| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Nie Lis 09, 2008 11:38 pm Temat postu: |
|
|
1. ONE
2. WELCOME HOME(SANITARIUM)
3. MASTER OF PUPPETS
4. FOR WHOM THE BELL TOLLS
5. ORION
6. DISPOSABLE HEROES
7. THE CALL OF KTULU
8. CREEPING DEATH
9. STONE COLD CRAZY
10. AM I EVIL _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 12:11 am Temat postu: |
|
|
Do zespołu jakoś nigdy nie przejawiałem większego, pozytywnego uczucia a mimo to zacząłem nienawidzieć nawet w pewnym momencie (za sprawą ostrołeckich cover-bandów, którzy na zmiane katują nas Gunsami i Metallicą). Wróciło jak usłyszałem kawałki z nowej płyty. Znaczy wróciło... Nie rzuciłem się z powrotem na wszystkie krązki, ale teraz to nawet nie przełączam jak leci na odtwarzaczu. W sumie nawet znośnie, że jest ta lista.
Seek & Destroy
Fade to Black
Trapped Under Ice
The Call of Ktulu
Battery
Master of Puppets
Welcome Home (Sanitarium)
One
Enter Sandman
Sad But True
Holier Than Thou
The Unforgiven
Poor Twisted Me
The Memory Remains
The Unforgiven II
Low Man's Lyric
Sabbra Cadabra
Whiskey in the Jar
Last Caress/Green Hell
Stone Cold Crazy
The Day That Never Comes
1. Welcome Home (Sanitarium) - mój numer jeden od pierwszego przesłuchania. Genialna rzecz, niepokojąca wręcz przerażająca. Nie bez kozery, skojarzyła mi się z grą o podobnej nazwie.
2. Fade to Black - perkursor najbardziej przyprawiającą o mdłości balladę. No, ale o ile lepsze! Czuć tu niemal wszystko to co i NEM, ale piosenka nie powoduje obrzydzenia. Ograne hity to jednak nie jest dobra sprawa dla zespołu. Aha i anegdotka na koniec. Mój kumpel zawsze powtarza, że jest to najlepesza piosenka Mety, ale w życiu nie potrafi jej zanucić. xD
3. Master of Puppets - klasyk, More Of That Jazz i w ogóle.
4. Last Caress/Green Hell - nie słuchałem jeszcze Misfitsów, ale to to mnie bardzo do tego zachęca. Szkoda tylko, że ich piosenka nie skończy się na wstępie do Run To The Hills. ;(
5. Enter Sandman - też hicorek, w ogóle jak zauważycie najwiecej kawałków z Black Album i Reload na mojej liście. xD No, ale dobra. Piosenka z tych, które się nie mają prawa z nudzić. Bodaj najlepszy riff Metsy.
6. Seek & Destroy - szukaaaaaaaj! znajdź i zniszcz! Zajebista do pogo.
7. The Day That Never Comes - kac'ia! Cóż tu kryć, przypomniał mi o starej Metallice ten utwór a po za tym zawsze ciekawie jak przełączasz kanały muzyczne i spodziewając się jakiegoś dyskotekowego łomotu tudzież New Rock Revolution, trafiasz na znajomo brzmiące gitary.
8. The Memory Remains - teraz Reload, bo w sumie aż tak tragiczna płyta nie jest (w porównaniu z Load to już wybitna nawet. Babcia na koniec wymiata!
9. The Unforgiven II - bo lubię bardziej od smętnej części pierwszej
10. Stone Cold Crazy - drugi smaczek queenowy. Rzadko zdarza się nagrać coś na poziomie orginału, tutaj jest w sumie zbytnio nie odbiegająco, ale mocniej!
Koniec! Czekam na tego Alice Coopera w środę. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 12:24 am Temat postu: |
|
|
1. The Call of Ktulu
2. Dyers Eve
3. Seek & Destroy
4. Welcome Home (Sanitarium)
5. Sabbra Cadabra (cover)
6. One
7. The Four Horsemen
8. Master of Puppets
9. No Remorse
10. Disposable Heroes |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 2:01 am Temat postu: |
|
|
No wybor ciezki, oj ciezki, bo to powrot do zespolow, które znam calkowicie, tzn. mam wszystkie plyty. W moim top 5 mety nie ma, nie wiem, może bylaby w top 10, a może i nie ale jednak kawalkow wielkich nagrala od cholery + jeszcze troche tych mniej wielkich, ale za to zajebistych
Nie bralem pod uwage zadnych coverow.
Tradycyjnie najpierw lista kawalkow na tyle zajebistych, ze bralem je pod uwage:
Hit the lights
The four horsemen
Motorbreath
Whiplash
Seek & destroy
Ride the lightning
For whom the bell tolls
Fade to black
Trapped under ice
Creeping death
The call of ktulu
Battery
Master of puppets
Welcome home (sanitarium)
Leper messiah
Orion
Blackened
One
Enter sandman
The unforgiven
Don’t tread on me
Nothing else matters
Until it sleeps
The outlaw torn
Fuel
The memory remains
Devil’s dance
No leaf clover
Frantic
St.anger
Some kind of monster
The unnamed feeling
The day that never comes
My apocalipse
Suicide & redemption
No a tera lista...
1. Fade to black – ten kawalek to skonczone piekno jesli chodzi o metal. Potezny, taki qrwa ... majestatyczny bym wrecz powiedzial. Moc, podnioslosc, ale jednoczesnie bez sztucznego patosu, a kiedy wchodzi ten riff na poczatek mocniejszej wersji, to mam ciary za kazdym razem, mimo ze znam ten kawalek od kilkunastu lat.
2. Ride the lightning – z tej samej – genialnej – plyty. Co za moc, co za wscieklosc i energia! Już samo wejscie w utwor rozpierdala kopra (cokolwiek to znaczy, ale podoba mi się ta fraza ) bardzo mocno zastanawialem się który z tych dwoch kawalkow z RTL powinien być pierwszym na mojej liscie.
3. Pastor of muppets – o zesz qrwa ja pierdole! To wlasciwie wiekszosc tego, co mam do powiedzenia na temat tego kawalka. Kazda jego nuta, kazda jego czesc to osobna zajebistosc. A poczatek jest rownie nieziemsko genialny jak w poprzednim kawalku.
4. Seek & destroy – to byl od zawsze jeden z moich ulubionych kawalkow mety. Co prawda produkcja w nim kuleje, jak i na calym black albumie.. znaczy ten no... (no dobra, musialem a propos welcome to the machine heheh) ale ten kawalek ma w sobie taką dzikość, taką bezczelność. Takie cos, co mają zespoly często tylko na swoich debiutach. To samo ma chocby cale appetite gunsow. Niesamowity numer, a poza tym wychodzil przy nim jakis czas sting na ring, za co dodatkowy plus heheh „...and we won’t go away ‘till we drink all your beer!”
5. One – to przez wiele lat był mój metallicowy numer 1 i jeden z pierwszych kawalkow metalowych, jakie pamietam z wczesnego dziecinstwa dzieki bratu, który był metallicowym maniakiem te 20 lat temu ta szybsza czesc kiedy lars napierdala jak furiat i gitary chodza tak, ze az palce bolą jak się w powietrzy popieprza do rytmu, co za moc!
6. Welcome home (sanatorium) – piosenka na czesc stalych bywalcow placowki w ciechocinku i jej podobnych kawalek., który dla mnie obo mastera stanowi o sile calej plyty MOP mimo zajebistosci wlasciwie wszystkich kawalkow na niej. A wybic się na plycie, na ktorej nie ma kawalka, który bylby chocby dobry, bo wszystkie sa przynajmniej bardzo dobre, jest zajebiscie trudno.
7. Blackened – ten jazgot odwroconych sciezek gitar na wstepie i potem ten ogien w riffie. Oj qrwa moc. No i refren, który mimo mocy kawalka jest refrenem jak na metal wprost idealnym do spiewania. Oj mieli panowie talent do pisania takich kawalkow...
8. Creeping death – tu wlasciwie moglbym napisac to samo, co przy ‘blackened’. Ten sam typ kawalka, ta sama moc, ta sama zyleta w glownym motywie gitarowym. Ale ten kawalek tnie!
9. The four horsemen – tego kawalka nie moglo braknac na mojej liscie. Mimo, ze mniej skomplikowany i zlozony niż cala pozostala 9 na mojej liscie, ale to przeciez taka definicja metalliki, jak ‘i wanna rock n’ roll all nite’ w przypadku kiss.
10. The call of ktulu – ten kawalek jest tak niepokojący, tak wkrecajacy sie w leb i tak wiele opowiadajacy samą muzyką, ze to az przerazajace! _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 4:15 am Temat postu: |
|
|
1. CREEPING DEATH
Arcykurwadzieło. Miazga. Od pierwszych sekund. A już złamanie riffu i rytmu (to tuż przed "DIE, DIE") to dla mnie osobiście najwspanialszy moment w metalu. Coś, co tę muzykę definiuje. Z jednego genialnego riffu i rewelacyjnego solo, w genialny sposób do jednej z najzajebitniejszych i najbardziej naładowanych testosteronem zagrywek gitarowych jakie ten padół słyszał. Na kolana!!!
2. MASTER OF PUPPETS
Przy Floydach mówiliśmy o absolutach i takich tam przy odpowiednich utworach. To tutaj też mamy absolut- tylko taki jakiś inny... Nie dziwię się, że kościoły tak panicznie boją się metalu- w takim wykonaniu, na koncertach odbywa się coś na kształt prymitywnego rytuału, mszy... I wiem jedno- patrząc czasami na ludzi w kościele- uczestnicy są DUŻO bardziej w ten rytuał zaangażowani... Balladowy fragment to cudo delikatności, przejście z powrotem do ostrej części- mistrzostwo świata. Świetny tekst.
3. CALL OF KTULU
Metalowy soundtrack do wyimaginowanego horroru- tylko nie jakiegoś krwawego badziewia w stylu SAW czy coś tam ale rzeczy w której nie wiesz czego się boisz- ale w oczach tylko przerażenie, dzikie przerażenie... Co na basie wyczynie w tym utworze Cliff- to jest jedna z najlepszych linii basowych jakie kiedykolwiek, gdziekolwiek słyszałem. Gdyby ten utwór napisano 200-300 lat wcześniej (to autor pewnie spłonąłby na stosie)- stałby na równi z Beethovenami, Mozartami i innymi Wagnerami. Kurewsko ciężkie monstrum.
4. DYERS EVE
Przez dłuuugie lata to był ostatni thrashowy numer jaki Meta nagrała... Ile w tym złości, frustracji, furii!!!. Ten utwór to muzyczny wyciągnięty środkowy palec w dobrze wszystkim znanym geście.
5. WELCOME HOME (SANITARIUM)
Nie no- czas na jakieś ballady W końcu panowie zacni łoili- ale i delikatne dźwięki im fajnie spod łap wychodziły. To chyba moja ulubiona ich ballada- rewelacyjny tekst, taki metalowy "Lot nad kukułczym gniazdem". Piękny riff z początku (podpieprzony Perfectowi, posłuchajcie Niemego Kina ), genialne zakończenie. To zderzenie piękna i brutalności refrenu i końcówki... Ciary, ciary, ciary!!!
6. SAD BUT TRUE
Ten utwór jest ciężki jak dziesięć walców prowadzonych przez Pudziana. Jedyny na tej liście spoza pierwszych czterech płyt... Genialny tekst, rewelacyjny wokal Jamesa. Ten utwór kopie w jaja. Mocno. Soczyście. Najlepsze jest to- że jest to przyjemne... Genialnie wokalnie James oddaje ten jad tekstu tam słychać tą pogardę... a w ostatniej zwrotce dziką rozpacz.
7. BATTERY
Skoro SBT kopie w jaja- to crobi BATTERY???
Pamiętam jak pojechałem na Metallikę na Reading- przede nimi grała fura jakiegoś nu-metalu. Podczas intro (Morricone) zauważyłem obok mnie taką grupkę gówniarzy- kapturyu, skate'owe spodnie, koszulki Good Charlotte czy jakiegoś innego gówna w tym stylu. Zagadałem- nie tylko nie widzieli wcześniej Mety- za bardzo jej nie znali. Morricone się skończył- panowie wyszli na scenę i zaczęli od BATTERY właśnie. Sto tysięcy ludzi zostało zmiecionych, wpadło w amok, oszołomieni. Spojrzałem w bok na tych łebków. Szczęki na podłodze, w oczach jakieś niedowierzanie... Ujrzeli światło... Chcesz sprawdzić czy komuś będzie się podobałą Meta- włącz mu ten utwór. Jeśli nie zrozumie- niech zostanie przy Nafingelsmetersach i innych Anforgiwenach, prawdziwej Mety na razie nie będzie w stanie zrozumieć.
8. ONE
Niby ballada. Ale końcówka (prawie pół utworu ma siłę rażenia kilkuset głowic jądrowych. Kiedy Lars do spółki z gitarzystami wyriffowywują (?) strzały z karabinu- puszczają zwieracze. Genialny tekst. Te ostatnie trzy minuty to kwintesencja tego co metal sobą reprezentuje.
9. FADE TO BLACK
Jak na tamtą płytę to wręcz ckliwe! Piękna melodia, coś mistycznego jest w tych gitarach we zwrotkach... No i końcówka, wymiatająca, zamiatająca, odmiatająca...
10. BLACKENED
No ma racyję imć Bizon. Przy tej ciężkości jakie to jest kurwa melodyjne!!! Ale przy tym można drzeć ryja!!!.
A co się nie zmieściło i (z wielkim bólem) zostało wyrzucone poza dziesiątkę?
- The God That Failed
- Enter Sandman
- The Four Horsmen
- Seek And Destroy
- For Whom The Bell Tolls
- Fight Fire With Fire
- Ride The Lightning
- Orion
- To Live Is To Die
- Damage Inc.
- The Unforgiven
- Wherever I May Roam
- The Outlaw Torn
- Fuel
- Frantic
- The Day That Never Comes
- My Apocalypse
Dość wcześnie zrezygnowałem z coveró- za dużo genialnych własnych rzeczy panowie mieli. Ale gdybym miał coś wyróżnić- BREADFAN jest najlepszy (najlepszy riff Metalliki który napisał ktoś inny...), zaraz po nim STONE COLD CRAZY, AM I EVIL, SABBRA CADABRA i SO WHAT. No- miałem zawsze słabość do ASTRONOMY... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Pon Lis 10, 2008 4:10 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 11:53 am Temat postu: |
|
|
Oj, gigant, gigant, ciężki będzie wybór.... Na początek 40 piosenek, z których swoje 10 wybrałem. Dobrze, że liczą się studyjne, bo jeszcze No Leaf Clover bym musiał wciskać
Hit the Lights
The Four Horsemen
Motorbreath
Anesthesia
Seek & Destroy
Ride the Lightning
For Whom the Bell Tolls
Fade to Black
Creeping Death
The Call of Ktulu
Battery
Master of Puppets
Welcome Home (Sanitarium)
Orion
Damage Inc.
Blackened
…And Justice For All
One
To Live Is to Die
Enter Sandman
Sad But True
The Unforgiven
Wherever I May Roam
Nothing Else Matters
Of Wolf and Man
2X4
Until It Sleeps
The Outlaw Torn
The Memory Remains
Devil's Dance
The Unforgiven II
Carpe Diem Baby
Turn the Page
Loverman
Whiskey in the Jar
Last Caress/Green Hell
The Unnamed Feeling
That Was Just Your Life
All Nightmare Long
The Unforgiven III
Suicide & Redemption
Wyróżnienie należy się piosenkom The Unnamed Feeling, One, The Memory Remains i Suicide & Redemption - odpadły jako ostatnie. Szczególne wyróżnienie dla S&R za jeden z najpiękneijszych motywów, jakie ten zespół nagrał.
1. Fade to Black - osłuchał mi się, rzadko go włączam, ale kurna sentyment. I to, że ten kawałek jest naprawdę genialny. Gorzki, ale jednak nie banalny. Tak właśnie ballady robiłą Metallica. I naprawdę robiłą je świetnie. Poza tym ten kawałek do spółki z One wyprowadził mnie ze słuchania naprzemiennie Whiskey, NEM i Unforgiven a powoli wprowadził do słuchania sacrum, jakim jest...
2. Master of Puppets - jak już powiedziano - w tym kawałku nie ma ani jednej kiepskiej nuty, ani przez jeden moment ten kawałek nie nudzi! Słucham tego bez przerwy od dość długiego już czasu i dalej wuielbiam. Poza tym to jest wykładnik prawdziwej wielkości tego zespołu. 20-letnie szczyle, które podbiją listy przebojów piosenką o bejbe dont liw mi zdobędą sławę, fanów, pieniądze, wszystko. Ale 20-letnie szczyle, które nagrywają 8-minutowego kolosa, który nie traci nic ze swej świeżości po 20 latach staną się legendą. I nieważne, że skonczyli się na Kill 'Em All.
3. To Live Is to Die - pierwsze minuty po akustycznym intro są nudne, bo choć riff cwhytliwy, to ile można. Ale ten kawałek tak naprawdę swoją pozycję zdobył za dalszą część. Kiedy usłyszałem Suicide & Redemption i wspominany przeze mnie wielokrotnie cudny motyw zastaanawiałem się, kiedy ostatnio Metallica nagrała coś tak pięknego... Until It Sleeps? Nothing Else Matters? Nie, to wszystko za mało... Ale motyw przewodni z tego utwory zjada 5 takich S&R. To jest naprawdę piękno, skłąnia do refleksji i udowadnia, że choć Burton wypierdalacz technicznie był nie za genialny, że jest tylko podjarką dla dzieci, które myślą, że on by zachował thrashowy kierunek Mety (gówno prawda, był najmniej metalowcem z nich), to kompozytorem był genialnym.
4. Welcome Home (Sanitarium) - co ja się będę... Ten kawałek jest cudowny w każdym calu. Ma w sobie tyle emocji, ile nieraz nie mają całe albumy, całe dyskografie! Ten tekst, wypowiada przez Hetfielda tak, że się wrzyna w mózg... No more can they keep us in... Listen, Dammit! We will win!
5. Orion - trzy rzeczy - po peirwsze pierwszy riff po wejściu bębnów, oszałamia, niemalże każe stać na baczność, wstrzymuje w cżłowieku bicie serca. Po drugie - solo na basie. Genialne. Chyba moja ulubiona rzecz do grania. Po trzecie - to, co już mówiłem. Tego kolosa nagrały szczyle po 20 lat każdy...
6. Nothing Else Matters - sorry, musiałem... Ckliwe? Jak cholera. Komercha? Niech odpowie sama popularność utworu. Ale czy przez to mniej piękne? Gdyby nagrał to jakiś zespół strcte rockowy, lżejszy, to wszyscy ścieliliby się temu kawałkowi do stóp. Ale cóż, to cudo zrodziło się w głowie Hetfielda i gdyby nie Lars, który przypadkowo go podsłuchał - nigdy nie ujrzałoby światła dziennego. Czy byłoby lepiej? Nie wiem...
7. Battery - ech, i ja dalej twierdzę, że wolę RtL od Mastera, a właśnie daję czwarty utwór z tego drugiego, podczas gdy z Lightning weszło tylko FtB Ten kawałek rozpierdala na kawałeczki... Może na dzisiejsze standardy wolniutki... Ale dzisiejsze standardy to darcie mordy i strój drop A1, a oni tego nie potrzebowali. Oni po prostu rozpierdolili.
8. The Outlaw Torn - jako wielki orędownik Loada i ReLoada nie mogłem pominąć tych płyt. Ten kawałek naprawdę bije niejedną z ich thrashowych napierdalanek. Ładunek emocjonalny tak świetnie zawarty w tym kawałek, powstrzymywany w spokojnych, ale pełnych napięcia zwrotkach, wybuchający w solówkach - solówki tego kawałka to dowód, że jednak Kirkowi nie trzeba zabrać kaczki.... Ale jakieś słabsze baterie by się przydały, bo jednak z nią przesadza
9. Devil's Dance - kiedyś nie lubiłem. Kurna, głupi byłem Ten kawałek buja i to ostro. Co z tego, że to nie jest to wyjebiste napierdalanie, do którego nas Meta przyzwyczaiła? Kawałek jest genialny i nikt mi nie powie że nie ;] P.S. Już miało wejść The Unnamed Feeling, ale, jako, że chciałem w sumie to wrzucić trochę z przekory, żeby coś z Angera punkt zarobiło, to jednak zwróciłem honor temu kawałkowi.
10. All Nightmare Long - a to już nie z przekory. To dlatego, że słusznie nazywane nowym Masterem. Może do Mastera wiele mu brakuje, ale jednak kawałek świetny i niezwykle chwyta, zwłaszcza melodia refrenu. Co wy widzicie w The Day That Never Comes? Dobre, ale jeśli coś z DM jest na miarę dawnej Mety, to najprędzej włąśnie ANL i That Was Just Your Life. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 12:52 pm Temat postu: |
|
|
1. Call of Ktulu
Myślałem żeby dac jeszcze Nothing Else Matters, ale nie będę się tru fanom narażał. _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 1:49 pm Temat postu: |
|
|
1. Call Of Ktulu - muzyczny Lovecraft, który - tak jak to ujął Fenderek - straszył klimatem; tym, co nie jest powiedziane dosłownie, ale gdzieś tam w nas tkwi. Prawdziwa groza to to, co sobie dowyobrazimy.
2. Don't Tread On Me - chociażby za początek.
3. All Nightmare Long - to troszku z przekory, bo może nie zasługuje na tak wysoką pozycję... Ale kurewsko chwytliwe i - co się rzadko zdarza - ujęło mnie po pierwszym przesłuchaniu.
4. Sad But True
5. Seek And Destroy - a przy tym się fajnie w Starcrafta grało <cater mode off>
6. For Whom The Bell Tolls
7. Ride The Lightning
8. Shoot Me Again
9. Fight Fire With Fire
10. Master Of Puppets _________________

Ostatnio zmieniony przez szymek_dymek dnia Wto Lis 11, 2008 2:33 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 8:14 pm Temat postu: |
|
|
1. One
2. Master Of Puppets
3. Enter Sandman
4. The Unforgiven I
5. Creeping Death
6. Battery
7. Welcome Home (Sanitarium)
8. Fade To Black
9. Sad But True
10. Nothing Else Matters |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 8:22 pm Temat postu: |
|
|
1. Enter Sandman
2. Master Of Puppets
3. Sad But True |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 8:44 pm Temat postu: |
|
|
1. Fade To Black
Epickie, wspaniale się rozwija, ani na moment nie traci nic ze swojego wspaniałego klimatu
2. Unforgiven
Zgrane, ale w przeciwieństwie do Nothing Else...nie zbanalizowane. Wciąż potrafi wciągnąć przy słuchaniu
3. One
Kolejna mocarna i świetna ballada
4. To Live Is To Die
Piękna akustyczna klamra, genialnie wyrywający się ostry riff, piękna solówka,
5. Nothing Else Matters
Mimo wszystko evergreen
I to wszystko. Reszta byłaby naciąganiem. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 9:47 pm Temat postu: |
|
|
Od razu zaznaczam – szanuję, ale fanem nie jestem. Ba, nawet nie znam wielu wymienionych już tutaj utworów. Moja lista powstała zgodnie z dewizą inżyniera Mamonia: „Najbardziej lubię te piosenki, które już słyszałem” Dlatego dla PRAWDZIWYCH fanów na pewno będzie to kontrowersyjne zestawienie. Z ewentualnymi bluzgami odsyłam do Fenderka Był tak przekonujący, że nie mogłem nie zagłosować
1. NOTHING ELSE MATTERS
2. THE UNFORGIVEN
3. STONE COLD CRAZY (cover Queen)
4. FADE TO BLACK
5. BREADFAN (cover Budgie)
6. ENTER SANDMAN
7. ONE
8. SABRA CADABRA (cover Black Sabbath)
9. CREEPING DEATH
10. MAMA SAID |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 9:56 pm Temat postu: |
|
|
01 One
02 Enter Sandman
03 The Unforgiven
04 Until It Sleeps
05 Whiskey In The Jar
06 Nothing Else Matters
07 Harvester Of Sorrow
08 Fade To Black
09 Sad But True
10 Master Of Puppets
Ja raczej singlowo, ponieważ posiadam zestaw hiciorów i album z 1991 roku tylko. _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 10:06 pm Temat postu: |
|
|
1. Enter Sandman
2.Welcome Home (Sanitarium)
3. Turn The Page
4. Master Of Puppets
5. Wherever I May Roam
6.The day that never comes - ostatnio slucham nalogowo
7.Sad But True
8.Ride the lightning
9.Nothing Else Matters
10. One _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Lis 10, 2008 11:14 pm Temat postu: |
|
|
1. Fuel
2. Sad But True
3. Enter Sandman
te, ktore jeszcze znam, zupelnie mi nie podchodza i nie przepadam za nimi. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Sro Lis 12, 2008 1:50 am Temat postu: |
|
|
Dawno nie słuchałem /o\ Nie zdążę już ich sobie odświeżyć. Więc będzie zupełnie nieobiektywnie i głównie ze względu na sentymenty. I covery też będą. Żeby zeszpecić wyniki. Jak ytron zostawi na chwilę hirołsy i się zdąży zalogować przed podliczeniem, to pewnie też wrzuci podobnie karykaturalną listę.
1. Memory Remains [Reload] - nanananaananaaanaaa - straszną mam słabość do tego. Odkąd pamiętam mój ulubiony ichni kawałek. Muszę s'e ukraść Metę, bo gdzieś posiałem.
2. Astronomy [Garage, Inc.]
3. Don't Tread On Me [Metallica]
4. One [...And Justice For All]
5. Fade To Black [Ride The Lightning]
6. Fuel [Reload]
7. To Live Is To Die [...And Justice For All]
8. Die, Die, Die My Darling [Garage, Inc.]
9. Call Of Ktulu [Ride The Lightning]
10. Master Of Puppets [Master Of Puppets]
... ale jakbym potraktował to poważnie, jak Mariusz przykazał, to by to pewnie inaczej wyglądało. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anna A. B.-C.-May

Dołączył: 14 Cze 2008 Posty: 121 Skąd: Jasło
|
Wysłany: Sro Lis 12, 2008 4:33 pm Temat postu: |
|
|
Huraa, Metallica
1. Enter Sandman
2.The Day That Never Comes
3.One
4.Master Of Puppets
5.Nothing Else Matters (za solo )
6.My Friend Of Misery
7.Whiskey In The Jar
raczej oklepane... ale niedawno polubiłam Metrallice...
i na szybko bo dziś środa.... _________________ Lost, lost and never found
I must have called him
A thousand times
Sometimes I think
He's just in my imagination |
|
| Powrót do góry |
|
 |
cinas91

Dołączył: 15 Paź 2008 Posty: 329 Skąd: Leszno
|
Wysłany: Sro Lis 12, 2008 4:45 pm Temat postu: |
|
|
1.Master Of Puppets
2.Whiskey In The Jar
3.Enter Sandman
4.One
5.St.Anger
6.Nothing Else Matters
7.Frantic
8.Sad But True
9.Fade To Black
10.The Unforgiven |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Sro Lis 12, 2008 5:17 pm Temat postu: |
|
|
Na opisy silić się nie będę, bo ani w kwestii metalu, ani samej Metalliki nie jestem specjalnie rozeznana... Ale listę sklecę:
1. Master Of Puppets
2. Whenever I May Roam
3. The God That Failed
4. Creeping Death
5. The Unforgiven
6. Sad But True
7. For Whom The Bell Tolls _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Lis 12, 2008 6:22 pm Temat postu: |
|
|
Hmm Metallica zespół z mojej świętej trójcy. Minimalnie za Guns'ami (chociaż różnica z dnia na dzień się coraz bardziej zaciera).
BARDZO ciężko było wybrać tą dziesiątkę, ale się udało.
1. Fade to Black – to był dla mnie pewniak. Może nie ich najlepsza kompozycja, ale moja ulubiona. To co się wyprawia w tym kawałku jest po prostu niesamowite. Mrok i napięcie to mi przychodzi na myśl gdy sobie pomyślę o tym utworze.
2. Master of Puppets – to DZIEŁO stawiam na równi z największymi osiągnięciami Black Sabbath. POTĘGA, tak najłatwiej jest opisać ten kawałek. Szczytowe osiągnięcie Metallici. A to przejście z fragmentu powolnego w metal… miazga i geniusz.
3. Call OF Ktulu – kurwa (hmm nieźle zacząłem…), ależ to jest mroczne. Sto razy bardziej od Majstera. A MoP to też nie w kij dmuchał przecież. Gdyby włączyć ten kawałek w środku nocy (najlepiej po obejrzeniu jakiegoś horror) to wrażenia mogły by być porównywalne do tych z najstraszniejszych utworów King Crimson. Doszedłem do wniosku, że gdyby nie to że jest to instrument al, to ta pieśń była by stawiana na równi z MOPem.
4. Welcome Home (Sanitorium) – Kurde to aż niemożliwe żeby czterech chłopaków po mniej więcej 24 leta było w stanie nagrać jedną płytę, na której znajdzie się tyle genialnych kompozycji. W tym niesmaowite Welcome Home. Kurde niby to ma być ballada, ale ludzie… takie ballady dla Feela czy innej Dody to byłby chyba szczyt ciężkości. Po prostu piękno.
5. One – ni to ballada ni to metal. Ale kiedy wchodzi ten riff tak koło 5 minuty (mówię na oko) to po prostu człowiek odpływa… To jest tak pięknie szybkie i ciężkie w pewnym momencie, że brakuje oddechu.
6. Whiskey in the Jar – nikt prawie go nie umieszcza, a przecież to świetny kawałek. Za każdym razem mnie rozśmiesza fragment gdy leci a doom dom dom dom dam (czy jakoś tak).
7. Sad but True – cholera, ależ to ma kopa! Gdy pierwszy raz usłyszałem (oczywiście FM 92) to mnie niemal zmiotło. Hmm w sumie gdyby nie ta kompozycja to moja wiedza o Metallice mogła by się zatrzymać na Nothing else Metters…
8. CREEPING DEATH – klasyk. Tyle wystarczy. NO dobra, niech będzie więcej. Kiedyś kojarzył mi się z Death on two legs, nie pytajcie dla czego xD. W każdym razie uważam, że jest to utwór, w którym nie ma ani jednej zbędnej nuty. A to rzadko się zdarza.
9. Enter Sandman – Druga rzecz z Czarnego Albumu. Genilnie prosty i niezwykle przebojowy riff, który kupili nie tylko fani metalu. Był czas, że nie akceptowałem „cięższej” Metallici i był to jeden z trzech (zgadnijcie pozostałą dwójkę) kawałków, którymi się katowałem.
10. The Day That Never Comes – może to trochę wysoko. W końcu jest to tylko nie udany kuzyn One. Ale to chyba przez nową płytę i związanym z nią całym tym szumem. Kawałek całkiem przyjemny, za miesiąc powiem pewnie, że to nic wybitnego, ale cóż… to będzie dopiero za miesiąc.
Wiem, że już się nie będzie liczył ale musiałem:
11 Ride the lightning - minimalnie przegrał, jest niemal tak dobry jak kompozycja powyżej tylko, że... przejadł mi się ;/
A tutaj lista kawałków, na tyle zajebistych, że w ogóle brałem je pod uwagę:
Fade to Black
Master of Puppets
Call OF Ktulu
Welcome Home (Sanitorium
One
Whiskey in the Jar
Sad but True
CREEPING DEATH
Enter Sandman
The Day That Never Comes
BLACKENED
BATTERY
Ride The Lightning
The Unforgiven
Nothing Else Matters - gdyby nie ten denny tekst... (tutaj nawet Friends will be friends wydaje się być poematem)
Don't Tread On Me
My apocalipse
Orion
Seek & Destroy
Stone Cold Crazy
...And Justice For All
_________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dustin24
Dołączył: 09 Gru 2005 Posty: 136 Skąd: Prabuty
|
Wysłany: Sro Lis 12, 2008 7:57 pm Temat postu: |
|
|
To ja napiszę trojkę, mam płytę Ride The Lightning, ale nie wszystkie kawałki mi się podobają, więc będą trzy tylko
1. For Whom The Bell Tolls
2. Ride the Lightning
3. Fade to Black _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Lis 12, 2008 11:28 pm Temat postu: |
|
|
1. MASTER OF PUPPETS- 96
2. ONE- 77
3. FADE TO BLACK- 68
4. WELCOME HOME (SANITARIUM)- 64
5. ENTER SANDMAN- 59
6. THE CALL OF KTULU- 44
7. THE UNFORGIVEN- 32
- NOTHING ELSE MATTERS- 32
- SAD BUT TRUE- 32
10. CREEPING DEATH- 31
11. Seek And Destroy
12. Whiskey In The Jar
13. Ride The Lightning
14. Don't Tread On Me
15. Dyers Eve
- For Whom The Bell Tolls
- The Day That Never Comes
18. To Live Is To Die
19. Battery
- The Memory Remains
21. Orion
- Wherever I May Roam
23. Stone Cold Crazy
24. All Nightmare Long
- Sabbra Cadabra
- Astronomy
27. Turn The Page
- Fuel
29. Last Caress/Green Hell
- Untill It Sleeps
31. Disposable Heroes
- The Four Horsmen
- Breadfan
- St Anger
35. Blackened
- The God That Failed
37. Harvester Of Sorrow
- Frantic
39. The Outlaw Torn
- Shoot Me Again
- Die Die My Darling
42. The Unforgiven II
- No Remorse
- Devil's Dance
- Fight Fire With Fire
- My Friend Of Mysery
47. Am I Evil?
- Mama Said
48 utworów więc, wymienionych przez 21 głosujących.
11 numerów 1- najczęstszym FADE TO BLACK, 4 razy. Najczęściej w ogóle wymieniany utwór- "Majster od tapet"- 16 razy. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Lis 12, 2008 11:32 pm Temat postu: |
|
|
TOP10... DIRE STRAITS / MARK KNOPFLER!!!
Tak- łączę! To się jeszcze w przyszłości zdarzy...
Bo szans wielkich na TOP10 solowego Knopflera nie ma, bo... ciekawe w sumie wg mnie czy coś z jego solowego dorobku się załapie?
Zespół zacny, Knopfler to legenda- a jednak czasami/często spychany do półeczki "pop" albo "muzyka dla taty- nie dla mnie". Czy aby na pewno? Czy sprawiedliwie?
Lecimy- do soboty do godziny okołojakzwykle  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Lis 13, 2008 12:31 am Temat postu: |
|
|
Dzięki, że poczekaliście :*
1.Sultans of Swing
2.Brothers in Arms
Reszta brzmi jak kiepskie country spod znaku tego blondiego Nelsona. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Czw Lis 13, 2008 12:31 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Czy aby na pewno? Czy sprawiedliwie? |
Absolutnie nie
1. Sailing To Philadelphia
2. Romeo And Juliet
3. Sultans Of Swing
4. Brothers In Arms
5. Your Latest Trick
6. What It Is
7. Ticket To Heaven
8. Twisting By The Pool
9. Lady Writer
10. On Every Street
Wielka szkoda, że mogę przedstawić tylko dziesięć propozycji - lista powinna być w tym przypadku o wiele dłuższa. _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Czw Lis 13, 2008 12:42 am Temat postu: |
|
|
Spoko. Kawał dobrego grania... szkoda że nie grają już.
My Top 10
01 On Every Street -za to napięcie i niesamowicie elektryzującą mnie końcówkę... cudo!
02 Your Latest Trick - za ten saksofon... sam sex normalnie
03 Lady Writer - za to że jest tu lepsze solo niż w "Sułtanach" ale mało kto to dostrzega
04 Sultans Of Swing - za to że dzięki temu kawałkowi wypłynęli... no i nich będzie... solo też zajebiste!
05 Brothers In Arms - za niepowtarzalny klimat
06 Calling Elvis - za hołd dla Elvisa... zabawne słowa
07 Tunnel Of Love - za intro, środek, solówki i zajebisty koniec
08 Ticket To Heaven - może ckliwa balladka na country balik ale według mnie jedna z piękniejszych rzeczy jaką stworzyli
09 You And Your Friend - za ten tajemniczy i mroczny wokal
10 Once Upon A Time In The West - za lekki ukłon w stronę reagge _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Lis 13, 2008 1:17 am Temat postu: |
|
|
i miales 3 dlugie dni /off
Tym razem zadnej listy wstepnej z jednego powodu – nie bedzie co odrzucac knopflera solo nie znam kompletnie, dire straits mam jednego oficjalnego skladaka, z którego kojarze może z polowe kawalkow, a i z nich nie wszystkie lubie. Polece wiec po najwiekszych hitach, entschuldigung
1. Sultans of swing – taki qrde fajny, energiczny kawalek, gitarka zwlaszcza pod koniec jest po prostu zajebista mimo tego, ze malo skomplikowana generalnie heh
2. Brothers in arms – przez ladnych kilka lat ten kawalek wygrywal top wszechczasow na trojce, jak dla mnie niezasluzenie, co sprawialo, ze nie moglem go sluchac dluzszy czas. Ale jak przestal wygrywac w koncu to jakos tak znowu jestem w stanie go czasem zapuscic, bo to faktycznie jest bardzo dobry numer, tyle, ze nie AŻ TAK fajny klimat, tak cholernie inny od pozostalych najwiekszych hitow DS., zwlaszcza tych z mojej listy
3. Money for nothing – to zajebiscie narastajace napiecie w intrze, coraz glosniej, coraz intenstywniej i wreszcie jeb mimo, ze nie jest to jakis mocarny riff metalowy w stylu paranoid czy smoke on the water, to jednak robi swietne wrazenie przy wejsciu po tym dlugim wstepie. Sam kawalek, jak wiekszosc hitow DS, lekki, przyjemny, bez skomplikowanej struktury, ale fajnie się go slucha, zwlaszcza w samochodzie a poza tym, czy ktos przynajmniej w moim wieku nie zna teledysku? Toz to jeden z najbardziej znanych teledyskow wszechczasow, który pierwszy raz widzialem chyba z 20 lat temu, od tamtej pory może kilka razy ale i tak ciagle mam go w glowie
4. Walk of life – takie troche elektroniczne country heheh ale fajnie buja, w sumie klimat taki sam jak w pozostalych (poza brothers) I podobnie jak w pozostalych bez rewelacji kompozycyjnych moze, ale jednak fajnie sie slucha. No i znowu wazny punkt w historii teledysku, zwlaszcza jak się mialo kiedys te nascie lat i było maniakiem NBA
5. Heavy fuel – takie troche zztopowate, zwlaszcza poczatek. Zwrotka to nawet bym nie pamietal jak leci, gdybym sobie nie przypomnial, ale ten refren to znam chyba z 20 lat już
6. Wild Theme – bo ma swietny klimacik, cholera nie znalem tego wczesniej. Te nizej lecą w takim razie o 1 w dół
7. Calling elvis – a bo w sumie fajne takie, z klimacikiem + to chyba ostatni kawalek DS, ktory kojarze, miejsce na liscie jest, a kawalek na tyle przyjemny dla ucha, ze moge go wrzucic. I nic to, ze tekst troche jak ‘a human body’ heh
8. Your Latest Trick – patrz nizej, ten był pozniej na plycie, wiec pisze ten opis pozniej niż kawalka z pozycji nizej ale postanowilem go umiescic wyzej, bo ten sax fajny jest, taki troche pod careless whisper może, ale jakos to przezyje heh fajnie się slucha nawet.
9. On every street – a bo posluchalem tego skladaka co mam i mi się spodobalo nawet. Szukalem jakichs kawalkow, które by zwrocily moją uwage i które moglbym wrzucic w te dolne rejony listy no i ten jest wlasnie jednym z dwoch takich.
Edit: no i qrde prawie cale 10 udalo się zebrac. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Ostatnio zmieniony przez Bizon dnia Czw Lis 13, 2008 2:27 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Lis 13, 2008 1:23 am Temat postu: |
|
|
1. Sultans of Swing
2. Money for Nothing
sorry, mam ich besciaka ale jeszcze nigdy nie przesluchalem w calosci ...
dajcie Dream Theater zebym wreszcie mogl ulozyc swoja 10  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Czw Lis 13, 2008 1:36 am Temat postu: |
|
|
Aż sobie wyjąłem Brothers in Arms i przesłuchałem na wieży. Powiem tak, będzie 7 piosenek co jest już pewnym sukcesem, ale w większości bardzo znane. Coż te mi się najbardziej póki co podobają. Szczerze mówiąc to nie wiem dlaczego jeszcze nie zdecydowałem się większej ilości posłuchać bo "Bracia w Ramionach" są spoko. No, ale wszystkiego się nie da znać, nawet jeśli się czasem pogada przez gg z lemurem.
1. Money For Nothing
2. Your Latest Trick
3. Walk of Life
4. So Far Away
5. Sultans of Swing
6. Brothers in Arms
7. The Man's Too Strong
Ok. Mamy prawie całych Braci i jednych Sułtanów. Dla mnie to swego rodzaju survivor płyt bardziej te głosowanie. xD _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gohan

Dołączył: 19 Cze 2006 Posty: 1151 Skąd: Gogolin
|
Wysłany: Czw Lis 13, 2008 1:33 pm Temat postu: |
|
|
1. Wild West End - cudowna, sentymantalna balladka, ze znakomitą melodeklamacją Marka
2. Golden Heart - żar tej kompozycji potrafi przeszyć na wylot i skruszyć serce niejednego twardziela
3. Portobello Belle - rzecz niemal równie genialna co Wild West End, zachwyca sposób interpretacji tekstu i ta cudowny motyw na gitarze akustycznej...
4. Romeo And Juliet - gorzka, refleksyjna ballada, chyba najlepsza rzecz na najgorszym albumie grupy - Making Movies
5. Private Investigations - do dziś chylę czoła, bo to geniusz w czystej postaci, szczególnie ta mroczna, kryminalna wstawka z basem i przeszywającym motywem fortepianu
6. Your Latest Trick - spokojny, lekko jazzowy utwór z melodyjną partią saksofonu na pierwszym planie stanowiący zarazem wprowadzenie do bardziej nastrojowej części albumu Brothers In Arms
7. Cannibals - prosty, przebojowy kawałek, niby bardzo podobny do Walk Of Life, jednak jak dla mnie bardziej udany
8. News - kolejna już przecudna ballada z bardzo smutnym tekstem i świetnymi "pauzami". Kto słuchał, to wie o co chodzi...
9. I'm The Fool - modelowy i bardzo udany przykład ożenienia knopflerowego rocka z muzyką country. Często proste potrafi poruszyć głębiej...
10. How Long - kolejny kawałek z silnym wpływem muzyki z Nashville. Przez niektórych znienawidzony, przeze mnie uwielbiany...
Szkoda, że tylko 10, bo mógłbym wymienić tu dużo, dużo więcej świetnych numerów Marka... _________________ "Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|