| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Lis 16, 2009 9:39 pm Temat postu: |
|
|
1. Spanish Bombs
Kapitalnie zbudowana rzecz, super dynamika, płynność i nawet przestrzeń. Genialny tekst nawiązujący do hiszpańskiej wojny domowej. They sing the red flag, they wore the black one. Przy moim historycznym zboczeniu nie może nie być numeru 1.
2. Card Cheat
Pierwsze przesłuchanie kilka lat temu - i totalne zaskoczenie. Utwór zdominowany przez fortepian i miażdżącą ścianę dęciaków, potężny, rozbuchany, ekspresyjny o fantastycznie prowadzonym napięciu. Aż dam linka http://www.youtube.com/watch?v=kZQOZC_ELBg
3. Train In Vain
Jezu, ten rytm jest boski. Z każdej nuty tego kawałka wycieka energia i bauns w stanie czystym. W trakcie pisania tego posta musiałem wstać i trochę pobrykać do taktu. No pomyślcie, lemur brykający przy The Clash, to musi być podium.
4. London Calling
No cóż, monstrum. Proste jak budowa cepa, bez żadnego miejsca na niepotrzebne ozdobniki, czysta energia, złość i przekaz. Fajna jest ta niedbała żarliwość (albo żarliwa niedbałość) w głosie Strummera.
5. Lost In Supermarket
Zgaszony punkrock przemieszany z nową falą. Na wokalu pan Mick Jones. Klimatyczna gitarka. Mistrzowsko napięty rytm.
6. Guns Of Brixton
Jedna z basowych ścieżek wszechczasów, pokazująca, że Paul Simonon nie był gofrem (na ale w końcu to on jest na okładce LC). Ależ to buja, i jeszcze ten gniewny tekst i zjadliwy wokal. Kolejna rewelacja.
7. Rock The Casbah
Zasłużony hicior, killerski refren, zajebisty teledysk, fajna energia i autentyczne napięcie.
8. Should I Stay Or Should I Go
No i znów przebój. Prostota, oszczędność, punk który przebił się do radia - może brakuje dawnej wojowniczości i buntu, ale riff i cały utwór wciąż są smakowite.
9. Hateful
Energetyczna, niezwykle typowa dla The Clash piosenka, ze wszystkim co trzeba na miejscu.
10. Rudie Don't Fail
Czyli jedziemy na clashowe Karaiby, w końcu punk i ska w jednym stoją domu. Znów fajne bujanie, miłe dla ucha dęciaki i świetne przejścia od skandowania do bardziej melodyjnego śpiewu. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Lis 16, 2009 11:39 pm Temat postu: |
|
|
The Clash traktuję jak cały punk. Po macoszemu, bo niezwykłem podobać się w punku. Lista oparta na mnie i London Calling.
1. Siuda Stay or Siuda Go - cóż, moc kawałka to jedno, ale rzadko trafia się by jakiś zagraniczny zespół śpiewał o twoim rodowym w songu słynnym na cały świat.
2. Lover's Rock - strasznie naiwne i błahe, ale mnie chwyta bardzo.
3. London Calling - wypas, taki poważny na tle całej płyty.
4. Spanish Bombs
5. Guns of Brixton - nie wiem dlaczego ale mam wrażenie, że to była rapowa piosenka z tego xD
6. Death or Glory
7. Lost in the Supermarket
8. Rudie Can't Fall
9. Jimmy Jazz
10. Train in Vain _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Pon Lis 16, 2009 11:53 pm Temat postu: |
|
|
Absolutnie genialny album London Calling.
Z niego najwięcej utworów w topie.
Żaden inny album jednak nie podjechał mi w całości...
01 The Guns Of Brixton
02 London Calling
03 Jimmy Jazz
04 Rock The Casbah
05 Rudie Can't Fail
06 Revolution Rock
07 Know Your Rights
08 Should I Stay Or Should I Go
09 Train In Vain
10 Wrong 'Em Boyo _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Wto Lis 17, 2009 12:08 am Temat postu: |
|
|
Niestety, znam tylko kilka kawałków:
1.The Guns Of Brixton
2.Spanish Bombs
3.Should I Stay Or Should I Go
4.London Calling
5.Train In Vain _________________ "Our lives dictated by tradition, superstition, false religion
Through the eons, and on and on"
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Atrus

Dołączył: 17 Gru 2008 Posty: 1752
|
Wysłany: Sro Lis 18, 2009 5:36 pm Temat postu: |
|
|
London Calling - i tu się moja znajomość The Clash zaczyna i kończy Inna rzecz, że akurat album bardzo mi się podoba, i listę ułożę:
1. Hateful - mnóstwo energii, świetnie zaśpiewane - aż dziwne, że widziałem ten utwór na razie na... jednej liście... Jeżeli jest jakiś utwór Clash, który uwielbiam - to właśnie ten. Perełka
2. London Calling
3. Lost in the Supermarket
4. Spanish Bombs
5. Should I Stay or Should I Go
6. Jimmy Jazz
7. Brand New Cadillac
8. The Card Cheat
9. The Guns of Brixton
10. Death or Glory _________________
With my last breath I curse Zoidberg. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Lis 19, 2009 6:13 pm Temat postu: |
|
|
1. London Calling
2. Should I Stay Or Should I Go
3. Train In Vain
4. Rock the Casbah
5. Guns of Brixton
6. Janie Jones
7. Hate & War
8. Rudie Can't Fail
9. London's Burning
10. I'm so bored with the USA _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Pią Lis 20, 2009 8:02 pm Temat postu: |
|
|
Cóż, zespół, który identyfikowany jako punkowy przez wielu skazany jest pewnie na odrzucenie z gruntu... A szkoda, bo to właśnie The Clash IMO pokazali, że w ramach punku można grać utwory ciekawe muzycznie, niebanalne, czasami wręcz bardzo dojrzałe. Równocześnie mamy pryzmat ogromnego dystansu, ironii i - tu już czysto anarchistycznego - robienia sobie jaj. Niewątpliwie Joe Strummer był wielką osobowością; szkoda, że The Clash z nim na czele w tym kultowym składzie zbyt długo nie pociągnęło. A, jedna rzecz, o której się za często chyba nie wspomina (albo to ja nie umiem szukać lub się nie znam), ale uważam, że Paul Simonon tworzył po prostu rewelacyjne linie basu! Zespół, który generalnie bardzo lubię, do którego mam duży sentyment i który potrafi porywać, a przy okazji zasłużony klasyk. I powinni być bardziej popularni niż Sex Pistols, bo w przeciwieństwie do nich muzycy Trzasku potrafili obsługiwać się instrumentami, a nawet na nich grać. Ot.
1. Brand New Cadillac - który uwielbiam za rytm, za gitarę i za tekst. Jeden z takich, który zawsze gości w odtwarzaczu; aż szkoda, że tak krótki.
2. Safe Europan Home - tu już bardziej typowo, ale te gitary są świetne!
3. Rudie Can't Fail - świetna melodia i porywająca aranżacja. Chce się dziko baunsować.
4. I Fought The Law - znów punk i znów świetny bas. Ochota ta sama, co przy punkcie czwartym.
5. White Riot - darcie mordy. Krótko i na temat.
6. London Calling - potężne w swej prostocie. No i zadziorny wokal Strummera - choć to nie Diamanda Gallas - idealnie komponuje się z aranżem. Niepokój.
7. The Card Cheat - a tu dowód, że umieli grać. Nie samymi gitarami The Clash stoi.
8. Remote Control - gitary aż się proszą, by się im ponieść. O, i tu zwróćcie uwagę na bas (albo to ja się nie znam ) - rytm, rytm i rytm.
9. London's Burning - mała rewelacja, ostatnio mój ulubiony. Wokal jest tak bylejaki, że w tym momencie trudno komuś niezaznanemu z twórczością Trzasku uwierzyć, iż to nie był tylko punk Energia!
10. Jimmy Jazz - zmiana klimatu. Bujanie. Opowieść o kimś, kto przypomina menela. Trzeba mówić więcej?
Ach, no i czytajta teksty. _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Lis 21, 2009 2:28 am Temat postu: |
|
|
Miedzy Clash a Sex Pistols jest przepaść jak stąd na Księżyc. Ci pierwsi naprawdę potrafili grać- i faktycznie, nalepka "punk" wielu chyba zniechęca...
To nie jest zespół którego dużo słucham, to nie jest moje brzmienie- przynajmniej nie w domu. Ale co drugi koncert, na jakie chodzę do mojego lokalnego pubu (cztery razy w tygodniu ktoś gra na żywo- powiedzmy że widzę połowę)- coś The Clash jest w setliście. Czasem jeden oczywisty przebój- czasem (rzadko, ale się zdarzało!) przez godzinę grają ich kawałki. I kiedy muzycy są nieźli- te kawałki brzmią rewelacyjnie. Bo to kawał dobrego rocka jest i tyle.
1. LONDON CALLING
No nie mogłem inaczej. Tyle razy to człowiek słyszał- i ciągle bierze. Klasyki są nieśmiertelne, choć stacje radiowe robią wszystko zeby je zabić. Niektórych się nie da.
2. I FOUGHT THE LAW
No patrzę po listach i prawie nikt na to nie głosuje! Nieprawdopodobne!
Klasyk, przy którym każda niemal kapela zdmuchuje dach z tgeo juz wspomnianego pubu. Klasyk, klasyk, klasyk. Ten riff...
3. SHOULD I STAY OR SHOULD I GO
KOLEJNY klasyk. Kolejny na wskroś angielski kawałek. Ktoś chce zrozumieć kulturę muzyczną Anglii ostatnich 30 lat- nie da się bez tego zespołu i tego kawałka... Wpływ Clash był (ciągle jest...) większy niż trzech Sex Pistolsów razem wziętych.
4. THE CARD CHEAT
Epickie jak na nich. No i słychać skąd pomysły czerpał niejaki Bob Geldof... Myślę, ze gdyby włączyć kawałek komuś bez mówienia co to- byłby pewien że to jakaś strona B singla "I Don't Like Mondays"... Mieliśmy niedawno New Wave- teraz mamy ojców chrzestnych tego "gatunku". Żeby tylko tego- połowa teraz popularnych kapel w Anglii zawdzięcza swoje brzmienie temu, co The Clash zaczęli...
5. JANIE JONES
PERKUSJA, PERKUSJA, PERKUSJA!
Cholera, patrzę po listach i chyba tylko BeBe się poznał
Energia, żywiołowe- ale jednak muzycznie ciekawe, melodyjne, chwytliwe.
6. BRAND NEW CADILLAC
Kapitalne rockabilly. Rewelacyjny, żywiołowy numer z genialną gitarą. Jeśli noga nie tupie- sprawdź puls, chyba jesteś martwy
7. THE GUNS OF BRIXTON
Kolejny klasyk, utwór do tej pory w Anglii bardzo żywy.
W 1979 Brixton nie było ciekawym miejscem- ja mieszkałem jeden przystanek metra na północ (taki fajny trójkąt bermudzki Brixton-Peckham-Camberwell)- i w latach 2000-07 to dalej było nieciekawe miejsce. Może nie było już starć z policją jak w latach 80-tych, ale ciągle wieczorem było to miejsce albo dla odważnych albo dla... naiwnych... Genralnie ciągle zmienia się na lepsze- ale to ciągle jedna z najbardziej owianych złą sławą dzielnic Londynu. Kawałek naprawdę niesamowicie do tego miejsca pasuje...
8. ROCK THE CASBAH
Kolejny klasyk radiowy. Ten z poprzednich chyba najbardziej się osłuchał- ale to ciągle fajny numer.
9. SPANISH BOMBS
Rewelacyjny kontrast między tekstem a niemal wakacyjną muzyką. Muzyka jest tak fantastycznie bezroska, tak naiwna i tak prosta, że brzmi niemal jak jedna z piosenek Monty Pythona... A posłucha człowiek tekstu- i zupełnie inny odbiór.
10. WHITE RIOT
A przypomnijmy na koniec, że to faktycznie punkowy zespół był. Przypieprzyć w dwie minuty ile się da. Wrzasnąć. W dupę kopnąć. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Lis 21, 2009 2:48 am Temat postu: |
|
|
Znam te kilka kawalkow, reszte postaram się uzupelnic tymi, które mi się spodobają z umieszczonych przez 3 osoby, którym się chcialo linkow poszukac. Może będzie dycha, może nie. Na sile uzupelniac nie będę, zwlaszcza, ze do the clash się kiedys przymierzalem i poza znanymi hitami nic mnie nie wzielo teraz jak tak sobie slucham, to nawet niektóre rzeczy fajne, bardziej mi się podoba niż kiedys, ale ja nie przepadam za takim wokalem i to jest to, co mnie do nich chyba skutecznie jednak zniecheca na dluzszą mete i w kontekscie poznania calosci
1. London calling – klasyk nad klasyki i to nie tylko tego gatunku, ale muzyki w ogole.
2. Should I stay or should I go – kolejny klasyk, ktorego nie da sie nie znac sluchajac jakiejkolwiek odmiany starego rocka.
3. Janie Jones – znam ten kawalek od kilku lat, a dopiero teraz przesluchalem oryginal po raz pierwszy neurotic outsiders scoverowali to na swojej plycie i mowiac szczerze, myslalem ze to cover pistolsow byloby zajebiste do poskakania na rockotece w dobrym towarzystwie
4. Brand new cadillac – kawalek, który gdyby nie wokal, to spokojnie moglby powstac duzo wczesniej i uchodzic za jakiegos kuzyna low ridera taki idealny do ilustracji muzycznej filmow drogi dziejacych się gdzies na odludziu w ameryce, gdzie tylko autostrada i kilka rozpadajacych się domow dookoła.
5. Jimmy Jazz – czy tylko ja wyobrazam sobie przy tym kawalku jakis zadymiony lokal i ekipe w smokingach na scenie, z kontrabasem, fortepianem (a co...), i ze dwoch starych bluesmanow na gitarkach?
6. Rock the casbah – w polsce jednak nie jest az tak ogrywane w radio jak w uk, wiec nie rzygam tym jeszcze heh
7. Police on my back – cover, ale bardzo przyjemnie się sluchalo i wlaczylo mi się nieswiadome tupanie
8. Train in vain – wydaje mi się taki inny od ich pozostalych kawalkow, które znam. Taki hmm thinlizzowy spodobalo mi się.
9. Remote control – fajny basik i to wszystko takie hmm lekkie i nie przytlaczajace. Calkiem calkiem.
10. I fought the law – nie znalem, ale spodobalo sie nawet. Fajne, takie bym powiedzial w starym stylu. Wyobrazam sobie nawet beatlesow czy kapele takie jak oni grajacych to gdzies w latach 50tych heh
Edit: no i proszę. O dziwo okazalo się, ze nie tylko dyszke zrobilem, ale i ze 2-3 kawalki, które ocenilem pozytywnie, musialem z listy wyprosic. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Ostatnio zmieniony przez Bizon dnia Sob Lis 21, 2009 11:06 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: Sob Lis 21, 2009 5:33 pm Temat postu: |
|
|
1. Rock The Casbah
2. The Guns Of Brixton
3. London Calling
4. Should I Stay Or Should I Go
5. I Fought The Law
6. Train in Vain
7. Janie Jones
8. London's Burning
9. White Riot
10. Lost in the Supermarket |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Sob Lis 21, 2009 6:18 pm Temat postu: |
|
|
Mało zespół znam, ale 3 hiciory powinny dostać punkty:
1.Should I stay or should I go- znienawidzony kawałek mojej babci:) , a najlepszy jest "ryk" w środku; tak już całkiem poważnie to kawałek kopnięcie ma konkretne
2.Rock the cabash
3.I fought the law _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 1:21 am Temat postu: |
|
|
1. LONDON CALLING- 90
2. SHOULD I STAY OR SHOULD I GO- 81
3. THE GUNS OF BRIXTON- 59
4. ROCK THE CASBAH- 55
5. SPANISH BOMBS- 38
6. TRAIN IN VAIN- 35
7. I FOUGHT THE LAW- 27
8. BRAND NEW CADILLAC- 26
9. THE CARD CHEAT- 23
- JANIE JONES- 23
11. Jimmy Jazz
12. Rudie Can't Fail
13. Lost in the Supermarket
14. Hateful
15. Police on My Back
16. Bankrobber
17. White Riot
- Lover's Rock
- Safe European Home
20. All The Young Punks
21. London's Burning
22. Know Your Rights
- Death or Glory
24. Remote Control
- Go Straight to Hell
- Jail Guitar Doors
- Revolution Rock
28. Hate & War
29. This is Radio Clash
- Wrong 'Em Boyo
- I'm So Bored With the USA
31 wymienionych utworów (najczęściej SHOULD I SATY...- 14 razy), 15 głosujących, 8 różnych numerów jeden (najczęściej- LONDON CALLING- 4 razy). _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Sro Gru 02, 2009 9:23 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 1:24 am Temat postu: |
|
|
TOP10 - A-HA
Żeby mi więcej nikt nie mówił, że niby popu nie lubię. Lubię- ale na poziomie...
No właśnie, pop na poziomie, lecimy! Nic ambitnego, zwykłą rozrywka- ale i to można zrobić lepiej lub gorzej. Wydaje się że Morten Harket i spółka opanowali niesienie rozrywki do perfekcji... a może nie, może to tylko kolejny plastikowy zespolik z lat 80-tych? Wasz wybór! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 5:09 pm Temat postu: |
|
|
1. Take On Me - zawsze lubiłem jako tło w samochodzie, znaczy się zawsze podkręcałem volume by tego posłuchać.
I tyle, więcej nie kojarzę serdecznie wam współczuję, jeśli na D to nie będzie Tenacious D to się pogniewam.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 6:01 pm Temat postu: |
|
|
1. The Living Daylights - tytułowa piosenka z najlepszego filmu o Bondzie.
2. The Sun Always Shines On TV - jedna z czołowych - jak dla mnie - piosenek lat 80-ych.
3. Take On Me - fajne do tańca i nic więcej. _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 6:13 pm Temat postu: |
|
|
1. Take on me
2. Living Daylights _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 7:52 pm Temat postu: |
|
|
1.Manhattan skyline
2. Huntin high and low- zwłaszcza wersja z orkiestrą (na konercie bez tejże orkiestry wypadło nieco blado)
3.Take on me- ograne niby niemiłosiernie, ale ma tę swoją magię, do tego klip rewelacyjny i do dziś jeden z moich ulubionych; z innej bajki-rewelacyjna jest wersja El Dupy, z dęciakami na początku, może uda mi się gdzieś znaleźć
4.The living daylights-może nie najlepszy Bond jak dla Kensingtona ale też tą część lubię,(a jak kolega ocenia Mariam D'abo? ?), piosenka wyborna, z uderzeniem, świetna wstawka saxu i ten power- rewelacyjnie wypadła na wtorkowym koncercie
5. Crying in the rain-z tego co kojarzę kompozycja nie chłopaków, ale niezwykle klimatyczna (jak zwykle u tego zespołu), melancholijna i piękna po prostu
6.Train of thougt-bardzo zyskał po koncercie
7.Cry wolf
8.Early morning-typowy chillout w wykonaniu chłopaków
9.Summer moved on-też świetnie wypadła na koncercie, pierwszy hicior chłopaków po powrcoie w 2000 roku
10.Stay on these roads
Możecie wierzyć lub nie, ale na składance A-ha jest 16 utworów i praktycznie każdy brałem pod uwagę przy tworzeniu dychy. _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 8:57 pm Temat postu: |
|
|
Bardzo ubodzy kuzyni Alphaville, nie przepadam jakoś bardzo, szczególnie wkurza mnie rzewny i lalkowaty wokalista. Ale kilka piosenek im się udało.
1. Manhattan Skyline
Jedyna ich rzecz od początku do końca bezbłędna. Dwie zupełnie różne piosenki w jednej, najpierw urocze klawisze i rozmarzony wokal a potem nagle przecięcie, wejście gitary, niepokojących klawiszy, bardziej zadziornego głosu...niezwykle ciekawy efekt. Aż będzie link: http://www.youtube.com/watch?v=1YCEdeelW0M
2. Stay On These Roads
Śliczne to takie. Klimatyczne, melancholijne, nostalgiczne. No i absolutnie uwielbiam bridge w tym kawałku, taki nagły wzrost napięcia podkreślony świetnym króciutkim fragmentem perkusyjnym i klawiszami.
3. The Sun Always Shines On TV
Ejtisowy hicior jak się patrzy. Zabójczo popowa melodia i przestrzeń, lemurowe klawisze. Taki samochodowy, dynamiczny i zwyczajnie przyjemny kawałek.
4. Take On Me
No bo jednak trzeba docenić umiejętność napisania popowego hitu w formie czystej i tak jednocześnie głupiego i fajnego motywu klawiszowego
5. Lifelines
A tu z kolei nawet podoba mi się przyjemny, chilloutowy klimat.
6. Hunting High And Low
Nawet jest dramatyzm i napięcie jakieś. Gdyby zaśpiewał to mniej płaczliwy wokalista, mogłoby wyjść coś naprawdę porządnego. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lis 22, 2009 9:59 pm Temat postu: |
|
|
Ech, tak myślałem, a niestety znam dość mało... Może się coś jeszcze obczai na jutjubie
1. Take On Me
2. Crying in the Rain
3. Forever Not Yours _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Lis 23, 2009 3:03 am Temat postu: |
|
|
Niech będzie ubodzy kuzyni Alphaville. Ja jednak zostanę przy a-ha jeśli chodzi o pop, trochę więcej w tym charakteru. No i na prawdę nie wiem jak chwaląc Alphaville można komukolwiek zarzucić rzewność ze wszystkich rzeczy. ALE- przyznaję- na plastiku się nie znam.
Jeśli chodzi o a-ha to mam tylko gdzieś jakąś skłądankę i nie jest to zespół, którego płyty studyjne będę kupował. Jednak tę składankę nawet lubię- a i zdarzyło mi się widzieć gości w wykonaniu koncertowym, gdzie... to już było na granicy rocka. I może dlatego jakąś sympatią ich jednak darzę...
1. HUNTING HIGH AND LOW
Wspaniały utwór, cudownie wykonany. Rock in Rio II, rok 1991, 200 tysięcy ludzi śpiewający ten kawałek. Magia. Magia. Magia.
W ogóle ważny to dla mnie kawałek i to właśnie wykonanie. Pamiętam jak miałem chyba 12 lat i nagrywaliśny sobie z ojcem na kasety video fajne teledyski, polowaliśmy po różnych programach na fajne piosenki- to była moja totalnie pierwsza muzyczna edukacja. Pamiętam jak wyjechałem na ferie do babci i ojciec po mnie przyjechał, mówiąc że nagrał coś genialnego i że na pewno mi się spodoba- nagrał trzy kawałki z retransmisji tego właśnie koncertu. Na zawsze juz ten kawałek w tym wykonaniu jakoś będzie w mojej głowie tak zakodowany i zawsze będzie mi się kojarzył właśnie z Nim.
2. STAY ON THESE ROADS
Jeżeli już muszę słuchac syntezatorów i czegoś z lat 80-tych- to tylko tak. Po prostu piękna rzecz, kapitalnie napisana melodia, fantastycznie zaaranżowana. Jakby jeszcze żywą perkusję dodać- byłoby super. Hicior, tak w ogóle, nie sposób nie znać chyba mając te prawie 30 lat...
3. CRYING IN THE RAIN
Cover- ale popowe zespoły w latach 80-tych zniszczyły wiele dobrych kompozycji. Tutaj muzycy coś dodali, zagrali utwór w naprawdę ciekawy sposób. Słychać Irlandię... Melancholijnie, po prostu pięknie...
4. MINOR EARTH MAJOR SKY
Jeżeli Closterkeller nagrywa Twój cover- coś musisz robić dobrze. Bardzo Depechowy klimat, takiego a-ha gdyby było dużo więcej- łykałbym w całości. To już jest ambitniejszy pop.
5. DAYS ON END
Każdy kto zakodował sobie ten zespół jako plastikowy pop może przeżyć szok- ten kawałek brzmi jak U2 na kwasie. Serio. W dodatku wokal jest w takich rejonach Bowiego bardzo.
6. MANHATTAN SKYLINE
Jest zadziornie, jest mocniej, jest charakternie. Znowu- żywa perkusja by tu dodała, oj dodała...!!!
7. THE SUN ALWAYS SHINES ON TV
Znowu- takie lata 80-te łykam, bez udawania czegoś poważniejszego (bo poważne w plastikowej polewie dla mnie wydaje się wszystkim, tylko nie poważnym). Faktycznie niezłe do samochodu. Dynamiczne, przebojowe, melodyjne jak cholera.
8. THE LIVING DAYLIGHTS
A to się jeszcze raz przenieśmy na Rock in Rio II. Świetny numer, saksofon absolutnie genialny i tu już granica między popem a lżejszym rockiem zdecydowanie się zaciera.
9. SUMMER MOVED ON
Pamiętam ja wrócili w 2000 i ten kawałek pojawił sie Trójce. To były dosłownie tygodnie przed moim wyjazdem do Anglii, który odbył się w dość "dramatycznych" okolicznościach i tamten czas kojarzy mi się z kilkoma utworami wtedy w radio lecącymi- to jest jeden z nich.
Znowu- taki pop raz na jakiś czas czemu nie...
10. TAKE ON ME
Bezpretensjonalność tego kawąłka tylko może urzec. Wie, ze jest naiwny- i nawet nie próbuje tego ukrywać, tylko jeszcze robi z tego atut. Tak pisze się nieśmiertelne popowe przeboje, które nigdy nie przeminą. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Pon Lis 23, 2009 4:05 am Temat postu: |
|
|
1.Stay On The Roads
2.Crying In The Rain
3.Manhattan Skyline
4.Hunting High And Low
5.Take On Me _________________ "Our lives dictated by tradition, superstition, false religion
Through the eons, and on and on"
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Lis 28, 2009 1:02 am Temat postu: |
|
|
W sumie nie chce mi sie komentarzy pisac do wszystkich kawalkow, zaczalem, ale to kiepski dzien jest i chyba jednak moich komentarzy nie będzie. Tytulem wstepu tylko – kawalkow troche znam, ale klopoty z tytulami straszne. Dlatego trza było przesluchac ze 20 numerow, żeby sobie skojarzyc utwory z tytulami. Pamietam, ze kiedys wokalista bardzo przypominal mi patricka swayze
1. Take on me – no dobra, oklepane jak plecy gruźlika, ale to JEST jeden z najwiekszych i najlepszych popowych hitow lat 80tych.
2. Forever not yours
3. Days on end
4. Summer moved on
5. Lifelines
6. Crying in the rain
7. Huntin’ high and low
8. Minor earth major sky
9. Foot of the mountain
10. I’ve been losing you _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Sob Lis 28, 2009 5:03 pm Temat postu: |
|
|
1. Take On Me
2. Cry Wolf
3. Stay On These Roads
4. Crying In The Rain
5. Lifelines
6. The Sun Always Shine On TV
7. Manhattan skyline
8. Forever Not Yours
9. Velvet
10. Sunny Mystery _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Sob Lis 28, 2009 5:18 pm Temat postu: |
|
|
1. Cryin In The Rain
2. Hunting High And Low
3. Stay On These Roads
4. Take On Me
5. Minor Earth Major Sky
I tak posiłkowałem się z linków. A-Ha nigdy mnie nie ruszało oprócz Cryin In The Rain i to tylko czasami.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sob Lis 28, 2009 7:40 pm Temat postu: |
|
|
Dziękuję tym wszystkim, którzy zamieścili linki Le_mmora nie liczę
I tak... każdy link jaki słuchałem się mi podobał ale za mało tego bym już rzucił do mojej ogromnej listy. W każdym bądź razie dzięki Ci Fenderku i Le mmorze bo przy większej dozie wolnego czasu mogę się tym zespołem zainteresować.
1. Take on me
2. Forever not yours
3. Lifelines
4. HUNTING HIGH and LOW
5. Days on end
nr 4 i 5 tylko dzięki uprzejmości Fenderka gdyż poznałem je dziś i mnie przekonały do siebie. W niedługim czasie numer 4 poszybuje w górę.
Generalnie lubię słuchać A-ha. Są tacy inni w tej całej popowej jednorodnej masie. Więc na przyszłość jak będę poznawać coś popowego mój wybór padnie właśnie na nich. _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Lis 29, 2009 12:14 am Temat postu: |
|
|
1. TAKE ON ME- 47
2. CRYING IN THE RAIN- 37
3. HUNTING HIGH AND LOW- 32
4. STAY ON THESE ROADS- 31
5. MANHATTAN SKYLINE- 28
6. LIFELINES- 17
- FOREVER NOT YOURS- 17
8. THE SUN ALWAYS SHINES ON TV- 15
- DAYS ON END- 15
10. THE LIVING DAYLIGHTS- 14
11. Cry Wolf
12. Minor Earth Major Sky
- Summer Moved On
14. Train of Thought
15. Early Morning
16. Foot of the Mountain
- Velvet
18. I've Been Losing You
- Sunny Mystery
12 osób wymieniło 19 utworów. TAKE ON ME zostało wymienione przez wszystkich uczestników zabawy- z czego połowę na pierwszym miejscu. Było 6 różnych utworów, które wybraliście jako Wasze ulubione. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Sro Gru 02, 2009 9:36 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Lis 29, 2009 12:17 am Temat postu: |
|
|
TOP10 - DEAD CAN DANCE
Czy umarli tańczą? Nie wiem. Ale jeśli w tym innym wymiarze istnieje jakaś muzyka, jeżeli w życiu pozagrobowym istnieją jakieś dźwięki- one mają wielką szansę brzmieć właśnie tak.
A, powiem inaczej- mam nadzieję, że właśnie takie są.
Chyba najtrafniejsza nazwa dla jakiegokolwiek zespołu, najbardziej magiczna i taka, w której muzyka idzie z nią w parze.
Przenieśmy się w inny wymiar, gdzie umarli tańczą... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Gru 03, 2009 2:27 am Temat postu: |
|
|
Trudno powiedziec, zeby ta lista byla jakas przemyslana bardzo czy w ogole cokolwiek powiedziec trudno heh. Zespol znam jednak na razie dosyc slabo. Mam ledwie ze 2-3 kawalki na dysku, slyszalem pare innych, czasami lecą w radio na last.fm, zwlaszcza jak sobie fenderkową stacje zapuszcze i najczesciej podoba mi się to, co leci. Ale tez slabo znam tytuly, a i nie zawsze na taką akurat muzyke mam nastroj. Bo nie jest to cos, co jest latwe w odbiorze i na kazdą pore dla mnie. Poszukalem paru kawalkow z toplisty z lasta i paru innych z roznych zrodel. Potem kilka odrzucilem, tu przesunalem, tam przelozylem i wyszlo, co wyszlo być może jeszcze troche zmienie jak cos oslniewajacego uslysze w linkach
1. The ubiquitous mr. Lovegrove
2. Xavier
3. Anywhere out of the world
4. Fortune Presents Gifts Not According to the Book
5. The carnival is over
6. In the wake of adversity
7. Enigma of the absolute
8. Circunradiant dawn
9. Persephone
10. The writing on my father’s hand
linki dodalem przy tych kawalkach, ktorych nie dodal fenderek. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Ostatnio zmieniony przez Bizon dnia Czw Gru 03, 2009 11:15 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Gru 03, 2009 10:38 pm Temat postu: |
|
|
Dead Can Dance to nie jest zespół- to jest zjawisko. Ich muzyka to doświadczenie. Tgeo się nie słucha, tego sie nie analizuje, to nigdy nie zagości na listachj przebojów, to nie jest radiowa papka, to nie jest muzyka do odkurzania czy do tego zeby z kumplami usiąść przy piwie i się odprężyć. To coś się chłonie. Przy tym czymś się odlatuje. Tego się doświadcza.
To oczywiście sprawia niemały kłopot przy ukłądaniu tego typu listy. Całe płyty znam od deski do deski-a le nigdy nie zwracałem uwagi na tytuły, zawsze płyta się zaczynała- a po godzinie kończyła. Cała. A tu nagle trzeba wybrać ulubione ich fragmenty.
Innym problemem byłą ilość dobrego materiału. To była najtrudniejsza do tej pory do ułożenia lista. Ostatnie 10-11 utworó wyleciało właściwie nie wiem dlaczego, w oceniaczu oceniłbym je tak czy siak na 9.5/10, gdybym ułożyłz nich drugą dziesiątkę- byłaby mocniejsza od 90% tych, które podawałem przy innych zespołach.
To nie jest pop. To nie jest rock. To nie jest darkwave czy co tam jeszcze wymyślili. To jest Dead Can Dance- muzyka z innego wymiaru...
1. THE HOST OF SERAPHIM
Podejrzewam, ze są pojedyncze dni, kiedy naprawdę mam na to nastrój, że Chopin ze Starless razem wzięte nie dorastają temu do pięt. Potem mi na jakiś czas mija- aż znowu przychodzi. A co można o samym utworze napisać...?
Nic. Zupełnie nic. Muzyka pochodzi z innego poziomu postrzegania świata, z innej rzeczywistości, innego wymiaru. Lisa Gerrard w tym utworze potrafi mnie doprowadzić do... łez? I wcale nie jakichś smutnych, bardziej... nie wiem, jakbym nagle obcował z czymś nierealnie pięknym...
2. PERSEPHONE (THE GATHERING OF FLOWERS)
Właściwie niewiele brakuje do tego, żebym jeszcze raz powtórzył to c napisałem wyżej. Tak kończy się ich najwspanialszy IMO album, Within The Realm of a Dying Sun. Lisa brzmi tu niemal jak uduchowiona Edith Piaff... Edith podobno potrafła śpiewać tak, ze tysiąc osób na raz płakało. Myślę, że Lisa jest jej godną następczynią. Gdybym miał komuś podać ideał wokalu, jeśli chodzi o ekspresję, barwę, technikę, wolność... Tak, wolność- Lisa wydaje się bez najmniejszego wysiłku po prostu wyśpiewywać swoją duszę... Rany boskie, jaka to musi być wolność...
3. SONG OF THE STARS
Po pierwsze- dziwię tutaj nawet sam siebie. Po drugie- mocna zmiana nastroju, choć... czy aż tak bardzo? To ciągle jest nie z tej ziemi...
Z ich ostatniej płyty, bardzo nasiąkniętej Afryką. Ale w tej kompozycji (ponad 10 min) jest i trochę nowocześniejszych brzmień, nawet słychać gitarę elektryczną... Fantastyczna podróż, nieprawdopodobny klimat i rytmika, która wprowadza w trans, pozwala zajrzeć w głąb duszy, zatrzymać się... Naprawdę niesamowicie płynie ten rytm...
4. XAVIER
Wracamy na Within... i na muzykę z zaświatów. Zaczyna wokalizą Lisa, ale główną rolę w tym utworze odgrywa Brendan Perry, klawesyn (?) i przebijająca się z oddali trąbka... Niezwykle dramatyczna rzecz, wszystko pachnie cmentarzem, może jakimś starym, zapomnianym kościołem czy kapliczkę, w której po podłodze jesienny wiatr przewraca pożółkłe liście...
5. THE WIND THAT SHAKES THE BARLEY
Nagrane w jednym podejściu. Lisa weszła i zaśpiewała. Koniec. Tu nie ma nic więcej- tylko jej głos- hipnotyzujący, obezwładniający, porywający, przejmujący... Skończone piękne. Ideał. I tylko na 5-tym... Taki to zespół...
6. DE PROFUNDIS (OUT OF THE DEPTHS OF SORROW)
Wspaniała płyta Spleen and Ideal. Klimat generalnie taki sam jak na Within...- i kolejna wokaliza Lisy za którą można się pociąć, skoczyć w ogień, pójść nakoniec świata... a wystarczy tylko włączyć PLAY i pozwolić tej muzyce się zabrać. Nic więcej. Takie niby proste...
Kościelne organy w podkładzie wprowadzają każdą komórkę słuchacza w przedziwną wibrację...
7. CANTARA
Kiedyś byłoby na pierwszym. I w sumie jeśli chodzi o klasę utworu- to daleko od tego pierwszego nie jest... melancholijny wstęp wprowadza do hipnotycznego tańca... Orintalne wokalizy Lisy, plemienny mocny rytm... Jak nienawidzę tańczyć- tak przy czymś takim dałbym się porwać temu szalonemu, ekspresyjnemu, pełnemu wolności rytmowi.
8. THE SONG OF THE SYBIL
Mówiłem już, że Lisa Gerard jest boginią? Mówiłem. Mówiłęm już, ze ta muzyka pochodzi z innego wymiaru? Mówiłem. Mówiłem już, że to piękno skończone? Mówiłem. To nie będę mówił tutaj nic więcej. Słuchać- nie gadać.
Wróć.
Przeżywać- nie gadać.
9. SUMMONING OF THE MUSE
Nieprawdopodobnie dramatyczna rzecz, te dzwony, te mocne akordy... Pusty, wielki korytarz, kamienne posągi dookoła... kolumny, przez które wpada światło... na środku osoba, stoi tyłem, w czarnym długim płaszczu...
Takie jakieś wizje mam czasami przy tej muzyce... Zresztą- okłądka płyty sama w sobie oddaje zawartość w niesamowity sposób... Muzyka na granicy przemijania i nieśmiertelności.
10. ANYWHERE OUT OF THE WORLD
Tak co prawda się zaczyna Within...- ale my tak zakończymy to notowanie. Klimat, hipnotyzujący rytm i głos Perry'ego który wprowadza na inny poziom postrzegania rzeczywistości.
Zazwyczaj nie podaję utworów, które odpadły. Tym razem nie tylko je podam- ale będą jeszcze z linkami. Tak jak mówiłem- 90% tego, na co głosowałem jest gorsza od tych pozstałych 11-tu utworów...
Kolejność alfabetyczna.
Circunradiant Dawn
Dawn of the Iconoclast (11-te... gdyby było dłuższe niz te dwie minutki tylko...!!!)
Enigma of the Absolute
Fortune Presents Gifts Not According to the Book
Frontier
In The Wake of Adversity
Mesmerism
Orbis de Ignis
Severance
The Writing on My Father's Hand
Ullyses _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|