| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Pon Lis 17, 2008 9:15 pm Temat postu: |
|
|
1.Jest Taki Samotny Dom - Jak dla mnie potęga, światowe granie, gdyby wyszło po drugiej stronie kurtyny byłoby klasykiem
2.Szalony Koń - Ciekawe co by powiedzieli "znawcy" rocka na zachodzie gdyby im to puścić i powiedzieć że takie coś powstało w Polsce w tym samym roku co Bohemian Rhapsody
3.Sen O Dolinie - Świetny jest oryginał, bardziej surowy, ale Budka zrobiła świetną rzecz, nadali temu kawałkowi nowy wymiar
4.Cień Wielkiej Góry - Rzeczywiście dziwny wokal Cugowskiego, poza tym bez zastrzeżeń
5.Za Ostatni Grosz - Za klimat
6.Jolka, Jolka - Dla mnie standard do śpiewania na bani Ma to coś
7.Noc Komety - Mimo innego wokalisty, nie tracą nic na jakości, baaardzo mi sie podoba wokal
8.V Bieg - Troche banalniej niż poprzednie kawałki, ale co z tego, urokliwe
9.Cisza Jak Ta
10.Czas Ołowiu - Dotykając taki temat, łatwo o banał, oni się obronili, świetny tekst
W momencie układania tej listy zdałem sobie sprawę jaką potęgą jest Budka, jednak zawsze byli stopień niżej od Perfectu, Dżemu czy Maanamu _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
cinas91

Dołączył: 15 Paź 2008 Posty: 329 Skąd: Leszno
|
Wysłany: Pon Lis 17, 2008 9:47 pm Temat postu: |
|
|
1.Za ostatni grosz
2.Jest taki samotny dom
3.Sen o Dolinie
4.Nie wierz nigdy kobiecie
5.Jolka, Jolka
6.Noc Komety |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Lis 19, 2008 7:54 pm Temat postu: |
|
|
1 Cień Wielkiej Góry - to jest... piękne. Taka rzecz na debiucie? No żesz kurde. Ależ ten espół kiedyś był wielki. Piękny tekst zainspirowany tragicznymi wydarzeniami. Zgadzam się, że świetnie oddaje charakter gór. Dziwne, że w sumie jeszcze ani razu nie słuchałem tego DZIEŁA będą tam.
2 Jest taki samotny dom - nie wiem czy w Polsce nagrano kiedy kolwiek nagrrano coś lepszego o charakterze progresywnym od tego utworu. To w sumie tyle co mam do powiedzenia o tym cudzie.
Ale niech będzie, napiszę,że kompletnie za chu** nie mogę pojąć tego tekstu. Raz facet gada o róży następnie o gotyku coś zaczyna pieprzyć
3 Szalony Koń - i to właśnie podoba mi się w tej zabawie. Dzięki niej mogłem poznać to cudo. No kurde, nie wiem czy w Polsce był kiedykolwiek nagrany utwór bardziej... skomplikowany, złożony.
I to kolejna rzecz z debiutu, no zęsz kurwa, niech się chowają Zeppelini, Queeni czy inni Doorsi ten zespoł to miał dopiero DEBIUT!
4 Noc Komety - uch moja ulubiona piosenka nagrany bez Cugowskiego. Klimat tego utworu powala. Andrzejczak naprawdę daje niezły popis.
5 Nowa Wieża Babel - perełka na Nic NIe Boli Tak Jak Życie. Cudo. Kiedyż moja ulubiona kompozycja z ich repertuaru.
6 Pieśń NIepokorna - ożesz kurwa ja pierdolę! Jaki KOSMICZNY wstęp. Wokal Cugowskiego tutaj to poprsotu MISTRZOSTWO świata. Ojj dawno czegoś takiego nie słyszałem.
7 To nie tak miało być - PIĘKNY tekst. NIezwykle przejmujący początek (ta gitara... a ta PERKUSJA), piękna melodia. NIezwykle smutna, ale mi to nie przeszkadza.
8 Noc nad Norwidem - Czyli Budka wchodząca na teryterium Dżemu. Ale z jakim wdziękiem oni tam wchodzą. Mimo, że tekst brzmi dla mnie troszkę tandetnie, to jednak piosenka jest piękna. Jest to drugi utwór Budki który poznałem dzięki tej zabawie.
9 Jolka, Jolka - no musiałem dać
10 Sen o dolinie - niby cover, ale w sumie to wolę tą wersję od oryginału.
| Kuba napisał: | | W momencie układania tej listy zdałem sobie sprawę jaką potęgą jest Budka, jednak zawsze byli stopień niżej od Perfectu, Dżemu czy Maanamu |
Ok Dżem jest poza zasięgiem, ale moim zdaniem Budka jest równa Perfectowi o ile nie jest lepsza... a pewnie jest. (taka zaczepka xD) _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sro Lis 19, 2008 11:00 pm Temat postu: |
|
|
1Sen o Dolinie
2.Jest taki samotny dom
3.Cień wielkiej góry
4.Jolka, Jolka
5.Pieśń Niepokorna
6.Szalony Koń
7.Cały mój zgiełk
8.Takie Tango
9.Za ostatni grosz
10.Memu miastu na do widzenia _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 12:25 am Temat postu: |
|
|
1. JEST TAKI SAMOTNY DOM- 145
2. JOLKA, JOLKA- 95
3. CIEŃ WIELKIEJ GÓRY- 91
4. SEN O DOLINIE- 82
5. SZALONY KOŃ- 70
6. ZA OSTATNI GROSZ- 55
7. NIE WIERZ NIGDY KOBIECIE- 52
8. CZAS OŁOWIU- 48
9. NOC KOMETY- 44
10. PIEŚŃ NIEPOKORNA- 27
11. Jeden raz
12. Cisza jak ta
- Nowa wieża Babel
14. Takie tango
15. Martwe morze
16. Ratujmy co sie da
17. Piąty bieg
- Cały mój zgiełk
19. Noc nad Norwidem
20. Ragtime
- Memu miastu na do widzenia
22. ona przyszła prosto z chmur
- Zdarzenie
24. Gdzie jest ta krew
25. Suita na dwa światła warszawskie
- Najdłuższa droga
- To nie tak miało być
28. Bal wszystkich świętych
- Czas czekania- czas olśnienia
- Piosenka, którą być może napisałby Artur Rimbaud
31. Szukamy się
- Noc
33. Strefa półcienia
- Adam i Ewa
35. Nic nie boli tak jak życie
- Przegrywać czasem to normalna rzecz
- Twoje radio
37 utworów. 19 głosów (myślałem, że będzie więcej ). Najczęściej wymienianym utworem był SAMOTNY DOM- tylko raz się nie pojawił (mumin zawsze musi być inny ). Najczęstszym numerem 1 był ten sam utwór- 8 razy. W ogóle było 9 różnych numerów 1.
Sam dodam jeszcze, że całkiem miło słuchało mi się (wróciło) do Budki przez te ostatnie trzy dni. Aż sie zdziwiłem jak bardzo. Ech żeby nie te ostatnich kilka lat... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 12:29 am Temat postu: |
|
|
TOP10- BLACK SABBATH!!!
Przyszedł czas na ojców, dziadków, wujków i ciocie metalu. Głosy do soboty, wiadomo do mniej więcej której. TYLKO Black Sabbath- żadne tam ozzy solo czy Iommi czy inne takie
Ma jakikolwiek utwór z Martinem szansę na TOP10? Ba- Dio czy Ozzy? Dowiemy sie wkrótce- lecimy! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 1:06 am Temat postu: |
|
|
Preferuję okres z Ozzym, bo jest klasycznym jak Duke Nukem Forever. Resztę kiedyś tam przesłuchałem, ale nie spowodowało to dla mnie jakiś zachwytów wielkich. To dajem:
Black Sabbath
The Wizard
N.I.B.
War Pigs
Paranoid
Iron Man
Electric Funeral
Fairies Wear Boots
Orchid
Cornucopia
St. Vitus' Dance
Sabbath Bloody Sabbath
Sabbra Cadabra
Looking for Today
Lady Evil
Heaven and Hell
Country Girl
When Death Calls
1. N.I.B. - pojadę klasyką. Bardzo zacny kawałek z zacnego albumu, ostatnio jeszcze bardziej go polubiłem po wersji Acidów.
2. Black Sabbath - ten sam album, ale ciut gorzej. Mrocznie jak nigdy, można w majty popuścić. Szczególnie jak się idzie w zimę o 3 w nocy do domu i ma schizę, że słyszy się za sobą jakieś kroki. ;p
3. Fairies Wear Boots - może trochę się zagalopuję jak stwierdzę, że najlepszy kawałek na Paranoidzie. Mój kolega twierdzi, że trochę przekombinowali z tą gitarą, ale mi w to graj.
4. The Wizard - połączenie metalu z bluesem. Lekki kawałek, jak na jego towarzystwo z debiutu, ale lubię bardzo.
5. Iron Man - jeden z tych riffów, które zostaną już na zawsze i na wieki wieków. enter.
6. Sabbath Bloody Sabbath - przez dłuższy czas mój ulubiony kawałek Sabbathów wogle. Lubię tą dynamikę utworu, zresztą jeden z większych klasyków tej grupy.
7. Changes - pojawia nam się fortepian. Dość przyjemna ballada.
8. Country Girl - Dio ma naprawdę bardzo dobry głos, ale mnie chyba do siebie nie przekona za bardzo. A jeśli już to solo, ta piosenka mi potrosze je przypomina.
9. When Death Calls - za Briana w solo. ;p Dobra kawałek bardzo dobry jak na ten okres BS.
10. Heaven and Hell - i na koniec klasyka z Dio. No bo klasyką jest i jednak szkoda tego Dio za te zdolności. ;p
| Fenderek napisał: | (...)tylko raz się nie pojawił (mumin zawsze musi być inny ) (...) |
Bo ja musiałem promować Takie Tango.
Swoją drogą już chyba każdemu na forum dogodziłeś zespołami, teraz kolej na mni.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 1:39 am Temat postu: |
|
|
1. SABBATH BLOODY SABBATH
Wejście tego riffu to jeden z najlepszych momentów w metalu wog'le (może być cater? ). To był też pierwszy utwór Sabbathów jaki usłyszałem... Ta dynamika, te zmiany z balladowych klimatów w ten dziki, ciężki jak walec riff... Tak zaczyna się największe dzieło Sabbathów- ba, największe dzieło klasycznego metalu. Rzekłem.
2. LONELY IS THE WORD
Niezwykle szlachetny utwór. Bardziej ballada- choć taka trochę nietypowa. Dio wokalnie tutaj daje nieprawdopodobny popis, śpiewjąc z niesamowitym dramatyzmem... I nieźle ten utwór tak naprawdę kołysze, w taki smutny, melancholijny sposób... Tylko zachód słońca, słuchawki na uszach i wpatrywać się w horyzont...
3. SABBRA CADABRA
Najbardziej zajebista piosenka miłosna pod słońcem Bez banałów- po prostu, poznałem ją, fajna jest, będziemy się kochać długo, jest super. Żadnych bzdetów o "jedyności", o tym że serce zabiło żywiej i że zrobi wszystko dla niej i dla miłości- ale nie zrobi tego czy tamtego, żadnych tam gdzie ty tam i ja tralalala... A wszystko na tle jednego z najgenialniejszych riffów jakie ten padół łez kiedykolwiek słyszał. Złamanie riffu w środku (2ga minuta) i wejście klawiszy to mistrzostwo świata- klimat nagle robi się prawie jazzowy!
4. CHILDREN OF THE GRAVE
Ależ ten utwór maszeruje!!! I te tamtamiki czy co to tam jest Gitarowy popis Iommiego i genialna sekcja rytmiczna. A na tym tle szaman Ozzy. Hipnotyzująca rzecz.
5. HAND OF DOOM
Tak się robi dynamikę w rocku! Od kompletnej ciszy prawie do pełnego wściekłości wybuchu. Już metal ale też jeszcze klasyczny rock zachaczający w zwrotce nawet o Doorsów klimatem. Niezły jak na nich antynarkotykowy tekst. Genialna perkusja.
6. BLACK SABBATH
Tak powstał metal. Tym jednym utworem, tym jednym riffem, tymi trzema akordami panowie stworzyli nowy nurt w muzyce w roku 1970. WSTYD NIE ZNAĆ!!! Geniusz w każdym calu tego diabolicznego grania. Jak można nagrać coś ciężkiego bez uciekania się do dziesięciu gitar, żałosnego growlingu i basu ze strojem obniżonym o 50 nut... Na kolana i całować rogatego po stopach!!!
7. HEAVEN AND HELL
I pomyśleć, że panowie mieli kryzys twórczy... Nic im nie wychodziło, pitolili sobie na próbach, nagle Iommiemu spod palców wyszło TO... Dio do dziś twierdzi, że jest to rzecz z jakiej jest najbardziej dumny- nie dziwię się...! I ten bas!!! Prosty ale jak buja!!! Aż serce zaczyna z nim bić w tym samym tempie...
8. WAR PIGS
Absolutne monstrum... Ciężki jak walec wstęp, te syreny a potem nagle ten hit-hat!!! Rany- ile radości może dostarczyć jeden malutki talerzyk Genialny utwór, dużo się w nim dzieje, genialna melodia. I to przejście do refrenu...
9. PARANOID
Jeżeli ktoś tego nie zna nie powinien się w ogóle wypowiadać nie tylko o metalu ale o rocku w ogóle. Bo jeszcze nic nie wie. Klasyk. Przez największe K jakie można sobie kurwa wyobrazić
10. WHO ARE YOU
Na koniec coś dziwnego- ale za to z jakim klimatem! Od razu też widać która płyta Sabbathów to dla mnie świętość Genialne klawisze... Rewelacyjny motyw w środku pewnego pana który bardziej znany był raczej z progresywnego grania w Yes... KLIMAT!!!
Jak widać Ozzy rządzi. Dio był świetny, wydali z nim dwie świetne i jedną dośc mierną płytę. Co do Gillana- im mniej powiem tym lepiej. Hughes to raczej wziął udział w nagraniu pierwszej solowej płyty Tony'ego, ale niech będzie- jest tam jedna genialna rzecz. A Martin... Bądźmy szczerzy, jeśli chodzi o riffy, melodie, aranżacje to już było nie tylko wtórne ale... mało porywające, mało ciekawe, żeby nie powiedzieć- jednostajne. Tak jak pierwszych 6-7 płyty i dwie z Dio skrzyły się pomysłami- tak potem większość była jak przez szablon. Nuda. Mimo iż Martin głos ma niezły- cóż, kompozycje były już niestety takie sobie...
Co było brane pod uwagę, ale się nie załapało?
Fairies Wear Boots (11, okrutne miejsce...)
Too Late (jedyna rzecz na DEHUMANIZERZE warta wspomnienia)
Mob Rules
The Sign Of The Southern Cross
The Eternal Idol
N.I.B.
Iron Man
Sweet Leaf
Wheels Of Confusion
Killing Myself To Live
Supertzar
Hole In The Sky
Symptom Of The Universe
Gypsy
Children Of The Sea
Falling Off The Edge Of The World
Stranger To Love
When Death Calls
The Sabbath Stones
Never Say Die (jedyna rzecz warta wspomnienia na ostatnim albumie z Ozzym)
A National Acrobat (też bardzo blisko "dychy")
Snowblind
Lady Evil
Podsumowywując- iommi obok Hendrixa, Blackmore'a i Paga to najważniejszy gitarzysta rockowy wszech czasów. No bo stworzyć nowy muzyczny styl to jest coś... I ciekawe jak potoczyłyby się jego i muzyki losy w ogóle gdyby nie to, co stało się podczas jego ostatniego dnia w pracy w tartaku...! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Sob Lis 22, 2008 6:46 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
futureal
Dołączył: 05 Lis 2008 Posty: 554 Skąd: Edge of Darkness
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 8:50 am Temat postu: |
|
|
wreszcie coś dla mnie
1.Sabbath ,bloody Sabbath -Zaczynający riff to esencja wszystkiego co w tym zespole najlepsze, poprostu utwór nie z tej ziemi ,znakomite linie melodyczne, świetne brzmienie, powalający tekst. Utworu słucha się znakomicie od pierwszej do ostatniej sekundy, Ozzy śpiewa trochę inaczej niż zwykle, bardziej przebojowo ,jednocześnie z hard-rockowym zacięciem. Solo Iomniego absolutnie wspaniałe, dla mnie ten utwór to jeden z kilku największych hard-rocka, absolutny klasyk.
2.War Pigs -Wspaniała, mistrzowska Sabbathowska wyliczanka, pamiętam moją reakcję, gdy słuchałem płyty Paranoid, a była to moja pierwsza płyta w ogóle w rocku. Znakomite riffy, świetne brudnawe brzmienie gitary wsparte fenomenalną sekcją , Ozzy raczej w tle no bo on nigdy tam nie był najważniejszy. Znakomity długi popis Iomniego jest tylko dopełnieniem świetnego utworu.
3.Heaven and Hell- Najsłynniejszy utwór ze składu z Dio, absolutnie zasłużenie, utwór który mocą deklasuję 3/4 utworów klasycznego składu ,jest połączeniem monumentalizmu wczesnego Black Sabbath i wspaniałej heavy-metalowej szkoły prezentowanej przez mistrza ,który swym głosem poprostu zachwyca, do tego świetny marszowy riff ,znakomite pomysły kompozycyjne ,świetne zwroty akcji i znakomita część instrumentalna, absolutny klasyk.
4.After All The Dead- jeden z najbardziej niedocenianych utworów Black Sabbath ,zresztą jak cała płyta Dehumanizer. Cichutka gitara przechodzi w ostry jak brzytwa jak riff i nieco psychodeliczny śpiew Dio który jednak szybko zmienia go w typowy heavy-metalowy scream ,w międzyczasie perkusja z gitarą znakomicie licytują się na ostre zabijające słuchacza uderzenia. Dio śpiewa w sposób absolutnie rewelacyjny, idealnie akcentuję frazy ,a najlepszym momentem jest fragment gdy śpiewa "I'm not alone, I'm not Afraid..." Wspaniała rzecz.
5.Children of the Grave -chyba najostrzejszy i najbardziej heavy-metalowy utwór wczesnego Black Sabbath ,szalone będny Billa Warda i gitara wspomaga basem tworzą surowość, Ozzy śpiewa w swoim stylu czyli odpowiednio tajemniczo i bardzo szorstko. Riff otwierający wprost wgniata w fotel, każda następna zwrotka aż na refrenie kończąc także ,solo zaś to prawdziwy popis Iomniego. Ten utwór był jednym z tych które tworzyły heavy-metal.
6.I-Utwór jest absolutnym majsterszytkiem, wchodzi do kanonu najważniejszych utworów Black Sabbath . Łączy wszystko heavy-metalowy czad, melodię, motorykę, typową dla zespołu surowość. Początek jest zupełnie nieszablonowy, riff gitarowy rodem jakby z muzyki bluesowej któremu towarzyszy cichy szept Dio przechodzący w piekielnie cięzkie wejście perkusji i natychmiastową porcję wokali Dio ,każde słowo zaśpiewane przez Dio w tym utworze to absolutna perfekcja i moc z którą nie może równac się nic. Refren poraża ,podobnie powtarzające się riffy.
Poprostu moc ,zresztą jak cały Dehumanizer.
7.Iron Man- dopiero miejsce nr.7...kiedyś zdecydowanie ulubiony utwór, jednak z czasem doceniło się też wiele innych, na pewno utwór kultowy, jeden z najsłynniejszych riffów i refrenów hard-rocka. Po riffie otwierającym Ozzy prezentuję to czym wiele wygrywał w Black Sabbath to znaczy zniekształcony zupełnie głos, dlatego dla wielu jego głos na solowych płytach jest zbyt przystępny , pasuję do idealnie do kompozycji. Warto zwrócić uwagę na dwie znakomite sola gitarowe Iomniego ,które wspaniale budują nastrój.
8.Planet Caravan-Najbardziej tajemniczy utwór w historii Black Sabbath ,ma w sobie coś co trudno opisać, trzeba poprostu posłuchać, ta wolna delikatna gitara i cichutko brzmiące perkusja i bas ,do tego głos Ozzego idealny do tego utworu no i ten niesamowity klimat .Solo gitarowe tylko dopełnia całości ,jest jakby z innego świata ,mimo że trwa tak krótko.
Motyw przewodni z kolei po pierwszym przesłuchaniu już nie wychodzi z głowy i można tak jeszcze puszczać utwór kilkanaście razy, wspaniała rzecz, zwłaszcza na samotne dni.
9.Children of the Sea-Drugi wielki utwór z płyty Heaven and Hell, wspaniały lekki gitarowy wstęp i liryczny głos Dio który w typowy dla siebie sposób coraz bardziej wyostrza swój głos budując klimat utworu.
Porażają wszystkie wokalne ozdobniki Dio ,znakomite wstawki gitarowe a także bajkowe solo Tonego. Dio takich utworów wyśpiewał wiele,ale ten z pewnością należy do najpiękniejszych, a refren to już świadectwo klasy tego wspaniałego wokalisty.
10.Zero the Hero-musiałem dać ten utwór poprostu, zdecydowanie najlepszy na płycie z Gillanem ,to jest to co fani Black Sabbath lubią najbardziej, wokal może tu lekko nie pasować, ale to tylko pozory, z każdą zwrotką słychać ,że Gillan przynajmiej w tym utworze doskonale wpasował się w klasycznie brzmiące Black Sabbath. Klimat budowany przez złowieszczy riff i monotonnie powtarzający się bas Geezera poraża, mamy tu do czynienia z Black Sabbath na miarę lat 80 ,tak samo jak parę lat wcześniej na dwóch płytach z Dio. Dla wielu utwór może się lekko dłużyć, ale jeśli coś jest tak dobre to niech trwa jak najdłużej.
musiałem nie uwzględnić
-Wizard
-N.I.B
-Electric Funeral
-Into the Void
-Supernaut
-National Acrobat
-Who are You?
-Symptom of the Universe
-Die Young
-Sign of the Southern Cross
-Falling on the Edge of the World
-Voodoo
-Headless Cross
-Lawmaker
-Valhalla
-Computer God
-TV Crimes
wszystkie klasa światowa jak i jeszcze z 10-20 innych kompozycji tego zespołu
co do porównania BS z Ozzym-BS z Dio to zdecydowanie...remis ,a BS z Ozzym -BS z innymi wokalistami no to już chyba logiczne kto wygra dla mnie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 2:04 pm Temat postu: |
|
|
Aj wybór nie może być latwy tym razem. Mnostwo kandydatow. Nie mam jeszcze wszystkich plyt BS, chociaz jestem w trakcie nadrabiania tego niedopatrzenia (czesc rzeczy mam jeszcze na kasetach, które stopniowo wymieniam na cd). Nie slyszalem kompletnie tylko jednej plyty – cross purposes. Dosyc slabo znam eternal idol, które mam tylko na starej kasecie. Technical ecstasy i never say die z ozzym tez znam wyrywkowo raczej, bo tez mam tylko na kasetach. Ale z pozostalych i tak jest co wybierac zdecydowanie. Lista ponizej będzie pewnie nieco kontrowersyjna momentami, ale ponieważ black sabbath mialo wiele odslon i jestem fanem wiecej niż jednej, totez probowalem znalezc miejsce dla jak najwiekszej ilosci oblicz tego zespolu no i wyjdzie przy okazji to, ze czasem lubie posluchac czegos hmmm przebojowego, o ile to możliwe w przypadku takich zespolow w zwiazku z czym silną pozycje u mnie ma pare balladek oraz calkiem sporo kawalkow z Tyr i tez co nieco z headless cross
Ponieważ zespol wielki, wracam do rozpoczecia od listy wstepnej kawalkow, które bralem pod uwage. To nie jest lista wszystkich kawalkow bs, które lubie, ta musialaby być o wiele dluzsza
black sabbath
the wizard
n.i.b.
evil woman
warning
war pigs
paranoid
planet caravan
iron man
sweet leaf
children of the grave
solitude
into the void
changes
snowblind
sabbath bloody sabbath
a national acrobat
fluff
sabbra cadabra
killing yourself to live
you won’t change me
it’s alright
gypsy
she’s gone
children of the sea
lady evil
heaven and hell
die young
lonely is the world
the sign of the southern cross
the mob rules
born again
no stranger to love
the shining
headless cross
when death calls
nightwing
anno mundi
jerusalem
odin’s court / valhalla
feels good to me
heaven in black
too late
forbidden
jako ostatni odpadl n.i.b.
I lista wlasciwa:
1. black sabbath – o żesz qrwa ja pierdole! Taki to jest kawalek! Ten kawalek idzie jak walec i miazdzy wszystko na swojej drodze. To trzeba qrwa grac wolno i ciezko, żadne szybsze wersje, to ma być powolne i qrewsko przytlaczajace. To jest dzielo skonczone, to jest najczystszej postaci piekno metalowe. Nie jakies tak patataje w stylu ‘run to the hills’ czy innych manowarów – to jest qrwa heavy metal najczystszej postaci. Podczas sluchania tego kawalka az ciary przechodzą po plecach. To wejscie w utwor jest po prostu piorunujące. Jeśli mowimy o najlepszych wstepach do pierwszych albumow w historii muzyki, to to jest jeden z moich faworytow. A co wazne, brzmi rownie genialnie z ozzym i jego potepieńczym wyciem sfiksowanego szalenca, jak i zaspiewane przez zajebistych wokalistow jak dio czy tony martin. (i ciagle mnie qrwa meczy nagranie od nowa mojej wersji, mo za dobry kawalek, zebym go zostawil w takiej, jaką wymeczylem jakis czas temu hehe). Geniusz! Co do linka, dalem nietypowo wykonanie z tonym martinem, cozym i neilem murrayem, no bo oryginal to chyba wszyscy slyszeli, a zresztą dał go fenderek
2. heaven and hell – kolejny nieziemsko wrecz cudowny kawalek. Wokal dio jest tu tak cholernie mocny. Z calym szacunkiem do ozziego, on by tego w zyciu dobrze nie zaspiewal. To jest dokladnie ta sama moc, ktorą pozniej dio zawarl na holy diver, chocby w kawalku tytulowym z tamtej plyty. Być może ten czlowiek faktycznie jest zwyklym palantem, ale glos to on miał potezny i dalej jak na swój wiek ma (mimo, ze wiadomo, ze już nie w 100% ) konstrukcja utworu w sumie podobna do numeru 1 na liscie. Pierwsza czesc w jednostajnym tempie, a potem druga duzo szybsza czesc zaczynajaca się zdrowo po polowie utworu. Wersja z linka na zywca, skoro jest w dobrej jakosci, to nie będę wrzucal ogolnie znanej studyjnej.
3. sabbath bloody sabbath – ta gitara na samym poczatku juz wprowadza odpowiedni nastroj, taki dający kopa czadzik I wydaje się, ze kawalek bedzie zajebistym szybkim rockerem, a tymczasem mamy za chwilę drugą twarz tego numeru ze spokojniejszym nieco fragmentem. Dwa rozne muzyczne swiaty swietnie splecione ze sobą. Ozzy spiewac za bardzo nie umie, ale klimat jaki robi swoim glosem w tym kawalku jest nieziemski. Ciezko, oj ciezko byloby zaspiewac ten numer ozzy leci tu na takiej wysokosci, ze chetny do spiewania musialby chyba wyposazyc się w imadlo i uzyc je na wlasnych jajach i najlepiej w woreczek przy okazji zesrania się z bólu ta zmiana glownego motywu w polowie czwartej minuty jest mistrzowska. Jeśli wczesniej ten kawalek miał czad, to tu ta gitara staje się wrecz obledna, transowa niemal, wkreca się w glowe i nie chce wyjsc, az wszystko w srodku pulsuje. No i ten jęk ozziego. Ciary... w linku wersja studyjna, bo teledyskowa była pochlastana haniebnie.
4. sabbra cadabra - i ta sama plyta. Fenderek wlasciwie napisal wszystko. Ten kawalek ma w sobie taką energie. Jak widac można napisac kawalek o milosci, który nie jest ckliwy i pelen oklepanych frazesow. Może o glodujących murzyniątkach tez by się tak dalo? oczywiście wersja mety zajebista. W linku wykonanie z california jam 74. oczywiście nie idealne ale jednak na zywo
5. no stranger to love – wybor wielce kontrowersyjny, wiem ale to jeden z tych kawalkow, za ktore uwielbiam glenna hughes’a i jego wokale. Oczywiście kawalek zupelnie niesabbathowy, ale to jeden z najpiekniejszych rockowych/metalowych kawalkow o milosci z serii tych ckliwych ta gitara na poczatku, przy wstepie wrecz przeszywa. A glenn w tym kawalku, mimo ze w tym czasie był wrakiem czlowieka i był o krok od smierci, daje taki popis, ze szczena pada. I mimo, ze to wlasciwie solowa plyta iommiego, ale jednak podpisana jako black sabbath, wiec mam czyste sumienie wersja z linka to wersja singlowa. Niestety jak to wersje singlowe, mocno ucieta, w dodatku w tej wersji glenn dolozyl badziewne chorki w refrenie no i wstep uchlastany strasznie. Z 6 minut zrobily się 4. ale niestety wersji live BS nie ma, bo glenn zdazyl zaspiewac to ledwie raz czy dwa, zanim wylecial z zespolu, a z rayem gillenem już tego nie grali. Mam wersje glenna solo, ale to już zupelnie inny kawalek na jego koncertach
6. headless cross – moja faza od kilku dni, ale juz wczensiej mi sie zajebiscie podobal. Tytulowy numer z plyty, która wedlug mnie jest nieslusznie niedoceniana. oczywiscie bs z martinem to zupelnie inna kapela niż z ozzym. Blizej im było do stylu z plyt z dio, zreszta martin ma do dio podobny glos (choc nie az tak wielki). Numer pulsuje fajnie, w dodatku martin wspial się tu na wyzyny jeśli chodzi o swoje wokale. Szkoda, ze na zywo nie brzmialo to już tak zajebiscie najczesciej. Kawalek niesamowicie wrecz przebojowy jak na black sabbath. Riff glowny prosty jak cholera, ale takie najczesciej są najlepsze link w tytule do wersji singlowej z teledyskiem, lekko out of synch. Ten sam link dawalem wczoraj w innym temacie wersje live jednak wokalnie nie robią az takiego wrazenia.
7. anno mundi – mr. tony martin po raz drugi z rzedu. i znowu daje niesamowity popis mozliwosci wokalnych. I znowu szkoda, ze na zywo nigdy nie potrafil zaspiewac tego az tak zajebiscie. Utwor otwierajacy jedną z moich ulubionych plyt bs – ‘tyr’ i jednoczesnie wedlug mnie jedną z najbardziej niedocenianych plyt rocka/metalu. Swietne polaczenie gitar i klawiszy, które na tyr grają bardzo wazną role. Kawalek, tak jak cala plyta, wlasciwie zahaczajaca lekko o hmm power/progressive metal momentami w takie jbardziej komercyjnej odmianie. Mnie taka muzyka bierze, stad wysoka pozycja tego numeru wokale w refrenie zawsze mnie powalaly. Wersja z linka live, nie wiem czy nie najlepsze wykonanie martina z tych w dobrej jakosci. Ale polecam wszystkim, którzy nie znają, żeby znalezli oryginal na YT
8. die young – ten leniwy wstep, lekko tajemniczy, wydaje się, ze będzie cos spokojnego, po czym nagle wybucha i robi się z tego klasyczny metalowy wypieprz, a jednak z krótkim zwolnienem, gdzie dio ma okazje pokazac swoją subtelniejszą stronę w linku wersja z zeszlorocznej trasy H&H.
9. paranoid – co tu duzo gadac, klasyczniejszej klasyki nie ma ;)ten kawalek to definicja szybkiego numeru heavy metalowego. Prosty, kopiący prosto w morde, z zajebiscie charakterystycznym riffem. Klasyka przez duże O QRWA! Podobają mi się wersje z czasow z dio i martinem, gdzie na koniec był dolaczany koncowy fragment heaven and hell jeszcze, ale w linku koncertowe wykonanie z ozzym
10. fluff – instrumentalne cudo, zupelnie nie w stylu bs, ale jakie piekne! Swoją drogą ten kawalek bardzo przypomina mi jakis inny, już nie instrumentalny numer, który powstal pozniej, ale nie mogę sobie przypomniec co to było. Nie wiem czy nie cos aerosmith. Tzn sama melodia jakby, bo inne srodki uzyte. Po black sabbath ciezko się było spodziewac takiego czegos, a jednak jest cudownym dopelnieniem genialnej plyty, z której na moją liste trafilo najwiecej kawalkow, o dziwo (przed ukladaniem listy pewnie bym nawet nie przypuszczal...). oczywiście można było wrzucic cos mocniejszego, moglem wrzucic born again, bo chcialem jakos uhonorowac ten jeden zajebisty kawalek z gillanem, ale jednak będzie nietypowo  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 4:23 pm Temat postu: |
|
|
Ależ ciężkie zadanie przede mną
Black Sabbath to razem z Queen dwa na pewno najważniejsze zespoły muzyczne w moim życiu... Wybór będzie niesamowicie trudny!
Więc zaczynajmy...
1. Children of the Grave
Nie wyobrażam sobie tej piosenki bez intra (zwanego "Embryo"), więc specjalnie dałem taką wersję. Zresztą - moją ulubioną. Ubóstwiam wręcz fragment, w którym Tony przestaje grać intro i bardzo powoli zaczyna grać riff, który stopniowo się rozpędza... Riff, który jest moim ulubionym w ogóle, który miażdży swoją potęgą i drapieżnością dosłownie wszystko. Kocham, jak ten elektryzujący dźwięk gitary "ciągnie" się przez cały utwór - absolutny geniusz jak dla mnie. To jest jeden z tych utworów, których nie można słuchać na spokojnie. Ja słuchając go na full czasem mam ochotę wyjść z siebie...
2. Megalomania
Pierwsza część utworu - jakkolwiek głupio to brzmi w odniesieniu do Sabbathów - nie stoi na najwyższym poziomie. Czasem odnoszę wrażenie, że się zbyt długo wlecze... Ale druga część... Druga pokazuje to, co w ja w Sabbathach kocham najbardziej, a mianowicie mroczny, elektryzujący i ciężki riff w połączeniu ze świetną sekcją rytmiczną oraz - co chyba najważniejsze w tym kawałku - demoniczny, paniczny i wściekły głos Ozzy'ego, który za każdym razem wgniata w ziemię. A linijka "Feel it slipping away, slipping in tomorrow" to chyba mój ulubiony moment w karierze Black Sabbath... Absolutny geniusz, tak właśnie powinien wyglądać utwór ukazujący złość. Tylko oni tak potrafili...
3. Sabbath Bloody Sabbath
Klasyczny gigant spod znaku Black Sabbath. Gigant - bo chyba innym słowem nie da się określić tego dzieła. Pierwszy riff zawarty w tym utworze już od pierwszej sekundy w pełni ukazuje kunszt Iommi'ego i piękno, jakie niesie ze sobą ten kawałek. Wplecione "lekkie" momenty dodają tej kompozycji szlachetności i swego rodzaju piękna. Coś na zasadzie kontrastu, albo jak by to napisać w języku sabbsów - demoniczny zespół w mistrzowski sposób pokazuje swoją "jasną", delikatną stronę. Drugi riff w tym utworze, to już po prostu majstersztyk... Nie ma łatwiejszego (no dobra - Paranoid jest łatwiejszy ) i jednocześnie tak ciężkiego i topornego, jak ten. Ścisła czołówka najzajebitszych riffów, a towarzyszący temu - znów - paniczny głos budzący we mnie niemalże uczucia agresji dodaje temu kawałkowi niezwykłej mocy.
4. Black Sabbath
Niepokój towarzyszący temu utworowi od pierwszej do ostatniej sekundy jest niesamowity i - jak dla mnie - niemożliwy do opisania. Tego po prostu trzeba doświadczyć i to poczuć. Nigdy wcześniej i nigdy później Sabbaci nie stworzyli kawałka, który by oddawał "ten" magiczny klimat w taki sposób. Oni nawet na żywo potrafią zrobić z tego utworu niepowtarzalne show, dlatego dałem link do wersji live:) wraz z tym numerem otworzył się nowy dział w historii muzyki; dział zwany heavy metalem... "Black Sabbath", nie ukrywam, jest piosenką trudną w odbiorze i sam się do niej nie przekonałem od razu. Jednak z każdym kolejnym przesłuchaniem obnaża przed słuchaczem swoje mroczne, dzikie i szaleńcze oblicze. Niesamowity utwór, mało jest na świecie takich, jak ten.
5. Falling off the Edge of the World
Nieco podobna sytuacja do tej z kawałkiem "Megalomania". Pierwsza część utworu taka sobie - nie ma w niej nic ciekawego... Ale wraz z wejściem riffu (około 2 minuty i 15 sekundy) wszystko się zmienia. Utwór dostaje kopa, rozpędza się i sprawia wrażenie, jakby był machiną nie do zatrzymania:) moim zdaniem jest to najlepszy riff Tony'ego z okresu z Dio. Rewelacyjny kawałek, szkoda tylko, że przez długie lata często był pomijany.
6. Sabbra Cadabra
Widać, że Panom z Black Sabbath - z zwłaszcza Iommi'emu - współpraca z Rickiem Wakemanem - skądinąd znakomitym pianistą - bardzo służyła. Całkowicie zgadzam się z Fenderkiem - jest to najlepszy utwór o miłości. Konstrukcyjnie jest to jeden najbardziej skomplikowanych kawałków Sabbsów... Aż strach pomyśleć, jaką byśmy mieli genialną płytę, gdyby właśnie w tym kierunku poszedł zespół nagrywając "Technical Ecstasy". Ale cóż, każdy może zbłądzić;) świetnie brzmi ten utwór, jest to chyba ostatnia piosenka Black Sabbath, której można by zarzucić jednostajność. Jak widać wycieczki trochę poza heavy metal okazywały się bardzo owocne. Geniusz...
7. Symptom of the Universe
Przede wszystkim powiem tak - Bill Ward jest geniuszem i jednocześnie najbardziej niedocenianym perkusistą. I niechże ten kawałek będzie dowodem na to, co mówię. "Symptom of the Universe" i "Stone Cold Crazy" to podwaliny pod to, co dziś nazywamy thrash metalem. Ten utwór biegnie i ma w sobie niewyobrażalnego powera. Kocham ten naelektryzowany, dziki riff. Szkoda, że nigdy nie zagrali na żywo tego kawałka w całości - na początku Ozzy był pełen obaw, że nie poradzi sobie wokalnie. Kiedy już Ozzy (dopiero w 2000 roku!) chciał zagrać "SOTU", to Ward coś pobąkiwał, że ma za słabe serce na tak szybki numer. A jest czego żałować - widziałem fragment instrumentalny z koncertu. Gitara Iommi'ego brzmi jeszcze potężniej!
8. Hand of Doom
Jakkolwiek banalnie to brzmi, to jednak "Hand of Doom" ma pecha, że znalazł się na płycie "Paranoid"... W innym przypadku może byłby bardziej doceniany;) uwielbiam spokojny i luzacki wokal Ozzy'ego, kiedy w tle lekko pulsuje sobie bas. Ostrzejsze fragmenty w ogromnej mierze są genialne dzięki niesamowitej grze Warda na perkusji... Słuchając tego kawałka po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że Bill jest po prostu niedoceniany.
9. Spiral Architect
I tutaj również widać, że w powstawaniu tego albumu udział miał sam wirtuoz - Wakeman. Genialne intro na akustyku - już od samego początku stwarza jakiś niepokój... Zapewne dziwnie to zabrzmi, ale ten kawałek jest momentami tak mdły, że aż piękny Niezbyt ciężki i moim zdaniem niezwykle szlachetny utwór świetnie zamykający najlepszy album w dyskografii Black Sabbath.
10. The Writ
Przyznam, że jeszcze nie tak dawno ten utwór nie załapałby się nawet do TOP20... Ale wreszcie do niego dotarłem. Kiedy pierwszy raz wpuściłem "The Writ" ogarnął mnie... strach. Przypuszczałem, że niespokojnie pulsujący bas i dziwne, szaleńcze wycia i odgłosy dzieci zwiastują coś "dziwnego", ale takiego pierdolnięcia się nie spodziewałem. Kocham tę wściekłość i żądzę krwi ( ) w głosie Ozzy'ego. Oto i jeden z najmroczniejszych i najdrapieżniejszych kompozycji Black Sabbath. Szkoda tylko, że końcówka jest momentami trochę... zjebana...
------------------------------
11. Lonely is the Word
12. Sweet Leaf
13. The Wizard
14. A National Acrobat (to jest riff, który płynie!)
15. Iron Man
16. Heaven and Hell
17. When Death Calls
18. Hole in the Sky
19. N.I.B
20. Mob rules
i tak dalej...
Okres z Ozzym przeważa, ale kto mnie troszkę zna, ten mógł przypuszczać, że tak to będzie wyglądało  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 5:19 pm Temat postu: |
|
|
Nie znam wszystkiego wszerz i wzdłuż, w dodatku mam zboczenie na punkcie Headless Cross (albumu), nie mniej zagłosuję, bo Sabbathów bardzo lubię. Ale opisy tym razem sobie daruję.
1. Sabbath Bloody Sabbath
2. Heaven & Hell
3. Electric Funeral
4. Black Sabbath
5. Lonely Is The Word
6. Children Of The Grave
7. Children Of The Sea
8. Headless Cross
9. When Death Calls
10. Paranoid
Na topie raczej Ozzy, choć wokalnie wolę Dio, a nawet Martin jako rzemieślnik jest lepszy...Nie mniej Osbourne potrafił cholera zbudować klimat...a może to kwestia jakości kompozycji? (im dalej, tym słabiej), ciężko powiedzieć, szczególnie, że żaden ze mnie Sabbathowy ekspert... _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 6:01 pm Temat postu: |
|
|
1. Sabbath Bloody Sabbath
2. Black Sabbath
3. Iron Man
4. Heaven and Hell
5. Sabbra Cadabra
6. N.I.B.
7. Paranoid
8. Megalomania
9. Headless Cross
10. When Death Calls |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 6:17 pm Temat postu: |
|
|
beda tylko kawalki z Heaven&Hell, bo tylko ten album znam w calosci.
moje 3 ulubione
1. Lonely is the Word
2. Neon Knights
3. Children of the Sea
Ostatnio zmieniony przez hirszu dnia Czw Lis 20, 2008 8:22 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 7:22 pm Temat postu: |
|
|
Mój najulubieńszy ich album to Sabbath Bloody Sabbath, co widać w poniższym zestawieniu
1. IRON MAN (Paranoid)
2. CHILDREN OF THE GRAVE (Master Of Reality)
3. FLUFF (Sabbath Bloody Sabbath)
4. PARANOID (Paranoid)
5. SPIRAL ARCHITECT (Sabbath Bloody Sabbath)
6. SABBATH BLOODY SABBATH (Sabbath Bloody Sabbath)
7. HEAVEN AND HELL (Heaven and Hell)
8. SABBRA CADABRA (Sabbath Bloody Sabbath)
9. KILLING YOURSELF TO LIVE (Sabbath Bloody Sabbath)
10. SOLITUDE (Master Of Reality) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 10:14 pm Temat postu: |
|
|
1. Sabbath Bloody Sabbath
2. War Pigs
3. Heaven and Hell
4. Paranoid
5. Iron Man
6. Fluff
7. Sabbra Cadabra
8. Lady Evil
9. Black Sabbath
10. TV Crimes
W 6 utworach śpiewa Ozzy, w trzech Dio a w jednym nikt  _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 11:20 pm Temat postu: |
|
|
Nie znam się zupełnie, więc nie będę naciągał 10 pozycji, bo by to było głupie. Ale pozycję 1. lubię na tyle, że aż chce mi się ją promować w tym głosowaniu. :F
1. Planet Caravan - zupełnie nie blacksabbathowe, świetny klimat to ma
2. Paranoid - mnóstwo energii i takiej naturalności, o którą ciężko wśród dzisiejszych szatanowców
3. Black Sabbath - cała płyta jakoś mnie nie podnieca specjalnie, ale to jest mocne
4. Snowblind - po System nagrał cover *dies*
5. Iron Man - bo się nauczyłem grać coś na kształt tego riffu. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 11:40 pm Temat postu: |
|
|
1.Headless cross
2.Black sabbath
3.Heaven and hell
4.National acrobat
5.Sabbath bloody sabbath
6.Who are you
7.Changes
8.Valhalla
9.Iron man
10.The shining
Za mało znam Sabbathów więc dycha stworzona z tego co wpadło mi w ucho, lubię i pamiętam w miarę dobrze. _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dustin24
Dołączył: 09 Gru 2005 Posty: 136 Skąd: Prabuty
|
Wysłany: Czw Lis 20, 2008 11:52 pm Temat postu: |
|
|
1. Bassically / N.I.B.
2. Wasp / Behind the Wall of Sleep
3. Black Sabbath
4. Fairies Wear Boots/Jack the Stripper
5. War Pigs
6. Planet Caravan
7. Wicked World
8. Evil Woman
9. Paranoid
10. Hand of Doom
Mam tylko dwie pierwsze płyty, więc lista jest mało urozmaicona  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pią Lis 21, 2008 12:17 am Temat postu: |
|
|
1. Fluff
Tak, tak, wiem że to dziwne, ale po prostu uwielbiam tę zwiewną, eteryczną, instrumentalną kompozycję. Szlachetne.
2. Solitude
Znów łagodnie, z partią fletu, ale tym razem z wokalem Ozzy'ego - nietypowym, ale przez to ciekawym
3. Sabbath Bloody Sabbath
Rewelacyjna zmiana nastroju między zwrotką a refren, obie części świetne
4. Paranoid
Po prostu rocker, dynamiczny, kąśliwy, kapitalnie znalazł się tu Ozzy ze swoim głosem
5. Black Sabbath
Mroczne, kleiste, ilustracyjne...fajne, no
6. Changes
Co prawda Ozzy brzmi jak zapijaczony kastrat, to sam utwór jest świetną balladą, o
7. Wizard
Świetny pomysł z harmonijką, doskonała gitara, rock and roll, szatan _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Pią Lis 21, 2008 10:21 am Temat postu: |
|
|
hmmmm kolejność przypadkowa....
1. Iron Man
2. Changes
3. Sweat Leaf
4. Hole In The Sky
5. N.I.B
6. War Pigs
7. Paranoid
8. Black Sabbath
9. Sabra Cadabra
10. Into The Void
Każdy z tych kawałków to istne perełki w historii rocka, nomen omen, nietykalne, nasze dzieci będą się o nich uczyły w szkole na lekcji muzyki  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Pią Lis 21, 2008 4:08 pm Temat postu: |
|
|
1. Who Are You
2. War Pigs
3. Sabbath Bloody Sabbath
4. Iron Man
5. Turn Up The Night
6. Looking For Today
7. Black Sabbath
8. Solitude
9. Paranoid
10. The Mob Rules _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pią Lis 21, 2008 7:25 pm Temat postu: |
|
|
Okej, no to rozpatrywane:
Black Sabbath
Behind the wall of sleep
N.I.B.
Wicked World
Paranoid
War Pigs
Children of the Grave
After Forever
Solitude
Lords of this World
Sabbath, bloody sabbath
Killing Yourself to Live
Looking for Today
Megalomania
Children of the Sea
Heaven and Hell
Wishing Well
Die Young
Lonely is the Word
Turn up the night
Voodoo
The Sign of the Southern Cross
The Mob Rules
Trashed
Stonehenge
Born Again
Computer God
TV Crimes
Master of Insanity
Blue Suede Shoes
Mało teoretycznie, ale to dlatego, że był wcześniej przesiew, a płyty z Martinem w ogóle odpadły.
1.Heaven And Hell - bez zawahania od razu umieściłem to na szczycie listy. Arcydzieło zespołu Black Sabbath. Przeciwnicy Dio zarzucają mu, że klimatycznie do BS nie pasował, a ja mówię - gówno - i puszczam tę piosenkę. Zmiana tempa na szybsze to ciary nad ciarami "The world is full of kings and queens, who blind your eyes and steal your dreams" jest mniam !
2.N.I.B. - jeżeli chodzi o bass, to chyba lepsze to jest od Oriona Metalliki. Niezła bania. Esencja Black Sabbath z Ozzym.
3.Solitude - pierwsze moje wrażenie: wtf ?! To jest Ozzy ?! To ten facet potrafi śpiewać ?! I kto by pomyślał, że taka uczuciowa balladka raptem na bass i gitarę w wykonaniu Ozzy'ego Osbourne'a może doprowadzić niewiastę do płaczu ? (oczywiście, nie chodzi o mnie ;d)
4.Sabbath, Bloody Sabbath - biję się często z myślami czy Ozzy jest lepszy od Dio. Aktualnie obaj panowie stoją na równi - pierwszy min. za tę piosenkę, drugi za całokształt.
5.Die Young - rasowy hard rock/heavy metal z pazurem do pomachania łbem na koncercie. Oj, chciałbym, chciałbym popisać się swoimi zdolnościami w rytm tej piosenki na koncercie H&H
6.TV Crimes - powrót Dio w wielkim stylu. Płyta niedoceniana bardzo. Tekst tego kawałka przegenialny
7.Children of the Grave - coś na zasadzie - jak zrobić dobrego wymiatacza z tekstem o zombie i Szatanem jako postacią główną. Już wiem czemu czarownice chciały błogosławieństwo od Ozzy'ego i spółki ;d
8.Voodoo - znów Dio. Nuda trochę. ;d
9.Black Sabbath - zawsze się zastanawiałem, dlaczego tak późno ten album odkryłem. Nawet jeżeli wkładka to płyty jest kiczowata, to sama zawartość gniecie już od początku.
10.Blue Suede Shoes - przesłuchajcie sami ;d _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
cinas91

Dołączył: 15 Paź 2008 Posty: 329 Skąd: Leszno
|
Wysłany: Sob Lis 22, 2008 1:30 pm Temat postu: |
|
|
1.Heaven And Hell
2.Paranoid
3.Black Sabbath
4.Iron Man
5.Sabbath Bloody Sabbath
6.Hole In The Sky
7.Solitude |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Lis 22, 2008 5:13 pm Temat postu: |
|
|
W całości znam jedynie Paranoid i kilka pojedyńczych numerów.
1 Paranoid - w tym miejscu kończy się Hard Rock, a zaczyna Heavy Metal. To trwa niecałe trzy minuty, a daje takiego kopa, że nosz kur... brak słów. Poprostu klasyka. Pozycja obowiązkowa dla każdego fana rocka.
2 Heaven and Hell - aktualnie mój numero uno z ich repertuaru. Wokal Dio to poprostu cudo. Utwór świetnie się rozwija. Najpierw w miąrę spokojnie (jak na BS) by z czasem zmienić się w pędzącą maszynę, która rozpiernicza wszystko na swojej drodze.
3 Sabbath bloody Sabbath - klasyka, poprostu. Streszczenie tego czym był/jest Black Sabbath. Nawet w okresie gdy metal uznawałem za zło wcielone a słuchaczy tego gatunku za niewyżytych sadystów to i tak zachwycałem się tym kawałkiem.
4 Iron Man - Aj em Ajron Man... Zara zjem Cie... każdy chyba zna ten wstęp. Ciągle nie mogę się oprzeć wrażeniu, że bębny w tym kawałku były inspiracją dla Queen na ich debiucie.
Oprócz tego jest tutaj świetna gitara, która poprostu miażdży. Riff to sama klasa w sobie.
5 War Pigs - Wielkie, monumentalne cóś (czy jak kto woli "cuś"). Ciężki wstęp, w ogóle całość jest powalająco ciężka. Jak na Sabbatów przystało. Świetny występ Iommiego.
6 Black Sabbath - no żesz kurde, taka rzecz na debiucie? No ludzie... Poprostu zapowiedź nadchodzącego geniuszu. Ba nie zapowiedź tylko pierwsze objawienie się geniuszu.
7 Planet Caravan - ależ to ma klimat! Gdyby ktoś mi to puścił z dwa lata temu to w życiu bym nie powiedział, że to Black Sabbath. Gitara, bas i perkusja genialnie się uzupełniają z wokalem Ozzy'ego.
8 Childrean of the Grave
- Gitara jest niesamowita! Bas jest jest niesamowity! Bębny są NIESAMOWITE, wokal w sumie ujdzie . Na serio, to ten utwór poprsotu Rozpierdziela. Przez duże "R".
9 Loney is the world - a ja ciągle nie mogę się zdecydować czy to ballada czy heavy metalowy kawałek.
10 Electric Funeral - no i znowu mamy Paranoid. Pff w sumie muszę zapoznać się z innymi pozycjami, bo jeżeli są chociaż w połowie dobre jak ta to mnie to BARDZO odpowiada. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sob Lis 22, 2008 5:54 pm Temat postu: |
|
|
1. Heaven and Hell - Potęga, miazga i diabelska moc. Po zmianie składu wydali płytę, która można stawiać w szeregu z ich najlepszymi. Ten riff, ten bass, ten śpiew, usłyszenie tego na żywo stojąc kilka metrów od nich to było coś
2.Sabbath Bloody Sabbath - Większość już napisala o tym kawałku, definicja sabbathowego grania
3. Black Sabbath - Prawdziwie mroczne granie, szkoda że nie wszyscy metalowcy pamietają o tym że prócz najmocniejszych przesterów liczy się także KLIMAT
4.Sign Of he Southern Cross
5. Paranoid
6.Children of the Grave
7.The Mob Rules
8.Sabbra Cadabra
9.Lonely is the Word
10.Changes _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Lis 23, 2008 1:04 am Temat postu: |
|
|
1. SABBATH BLOODY SABBATH- 122
2. BLACK SABBATH- 99
3. HEAVEN AND HELL- 94
4. IRON MAN- 65
5. PARANOID- 61
6. CHILDREN OF THE GRAVE- 49
7. WAR PIGS- 47
8. N.I.B.- 40
9. SABBRA CADABRA- 38
10. LONELY IS THE WORD- 22
11. Fluff
12. Headless Cross
- Changes
14. Solitude
15. Planet Caravan
16. Who Are You?
17. Fairies Wear Boots
18. Megalomania
19. Hand Of Doom
20. Behind The Wall Of Sleep
- Die Young
- Hole In The Sky
- Electric Funeral
24. Spiral Architect
- The Wizard
- Sweet Leaf
27. After All The Dead
- Children Of The Sea
- A National Acrobat
- The Sign Of The Southern Cross
31. No Stranger To Love
- Falling Off The Edge Of The World
- TV Crimes
- Turn Up The Night
35. When Death Calls
- I
- Looking For Today
- The Mob Rules
39. Anno Mundi
- Symptom Of The Universe
- Wicked World
42. country Girl
- Lady Evil
- Valhalla
- Evil Woman
- Voodoo
47. Neon Knights
- Killing Yourself To Live
- Snowblind
50. Zero the Hero
- The Writ
- The Shining
- Into The Void
- Blue Suede Shoes
Głosowało 20 osób (myślałem, że będzie mniej ), wymieniono 54 utwory. Najczęściej wymienianym był BLACK SABBATH- 17 razy. No ba- od tego utworu zaczął się metal wog'le (dobrze, cater? ). 12 różnych utworów wymieniliście jako swoje ulubione- najczęściej SABBATH BLOODY SABBATH- 5 razy. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Lis 23, 2008 1:08 am Temat postu: |
|
|
No dobra- byli ojcowie metalu, czas na... króla popu...
TOP10... MICHAEL JACKSON
Michał Jackowski!
No właśnie- zobaczymy czy takie notowanie z innej bajki tez ma sens (wg mnie ma). Czy wygra bardziej rockowe oblicze Michasia? Czy może coś z klasyki popu? Ba- pan ma na swoim koncie swoją własną wersję WE BELIEVE Earth Song się toto bodaj nazywało...
Michael Jackson to klasyka muzyki popularnej. nie wierzę, że ktokolwiek może powiedzieć- eee... nie znam... Głosy do środy (po Lidze Mistrzów), jest więc czas na odświeżenie pamięci.  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lis 23, 2008 1:26 am Temat postu: |
|
|
Pierwszy, pierwszy No ta, klasyka popu to to jest... Nie siedzę jakoś głęboko w płytach, ale top 10 z hiciorów spokojnie sklecę.
1. Smooth Criminal - faza dość świeża, po prostu riff bassowy jest genialny, a w wersji rockowej piosenka jest jeszcze lepsza.
2. Billie Jean - klimat, groove, świetna rzecz
3. Say, say, say - duet z McCartneyem. Bardzo udany
4. They Don't Really Care About Us - za dynamikę.
5. Somebody's Watching Me - od razu pytanie - może być? Bo w sumie Jackson zaliczył tu dość gościnny występ...
6. Beat It
7. Give In to Me - awalić TMBMTLTT... jak i cater dziękuję prowadzącemu, bo nie znałem albo nie pamiętałem
8. Thriller
9. You Are Not Alone - sentyment z dzieciństwa, pierwsza piosenka Jacksona jaką usłyszałem, jeszcze nie do końca zdając sobie sprawę, jakiej ów artysta jest płci, jak oglądałem teledysk...
10. Black or White (no to już nie musze zapychać listy Bad, dzięki za przypomnienie ;]
Z pewnością o czymś zapomniałem, ale mam czas to skorygować...  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem 
Ostatnio zmieniony przez Ziutek98 dnia Nie Lis 23, 2008 9:10 pm, w całości zmieniany 3 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Nie Lis 23, 2008 1:41 am Temat postu: |
|
|
Wiedziałem, że będzie Jackson albo Madonna
1. Billie Jean
2. Bad
3. Beat It
4. Dirty Diana
5. Smooth Criminal
6. Black or white
7. They don't care about us
8. You're not alone
9. Say, Say, Sav
10. Liberian Girl
Zastrzegam możliwość edycji  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|