| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Nie Lis 02, 2008 4:02 pm Temat postu: |
|
|
Słabo znam ten zespół, w całości właściwie tylko A Kind Of Magic, a naprawdę lubię tylko We Are The Champions bo fajnie się śpiewa po sześciu głębszych, ale coś ułożę na chybił-trafił.
Tu najmocniejsi faworyci, którzy nie wleźli na liste.
Great Ging Rat
My Fairy King
Killer Queen
Millionaire Waltz
Seaside Rendezvous
Don't Stop Me Now
More Of That Jazz
I'm Going Slightly Mad
Bijou
Killer Queen
1. Bohemian Rhapsody [A Night At The Opera]
Jeden z moich utworów wszechczasów nadal. ANATO w pigułce. Najlepszy poprawiacz humoru. Ogromny sentyment. Urocza ballada. Genialna część operowa. Mnóstwo energii w rockowym zakończeniu. Mogę jeszcze dużo banałów napisać.
2. Death On Two Legs [A Night At The Opera]
Właściwie minimalnie pod BohRhap. Miłość od pierwszego przesłuchania. Kiedyś ta płyta do mnie zupełnie nie trafiała. Ale, że są na nim te dwa arcydzieła to ciągle do niej wracałem i w końcu pojąłem, że to najlepsze co stworzyli. ;f
3. Innuendo [Innuendo]
Znam od urodzenia, ale kiedyś nic ciekawego nie widziałem w tym kawałku. Nawróciłem się dużo później. Utwór jedyny w swoim rodzaju, chociaż inspirowany Led Zeppelinami.
4. Prophet's Song [A Night At The Opera]
Ja tam uwielbiam te poryte psychodeliczne chórki Freda. Bez nich byłby to zajebisty, mocny, monumentalny kawałek. Ale z nimi jest oryginalniej. Przejście w LOML przepiękne. Ale najbardziej roxuje Fred w tych wysokich partiach. Chyba przy żadnym innym kawałku Queen nie mam TAKICH ciar.
5. The Show Must Go On [Innuendo]
Hymn mojego dzieciństwa, coś co wtedy przyćmiewało wszystko inne. Fred mi się jawił bogiem i prorokiem, a to było jego pożegnanie ze światem śmiertelników.
6. March Of The Black Queen [Queen II]
Trochę trudno tak wykroić jakiś kawałek z "Czarnej Strony" (a dopiero jakie męki będę miał z Flojdami), ale to jest chyba najlepsza część tej suity. Przeżycia jakie dostarcza finał porównywalne z finałem BohRhap.
7. Who Wants To Live Forever [A Kind Of Magic]
Jedyna pozycja z lat '80. Głupcami są ludzie, którzy kurwią na płytę, na której znajduje się coś takiego! Kompozycja która ratuje Highlandera przed mianem najgorszego filmu w dziejach.
8. White Queen (As It Began) [Queen II]
Nie wiem co o tym napisać. To jest tak zwyczajnie i szczerze piękne. I bardzo dojrzałe. W życiu bym nie wpadł, że zostało napisane w początkach ich kariery, właściwie w powijakach. I pięknie się komponuje na "Białej Stronie". Perła w koronie. Lol, rym.
9. Ride The Wild Wind [Innuendo]
A dupa. Miałem dać coś z SHA, ale założę się, że nikt tego nie wymieni. Noc, szosa, samochód i w drogę.
10. Somebody To Love [A Day At The Races]
Żeby po innych płytach polecieć. Mój ulubiony kawałek z ADATR. Ponoć ulubiony Freda wog'le. Nic dziwnego, bo błyszczy tutaj jak mało kiedy. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Ostatnio zmieniony przez kater dnia Nie Lis 02, 2008 9:54 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lis 02, 2008 4:14 pm Temat postu: |
|
|
Wow pierwszy raz się wypowiem w tym temacie
Po prostu nie znam tylu utworów więc siedzę cicho, jak moje ulubione zespoły będą to coś powiem i sobie zagłosuję.
Utwory które brałem pod uwagę:
Keep Yourself Alive
Doing All Right
Great King Rat
... (Bla, bla,bla)
Track #13
xD
Oto moje top 10 mojego ulubionego zespołu:
1. Innuendo - Innuendo (1991)
Tak, to powinno chyba stać najwyżej, perkusja na wejściu, wojskowa taka, niepokojące dźwięki i BUM ! Tekst, agresja, zniszczenie. I ta wstawka flamenco w środku. Teledysk, niezwykle pomysłowy, i te arlekiny już jako dziecko miałem rozwartą gębę jak to oglądałem i mam i będę mieć taką zawsze, absolutny kolos.
Ten utwór (potwór ?) tak a raczej POTWÓR, przegrywa tylko z jedną kompozycją innego zespołu o której napiszę w odpowiednim czasie
2. Mother Love - Made in Heaven (1995)
Pamiętam że jak kupiłem kasetę zaznaczyłem sobie ten kawałek fioletowym cienkopisem, nie wiedziałem o czym jest za bardzo ale już wtedy do mnie bardzo docierał. Do dziś bardzo mnie rusza, światowa właściwie legenda wykonuje taki kawałek pod koniec życia, jak dla mnie to powinno być zamiast maksymalnie osłuchanego TSMGO w radio.
3. A Winter's Tale - Made in Heaven (1995)
Wspaniały tekst, artysta który już wie że odchodzi pisze coś takiego.
Teledysk mimo że bez fajerwerków jest naprawdę świetny, pismo Freddiego wplecione w to. Ahhh... Bardzo chciał bym mieć oryginał tego na piśmie w posiadaniu.
4. Death On Two Legs - A Nigth At The Opera (1975)
Pierwsza rzecz którą usłyszałem w domu w 5.1, te wejście,poetyckie przekleństw , wstaweczki, wykwintne smaczki, małe dźwięki a to wszystko żeby zjechać producenta w arcy-wykwintny sposób.
5. Stone Cold Crazy - Sheer Heart Attack (1974)
Wielka szkoda że Queen nie nagrał więcej takich kawałków, ale może właśnie w tym tkwi cały urok. Absolutny prekursor trashu.
Wersja z Rainbow 1974 to Slayer 10 lat wcześniej \m/
6. Father To Son - Queen II (1974)
Bajkowa, chóralna i dość długa. Świetne połączenie, bardzo gotyckie, co mi bardzo odpowiada. Jeśli by cały Queen II był taki, ho ho... hu hu...
7. You Take My Breath Away - A Day At The Races (1976)
Bardzo wzruszający utwór, pamiętam go bardzo dobrze z Fenomenu Queen z 1995 z TVP 2 Może dlatego tak wbił mi się w pamięć.
8. These Are The Days Of Our Lives - Innuendo (1991)
Długi czas była bardzo osłuchana, ale w połączeniu z teledyskiem jest wspaniała. Nie napiszę więcej bo chyba każdy wie o co chodzi.
9. The Show Must Go On - Innuendo (1991)
Niby osłuchane, ale nie mam styczności często bo nie słucham radia, jednak również w połączeniu z teledyskiem daje niesamowity efekt.
10. My Melancholy Blues - News Of The World (1977)
Świetny kawałek, bardzo dobrze wyważony, w ogóle nie ma gitary.
Mogło by być więcej takich rzeczy.
To na tyle. _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Nie Lis 02, 2008 5:03 pm Temat postu: |
|
|
W końcu byłem "za" by ta zabawa w ogóle się rozpoczęła więc zacznę i głosować
Z całego mojego wielkiego szacunku do Q+PR w związku z wczorajszym koncertem nie wrzucę nic z CR.
Chciałem po którejś już eliminacji dojść do chyba Top 30, ale za cholerę nie idzie wyrzucić jeszcze tego jednego więc niech zostanie TOP 31:
Keep Yourself Alive za to że dzięki Extreme z Tributu koncertu za każdym razem macham głupio ręcoma jak wokalista Extreme
Jesus
White Queen
Ogre Battle
The March of the Black Queen
Lily of the Valley
Death On Two Legs
Love of My Life - za extra wersję koncertową... kto był na koncercie ten wie co ten utwór znaczy
Bohemian Rhapsody
Tie Your Mother Down wersja koncertowa powala
You Take Me Breath Away za Earl's Court za ten łabędzi śpiew, za .... za cudo jakie nam pokazał Freddie
The Millionaire Waltz
All Dead All Dead
It's Late
Jealousy
Don't Stop Me Now
Rock It - za sam extra wspaniały i genialny wstęp
Save Me
Under Pressure
Who Wants To Live Forever
Forever za tę melodyjność
Scandal
Innuendo
Ride The Wild Wind za to, że kiedyś za tym utworem szalałem jak głupi
These Are The Days Of Our Lives
Bijou
The Show Must Go On
Mother Love
Too Much Love Will Kill You
You Don't Fool Me
Don't Try So Hard
Zróbmy krok dalej i wyrzućmy te o których chciałem tylko wspomnieć..... albo i dojdźmy już do ścisłego Top 10 choć w innych czasach niewątpliwie inaczej by to wyglądało... Pierwsza 6 właściwie mogłaby być wrzucona na chybił trafił, w innym głosowaniu pewnie by w 10 nie było Bijou, ale na fali emocji z Pragi jest. O! Pozostała 4 mogłaby być wymienna z wieloma utworami które odrzuciłem.... Sam nie wiem czym się kierowałem przy ustalaniu tego jak ma wyglądać ta cała lista....
1.The Show Must Go On
Utwór miazga. Utwór od zawsze kroczący ze mną. Utwór o mocy jakiej spotkać nie często można. Utwór kompletny. Utwór z historią, przesłaniem. Utwór porażający wszystkim co ma w sobie zawarte. Gitara, Bas, Perkusja, Wokal..... wszystko w nim jest najpotężniejsze... Niewątpliwie na czubku tej listy znalazł się dzięki Q+PR. To co się działo w O2 Arena we mnie gdy zabrzmiały pierwsze dźwięki, gdy Spike zaczął grać.....Freddie żyje w tym utworze i ..... nie będę się powtarzał. Utwór na okrągło grany, jeden z bardziej znanych, ale i tak nieporównywalnie wielki..... Cudo cudo i jeszcze raz cudo!
2.The March of the Black Queen
I pomyśleć, że kiedyś QII było lda mnie zbiorem wrzasków i dziwnych dźwięków..... Najjaśniejszy moment całej płyty. Moc! i moment przez wszystkich wypisywany "I reign..."
3.Bohemian Rhapsod
Osłuchany, stary, ale wspaniały. Znów nawiązanie do Pragi.... Freddie na telebimie... łzy w oczach..... Brak słów.... równie dobrze mógłby być na pierwszym m-scu....
4.Mother Love
.......
5.Bijou
Ballad jakich mało. Słów mało, Instrumentów mało, ale jak mało utworów tak pięknie wykonany.... tak cudownie zaśpiewany.... znajduje się tu na fali koncertu....
6.Innuendo
Otwarcie mojej pierwszej pełnoprawnej kasety.... Cudowne wejście, genialny środek, wspaniałe zakończenie... nie będę się rozwodził nad jego budową bo nie jeden już o tym pisał.... powrót do korzeni, do prawdziwego Queen lat 70
7.Love of my life
... było tu przed chwilą znaczy na m-scu 10 lily of the valley ale stwierdziłem, że loml zasługuje być w 10... a za co? za atmosferę na koncercie....
8.Who Wants To Live Forever
9.The Millionaire Waltz
Pomyśleć, że dawno temu gdy wybieraliśmy najlepsze utwory płyty, ja się z Was śmiałem, że głosujecie na TMW. Z pamięci zacytuję. "Jak Wy możecie głosować na takie gówno". Żeby takie gówno było w latach 80 to byłyby lepsze chyba od lat 70 xD To rockowe przejście w środku.... cud
10.It's Late _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Nie Lis 02, 2008 5:50 pm Temat postu: |
|
|
Pod uwagę brano:
Keep Yourself Alive
Great King Rat
My Fairy King
White Queen (As It Began)
Nevermore
The March Of The Black Queen
Killer Queen
Flick Of The Wrist
Lily Of The Valley
Bring Back That Leroy Brown
Death On Two Legs (Dedicated To...)
I'm In Love With My Car
'39
The Prophet's Song
The Millionaire Waltz
Somebody To Love
Good Old Fashioned Lover Boy
All Dead, All Dead
Spread Your Wings
It's Late
Whoj Needs You?
Mustapha
Fat Bottomed Girls
Bicycle Race
Let Me Entertain You
Sail Away Sweet Sister
Save Me
It's A Hard Life
One Year Of Love
Who Wants To Live Forever
I Want It All
Was It All Worth It?
Innuendo (album xD)
Mother Love
Too Much Love Will Kill You
No-One But You
Wybrano:
1. The March Of The Black Queen - w tym kawałku zawarto wszystkie cechy zespołu Queen (poza rozczulaniem się nad złem tego świata). Jak pisał Bizon - prototyp Bo Rhap, ale lepszy prototyp! (może dla tego, że Bo Rhap mi się już osłuchało, nie mniej do Marszu często wracam) Ciągłe zmiany tempa, chórki, po prostu kawałek idealny. A ulubiona zawsze będzie wymiana Rogerowo-Mercurowa i mogło by być jej więcej w tym utworze (ale wtedy to chyba Meat Loaf by z tego wyszedł )
2. Mother Love - jedyny utwór z Made In Heaven, który naprawdę łapie za serce. Piękny melancholijny wokal, świetne solo, ponura muzyka... i ten "grzmot" po "Mama please, let me back inside"!
3. Innuendo - no po prostu majstersztyk od początku do końca. Fragment flamenco mnie położył, a jak potem chciałem wstać, to usłyszałem powtórkę na Red Special i tak leżałem do następnego dnia. No i ten tekst i ten "ciężar", niesamowity utwór
4. Death On Two Legs (Dedicated To...) - 1. Fortepian 2. Drapieżność
5. Bijou - kiedyś jakoś się nie ekscytowałem tym kawałkiem aż tak bardzo, ale po usłyszeniu tego semi-live powiem tyle - jest piękny... Ta gitara...ale i wokal - szczerze mówiąc, to bez tych dwóch linijek Bijou wiele by straciło.
6. White Queen (As It Began) - poetyckie, delikatne i bijące na głowę inne ballady... A napisał to facet od We Believe xD
7. These Are The Days Of Our Lives - sentyment przede wszystkim. Pogodna muzyka, smutne okoliczności, świetne solo, dobry jak na Queen teskt.
8. Lily Of The Valley - nie wiem dla czego, ale chwyta mnie ten kawałek. Taki baśniowy, a zarazem przejmujący.
9. Sail Away Sweet Sister - a tak, żeby Brianowi smutno nie było (+ wyjaśnienie poniżej) . Po prostu - przyjemna ballada, lepsza według mnie od Save Me, które psują te podniosłe refreny.
10. I'm In Love With My Car - zawsze lubiłem ten utwór, ale doceniłem go dopiero widząc dwa metry od siebie 60-cioletniego wykonawcę, który jednocześnie tłukł po garach i był w stanie nadal to poprawnie zaśpiewać. Miszcz!
--------
11. No-One But You za piękny hołd, piękną melodię i tekst...no dobra, po prostu czuję sentyment do tego utworu i straszny melancholik ze mnie .
Ale to jest takie top 10, że za 5 minut wyglądałoby już inaczej, no moża top 3...
PS:
| Mumin napisał: | | Brian nigdy nie był, nigdy nie będzie i nie jest wybitnym wokalistą, ale sposób w jaki interpretował swoje piosenki był jedyny w swoim rodzaju. |
Popieram, mimo że Maya w top 10 wcisnąłem tylko raz i to też na wyrost, to po prostu uwielbiam piosenki przez niego śpiewane! (z małymi wyjątkami ) _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Nie Lis 02, 2008 6:35 pm Temat postu: |
|
|
1. Inneundo
najlepsza piosenka w ogóle
2. Bohemian Rhapsody
ograne, ale genialne
3. The Prophet's Song
nieograne, ale genialne
4. The Show Must Go On
ograne, ale co z tego; imponujący przekaz i natężenie emocji
5. Who Wants To Live Forever
piękne i wzruszające, bardzo szczere w przekazie
6. Was It All Worth It?
najbardziej niedoceniania piosenka Queen, kapitalny motyw na gitarze, ciekawa konstrukcja i jednak nuta melancholii, z wielką chęcią podziwiam możliwości wokalne FM
7. Stone Cold Crazy
nie jest moim faworytem, ale trzeba oddać Queen, że ten kawałek był prekursorski w swoim gatunku i pewnie niejeden zespół metalowy zainspirował
8. We Will Rock You
bardziej skąpej piosenki w rocku chyba nikt już nie nagra, ten bajecznie prosty pomysł sprawdził się jako hymn rocka, no i solo pasujące 'jak w mordę strzelił', nic z tego, że ograne do bólu
9. Somebody To Love
jeśli chodzi o chórki w rocku, to jest to mistrzostwo, a w końcu w chórkach Queen się niejako specjalizowali
10. Liar
gdy słuchałem niedawno wersji BBC, to stwierdziłem, że bardzo odważna to piosenka, a szczególnie jak na debiut
Ranking robiony spontanicznie, pierwsze pozycje raczej się nie zmieniły (pierwsze 3 od dawna uważam za najlepsze kompozycje Q), resztę starałem się dobierać tak, by do rankingu trafiły piosenki reprezentujące różne gatunki. Teraz tak sobie myślę, że wstawiłbym tam Staying Power z Milton Keynes, ale ten kamyczek spowodowałby lawinę i prawie cała lista mogłaby się zmienić No to nie ruszam nic i klikam "Wyślij"  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lis 02, 2008 7:11 pm Temat postu: |
|
|
Te 17 utworów było najbliżej:
Great King Rat
My Fairy King
Father To Son
Ogre Battle
I'm In Love With My Car
The Prophet's Song
Good Old Fashioned Lover Boy
Don't Stop Me Now
Sail Away Sweet Sister
Save Me
Hammer To Fall
Was It All Worth It
Don't Try So Hard
Ride The Wild Wind
All God's People
These Are The Days Of Our Lives
The Show Must Go On
1. Innuendo
Długie formy najlepiej wychodziły Queen, szkoda że nie grali jeszcze bardziej progresywnie. Dlaczego wygrało akurat Innuendo, nie wiem, ale wydało mi się to właściwe. Może dlatego, że jest troszkę mocniejsze, ma ciężar i choc różnorodne nie jest chaotyczne. Nie pamiętam jak to było usłyszec pierwszy raz, ale musiało być objawieniem.
2. March Of The Black Queen
Największy skarb z pierwszych trzech płyt. Odsłuchanie na słuchawkach – bezcenne. Gdyby było dłuższe i miało mniej debilny tekst byłoby jednym z moich ulubionych nagrań w’gle.
3. Death On Two Legs
Progresywne, ostre i zapadające w pamięc. Super gitara, i to super jak na Briana, czyli o wiele więcej niż normalne ‘super’. A no i chórki świetne, ale do tego w sumie Queen przyzwyczaiło, co nie znaczy że za każdym razem na nowo nie zachwyca.
4. Bohemian Rhapsody
Co tak nisko? Wszystko ma i jest genialne, wiadomo. Jednak wolę kopa od balladek, a tego drugiego tu dużo. Wiadomo, że na najwyższym poziomie, więc zachwycające, ale na podium nie starczyło. I tak chylę czoła i uginam kolana.
5. I Want It All
Kiedyś obsesja. Dziś uwielbiam, szkoda że więcej tak nie grali. Gitary w tym kawałku miażdżą, wokal jest na poziomie kosmicznym. A że uwielbiam chórki i tempo to nie mogło być niżej.
6. Bijou
Najlepszy w TAKIM stylu utwór jaki poznałem.
7. Brighton Rock
Chyba nikt nie podał jeszcze. A ten wstęp! To jak zmienia się wokal! Świetny refren. Odkąd poznałem ‘taśmy prawdy’ z nagrań jeszcze bardziej cała kompozycja urosła w moich uszach. Dobre na budzik.
8. White Queen (As It Began)
W sumie za sesję z BBC, bo tam to brzmi tak jak brzmiec powinno. Niesamowity nastrój, taki poruszający, zwiewny… Porusza i to bardzo. Świetne pianino.
9. It's Late
Jak wyżej w sumie, tylko w drugą ‘ostrą’ stronę. Riff mnie powala, zresztą gitara przez cały utwór. Wokal cudownie swobodny.
10. Delilah
Powaliło? Może rzeczywiście nie zasłużył na to miejsce, ale było mi bardzo ciężko wybrac. Co zadecydowało o uhonorowaniu tego kiczu? To był pierwszy utwór Queen który zapamiętałem. Było to na kolonii, jakieś pięc lat temu. Kolega słuchał ciągle Queen na swoim mp3, pożyczył mi i właśnie to zapamiętałem najbardziej, jeszcze Ride The Wild Wind, ale Delilah mi się w sumie bardziej spodobało, głupi byłem. Gdy wróciłem do domu zacząłem od odsłuchania na youtube tego utworu. Tak zacząłem swoją przygodę z Queen, zespołem którego przez dwa lata praktycznie tylko i wyłącznie słuchałem, nic innego nie istniało. Dwa długie lata… Potem otworzyła się przede mną brama rocka i poznałem wiele zespołów, niektóre kochałem chwilowo, inne długo, ale szacunek dla Queen pozostał. Nawet jeśli teraz już się aż tak nie zachwycam całokształtem to dziękuję za te dwa lata i to, co poznałem potem. Dziękuje właśnie Delilah, tak jak mogę – jednym punktem. _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
cinas91

Dołączył: 15 Paź 2008 Posty: 329 Skąd: Leszno
|
Wysłany: Nie Lis 02, 2008 10:33 pm Temat postu: |
|
|
Kurde,nie przypuszczałem,że wybór 10 utworów będzie aż tak trudny,ile świetnych piosenek nie dostało się na listę... Oto moja ulubiona 10:
1.Innuendo-gdy byłem mały mój Ojciec tego słuchał,zapamiętałem z tego tylko część z hiszpańską gitara,gdy odświeżyłem sobie ten utwór nie mogłem się podnieść,już sam wstęp powala na glebę,a to co się dzieje później nie pozwala wstać.
2.Mother Love-"I'm a man of the world and they say that I'm strong,but my heart is heavy, and my hope is gone..."
3.Bohemian Rhapsody-od tego wszystko się zaczęło,to,że słuchałem tego wiele razy nie zmienia faktu,że to genialna kompozycja.
4.Death On Two Legs-zawsze daje mi niesamowitego kopa,ta perkusja,gitara,pianino i wściekły głos Freddiego-po prostu cudo.
5.These Are The Days Of Our Lives-jedna z niewielu piosenek przy których naprawdę płakałem,wspaniały tekst i ta solówka...
6.Who Wants To Live Forever-jedna z niewielu bardzo dobrych kompozycji zespołu z lat 80-bardzo dobry tekst i genialny wokal Freddiego,uwielbiam moment w którym wokal Freddiego "eksploduje".
7.Great King Rat-fantastyczna gitara oraz perkusja,zawsze pobudza mnie ten utwór,a moment między ok. 3:54-3:58 to jeden z moich ulubionych momentów ever.
8.White Queen-miałem dylemat czy dać tu LOML czy YTMBA czy WQ,jednak pozostałe dwa utwory maja momenty które mi nie pasują,natomiast WQ nie ma momentu który uważałbym za zbyteczny.Piękny,smutny utwór.
9.The Show Must Go On-utwór symbol,gdy słucha się go jako tło do zajęć nie jest aż tak magiczny,lecz wystarczy wsłuchać się w niego żeby poczuć magie i siłę tego utworu
10.It's Late-mocarny kawałek,ta zmiana tempa-coś wspaniałego |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Nie Lis 02, 2008 11:12 pm Temat postu: |
|
|
Tak to wygląda na dziś:
1.All God's people- odrzut z Barcelony,więc już na wstępie ma fory; przy fragmencie "Rule with your heart" i późniejszym wejściu chłopaków z refrenem ciary mam kazdorazowo; niebo się otwiera po prostu
2.Innuendo- koledzy przedmówcy wszystko już napisali, sola gotarowe to mistrzostwo świata
3.Princes of the universe- zmiany tempa i nastroju rzucają na kolana, utwór niesamowicie ciężki jak na Queen, kopa daje niesamowitego,a to co tu Brian obi na gitarze...
4.The prophet song- akurat bardzo lubię środkową część i zabawę głosem Freda-ba to właśnie ta część zadecydowała o miejscu tego utworu w moim prywatnym TOP
5.The Miracle- wysmiewana przez większość kompozycja dla mnie jest bodaj najbardziej wzruszającą w katalogu zespołu, a od momentu wejścia "dorosłego" Queen w klipie zaczyna się totalny odlot; końcówka That time will come... jest dla mnie odzwierciedleniem marzeń- tyleż pięknych co nierealnych...
6.Who wants to live forever- znów patos, wzniosłość i co zawsze lubię w tym kawałku-Queen NAD orkiestrą, wyższość(a raczej emocjonalna-mi-bliskość) rocka nad muzyką poważną
7.Radio gaga-patos, wzniosłość, epickość, monumentalizm, syntezatory:)-czyli wszystko co w Queen uwielbiam; jak dla mnie kwintesencja Queen jeśli chodzi o nastrój i klimat kompozycji, a i monumentalny klip oczywiście zrobił swoje
8.Bohemian rhapsody- ograne do bólu ale ze względu na część operową nie mogłem nie umieścić na liście kosztem Breakthru czy Bijou
9.Scandal- niepokój, genialne przejścia, patos, ciężka gitara w tle w końcówce
10.Under pressure- mistrzostwo wokalu, niesamowicie wzruszająca rzecz, a moment"Why don't we give love" to jeden z najbardziej wzruszających momentów muzycznych w ogóle
I tak ze 30 kawałków nie weszło,a kto wie czy nie będę tego x razy edytował. _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
YOU'RE BEST FRIEND

Dołączył: 03 Cze 2008 Posty: 158 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Nie Lis 02, 2008 11:54 pm Temat postu: |
|
|
Moja lista ( co pewien czas się zmienia):
1. Don't Stop Me Now ( Mój faworyt ZAWSZE- pobudza i poprawia humor)
2. Hammer To Fall ( jakoś mi wszedł do głowy i nie chce wyjść)
3. Innuendo ( piosenka-klasyk, pokazuje,że Queen potrafi stworzyć dzieło poważne i intrygujące.)
4. Death On Two Legs ( Podoba mi się ta wściekłość i choćby sam wstęp. )
5. Killer Queen ( najczęściej ją nucę, niebanalna melodia i tekst.)
6. March Of The Black Queen ( moim zdaniem utwór na miarę Bohemian...- często niedoceniany...)
7. The Fairy Teller's Master-Stroke ( ta piosenka nigdy mi się nie znudzi, młody głos Freddiego i beztroski przekaz...)
8. Lily Of The Valley ( utwór krótki, ale wspaniały- wiele razy stawał się inspiracją dla mnie...)
9. Was It All Worth It ( czysta magia połączona z mocnym wokalem + fajny przekaz)
10. All Dead, All Dead ( Brian pokazał na co go stać- utwór dla mnie mroczny, posiada niesamowity nastrój i pozorny "spokój")
*wiele piosenek musiałam pominąć, choć są równie ważne-ale jak 10, to 10* _________________ Prawdziwy talent zawsze wypłynie, mój drogi... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anna A. B.-C.-May

Dołączył: 14 Cze 2008 Posty: 121 Skąd: Jasło
|
Wysłany: Pon Lis 03, 2008 5:12 pm Temat postu: |
|
|
| szymek_dymek napisał: |
| Aaricia napisał: | | no i John to mój ulubieniec był (zaraz po zębatym, ofkors :<). |
Jedna normalna, co nie sika na widok Rogera :*  |
A ja??? ;p
trudna sprawa....
1. Mother Love - "Mama, Please Let Me Back Inside"
2. Bijou - Klejnocik (Mój nowy szkolny pseudonim ). Co jak co, ale to sprawia że nie myślę.
3.Innuendo - Za solo. I za to, ze dzięki temu zgromadziłam z 5 osób przy odtwarzaczu w szkole kiedyś
4. The March Of The Black Queen
5.Who Wants To Live Forever - Chyba pierwszy teledysk Queen jaki obejrzałam (a nie, pierwszy to było IWTBF) w tv. Pokochałam piosenkę.
6.Don`t Stop Me now - ! obudź mnie tym!
7.Death On Two Legs
8.The Miracle - Ja lubię, wym nie bardzo.
9.Tie Your Mother Down - nikt chyba nie dodał. Czyli jestem pierwsza. Świetne do skakania ;p
10. Stone Cold Crazy - You know. ostatnio nie daję dalej jak zwykle kiedy słucham na mp3.
A miałam dać Headlong, IGSM, LOML.... _________________ Lost, lost and never found
I must have called him
A thousand times
Sometimes I think
He's just in my imagination |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ja

Dołączył: 05 Sie 2008 Posty: 71
|
Wysłany: Pon Lis 03, 2008 6:02 pm Temat postu: |
|
|
1-3. Tutaj tłok: The Fairy Feller's Master-Stroke, Nevermore i March of the Black Queen. Prawie zawsze słucham ich pod rząd, i moim zdaniem to takie wszystko, co najlepsze w Queen w pigułce.
4. Love of my life. Ach, sentyment.
5. Mustapha. Długo nie umiałam się przekonać, ale z czasem-pokochałam.
6. Great King Rat. Pierwsza płyta, taki utwór? Czapki z głów.
7. Brighton Rock. Te przejścia w wysokości wokalu, ta gitarka... ach.
8. Dead on Time. Może nie arcydzieło, ale nieziemsko lubię.
9. Dreamer's ball. Słodkie, melodyjne, spokojnie.
10. Cool Cat. Tak się nad tym rozpływali hot-zboczeńcy, że coś mnie skusiło, a teraz słucham, słucham, słucham i przestać nie mogę. _________________ I'll take you to the Seven Seas of Rhye |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Lis 03, 2008 6:03 pm Temat postu: |
|
|
Cholernie ciężko.
Wybrać tą dziesiątkę to było coś... z każdym odrzucanym kawałkiem czułem jakbym zdradzał kogoś bliskiego.
W końcu jednak dobrałem, tylko jak to poszegregować jeszcze?
W sumie utwór numer 10 mógłby być równie dobrze na pierwszym miejscu a 1 na 10.
Powiem tak, gdyby Queen przez całą karierę tworzyło taką muzykę jak w latach 70... to żadne Zeppeliny, Beatelsy czy Floydy, ale to QUeen byłby najlepszym zespołem wszechczasów.
1. Bohemian Rhapsody - jedna z dwóch pozycji, z którą nie miałem problemu. OD początku wiedziałem, że dokładnie tutaj się pojawi. Osłuchane? Owszem. Znudzone? NIGDY W ŻYCIU! Wciąż mam ciarki, gdy tego słucham. Przepiękna melodia, super część rockowa, a ta opera... to było tak zajebiście oryginalne, że aż brak słów. Teks też całkiem, całkiem.
Czapki z głów. O to pieśń wszechczasów!
2. Innuendo - Roger napisał tutaj jeden z najlepszych tekstów w historii muzyki. Wejście tej wojskowej perkusji, agresywne gitary, dramatyczny wokal. A później ta solówka...
3. The show must go on - sam się zdziwiłem, że tak wysoko, ale... czemu nieby nie? Niesamowicie dramatyczny kawałek. Piękny tekst. Ta gitara... i ten wstęp... Poza tym mam ogromny sentyment do tego kawałka. To dzięki niemu zacząłem słuchać rocka w ogóle. To od niego zaczęła się moja miłość do Queen. Od lat pozostaje moim ulubionym kawałkiem wszechczasów.
4. Death on two legs - tak zaczyna się jedna z najlepszch płyt w historii muzyki. Ta agresja i jad w głosie. Pianino i gitara NIESAMOWICIE ze sobą współpracują, są wręcz drugim głosem. I te boskie chórki, które są... poprostu boskie
To co Floydzi robią podczas swoich 20-minutowych kompozycji tutaj zostaje zmieszczone w ciągu 3 minut. A mimo to z kawałka nie robi się tzw "papka". Całośc jest spójna i... niesamowita.
5. The Prophet's Song - miałem czas, że ten kawałek mi się znodził, ale od niedawna znów jest w moich łaskach. Kiedyś też mi środkowa część ne podchodziła, uważałem ją za "przekombinowaną" bo... w sumie jest przekombinowana ale podoba mi się.
No i tekt niezły.
6. Flick Of The Wrist - bo to taka zapowiedź Death on two legs. PIĘNE chórki. Gitara fenomenalna. Niesmowicie niedoceniony kawałek. A przecież genialny jak mało który z hitów Królowej.
7. The March Of The Black Queen - początkowo miał być wyżej, ale jak widzicie nie jest. ( O ile to ktoś czyta ) Jeden z najbardziej niedocenionych kawłków w historii muzki w ogóle! Te zmiany tempa, szybkość, spokój, szybkość, spokój, ZAJEBISTA SZYBKOŚĆ.
Ta końcówka gdy gistara powoli się wycisza i... nagle atomowy wybuch!
8. Who wants to live forever - te bębny... CUDO! Najlepszy kawałek z lat 80. W sumie ta jedna kompozycja ratuje połowę dekady.
Tekst niezły. Solówka przecudna. Pięka bonus "Forever". A moment gdy ten "chór" wybucha z niesmowitą siłą... I ten fragment
But touch my tears with your lips
Touch my world with your fingertips
Piękno...
9. Don't stop me now Po The Show... jest mój ulubiony kawałek z ich repertuaru. Cały Freddie! Enrgia, siła moc, ale ten początek i końcówka, takie melancholijne... cudo. Nannanana nanana nana na na na na naa...
10. Somebody to love - oj o t miejsce była zażarta walka, pomiędzy White Queen a S2L. Wygrało ostatecznie to drugie, a to przez to, że podobno była to ulubiona piosenka Freddiego. WQ muzycznie jest tak samo dobra (o ile nie lepsza) ale wykonania Somebody... na żywo były nieziemskie. Chociaż kurwa wykonania WQ też były zajebiste. Pff
W każdym razie wybrałem już Somebody to love (ooh can anybody find me?).
Jak widać postawiłem na hity (choć nie do końca) co dla niektórych jest równoznaczne z nieznaniem się na muzyce. Hmm posłużę się cytatem "Fu*k you".
[/b] _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Pon Lis 03, 2008 6:05 pm Temat postu: |
|
|
Rzeczywiście... Zespół ostatnio na TOP-ie
Oszczędzę sobie wyjaśnień, bo pojawiały się na tym forum już ze 100 razy
1. The Prophet's Song - od zawsze na zawsze
2. The March of the Black Queen
3. White Man
4. Stone Cold Crazy
5. Death On Two Legs
6. Son and Daughter
7. Innuendo
8. It's Late
9. The Millionaire Waltz
10. Great King Rat |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Pon Lis 03, 2008 6:07 pm Temat postu: |
|
|
Chociaż jeden zespół, którego ranking mogę utworzyć [bo skrajnie niepełnych nie biorę pod uwagę]
Ciężką walkę stoczyły:
Death On Two Legs
Melancholy Blues
Dreamer's Ball
Flick Of The Wrist
Bohemian Rhapsody
Seaside Rendez-vous
Doing All Right
The Fairy Feller's Master-Stroke
The Show Must Go On
Delilah
Tenement Funster!
Stone Cold Crazy
You Take My Breath Away
Dragon Attack
Liar
The Fairy King
In The Lap Of Gods
These Are The Days Of Our Lives
Save Me
Bijou
Sorry.
A teraz lista właściwa:
1. March Of The Black Queen (Queen II)
Wybór dosyć oczywisty. Jak już wielu przedmówców (przedpisowców? przedpisaczy?) zdążyło napisać: wszystko w jednym, jeśli mówimy o cechach stylu Królowej. Ze względu na genialność aranżacji, melodii i wykonania jestem w stanie tekst wybaczyć (choć od biedy większość Zeppelinowych przebija). Jego jedyna wada to długość - ja bym pomnożyła ją tak ze trzy razy.
2. The Millionare Waltz (A Day At The Races)
Niebywale awangardowy i dynamiczny utwór, jedno z tych zaskakujących połączeń, na które nikt inny by nie wpadł. A to pianino!
3. The Prophet's Song (A Night At The Opera)
Za jeden z najlepszych tekstów, za wciąż rosnące napięcie i aranżację, która po prostu miażdży. Nie da się tego słuchać bez ciar na plecach (pytanie, co jest bardziej niezbędne - te ciary czy muzyka). W każdym bądź razie - jeszcze jeden plus za niepokojący nastrój, psychodelę i wsio inne.
4. The Night Comes Down (Queen)
Jestem pewna, że nie padnie w żadnym zestawieniu, a jeśli padnie - to szacun dla osoby, która dobiła Nie jestem właściwie w stanie zdecydować, czy ta piosenka jest tutaj, bo ją uwielbiam czy dlatego, że uważam ją za dobrą w sensie artystycznym. Niemniej magiczne ścieżki gitarowe zawsze odrywają mnie od jakiekolowiek zajęcia i sprawiają, że zajmuję się tylko słuchaniem. Co też wymaga atmosfery, no. Sensu tekstu nie jestem w stanie do dziś zrozumieć ( ), ale z tym wokalem i tak brzmi pięknie.
5. Innuendo (Innuendo)
Dopiero tera, bo i tak wszyscy wciskacie go do pierwszej piątki - i słusznie zresztą. Trudno powiedzieć coś szczególnie mądrego na temat tego utworu, dodam więc tylko, że w moim przypadku najbardziej rozpierdalająca w pozytwnym znaczeniu okazała się solówka Howe'a.
6. White Queen (Queen II)
Bo to piękna ballada jest, i nie powinno się jej profanować niefortunnymi słowami. Ot, po prostu poetyckość zarówno w tekście, jak i w muzyce.
7. White Man (A Day At The Races)
Pozostajemy w klimatach rasistowskich. Mocno dudniące (w ogóle perkusja tutaj brzmi niesamowicie), ciężkawo brzmiące - a mimo to wciąż przyciąga, siedzi w głowie, skacze i ogólnie robi chaos. Siła rażenia odpowiadająca mocy piosenki, ot.
8. Mustapha (Jazz)
Jazzowi też się coś od życia należy, chociaż Ibrahim z jazzem wiele wspólnego nie ma. Jakkolwiek, za każdym razem, gdy opowiadałam o tym utworze, to właśnie to, a nie rozwodzenie się nad BoRhap, Innuendo, White Queen, Good-Old Fashioned Lover Boy czy innymi awangardami, wywoływało największe wrażenie. Muzycznie również. Plus za dynamikę.
9. Good Old-Fashioned Lover Boy (A Day At The Races)
Utwór świeży, lekki, bezpretensjonalny, kwintesencja Fredowego pedalstwa, a równocześnie świadectwo jego geniuszu. Utwór, do którego bardzo często wracam, choć nie musiałabym tego robić, bo pamiętam go co do joty. Wrażenia niezmiennie pozytywne.
10. Great King Rat (Queen)
Protoplasta wsiego co w Queen awangardowego, a jednak wciąż ten pazur, gęstość riffu, przyciężkawe brzmienie. I za każdym przesłuchaniem odkrywam w nim coś nowego, nie wiem jak to możliwe [chyba że jest to po prostu dowód na moją chroniczną głuchotę]. I z czasem odkryje się więcej. _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.

Ostatnio zmieniony przez Qnegunda dnia Pon Lis 03, 2008 11:36 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Paulek

Dołączył: 01 Lis 2005 Posty: 274 Skąd: Racibórz / Gliwice
|
Wysłany: Pon Lis 03, 2008 8:21 pm Temat postu: |
|
|
1. White Queen
2. The March Of The Black Queen
3. Ogre Battle
4. Mother Love
5. Spread Your Wings
6. Tie Your Mother Down
7. These Are The Days Of Our Lives
8. Death On Two Legs
9. It's Late
10. The Show Must Go On _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Lis 03, 2008 9:50 pm Temat postu: |
|
|
Ale prowadzący przywalił
Hm, jakąkolwiek listę bym nie ułożył, będzie poczucie niekompletności. No ale dobra.
1. Too Much Love Will Kill You
Odpływam przy tym, przy każdej wersji. Melodia bogów, wzruszający tekst i wokalna interpretacja Freddiego, która budzi ciarki.
2. These Are The Days Of Our Lives
O długość przyciętego paznokcia przegrało z numerem 1. Arcydzieło, które porusza, smuci a jednocześnie daje jakieś ciepło w sercu. I ten teledysk...
3. Save Me
A to po prostu niezwykła, szlachetna i wypełniona po ostatnią nutę urokiem ballada.
4. Mother Love
Cokolwiek by powiedzieć o tym utworze, byłoby to za mało w porównaniu z przesłuchaniem. Blask geniuszu na krawędzi śmierci.
5. The March Of The Black Queen
Najlepsze wydanie Queenowej progresji, eklektyzmu i fantazji. Dzieje się więcej niż w 5 osobnych piosenkach.
6. Under Pressure
Niebanalna struktura, kompozycja dopracowana w każdym szczególe, świetnie brzmiąca, murowany hit, miazga
7. It's Late
Szkoda, że nie mieli dużo więcej takich 6 minutowych epickich opowieści. Kapitalnie się rozwija, najpierw czaruje delikatnością, potem porywa gitarami.
8. White Queen
Romantyczność Briana Maya i artyzm Freddiego. Niesłychany klimat i ten fortepian w wersji live, ach...
9. Scandal
Jednocześnie lekki i gęsty, doskonała dynamika i pasja w głębokim głosie Freddiego.
10. Misfire
Taki liliput przy gigantach, ale bierze mnie jak cholera. Rewelacyjny wokal, lekkość, świeżość i bezpretensjonalność.
Poza 10:
Nevermore
Love Of My Life
Death On Two Legs
Prophet's Song
Jealousy
Don't Try So Hard
Tie Your Mother Down
Sweet Lady
Back Chat
Who Wants To Live Forever
She Makes Me
Teo Torriate
My Melancholy Blues
39
...i wiele, wiele innych _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Pon Lis 03, 2008 10:24 pm Temat postu: |
|
|
Uff, udało się. Ale walka była długa i zacięta. Tylko z pozycją numer 1 nie miałem problemu. Zastosowałem taki klucz – wybrałem naprawdę MOJE ulubione utwory. Nie sugerowałem się żadnymi opiniami ani recenzjami.
No to jedziemy:
1. BOHEMIAN RHAPSODY (A Night At The Opera)
To jest mój absolutny numer 1 wszechczasów, więc nie będę się silił na oryginalność i w Top-10 Queen szukał na to miejsce czegoś innego. Że osłuchane? Zgoda. Ale czy przez to gorsze? Bzdura. Ja mógłbym tego słuchać i po kilka razy dziennie i NIGDY mi się nie znudzi. Ten utwór to dzieło sztuki.
2. INNUENDO (Innuendo)
Wspaniały powrót do lat 70-tych. Jest tutaj wszystko co najlepsze w muzyce zespołu z tego okresu. Ciężkie, potężne brzmienie a jednocześnie niesamowita lekkość wykonania. Rozbudowana aranżacja z zaskakującym hiszpańskim motywem w środku utworu. To taka Rapsodia lat 90-tych i prawdziwy łabędzi śpiew Królowej.
3. THE MILLIONAIRE WALTZ (A Day At The Races)
Prawdziwa perełka i chyba najbardziej niedoceniany utwór. Ileż trzeba mieć muzycznej fantazji i polotu, żeby skomponować coś takiego?!!! Płynność z jaką ten – wydawałoby się - spokojny i lekki walczyk przechodzi w ciężki hardrockowy „walec” i z powrotem, to po prostu mistrzostwo świata. Gdzieś kiedyś przeczytałem taką mniej więcej opinię: „Queen tym się różni od większości zespołów rockowych, że w jednym 5-minutowym utworze potrafi zawrzeć więcej pomysłów, niż inni na całych albumach”. Ten „walczyk” jest doskonałym tego przykładem
4. THESE ARE THE DAYS OF OUR LIVES (Innuendo)
Piosenka, która wzrusza mnie najbardziej. Za każdym razem gdy ją słyszę mam przed oczami ten teledysk ... Drugi powód to piękny tekst, który osobiście bardzo do mnie przemawia. A z każdym rokiem - im jestem starszy - przemawia jeszcze mocniej.
5. SOMEBODY TO LOVE (A Day At The Races)
Jeśli ktoś ośmieliłby się twierdzić, że Queen NIE JEST najlepiej śpiewającym ZESPOŁEM rockowym, to proponuję puścić mu ten kawałek. To prawdziwa wokalna orgia.
6. LOVE OF MY LIFE (A Night At The Opera)
Ballada znakomicie sprawdzająca się na koncertach. Ja jednak wolę wersję studyjną. Za ten cudowny, bajkowy klimat. Za niezwykle uczuciowy śpiew Freddiego. Za to jak niepozornie, ale pięknie utwór wyłania się z zakończenia The Prophet’s Song ...
7. UNDER PRESSURE (Hot Space)
Popisowy duet wokalny Freddiego z Dawidem Bowie. Ile w tym pojedynku na głosy jest ekspresji!!! A wszystko to oparte na prostej, ale bardzo chwytliwej linii basu.
8. KILLER QUEEN (Sheer Heart Attack)
Piosenka warstwą rytmiczną i klimatem fajnie nawiązuje do beatlesowskich patentów. Jednak tutaj mamy dobry przykład na to, że uczniowie czasem przerastają mistrzów A „różnicę” robi przede wszystkim Brian i jego genialne solo.
9. DON’T TRY SO HARD (Innuendo)
Freddie śpiewa to w tak przejmujący sposób, że aż ciarki człowieka przechodzą. No i kolejny tekst z przesłaniem, pod którym również ja mógłbym się podpisać.
10. BICYCLE RACE (Jazz)
Kolejny wokalny popis Freddiego (refren!!!) i kolejna szalona solówka Briana. No, a tak poza tym to ... I LOVE to ride MY bicycle, więc nie mogłem tego pominąć
W ostatnim etapie selekcji odpadły i niestety do dziesiątki nie weszły (kolejność chronologiczna):
KEEP YOURSELF ALIVE
OGRE BATTLE
IN THE LAP OF THE GODS … REVISITED
DEATH ON TWO LEGS
YOU TAKE MY BREATH AWAY
WHO WANTS TO LIVE FOREVER
BIJOU
THE SHOW MUST GO ON |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Pon Lis 03, 2008 11:25 pm Temat postu: |
|
|
Na wyjeździe do Pragi powiedziałam - JA się w to nie bawię, ale zajrzałam prze pomyłkę......
Nie potrafię określić mojego THE BEST Q, wiec zrobię to po wersjach live w moim umyśle....
1. Somebody to love - gdyby nie Milton to i tak bym kochała ten kawałek zawsze
2. Action this day - jeśli jest coś bardziej pięknego do duetu Blondaska z Wąsaczem to ja wychodzę... no i ten POWER....... aż uszy dymią
3. Liar - wersje 7 czy więcej minutowe na koncertach, które mogą trwać i trwać, a w studio pokazali, że pieśni o religii mogą być fajne
4. Sheer Haert Attack - wersja z Milton mnie powala, jak faceci w tym wieku mogą śpiewać o byciu nastolatkiem z problemami z DNA No tak napisał to biolog :] Niech mi pokażą dzisiejszy zespół z takim powerem.... w studio jak kuźwa oni to zasiewali??? I czemu się spóźnili z wydaniem?
5. Get down make love - za te orgiastyczne wrzaski, przy wersji BBC słodkie
6. Dreamer's ball - mogliby grać to obecnie zamiast smętu o kosmonautach. Na Jazz rozkołysało mną do cna...
7. Innuendo - za pozwolenie wykonanie tego Robertowi, chyba nasz Robert Crowly wykonałby to lepiej...... jeśli coś bardziej mnie zachwyca to tylko oglądanie klipu do tego...... majstersztyk w każdym calu....... i chwała loswi za Steva
8. Body Language - za zniszczenie klimatu wykonując to na żywo...... wersja albumowa jedyna w swoim rodzaju...... do tańca i różańca
9. A kind of magic - w wersji Rogerowej A.D. 2008 to solo wymiata i wersja remixem filmowym
10. White Queen - na żywo wgniata do podłogi...... kiedy świat zobaczy na DVD zrozumie geniusz Queen....... no ja nie pojęłam do dziś...... ale genialne...... i facet potem napisał We Believe..... chyba przestał brać leki....... _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Wto Lis 04, 2008 9:12 am Temat postu: |
|
|
1. Hammer To Fall
2. Flick Of The Wrist
3. Stone Cold Crazy
4. Innuendo
5. WWTLF
6. Headlong
7. Prophet's Song
8. White Queen
9. It's Late (wersja BBC)
10. Wszystkie wersje BBC
(10. Bijou) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Wto Lis 04, 2008 11:22 am Temat postu: |
|
|
będę improwizował:
1. Killer Queen
2. Good Old Fashioned Lover Boy
3. Somebody To Love
4. Bohemian Rhapsody
5. My Fairy King
6. One Vision
7. Crazy Little Thing Called Love
8. Too Much Love Will Kill You
9. Who Wants To Live Forever
10. You're My Best Friend |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Wto Lis 04, 2008 5:06 pm Temat postu: |
|
|
1. Flick Of The Wrist
2. The Prophet's Song
3. Innuendo
4. Death Of Two Legs
5. Great King Rat
6. Liar
7. White Queen
8. The March Of The Black Queen
9. It's Late
10. More Of That Jazz
Współczuję prowadzącemu.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Wto Lis 04, 2008 5:39 pm Temat postu: |
|
|
O, ten zespół znam. Może nawet 10 kawałków się uzbiera
1. It's Late - wielomegahiperkrotnie pisałem o tym utworze i o tym, co robi z moim organizmem, oraz które części mojego ciała skręca z radości jak tego słucham. Wielokrotnie miałem tzw. fazy na różne utwory. Niektóre były moje "namberłan" przez kilka dni, czasami tydzień i się nudziły. Ale It's Late nigdy mi się nie osłuchało, choć setki razy słuchałem. Tu jest prawie wszystko (bo wszystko to chyba tylko w March Of The Blach QUeen..., ale tu z kolei za dużo i już mi się przejadło).
2. Seven Seas of Rhye - energetyczny, żywiołowy utwór. Świetnie się go gra na pianinie. Troszkę za krótki i to zakończenie przedziwaczne, ale się przyzwyczaiłem:)
3. The Show Must Go On - klasyka, styl, gracja, wzniosłość, poruszenie, a zarazem wielki hit. Rzadko tak się dzieje, że klasa utworu przekłada się na jego popularność. W tym wypadku absolutnie zasłużenie. Utwór o gigantycznej mocy.
4. These Are The Days Of Our Lives - polecam na pierwszy taniec na weselu. Wzrusza, zwłaszcza jeśli miała odpowiedni kontekst (a w moim przypadku jak najbardziej). Najbardziej chwytliwa solówka Briana. Piękne.
5. Who Wants To Live Forever - zapiszę w testamencie, żeby zagrali to na moim pogrzebie (a może "We believe"... ). Freddie w świetnej formie, a to najmilsza dla ucha ballada Queen.
6. Hammer To Fall - wolę tą wersję Q+PR z nagłą zmianą tempa. Ostro, krwiście, mięcho, mniam! Nic dziwnego, że Freddie złamał nogę śpiewając ten utwór. Ja też bym sobie złamał, nawet jakbym w łóżku leżał, chociaż wydaje mi się, że nie można spokojnie w łóżku leżeć słuchając tego utworu.
7. I Want It All - agresywne, ale melodyczne. Tekst świetnie wpasowany w cały utwór. Ma się ochotę wyrwać komuś serce (ja chyba dzisiaj na prochach jestem...)
8. Bohemian Rhapsody - wiadomo...
9. Long Away - jedna z lepszych rzeczy Briana. I nawet śpiew mu wyszedł. Kiedyś było mi obojętne, ale odkąd się zasłuchałem, to trudno odpuścić.
10. Save Me - może trochę naiwne, ale ten klimat mi odpowiada, bo całkiem szczera piosenka o równie udanej zwrotce co i refrenie. _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Wto Lis 04, 2008 7:24 pm Temat postu: |
|
|
Nie bede sie bardzo rozpisywał, bo o kazdym utworze moglbym pisac i pisać. Troche dziwnie, bo mógłbym ułożyć kilka równorzędnych 10'tek
1.These are the days of our lives - Piosenka-sentyment, wiele wspomnień, na zawsze numer 1
2.The March Of The Black Queen - Jeżeli taki utwór nagrywa zespół rok po debiucie to świadczy albo o najwyższej klasie muzyków, albo o istnym szaleństwie
3.It's Late - Czemu ten zespół nie nagrał tylu rock-klasycznych utworów? No dobra kilka nagrał i znajdą się poniżej
4.Death on 2legs
5.Killer Queen
6.Stone Cold Crazy
7.Flick Of The Wrist
8.Great King Rat
9.Innuendo
10.White Queen - Ta wersja z bbc bądź live to cudo, kwintesencja stylu Queen. _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Wto Lis 04, 2008 7:57 pm Temat postu: |
|
|
Naprawdę nie mam weny na uzasadnianie.
1. Who Wants To Live Forever
2. It's a Beautiful Day
3. Mother Love
4. Don't Try So Hard
5. Innuendo
6. The Prophet's Song
7. You Take My Breath Away
8. White Queen
9. Death On Two Legs
10. These Are The Days Of Our Lives
Jutro pewnie byłoby całkowicie inaczej, z kilkoma wyjątkami. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nevada

Dołączył: 22 Sty 2007 Posty: 753 Skąd: Radom
|
Wysłany: Sro Lis 05, 2008 5:06 pm Temat postu: |
|
|
1. Too Much Love Will Kill You
2. Innuendo
3. White Man
4. The Show Must Go On
5. I Want It All
6. These Are The Days Of Our Lives
7. Spread Your Wings
8. Death on Two Legs
9. Runaway
10. Friends Will Be Friends
Na listę nie weszły: (kolejność przypadkowa)
Don't Stop Me Now
Bohemian Rhapsody
Liar
Keep Yourself Alive
The march of the black queen
Killer Queen
You Take My Breath Away
'39
Who needs you
Let me entertain you
The Prophet's Song
Love of My Life
Tie Your Mother Down
Flick of the wrist
Fun it
Princes of the universe
We Are The Champions
Who needs you
Fat Bottomed Girls
Mustapha
Scandal
One Vision
Keep passing the open windows
In The Lap Of Gods... Revisite
Crazy Little Thing Called Love
Under Pressure
Save Me
A Winter's Tale
Hammer to Fall
One Vision
Who Wants To Live Forever
Breakthru
The Miracle
Bijou
You don't fool me
Mother Love |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hirszu
Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 484 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Lis 05, 2008 6:37 pm Temat postu: |
|
|
1. Scandal
2. The Show Must Go On
3. Bohemian Rhapsody
4. Don't Stop Me Now
5. We Are the Champions
6. Another One Bites the Dust
7. Made in Heaven
8. I'm Going Slightly Mad
9. The Invisible Man
10. Staying Power |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KonradWallenrod
Dołączył: 09 Lis 2004 Posty: 159 Skąd: Warszawa/Radom
|
Wysłany: Sro Lis 05, 2008 9:06 pm Temat postu: |
|
|
Do tej pory nie brałem udziału w zabawie, ale dla Jej Wysokości zrobię wyjątek
1. The March Of The Black Queen
2. Bohemian Rhapsody
3. The Prophet's Song
4. Innuendo
5. Liar
6. Great King Rat
7. Death On Two Legs
8. White Queen
9. Bijou
10. Bring Back That Leroy Brown
BARDZO blisko dziesiątki były: Nevermore, Fairy Feller's Master- Stroke, My Fairy King, My Melancholy Blues, The Millionaire Waltz, All God's People, You Take My Breath Away, Seaside Rendezvous, Father To Son, Winter's Tale _________________ carpe diem |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Lis 05, 2008 10:03 pm Temat postu: |
|
|
OK- jeszcze ok. godziny.
Zanim wyniki i tak dalej chciałem coś powiedzieć Dużo głosów- co nie powinno dziwić. Pomyślałem sobie, że lepszej reklamy ta zabawa nie otrzyma- poza tym te koncerty z których wszyscy właśnie wrócili itd...
Janse- wszyscy znamy Queen DOSKONALE i jest z czego tę dziesiątkę wybierać- innych zespołów już aż tak dokładnie znać nie musimy. Ale chciałbym wtym miejscu zaapelować, do tych których zabawa interesuje i tylko czują, że nie znają jakiegoś artysty wystarczająco dobrze. To nie są TOP10 jakichś ekspertów. Tu nie chodzi o to, żeby wyciągać jakieś B-side'y, jakieś dema czy utwory których nikt nie słyszał i popisywać się swoją wiedzą. To jest zabawa- i jeśli jakiś wykonawca ma trzy kawałki które bardzo lubicie i nie macie nic przeciwko temu żeby w zabawie wziąć udział- dawajcie! Im nas więcej tym zabawa lepsza a ewentualna lista bardziej przekrojowa. Jasne- jak ktoś nie ma ochoty to nie Ale jeśli ktoś uważa, że w sumie chętnie przeszkodą jest znajomość tylko jednej płyty i dwóch największych przebojów (a jeszcze w dodatklu to co zna w miaę lubi)- naprawdę, zachęcam Was do odawania głosów. Tyle ode mnie i... jeszcze raz zachęcam! Za jakąś godzinkę wyniki i... nowy zespół! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grandville

Dołączył: 12 Lut 2006 Posty: 374
|
Wysłany: Sro Lis 05, 2008 10:12 pm Temat postu: |
|
|
1. Bohemian Rhapsody
2. The Prophet's Song
3. The March Of The Black Queen
4. The Milionaire Waltz
5. Brighton Rock
6. The Fairy Feller's Master-Stroke
7. My Fairy King
8. Liar
9. Was It All Worth It
10. All God's People _________________ Pisanie może być dla kogoś formą, w której najlepiej się czuje, ale to jeszcze nie powód, żeby pisać.
Sławomir Mrożek
idzie
James Cogito
przez świat
zataczając się lekko |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Lis 06, 2008 12:33 am Temat postu: |
|
|
1. INNUENDO- 210
2. THE MARCH OF THE BLACK QUEEN- 156
3. DEATH ON TWO LEGS- 129
4. BOHEMIAN RHAPSODY- 125
5. MOTHER LOVE- 105
- THE PROPHET'S SONG- 105
7. THESE ARE THE DAYS OF OUR LIVES- 90
8. THE SHOW MUST GO ON- 86
9. WHITE QUEEN- 79
10. WHO WANTS TO LIVE FOREVER- 60
11. Stone Cold Crazy
12. Somebody To Love
13. Flick Of The Wrist
14. The Millionaire Waltz
- Great King Rat
16. It's Late
17. Don't Stop Me Now
18. Bijou
19. White Man
20. The Fairy Feller's Master-Stroke
- Scandal
22. Killer Queen
- Too Much Love Will Kill You
24. My Fairy King
- Love Of My Life
26. Hammer To Fall
27. Liar
28. Save Me
29. A Winter's Tale
30. I Want It All
31. Ogre Battle
- Was It All Worth It
33. You Take My Breath Away
34. Brighton Rock
35. Seaside Randezvous
- Headlong
36. Under Pressure
- I'm Going Slightly Mad
- Another One Bites The Dust
40. My Melancholy Blues
- Mustapha
- You're My Best Friend
- Good Old Fashioned Lover Boy
- All God's People
45. Princes Of The Universe
- Dreamer's Ball
- Spread Your Wings
48. The Miracle
- Nevermore
- Action This Day
- Don't Try So Hard
- Seven Seas Of Rhye
- It's A Beautiful Day
- We Are The Champions
55. In The Lap Of The Gods... Revisited
- Back Chat
- Sail Away Sweet Sister
58. The Invincible Hope
- Tie Your Mother Down
- The Night Comes Down
- Sheer Heart Attack
- One Vision
63. Lily Of The Valley
- Jealousy
- Hijack My Heart
- All Dead All Dead
- Get Down Make Love
- Runaway
69. Let Me Live
- In Only Seven Days
- No-One But You
- Father To Son
- Son And Daughter
74. Rock It
- Radio Ga-Ga
- Crazy Little Thing Called Love
- Made In Heaven
78. Fat Bottomed Girls
- Say It's Not True
- We Will Rock You
- Dead On Time
- Body Language
83. Dragon Attack
- I Want To Break Free
- Ride The Wild Wind
- I'm In Love With My Car
- A Kind Of Magic
- Long Away
- The Invinsible Man
90. Who Needs You
- Heaven For Everyone
- Delilah
- Cool Cat
- Misfire
- Bicycle Race
- More Of That Jazz
- Friends Will Be Friends
- Staying Power
- Bring Back That Leroy Brown
JEZU!!! 99 utworów (bastards...), głosowało 41 osób. Może w kolejnym choćby połowa? Najczęściej głosowaliście na INNUENDO- 29 razy. Najczęściej numerem jeden wbieraliście INNUENDO i BLACK QUEEN- po 5 razy. Niesamowitym wynikiem jest ilość różnych numerów 1- 23!
Jako ciekawostkę podam, że z utworów które nie zostały przez nikogo wymienione na topie najwyżej sklasyfikowany został MILLIONAIRE WALTZ- na pozycji 14. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|