| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Czw Gru 18, 2008 1:06 am Temat postu: |
|
|
1.Objazdowe nieme kino
2.Gdy mówię jestem
3.Ale wkoło jest wesoło
4.Całkiem inny kraj
5.Kołysanka dla nieznajomej
6.Nie płacz Ewka
7.Chcemy być sobą
8.A kysz - biała mysz
9.Idź precz
10.Nie daj się zabić _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Czw Gru 18, 2008 1:10 am Temat postu: |
|
|
1. Objazdowe Nieme Kino
Cudo. Takie proste a takie piękne, jeden powolny riff i wokal, który od pierwszych fraz ("Nie pytaj mnie" - piękne wejście) łapie za serce. Wspaniały tekst, poetycki.
2. I żywy stąd nie wyjdzie nikt
Po raz kolejny - świetny klimat. Dziwna, niepokojąca melodia, fajne zagrywki gitarowe i intrygujący tekst, chociaż z pewnymi mieliznami.
3. Ale wkoło jest wesoło
Nie zgodzę się, że to festyniarski Perfect. Rewelacyjny kontrast między zwrotkami a refrenem, baaaardzo zgrabny tekst i fantastyczny bas w tle.
4. Niewiele Ci mogę dać
Czyli powracamy do smęcenia. Trochę już zbanalizowana, ale wciąż piękna ballada, która w piękny sposób się urywa, pozostawiając słuchacza jakby w zawieszeniu
5. Idź Precz
Absolutnie rasowy rock. Świetny riff, zajadły tekst i doskonale czujący się w nim Markowski.
6. Autobiografia
Hymn. Można tu było polec i wpaść w nieznośny patos a im udało się stworzyć naprawdę piękną opowieść "o życiu". W końcówce przepięknie budują napięcie. W hotelu fan mówi, na taśmie mam/To jak w gardłach im rodzi się śpiew
7. Kołysanka dla nieznajomej
Rzewne i licealne, ale ma swój niezaprzeczalny urok. Śliczna partia elektryka (ale nie z Gdańska)
8. Obracam w palcach złoty pieniądz
Trochę mi się kojarzy z "Kinem". Też napędzane przez jeden motyw i znów z dziwnym, poetyckim tekstem. I znowu klimat.
9. Niepokonani
Wionęło patosem. Szczególnie dobry jest początek - akustyk i dwie pierwsze zwrotki
10. Całkiem inny kraj
Na pewno nie ma świeżości dawnej kontestacji, ale brawa z odwagę zmierzenia się z nowymi czasami. Potężny refren potrafi przyciągnąć uwagę. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Gru 18, 2008 2:36 pm Temat postu: |
|
|
Cóż, znowu lista z samych hiciorów... Dobrze przynajmniej, że w sobotę Księga Rodzaju, może nie znam wszystkiego, ale w końcu będzie to porządna lista z trudnym wyborem ;]
1. Zawsze Tam Gdzie... a nie, sorry
1. Autobiografia - nie słuchanie radia ma swoje zalety. Nie osłuchało mi się aż tak bardzo, znudziło się, prawda, ale jednak ciągle bardzo ten kawałek lubię.
2. Objazdowe nieme kino - a to jest przepiękne... I w zasadzie przypomniała mi to ta lista. Chciałem sprawdzić, co to za neiznany kawałek tak opanował szczyty wszystkich list, a okazało się, że znam to doskonale
3. Nie płacz Ewka - w tym momencie chyba moja ulubiona piosenka Perfectu.
4. Niepokonani - równie ograna, co nr 1, ale i tak lubię
5. Kołysanka dla nieznajomej - sentyment. Nawet nie do końca mój. Jakoś tak wyszło, łądne toto...
6. Ale wkoło jest wesoło
7. Chcemy być sobą
8. Niewiele Ci mogę dać
9. Wyspa, drzewo, zamek
10. Zamykam oczy - widzę przestrzeń - niech ma na dopełnienie dziesiątki, ale w sumie mnie nie zachwyca. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Czw Gru 18, 2008 3:08 pm Temat postu: |
|
|
01. Chcemy Być Sobą (aka "Chcemy Bić ZOMO!)
#1 ponieważ nie jeden raz z kolesiami śpiewaliśmy to po pijaku na karaoke, i śmiem twierdzić że Markowski się chowa do naszego wykonania...
02. Wyspa, Drzewo, Zamek
03. Nie Płacz Ewka
04. Co Się Stało Z Magdą K.?
05. Żywy Stąd Nie Wyjdzie Nikt!
06. Autobiografia
07. Kołysanka Dla Nieznajomej
08. Wieczorny Przegląd Moich Myśli
09. Ale Wkoło Jest Wesoło
10. Lokomotywa Z Ogłoszenia _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Czw Gru 18, 2008 10:21 pm Temat postu: |
|
|
Na początek żal, że nie znalazłem czasu na odświeżenie sobie i wrzucenie listy Doorsów. Cóż, Alabamie przybyłoby punktów...
A Perfect? Nigdy nie był to zespół z mojej czołówki polskiego rocka (te teksty-rymowanki), no ale z dziesięć(przynajmniej) ciekawych utworów to na pewno nagrali. Choć na łódzkim rockowisku' 2005 ich akurat występ odpuściłem sobie mentalnie. No ale grali po Armii, a przed TSA.
I powtórzę za Fenderkiem- IMHO "Jestem" to zdecydowanie najlepsza płyta grupy.
1.Całkiem inny kraj- zdecydowany mój numer 1 Perfectu, jest swoisty patos zarówno w zwrotce jaki w refrenie, świetne gitary-więc cóż innego mogłem dać na pierwszym miejscu?
2.Wyspa,drzewo,zamek- jeden z niewielu utworów Perfectu, który autentycznie mnie wzrusza, swietny tekst i Policowski klimat
3.Bujanie w obłokach- i znów echa The Police/Lady Pank i bardzo dobry tekst
4.Autobiografia- coś jak Rapsodia; ograne niemiłosiernie ale ma swą klasę
5.Oddech Rosji
6.Niewiele Ci mogę dać-patrz pkt 4
7.Nie daj się zabić-faktycznie riffy przednie
8.Kołysanka dla nieznajomej- sentyment oj sentyment
9.Gdy mówię jestem-nieznana ballada, ale godna uwagi, bo i klimatyczna
10.Objazdowe nieme kino _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Pią Gru 19, 2008 12:42 am Temat postu: |
|
|
To drugi (obok Republiki) mój ulubiony polski zespół. I tak samo jak w przypadku Republiki, w parze ze znakomitą muzyką mamy tu znakomite teksty. Jednakowo lubię Perfect z Hołdysem, jak i bez Hołdysa. Dlatego w moim zestawieniu wyszło na remis 5:5
1. AUTOBIOGRAFIA
Powiedziała mi, że kłopoty mogą być
Ja jej, że egzamin mam
Odkręciła gaz, nie zapukał nikt na czas
Znów jak pies, byłem sam
Ja tam nie widzę żadnej biesiady. Ale być może nie znam się na biesiadach Największe artystyczne osiągnięcie zespołu.
2. NIEPOKONANI
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
Niepokonanym
Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką, której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas
To taka Autobiografia „drugiego” Perfectu. Uwielbiam ten moment, gdy po akustycznym początku, wchodzi gitara elektryczna. Genialne.
3. WYSPA, DRZEWO, ZAMEK
I tak wszystko to czego się tknę
W proch i pył obraca się
Nie wiem sam, gdzie miejsce dla mnie jest
Coś w tym jest, że najpiękniejsze są smutne piosenki. Można się wprawdzie przyczepić, że trochę za bardzo słychać tu Policjantów, ale ten klimat i ten tekst są tak piękne, że trzeba wybaczyć to drobne naśladownictwo
4. CAŁKIEM INNY KRAJ
Nie mogę się jeszcze przyzwyczaić
Do obrazków które z kina znam
Utwór trochę nietypowy dla tego zespołu. Ciężki, mroczny klimat. Tekst trafnie opisujący zmiany jakie zaszły w naszym kraju po 89 roku.
5. CZYTANKA DLA JANKA
To rakieta, a to dom
Pod nim atomowy schron
Gimnastykuj się co dnia
Bardzo śliczny szkielet będziesz miał
Przede wszystkim za tekst. Pełen sarkazmu i politycznych aluzji. No, faktycznie - Hołdys dobrym tekściarzem był
6. NIEWIELE CI MOGĘ DAĆ
Podzielony świat, myśli warte krat
Zaleczony lęk, weź co chcesz
Bardzo ładna ballada. Klimatem przypomina trochę Let It Be Beatlesów.
7. NIE DAJ SIĘ ZABIĆ
Nie daj się zabić pompując do żył
Dopalacz szybki jak strzał
Patrz na dilera - nie bierze sam nic
On tylko łyka twój szmal
Nie daj się zabić gdy dalej chcesz żyć
Części zamiennych wciąż brak
W ruską ruletkę nie grywa się gdy
Plany na jutro się ma
Kapitalny rocker. No i tekst, który lepiej zniechęca do narkotyków niż niejeden naukowy elaborat.
8. TEN MOMENT
Oto nadchodzi ten moment
Kiedy mogę tak jak igła w twe ciało wejść
A ty nie dziw się, że zawsze
Tak, tak, tak tego chcę
Jedna z najlepszych polskich piosenek o miłości.
9. LOKOMOTYWA Z OGŁOSZENIA
Dzisiaj benzyna w takiej cenie
Że samochód nie na moją kieszeń
W lokomotywę wodę wleję
I taka jazda taniej mnie wyniesie
Do tego kawałka mam niesamowity sentyment. Pamiętam, że pierwszy raz usłyszałem go z płyty analogowej na jakimś starym adapterze (tak się kiedyś słuchało muzyki ). Kurde, jak to brzmiało !!!
10. CYGAŃSKA PIEŚŃ MIŁOSNA
Na tym miejscu miało być Objazdowe ... ale poradzi sobie i bez mojego głosu. W zamian daje coś mniej znanego, ale zajebistego. To taki muzyczny i tekstowy żart. Ta piosenka zawsze wprawia mnie w dobry humor. No bo nie można się nie uśmiechnąć, słysząc coś takiego:
Jedni sobie ostrzą zęby
Na grupowy dziki seks
A ja jestem wciąż nietknięty
Bo ja ciebie tylko chcę
A teraz pechowa trzynastka, która niestety się nie załapała:
OBJAZDOWE NIEME KINO
NIE PŁACZ EWKA
SPAĆ NIE MOGĘ ANI JEŚĆ
MORZE OBŁĘDU
ALE WKOŁO JEST WESOŁO
CHCEMY BYĆ SOBĄ
ZNAK DLA CIEBIE
PEPE WRÓĆ
TO TYLKO TOK-SZOŁ
VAMPIRIA DE LUXE
ŚMIGŁO
KOŁYSANKA DLA NIEZNAJOMEJ
OPANUJ SIĘ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
cinas91

Dołączył: 15 Paź 2008 Posty: 329 Skąd: Leszno
|
Wysłany: Pią Gru 19, 2008 12:39 pm Temat postu: |
|
|
Nie jestem wielkim fanem Perfectu,jednak lubię czasami posłuchać...
1.Chcemy Być Sobą
2.Autobiografia
3.Idź Precz
4.Nie Płacz Ewka
5.Ale Wkoło Jest Wesoło
6.Niepokonani
7.Kołysanka Dla Nieznajomej
8.Objazdowe Nieme Kino
9.Lokomotywa Z Ogłoszenia
10.Pepe Wróć |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sob Gru 20, 2008 12:16 am Temat postu: |
|
|
1. Objazdowe Nieme Kino
2. Autobiografia
3. Ale Wkoło Jest Wesoło
4. Niepokonani
5. Chcemy Być Sobą
6. Kołysanka Dla Nieznajomej
7. Niewiele Ci Mogę Dać
8. Kochaj Mnie
9. Nie Płacz Ewka
10. Twoje Miasto - ale to chyba po prostu Markowski i Liroy
Wiem, ze zrobiłem festiwal piosenki biesiadnej. Ale w przypadku Perfectu nawet biesiada nie jest obciachowa. Tak przynajmniej sądzę . _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT!
Ostatnio zmieniony przez mike dnia Sob Gru 20, 2008 12:45 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Sob Gru 20, 2008 12:25 am Temat postu: |
|
|
1. Nie patrz jak ja tańczę [oto pomarańcze, nie patrz jak ja tańczę... kocham ten utwór!!!]
...Żyłem jak szczur
Szur szur przez mur i piwnice
I piwnice są za małe dla służb
I są już za mną są tuż tuż...
Genialna piosenka. Traktowana niezwykle osobiście.
2. Nie daj się zabić
3. Wyznanie lwa
4. Niepokonani
5. Pepe wróć
6. Ale wkoło jest wesoło
7. Wyspa, drzewo, zamek
8. Spać nie mogę ani jeść
9. Adrenalina
10. Nie płacz Ewka |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Sob Gru 20, 2008 12:33 am Temat postu: |
|
|
Nie będę udawał, że coś znam. W każdym razie w czasach kiedy słuchałem radia, zawsze wielce byłem rad, kiedy leciało:
edit: 1. Ekstradycja - Liroy i Perfect (na wszelki wypadek, gdyby się okazało, że można)
2. Niepokonani
3. Autobiografia
4. Ale w koło jest wesoło _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Ostatnio zmieniony przez kater dnia Sob Gru 20, 2008 8:42 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sob Gru 20, 2008 1:58 pm Temat postu: |
|
|
Uwielbiam ich rockowe oblicze, uwielbiam ich teksty, uwielbiam "biesiadne" oblicze, pierwszy rockowy zespół, którego zaczałem słuchać na poważnie, z wielkim sentymentem wspominam czasy gdy jako 11-12 latek rozkminiałem tekst Autobiografii i dopiero ciocia przyszła i wytłumaczyła mi o co chodzi z "Luksemburgiem, chatą i szkłem". Obok Dzemu i Maanamu mój ulubiony Polski zespół.
1. Autobiografia - Opowieść o życiu trzech kumpli: Andrzeju Mogielnickim, Bogdanie Olewiczu i o Hołdysie, gdzie przeradza się ona w opowieść o rock and rollu, o polityce, o życiu całego pokolenia lat 50/60, o Polsce. Patetycznie jest, ale jak nie w tej piosence to w jakiej ?
2.Ale W Koło Jest Wesoło - Świetny riff [zreszta jak zawsze] szybko napędza cała piosenke, zwrotki w klimacie The Police, refren nabiera już rockowego zabarwienia, tekst w prześmiewczy sposób opisuje "poprawność polityczna" PRL i to komu można awansować tatę
3. Objazdowe Nieme Kino - Tekst mówiący o wydarzeniach w kopalnii Wujek, skromna warstwa muzyczna, praktycznie jeden banalny riff, ale ten kawałek to coś więcej niż muzyka z dopisanym tekstem, to są autentyczne uczucia. Trudno to w ogole opisywać, trzeba posłuchać, światowe granie i tyle
4.Bażancie Życie - Świetny wstęp na dwie gitary, zwrotka mocna, Markowski śpiewa z prawdziwą zadziornością, potem wraca motyw z intro, który przechodzi w solo i dla mnie to jest ulubiony moment Bażanciego Życia. Teskt znów pełen ironii, jednak bardziej mówiący wprost o co chodzi.
5.Idź Precz - Czysty hard-rock, świetny riff, świetne zwrotki, Markowski śpiewa z prawdziwą złością, wręcz wykrzykuje słowa refrenu
6.Obracam W Palcach Złoty Pieniądz - Znów klimat police'owski, tekst to niemal prawdziwa psychodela, znowu mamy motyw gry na dwie gitary
7.Wyspa Drzewko, Zamek - Kłody rzucane pod nogi przez ustrój, czy też przeciwników [choć moim zdaniem odnosi się własnie to systemu] pełen goryczy i żalu "Nie wiem sam, gdzie miejsce dla mnie jest..."
8.Chcemy Być Sobą - Musi się znaleźć miejsce dla tego kawałka, świetna melodia, tekst może bez rewelacji, ale ten refren... Śpiewanie tego na koncertach jako "Chcemy Bić Zomo" to musiało być coś, czysty bunt, o wiele mniej słodki niż rewolucja hippisowska. Kawał historii
9.CO się stało z Magdą K - Zbyszek Hołdys na mikrofonie, kapitalny klimat, senny i tajemniczy. Nagrany bodajże w '77 roku, te dwie solówki [a zwłaszcza druga] to dla mnie zapowiedź tego że ten zespół mial wiele do powiedzenia.
10.Żywy Stąd Nie Wyjdzie Nikt - Smutny utwór, powolny rytm, wielokrotnie powtarzany refren na kilka głosów tylko pogłębia beznadziejność przedstawioną w tekscie, takie schizofreniczne troche, przypomina Nieme Kino. W wyniku roszad spada na 10 miejsce
Jak widać nie zmieścił się żaden utwór powstały bez Hołdysa, ale moim zdaniem własnie ze Zbyszkiem w składzie ta kapela to bylo coś więcej niż najlepszy rockowy zespół w Polsce. Chociaż Niepokonani i Całkiem Inny Kraj były blisko. Kilka utwór jak Bla, Bla, Bla, Druga Czytanka Dla Janka, A kysz- Biała Mysz czy Pepe Wróć musiałem wyrzucić z ciężkim bólem serca...
Nie Płacz Ewka też uwielbiam, no ale to zbyt oczywista oczywistość, bardzo smutny utwór, kiedyś się spotkałem z opinią iż to niemalże list samobójcy, który odchodzi do rockowego nieba, do Hendrixa, Joplin i innych... _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
Ostatnio zmieniony przez Kuba dnia Sob Gru 20, 2008 4:44 pm, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Gru 20, 2008 4:24 pm Temat postu: |
|
|
1 Autobiografia - no trudno, pojadę klasyką. Zna każdy. Zawsze słuchając tej piosenki będzie mi się kojarzyć lekcja języka polskiego w liceum. "Jakie są symbole waszego pokolenia" pyta nas nauczycielka "np. dla mojego pokolenia była to piosenka... jak ona się... a! Biografia Perfektu!"... Tiaa no comments.
2 Niepokonani - Taa "Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
Niepokonanym" Moja ulubiona kompozycja Perfectu. Świety tekst. Zwłaszcza fragment "nim ocean naszych snów... łyżeczką się odmierzyć da..." i ta gitara chwilę później. Miodzio.
3 Kołysanka dla nieznajomej - wiem kicz jakich mało, ale kurde w jakiś sposób mnie to rusza.
4 Idź Precz! - czysty Hard Rock! Świetny riff itp itd.
5 Objazdowe nieme kino - no poprostu nie mogło zabraknąć. Wiem, że wygra więc odpiero na 5.
6 Ale wkoło jest wesoło - czy jest ktoś kto tego nie zna? (to było pytanie retoryczne, nie odpisujcie że BeBe )
7 Nie płacz Ewka - kicz prawda? I to jaki. Ale mam związane z tym wspomnienia, a na to nie umiem niestety nic poradzić.
8 Chcemy być sobą - w sumie mógłbym skopiować to co napisałem w pukcie 6. Zgadzam się, że refren jest niesamowity. A śpiewanie kiedyś tego na żywo było (chyba) czystym buntem.
9 Pepe Wróć - nie wiem co jest w tym kawałku, ale zawsze poprawia mi on humor. I to bardzo.
10 Lokomotywa z ogłoszenia - bo mam do tego wielki sentyment z dzieciństwa. Tyle mam w tej sprawie do powiedzenia,  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Gru 20, 2008 7:44 pm Temat postu: |
|
|
Zespol, który lubie w jakiejs tam ilosci, ale bez przesady. Znam tylko te bardziej znane kawalki, nie mam zadnej regularnej plyty oprocz genów. No ale jakas tam lista powstala, oczywiście greatesthitsowa. Ale przynajmniej nie powiem, ze nie znam
1. Kołysanka dla nieznajomej – ze wzgledow sentymentalnych. Zakochalem się w tym kawalku po tym, jak uslyszalem go na szkolnej akademii w wykonaniu mojej kumpeli z klasy, a przy okazji szkolnej milosci przez cale 4 lata liceum (musze dodawac, ze nieodwzajemnionej? heh). Markowski się może starac jak chce, ale ten kawalek i tak mi się będzie z nia do konca zycia kojarzyl
2. Niepokonani – sucker for ballads... tia... ta jakos najbardziej do mnie zawsze docierała, moze dlatego, ze kiedy ją poznawalem, to wszystkie wczesniejsze byly juz tyle razy w zyciu wysluchane, ze wolalem cos swiezszego, no i tak juz zostalo.
3. Nie daj się zabic – a tu żeby nie było tak calkiem balladowo swietny riff, sam kawalek kojarzy mi się muzycznie z szybszą czescią ‘niewinnych’ dzemu i z glownym riffem stamtad
4. Ale wkoło jest wesolo – z tych najwieksiejszych hitow perfectu ten jakos chyba najmniej się osluchal wiec jest najwyzej fajny do zabawy na koncercie i wspolnego pospiewania.
5. Objazdowe nieme kino – fajny, lekko senny klimat, chociaz jak na mój gust jednak odrobine zbyt monotonnie już pod koniec, ale to wciąż bardzo dobry numer.
6. Nie płacz ewka – z braku wiekszej wiedzy na temat ich nagran lece hitami, wiec jest i ewka. W sumie zawsze mi się najbardziej podobala ta gitarka pod koniec
7. Niewiele ci mogę dac – zawsze mi się kojarzyl ten numer z ‘changes’ sabbathow nie wiem czy gdzies tam się panowie nie inspirowali lekko bardzo się przyjemnie slucha.
8. Idź precz – rzeczywiscie, nie dziwie się, ze muszą to ciagle grac na zywo bo to jest idealny kawalek do skoku cisnienia na koncercie
9. Chcemy być sobą – ja jakos srednio czuje te wszystkie protest songi z lat 80tych bo w przeciwienstwie do niektórych w moim wieku albo mlodszych, ja nie staram się udawac, ze wiem „jak to było za komuny”. Wiec dla mnie ten kawalek jest tylko tym kawalkiem, niczym wiecej, zadnych podtekstow, nie mam się z czym utozsamiac. A sam kawalek calkiem fajny, znowu do pospiewania, ale bez wielkiego entuzjazmu już.
10. Autobiografia – wiadomo, ze to jest jeden z najbardziej znanych utworow w historii polskiej muzyki. I ten kawalek zawsze będzie rzucal cien na cokolwiek perfect jeszcze wyda (o ile wyda). I muszą się niestety z tym liczyc. A sam numer pzejmujący, ma swój klimat, chociaz przesluchany już w zyciu tyle razy, ze czesciowo stracil te magie i moc  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Sob Gru 20, 2008 8:01 pm Temat postu: |
|
|
1. Kołysanka dla nieznajomej - czysty sentyment przez zapalniczek, studnie itd.
2.Niepokonani - jeden z ciekawszych tekstów
3. Objazdowe nieme kino - piosenka obca mi do czasu pogrzebu Kosy i momentu jak ją przeczytał Hołdys. Złapało za gardło.
4. Nie płacz Ewka- prawie jak hymn
5.Niewiele ci mogę dać
6. Idź precz- ten tekst zawsze mnie rozwala... "nie zmywasz też naczyń
bo jeść nie ma na czym " - gdzie logika?
7. Autobiografia - dla mnie takie polskie Bo Rhap
8. CO się stało z Magdą K
9. Pepe wróć - znam jednego Pepe i został lekarzem.....
10. Ale Wkoło Jest Wesoło - małpy w zoo.... :] _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Gru 21, 2008 12:26 am Temat postu: |
|
|
1. AUTOBIOGRAFIA- 92
- OBJAZDOWE NIEME KINO- 92
3. ALE WKOŁO JEST WESOŁO- 79
4. NIEPOKONANI- 76
5. KOŁYSANKA DLA NIEZNAJOMEJ- 62
6. WYSPA, DRZEWO, ZAMEK- 53
7. NIE PŁACZ EWKA- 52
8. IDŹ PRECZ- 50
9. CHCEMY BYĆ SOBĄ- 47
10. NIEWIELE CI MOGĘ DAĆ- 44
11. Całkiem inny kraj
12. Nie daj się zabić
13. Pepe wróć
- Co się stało z Magdą K.?
15. I żywy stąd nie wyjdzie nikt
16. Gdy mówię jestem
- Wyznanie lwa
18. Nie patrz jak ja tańczę
- Lokomotywa z ogłoszenia
20. Obracam w palcach złoty pieniądz
- Zamykam oczy- widzę przestrzeń
- Bujanie w obłokach
23. Bażancie życie
24. Oddech Rosji
- Czytanka dla Janka
26. Twoje miasto (niech będzie )
27. Rezczy do zrobienia
28. Śmigło
- A kysz- biała mysz
- Wieczorny przegląd moich myśli
- ten moment
- Spać nie mogę ani jeść
- Kochaj mnie
34. Nie wolno
- Adrenalina
36. Cygańska pieśń miłosna
36 utworów wymieniło 17 osób. Najczęściej pojawiły się na Waszych listach AUTOBIOGRAFIA i ALE WKOŁO JEST WESOŁO- po 14 razy. OBJAZDOWE NIEME KINO zdominowało miejsce 1- aż 5 razy wymieniliście go jako Wasz ulubiony. 8 różnych piosenek dostąpiło takiego zaszczytu tak w ogóle.
Po raz pierwszy mamy podwójne miejsce pierwsze! Tak blisko było! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Gru 21, 2008 12:31 am Temat postu: |
|
|
TOP 10 GENESIS!
Pop to czy prog? Która odsłona? Które oblicze? Poważniejsze w latach 70-tych czy może to bardziej rozrywkowe w latach 80-tych? Ale przecież i z Collinsem przy mikrofonie nagrano całkiem epickie rzeczy....! A może Ray Wilson wcale nie był kompletną katastrofą?
Głosy do środy. Ciężko powiedzieć do której, bo... wiadomo co to za dzień
AHA- nie wydaje mi się, zeby trzeba było mówić- żadnego Collinsa solo! On będzie miał swoje TOP10... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Nie Gru 21, 2008 1:29 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Gru 21, 2008 12:47 am Temat postu: |
|
|
No to będzie 9 z We Can't Dance i Land of Confusion. Prawie jak z Dire Straits tyle, że tam się ostatecznie nie skompromitowałem xD
1. Jesus He Knows Me
2. I Can't Dance
3. Land of Confusion
4. Driving The Last Spike
5. No So of Mine
6. Dreaming While You Sleep
7. Tell Me Why
8. Never A Time
9. Fading Lights
10. Living Forever
Masakra. Nie bijcie! *runs* _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Nie Gru 21, 2008 12:47 am Temat postu: |
|
|
1. Home By The Sea
2. Follow You Follow Me
3. No Son of Mine
4. Land Of Confusion
5. Jesus He Knows Me
6. Congo
7. That's All
8. I Can't Dance
I to by było na tyle Łatwiej byłoby dokonaćwyboru w przypadku "Mike And The Mechanics"  _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Nie Gru 21, 2008 12:47 am Temat postu: |
|
|
W moim wypadku będzie to survivor greatest-hitsów z okresu Collinsowskiego (to z Gabrielem znam b. słabo, ale jak dotychczas ani ten wokal, ani ten reperutar, ani ta specyfika mnie nie zachwyciła), ale cóż... nie mogę nie zagłosować na zespół, co do którego mam baaaardzo wielki sentyment z pewnego ważnego powodu 10 spokojnie uzbieram, ale tak jak mówię, będzie to lista bardzo spaczona moim pop-gustem (zresztą równie bardzo lubię samego Collinsa solo ). No powiedzmy, że na dzień dzisiejszy układa się to tak:
1. MAMA - genialny utwór, mroczny klimat, b. polubiłem od pierwszego przesłuchania
2. HOME BY THE SEA - właściwie tu mógłbym powtórzyć to, co wyżej
3. NO SON OF MINE - nawet na We Can't Dance potrafili grać, chwytając za serce
4. FOLLOW YOU, FOLLOW ME - a tu zupełna zmiana nastroju! bardzo romantyczny, klimatyczny, niedoceniane cudeńko z ich repertuaru
5. LAND OF CONFUSION - dobra, zaczyna się komercha Ale w tym wypadku akurat na b. wysokim IMO poziomie - przezabawne teledyski, ciekawa linia melodyczna, nie to co teraz nam w radiu serwują
6. IN TOO DEEP - p. nr 3
7. JESUS HE KNOWS ME - kolejny greatest-hicior; fajna tematyka, przezabawny tekst, jak byłem mniejszy (i nie znałem jeszcze dobrze angielskiego) byłem pewien, iż jest to piosenka religijna
8. I CAN'T DANCE - nigdy nie mogę się opanować, by nie śpiewać refrenu no i fajne zakończenie, apropos Michaela rzecz jasna
9. THAT'S ALL - fajne pianino... no, co tu dużo pisać, podoba mi się po prostu
10. ABACAB - no to już dane trochę na siłe Wolałbym tutaj widzieć The Invisible Touch, ale już widzę reakcję urażonych progresów
...Właśnie, za 10 m. in. Invisible Touch czy Turn It On Again. No, ale przyznałem się bez bicia, że nie znam wszystkiego  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Gru 21, 2008 1:13 am Temat postu: |
|
|
1. DANCING WITH THE MOONLIT KNIGHT
Nie miałem wątpliwości. Tak zaczyna się moja ulubiona płyta Genesis- Selling England By The Pound. Piękna, chwytająca za serce melodia na początek... Piękna, cudowna, bardzo angielska, pełna smutku... Widać z kogo zrzynało Marillion No a już na kim wzorował się Fish jest OCZYWISTE... A potem się rzecz rozkręca i odjeżdża. DLATEGO szkoda mi, że Genesis zreformowało się jednak bez Hacketta i Gabriela... Prog na absolutnie najwyższym poziomie. Posłuchajcie, choćby tylko dla pierwszych 3-4 minut... Niewiele równie pięknych rzeczy... nie trzeba być fanem prog rocka, obiecuję...!
2. RIPPLES
Piękna, bezpretensjonalnie piękna ballada, warto posłuchać, zeby zobaczyć jak często Dream Theater sięga po klasyków. Jak ktoś uważa, ze MINISTRY OF LOST SOULS jest fajne- niech sobie posłucha tego... "Odwrócona" gitara Hacketta to coś nieprawdopodobnie cudownego... i te klawisze i ten kliamt i ten smutek... Tak piękne rzeczy kiedyś Collins śpiewał, mili państwo...
3. WATCHER OF THE SKIES
A to znowu "złoty okres" i płyta Foxtrot. I nie, nie SUPPER'S READY, do którego NIGDY jakoś nie mogłem się przekonać... Epickie WATCHER OF THE SKIES. Ten klawiszowy wstęp już od początku tworzy jakieś melancholijne ale też dramatyczne tło. I potem wejście Gabriela. I te organy na tle prawie militarnego rytmu... i gitara nadająca Morse'a... Geniusz.
4. FIRTH OF FIFTH
Klasyk. Po prostu. Nie można mówić o progu i nie znać. Dużo się tu dzieje- choćby ten motyw fletu, piękny. A zaraz po nim pianino cudowne... I tak płynie ten utwór, zadziwiając słuchacza na niemal każdym kroku...
5. DANCE ON A VOLCANO
Trick Of The Tailznowu i kolejna porcja genialnego progu. Najpierw ten charakterystyczny wstęp, potem przedziwna konstrucja rytmiczna zwrotki... A potem po drugi refrenie i TYM motywie jazda bez trzymanki, jaką tylko najlepsze progowe zespoły potrafią zaserwować. Po ch** komuś LSD?
6. FADING LIGHTS
ZONK! Okazuje się, ze nie jest ze mnie aż taki konserwatysta- choć ktokolwiek zasłuchujący się w przebojach z tego okresu zdziwiłbysie przy tym utworze. Typowy jak na Collinsa początek, trochę w klimacie IN THE AIR. I tak jak tamten utwór nagle odjeżdża w nowy wymiar. Ale lepiej. Tak na wysokości 4-tej minuty utwór zmienia klimat i zaczyna się CUDOOOOWNA podróż z panem Tony Banksem... Bo to jest wręcz podróż... W linku świetna wersja koncertowa, ale studyjna jest jeszcze lepsza, tylko nie było Aczkolwiek jest odegrana nuta w nutę.
7. THERE MUST BE SOME OTHER WAY
ZONK DO KWADRATU! Albo i sześcianu! UWIELBIAM płytę z Wilsonem. A ten utwór najbardziej. Jest klimat, jest melodia, są emocje... Część włąściwa utworu jest świetna, to co się dzieje przez dwie minuty od 4-tej- poezja. TAK się kurde gra na klawiszach, żadne IWTBF czy GAG-GI!!! Bardzo szkoda, ze ten skład nie nagrał następnej płyty...
8. MAMA
Choćby tylko za wokalny popis Collinsa należy się temu utworowi miejsce w historii. No i jaki klimat...! Jeżeli ktoś się jakoś uchował bez usłyszenia tego- MUSI nadrobić... Lektura superobowiązkowa.
I pokaz jak wspaniale można grać głosem.
9. THE LAMB LIES DOWN ON BROADWAY
Ale popieprzona płyta, rany boskie! Ale jaka wspaniała! Wstęp do niej (i CARPET CRAWLERS) chyba najbardziej nadają się do tej zabawy. Więc padło na utwór otwierający tą niesamowitą dwupłytową opowieść. Konia z rzędem temu kto wyjaśni o co tam kurna chodzi...
10. JESUS HE KNOWS ME
Z sentymentu. Za genialny teledysk. Tak- to jest totalnie to popowe oblicze Genesis. Dowód na to, że i pop można zagrać na GENIALNYM poziomie. Uwielbiam to śpiewać.
Ale mi powalona lista wyszła! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Sro Gru 24, 2008 3:25 pm, w całości zmieniany 6 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Nie Gru 21, 2008 1:24 am Temat postu: |
|
|
Jak już wielokrotnie pisałem - znam tylko erę Phila Collinsa, na Gabriela nigdy nie było czasu, chęci i potrzeby, o! xD. A jak Collins to totalna komercha, ale - zabawna i całkiem dobra komercha
1. Mama - klimat, klimat, klimat! Uwielbiam tu wokal Collinsa. Najpierw taki spokojny, niski, aż w końcu bardzo przejmujący, trochę krzyczący. Nigdy nie rozumiałem tych śmiecho-odchrząknięć, ale one też są świetne
2. Land Of Confusion - hicior nad hiciory, ze świetnym klipem, wcale nie głupim, wciąż aktualnym tekstem.
3. Harold The Barrel - bardzo klimatyczny utworek, gdy go słucham, to naprawdę jakbym słuchał jakiejś relacji BBC . Strasznie dynamiczny poplątany, fajne "oddanie głosu" różnym postaciom (co jeszcze dodaje dynamiki!). Klawisze także na plus. Ubóstwiam zwolnienie, gdy wypowiada się Harold ("If I was many miles from here, I'd be sailing in an open boat on the sea"), jego rozmowę z tłumem
(Mr.Plod:
"We can help you"
Plod's Chorus:
"We can help you"
Mr. Plod:
"We're all your friends, if you come on down
and talk to us son"
Harold:
You must be joking
Take a running jump)
Zakończenie też mnie chwyta (znikający głos Collinsa i klawisze, ah...)
4. Jesus He Knows Me - w sumie to chyba za tekst i teledysk. Kupa zabawy, po prostu.
5. I Can't Dance - Przyjemna gitara, zabawny teledysk, zabawny tekst.
6. Home By The Sea - Lubię linię melodyczną i ten basik, wokal też bardzo dobry.
7. That's All - produkcja tego utworu sprawia, że jest dość...dziwny. Ciekawa melodyka. Wokal w zwrotkach z początku spokojny, by potem przeradzać się w co raz większy wyrzut...niestety refren jest już dośc wsiową przyśpiewką z jeszcze bardziej wsiową muzyką. Ale podobają mi się klawisze, podoba mi się tekst zbudowany na kontraście/opozycji.
8. In Too Deep - no cóż...na spopionych albumach też potrafili grać ładnie i wzruszająco. Może nie jakiś nadzwyczajny kawałek, zwykła ballada, ale instrumenty tu świetnie ze sobą współgrają, poza tym, jak wiemy, Collins smęty śpiewac umie (choć ten falset, który się pojawia w tym utworze zawsze mnie irytuje)
9. Invisible Touch - to już jest pop do potęgi n-tej! Ale za to jaki wesolutki
10. Second Home By The Sea - niektórzy mówią, że powinien się znaleźć na albumie zaraz po Mama. W sumie to coś w tym twierdzeniu jest. Utwór sam w sobie...hmm...po prostu w porządku, nie mniej ma swoje momenty. _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Gru 21, 2008 2:21 am Temat postu: |
|
|
Jak mówiłem nie znam wszystkiego, ba, w całości znam tylko Invisible Touch i We Can't Dance, poza tym na wyrywki, a już czasy Gabriela strasznie wybiórczo... Ale i tak wybór bardzo ciężki i wiele naprawdę genialnych kawałków wypadło.
1. Mama - top10 Genesis, padło pytanie prog czy pop... Ja mówię pogranicze. Świetna rzecz, może nie tak ambitna jak monumentalne 1285-minutowe suity z czasów Gabriela, ale świetnie zrobiona i jednak ocierająca się o progresję - a przy tym cudnie zjadliwa w radiu. Niezwykły klimat, dla mnie największy hit Genesis, to powinna być ich etykietka.
2. In Too Deep - ostatnio mój ulubiony kawałek Genesis. Łzawa balladka, ale piękna, niezależnie od nastroju zawsze wpędza mnie w zadumę. I ja akurat uwielbiam tu falsety Collinsa
3. Dancing With the Moonlit Knight - rzecz niezwykle urzekająca, mnie osobiście nie w całości, (strasznie głupio dla mnie pociagnięta melodia wokalu po drugiej minucie, gdy wchodzą chóki, aczkolwiek skończona jak trzeba) ale sam początek, 2 pierwsze minuty niosą ze sobą tak cudowną dawkę jakiejś takiej melancholi...
4. No Son of Mine - wychodzi jak ta lista pokręcona... Bo to chyba najbardziej leżący mi kawałek Genesis, po prostu lubię taki klimat i aranż, przez długi czas ulubiony, byłby pierwszy... Tylko tak go uwielbiałem, że przesadziłęm i mi się przejadł do wyrzygania
5. The Knife - mogło być bardzo wysoko, całość niecp psuje dla mnie zwrotka, już sam wstęp wprowadza w genialny klimat, potem ta zwrotka, ale to, co się zaczyna jakoś w 4 minucie... To jest coś niesamowitego, zwłaszcza na live http://www.youtube.com/watch?v=5XhDHJNuyXw
6. Follow You Follow Me - śliczna, lekka rzecz, wyznaczająca umowną granicę między wielkim progresywnym Genesis a niezłą grupą popową. I w sumie choćby żeby powstała ta słodka rzecz, warto było skręcić w pop
7. Invisible Touch - tak się powinno robić pop. Są jeszcze na sali obrońcy The Works?
8. Supper's Ready - utwór długi, ale chwytający. Ciekawe, że opowiada o ucieczce w baśniowy świat - czyli niejako o tym, czym jest ta wczesna muzyka Genesis
9. I Can't Dance - no cóż, uwielbiam jak się ten utwór buja takim lekkim bluesikiem.
10. Land of Confusion - pierwszy kawałek Genesis, jaki znałem, bardzo chwytliwy, największy sentyment
Poza dziesiątką, niektóre z wielkim żalem:
Fountain of Salmacis
I Know What I Like (In Your Wardrobe)
The Afterglow
Abacab
Turn It On Again
Firth of Fifth
Jesus He Knows Me - tego szczególniego żal...
That's All
Carpet Crawlers
Domino
Home By The Sea
Edit: Ostatnio taką fazę na The Knife złapałem, że stwierdziłem, że je krzywdzę i musiałem podrzucić dwie pozycje wyżej... _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem 
Ostatnio zmieniony przez Ziutek98 dnia Sro Gru 24, 2008 1:04 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Nie Gru 21, 2008 10:15 am Temat postu: |
|
|
Mike, wielkie kusiki za Harolda! ;*
1. Supper's Ready - jeden z moich ukochanych utworów muzycznych w ogóle. Świetna żonglerka nastrojami przez 22 minuty, a jednocześnie zachowanie spójności (nie zgadzam się z zarzutami, jakoby poszczególne części nie pasowały do siebie - są bardziej zgrane IMHO niż np. w takim Szalonym Koniu czy Eruption). Ulubiony fragment to Willow Farm i wszystko to, co po nim następuje (czyli jakiś kwadrans muzyki ). W "Apokalipsie" Banks robi coś takiego, co za każdym razem doprowadza mnie na skraj orgazmu - nie płodzi może 120 dźwięków na sekundę jak Emerson, ale jest w tym ogromna dynamika i wirtuozeria. Genialne. Nie nudzi ani przez moment. Wiem, że ten numer można pokochać albo znienawidzić - ja pokochałem od pierwszego przesłuchania. A wykonania sceniczne? Ach, możnaby długo i dobrze...
2. The Musical Box - kolejne epickie bydlę, tym razem o połowę krótsze, ale opowiadające za to zrozumiałą i fajną groteskową historię (flaszka dla tego kto jarzy, o co kaman w SR, bo ja wysiadam). Instrumentarium z większym pazurem - do tego stopnia, że w punkcie kulminacyjnym nie słychać Gabriela, ale kto by się tym przejmował, skoro akurat w tym momencie pieje on jak kogut? Na szczególną uwagę zasługuje budowane napięcie - przez ładnych parę minut nic się tutaj niemal nie dzieje, ale kiedy przychodzi do "szczytowania" to ach... Ciary.
3. Harold The Barrel - może kogoś dziwić, że tak wysoko, ale to jeden z moich ubóstwionych kawałków, a bardzo niedoceniany (tu kusiki dla Mike'a po raz wtóry ;* ). Do dziś mam ochotę wytargać za organy rozrodcze kolesia z progarchives, który utyskiwał i nazywał tę piosenkę "potworkiem". Pozornie banalna rzecz, ale w ciągu tych trzech minut dzieje się tam bardzo wiele (jak na wczesne Genesis to wręcz miniaturka). Tekstowo - geniusz. Typowy dla Gabriela podział na role i moja własna interpretacja, którą kiedyś chciałem nawet wrzucić do odpowiedniego tematu, ale mi przeszło Malutki majstersztyk.
4. The Return Of The Giant Hogweed - kocham tego gościa. Nie dość, że tworzy genialny tekst, w który nie chce mi się w tym miejscu zagłębiać, to jeszcze śpiewa z takim jajami i pazurem. Nie oszukujmy się, Gabriel wielkim wokalistą nie był, ale interpretatorem i kreatorem rozmaitych nastrojów - wybitnym. Kawałek z gatunku tych ostrych, które jednak nie tracą melodii - wręcz przeciwnie, urzekają nią. Genesis zresztą zachwyca tworzeniem linii chwytliwych, a zarazem interesujących.
5. The Knife - wyróżniający się kawałek z Tresspass. Podczas gdy pozostałe na tej płycie są melancholijne i przydługie, a przez to mogą wydawać się rozwlekłe - ten stanowi już klasę samą dla siebie i zapowiedź tego, co będzie się działo. Podobno inspirowany dokonaniami The Nice - rzeczywiście, to słychać. Wyraziste klawisze, ikra, zapętlone motywy melodyczne, które czepiają się umysłu i nie chcą popuścić... Kobiecy wrzask to kolejny z "tych" momentów. Widać chłopaki mieli talent do kreowania napięcia i pozostawiania słuchacza wyprutego z emocji.
6. Get'em Out By Friday - nie wiem już, co mam pisać, bo musiałbym się zdrowo napowtarzać Klasyczne elementy wczesnego Genesis - podział na role, wahania nastrojów, tekst groteskowy, haczący o społeczną wymowę... A do tego świetna melodia i boskie wykonanie. Wyczyny instrumentalistów jak zwykle rozbudowane - warto się wsłuchać kilka razy, żeby połapać smaczki.
7. Can-Utility And The Coastliners - tu trochę baśniowo/historycznie. Melodie - cudowne. Zaczyna się od części, którą prowadzi wokal Gabriela, potem przechodzi w równej mniej więcej długości część instrumentalną, która jest tak naprawdę daniem głównym. W uszy rzuca się intensywny, a dosyć mantrowy bas, który wkrótce przyspiesza i zamienia się w prawdziwą rzeź. Genialny fragment: od ok. 4:00 do końca.
8. Twilight Alehouse - tego nie wrzuciłem tutaj wyłącznie dla egzotyki, ale ze szczerego przekonania. Znowu udało się muzycznie połączyć dwa nieprzystające do siebie nijak klimaty - totalnej degrengolady, smutku i rezygnacji oraz alkoholowej wesołkowatości. Świetne, świetne. Ulubiony moment: Children follow me, with their laughter - so cold... Hahaha - znowu dreszcz przelatuje po grzbiecie.
9. Squonk - ulubiony mój numer z ATOTT. Wielkim fanem Collinsa na wokalu nie jestem, a na tej płycie brzmi on IMHO wyjątkowo niemrawo... Może to wina produkcji albo mojego niedosłuchu? Niemniej, ten utwór wyjątkowo mnie urzeka. Obok urokliwego Robbery..., jest chyba najjaśniejszym fragmentem płyty. Ciągnie się baśniowo, epicko wręcz - czyli tak, jak być powinno. Highlight: You better watch out...You better watch out!
10. Mama - pewnie zbierze multum punktów, ale trzeba zaznaczyć. W tym przypadku geniusz opiera się o prostotę i minimalizm. Bardzo niepokojący kawałek - nie ma się co więcej rozpisywać, każdy wie
Looking For Someone
Time Table
Dancing With The Moonlit Knight
In The Cage
Dance On A Volcano
Robbery, Assault, And Battery
Shipwrecked _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Nie Gru 21, 2008 1:35 pm Temat postu: |
|
|
Ha! Możecie wierzyć, albo nie, ale zarejestrowałem się tu głównie po to, żeby się w to pobawić A Genesis - uwielbiam. Moja ścisła czołówka ulubionych zespołów. Raczej tylko z Gabrielem - co znajdzie odzwierciedlenie w liście...
1. Dancing with the Moonlit Knight - czyste piękno. Zarówno ten baśniowy początek, jak i ta agresywniejsza część. Jaki świat byłby ubogi, gdyby nie ten utwór...
2. The Knife - mocna i agresywna rzecz. A podobno Trespass... zacytuję, pozwolicie: | Ktoś na Wikipedii napisał: | | Śpiew Gabriela, choć nabrał już cech typowej dla niego teatralności, ciągle jest zbyt płaczliwy. Gitara zmiksowana w tle, w większości utworów nie wnosi wiele do muzyki. | Słucham?
3. White Mountain - i kolejna grzeszna piosenka. Brzmienie gitary to jakby zapowiedź tego, co wydarzy się na Foxtrocie. A tego organowego motywu się nie zapomina...
4. Firth of Fifth - mogliby to zagrać na moim pogrzebie. Ponad minutowy pokaz umiejętności Banksa na początku robi wrażenie, potem jest tylko lepiej... Każde naciśnięcie klawisza, szarpnięcie struny czy dmuchnięcie we flecik to mistrzostwo świata. Aż sam się dziwię, dlaczego dopiero 4. miejsce...
5. Harold the Barrel - ot, takie skoczne i wesołe. Takie Genesisowe Don't stop me now. A to ogromny komplement z mojej strony
6. Musical Box - ileż się dzieje w tym utworze! Jest mrok, rock, i szok. I nie nudzi tak jak Supper's Ready (uff, ilu sobie tym wrogów przysporzę, wolę nie myśleć )
7. Get'em out By Friday - szalone, i pędzi na łeb, na szyję. Dzieło szatana, bez wątpienia. A tekst to jakaś kompletna grecka tragedia...
8. Watcher of the Skies - niesamowity, klimatyczny utwór. Klawisze, potem gitara, pełniąca niemalże funkcję perkusji... I te urywane "zaśpiewki" Gabriela... To też mi podchodzi pod dzieło sił nieczystych...
9. Horizon's - a co Krótkie, pozapętlane, instrumentalne, ale jakże miłe dla ucha... Niemalże muzyka klasyczna... Zawsze mi się ten utwór kojarzył z wielką salą biesiadną w średniowiecznym zamku, i z lutniarzem przygrywającym do kotleta
10. Misunderstanding - cóż, niech będzie chociaż jeden reprezentant ery Collinsowej. Zaraz pewnie usłyszę, ileż to piosenek lepszych nagrano, ale cóż - podoba mi się i koniec. Może trochę z sentymentu - jedna z pierwszych piosenek Genesis, którą ściągną... usłyszałem Ale do dziś miło mi się słucha...
PS. Liczę jeszcze na Gabriela solo! _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Nie Gru 21, 2008 5:25 pm Temat postu: |
|
|
Genesis to zupełnie nie mój klimat ale 10 uzbierałem
1.Mama
2.No So of Mine
3.I Can't Dance
4.Hold On My Heart
5.Land Of Confusion
6.Invisible Touch
7.That's All
8.The Carpet Crawlers
9.Jesus He Knows Me
10.In Too Deep _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Nie Gru 21, 2008 6:32 pm Temat postu: |
|
|
1. FADING LIGHTS
2. Dreaming While You Sleep
3. Driving The Last Spike
4. Taking It All Too Hard
5. Paperlate
6. Land Of Confusion
7. Tonight, Tonight, Tonight
8. Never A Time
9. Mama
10. In Too Deep _________________ "Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Nie Gru 21, 2008 7:14 pm Temat postu: |
|
|
1.Mama
2.No Son Of Mine
3.Firth Of Fifth
4.The Knife
5.Follow You Follow Me
6.Home By The Sea
7.Land Of Confusion
8.Jesus He Knows Me
9.I Can't Dance
10.Invisible Touch |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Nie Gru 21, 2008 8:37 pm Temat postu: |
|
|
01. Home By The Sea
Kawałek fenomenalny. Bardzo spodobał mi się na DVD tego zespołu jakie ostatnio wydał.
Twórczość z Collinsem znam oraz epizod z Wilsonem. Na Gabriela przyjdzie czas by się zapoznać. Tymczasem reszta ulubieńców...
02. Land Of Confusion
03. In Too Deep
04. No Son Of Mine
05. Jesus He Knows Me
06. Mama
07. I Can't Dance
08. That's All
09. Hold On My Heart
10. Throwing It All Away
Collins solo myślę też się kiedyś wydarzy...  _________________
  
Ostatnio zmieniony przez Mandey dnia Nie Gru 21, 2008 9:43 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sheep49

Dołączył: 30 Sie 2008 Posty: 10 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: Nie Gru 21, 2008 9:30 pm Temat postu: |
|
|
Nie znam zbytnio twórczości z Gabrielem (wciąż poznaję ), lecz twórczość z Collinsem lubię i słucham.
1. Supper's Ready - O.M.G... Po przesłuchaniu tego utworu nie miałem wątpliwości, że wczesne Genesis to Prog Rock, i to na najwyższym poziomie. Kocham, uwielbiam na równi z Echoes Floydów.
2. Jesus He Knows Me - A co! Mam do tego ogromny sentyment, poza tym jest to pop na bardzo wysokim poziomie.
3. Mama - Jeden z najlepszych utworów Collinsowego Genesis. Wystarczy .
4. The Lady Lies - Nie ważne, czy genialne czy nie, uwielbiam to i tyle
5. Land Of Confusion - Znowu pop na najwyższym poziomie
6. The Lamb Lies Down On Broadway
7. The Knife
8. I Can't Dance
9. Fading Lights
10. Watcher Of The Skies
...I to by było na tyle... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Gru 22, 2008 12:36 am Temat postu: |
|
|
1. Carpet Crawlers
Niesamowity klimat, wprost widzi się ten tajemniczy korytarz zaludniony przez tajemnicze żywioły. Tekst to jednocześnie liryka i epika jednocześnie. I te chórki w końcówce...
2. In Too Deep
No cóż, urzekł mnie ten utwór wiele lat temu i już nie puszcza. Może to tylko popowa balladka, ale jakże śliczna i jakże autentycznie wzruszająca. Wokalny popis Collinsa.
3. In The Wilderness
A tu z kolei prehistoria - czasy sprzed pierwszego albumu. Niesłychanie radosna, oldskulowa piosenka, która wprowadziłaby atmosferę optymizmu nawet do bunkra Hitlera
4. Jesus He Knows Me
Genesis w latach 80 potrafi być równie frapujące co w erze Gabriela. Szwung, dynamika i ta wylewająca się z każdej nuty i słowa ironia i humor. Fragment o żonie, kochance i niedawno poznanym facecie to arcydzieło.
5. Invisible Touch
Popowy killer. Tryumfalna fanfara klawiszy i niesłychany entuzjazm. Świetnie to Collins zaśpiewał.
6. Mama
Pełna powaga. Duszny, zamglony klimat, opętańczy śmiech i to rosnące napięcie...jakże wspaniale, szczerze, rozdzierająco śpiewa to Phil.
7. Heathaze
Mało znane, a szkoda. Piękny reprezentant przejściowego okresu zespołu, między progrockiem a poprockiem. Szlachetne klawisze i przepiękna melodia.
8. Afterglow
Kawał porządnego prog-rocka, jednak takiego, który nie zapętla się w sobie, tylko przynosi wspaniałą dawkę podniosłego piękna
9. Follow Me Follow You
Czyż to nie urocze? To już nie artrockowe odjazdy, tylko zabójczo udana piosenka o miłości, ale przecież jak oryginalnie brzmiąca, w czym największa zasługa Rutheforda.
10. For Absent Friends
Śliczna miniaturka na dobranoc. Dwuminutowa perełka z niezwykle szlachetnym wokalem.
Poza 10:
Throwing It All Away
The Lamia
Visions Of Angels
Land Of Confusion
Guide Vocal
Duchess _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|