| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Pon Cze 22, 2009 5:55 pm Temat postu: |
|
|
1. Close to the Edge
2. Machine Messiah
3. Roundabout
4. The Gates of Delirium
5. Dreamtime |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grandville

Dołączył: 12 Lut 2006 Posty: 374
|
Wysłany: Pon Cze 22, 2009 10:53 pm Temat postu: |
|
|
"10" na Yes to jednak bardzo mało... Dziwnie wysyła się listę bez takich gigantów, jak: Awaken, South Side Of The Sky, And You And I, Siberian Khatru, Yours Is No Disgrace, Perpetual Change, Machine Messiah, On The Silent Wings Of Freedom, Madrigal, Mind Drive, Survival, Then, No Opportunity Necessary, No Experience Needed i wielu innych. Szkoda, że muzycy tracą teraz czas na spory. Czas ucieka, a na nowy album się nie zanosi.
1. Close To The Edge
2. The Gates Of Delirium
Nie tylko za końcową część: Soon.
3. Heart Of The Sunrise
Perkusja!!!
4. Ritual: Nous Sommes Du Soleil
W kompozycji pojawia się krótki cytat z Close To The Edge, a wiele lat później w jednym z utworów The Tangent można usłyszeć: Nous Sommes Du Soleeeeeeil!
5. Starship Trooper
Howe. Würm.
6. America
Utwór z repertuaru Simona i Garfunkela to tak naprawdę tylko punkt wyjścia. Muzycy Yes nadali tej kompozycji nową jakość. Tak się powinno coverować.
7. Sound Chaser
White prawie jak Bruford.
8. Quartet
4. część - I'm Alive to jedna z najpiękniejszych melodii, jakie słyszałem. W wersji singlowej pojawiła się w nowej, o wiele bogatszej aranżacji. Obie są piękne.
9. Endless Dream
Rabin nagrał z Yes swój najlepszy utwór, a potem zniknął z zespołu na zawsze. Wiele lat wcześniej podobnie zachował się Bruford, ale on przynajmniej uczynił to w szlachetnym celu: chciał pomóc słabszym. No i powrócił na chwilę do Yes.
10. Leave It
Wersja a cappella pięknie pokazuje, że utwór bez udziału instrumentów mógł się obejść z powodzeniem. _________________ Pisanie może być dla kogoś formą, w której najlepiej się czuje, ale to jeszcze nie powód, żeby pisać.
Sławomir Mrożek
idzie
James Cogito
przez świat
zataczając się lekko |
|
| Powrót do góry |
|
 |
cinas91

Dołączył: 15 Paź 2008 Posty: 329 Skąd: Leszno
|
Wysłany: Wto Cze 23, 2009 10:51 pm Temat postu: |
|
|
1. Close To The Edge-kiedyś próbowałem przesłuchać, ale chyba głuchy byłem, bo w ogóle mnie nie wzięło (w sumie tak to jest jak podczas słuchania robi się kilka innych rzeczy..). Dopiero teraz przy okazji tej zabawy postanowiłem przesłuchać to jeszcze raz, tym razem jednak podczas słuchania zamknąłem oczy i słuchałem przez słuchawki-utwór mnie zniszczył, a nie zdarza mi się zbyt często popadać w zachwyt po pierwszym przesłuchaniu. Dawno nie słyszałem czegoś tak niesamowitego.
2 Owner Of A Lonely Heart-no, fajny i tyle. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Sro Cze 24, 2009 9:34 am Temat postu: |
|
|
| cinas91 napisał: | | Dopiero teraz przy okazji tej zabawy postanowiłem przesłuchać to jeszcze raz, tym razem jednak podczas słuchania zamknąłem oczy i słuchałem przez słuchawki-utwór mnie zniszczył, a nie zdarza mi się zbyt często popadać w zachwyt po pierwszym przesłuchaniu. Dawno nie słyszałem czegoś tak niesamowitego. |
Ten przypadek tylko to potwierdza
Moja lista w niewielkim stopniu jest moja - konsultowałem się w jej sprawie i wrzucam tak dla hecy. Sam Yes znam zbyt mało, by coś wartościowego zmontować.
1. Close to the Edge
2. Machine Messiah
3. Circus of Heaven
4. Roundabout
5. Don't Kill the Whale
6. Madrigal
7. Heart Of The Sunrise
8. And You and I
9. The Gates Of Delirium
10. Starship Trooper _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
TheHero89

Dołączył: 23 Wrz 2008 Posty: 346 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Sro Cze 24, 2009 10:14 am Temat postu: |
|
|
1. Close to the Edge
2. Owner Of A Lonely Heart
3. Machine Messiah _________________ Wiesz, że 99% ludzi nienormalnych i zboczonych czyta mój podpis z ręką na myszce? - Nie zdejmuj ręki, już jest za późno...
-----------------------------
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dajanek
Dołączył: 30 Mar 2007 Posty: 192
|
Wysłany: Sro Cze 24, 2009 7:28 pm Temat postu: |
|
|
1. Close To The Edge
2. The Gates Of Delirium
3. Heart Of The Sunrise
4. The Remembering - High the Memory
5. Awaken
6. Siberian Khatru
7. Sound Chaser
8. And You And I
9. Roundabout
10. South Side of the Sky |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Cze 24, 2009 10:38 pm Temat postu: |
|
|
1. CLOSE TO THE EDGE- 84
2. THE GATES OF DELIRIUM- 47
3. MACHINE MESSIAH- 44
4. ROUNDABOUT- 43
- HEART OF THE SUNRISE- 43
6. AND YOU AND I- 37
7. AWAKEN- 30
8. STARSHIP TROOPER- 29
9. OWNER OF A LONELY HEART- 23
10. SIBERIAN KHATRU- 18
11. I've Seen All Good People
12. Dreamtime
- Sound Chaser
14. Leave It
15. Hold On
- Circus of Heaven
17. Parallels
- Yours is no Disgrace
- Ritual: Nous Sommes Du Soleil
- The Remembering- High the Memory
21. It's Over
- Into the Lens
- Time and a Word
- Don't Kill the Whale
25. Going For the One
- Changes
- Long Distance Runaround
- Wonderous Stories
- America
- Madrigal
31. Turn of the Century
- Open Your Eyes
- It Can Happen
34. Survival
- Make it Easy
- Quartet
37. Mood For a Day
- Cinema
- Endless Dream
40. City of Love
- Brother of Mine
- South Side of the Sky
42- tyle wymieniliście utworów
18- tyle osób wzięło udział w tej zabawie
13- tyle razy wymieniany było CLOSE TO THE EDGE- w tym notowaniu najczęściej
8- tyle razy na miejscu pierwszym wymienione było CLOSE TO THE EDGE- rekord tego notowania
7- tyle różnych piosenek wymieniliście jako swoje ulubione
3- tyle osób nie miało najmniejszego zamiaru poznawać niczego innego poza pewnym straszliwie ogranym singlem...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Sob Cze 27, 2009 8:41 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Cze 24, 2009 10:40 pm Temat postu: |
|
|
TOP10 - SIMON & GARFUNKEL
Na kilka dni odpoczywamy od cięższych kliamtów i dla odmiany coś lżejszego... Panowie Paul Simon i Art Garfunkel. Jako duet- ale nagrania solowe tych panów też się liczą. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Cze 25, 2009 12:59 am Temat postu: |
|
|
Poza hitami malo znam wiec pojde na latwizne i polece hitami wlasnie. Inna sprawa, ze te hity w przypadku tego zespolu faktycznie są czasami zajebiste. Może ewentualnie z linkow cos wezme pozniej, żeby zmienic dyszke, jeśli ktos te linki wstawi wlasciwie to na poczatku myslalem, ze będzie bida i wycisne z siebie ledwie z 4-5 kawalkow, ale jak tak pobuszowalem, to się okazalo, ze znam i lubie wiecej niż myslalem dla condora miejsca braklo, bo nie dosc, ze się zbyt osluchal, to jeszcze mam ten przetragiczny pseudocover discopolowy w glowie caly czas
1. The sound of silence – cudo. Ograne oczywiscie do bolu, ale naprawde piekne i warte swojej slawy. Najklasyczniejsza klasyka XX wieku. Wstyd nie znac coz, mysle, ze owacja na stojąco od wszelakich muzykow czy rockowych, metalowych, popowych czy chujowych siedzących na tej sali mowi wiele.
2. Mrs Robinson – znowu sie pewnie myle, ale… no naprawde, chyba nie da sie tego nie znac heh nawet jesli sie nie ogladalo absolwenta i nie interesuje sie muzyką z tych czasów, to jednak american pie widziala wiekszosc ludzi w naszym wieku i mlodszych, wiec musieli to slyszec, nawet jeśli kompletnie nie zalapali kontekstu w linku wersja bon jovi, bo mam ją od kilku lat i zawsze mi się bardzo podobala. Jednak bj & sambora zajebiscie razem brzmią, nawet jeśli brakuje im nieco do panow simona i garfunkela.
3. Scarborough fair – takie hmmm piekne. I to chyba wystarczy. Tez bardzo znane.
4. Anji – cudna instrumentalna miniaturka, taka lekko bluesująca nawet chwilami. Bardzo przyjemnie się slucha, nawet jeśli to nie do konca ich
5. Bridge over troubled water – kolejny klasyk. Troche inny od pozostalych hitow, spokojniejszy, z fortepianem zamiast gitary. Ale rownie piekny.
6. The boxer – I znow znany kawalek. Nawet teraz , po latach brzmi fantastycznie w ich wykonaniu. Goscie wciąż mają to cos. Na poczatku chwila wywiadu w linku, ale pozniej już the boxer.
7. I am rock – znowu spory hit. Takie troche bardziej zywiolowe s&g, chwilami (w refrenie) nawet mi nieco the who przypomina heh
8. The only living boy in new york – a bo ladne po prostu i milo sie slucha.
9. Kathy’s song – hmm patrz punkt wyzej skonczyly mi sie pomysly na komentarze
10. The times they are a-changin’ – znowu znany kawalek. cover dylana. Bez tej strasznej wokalnej maniery boba ten kawalek brzmi jakos tak lepiej ale to już taka jego cecha, troche jak bowiego, ze pisze swietne kawalki, a najlepiej wykonują je inni XD _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Czw Cze 25, 2009 12:11 pm Temat postu: |
|
|
1. Scarborough Fair/Canticle
2. The Sound of Silence
3. Bridge over Troubled Water
4. Mrs Robinson
Może jeszcze uzupełnię. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Czw Cze 25, 2009 12:48 pm Temat postu: |
|
|
01. The Sound Of Silence
02. You Can Call Me Al (Simon Solo)
03. Cecillia
04. Bridge Over Troubled Water
05. Mrs. Robinson
06. I Am A Rock
07. Kathy's Song
08. At The ZOO
09. The Boxer
10. Graceland (Simon Solo) _________________
  
Ostatnio zmieniony przez Mandey dnia Czw Cze 25, 2009 8:21 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Cze 25, 2009 2:28 pm Temat postu: |
|
|
1 The Sound Of Silence
2 Bridge Over Troubled Water
3 Scarborough Fair
4 Mrs Robinson
5 The Boxer _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Czw Cze 25, 2009 8:15 pm Temat postu: |
|
|
Uwielbiam nie od dziś. Melodie, nieco intelektualny klimat, poetyckie teksty, wspaniałe głosy...
1. Bridge Over Troubled Water
Fenomenalne arcydzieło, kanon muzyki. Genialna kompozycja Simona zaśpiewana przez Garfunkela w taki sposób, że zrywa skarpetki. Jednocześnie podniosłe i szerokie oraz intymne i pełne oddania, szczerości. Sail on silvergirl, sail on by
2. The Only Living Boy In New York
Również z ostatniej płyty, piosenka mówiąca o rozpadzie zespołu. Cóż powiedzieć: znów arcymistrzowska melodia, bezsprzeczna poezja w tekście...a i muzycznie bardzo bogato: chociażby ten piękny, subtelny Hammond
3. Hazy Shade Of Winter
Czyli Simonowska psychodelia. Chyba najlepszy akustyczny (!!!) riff gitarowy wszechczasów, rewelacyjne wejścia dęciaków, zadziorne głosy. Niesamowicie dużo energii ma ten utwór.
4. America
Kwintesencja tego zespołu. Melodia niby troszkę słodka, ale absolutnie bez lukru, w tle mnóstwo melancholii ale i radości, wspaniały, choć może nieco naiwny tekst o odkrywaniu Ameryki przez jej młodzież lat 60...i piorunujące zakończenie Counting the cars on the New Jersey Turnpike
5. I Am A Rock
Och, to przede wszystkim za genialny, depresyjny tekst o pragnieniu ucieczki od ludzi, od złego świata. I've got my books and my poetry to protect me. Muzycznie też świetne, z kapitalnie zaaranżowanymi zmianami dynamiki
6. We've Got The Groovey Thing Goin
Niesłychanie zaskakująca rzecz, zwłaszcza jak na ich wczesny okres. Dynamiczna, oparta na genialnych po prostu klawiszach, z ostro wcinającymi się trąbkami...dwie bujające na maksa minuty
7. The Sounds Of Silence
Musi być. Hit, który się nie nudzi i nie starzeje. Ta klimatyczna introdukcja, potem przyspieszenie. Wspaniały dwugłos, wspaniałe momenty jak choćby People talking without speaking/People hearing without listening no i właśnie - tekst, ha.
8. The Boxer
Epickie dzieło, cała niemal dylanowska opowieść, w przepiękny sposób amerykańska...ta płynąca końcówka z narastającym dźwiękiem klawiszy i zadumanym, smutnym "lai la lai".
9. Kathy's Song
Smutne, ascetyczne...tylko gitara i głos. Liga Cohena i Dylana, tylko bardziej wyciszone i intymne
10. Times They Are A-Changin'
Rewelacyjny cover Dylana, pełen mocy, tryumfalny niczym pieśń rewolucyjna, z pasją zaśpiewany. Nadali tej piosence prawdziwej energii, tchnęli nowe, lepsze życie.
No i zabrakło miejsca dla kilku cudownych rzeczy:
Homeward Bound
Scarborough Fair/Canticle
Song For The Asking
At The ZOO
April Come She Will _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Czw Cze 25, 2009 8:27 pm Temat postu: |
|
|
Lubię bardzo. Są niezwykle klimatyczni, dają takie lekkie granie, ale jakze piękne! Lista w zasadzie z dużą ilością hitów, ale to są naprawde genialne kawałki.
1. The Sound Of Silence - Nie widzę innej możliwości, kawał pięknej muzyki, mieli talent do pisania takich. Hello darkness, my old friend. I've come to talk with you again. Świetne.
2. The Boxer - znów melanochlijna nuta. Te 'lalala' pod koniec to jedna z piękniejszych rzeczy, które można usłyszeć.
3. El Condor Pasa (If I Could) - też uwielbiam, chrzanić to diskopolo, tamto śmiechowe tutaj znów coś pięknego.
4. I Am A Rock - trochę innego simona i garfunkla, absolutnie uwielbiam zagranie po refrenie.
5. America - trochę leci jakąś czołówką serialu tamtych lat. Tez fajne - jak mawiali w wilq.
6. Scarborough Fair/Canticle - jakoś do końca nigdy się nie mogę przekonać do tej piosenki, ale nawiązuje ona jakby do Sound Of Silence.
7. Cecilia - teraz jakiś bardziej optymistyczny kawałek. Fajny, żwawy kawałek.
8. Bridge Over Troubled Water - wracamy pochlastać się. Znów piękna, wolno płynąca melodia.
9. Mrs Robinson - jakoś zawsze traktowałem kawałek po macoszemu. Aczkolwiek nie znać tego to tak jakby się nie miało z muzyką doczynienia w ogóle.
10. Anji - nie pamiętałem tego, naprawdę fajna miniaturka.
najbliżej:
Kathy's Song
Bookends
Homeward Bound
The 59th Street Bridge Song (Feelin' Groovy)
For Emily, Whenever I May Find Her
Dziękować. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Czw Cze 25, 2009 10:47 pm Temat postu: |
|
|
Poleci się po hitach.
1. The Sounds of Silence - bo jest kurna piękne, naprawdę.
2. Mrs Robinson - bo mnie zawsze ten kawałek wprawia w dobry nastrój... Byłem kiedyś święcie przekonany, że to Bitelsi
3. El Condor Pasa - a bo bardzo lubię te melodię (mimo katowania jej niemiłosiernie przez indian z metro centrum).
4. Bridge Over Troubled Water - takie słitaśnie ładniutkie.
5. Cecilia - przyznam, że zupełnie zapomniałem o tym kawałku, chwała waszym linkom, dobrzy ludzie
6. Scarborough Fair
7. A Hazy Shade of Winter
8. The Boxer
Może jeszcze coś ciekawe w linkach wynajdę na dokończenie dychy. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem 
Ostatnio zmieniony przez Ziutek98 dnia Sob Cze 27, 2009 10:00 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Cze 27, 2009 1:36 am Temat postu: |
|
|
Wielkim fanem nie jestem. Kiedy leci- raczej nie przełączę stacji- z wyjątkiem utworu CECILIA, którego szczerze, SZCZERZE nie trawię... Lubię, szanuję- a niektóre utwory wręcz kocham. To tak gdzieś z pierwsze 3-4.
1. BRIDGE OVER TROUBLED WATER
Nie mogło być inaczej. Patetyczne. Ale ten patos nie próbuje nadawać większego sensu jakiejś przeciętnej melodii- on podkreśla absolutnie piękną melodię... a w takim przypadku mamy rzecz wybitną i ciary u słuchacza...
2. STILL CRAZY AFTER ALL THESE YEARS
Simon solo. Jeden jedyny raz. Choć przecież ma na koncie kilka niezłych utworów i jedną wybitną płytę. Ale ten utwór... piękny, po prostu piękny... klasyk... piękny klasyk...
3. A HAZY SHADE OF WINTER
Najlepszy riff akustyczny wszech czasów? Przesada to robi z człowiekiem słuchanie Chłopców ze sklepu zoologicznego.... Ale jeden z najlepszych? TAK!!! Kapitalny numer! Niesamowita dawka energii!
4. THE BOXER
Klasyk. I przynajmniej nie jest tak do śmierci ograny, jak kilka innych w tym TOP10... ten "refren"... kolejna piękna rzecz... ze świecą szukać u nich rzeczy które piękne nie są, TBH...
5. APRIL COME SHE WILL
Bo lubię być oryginalny i głosować na rzeczy, których nikt wcześniej nie wymienił
A tak szczerze- miałem kumpla, który tak mi przedstawiał to co sam gra. W sumie dość celnie. Ciągle z nikim kontraktu nie podpisał... ale nie o nim tutaj...
anyway- piękna rzecz, znowu... przecudna akustyczna miniaturka... taki mały muzyczny, akustyczny klejnocik...
6. SCARBOROUGH FAIR/CANTICLE
I kolejna genialna, przepiękna miniaturka... 3 minuty super delikatności... trochę jak ballada Dead Can Dance... ale tych chórków nie można pomylić z niczym innym. Po prostu piękne. Znowu. Zaraz zdewaluuję to słowo w tym TOP10. A jednak ono pasuje do tych utworów i tyle!
7. MRS. ROBINSON
Klasyk. O tych kilka tysięcy razy zbyt często słyszany by być wyżej... ale to jest kapitalny numer. Tak po prostu. Klasyk to nie musi być jakiś super ciężki riff i w ogóle. To może być coś takiego. Teraz może rzecz oczywista- ale przenieśmy się w czasie te 30 lat... kapitalna gra akustycznej gitary...
8. THE SOUND OF SILENCE
Znowu. Klasyk. Lata 60-te w pigułce. Ograne- ale piękna nawet miliard pojawień się w playliście jakiegoś komercyjnego radia nie odbierze...
9. KATHY'S SONG
Zapomniałem- a kapitalna rzecz. I z tej samej półki co APRIL... akustyczne dzieło... tak się gra i śpiewa w oszczędny sposób, równocześnie zachowując tony emocji... bo te nie polegają na przypieprzeniu w struny gitary elektrycznej w banalnym refrenie przeciętnej ballady rockowej...
10. WE'VE GOT A GROOVY THING GOIN'
Skończymy w zupełnie innym klimacie. Szybko i z feelingiem. Bujająco. Dla kontrastu niejako z całą resztą... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sob Cze 27, 2009 9:15 am Temat postu: |
|
|
1.Mrs Robinson
2.Bridge Over Troubled Water
3.The Boxer
4.Sound of Silence
5.Cecilia
6.I Am A Rock
7.America
8.Times They Are A-Changin'
9.El Condor Pasa
10.Scarborough Fair _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sob Cze 27, 2009 12:43 pm Temat postu: |
|
|
Jak się nie mylę to znam tylko te hity... a może to są tylko dla mnie hity? Zobaczymy, pomyślimy, ułożymy listę
1. Sounds Of Silence
2. Bridge Over Troubled Water
3. El Condor Pasa
4. April Come She Wil
5. Cecillia
6. Mrs Robinson
7. The only living boy in new york
8. Scarborough Fair
9. Hazy Shade Of Winter
10. the boxer _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Cze 27, 2009 10:01 pm Temat postu: |
|
|
1. THE SOUND OF SILENCE- 70
2. BRIDGE OVER TROUBLED WATER- 65
3. MRS. ROBINSON- 46
4. THE BOXER- 37
5. SCARBOROUGH FAIR/CANTICLE- 29
6. CECILLIA- 28
7. I AM A ROCK- 27
8. EL CONDOR PASA- 24
9. A HAZY SHADE OF WINTER- 20
10. AMERICA- 17
11. The Only Living Boy in New York
12. April Come She Will
13. Kathy's Song
14. Still Crazy After All These Years
- You Can Call Me Call
16. Anji
17. We've Got the Groovey Thing Goin'
18. The Times They Are A-Changin'
19. At the Zoo
20. Graceland
Tylko 20 utworów, tylko 10 głosów. Bieda. 4 różne numery pierwsze, najczęściej SOUND OF SILENCE- 6 razy. Utwory SOUND OF SILENCE i ..TROUBLED WATER zostały wymienione bez wyjątku przez wszystkich. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Cze 27, 2009 11:19 pm Temat postu: |
|
|
TOP10- MARILLION
Fish czy Hoghart? MISPLACED CHILDHOOD czy BRAVE? MARBLES czy SCRIPT? Wybór ogromny! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Nie Cze 28, 2009 12:42 am Temat postu: |
|
|
1. Out of this World (Afraid of Sunlight; Hoghart)
Cudo. Przecudo. Jak inaczej można nazwać to dzieło - nie wiem. To nie jest zwykła piosenka. To jest historia Donalda Malcolma Campbella, który zginął na torze wyścigowym. Nie potrafię dobrać słów, by opisać to, jak pięknie Rothery gra na gitarze. On w tym momencie po prostu czuje się bohaterem tej opowieści. Ty zamykasz oczy - i też tego doświadczasz. Magia. Kolana mi miękną za każdym razem, a ciało ugniata się pod ciężarem maszerujących ciarek. Przy tak grającym Rotherym nagle Gilmour wydaje się być jedynie zimnym profesjonalistą...
2. Incubus (Fugazi; Fish)
"You can brush me under the carpet..." to najmagiczniejszy moment w progresji. Fish nie śpiewa. On wypłakuje tę partię będąc jednocześnie bliski histerii. Moja ulubiona wersja: http://www.youtube.com/watch?v=O2RPYKiKypI - to, co Fish robi od 4:00 do 5:30 to rzecz, którą przeżywam całym sobą, która mną wstrząsa i wzrusza jednocześnie. Początkowo byłem zły na tą kobietę tam. Ale po dogłębnym przeanalizowaniu stwierdzam, że dialog z tą kobietą jest nieprawdopodobny. Fish wskazujący ze złością palcem... MIAZGA! A solówka po tym? Muszę komentować? Dla mnie właśnie to jest kwintesencja tworzenia w muzyce czegoś niezwykłego. W tym momencie wybaczam mu nawet te spodnie;) Obok takich dzieł, obok takich momentów grzechem jest przechodzić z obojętnością.
3. Ocean Cloud (Marbles; Hoghart)
W katalogu Marillion próżno szukać lepiej skonstruowanej piosenki, której słuchając jesteś miękki na sercu przez całe pieprzone 18 minut grania na najwyższym poziomie. Ponownie - gitara tutaj powoduje, że się rozpływam, wszystko, co mnie otacza płynie tak wolno, jak ta piosenka. Jestem w stanie błogości i otępienia, z którego nie sposób się oderwać.
4. Jigsaw (Fugazi; Fish)
I jeszcze raz - przede wszystkim solówka na gitarze. Ona rozmienia mnie na drobne, autentycznie za każdym razem jestem niemal bliski płaczu; przy całym szacunku dla progresywnych gitarzystów - Rothery jest Bogiem jedynym. Przez wielkie B. Rządzi niepodzielnie. I ten kawałek jest koronnym dowodem.
5. Runaway (Brave; Hoghart)
6. Chelsea Monday (Script for a Jester's Tear; Fish)
7. Fugazi (Fugazi; Fish)
8. House (.com; Hoghart)
9. White Russian (Clutching at Straws; Fish)
10. Seasons End (Seasons end; Hoghart)
W pozycjach od 5-10 celowo nie umieszczam opisu, gdyż spodziewam się jeszcze roszad na tych pozycjach, coś dodam, coś wywalę, coś przestawię... Muszę tylko przypomnieć sobie co nieco. Jak widać po moim notowaniu - u mnie głosy rozkładają po równo - to tylko świadczy o geniuszu tego zespołu w obu odsłonach. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Cze 28, 2009 12:49 am Temat postu: |
|
|
No cóż, gdy wy się głowicie, ja już swoje top zamieszczę... Nie powiem, łatwo nie było, ale miałem łatwiejszy nieco wybór, bo poza płytami z Fishem znam tylko dwie z Hoghartem i większość utworów z tych dwóch płyt mnie nie powaliła. W każdym razie Marillion, zwłaszcza fishowy bardzo lubię, mimo, że rżną równo z Genesis (a może właśnie dlatego?), mieli zawsze niesamowity talent do melodii, i to przecudnych, przy tym bardzo chwytliwych, często wręcz popowych - ale z najwyższej półki.
1. Jigsaw - bezapelacyjnie, reszta zostaje daleko w tyle... Coś przecudnego, ta melodia, ten podkład, solówki, ciary na plecach, zwłaszcza przy refrenie i tuż przed nim - "We are Siamese children, related by the heart..."
2. Beatiful - a jakże. Również cudna melodia, tekst, całość jakaś taka nostalgiczna, refleksyjna... Ciężko nie lubić.
3. Chelsea Monday - ponownie Fish i ponownie przecudny utwór ze świetnym basem i pięknymi solówkami... Oj, już trzeci kawałek na tej liście udowadnia, jak umieli zdołować
4. Kayleigh - niezwykle zasłużenie hit. W ogóle tak się powinno pisać concept albumy - by całość się ze sobą łączyła, ale też utwory z niego mogły żyć własnym życiem. Sam utwór tak w kontekście albumu genialny (przecudne przejście z Pseudo Silk Kimono! Gdybym, mógł, to wrzuciłbym oba jako całość), samodzielnie również, piękna melodia, tekst, solo, bas, klawisze, gitary, wszystko.
5. Script for a Jester's Tear - świetna suita... To, co tu wyprawia Rothery to poezja, a ten fragment po wyciszeniu, zaczynający się mniej więcej w szóstej minucie - przecudny! To już połowa listy, a nie mogę się pozbyć tego epitetu
6. Neverland - no bo jednak Hoghart też był niezły. A ten utwór jest naprawdę śliczny, zwłaszcza tekst. Bardzo lubię początek, takie, bo ja wiem... skrzyżowanie Streets of Philadelphia z One U2
7. Going Under - króciutkie, miniaturka niemalże, ale znów cudna melodia, której ciężko się oprzeć...
8. Assasin - trochę żywiej, utwór genialnie buja, znów świetnie spisują się gitara i klawisze
9. Childhood's End - i koniec smętów na dobre - świetny, wesoły, dający pozytywnego kopa utwór.
10. Lavender - jednak. Również zasłużenie hicior, jednak tu szczególnie rusza mnie tekst. Ciężko się oprzeć tym niby dziecięcym piosenkom... "Lavenders blue, dilly-dilly lavenders green, when I am king, dilly-dilly, you will be queen..."
O 10 miejsce do ostatniej chwili biło się kilka utworów, poza Lavenderem były to m.in. Punch & Judy, Forgotten Sons (gdyby można było traktować samą końcówkę jako oddzielny utwór...), Man of a Thousand Faces, Slainte Mhath... No ale jestem z tej listy nawet zadowolony  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Nie Cze 28, 2009 1:12 am Temat postu: |
|
|
Zacznijmy od tego, że wciąż nie znam wszystkich płyt i to mnie bardzo boli. Poczynając jakoś od marca tego roku zaczęło się zwalać tyle nowości, że już nie wiem za co się zabrać. Ale przyjdzie i czas na resztę płyt Marillion. Te które znam w całości, no cóż – uwielbiam. Myślę, ze to będzie najtrudniejszy top jaki przyszło lub przyjdzie mi ułożyć. Pewne topy które miały już m-sce były dla mnie wręcz oczywiste, tu… tu nie wiem nic…. Nie mam zielonego pojęcia jak to będzie wyglądać. 20:41 – czas zacząć myśleć nad wyglądem mojej listy. Muszę dodać, że w tym momencie Marillion jest w moim topie 2…. Obok Queen. „Głębokość” ich brzmienia, to jak wspaniałe melodie mają w swoim repertuarze, te cudowne teksty zarówno przy twórczości Marillion w erze Fisha jak i Hogharta. I problem… który okres tak naprawdę jest lepszy…. Na początku, sugerując się wypowiedziami ludzi z tego forum, nie było czegoś takiego jak Hoghart… teraz patrzę na nich ( w sensie na tych ludzi) z politowaniem . Przewspaniałe płyty z Fishem ale i nie ustępujące im płyty z wokalem Hogharta. Przewspaniały Rothery…. I grający niczym Gilmour… nie idący w szybkość a w jakość. W melodyjność i cudowność melodii…. Jakże trudno opisać to czym mnie ten zespół kupił, to dzięki czemu ten zespół po prostu … ukochałem (?).
Może na początek dla ułatwienia (taa jasne) podam listę wstępną…..
EDIT Pierwszy i nie ostatni
Początek układania listy wstępnej i kusi mnie by wpisać tu po prostu nazwy albumów….
EDIT 2
Doszedłem do ery Hogharta i idę popełnić samobójstwo….
Script for A Jester's Tear
He Knows You Know
The Web
Garden Party
Chelsea Monday
Forgotten Sons
Assassing
Punch & Judy
Jigsaw
Emerald Lies
She Chameleon
Incubus
Fugazi
Pseudo Silk Kimono
Kayleigh
Lavender
Bitter Suite
Heart of Lothian
Waterhole (Expresso Bongo)
Lords Of The Backstage
Blind Curve
Childhoods End?
White Feather
Hotel Hobbies
Warm Wet Circles
That Time of the Night (The Short Straw)
Going Under
Just for the Record
White Russian
Incommunicado
Torch Song
Slainte Mhath
Sugar Mice
The Last Straw
The King Of Sunset Town
Easter
The Uninvited Guest
Seasons End
Holloway Girl
Berlin
After Me
Hooks In You
The Space...
Bridge
Living With The Big Lie
Runaway
Goodbye To All That
Hard As Love
The Hollow Man
Alone Again In The Lap Of Luxury
Paper Lies
Brave
The Great Escape
Made Again
Gazpacho
Cannibal Surf Babe
Beautiful
Afraid Of Sunrise
Out Of This World
Afraid Of Sunlight
Beyond You
King
Between You And Me
Quartz
Map Of The World
When I Meet God
The Fruit Of The Wild Rose
Separated Out
This Is The 21st Century
If My Heart Were A Ball It Would Roll Uphill
The Invisible Man
Marbles I
Genie
Fantastic Place
The Only Unforgivable Thing
Marbles II
Ocean Cloud
Marbles III
The Damage
Don't Hurt Yourself
You're Gone
Angelina
Drilling Holes
Marbles IV
Neverland
EDIT 3
Wypisałem listę pomocniczą (taaa) i dla wprawnego oka wiadomo jakich płyt jeszcze nie znam…. Bo cóż…. Wpisałem wszystkie utwory jak lecą z każdej znanej mi płyty.. wiadomo są te bardziej lubiane lub mniej…. Z Anoraknophobia przypuszczałem, ze dam jeden utwór… dupa …. Nie udało się….. życzcie mi powodzenia… 21:20
Czas na listę okrojoną…..
Script for A Jester's Tear
He Knows You Know
Chelsea Monday
Forgotten Sons
Punch & Judy
Jigsaw
Emerald Lies
She Chameleon
Incubus
Pseudo Silk Kimono
Kayleigh
Lavender
Bitter Suite
Heart of Lothian
Blind Curve
Warm Wet Circles
That Time of the Night (The Short Straw)
Going Under
White Russian
Easter
Seasons End
Holloway Girl
Berlin
The Space...
Bridge
Living With The Big Lie
Runaway
Goodbye To All That
Hard As Love
The Hollow Man
The Lap Of Luxury
Brave
The Great Escape
Beautiful
This Is The 21st Century
The Invisible Man
Genie
Fantastic Place
Marbles II
Ocean Cloud
Marbles III
The Damage
Don't Hurt Yourself
Neverland
EDIT 4
Tu ta list wyżej nie zgadza mi się z listą w winampie i niech szlag mnie trafi ale ja dojdę co tu nie gra
EDIT 5
21:45 a ja już doszedłem do top 44 …. Teraz zaczyna się cięcie i takie tam sweet sprawy
EDIT 6
A nie moglibyśmy się pobawić ten jeden raz w top 44?
Script for A Jester's Tear
He Knows You Know
Chelsea Monday
Forgotten Sons
Jigsaw
She Chameleon
Incubus
Pseudo Silk Kimono
Lavender
Bitter Suite
Blind Curve
Warm Wet Circles
That Time of the Night (The Short Straw)
Going Under
White Russian
Easter
Seasons End
The Space...
Living With The Big Lie
Runaway
Hard As Love
The Hollow Man
The Great Escape
Beautiful
This Is The 21st Century
The Invisible Man
Fantastic Place
Ocean Cloud
Marbles III
Neverland
EDIT 7
No i mamy top 30… ale to jeszcze qtwa do wywalenie 20… (słownie DWADZIEŚCIA zajedwabistych utworów.. a tak się złożyło, że jak i w erze Fisha jak i w erze Hogharta zostało mi po 15…. Więc zrobię chyba 2 oddzielne topy a potem stworzę jakąś pieprzoną wspólną listę… ale czy to się tak da i czy to wypada?
Top 10 Fish
Chelsea Monday
Blind Curve
Incubus
She Chameleon
Jigsaw
Warm Wet Circles
Forgotten Sons
Bitter Suite
White Russian
Script for A Jester's Tear
Tuż za 10 pseudo silk kimono ale o tym później… teraz poustawiam tę 10 co mam wyżej…
Tadadadada… pierwsza 10 już została ułożona ale pierwsze dwa miejsca winny być ex aequo czy jak się to tam pisze…. Podobnie 3 i 4 m-sce a także 5 i 6 i 7 a także uwaga uwaga niespodzianka 8, 9 i 10. Czas na top Hogharta….
Runaway
The Space...
Seasons End
Neverland
The Invisible Man
This Is The 21st Century
Marbles III
Living With The Big Lie
Naprawdę warto wspomnieć ten utwór... za tę tajemniczość, za melancholię... za klawisze i za przecudowny tekst tak prawdziwie oddający realia naszego świata.... Geniusz totalny, niestety nie jedyny przez to nie znalazł się na liście a naprawdę powinien tam się znaleźć... cóż za okrutny świat.... chemicals in the water, drugs in the food
The Hollow Man
The Great Escape
Beautiful, Easter, Out of this World i Ocean Cloud są znów ex aequo na 11 m-scu… jakże ciężko mi było wyrzucić te utwory…. Zwłaszcza ostatni z tych trzech….. serce mnie boli ;/ A co będzie wkrótce….aż strach myśleć…..
Myślę, że tak winno wyglądać top 10 czasów Hoghartowych…..
A teraz czas na największe katusze, na największe tortury…. Już lepiej by było się po prostu pociąć lecąc z Empire State Bulding i zażyć jakąś truciznę, a żeby samobójstwo było „pewne” strzelić sobie w łeb….
Ale go go go….
EDIT tysiąc pięćset sto dziewięćset top Hoghartowy zmieniany już milion razy… aż boję się popatrzeć na to co wymyśliłem przy Fishu…
Dochodzę do tego samego wniosku po tych kilku godzinach,…. Powinny być dwa oddzielne topy… co z tego, ze ta sama nazwa… ale to … to i to jest tak genialne… szlag niech Cię trafi dla odmiany Fenderku…. Patrzę na tych 13 utworów które stanęły do ostatecznej walki… nawet na te 10… ale jak je ustawić? Jaki porównawczy dać … nawet słów mi brak…. Pomieszać? Beznadzieja…. Kto pierwszy ? Hoghart czy Fish… i jeden i drugi genialny…..
1. Chelsea Monday - Fish
Ta tajemniczość, ta cudowna melodia... te bębny w tle.... te klawisze i ta..... zajebista gitara... to jak ona wrzyna się w umysł... to jak ona cudownie płynie.... nie do opisania co czuję słuchając jej.... Rothery to pieprzony geniusz..... lepszy od Gilmoura, którego żadna solówka nie robi na mnie takiego wrażenia jak ta... Ten tajemniczy szept Fisha.... to w jak cudowny sposób wczuwa się w ten utwór.... Nie potrafię (a tak bym chciał) wyrazić słowami te wszystkie uczucia jakie we mnie eksplodują słuchając tego utworu..... GENIUSZ do qtwy nędzy i nie jeden....
2. Runaway - Hoghart
Cały koncept jaki wymyślił tu Hoghart.... nie pomylę się jeśli powiem, że GENIUSZ.... chyba najbardziej płytę Brave gdybym mógł zmieściłbym w całości.... bo to jest całość... stworzona gdy Hoghart usłyszał w radio o jakiejś dziewczynie włóczącej się po jakimś moście nie wiedzącej kim ona jest..... Wybrałem ten utwór gdyż... nie wiem czemu... ale znów.... gitara Rotherego tu wyczynia cuda.... głos Hogharta porywa swoją emocjonalnością.... on całym sobą przeżywa tragedię tej dziewczyny.... Znów brak słów by opisać to co naprawdę czuję słuchając tego utworu....
3. The Space... - Hoghart
Stwierdziłem, że jak Fishowi przypadło w udziale m-sce pierwsze to jako zadośćuczynienie Hoghartowi należy mu się 2 i 3 m-sce.... Kolejny absolutnie genialny utwór.... klawisze w Marillion to rzecz pierwszorzędna... napięcie, emocje i opowieść.... nie będę się setny raz powtarzać, ale największą siłą Marillion bez względu na okres jest fakt tego, że wokaliści potrafią się wczuć w utwór.... potrafią to zaśpiewać tak pięknie jak nikt....
Everybody in the whole of the world
Feels the same inside
4. Blind Curve - Fish
Od zawsze uważałem to za utwór numer jeden... jak wiele się zmieniło, jak wielkie muszą być utwory, które w topie są wyżej... jak genialny jest to tekst.....
Oh I remember Toronto when Mylo went down
And we sat and cried on the phone
I never felt so alone
He was the first of our own
Jakże wiele uczuć jest w tym zawartych... jakże on wspaniale jest zaśpiewany... i znó jakże genialna gitara..... i tylko na 4 m-scu.... Co najmniej pierwsze 5 utworów w moim topie winna być na 1 miejscu... ale jak to pogodzić.... Chyba, że banujemy Fenderka i sobie jakoś poradzimy?
5. Seasons End - Hoghart
Klawisze - geniusz... ten klimat, ten wokal... no żesz ja pierniczę... przecież to jest tak wspaniałe.... A solówka? Powtarzam się ja wiem... ale czy można określić innymi słowami to co za każdym razem jest tak piękne... tak wspaniałe?
6. Incubus - Fish
W sumie już tak geniuszem nie ociekający..... ale..... ale ten fragment na który kiedyś zwrócił mi uwagę Leniu....
You cant brush me under the carpet, you cant hide me under the stairs
The custodian of your private fears, your leading actor of yesteryear
To w jaki sposób to zaśpiewane jest.... GENIUSZ!!!!!!
7. She Chameleon - Fish
Klawisze? Miód Wokal? Orzeszki... jakże Fish cudownie oddaje się w ramiona tych słów... jakże on to pięknie śpiewa....
8. Neverland - Hoghart
Myślałem, że będzie pierwsze.... jakże się omyliłem....tzn... wcale nie odstaje od miejsca 1 ale w katorżniczej próbie poukładania tego jakoś wyszło na to, że jest tak nisko.... Jakaż szkoda.... Toć to geniusz zawarty w 12 minutach... nie wiem czy w mojej wielkiej żałobie nie dam tego nagle na pierwsze..... Te "zabawy" wokalne prawie pod koniec... GENIUSZ!!!!
9. Jigsaw - Fish
A bo ja wiem za co? Klawisze, wokal, gitara... wystarczy? Coś ma w sobie .... coś genialnego ale nie potrafię tego zdefiniować....
10. The Invisible Man - Hoghart
Ten utwór z kolei miał być drugi.... coś do cholery jasnej nie wyszło... i nie wiem czy i tego nie przemebluję jakoś na drugie czy nawet pierwsze miejsce.... Geniusz totalny, absolut jak wszystko co w mojej dziesiątce jak i poza nią jest.... te "zabawy" że tak sięwyrażę wokalne w środku.... naprawdę mnie to porywa..... Fantastyczny utwór.... jakże hipnotyzujący, a jaki tekst.... to naprawdę była silna broń w rękach Hogharta.... ale i Fisha..... Coś PRZE GENIALNEGO i naprawdę żal, że tak nisko......
Ex aequo m-sce 11
Marbles III
Urzekła mnie ta miniaturka.... naprawdę coś wielkiego i wspaniałego.... Bez linku niestety bo burza mnie goni i nie chce mi się wrzucać... może jutro.....albo teraz
Takie to proste... ale jakże wspaniałe.... taki zwykły tekst, ale jakże poruszający.... a wokal? czego chcieć więcej.....
Warm Wet Circles
Wspaniałe... wystarczy?
Forgotten Sons
Utwór w pewnym sensie słaby... taki chaotyczny.... ale... ale qtwa ta końcówka.... ten moment od 5:41... gdy TA GITARA WYBUCHA... gdy wznosi się tak wspaniale.... GENIUSZ, GENIUSZ, GENIUSZ... ciary gwarantowane za każdym razem
Co to za pieprzona hybryda… Jakby na to nie popatrzeć z każdej strony to zawsze mi coś nie pasuje….. ale może po prostu to zostawię i poopisuję utwory poszczególnie…. Nawet topy 10 poszczególnych er chyba pouzupełniam….
Niech będzie, ale zastrzegam sobie prawo do zmieniania pozycji i robienia roszad jakich nikt nigdy nie widział. MArillion to najwspanialszy zespół obok Queen.... Geniusz za czasów pierwszego jaki i drugiego wokalisty.... wspaniałe klawisze, wspaniała gitara.... Absolut? W pewnych momentach na pewno...
EDIT już po opublikowaniu listy... no żesz qtwa Incubus za ten fragment a potem tę solówkę też winien być wyżej.... jak to Bizon pięknie podkreśli w propozycjach... nic tylko się ciąć.... _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Nie Cze 28, 2009 1:09 pm Temat postu: |
|
|
1. Kayleigh
Dobranoc. :* _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Nie Cze 28, 2009 3:32 pm Temat postu: |
|
|
Jestem niezmiennie zakochany w Misplaced Childhood (co widać poniżej), dwie wcześniejsze płyty nigdy takiego wrażenia na mnie nie zrobiły, chociaż jak teraz je sobie przypomniałem za sprawą Człowieka O Dziwnym Nicku, Który Uwielbia Słowo GENIUSZ, to rzeczywiście tam też wspaniałe rzeczy były. Osobną sprawą są płyty z Hoghartem, których nie znam wog'le, a linki wasdfga sugerują, że powinienem. Lista będzie dosyć zboczona, jak większość moich. Obok Flojdów chyba jedyny przypadek zespołu, u którego obchodzą mnie teksty czasem.
1. Waterhole (Expresso Bongo)
O. Zawsze żałuję, że to jest takie krótkie. Energiczne, porywające, wspaniałe.
2. Childhoods End?
So I see it’s me, I can do anything
And I’m still the child
’cos the only thing misplaced was direction
And I found direction
There is no childhood’s end
There is no childhood’s end
Cos’ you are my childhood friend
Cos’ you are my childhood friend
Tekst, którego brakuje mi w Echoes, zamiast tego Watersowego pitolenia o albatrosach (i tak dobrze, że nie o wojnie, jeszcze).
3. Bitter Suite
Za wokal w I can hear your heart...
4. Lavender
5. Kayleigh
6. The Space...
7. The Invisible Man
8. Chelsea Monday
9. Jigsaw
10. Incubus _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Cze 28, 2009 9:11 pm Temat postu: |
|
|
Fish is God
1. Jigsaw
Matko...te emocje. Ten porażający smutek i melancholia zwrotek i równie rozpaczliwa wściekłość w miażdżącym refrenie. Te pozytywkowe, zwodnicze klawisze, ta pasja w głosie no i ten niesamowity tekst. Yesterday starts tomorrow, tomorrow starts today
2. Bitter Suite
Właściwie nie za całość, tylko za końcówkę, za abolutnie magiczny fragment "Blue Angel". Wyłaniający się riff z "Lavender" i narastające napięcie budowane głosem Ryby aż do apogeum w postaci najwspanialej przezeń zaśpiewanego momentu w historii, czyli powtarzanej frazy I can hear your heart Ale "Windswept Thumb" to też piękny moment.
3. Sugar Mice
Kolejny utwór, który łapie za serce i wywraca je na drugą stronę. Melodia i to, w jaki sposób Fish tu płacze całym sobą, to magia, muzyczna magia. Blame it on me, you can blame it on me
4. Childhood's End
Niesamowity moment "Misplaced Childhood", gdy z mroku "Blind Curve" wyłania się to - radosne, świeże, pełne światła. Aż chce się wstać, wziąć się w garść i przypomnieć sobie, że choć świat jest zły...to nie warto się tym ciągle zadręczać. A w momencie Hey you, surprised? More than surprised się po prostu rozpływam.
5. Heart Of Lothian
Wide Boys! Wide Boys! Energia i szkocka, potęzna hymnowość w pierwszej części a potem emocjonalny zjazd w "Curtain Call"...zmęczony głos Fisha, wszystko cichnie, to zawieszone, bezbrzeżnie smutne i zrezygnowane Let's go
6. Lavender
Jakie to słodkie, jakie to urocze, jakie to totalnie piękny. Prosty i niezapominalny motyw fortepianowy i narastająca pasja w rybim głosie. Marillionowy hymn.
7. White Feather
Rewelacyjne zakończenie jednej z najwspanialszych płyt w historii. Gorączkowe, nieco bujające, buntownicze, stadionowe.
8. Blind Curve
Oczywiście głównie za początek, za to rozpaczliwe "Vocal Under A Bloodlight" no i przede wszystkim za lawinę wściekłości i rozpaczy jaką jest Threshold". To jak Fish tam przeżywa...Drenched in napalm, this is no Vietnam!!!!!
9. Pseudo Silk Kimono
A tu z kolei początek Dzieciństwa, piękny klawisz i smutna Ryba. A refugee, refugee. Cóż więcej dodać?
10. Chelsea Monday
Najlepszy utwór ze Skryptu. Wspaniała solówka, emocje, świetne klawisze...
Heh, chyba widać, fanatykiem jakiej płyty jestem. O tyle to dziwne, że numer 1 jest z "Fugazi"
Poza 10:
Fugazi
Keyleigh
Warm Wet Circles
That Time Of Night (The Short Straw) _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Cze 29, 2009 1:53 am Temat postu: |
|
|
Do niedawna znalem malo. Ale jak już poznalem to wciagnelo, no i koncert już zdazylem zaliczyc. Oczywiście marillion z fishem rzadzi. Tu mam już wszystkie studyjne plyty. Z H znam malo, ledwie 2 plyty + kilka innych kawalkow, ale to co znam, swietne! Wybor wiec ciezki jak cholera. No i cholera, jak tu podzielic misplaced childhood? W calosci nie mialoby konkurencji do 1. miejsca, ale w kawalkach to już spory bol glowy. Ograniczam już się mocno w wyborze od samego poczatku. Ale to w sumie taki balans miedzy ambitnym graniem, a komercja u mnie na liscie problem mam o tyle, ze plyty marillion najczesciej lykam jako calosc, a nie jako poszczegolne kawalki, które często nie są same w sobie az tak imponujące, ale genialnie brzmią wkomponowane w calosc. No ale zobaczymy, co wyjdzie. Btw, czy obecny, spasiony, rothery nie przypomina wam goscia, który spiewal „na chuj mi kurwa twoje kwiaty?”
Script for a jester’s tear
He knows you know
Garden party
Chelsea monday
Assasing
Punch & Judy
Incubus
Fugazi
Pseudo silk kimono
Kayleigh
Lavender
Bitter suite
Heart of Lothian
Waterhole
Blind curve
Childhood’s end?
Warm wet circles
White russian
Incommunicado
Slainte mhath
Sugar Mice
Tle last straw / happy ending
The king of sunset town
Easter
The uninvited guest
Holloway girl
Hooks in you
The Space…
Sympathy
Marbles II
Don’t hurt yourself
The damage
Neverland
Estonia
This train is my life
Man of a thousand faces
Out of this world
Runaway
Ocean cloud
The great escape
hmm
Neverland
Childhood’s end?
Easter
Sugar Mice
Script for a jester’s tear
He knows you know
Chelsea monday
Fugazi
Kayleigh
Bitter suite
Heart of Lothian
Blind curve
White russian
Incommunicado
Slainte mhath
The uninvited guest
The Space…
Sympathy
Runaway
Ocean cloud
1. Neverland – zdecydowanie lepiej znam Marillion z fishem, a tymczasem na pierwszym miejscu jednak H poznalem ten kawalek ze 2 lata temu dzieki koledze, ktory mi go wyslal widzac na gg moj opis z ktoregos kawalka marillion. Powiedzial, ze kocha ten numer. No to odpalilem. I zawladnął ten numer mną calkowicie a wysluchanie go na zywo kilka miesiecy temu w warszawie było cudownym przezyciem. I może inne kawalki na liscie są technicznie lepsze od tego, może się w nich wiecej dzieje. Ale emocje w tym kawalku, to piekno... no po prostu nie zamienie na żaden inny kawalek tego zespolu z tym miejscem na liscie akurat problemu nie miałem.
2. Easter – poznalem dzieki DT I ich dvd, na ktorym grali fragment tego z hogarthem i jeszcze chyba kims z marillion (rothery pewnie, ale nie pamietam). Oczarowalo mnie tak, ze popatrzylem na napisach co to i musialem to zdobyc może i komercha, ale za to piekna komercha szkoda, ze nie zagrali w warszawie ostatnio, ale mam nadzieje, ze jeszcze kiedys na zywo będzie mi dane go uslyszec no i znowu H
3. Childhood’s end? – pierwszy raz fish, pierwszy raz misplaced childhood. Zastanawialem się jaki jest mój ulubiony fragment z tej plyty i doszedlem do wniosku, ze ten. Ten poczatek jakby unosi czlowieka, daje jakąś nadzieje, no i pieknie się rozwija, caly czas idzie do gory. To byloby idealne zakonczenie tego albumu nie zebym koncowki tej, co jest nie lubil, ale ta byłaby jeszcze lepsza a dlaczego w koncu ten fragment, skoro na MC jest sporo lepszych muzycznie pewnie? No coz, niektorzy troche mnie i wypadki ostatnich lat znają... „For she's got to carry on with her life…and you've got to carry on with yours”. Chyba nie ma wiecej pytan zabrzmi to łzawo, ale prawdziwie, dzieki temu kawalkowi przezylem niejeden dzien 2 lata temu
4. Script for a jester’s tear - piekne rozpoczecie debiutanckiej plyty. Ten lekko przytlaczajacy wstep, a potem ta lekkosc niesamowita, która znowu po chili zmienia się w jakis dramatyzm. Caly czas zonglerka nastrojami. Cudny numer, nie przypuszczalem w sumie, ze będzie tak wysoko u mnie na liscie, ale nie moglem go nigdzie nizej zrzucic.
5. Sugar Mice – znowu poznalem dzieki DT oczywiscie przez to, ze grali kawalek podczas surrounded z poprzedniej trasy. Wczesniej nie znalem w ogole ‘clutching at straws’. Po tym fragmencie z surrounded postanowilem znalezc caly kawalek. Posluchalem raz i wiedzialem, ze musze mieć te plyte no i wkrotce kupilem. Swietna plyta, znakomity kawalek. Znowu to takie bardziej komercyjne oblicze marillion, ale co ja poradze, ze mam slabosc do takich kawalkow? “if you want my adress, it’s number one at the end of the bar where i sit with the broken angels clutching at straws and nursing our scars...” cudo
6. Bitter suite – drugi raz MC. Cudny fragment, takie wyciszenie (przynajmniej na poczatku) po tym rozkolysanym poczatku. I ten motyw z lavendera znakomity. Chwytliwy, a jednoczesnie piekny i koncowka po prostu cudna.
7. He knows you know – jeden z przykladow tego, jak to sie czlowiekowi czasem moze zmienic na samym poczatku nie znosilem tego kawalka. Wydawal mi się jakis taki dziwny, a wokal fisha kompletnie nie w moim guscie. Ale z kazdym przesluchaniem ten kawalek podobal mi się coraz bardziej.
8. Fugazi – do tego kawalka przekonalem sie jeszcze pozniej, bo ... podczas robienia tej listy jakos wczesniej nie moglem do konca się w niego wgryzc. Zresztą w ogole w calą plyte fugazi jakos na razie nie potrafie się wgryzc, ale stopniowo cos jednak idzie, czego dowodem obecnosc tego utworu na liscie oraz 3 innych na wstepnej liscie kandydatow. Konstrukcja w sumie dosyc podobna do jestera, tez wstep dosyc wolny, a pozniej nagle wchodzą te charakterystyczne dla nich dzwieki od razy sprawiajace, ze krew szybciej zaczyna plynac ale ten motyw w okolicach 4:40 (nie pamietam dokladnie już) jest zabojczy. Dzwieki niczym u bowiego w kawalkach z dzieci z dworca zoo az ciary przechodzą. I to jest zdecydowanie moja ulubiona czesc tego utworu od tego momentu az do konca.
9. Kayleigh – musialem przy tych wszystkich pozostalych kawalkach może wypadac nieco blado ale cholera, to jest absolutny wzor zajebistego kawalka radiowego gdyby tak brzmialy wszystkie hity, to sluchalbym radia na okraglo idealnie wrecz laczy się z PSK i lavender. Ale rzadzi tylko wersja plytowa z dluzszą solowką, a nie singlowa, gdzie oczywiście uchlastano jej polowe. No i cudny tekst kawalek wrecz kultowy, podobno mnostwo teraz w anglii dziewczyn w wieku dwudziestukilku lat o tym imieniu
10. Ocean cloud – nie znalem tego wczesniej, marbles znam tylko z koncertowki, a tego tam nie grali (a przynajmniej nie ma na plycie). Przegladalem sobie fenderkowego lasta w poszukiwaniu czegos z marillion, czego nie znam, a oserduszkował no i trafilem na to.może odrobine zbyt dlugie, nie powiem, ze bym nie wycial ani sekundy, ale ma swietny klimat, taki swobodny lot, jak we snie no i to znakomite wejscie w zywszą czesc za pierwszym razem az podskoczylem na fotelu
---
White russian (11. miejsce)
Runaway
Chelsea monday
Slainte mhath
Incommunicado
Blind curve (zwane tez ślepą kurwą)
The Space…
Heart of Lothian
The uninvited guest
Sympathy (na koncu tylko dlatego, ze to cover)
I mam szczerą nadzieje, ze zaden fenderek nie wrzuci na swoją liste niczego, czego nie znam i co by sprawilo, ze znowu bede musial robic przemeblowanie, bo bede zly bardzo  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Cze 29, 2009 1:14 pm Temat postu: |
|
|
Znam dwie płytki, więc lista nie będzie za fajna. Przynajmniej dla w7 i innych marillionowych zboków.
1 Script for A Jester's Tear
no dobra to był pewniak. NIe licząc Crimsonów i Sabbathów, najlepsze rozpoczęcie kariery ever. Niesamowity początek, później żonglerka nastrojami. Smutek, ulga, tajemniczość i tak w kółko. Rewelacyjnie zaśpiewane przez Fisha, a moment w którym powtarza tekst z początku
"So here I am once more
In the playground of the broken hearts"
tylko mocniej i z takim... nie wiem żalem(?) jest tak cudowanie dramatyczny i podniosły... no geniusz no.
Gitara też tutaj wyczynia cuda. Z resztą w ogóle to co Rothery wyprawia w tym zespole to coś niesamowitego, jeden z głównych powodów dla których zacząłem ich słuchać. W tych jego solówkach (zwłaszcza w tym kawałku) jest tyle emocji, że... że hej!
No i ta końcówka "Can you still say you love me..." ciary są.
"The game is over"
2 Easter
Poznałem dzięki... Biznonowi. Zobaczyłem kiedyś w jakimś jego topie wszechczasów czy czymś że miał ten kawałek, więc postanowiłem go poznać. Poznałem i się zakochałem (w kawałku, nie Bizonie). On jest taki... lekki, taki cudowny. NIesamowity klimat. Gitara taka jakoś mało marillionowa (przynajmniej mało podobna do tego co znam), ale przecudowna. Jak to Bizon wtedy opisał podróż po jakiejś nieznanej cudowanej krainie. Czy jakoś tak.
3 Chelsea Monday
Faktycznie, klimat tego kawałka rozwala. Te bębny, gitata (znowu) ten klimat. Ta aura tajemniczości jest wręcz wyczuwalna.
Fish też tutaj się wspaniale wczuwa. Debiut to jednak zajebista płyta.
4 Kayleigh
Heh no hicior. Ale musiałem to tutaj dać. Bo to prawda, że taki poziom powinny mieć wszystkie radiowe pioseneczki. Sam kawałek mozę jakoś strasznie ambitny nie jest, ale ten wokal Fisha (ile razy ja o jeszcze napiszę?), to przejście z Pseudo, a następnie do Lavender... no cudo.
I to magiczne "Do you remember"
5 Childhoods End?
po tak przygnębiającym kawałku jak Blind Curve dostajemy coś takiego, kompletną odwrotność. To tak podnosi człowieka na duchu, niamal jak Easter
6 White Feather
nie wiele gorsze od numeru 5, ogólnie to zakończeie tego albumu jest tak dziwnie wesołe i optymistyczne, znaczy chodzi mi o klimat kawałków.
Tak w ogóle to tak się kończy jeden z najlepszych albumów w historii rocka (to już chyba moje top 10 albumów ever).
Ja pierdzielę wiem, że jestem nudny, ale Fish tutaj rządzi
No i bardzo ciekawy tekst w sumie
"I will wear your white feather I will carry your white flag
I will swear I have no nation but Im proud to own my heart"
7 Bitter Suite
i cater ma rację mówiąc, że Fish we fragmencie "I can hear your heart" rozwala wszystko i wszystkich. Później też jest fajnie.
8 Forgotten Sons
Może nie jest to złaby utwór, ale faktycznie taki troszkę przeciętnyw porównaniu do reszty debiutu. ALe ten wybuch gitary. Ten magiczny motyw... coś niesamowitego.
Amen
9 Waterhole
Szybkie, z kopem i do przodu. A na płycie takiej jak MC to ważne.
10 He knows you know
Miałem dać Blind curve, ale w ostatniej chwili postanowiłem,żeby jednak to było. NIesamowity klimat. Niesamowite gitara. NIesamowity wokal?
Eee chyba już o tym mówiłem w poprzednich kawałkach. Ale co tam.
Fajne poprostu.
No i muszę poznać więcej bo same MC i Script to w przypadku Marillion za mało. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Cze 30, 2009 12:12 am Temat postu: |
|
|
pfffffff........
Na początku było z 50 utworów. Potem okroiłem, nawet doszedłem do 10 i tylko myślałem o kolejności- zeby znowu kilka innych sprawiło że się zastanawiałem. Bo o ile Marillion IMO nie ma jednak ani jednego utworu klasy STARLESS, FIRTH OF FIFTH czy CLOSE TO THE EDGE- tak ma kilkadziesiąt naprawdę rewelacyjnych i prawdziwie wielkich. Co ważniejsze- zespół wydaje kapitalne płyty, z których czasami ciężko jest wykrajać na siłę utwory. Brave, Misplaced Childhood, Marbles... nie można ich traktować inaczej jak zamkniętej całości...
To był chyba jedno z najbardziej frustrujących TOPów. Na szczęście- już po bólach i lista wygląda tak...
Aha! Fish is God? Bollocks. Rothery is.
1. OCEAN CLOUD
Sam się zdziwiłem. Ale... to jest dzieło i koniec... Genialny utwór, udowadniający, ze na Fishu świat bynajmniej się nie kończy... Temu można się tylko oddać, to jest podróż... i w sumie o podróży jest tekst... o ostatniej podróży pewnego niezwykłego człowieka... a za każdym razem kiedy w tym utworze wchodzi gitara- po plecach zasuwa miliard mrówek... a ona wchodzi coraz mocniej, coraz bardziej przejmująco, coraz potężniej... i aż czuć ten dramat, o którym opowiada tekst...
"Only me and the sea
We will do as we please."
Motyw z 13-tej minuty... nie ma słów, nie ma słów... to już poza określenie "ciary"...
I jakbym zamienił morze w góry- to identyfikowałbym się w 200%...
2. NEVERLAND
To znowu z Marbles- absolutnie cudownej płyty... dwa pierwsze miejsca...
To tutaj mamy najlepsze solo jakie popełnił Rothery- i bije chyba cokolwiek Gilmour kiedykolwiek nagrał... absolutne dzieło delikatności- delikatności która wybucha potem w nieprawdopodobnie piękny sposób... Cudowne akustyczne wyciszenie, by potem ta gitara uderzyła z siłą tsunami...
3. LAVENDER
Klejnot. Po prostu. Jeden z najpoważniejszych kandydatów na pierwszy taniec na naszym ślubie... Znaczy dla mnie... ufff... niewiele jest utworów, które osobiście, prywatnie dla mnie znaczą aż tak wiele... to już nie ciary na plecach- to z kategorii niemal łzy w oczach... a kiedy usłyszałem na żywo (Fish)- płakałem jak bóbr. Jak chyba nigdy na żadnym innym koncercie...
4. EASTER
Jakież to piękne i zwiewne, jakie delikatne... Cudowny początek, niemal roztańczony klimat... potem chwila uniesienia i solo takie, ze całe narody powinny uklęknąć i bić pokłony facetowi, który sześć strun elektrycznej gitary zamienił w bramę do raju...
5. BLIND CURVE
Z czysto muzycznego punktu widzenia- najwspanialszy fragment MC.
5 cudownych części tworzących jedną wielką całość... Niektóre rzeczy na gitarze jak u Gilmoura, tylko... tylko lepiej... A już to co się dzieje w PERIMETER WALK... ciary, ciary, ciary...!!!
6. CHELSEA MONDAY
Cudo... piękna rzecz, klawisz i wokal- i ten bas Trewevasa... absolutnie mistrzowska rzecz... kiedy wchodzi Mr Rothery to ten już niezwykły utwór zamienia się w coś nieprawdopodobnie pięknego...
7. FORGOTTEN SONS
GENIUSZ! No i zachowaliśmy kolejność jak na płycie Jak można narzekać na pierwszą część??? Prog najwyższego lotu! Nie wszystko musi być wolne i patetyczne... Tym bardziej uderza, kiedy takie właśnie się staje... to ten kontrast jeszcze bardziej uwypukla to, co dzieje się w tym utworze pod koniec. A pod koniec mamy jeden z najlepszych finałów jakiejkolwiek płyty- a to przecież był ich debiut... no i ewidentnie widać skąd DT zerżnęło pomysł na pewien strasznie fajny motyw z 8Varium... a wściekły, cyniczny wokal Fisha tutaj to coś niesamowitego... Od 4:14 zaczyna się tutaj muzyczny dramat...
Amen...
8. THIS STRANGE ENGINE
15 cudownych minut. Ileż tu się dzieje, przez cały czas. Ten utwór niesie i niesie i niesie... I nigdy nie wiesz dokąd tak naprawdę Cię słuchaczu zaprowadzi... każdy instrument może w każdej chwili przejąć panowanie i zaprowadzić wszystko w zupełnie nowy rejon- czasem motym klawiszy, zcasem solo na gitarze, zagrywka pianina, wokalny motyw... I na tym polega właśnie prog... chyba najbardziej emocjonalna z tych wielkich piosenek Marillion z Hogarthem. A końcówka (warto dotrwać- oj warto!) kompletnie rozpier... No, kompletnie. EMOCJE!!!!!!!!!!
9. SHE CHAMELEON
Podkład niemal jak u Lacrimosy... i te wejścia Fisha z perkusją... ileż w tym smutku, ileż złości... ile szaleństwa... a potem nagle wchodzi niby wesoły (no, powiedzmy...) niby radosny temat klawiszy... a potem kolejne solo Steva przy którym miękną nogi, serce podchodzi do gardła a po plecach leci całe mrowisko...
10. THE GREAT ESCAPE
Nie można inaczej wytłumaczyć tak niskiej pozycji tego utworu jak tylko tym, ze Marillion to genialny zespół. Przepiękna rzecz. Z przegenialnej płyty. przejście do pierwszego sola i tego mocniejszego fragmentu ("holding ooooon")- fuck!!!
No dobrze- a jak wytłumaczyć nieobecność "He Knows You Know", "Out of This World" czy "Sugar Mice", "Script for A Jester's Tear" albo "Runaway"? NIjak. Nie da się. Nie ma sensownego powodu ani logicznej odpowiedzi.
Aha- pisząc (teoretycznie już mając wszystko na kartce) kolejność zmieniłem... 17 razy... no fucking life whatsoever... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Wto Cze 30, 2009 12:51 am Temat postu: |
|
|
Misplaced Childhood włąściwie ten album jako jedyny z 3, które słyszałem przekonał mnie w całości i to do tego stopnia, że zawsze wymieniam go wśród ulubionych także z utworów z MC będzie się składała moja lista. Mam też dwa inne albumy z Fishem (debiut, Clutching chyba jeszcze Fugazi) i jakoś mnie jak narazie nie łapią do końca, ale czuje, że kiedyś w końcu to złapie i będe słuchałz taką przyjemnością jak MC. W każdym razie:
1. Blind Curve
2. Kayleigh
3. Waterhole
4. Bitter Suite
5. White Feather
6. Childhood's End
7. Lavender
8. Heart of Lothian
9. Pseudo Silk Kimono
10. Script for a jester tears
Heh, zawsze to jakaś lista;) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|