FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Top 10 - Pierwszy temat, od Led Zeppelin do The Beach Boys
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 53, 54, 55 ... 60, 61, 62  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
jagaciarz



Dołączył: 16 Cze 2005
Posty: 670
Skąd: Zgierz

PostWysłany: Nie Paź 18, 2009 8:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1.Iron lion zion
2.Exodus
3.Bufallo soldier
4.One love
5. Waiting in vain


Na razie tyle-czy będzie więcej...?
Generalnie artysta mi obojętny z lekka nutą sympatii w jego stronę.
Pierwsze dwie pozycje tak naprawdę zapewniła Armia, grając czasem te kawałki na koncertach, Exodus w wersji z gościnnym udziałem Malejonka na wokalu był świetny.
_________________
That time will come,one day you'll see when we can all be friends
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Nie Paź 18, 2009 9:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po przeczytaniu biografii Boba, wiele pojęłam w tej muzyce, trochę pojęłam kulturę rasta i filozofie życia.

1. No woman, no cry - przepiękny klasyk zwłaszcza w wersji live
2. Iron lion zion
3. Get up, stand up
4. Could You Be Loved
5. Small Axe
6. One Love
7. Everything's Gonna Be Alright
8. Waiting in vain
9. Exodus
10. I shot the sheriff
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl


Ostatnio zmieniony przez daga dnia Wto Paź 20, 2009 8:42 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
RockFan90



Dołączył: 16 Lis 2008
Posty: 1319
Skąd: Łobez/Gdynia

PostWysłany: Pon Paź 19, 2009 11:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1.No Woman, No Cry
2.Buffalo Soldier
3.Exodus
4.Iron Lion Zion
5.Sun Is Shining

I to by było na tyle, nigdy mnie nie ciągnęło do tego typu muzyki Wink
_________________
"Our lives dictated by tradition, superstition, false religion
Through the eons, and on and on"

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
shamar



Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 1942
Skąd: K-ce / Czewa

PostWysłany: Wto Paź 20, 2009 12:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Redemption Song

2. No Women No Cry

3. Stir It Up

4. Natural Mystic

5. Three Little Birds

6. Exodus

7. Iron Lion Zion

8. One Love

9. Commin In From The Cold

10. One Drop
_________________
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Czw Paź 22, 2009 2:22 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

'sup braa

Reggae w niewielkich ilosciach nawet calkiem przyjemnie się slucha, natomiast już przebrniecie przez całą plyte boba było sporym wysilkiem dla mnie. Mam tylko te jedną plyte – skladaka one love. Na nim 20 kawalkow i z tych 20 wybieralem, bo innych nie znam. Kilka numerow naprawde bardzo lubie, kilka innych po prostu lubie. Ale przesluchanie tej dziesiatki na raz tez byloby dla mnie jednak męczące. To jednak nie dla mnie muzyka, zbyt schematyczna i totalnie regresywna heheh niczym kiepsko i rzemieslniczo zagrany blues. Bo ten dobrze zagrany i z polotem jest piekny. Rzemieslniczy jest nudny i meczacy. Takie tez dla mnie jest reggae na dluzszą mete, no ale cos tam się jednak uzbieralo, co w pojedynczych dawkach jest dla mnie dobre. Niestety pluca me ziela nie zaznaly od jakichs 2 lat (z jednym malym wyjątkiem) wiec i teraz liste trza na czysto heh myslalem, ze może jakies mniej znane rzeczy uda się wypatrzec/wysluchac u innych no ale co ja poradze, ze wiekszosc tych nie-hitow mnie nudzi? Jednak w tym przypadku hitami najwiekszymi wedlug mnie zostaly faktycznie wyrozniajace się kawalki.

No to tyle przydlugawego wstepu, bo sama lista będzie raczej dosyc oszczedna w opisy, aaajjj


1. Redemption song – poznalem wcale nie w oryginale, a w wersji hey’a, bo grali to na pamietnym koncercie w spodku, z ktorego wyszla koncertowka. I wlasciwie ich aranz chyba troche bardziej lubie, bo nie jest taki typowy dla reggae z oklepanymi motywami.

2. No, woman, no cry – jedna z najwiekszych tytułowo-tłumaczeniowych wpadek polakow heheh wiekszosc sluchajacych chyba nadal uwaza, ze chodzi o „nie ma kobiety, nie ma placzu” Twisted Evil uwielbiam wersje koncertowe z klawiszami w tle. Jest ten kawalek taki cudownie pozytywny. Być może dlatego z przekory go lubie, bo jest dokladnym przeciwienstwem mnie i tego, co najczsciej mnie porusza w muzyce Very Happy

3. Iron lion zion – bo jest dynamiczna i bogatsza aranzacyjnie jednak nieco od calej reszty takich samych kawalkow.

4. I shot the sheriff – wole wersje claptona jednak. W oryginale przeszkadzaja m te chorki, ktore niezbyt mi się podobaja. No ale to oryginal i nie az tak bardzo różny od wersji lubianej wiec zaszedl wysoko.

5. Get up, stand up

6. Turn your lights down low

7. Could you be loved

8. One love / People get ready – melodia I linia wokalu skomplikowaniem przypomina “wlazł kotek na płotek” ale milo sie tego slucha.

9. Buffalo soldier – ojojoj

10. Stir it up – bo jako reprezentant kliki nie moge pozwolic, zeby moja lista byla niepelna, trza się popisac znajomoscią i wrzucac zapychacze za wszelką cene, aaaaj.

piss n' laugh
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Czw Paź 22, 2009 2:58 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. No, woman, no cry
2. Redemption song
3. Buffalo Soldiers
4. Iron, Lion, Zion
5. Get Up, Stand Up
6. I Shot The Sherriff
7. One Love
8. Is this Love?
9. Could you be loved?
10. Three Little Birds

Takie niektóre za uszy wyciągane. Wielkim fanem Marleya nie jestem, ale znam jego twórczość.
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw Paź 22, 2009 5:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

nie przypominałem sobie zbytnio więc lista tak trochę nie fajna będzie
Kiedyś nawet lubiłem Boba, znczy raczej gdy dopiero poznawałem muzykę rockową, później jakoś nie wiem po prostu przestałem słuchać.


1 Thre Little Birds
Baardzo lubię, a odkąd usłyszałem w Legendzie to już w ogóle dodatkowe plusy. Ale serio świetne. NIesamowicie pozytywne, świetny wokal. Fajny refren, chórki.

2 No Women No Cry
Klasyk. Fajne są wersje koncertowe (jedna z 3 jego piosenek jakie słyszałem w wersji live xD). Kiedyś szalałem za tym.

3 Redemption Song
Chyba już zawsze będzie mi się kojarzył z zeszłorocznymi wakacjami. No i w ykorzystane w Lostach więc jakbym mógł nie Wink

4 Iron Lion Zion
Ten motyw z wejścia znany jak nie wiem. Świetne, dynamiczne, fajnie zaaranżowane nawet. Dobry rytm, znowu niezły refren.

5 Could You be Loved
A bo poprostu fajne, zdaje się że po No Woman i R Song najbardziej znane... w każdym razie bardzo i się podobba. NIezły klimat.

6 Exodus
Znowu niezły klimat, fajna taka ee aura xD Chórki, chwytliwy nawet rytm, motym. Podoba mnie się.

7 I Shot The Sheriff
Wolę Claptona, ale to też jest fajne.

8 Get Up Stand Up
Bo fajne, rytmiczne, chwytliwe. Co ja mam napisać, poprostu mi się podoba.

9 Is This Love?
Po prostu ładne. Fajny klimat, niezła melodia.

10 Buffalo Soldier
Może upychanie listy to to jeszcze nie jest, ale ostatni raz z własnej woli słuchałem... no dawno no Wink Ale pamiętam, że mi sioę kiedyś dosyć podobało, teraz jednak znacznie mniej, ale jednak wystarczający by się tu zmieścić.
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pią Paź 23, 2009 11:38 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dobra. To będzie krótkie. Nawet ziele nie pomogło.
Generalnie na reggae jestem uczulony. w wykonaniu Marleya zdecydowanie mniej- ale to jest muzyka która mnie raczej męczy, wątpię żebym dał radę przesłuchać mojej dziesiątki w całości, jednego po drugim. ALE- wyrwane z kontekstu, pojedynczo- te akurat utwory jednak lubię. Część się po prostu osłuchała, część naprawdę cenię, zwłaszcza numer jeden. Próbowałem zbadać czy przypadkiem nie ma gdzieś czegoś nieznanego co mi podejdzie- nie znalazłem. Nie dałem rady przebić się przez rytm, który ma nieść pozytywne wibracje- ale mnie przynosi tylko ból zębów. Poniżej te kawałki, przy których nie tylko trzonowe nie sprawiają mi kłopotów- ale nawet noga zaczyna się czasem kiwać.

1. Redemption Song- hymn, absolutny hymn. I nie dlatego że jest ostatni na ostatniej płycie. To jest genialny, ważny utwór, ze wspaniałym tekstem; gdyby reggae taką miało twarz- byłbym oddanym fanem.
2. Buffalo Soldier
3. Get Up Stand Up
4. Stir It Up
5. No, Woman, No Cry
6. This Train
7. Iron Lion Zion
8. Could You Be Loved
9. Three Little Birds
10. One Love

Bez opisów, bo rzeczy generalnie lubię, ale nie porywają mnie i nie wiem za bardzo co miałbym napisac poza tym, ze "no fajne, no". Więc się nie będę wygłupiał. Nie znam sie na tej muzyce, nie rozumiem większości jej, potrafię przyjrzeć się jej od czasu do czasu z boku, coś tam mi się spodoba- ale większość drażni.
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sob Paź 24, 2009 9:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. NO, WOMAN, NO CRY- 93
2. REDEMPTION SONG- 71
3. BUFFALO SOLDIER- 68
4. IRON, LION, ZION- 61
5. THREE LITTLE BIRDS- 60
6. EXODUS- 55
7. COULD YOU BE LOVED- 54
8. GET UP, STAND UP- 43
9. I SHOT THE SHERIFF- 37
- ONE LOVE- 37
11. Is This Love?
12. Stir It Up
13. Natural Mystic
14. Coming In From The Cold
15. Sun Is Shining
- Waiting In Vain
17. Turn Your Lights Down Low
- Jamming
19. Easy Skanking
- Forever Loving Jah
- Small Axe
22. This Train
23. Positive Vibration
24. One Drop

24 utwory, 16 głosów, 7 numerów jeden.
Najczęściej wymianiany w ogóle był BUFFALO SOLDIER (14 razy), najczęściej na miejscu pierwszym było NO, WOMAN, NO CRY- 6 razy.
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/


Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Sro Paź 28, 2009 2:06 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sob Paź 24, 2009 9:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

TOP10- VANGELIS
Zmieniamy klimat, zmieniamy kontynent, zmieniamy instrumentarium. Niech rządzą greckie klawisze.
Płyty Jon &Vangelis się liczą- jeżeli ktoś będzie myślał o innych kolaboracjach to niech najpierw pyta Wink
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Werty



Dołączył: 06 Lut 2006
Posty: 1310

PostWysłany: Sob Paź 24, 2009 10:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Vangelis i jego twórczość są uosobieniem tego co uwielbiam w muzyce elektronicznej mimo że znam tylko Soundtrack z Łowcy Androidów - jednego z moich ulubionych filmów w ogóle...
1. Love Theme - absolutne piękno, to jest właśnie miłość w całej okazałości
2. Memories Of Green - czuję się całkowicie rozbity jak tego słucham, piękna partia klawiszy a mając jeszcze w pamięci scenę w której ta piosenka jest wykorzystana... nie do opisania
3. Tears In Rain - monolog Rudgera Hauera komponujący się razem z muzyką to istne arcydzieło
4. Blade Runner Blues
5. Tales Of The Future
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Pon Paź 26, 2009 1:49 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Chariots of Fire - Al Bundy i jego mityczne cztery przyłożenia w jednym meczu
2. Conquest of Paradise - a to mi się kojarzy z jakimś ogniem i mieczem

Więcej nie pamiętam, może później coś będzie w lynkach.

Skoro jest Vangelis to ja rządam osobnego topu dla Ennio Moricone!
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
mike



Dołączył: 26 Sie 2004
Posty: 4802
Skąd: Łódź

PostWysłany: Pon Paź 26, 2009 2:41 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Conquest of Paradise
2. Chariots of Fire

Tyle wiem, że znam. Dałem odwrotnie, żeby nie było, że z Mumina ściągam.
_________________
QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać Wink

http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! Very Happy (aktualizacje w każdy cojakiśczas)

Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)

C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Wto Paź 27, 2009 3:46 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Hymn
Stwierdzę tylko, że jest to arcydzieło, pełne tak niesamowitego piękna, że trudno się nie rozpłynąć, trudno, by nie chwyciło za serce, trudno by nie przywiodło na myśl jakichś impresji, obrazów, wrażeń. Nawet dam dowód, że nie łżę: http://www.youtube.com/watch?v=QT_of_q0s7s
2. So Long Ago, So Clear
Najpiękniejsza piosenka nagrana z Andersonem. Przepiękna melodia, subtelny, nostalgiczny i melancholijny nastrój, wspaniałe emocje w wokalu pana Yes Yes Yes...ach
3. Chariots Of Fire
Cóż, jeden z tych (albo nawet TYCH albo PNIEW) motywów. Ilustracyjny, wzruszający, impresywny, doskonale koresponduje z filmem.
4. Conquest Of Paradise
Mamut wśród dzieł Vangelisa. Niezaprzeczalnie utwór wspaniały, potężny, urzekający rozmachem i prawdziwą epickością.
5. I'll Find My Way Home
Tu można powiedzieć - hicior. Najbardziej znana rzecz spośród kolaboracji z Andersonem. Choć tyle razy słyszana, to wciąż potrafi zaskoczyć radością, świeżością i bogactwem, o.
6. La Petite Fille De La Mer
Mała, ciesząca ucho i przynosząca spokój, rzecz. Fortepian to wręcz Chopinem jakowymś pobrzmiewa
7. Alpha
Śliczny jest ten główny motyw, wokół którego zbudowany jest cały utwór oraz mnóstwo wspaniale brzmiącej, bogatej, soczystej, narastającej elektroniki
8. To The Unknown Man
Utwór właściwie bliźniaczy wobec sąsiada z góry, też wariacje na temat dominującego motywu a reszta elektroniki tworzy piękne, smutnawe tło
9. Pulstar
Tutaj natomiast jest mniej melancholijnie, tempo jest szybsze, ale motywy równie dobre. No i te przerywające, elektroniczne jęki.
10. State Of Independence
I na koniec taka wesoła, skoczna rzecz z Andersonem, coby rozstać się z panem Grekiem w dobrym nastroju.
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Dundersztyc19



Dołączył: 25 Sie 2009
Posty: 1356
Skąd: Kuala Lumpur

PostWysłany: Sro Paź 28, 2009 10:58 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lubię Vangelisa i za sprawą brata mam jego aż z 10 albumów. Aczkolwiek ilość utworów z nich znam można powiedzieć bardzo słabo Razz Nie zdążyłem się jeszcze z tym zapoznać, przez co mam trochę za złe, że TOP10 Vangelisa jest właśnie teraz Wink Lista mogłaby wtedy wyglądać zupełnie inaczej. Już się chwaliłem, że byłem i to dość niedawno w kraju pochodzenia tego człowieka. Osobiście jestem zachwycony, ale są też tam rzeczy, których my jako Polacy raczej byśmy im nie zazdrościli. Oj, gadam o głupotach, a teraz czas na moje typy. Kolejność raczej nie będzie miała tak dużo znaczenia:

1.Beaubourg Excerpt (Beaubourg) - sądziłem, że to utwór przygotowany specjalnie na składankę "The Best of Vanglelis", ale gdy wczoraj szperałem po internecie, dowiedziałem się, że jest właśnie album z taką samą nazwą, co pierwszy człon i jest to płyta na zasadzie jednej kompozycji tytułowej podzielonej na dwie części. Często tak robił Mike Oldfield. Jako, że znam tylko wersję zapewne okrojoną ze składanki, a nie mam tego albumu studyjnego, jestem zmuszony wybrać wersję składankową. Nie wiem, czy to jest akurat mój faworyt, ale coś na pierwszym musi być. I pomyślałem, że to musi być coś nietypowego. Ten utwór, to awangarda, dziwoląg, ale mam słabość do takich dziwolągów. Naprawdę świetnie mi się tego słucha. Świetny jest tutaj klimat, czuć niepokój. Chaotyczność tego nie pozwala spokojnie przesiedzieć na pupie. Dla mnie to genialny utwór, Vangi zaszalał Wink I tak słuchając go z linku na YouTube nie robi takiego wrażenia, jak słuchając go na odtwarzaczu.
2.To The Unknown Man (Spiral) - na drugim chociażby za sam motyw główny, który wrył mi się w głowę. Łatwo mi przyszło go zapamiętać i jest naprawdę ładny, zgrabny, klimatyczny. Utwór ma taki dostojny nastrój Smile
3.I'll Find My Way Home (The Friends of Mr. Cairo) - pierwsza kolaboracja z Andersonem na mojej liście Razz Po prostu jest to ładny utwór chwytający za serce. Jon dobrze dopełnia całość. Dodam tylko, że przed ułożeniem listy miał się jednak znaleźć w tym miejscu inny utwór z kolaboracji Wink
4.Hymn (Opera Sauvage) - na składance "Portaits" ten utwór jakoś wyróżnił się spośród innych. Muzyka naprawdę chwyciła mnie za serce. I to mogłoby stanowić za cały argument.
5.Spiral (Spiral) - coś mi się wydaje, że Enya tworząc utwór "Aldebaran" mogła popełnić plagiat Smile Motyw jest podobny. Sam utwór jest pięknie rozbudowany, syntezatory odgrywają tu bardzo kluczową rolę. Utwór jakoś dobrze odzwierciedla to, co jest na okładce albumu. Po prostu klimatyczne, jak to zwykle u Vangelisa Wink
6.I Hear You Now (Short Stories) - mówiąc o drugim utworze z Andersonem miałem na myśli właśnie ten. Jakoś nieco zmieniłem zdanie, ale na liście oczywiście jest. Nic ciekawego o nim nie powiem, po prostu świetna melodia, gra syntezatorów, a Jon dopełnia całości Razz
7.Italian Song (Private Collection) - jeszcze jeden utwór z Andersonem na dokładkę. Jak nazwa wskazuje, utwór wiąże się z Włochami. Zdaje się, że jest śpiewany po włosku Laughing W każdym razie określając jednym słowem - ładne.
8.Pulstar (Albedo 0.39) - świetny szybki motyw przewodni na syntezatorze i efekty specjalne. To zapewniło utworowi miejsce na mojej liście.
9.Conquest Of Paradise (1492: Conquest Of Paradise) - ech, byłbym potworem, gdybym nie wrzucił tego utworu na listę. Z nim mam wszakże najwięcej wspomnień. Wszakże jak w większości przypadków jest to mój pierwszy utwór Vangelisa, choć znając go kiedyś nie miałem zielonego pojęcia, kto jest jego twórcą Wink Na dodatek jest to pierwszy album Vangelisa, który posiadaliśmy w domu. Mieliśmy go już dużo wcześniej, niż ja zainteresowałem się na dobre muzyką. Ale sam utwór budzi wspomnienia. Przede wszystkim on mi się kojarzył kiedyś niesamowicie z Sylwestrem i Nowym Rokiem (mam nadzieję, że nie tylko ja tak mam Wink ). Dzisiaj już nieco mniej. Kiedyś utwór strasznie mi się podobał. Z czasem podobał mi się coraz mniej, bo widniał u mnie coraz bardziej jako radiowy przeboik, podobnie jak "Chariots o fire". Nieco denerwuje fakt, że to tylko te dwa utwory są ogółowi znane. No nie wiem, mnie to nieco denerwuje. Ale utwór i tak niesamowity. Ma mocne wejście, świetne chórki, w ogóle cały jest świetny. Monumentalizm i uroczystość. Zasłużenie puszczany kiedyś u mnie na rynku na rozpoczęcie Nowego Roku Wink
10.Ask The Mountains (Voices) - na koniec niech będzie jedna z jego nowszych rzeczy. Utwór wybrałem głównie ze względu, że go znam najbardziej z całego albumu i że jest klimatyczny i piękny. Album mój brat ocenia jako bardzo dobry, a ja go będę musiał jeszcze posłuchać, by ocenić jego całość. Nigdy nie słuchałem tego utworu w obliczu gór, ale zapewne by pasował, jak ulał. Udana kompozycja po prostu.

Nie zmieściło się "Chariots of Fire" i dobrze Razz Twisted Evil Lubię ten utwór, ale popkultura i kinematografia lubi się na nim nieco wyżywać, przez jest nieco infantylny. Poza tym wszyscy inni i tak go dadzą na liście Smile
_________________
- Odnoszę wrażenie, że niektórzy powinni dostać dożywotni zakaz słuchania Kazika Staszewskiego.


Ostatnio zmieniony przez Dundersztyc19 dnia Pon Mar 29, 2010 5:15 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pią Paź 30, 2009 11:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ten TOP miał mnie w końcu przekonać do Vangelisa (znam przez znajomych, ale nie posiadam żadnej płyty- co ciekawe znajomi pracują w telewizji regionalnej Wrocław, przypomniałem sobie dlaczego lubią Vangelisa- ich zboczenie zawodowe...), raczej jednak przekonał mnie że to nie do końca dla mnie. Muzyka BARDZO ilustracyjna i... to nie dla mnie, nie do końca. Ja bardzo popuszczam wodze fantazji przy muzyce, ale tutaj jakby czegoś brakowało. Są melodie, ale jest też pewna repetycja, niektóre kawałki bardzo skorzystałyby na okrojeniu, zamiast pchać na chama 6 minut lepsze byłoby 4 dobre minuty. Można przy tymn odpłynąć, można się przy tym zrelaskować- ale ja te stany osiągam bez muzyki, np. w górach, słuchając wiatru. Słuchanie muzyki ma u mnie inny cel- jakieś "katharsis", ma mnie oczyścić, mam przeżyć pewne rzeczy od których albo uciekam albo których mi brakuje. Dla mnie muzyka jest cholernie ważną częścią życia, jestem jej absolutnym pasjonatem, do nieprawdopodobnego stopnia i rzadko kiedy jest tylko tłem, nie jest ilustracyjn- jest czymś dużo więcej. To troszeczkę dyskwalifikuje Vangelisa w ataku na moje TOP50, a pewnie nawet i TOP100 ulubionych artystów... Miłe, fajne, coś czasem polubię, do czegoś czasem (rzadko!) wrócę, ale... nie tego szukam w muzyce. To co daje mi muzyka Vangelisa- to mogę otrzymać w bardziej aktywny sposób...

1. Prelude
2. The Tao of Love
3. Ask the Mountains- ale do prawdziwych gór baaaaardzo daleko...
4. Chariots of Fire
5. Hymn
6. Conquest of Paradise
7. La Petite de la Mer- fajną rzecz przeczytałem na last.fm, kometarz: tonąca pozytywka, pani na pozytywce ciągle się obraca gdy ta tonie... nie mogę się uwolnić od tego obrazu...
8. I'll Find My Way Home
9. Pulstar
10. L'enfant

W ostatniej chwili wyleciało MEMORIES OF GREEN.
Nie będę się silił na opisy, byłyby sztuczne, nie znam dogłębnie Vangelisa, te akurat utwory znam i w miarę lubię- i zapadły mi w pamięć kiedy mnie nimi katowano Wink Inaczej- kiedy mnie katowano Vangelisem, te utwory wybierałem, żeby zamiast katuszy otrzymać coś przyjemnego Smile Podejrzewam że to właśnie kwestia podejścia właśnie, czego oczekujemy od muzyki. To, co oferuje mi pan Evangelos Odysseas Papathanassiou ja mam z innych źródeł. I bardziej mi one odpowiadają, niż siedzenie przy głośnikach wieży...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/


Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Wto Lis 10, 2009 10:24 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Sob Paź 31, 2009 12:52 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oczywiscie jak zwykle okazuje sie, ze wiekszosc najpopularniejszych kawalkow pana V znam, tylko nie mialem pojecia co to za tytuly w wiekszosci przypadkow. W sumie z tytulow to znalem tylko i’ll find my way home, bo to mam na jakiejs skladance rock ballads (lol) i znam od dawna no i chariots of fire. Calą reszte bardziej z filmami i ich tytulami kojarze niż z tytulami tych kawalkow. Wybor losowy w sumie, bo pewnie jest sporo innych rzeczy, które podobają lub spodobalyby mi się bardziej, ale mowiac szczerze, niespecjalnie mi się chce przekopywac przepastne archiwa youtube Razz mysle, ze wysilek jakiego się podjalem, czyli przesluchanie kilkunastu najpopularniejszych wedlug last.fm + kilku wymienianych przez poprzednikow, jest wysilkiem wystarczajacym Wink nawet costam odpadlo w koncu, bo się kandydatow zebralo z 15.

1. Pulstar
2. Prelude
3. Chariots of fire
4. La petite fille de la mer
5. Conquest of paradise
6. I’ll find my way home
7. Spiral
8. Blade runner (end titles)
9. Hymn
10. Memories of green
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Anunaki



Dołączył: 06 Mar 2009
Posty: 1794
Skąd: Wrocław/Warszawa

PostWysłany: Sob Paź 31, 2009 1:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja mam tylko jego 1 płytę,wg mnie świetną Earth Wink .Poza tym prawie w ogółe nie znam jego twórczości,więc dam tylko kilka typów,kolejność przypadkowa:
1.We were all uprooted
2.Sunny Earth
3.He-O
4 My Face in the Rain
5.Come on
6. Conquest of paradise
7.Pulstar

I tyle,więcej byłoby już naciągane.
_________________
The World Is Full Of Kings And Queens.Who Blind Your Eyes,Then Steal Your Dreams
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
NAR



Dołączył: 06 Lut 2008
Posty: 5778
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob Paź 31, 2009 1:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A więc tak Vangelisa uwielbiam za soundtrack do Alexandra. Filmu po którym wszyscy jeździli i wyklinali a ja go dalej uwielbiam ponad wszelką miarę. Zdaje się że to było miejce 3 w moim top 10 muzyki filmowej. Tak w ogóle to pierwotny plan zakładał, że ten top będzie się skladać jedynie z tej ścieżki (bo reszty praktycznie nie znam xD), ale doszedłem do wniosku że nie można robić wiochy, więc...

1 Alexandria/Titans
NIe wiem czemu na pierwszym. Nie mam jednego ulubionego kawałka Vangelisa. Po prostu dzisiaj zapuściłem sobie i wiedziałem, że musi się znaleźć wysoko, bardzo wysoko. Świetnie się rozwija, słychać tutaj nawet IMHO troszeczkę Chariots of Fire. Podniosłe, boombastyczne, świetnie oddaje ducha filmu.
Połączone z Alexandrią (a raczej nie połączone tylko tak się po prostu nazywa). Kawałek nie wszedł na oryginalną ścieżkę, ale można go znaleźć w sieci. Jeżeli Fenderek uzna, że się nie liczy to niech punkty przyzna samym Titansom, choć to już zupełnie inny kawałek jest, ale też zajebisty Wink

2 Young Alexander
Tutaj mam zawsze ciary. Po prostu cudowne. Ileż tutaj emocji jest, przynajmniej dla mnie. Fajnie się rozpoczyna, rośnie i rośnie, a jak wchodzą po chwili te klawisze... czemu to nie jest pierwsze? Nie mam pojęcia.

3 Prelude
Zwyczajnie piękne. Świetny klimat. Gdyby Vangelis miał więcej takich kawałków (albo gdyby chciało mi się je poznać xD) to łohohoho... sam utwór jest cudowny, klawisze zwyczajnie piękne.

4 Eternal Alexander
Fajnie przechodzi z Dream of Babylon. Tak naprawdę to jest świetna melodia tylko zagrana z niezwykłą pompą. W ogóle to temu filmu zarzuca się, że jest zbyt pompatyczny i podniosły... no lol przeciez takie było założenie, coś jak z debiutem u Crimsonów (ja pierdzielę zajebiste porównanie xD) tam też miało być podniośle do bólu. W ogóle to Stone chyba kiedyś mówił że od wielu lat przygotowywał się do tego filmu i jest to rzecz (czy jedna z rzeczy?) z której jest najbardziej dumny o! Eh dobra wyżyłem się. Wink Utwór to trochę takie skrzyżowanie Titans z Across the Mountains, musiało wyjść bosko.

5 Across the Mountains
Jak sam tytuł mówi Wink
Ale to trzeba przesłuchać z filmem, gdzie muzyka jest genialnie dopasowana, gdzie jest pokazany ten ogrom, ta dzikość i niedostępność gór i ludzie którzy próbują przez ne przejść. Gdy się nagle okazuje jaki ten świat jest wielki a oni mali i nic nie znaczący... dobra, fantazja szaleje Wink
Zakończenie mogło by tylko być inne

6 Conquest of Paradise
Podniosłe, wielkie. Chyba zna każdy.

7 Hymn
Sam nie wiem czemu, ale jest to chyba zwyczajnie swietna melodia. Znowu raczej dość znane i nawet chyba kojarzone z Vangelisem...
W każdym bądź razie bardzo lubię.

8 Love Theme
Bo kilka dni temu werty dał na szczyt listy więc przesłuchałem i mi
się bardzo spodobało. Po prostu, fajnie zagrane.

9 Gardens of Delight
Musiało wejść coś orientalnego. Powolne hipnotyczne. Chciałem co prawda dać na początku Eastern Path, ale to też jest świetne. Chociaż faktycznie mogłoby być krótsze o te półtorej minuty.

10 Chariots od Fire
no nie mogło zabraknąć. Tutaj czuć tę chwałę ostateczną, wieczną sławę i bogactwo czyli tak jak mumin napisał
mumin_king napisał:
Al Bundy i jego mityczne cztery przyłożenia w jednym meczu

Ejmen.

co odpadło? Reszta ścieżki do Alexandra, I'll Find My Way Home, Alpha, Ask the Mountains. Te chyba były najbliżej. Sorry za brak linków, ale nie mam czasu. Te z Alexandra można przesłuchać tutaj http://www.youtube.com/watch?v=DTps1NSyrxA&feature=related a reszta była zdaje się podana już przez poprzedników Wink
_________________
oł je oł je oł je.

Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.


LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Atrus



Dołączył: 17 Gru 2008
Posty: 1752

PostWysłany: Sob Paź 31, 2009 2:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W moim przypadku znajomość Vangelisa opiera się na soundtrackach i Jon&Vangelis. Więc lista będzie niestety uboga:

1. Friends of Mr. Cairo
2. Horizon
3. Conquest of Paradise
4. I'll find my way home
5. Polonaise
6. Heaven and Hell
7. Hymn
8. State of Independence
9. Love Theme
10. Blade Runner Blues
Pod koniec sobie o BR przypomniałem, a już mi sie nie chciało mieszać. Pierwsze pięć pozycji bardzo lubię, druga piątka już nieco bardziej wymuszona, ale jak widać spodobała mi się na tyle, żeby ją umieścić na liście.
_________________


With my last breath I curse Zoidberg.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Nie Lis 01, 2009 1:08 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. CONQUEST OF PARADISE- 38
2. HYMN- 33
3. I'LL FIND MY WAY HOME- 29
4. CHARIOTS OF FIRE- 27
- PRELUDE- 27
6. PULSTAR- 18
7. LA PETITE FILLE DE LE MER- 16
8. TO THE UNKNOWN MAN- 12
9. LOVE THEME- 10
- BEAUBOURG EXCERPT- 10
- SPIRAL- 10
- ALEXANDRIA/TITANS- 10
- FRIENDS OF MR. CAIRO- 10
14. Ask the Mountains
- So Long Ago, So Clear
- Young Alexander
- Horizon
- The Tao Love
19. We Were All Uprooted
- Eternal Alexander
21. Sunny Earth
- Across the Mountains
- Polonaise
24. Memories of Green
- I Hear You Now
- He-O
- Heaven and Hell
28. Alpha
- State of Independence
- Italian Song
- My Face in the Rain
32. Tears in Rain
- Blade Runner Blues
- Blade Runner (End Titles)
- Come On
36. Garden of Delight
37. Tales of the Future
- L'enfant

38 utworów wymienionych przez 10 uczestników zabawy. 10 różnych numerów jeden- co znaczy iż żaden utwór nie był na miejscu pierwszym więcej niż raz. Najczęściej wymienianym przez Was kawałkiem był zwycięzca- Conquest of Paradise, tylko jeden raz zabrakło go w zestawieniu.
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/


Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Wto Lis 10, 2009 10:29 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Nie Lis 01, 2009 1:15 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

TOP10- OPETH
Death metal. Albo melodic death metal. Ale nie, to juz dawno nie jest death metal. Więc prog metal. Ale też nie...
No właśnie, zespół który już dawno przekroczył wszelkie bariery i złamał tradycyjne podziały istniejące w metalowym światku. Mikael Åkerfeldt już dawno przyznał, ze jego ulubionym zespołem jest... Camel. Death metal-Camel? Groteskowe połącznie? Bynajmniej nie. W metalową stylistykę wdarły się jazz, folk i tradycyjny rock progresywny. Niewiwelu w tej chwili na świecie artystów nagrywa muzykę tak naładowaną emocjami... Dowód na to, ze metal też może być sztuką, że w metalowej stylistyce jest miejsce na piękno, dramaturgię, emocje, przekaz...
Chyba bardziej niż przy jakimkolwiek poprzednim TOPie zachęcam do poznania- a już znających do głosowania Smile
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
KrzysiekP



Dołączył: 26 Lut 2006
Posty: 2115
Skąd: Wielkopolska

PostWysłany: Nie Lis 01, 2009 4:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. April Ethereal (My Arms, Your Hearse)
Fajnie, że zagrali to w Bydgoszczy. Kawałek miażdzy, typowy Opeth!
2. The Lotus Eater (Watershed)
Spokojnie się zaczyna i wchodzi. Powali na kolana a potem środkowa część..
3. In Mist She Was Standing (Orchid)
Coś bardzo godnego uwagi. Ma ok. 15 minut i jest bardzo rozbudowane.
4. Silhouette (Orchid)
Esencja albumu. Szlachetny smutek przebijający się z Orchidei.
5. Hessian Peel (Watershed)
Will their children cry
When their mother dies
And in the autumn of their lives
Will they feel the same?

6. Ghost Of Perdition (Ghost Reveries)
7. Heir Apparent (Watershed)
8. Blackwater Park
9. Harvest
10. The Moor (Still Life)


Ostatnio zmieniony przez KrzysiekP dnia Nie Lis 08, 2009 12:42 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Nie Lis 01, 2009 9:24 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
No właśnie, zespół który już dawno przekroczył wszelkie bariery i złamał tradycyjne podziały istniejące w metalowym światku.


Dużo wcześniej zrobił to dla mnie Death, ale nie będę się czepiał ;f

1. Death Whispered a Lullaby
2. Ghost of Perdition
3. Bleak
4. Harvest
5. Blackwater Park
6. In My Time of Need
7. Windowpane
8. Isolation Years
9. The Drapery Falls
10. Weakness

Znam dobrze tylko trzy płyty, stąd taki konserwatyzm w liście. Słucham, lubię, chociaż wolę Death Wink
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Misiu



Dołączył: 21 Sty 2005
Posty: 3580
Skąd: Rybnik

PostWysłany: Wto Lis 03, 2009 12:32 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. Closure
2. The Drapery Falls
3. To Rid The Disease
4. Porcelain Heart
5. In My Time Of Need
6. Patterns In The Ivy
_________________
Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.

Moje zdjęcie
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Wto Lis 03, 2009 3:14 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Słowo się rzekło- kobyłka u płota Wink TOP20 Opeth.
Zacznę od tego, że nie lubię growlu. Mało ze nie lubię- uważam go za groteskowy i najnormalniej mnie śmieszy- nie straszy, nie imponuje, nie przeraża- śmieszy. Mówić o growlingu mogę tylko z drwiną- zbyt wielkim jestem fanem ludzkiego, czystego głosu- najpiękniejszego instrumentu pod słońcem.
No a Opeth sporo rzeczy ma z growlingiem właśnie- i zdarza mi się ich słuchać, zazwyczaj kiedy słucham całych płyt. I niektóre utwory JEDNAK potrafią się przez tą moją niechęć przebić- ale to są te, które muzycznie muszą prezentować coś naprawdę wielkiego. Natomiast rzeczy w których Akerfeld śpiewa... kilka z tych utworów to najlepsze rzeczy jakie znam. W ogóle. Klimat jaki oni robią jest dla mnie osobiście niedościgniony. Rzeczy pałne jakiegoś wzniosłego smutku, czasem rozpaczy- ale w których często przewija się jakaś nutka nadziei. Rzeczy nieprawdopodobnie piękne. Śmiem twierdzić, że kiedy Opeth zabiera się za ballady albo oddaje hołd największym rocka progresywnego- nikt im nie podskoczy. Nie znam muzyki, która bardziej chwytałaby mnie za serce. Mam z nią związane same piękne wspomnienia, mimo iż często muzyka to dość smutna... Ale tych kilka płyt odegrało w moim życiu wielką rolę- zaś tych kilkanaście utworów jest pewnym moim osobistym soundtrackiem do pobytu w UK, przynajmniej przez kilka ostatnich lat...

O miejsce 1-sze do tej chwili walczyły trzy utwory- gdybym mógł, wrzuciłbym je jako 1-3, tak wiele dla mnie znaczą i tak je kocham... no ale decyzję trzeba było podjąć...

1. BURDEN Watershed
Piękno, piękno, piękno.
Piękno.
Kiedy słyszę tę melodię- moja dusza gdzieś wzlatuje... Znajduje się gdzieś na szczytach Tatr, wszystko jest nieważne, wszystko jest piękne, cały ból jaki kiedykolwiek poczułem jest- ale jakby nabierał sensu, jakby sprawiał że czuję się silniejszy... Ile razy słucham- mam ciary. Czasem myślę, że po takiej ilości przesłuchań mi przejdzie- i za każdym razem wzrusza tak samo jak za pierwszym. A juz to ostatnie solo na gitarze (nie ten akustyk, bo to takie dziwne połączenie z następnym utworem, wcześniej) to jedna z najpiękniejszych rzeczy jakie w życiu słyszałem- zresztą, ja chyba tego nigdy tak po prostu nie słucham... ja to chłonę...
2. PORCELAIN HEART Watershed
Cholera, dopiero 2-gi kawałek a ja słowa "piękny" użyłem już kilka razy... Ale jak inaczej taką muzykę nazwać? Mocniejszy riff na początku i po pierwszej zwrotce dość standardowy (kapitalny- ale jednak dość klasyczny)- ale to dopiero po drugiej spokojnej zwrotce ten utwór nabiera życia... kiedy Akerfeld wymawia ostatnie słowa, kiedy z tła nadchodzi ten świdrujący motyw gitary a wraz z nim niesamowicie namiętna, pełna emocji kaskada riffów... serce mięknie... ciary? Ciary są na cienkie utwory- tu jest dużo więcej... Krótki akustyczny przerywnik- i nagle otrzymujemy motyw, przy którym można niemal odpłynąć- a potem wraca ta sama świdrująca gitara i już do końca otrzymujemy absolutny wybuch emocji- smutku, złości, rozpaczy i jakiejś nieprawdopodobnej siły, by sobie z tym wszystkim poradzić...
3. HEX OMEGA Watershed
Nie na darmo uważam tę płytę nie tylko za najlepszą w roku 2008- ale w metalu w ogóle. Wiem, przesadzam. Mam to gdzieś- tak uważam.
Kapitalny kontrast między pięknymi akustycznymi pasażami, wspaniale zaśpiewanymi przez Akerfelda- i riffami, przy których świat zaczyna się kręcić jak w kalejdoskopie. Piękno- i potężna siłą. Znowu mi się z Tatrami kojarzy... Melotron zderza się z przesterowaną na maksa gitarą. Łagodne akordy- z dzikimi riffami. Przeciwieństwa- a jednak do siebie pasują, tworząc niesamowitą wiązankę emocji. Końcówka kompletnie, ale to kompletnie miażdży.
4. CLOSURE Damnation
Uwielbiam tę płytę, mimo iż prezentuje tylko jedną z twarzy Opeth (ale to jest moja ulubiona, więc...). ten kawałek uważam za najbardziej na płycie charakterny, najbardziej dynamiczny. Ten szybszy fragment jest jak jakiś dziwny, pogański taniec przy ognisku. Kiedy to co naturalne, nasze wszystkie pragnienia, nasze instynkty stają się czymś prawdziwym i ważnym. Kiedy cały to gówno nowoczesnego życia staje się groteskowym wyścigiem szczurów. Od 3:30 zaczyna się szamańska uczta. Gdyby to zapętlić na kilkanaście minut i zagrać gdzieś przy jakimś ognisku- nirvana murowana. Mnie te dwie minuty doprowadzają do przedziwnego stanu upojenia... Aha- on się faktycznie tak gwałtownie kończy... Wink
5. ISOLATION YEARS Ghost Reveries
Kolejna przecudna ballada, tutaj na miejscu piątym a gdyby nagrał ją ktoś z artystów których już mieliśmy w TOP10- w 90% przypadków wygrałaby... To jest tak szlachetne, tak bezwstydnie piękne... I jest to chyba autwór ze wszytkich Opeth który jakoś najbardziej mi się z pobytem w Anglii zawsze będzie kojarzył...
6. A FAIR JUDGEMENT Deliverance
Rozbudowana dość rzecz. Przede wszystkim wybrałem ją zaklimat, kolejny raz akustyczne, pełne zadumy fragmenty zderzają się z pełnymi emocjami fragmentami ostrymi. Można siąść i płakać- można wstać i przypiedolić ręką w stół. Najzdrowiej jest znaleźć miejsce, siłę i czas na oba. Cudowny jest ten akustyczny fragment niemal jak z pozytywki, w jednym tylko głośniku, kompletne mono... i wchodzący po nim nowy motyw nabiera jeszcze więcej mocy, jeszcze więcej emocji- a jest to przepiękna melodia...
Motywów jest tu sporo, przeplatają się, zderzają ze sobą, uzupełniają się. A i tak wszystko zamiata końcowy riff, cięzki jak walec i kroczący triumfalnie niczym sto rzymskich armii...
7. TO RID THE DISEASE Damnation
Ciary praktycznie od pierwszych sekund... Niepokojące zwrotki- i oparty głównie na melotronie, łąpiący za gardło refren...
There's innocence torn from its maker
And stillborn, the trust in you
(I have lost all trust I had in you)
This failure has made the creator
So would you tell him what to do
(I have lost all trust I had in you)

8. DEATH WHISPERED A LULLABY Damnation
Wspólne dzieło (a jest to dzieło) Akerfelda i Wilsona. Opeth na dobre spotyka Porcupine Tree. Wychodzi nowa, jeszcze inna jakość.
Speak to me now and the world will crumble
Open a door and the moon will fall
All of your life all your memories
Go to your dreams, forget it all
Sleep my child

Chwyta za gardło, za serce... Przekapitalny tekst, pięknie do tego zaśpiewany... Piękna, acz niepokojąca rzecz...
9. HARVEST Blackwater Park
Coś bardzo folkowego w tym jest, to brzmi niemal jak jakiś taniec...
I mamy kolejną mało docenioną (poza fanami) a przecież tak wspaniałą melodię. Ba- ja mówię o niedocenianiu umieszczając ten kawałek na miejscu 9-tym? Wink
10. HOPE LEAVES Damnation
Kolejna przecudna melodia, rany- ależ ten zespół jest niedoceniony... Piekna barwa głosu Akerfelda tutaj wyjątkowo dobrze brzmi... Ciepła, pełna, niemal hipnotyzująca... Właśnie dlatego nie lubię growlingu- taki głos marnować? Wink
Brakuje mi już powoli epitetów. Późno też już- umówmy się, że całą 10 to utwory które uważam za genialne i w większości innych TOPów nie miałyby absolutnie żadnej konkurencji... Ba- kilka równie dobrych jest w dziesiątce drugiej...

Opisy 2-giej dziesiątki (i poprawienie tych z pierwszej) jutro, bo już padam i nie wiem co stukam... Wink
11. FACE OF MELINDA Still Life
Taka bardziej jakby tradycyjna metalowa ballada- znaczy spokojne fragmenty przenikają się później z przewidywalnym (ale wcale przez to nie mniej genialnym!) ostrzejszym graniem. Popieram Ziutka- motyw z końca który wspomniał jest przegenialny...!
12. IN MY TIME OF NEED Damnation
13. TO BID YOU FAREWELL Morningrise
14. WINDOWPANE Damnation
15. WEAKNESS Damnation
16. COIL Watershed
17. THE GRAND CONJURATION Ghost Reveries
Uwaga- tutaj jest growling. Ale ja p***lę, jaki ten kawałek jest genialny...
18. DELIVERANCE Deliverance
Kolejny z growlingiem- i tylko trochę słabszy od poprzednika.
19. ATONEMENT Ghost Reveries
Wracamy do rzeczy z czystym wokalem. Bardzo orientalizująca rzecz. Klawisze momentami brzmią jak z lat 60-tych Wink
20. CREDENCE My Arms, Your Hearse

BONUS!!! OCZKO- 21. SOLDIER OF FORTUNE
Nie chciałem brać pod uwagę ze względu na sporą ilość genialnych rzeczy autorskich- ale wstyd nie wspomnieć o tym niezłym w sumie coverze...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/


Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Wto Lis 03, 2009 10:39 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Atrus



Dołączył: 17 Gru 2008
Posty: 1752

PostWysłany: Wto Lis 03, 2009 6:54 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ułożyłem sobie dzisiaj listę. I szlag ją trafił podczas dzisiejszego odsłuchania kilku płyt. W zasadzie tylko numer 1 ostał się na swojej pozycji, reszta przetasowana. Jak widać po liście, dalej uważam, że Damnation jest nudne a Ghost Reveries monotonne. Ale jak zauważyłem, to osób słuchających Joy Division nie traktuje się na tym forum poważnie, więc co z tego Wink

1. Black Rose Immortal - kolos. Tu jest wszystko, co w tym zespole uwielbiam. We wstępie (pierwsze 10 minut Cool ) mamy piekielną agresję (genialne partie basu! a riffy przywodzą na myśl wspaniałe Individual Thought Patterns) przeplataną akustycznymi pobrzdąkiwaniami, a po 10 minucie zaczyna się najpiękniejszy fragment w całej ich twórczości. Klawisze, potem akustyk i szlachetny wokal Åkerfeldta. W końcówce znowu wraca brutalność z pierwszej części. Wiem, że większość odpuści sobie słuchanie tego dzieła na samym początku, bo ONIEONIE! GROWLING! Ale myślę, że znajdzie się ktoś odważny, kto przetrwa i zostanie wynagrodzony w tej niesamowitej 11 minucie Cool
2. The Apostle in Triumph - o, a tu znowu - klimat nieziemski. W zasadzie mógłbym tu napisać to samo, co przy BRI, z tym, że Triumfujący Apostoł jest nieco krótszy Wink Początek utworu absolutnie wymiata.
3. Madrigal - najpierw utwór dwudziestominutowy. Potem 13-sto. A teraz... poniżej 1:30. Dlaczego? Bo ten kawałek jest ABSOLUTNIE KURWA PIĘKNY. Pozostaje dla mnie zagadką, jak Ci Szwedzi osiągnęli coś takiego używając tak oszczędnych środków. Fakt, nieco zawyżyłem, bo pewnie mało głosów dostanie, ale jak się zastanowić - to zasługuje na takie wyróżnienie. Cudeńko, o jakim większość współczesnych zespołów "progresywnych" może tylko pomarzyć.
4. Dirge for November - o, a teraz utwór generalnie uznawany za jeden z najsłabszych utworów Opeth w ogóle. Ale, przyzwyczajony, że recenzenci zwykle pieprzą głupoty, niewzruszenie kocham ten kawałek. Po tym bajecznym wstępie, zaśpiewanym takim łamiącym się głosem, nadchodzi atak jakichś wściekłych, żądnych gwałtu wikingów i wywala cały nastrój w cholerę. A w końcówce znowu wszystko cichnie. Jedno słowo - Camel. Latimer. Camel. Ooooh.
5. Porcelain Heart - cudo. Kolejne - i bynajmniej nie ostatnie. Camel. Kolejny - bynajmniej nie ostatni Wink Emocje, klimat, piękno. Niewiele znam utworów jednocześnie tak posępnych i żarliwie pięknych. A jako ciekawostka: LINK
6. Death Whispered a Lullaby - niech już będzie coś z tego Damnation. Piękne akustyki, wszędzie Wilson, niezły tekst*, i - po raz kolejny - skończone piękno.
7. Harvest - ale mi się już nie chce pisać opisów. Wiadomo, piękno, smutek, klimat, itd.
8. The Night and the Silent Water - kolejne cudo z Morningrise. Tradycyjnie, pomieszanie agresji ze smutkiem, pięknem itp. Akustyczna część kładzie mnie na łopatki. Zawsze.
9. April Ethereal - niesamowite riffy! I znowu, nad wszystkim unosi się atmosfera Death Wink
10. Under the Weeping Moon - oj, Orchidea to absolutne top3 albumów Opeth. Niebiańskie są te akustyczne partie.

Było bardzo ciężko. Odpaść musiały:
Burden - nie wiem, jakim prawem mogło do tego dojść Shocked
Silhouette
Closure
The Drapery Falls
The Funeral Portrait - oj, tego to żałuję...
In The Mist She Was Standing
Hex Omega
To Bid You Farewell
Advent
i jeszcze kilka innych. A Ziutek mi jeszcze przypomniał o Benighted, coś z tym trzeba będzie zrobić.

___________________
* teksty - element, który w Opeth jest chyba najsłabszym ogniwem. Nie trafia do mnie ta "poezja" zupełnie. Ale na szczęście nikt mnie nie zmusza do wsłuchiwania się w nią, więc nie przeszkadza mi to aż tak bardzo Cool
_________________


With my last breath I curse Zoidberg.


Ostatnio zmieniony przez Atrus dnia Wto Lis 03, 2009 9:57 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ziutek98



Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 3947
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto Lis 03, 2009 9:35 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Świetny zespół, choć również muzycznie wolę Death, jednak muzyka Opeth jest jak mało którego zespołu przesycona wręcz emocjami. Mają swój wspaniały, niepowtarzalny styl, w którym zawierają mnóstwo uczuć, często tak zaskakująco się mieszających...
1. Benighted - piękna, akustyczna ballada ze Still Life, może wstęp nieco przydługi, ale ogólnie to pięknie ten akustyk tu pogrywa, zresztą jak zawsze, gdy trafi w ręce Akerfelda Wink
2. April Ethereal - jeśli jakąś płytę Opeth naprawdę rozważam do kupienia w najbliższym czasie - to My Arms, Your Hears. Czytałem o koncepcie tej płyty i historia całkiem mi się podobała, zaś ten kawałek - to jest geniusz. Wejście czystego wokalu po tym wyciszeniu i przejściu perkusji to majsterszyk, później gitary robią genialne rzeczy w końcówce.
3. Serenity Painted Death - znów Still Life. Opeth wciąż death metalowy, riff, który wchodzi po pierwszej zwrotce po chwili ciszy - miażdżący, co potęguje wrażenie, miażdży sama gitara, nie jakieś przeszybkie podówjne stopy czy podbite basy - sam elektryk, któremu akompaniuje tylko rytmizne wybijanie na hi-hacie.
Refren jest przegenialny, tak przez tę rytmikę, jak przez ten flażolet pod wokalem - tego mi baaardzo brakuje u Opethu, ogólnie mam dużą nadzieję, że jednak te pierwsze płyty, które jeszcze słabo znam są bardziej zbliżone bo death metalu w stylu Death, tak jak ten kawałek Wink
4. Face of Melinda - tym razem zaś kawałek ze... Still Life Wink Świetny spokojny początek, w którym przenikają jakieś niepokojące dysonanse, no a później te mocne gitarki... I ta końcówka... "The promise is made, but my heart is thine"...
5. Ghost of Perdition - znów bardziej typowo deathmetalowo, dużozmian tempa, ogólnie początek mało obiecujący, ale fajne jest to przejście na czystym wokalu, jakby przebiegające wpoprzek tego numeru Wink Potem zaś mamy naprawdę niezłą solówkę na tym spokojnym podkładzie i ta gitarka wchodząca tuż po niej - tak prosta, a tak genialna Smile Ogólnie, to co się dzieje w drugiej części utworu w warstwie instrumentalnej jest świetne.
6. Hope Leaves - i znów piękna ballada z pięknym tekstem, jak na Opeth krótka rzecz, ale treściwa...
7. Porcelain Heart - riff na wejściu jest genialny, ta świdrująca gitara potem, jeszcze genialniejsza, no i ten spokojny fragmencik potem (rest your head now, don't you cry, don't ever ask the reasons why), coś pięknego Wink
8. Harvest - znów balladowo, przy tym jak na Opeth bardzo chwytliwie Wink
9. Burden - piękny wstęp, jak to u Opeth piękna, a przy tym ciekawa linia melodyczna we zwrotce, no i fragment instrumentalny, z piękną solówką na elektryku i tym akustycznym zakończeniem, które potem jakby się rozchodzi (Akerfeld chyba po prostu porozstrajał gitarę w trakie grania, by osiągnąć ten efekt).
10. In My Time of Need - przyjemna ballada na zakończenie.

Nie rozumiem natomiast zachwytównad Death Whispered Lullaby, które owszem, byłoby utworem genialnym, u mnie około 4-ego miejsca - gdyby nie ten refren, które wszystko pieprzy Razz
_________________
PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
hirszu



Dołączył: 30 Maj 2007
Posty: 484
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sro Lis 04, 2009 1:04 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. The Moor
2. Blackwater Park
3. In My Time of Need
4. Hope Leaves
5. Windowpane
6. Lotus Eater
7. Bleak
8. Ending Credits
9. Hex Omega
10. Coil

Najlepszy album to Still Life, ale znam go jeszcze za malo, zeby wyciagnac cos konkretnego poza The Moor.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Pią Lis 06, 2009 3:13 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pozycje jednak będą troche przypadkowe. Nie znam opeth az tak dobrze. Kilka kawalkow jest mi już dobrze znanych i się z nimi osluchalem, ale pare innych slyszalem ledwie kilka razy i mimo, ze mi się bardzo podobają, to jednak nie znam ich na pamiec i ciezko cos tutaj ustawic w kolejnosci. Przestalem w pewnym momencie pisac opisy, bo zabraklo mi pomyslow na wyrazenie tego, co slychac heh musialbym się powtarzac
Aha, thx dla fenderka za linki. Stwierdzilem, ze wszystkich wymienianych przez te kilka osob kawalkow przesluchac nie będę w stanie i ocenic do soboty i poukladac w kolejnosci wiec trzeba było się na ktores zdecydowac Wink zdecydowalem się wiec isc na latwizne i oprzec się na fenderkowej 20stce. A, ze kilka moich ulubionych kawalkow w niej tez było, to było jeszcze prosciej Wink

1. Burden – to jest absolutnie zajekurwabisty kawalek. Cos pieknego. Chwilami kojarzy mi się z in memoriam, nie wiem czemu. Koncowka ze zmianą stroju jest pomyslem wyjebanym w kosmos heh gdyby oni nagrywali wiecej TAKICH kawalkow w TAKICH klimatach, to bylbym już dawno ich fanem Razz a tak, mimo obecnosci na dwoch ich koncertach, dalej do konca się nie mogę przekonac (chociaz watershed kupie na pewno kiedys).

2. Harvest

3. Isolation years – ech, cudo. Dlaczego oni nie nagrywali wiecej w takich klimatach? Ten growling w wielu utworach jakos nie pozwala mi przelamac się i wchlonac tego zespolu w wiekszej ilosci. A tu jest pieknie.

4. Hex omega – ten kawalek ma klimat jak ozzy w black sabbath Twisted Evil niezwykle hmm „pełny” dźwięk, calosc taka jakby podniosla, ale nie w napuszony sposób. Ta wyjąca gitara gra swietne rzeczy. Na koncercie w bydgoszczy wyszlo naprawde swietnie, mimo kiepskiego naglosnienia. Spokojny fragment jest cudownie wrecz hipnotyczny i trwa tyle ile potrzeba, bez sztucznego przeciagania.

5. Coil

6. To bid you farewell

7. Hope leaves – ej, ten kawalek (zwlaszcza bas) kojarzy mi się z ‘again’ archive. Bardzo heh.

8. Death whispered a lullaby

9. Atonement

10. Closure – swietny kawalek, dowodzący, ze ten zespol potrafi nagrywac znakomite rzeczy niekoniecznie tylko z kopem i napieprzaniem, ale tez niemal akustycznie. Ma to w sobie jakis taki hmm arabski? klimat, zwlaszcza ta koncowka.

Credence odpadlo jako ostatnie.
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Another World Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 53, 54, 55 ... 60, 61, 62  Następny
Strona 54 z 62

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek