie po paru sekundach juz wiedzialem co to za kawalek bardzo solidny numer, taki troche z pazurem, gdzie elektronika nie jest az tak dominujaca.
6. Dream on – exciter ponownie. Znowu singiel. Z 3 singli z tej plyty jakos najmniej mi podszedl, ale to wciaz calkiem niezly numer z fajnym rytmem.
7. When the body speaks – a ten kawalek odkrylem w sumie dopiero dzisiaj sluchajac excitera. Okazalo się ,ze oprocz 3 singli jest tam jeszcze jeden numer wart uwagi taki troche tajemniczy klimat, momentami mi pzypominal troche nicka cave’a takiego troche bardziej idacego w strone elektroniki
8. Walking in my shoes – pamietam ten kawalek z mtv zdaje sie. Calkiem fajny, chociaz mnie jakos wybitnie nie porywa, ale tez nie nuzy, a calkiem milo posluchac.
9. Halo – ten numer znam dosyc dobrze, bo byl jednym z trzech, ktory mialem na dysku w jakichs wersjac hkoncertowych jakis czas temu, wiec sie z nim osluchalem. Milo się slucha, ale jednak do czolowki tej listy troche brakuje
i tyle, 10 kawalka, który by na mnie robil wrazenie nie ma, bo i malo znam i tak duzo wybralem heh _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Nie Paź 26, 2008 9:32 pm Temat postu: |
|
|
Synth Pop to trochę nie moja bajka, ale troszkę DM znam, a i niektóre utwory jestem w stanie słuchać, stąd też sklecam listę
1. Enjoy The Silence - największy hicior, ale jakby nie patrzeć zasłużenie! Ciekawa linia melodyczna, która wraz z muzyką tworzy niesamowity, tajemniczy klimat.
2. Personal Jesus - kolejny hicior, ale jak już pisałem DM is not my scene. A utwór świetny, klimatyczny, chociaż (i tu się narażę) wole wersję Mansona (który z kolei ma to do siebie, że robi super covery, a własne utwory ma do dupy xD)
3. John The Revelator - głównie za tekst, ale i muzycznie jakoś "ciężej" (w przypadku tego gatunku, to chyba mało precyzyjne określenie, ale nie wiem, czym je zastąpić).
4. Martyr - tu za to pojawia się coś w stylu gitary...dodajmy do tego ciekawą linię melodyczną i świetny wokal.
5. People Are People - ten utwór cenię tylko i wyłącznie za tekst, nie jest jakiś arcypoetycki, ale pada tutaj ważne pytanie dotyczące natury ludzkiej.
6. Just Can't Get Enough - jak pierwszy raz przesłuchałem, to parsknąłem śmiechem, dobrze Le_mmor to ujął - trochę takie Disco-Brito, ale bardzo pogodne i poprawia humor...ale tak w połowie się wyłączam
7. What's Your Name - taki wesolutki utworek, przyjemne klawisze i fajnie, że jest dość szybka linia basu... czasem sobie wyobrażam, że to ja jestem pretty i mam lepszy dzień xD
8. Boys Say Go! - fajne skandowanie na początku, a także dość żywiołowa muzyka...w zasadzie tyle.
9. Shout - tu mi się w sumie tylko bit podoba, ale niech ma  _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Nie Paź 26, 2008 9:34 pm Temat postu: |
|
|
01 Policy Of Truth - poraża mnie od zawsze, zajebisty bit i refren! na DVD z Mediolanu...eh zresztą co ja będę pisał, setki razy oglądane.
02 Enjoy The Silence - killer, nic więcej, nie można nie znać.
03 Condemnation - tutaj ze wskazaniem na klip. zrobił wrażenie i do dziś lubię posłuchać i oglądnąć.
04 It's No Good - późne lata 90 a brzmienie jakby z "Violatora" wyśmienity kawałek.
05 Personal Jesus - no trza znać, zajebiście także coverowany utwór przez innych artystów, zawsze wypada rewelacyjnie
06 World In My Eyes - otwarcie "Violatora" brzmienie. zresztą jak całego albumu mnie urzekło.
07 Everything Counts - kolejny nieśmiertelny
08 Never Let Me Down Again - jak wyżej
09 Dangerous - z B strony singla "Personal Jesus", kto nie zna niech posłucha. szkoda że nie wszedl na pelny album.
10 Precious - coś ze świeżaków być musi więc jest ten. super klip. _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Nie Paź 26, 2008 10:23 pm Temat postu: |
|
|
Ostatnimi czasy zespół z mojego ścisłego topu i czynię starania o wybranie się na koncert.
na liście rządzi okres 1987-93 czyli z trzech najlepszych moim zdaniem płyt:
1.Never let me down again- już wstęp sygnalizuje z jakiego kalibru utworem mamy do czynienia; patos,niepokój,"otwierające się niebo"-czegóż mogę chcieć więcej; (a jeszcze lepsza jest wersja długa,swego czasu puszczali na którymś z kanaów muzycznych,bodaj Vivie 2)
2.Enjoy the silence-cóż-jeden z najpiękniejszych i najbardziej klimatycznych utworów w ogóle i o dziwo nie przeszkadza mi puszczany po raz tysięczny w Radio lub TV(które obrzydziły mi już kilka sympatycznych skądinąd kawałków)
3.Blue dress-też jedna z najpiękniejszych piosenek w ogóle,melancholia, jakaś niesamowita tęsknota, poza tym staje mi przed oczyma(jak przy mało której piosence) czas powstania piosenki(1990)- czyli wakacje u dziadków, podróż maluchem z bagażnikiem na górze:) na wczasy, syrenki na drogach itp.
4.Personal Jesus-wersja Mansona jest słabiutka, u Depechów mamy i swietny główny temat i niemniej świetny riff i energię
5.I feel you- głównego rockersa Depechów nie mogło oczywiście zabraknąć na mej liście; mistrzowski wokal Gahana
6.Behind the wheel-rzeczywiście świetna za kółko, mistrzowskie rozpoczęcie utworu, a klimat całości jak zwykle u Depechów wyśmienity choć tu "wyjątkowo" przygnębiający
7.Master and servant- czuć zabawę muzyką, czuję analogię z Body language, świetny "dwugłos" Dave i Martina
8.Policy of truth- kolejny piękny temat rodem z Violatora
9.In your room
10.Shake the disease
masa piosenek wcale nie słabszych bądź niewiele słabszych za dychą, wspomnę tylko:
Home
Walking in my shoes
Freelove
People are people
Strangelove
World in my eyes[/b] _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends
Ostatnio zmieniony przez jagaciarz dnia Wto Paź 28, 2008 5:50 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Nie Paź 26, 2008 10:44 pm Temat postu: |
|
|
Lecę głównie po hitach, ale powiem, że taki top to jednak dobra rzecz - przypominając sobie piosenki DM uzmysłowiłem se na powrót, jakie to fajne melodie
1. Personal Jesus
2. Condemnation
3. Strangelove
4. Home
5. Enjoy The Silence
6. It's No Good
7. I Feel You
8. Walking In My Shoes
9. Barrel Of A Gun
10. Dream On _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Daisy

Dołączył: 03 Gru 2006 Posty: 110 Skąd: Dolny Śląsk
|
Wysłany: Nie Paź 26, 2008 11:49 pm Temat postu: |
|
|
Trudno mi wybrać i pewnie nie będę zbyt oryginalna...ale oto moja 10:
1.Enjoy The Silence
2.Never Let Me Down Again
3.Judasz
4.Higher Love
5.Home
6.Walking In My Shoes
7.Insight
8.Shake The Disease
9.When The Body Speaks
10.I Feel You
Bez komentarzy, bo moi przedmówcy, co niektórzy tak pięknie napisali,że ja nie napisze nic lepszego.Zastanawiałam się nad kolejnością, a w końcu zostawiłam tak.Dla mnie 10 to za mało...Zabrakło miejsca dla:Just Can't Get Enough, Everythig Counts, Somebody, Black Celebration, Question Of Lust, Behind The Wheel, Waiting For The Night, Policy Of Truth, Barrel Of A Gun, Useless, Goodnight Lovers, Precious, Lilian...  _________________ "Drogę do szczęścia musimy odkryć sami w sobie, a muzyka może nam tylko w tym pomóc..." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Paź 27, 2008 12:44 am Temat postu: |
|
|
Większość sobie przypomniałem. Dajemy:
1. John The Revelator
2. Enjoy the Silence
3. Just Can't Get Enough
4. Strangelove
5. Personal Jesus
6. People Are People
7. Policy of truth
8. I Feel You
9. Never Let Me Down Again
10. Walking In My Shoes
I finito. Czekamy na nowe, lepsze czasy _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Paź 27, 2008 1:03 am Temat postu: |
|
|
teraz to nie moge nic nie napisac
1. Walking in My Shoes.
najlepsza piosenka na swiecie. towarzyszyla mi i w tych radosnych, i w tych smutnych momentach. i zawsze pomagala. tekst i muzyka - majstersztyk.
2. Stripped
jezeli dobrze pamietam, to ten numer znacznie przyczynil sie do tego, ze zaczalem sluchac DM. po dzis dzien nie mam go dosc.
3. Home
pierwszy raz uslyszalem ten numer na koncercie w Wawie. wiadomo, milosc od pierwszego uslyszenia
4. A Question of Time
podobnie jak w przypadku Stripped. w odtwarzaczu goscil bardzo czesto, kiedy zaczynalem sluchac DM. teraz slucham go prawie wylacznie w wersji z ostatniej trasy.
5. Enjoy the Silence
wielu go nie lubi, ja jednak mam do niego ogromny sentyment. nie przeszkadza mi, ze jest oklepanym radiowym hitem. stal sie nim nie bez powodu (a radia nie slucham ). kawalek ma ogromny potencjal.
6. In Your Room
7. Mercy in You
8. Precious
9. Rush
10. Behind the Wheel
---
nieliczace sie:
11. The Love Thieves
12. Barrel of a Gun
13. I Feel You
14. Somebody
15. Suffer Well
16. Condemnation
17. Useless
18. Black Celebration
19. Lilian
20. Get Right With Me
W nastepnym topie proponuje
DREAM THEATER 
Ostatnio zmieniony przez hirszu dnia Pon Paź 27, 2008 9:20 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Pon Paź 27, 2008 9:02 pm Temat postu: |
|
|
No już już dzióbaski.
Ja tylko Violatorem (bo rox całkiem) i Ultrą (bo znam). Ale te polecane też przesłucham i będę bogatszy uczuciowo z pewnością.
1. Personal Jesus
Wersję Mansona też zawsze lubiłem. /o\
2. Enjoy The Silence
Kiedyś graliśmy przy tym z siostrą w Raymana. /o/ Ogólnie przy całej płycie, ale z tym mi się najbardziej kojarzy.
3. Clean
Za bas, który brzmi jak One Of These Days.
4. World In My Eyes
Można się bawić. <bawi się>
5. Home
Za końcowe syntezatory czy co tam tę orkiestrę odwala. Bo melodia na początku mi się kojarzy z taką jedną piosenką Fasolek czy czegoś, którą miałem na kasecie. Chociaż w sumie mogę to uznać za plus.
6. It's No Good
A to takie wesołe dicho jak Bravo Hits '98.
7. Insight
Nie mam pojęcia czemu. A! Za końcówkę, jak śpiewają takie umba-gumba czy coś takiego.
No powiedzmy. Nie będę naciągał do 10 bo to co dałem i tak jest w dużej mierze na chybił-trafił. A teraz nie pitolić tylko dawać Flojdów. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Wto Paź 28, 2008 11:06 am Temat postu: |
|
|
1. Freelove
2. Precious
3. Everything Counts
4. A Pain That I'm Used To
5. Personal Jesus
6. Just Can't Get Enough
7. Walking In My Shoes
8. Dream On
9. It's No Good
10. I Feel You _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Paź 29, 2008 10:09 pm Temat postu: |
|
|
1. ENJOY THE SILENCE- 98
2. PERSONAL JESUS- 85
3. NEVER LET ME DOWN AGAIN- 54
4. WALKING IN MY SHOES- 47
5. I FEEL YOU- 35
6. JUST CAN'T GET ENOUGH- 34
7. IT'S NO GOOD- 29
8. IN YOUR ROOM- 28
9. HOME- 24
10. FREELOVE- 23
11. Policy Of Truth
12. Precious
13. Insight
14. Useless
- Condemnation
- John The Revelator
- Word In My Eyes
18. Clean
19. Stangelove
20. Shake The Disease
21. The Love Thieves
22. Barrel Of A Gun
- Rush
- A Question Of Time
- Judas
- Everything Counts
27. Blue Dress
- A Pain That I'M Used To
29. See You
- Black Celebration
- Master And Servant
- People Are People
33. Stripped
34. Dream On
- Goodnight Lovers
36. Pimpf
- Higher Love
38. Lillian
- Martyr
- Behind The Wheel
41. Freestate
- The Things You Said
- Sweetest Perfection
- Waiting For The Night
- When The Body Speaks
46. Bottom Line
- One Caress
- Sister Of Night
- Mercy In You
50. A Question Of Lust
- What's Your Name
52. Boys Say Go!
- Dangerous
54. Little 15
- Only When I Lose Myself
- Halo
- Shout
Głosowało 16 osób, 11 różnych numerów 11 zostało wymienionych. 57 utworów to niezły "total"- najczęściej wymieniano ENJOY THE SILENCE i PERSONAL JESUS- po 13 razy. Najczęściej numerem 1 wymieniano ENJOY THE SILENCE i NEVER LET ME DOWN AGAIN- po 3 razy. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Czw Paź 30, 2008 12:58 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Paź 29, 2008 11:32 pm Temat postu: |
|
|
TOP 10... LADY PANK
Znani. Ale obok hitów, które KAŻDY zna panowie nagrali parę ciekawych kawałków... no i się trcohę (trochę... ) spsili w sotatnich latach... A może nie- może teraz są u apogeum twórczych możliwości?
Lecimy! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Paź 30, 2008 12:00 am Temat postu: |
|
|
<onet forum mode on> pierwszy!</off>Ponownie nie będzie listy wstepnej, bo zespol znam tylko z najwiekszych hitow i nie wszystkie je lubie wiec w sumie znalazlem 14 kawalkow LP, które podobają mi się na tyle, ze bralem je pod uwage
Miejsca 11-14:
Na co komu dziś
Mała wojna
Dwuosobowa banda
Tacy sami
Lista:
1. Wciąż bardziej obcy – uwielbiam. Co prawda ta druga instrumentalna czesc jakos mnie mniej fascynuje, ale ta pierwsza czesc naprawde urocza
2. Zawsze tam gdzie ty – łzawe dosyc ale jakos tak posiada urok co prawda ja generalnie lady pank od 1,5 roku sluchac nie mogę i mam dobry powod, a tego kawalka w szczegolnosci chyba nie powinienem, ale jednak fajny numer.
3. Zostawcie titanica – z nie łzawych i nie balladowych kawalkow LP, ten był zawsze moim ulubionym. Nie mam pojecia czemu, po prostu zwyczajnie mi się podoba.
4. Kryzysowa narzeczona – klasyczna LP w starym stylu. Fajne
5. Mała lady pank – patrz pozycja 4
6. Zamki na piasku – tu wlasciwie moglbym napisac znowu to samo, ale dodam, ze duzo bardziej jakos podobala mi się wersja nowsza z lat 90tych, ta z plyty z przerobkami ‘techno’. Jedyny chyba kawalek z tych w nowych wersjach, który mi podszedl w tym nowym mixie.
7. Tańcz głupia tańcz – patrz punkt 4 i 5
8. Mniej niż zero – chyba nie ma bardziej znanego kawalka tego zespolu , a i w ogole polskich kawalkow tak znanych niewiele poza tym jest tlem dzwiekowym na poczatku kasety z mojej studniowki (nie wiem co autor filmu miał na mysli heheh)
9. Marchewkowe pole – mój ulubiony kawalek jackoplackowy, taki w sumie z przymruzeniem oka, ale nawet się milo slucha.
10. Na na – a bo taki calkiem sympatyczny numer, bez smecenia, nic wybitnego, ale jak na pozne LP to calkiem przyzwoity numer.
I tyle. Komentarze tym razem malo ambitne, ale tez na temat tego zespolu duzo wiecej do powiedzenia nie mam  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Czw Paź 30, 2008 12:16 am Temat postu: |
|
|
1. Zawsze tam gdzie Ty
2. Stacja Warszawa
3. Wciąż bardziej obcy
4. Mała wojna
5. Strach się bać
6. Znowu pada deszcz
7. Tacy sami
8. Na co komu dziś
9. Siódme niebo nienawiści
10. Mniej niż zero _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|