| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Maj 29, 2009 12:06 am Temat postu: |
|
|
Jak już pisalem, znam w sumie tylko tyle, co na skladance classicks, ale rzucilem tez okiem i uchem na linki (przynajmniej niektóre).
1. Love’s a loaded gun – uslyszalem pare lat temu na therockradio i zakochalem sie w tym kawalku
2. Stolen prayer – alice jest tu swietny, ale ten kawalek miazdzy glownie dzieki cornellowi
3. Under my wheels – fajny rocker, mialem okazje poznac dzieki przerobce def leppard, ale oczywiscie oryginal zaraz po niej tez znalazlem i nie zaluje.
4. Poison – no hicisko. Ograne, w sumie taki typowy rocker ugrzeczniony ale fajnie sie slucha, no i zawsze mi sie zajebiscie chorki w tym kawalku pdoobaly w sumie to jeden z tych kawalkow, które pamietam z dziecinstwa z mtv.
5. I’m eighteen – znow unumer poznany dzieki therockradio. Co prawda ja już sobie nie mogę pospiewac, ze i’m 18 and i like it ale pocieszam się tym, ze pan wincent alicja tym bardziej nie może tzn może, ale jest to jeszcze mniej prawdziwe niż w moim przypadku
6. Only women bleed – to z kolei poznalem dzieki gunsom, bo grali maly fragmencik tego przed KOHD na trasie UYI (takze na fm tribute) wiec nie wypadalo nie siegnac w koncu po oryginal
7. Halo of flies – nie znalem. Dobre. W takim starym, lekko progresywnym stylu. Slychac przelom lat 60tych i 70tych jak w pysk strzelil. Kurde, podoba mi się! Chocby dla tego kawalka było warto się przebic przez stos linkow i generalnie niezlych, ale nie powalajacych w nich kawalkow, żeby poznac cos takiego.
8. School’s out – znowu hit, riff zabojczy i prosty, jak wiekszosc zabojczych riffow w sumie takie drugie another brick in the wall heheh tylko slowa prostsze, żeby nie powiedziec banalne chwilami (a tekst o tym, ze nie może wymyslec rymu jest powalajacy heh)
9. Hey stoopid - dobry, mocny numer i mr slash
10. Pick up the bones – nie znalem, wyhaczylem z linkow. Fajny klimacik ma ten kawalek.
Najblizej wejscia na liste były elected i it’s me, które były na niej zanim zaczalem przegladac linki oraz steven, który to kawalek generalnie rzadzilby gdyby nie ten wkurwiajacy wokal jakby normalnie to zaspiewal, to czolowka mojej listy murowana. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Blackie_Sexx

Dołączył: 12 Cze 2005 Posty: 402 Skąd: Tychy
|
Wysłany: Sob Maj 30, 2009 11:42 am Temat postu: |
|
|
No i trafiło na artystę, który jest w mojej ścisłej trójce Mistrzów Absolutnych. Być może zaraz po Queen. Wybór, oczywiście, z tych najtrudniejszych, zatem batalia o miejsce w 10tce była niezwykle zaciekła. No ale jakoś to wyszło. Here we go.
1. Cleansed By Fire - (The Last Temptation, 1994) - w 1994 roku Alice wrócił z płytą doskonałą, jednak mocno niedocenioną. Uważam, że Ostatnie kuszenie to powrot do wielkiej formy z lat 70tych. Przemyślany koncept, świetne, pełne przepychu kompozycje, piękne melodie i pewien eklektyzm. Tego właśnie oczekujemy od mistrza i to wszystko jest na tym krążku. Cleansed By Fire to wielki finał, niesamowita pompa i orgazmiczny wybuch tego wszystkiego, co z Cooperem nam się kojarzy. Taka wizytówka mistrza skompresowana w 1 utwór. Doskonałość. P.S. A za samą końcówkę tego kawałka to poszedłbym do piekła!
2. Go To Hell - (Alice Cooper Goes To Hell, 1976) - cóż za przekorny tekst! W Cooperze zawsze podziwiałem to, że facet mając świadomosć tego, że jest ikoną rocka, potrafi zachować do siebie dystans. Taki jest właśnie ten numer. Wielka forma pomp - rockowego killera i tekst wyszydzający shock-rockową Alicję. Ideał.
3. Might As Well Be On Mars - (Hey Stoopid, 1991) - To, co mnie tutaj zawsze zachwyca, to panorama Nowego Jorku (bo to N.Y. jak malowany), jaką rozpościera przed słuchaczem Alice. Ten opis ulic, budynków, tunelu metra, w którym brzdąka jakiś klezmer i cholernie dramatycznej miłości, kiedy chce się podejść, ale z jakichś powodów nie może... Samotnośc w wielkim mieście. Jestem blisko, ale równie dobrze mógłbym być teraz na Marsie. Ten typ ma niesłychaną zdolność obrazowania. A co z muzyką? Cooperowa najwyższa klasa. Znów przepych. Jak to sie pięknie rozwija, od balladowego wstępu, po symfoniczną eksplozję. Kto się spodziewał, że po lekkostrawnym Trashu Cooper sporządzi taką miksturę!
4. Only Women Bleed - (Welcome To My Nightmare, 1975) - walczyłem z sobą, bo właściwie mogłbym całą tę listę zapełnić numerami z Nightmare. No ale wybrałem tę cudowną balladę. Dlaczego? Ano dlatego, że to klasyk wielokrotnie coverowany (żeby tylkow spomnieć genialne wykonanie Glenna Hughesa, czy mniej genialne, ale dobre Lity Ford...) i jeden z wzorów ballad niedoścignionych. No i znów tekst. Skrajnie feministyczny! Coop zadziwia na każdym kroku!
5. No More Mr. Nice Guy - (Billion Dollar Babies, 1973) - Jeśli miałbym postawić na jednego rockera z bogatej dyskografii Alice'a, zawsze wybrałbym ten. Dlaczego? Ano temu, że wszystko tutaj jest tak cholernie na swoim miejscu: świetny riff, chwytliwy refren, konkretny tekst... Ten numer stoi gdzieś w muzeum rocka zaraz obok Satisfaction, My Generation i Smoke On The Water, mówię wam!
6. Desperado - (Killer, 1971) - Kawałek dedykowany Jimowi Morrisonowi, z którym Furnier, jako szczyl, zwykł łobuzować. Przede wszystkim jest to doskonale, bardzo nisko, zaśpiewane. Wielu Cooper jawi się jako wokalista marny, ale to nieprawda. Zawsze do krwi ostatniej będe walczył z tą krzywdzaca opinią. Desperado to utwór, który wyznaczy kierunek artystyczny Alice'a na... no chyba już do końca
7. The Black Widow - (Welcome To My Nightmare, 1975) - Troszkę zalatuje Black Sabbath, n'est-ce pas? Świetny riff, będący cooperowym flirtem z heavy metalem, fajny połamany rytm i zaskakujące przejście na refren, który wydaje się w ogóle z innej bajki. Za to tego typa kocham. A wersja Dickinsona tez niczego sobie.
8. It's A Little Things - (Brutal Planet, 2000) - Brutal Planet był kolejnym udanym powrotem Coopera. Album cięższy niż poprzednie, ale utrzymany w STYLU. Utwór, który wybrałem mógłbym powstać równie dobrze w 1971, 1975, czy 1991 roku i zawsze byłby ozdobą każdej z klasycznych płyt. Toż to kawałek rajcownego arcy-chwytliwego rock and rolla, prawdziwy przebój i rzecz juz klasyczna. No i ten tekst! You can poison my cat Baby I don't care But if you talk in the movies I'll kill you right there
9. He's Back (The Man Behind The Mask) - (Constrictor, 1986) Może trochę przekornie, bo przecież to kawałek syntezatorowego pop rocka, ale... co ja na to poradzę? Po prostu kocham ten numer. Refren łazi za mną od długich lat, campowy nastrój 80'sowego horroru klasy B jest obezwładniający, a to shshsh ahahah... No i ten syntezatorowy puls... Spójrzmy prawdzie w oczy, jeśli artysta obok takich form jak Steven potrafi zrobić numer jak na potańcówkę, to to JEST Artysta. Zajebistość. (co nie zmiania faktu, że szósta część Piątku 13stego to totalny badziew)
10. Zorro's Ascent - (Zipper Catches The Skin, 1982) - Błyskotliwe! Jaki chory umysł może wygenerowac opowieść o umierającym Zorro, który na łożu śmierci wspomina swoje wspaniałe życie? If heaven ignores me
The devil adores me , śpiewa Cooper. Rewelacja. Płyta, którą otwiera ta kompozycja należy do najbardziej, powiedzmy to, porypanych w karierze Coopera, jednak ten numer, TEN JEDEN NUMER, bije na głowę całą resztę. Ten latino rhythm i dźwięk szpady wycinającej "Z" na tyłku sierżanta Garcii po prostu zabija!
Ufff, to tyle. Żeby było sprawiedliwiej, musiałbym zrobić z 4 dziesiątki uwzgledniajace konkretne etapy działaności Coopera. Bo tak to sprawiedliwości nie stało się zadość.  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Sob Maj 30, 2009 1:13 pm Temat postu: |
|
|
Nie ma to większego sensu.... jak mam słuchać czegoś innego AC skoro w kółko leci mi Steven?
1. Steven
2. Former Lee Warmer
3. Poison - nawet nie wiedziałem, że to AC
No to tyle... wrcam do Stevena  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Sob Maj 30, 2009 3:48 pm Temat postu: |
|
|
Na razie tak, może uda mi się do jutra uzupełnić i coś niecoś dopisać jeszcze, bo kilka utworów w czwartek przesłuchałem na Youtube,ale już tytuły pozapominałem:) .
1.Poison- nr 1 bez zastanowienia-jest tu wszystko co lubię-kopnięcie, chwytliwość, melodyjność, świetny wokal, dramatyzm i przyjaźń stacji radiowych i telewizyjnych
2.Schools out
3.Eighteen
4.It's me
5.Hey stoopid
6.Love's a louded gun
7.Hello hurray
8.No more mr nice guy
9.Die for you _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lookaug

Dołączył: 03 Mar 2009 Posty: 1012 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: Sob Maj 30, 2009 8:27 pm Temat postu: |
|
|
1. Only Women Bleed
2. Love's A Loaded Gun
3. Under My Wheels
4. Poison
5. Halo Of Flies
6. No More Mr. Nice Guy
7. Hey Stoopid
8. Steven
9. I Love The Dead
10. School's Out |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Maj 31, 2009 6:16 pm Temat postu: |
|
|
Znam mało- dwa albumy, posiłkowałem się linkami za które dziękuję, kilka utworów znałem z innych źródeł... Lista lamerska, ale tak na dziś wygląda ranking tego co znam pana Coopera... aha- POISON nie trawię...
1. STEVEN
Poprzednicy powiedzieli wszystko. kapitalny numer, tak wokalnie (dziwne, ale genialne) jak i aranżacyjnie.
2. ONLY WOMEN BLEED
Bardzo MacCartneyowska balladka, choć aranżacja aż pod Presleya gdzieś idzie. Mnie się podoba- i na pewno jeszcze mi się nie znudziła
3. NO MORE MR. NICE GUY
Klasyk. wersja Megadeth kapitalna ale co oryginał to oryginał...
4. I LOVE THE DEAD
Kapitalny kliamcik, genialnie kontrastuje tekst z aranżacją... taką perwersyjnie przyjemniutką i lekką...
5. HALO OF FLIES
Nie znałem. Dużo się dzieje, fajnie lekko orientalny charakter tego co grają czasem gitary...
6. LULLABY
Bardziej tradycyjny rock- ale fajne są te gitarowe orkiestracje... instrumentalnie bardzo mi się rzecz podoba, wręcz jakby słyszał wpływ pewnego pana z kręconą czupryną...
7. MIGHT AS WELL BE ON MARS
Kapitalna końcówka, początek za bardzo trochę "ręce do góry i kołyszemy się"- ale tak od mniej więcej 3:30 zaczyna się uczta...
8. WELCOME TO MY NIGHTMARE
Klasyk. Fajny, naładowany bluesem riff, kołysze. Fajny środek i przejście Alice'a oktawę wyżej.
9. SCHOOL'S OUT
Klasyk- co ja będę pisał. Każdy chyba to zna. Jeden z riffów definiujących klasyczny rock.
10. I NEVER CRY
Znowu Beatlesująca balladka- tyle że ta w stylu Lennona. Sto razy lepsze od Life Is Real...
Może wstawię linki, ale... ciągle mniej ekranu... poza tym ci, którzy się znają już linki wstawili  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Maj 31, 2009 7:38 pm Temat postu: |
|
|
1. STEVEN- 47
2. POISON- 44
3. NO MORE MR. NICE GUY- 36
4. MIGHT AS WELL BE ON MARS- 33
5. ONLY WOMEN BLEED- 31
6. HEY STOOPID!- 27
7. HALO OF FLIES- 25
- LOVE'S A LOADED GUN- 25
9. I LOVE THE DEAD- 23
- SCHOOL'S OUT- 23
11. Under My Wheels
12. The Saga Of Jessie Jane
13. I'm Eighteen
14. Billion Dollar Babies
15. Cleansed by Fire
16. Dirty Diamonds
- Stolen Prayer
- Go To Hell
19. Ballad Of Dwight Fry
- Hell Is Living Without You
21. Bed Of Nails
22. Black Juju
- Steal That Car
- House Of Fire
- Little By Little
- It's Me
27. This Maniac's In Love With You
- Crazy Little Child
- Elected
- Desperado
- Lullaby
32. The Black Widow
33. Welcome To My Nightmare
- Disgraceland
- Sunset Babies (All Got Rabies)
- Gail
- It's A Litle Things
- Hallo Hurray
39. He's Back (The Man Behind The Mask)
- Former Lee Warmer
41. This House Is Haunted
- Pick Up The Bones
- Zorro's Ascent
- Die For You
- I Never Cry
12 głosów (mało), 45 utworów(dużo), 7 z nich na miejscu pierwszym choć raz. Więcej niż raz, więcej niż dwa i więcej niż trzy razy na miejscu pierwszym był utwór STEVEN (tak, zgadliście, 4 razy). POISON było najczęściej wymienianą piosenką- 7 razy na Waszych listach. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Nie Cze 07, 2009 6:09 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Maj 31, 2009 7:39 pm Temat postu: |
|
|
Let's see who's the boss...
TOP10- BRUCE SPRINGSTEEN
Ale tylko pod warunkiem, że "specjaliści" umieszczą linki  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Nie Maj 31, 2009 10:12 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Nie Maj 31, 2009 9:12 pm Temat postu: |
|
|
Specjalistą nie jestem... ciągle za mało poznane. Raptem trzy płyty znam ale jedną z nich Darkness On The Edge Of Town ostatnio dość często maglowałem. Trzeba facetowi przyznać, że ma klasę jak mało kto i świetny talent kompozytorski. Dla mnie niepodważalna ikona amerykańskiego rynku muzycznego.
01 Streets Of Philadelphia
02 Racing In The Street
03 The Promised Land
04 I'm On Fire
05 My Hometown
06 Human Touch
07 Dancing In The Dark
08 Prove It All Night
09 Badlands
10 The Ghost Of Tom Joad
Temu facetowi trzeba się przyjrzeć bliżej... Soon!
ps. ociec prowadzący w tytule tematu jest błąd... Springsteen winno być. _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Nie Maj 31, 2009 9:44 pm Temat postu: |
|
|
Uwielbiam Springsteen'a, od małego, gdyż w każdej dłuższej podróży towarzyszyły mi jego kawałki, do dziś uwielbiam go słuchać w aucie, już jako samodzielny kierowca, a on sam, cóż prawdziwa legenda amerykańskiej sceny, mówi się że jest głosem całej klasy średniej w USA, gdy ma ochote wypowiedzieć się na jakikolwiek temat, przekazuje swoje zdanie piosenkami, no i ten cudowny, zachrypnięty głos. Polecam go w wersji LIVE, wspanialy koncert Live in Roxy czy też koncertowa składanka 1975-1985, 3,5 wspaniałego, rockowego grania
Tak patrze z perspektywy na te liste i musze przyznać że The River wskakuje na 1 miejsce
1.My Hometown Od zawsze i na zawsze mój Bossowy nr 1, cudowny, liryczny, pełny uczucia utwór, spójrzcie na niektórych ludzi z publiczności, jak przeżywają ten utwór, dużo to dla nich musi znaczyć, dla mnie znaczy...
2.I'm On Fire Moge jedynie powtorzyć to co wyżej, piękna melodia, i ten wokal... Nic tylko puścić ten utwór w nocy i jechać autostradą i wczuć się...
3.Born In The USA Reagan wziął ten kawalek do swojej kampanii i uznał Bruce'a za wzór cnót republikańskich... Prawdziwy protest song z wielką mocą, Boss pełen żalu i złości wręcz wykrzykuje kolejne zwrotki
4.Streets of Philadelphia Uwielbiam Philadelphie, uwielbiam Toma Hanksa, nie przez przypadek dostał Oscara za ten utwór. Piękne
5.Born to Run Kiedyś ten kawałek opisał na swoim blogu le_mmor i tam jest wszystko. To tutaj zaczyna się naprawdę wielka kariera Bossa
6.Fire Troche muzyczny żart, ale chodzi to za mną od kilku lat, urokliwe
7.Dancing In The Dark Nogi same rwą się do tańca, w olbiczu całego kiczu lat 80'tych, Bruce gra swoje. Klasyka
8.Radio Nowehere Dla niektórych może jest już dziadkiem i powinien dać sobie spokój z graniem rocka, no ale... Dalej daje czadu
9.Secret Garden Uwielbiam lirycznego Bruce'a, dosyć charakterystyczny podkład syntezatorowy, który przewija się przez kilka piosenek z tej listy
10.Blinded by the light Zapewne większość z was zna tę piosenkę w wykonaniu Manfred Mann's Earth Band, jednak niewiele osób wie iż ten kawałek otwiera debiut Bossa, taki southern-rock pomieszany z country
Zabraklo miejsca dla Because The Night [wersja live, Bruce nigdy nie nagal tego w studio] The River, Glory Days, Thunder Road, Badlands, Atlantic City i wielu, wielu innych _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
Ostatnio zmieniony przez Kuba dnia Nie Sty 10, 2010 12:47 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Nie Maj 31, 2009 11:48 pm Temat postu: |
|
|
1. Born In The U.S.A. - na hasło Springsteen od razu przychodzi mi na myśl Born In the USA
2. I'm On Fire
3. My Hometown
4. Streets Of Philadelphia
5. Racing In The Street - uwielbiam tak samo jak cover Rogera, fajnie czasem posłuchać obydwóch wersji
6. The River - kawał dobrej muzy i na tym bazuje Born To Be My Baby Bon Joviego w wersji akustycznej
7. Dancing In The Dark
8. Nebraska
9. Born To Run
10. Human Touch - doskonale pamietam z MTV _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Cze 01, 2009 1:18 pm Temat postu: |
|
|
1. Born in the USA - fajne
2. War - spodobało mi się jak robiłem przegląd jego z singli
3. Born to run - od biedy
4. Streets of Philadelphia - bo znam _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
TheHero89

Dołączył: 23 Wrz 2008 Posty: 346 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Pon Cze 01, 2009 1:24 pm Temat postu: |
|
|
1. Born In The USA
2. Streets Of Philadelphia
3. Sad Eyes
4. Dancing In The Dark
5. My Hometown
6. Glory Days
7. Hungry Heart
8. Atlantic City
9. Born to Run
10. Thunder Road _________________ Wiesz, że 99% ludzi nienormalnych i zboczonych czyta mój podpis z ręką na myszce? - Nie zdejmuj ręki, już jest za późno...
-----------------------------
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
flamelukasz

Dołączył: 30 Gru 2008 Posty: 20 Skąd: Sandomierz
|
Wysłany: Pon Cze 01, 2009 1:25 pm Temat postu: |
|
|
Wybierałem z 15 utworów born itd odpadło w przedbiegach.
1.Hungry Heart
2.Darkness On The Edge Of Town
3.Human Touch
4.Viva Las Vegas
5.Two Faces
6.The River
7.Streets Of Philadelphia
8.Atlantic City
9.Lonesome Day
10.Living Proof
To są naprawde niezłe piosenki. _________________ Jesteś jak filar, który mnie podpiera
Belka, która mnie wspiera
Dziwka, która nigdy nie bierze połowy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Blackie_Sexx

Dołączył: 12 Cze 2005 Posty: 402 Skąd: Tychy
|
Wysłany: Pon Cze 01, 2009 2:16 pm Temat postu: |
|
|
Fenderek znów postawił mnie przed straszliwym wyborem. Fanem Bossa jestem ogromnym. Nie wiem nawet czy wielka moja trójca to nie Queen, Alice Cooper i Springsteen właśnie. Bruce to Artysta wielki. Niewielu udaje się połączyć ważny przekaz słowny z atrakcyjną muzyką. Pisząc o muzyce ATRAKCYJNEJ, myślę o wspaniałych melodiach, dramaturgii, wspaniałych aranżacjach, zaraźliwości, doskonałym warsztacie muzyków, mocy i wielkiej produkcji. Wszystkie z wymienionych czynników znajdują się w kompozycjach tego gościa z New Jersey. Tekściarzem Boss jest wybitnym, a do tego doskonałym wokalistą i nie byle jakim gitarzystą. Do tego dysponuje charyzmą, która nie zanika mimo wieku… Wciąż nagrywa, wciąż daje niesamowite koncerty i… wciąż z niecierpliwością czekam na jego koncert w Polsce (w linkach skrupulatnie wybrane, smakowite wersje tych 10 numerów)
1. Born To Run – Bomba atomowa Nie jest dziwnym, że wybrałem ten kawałek jako numer jeden. Zadecydowały ciary, które przechodzą przez moje ciało za każdym razem, kiedy słyszę tę moc, wigor z jakim Bruce to śpiewa, zapał z jakim reszta zespołu napier…, na złamanie karku. Tyle w tym energii, że możnaby zasilić (jeśli oczywiście ktoś wymyśliłby sposób na pobieranie prądu z utworów muzycznych) duże miasto. Kocham Born To Run, budzi mnie co rano i nastraja na pozytywne przetrwanie kolejnego dnia. A tekst? Potrzeba ucieczki z miasta, w którym przyjdzie nam zostać jednym z tych, którzy stracą zdrowie w fabryce, a starość spędzą schorowani na werandzie swojego nędznego, smutnego domku.
2. Human Touch – Uwielbiam sposób, w jaki ten utwór się rozwija, jak się skrada, by ostatecznie wybuchnąć jak wulkan emocji. Po raz kolejny ujawnia się tutaj kunszt wokalny Bossa, który (Boss, nie kunszt) najpierw cedzi przez zaciśnięte zęby, by wydać z siebie prawdziwie rockowy wrzask. Human Touch jest numerem o potrzebie bliskości. Nie pożądaniu, nie dzikich popędach. Springsteen nie musi udowadniać na każdym kroku jaki z niego Bad boy, mimo to Human Touch jest jak najbardziej rockowym wcieleniem Bossa. Gitary grają tutaj przepięknie, jest rosnąca dynamika i po prostu bombastyczne brzmienie. Klasyk.
3. Adam Raised A Cain – Darkness On The Edge Of Town, dla mnie najważniejszy i najlepszy album w dyskografii Szefa. Jeśli mówimy o tej płycie, nie jest zbyt wielką przesadą użycie określenia: hard rock. Wybrany przeze mnie utwór to najlepszy przykład. Mroczne, mocne, jak nigdy wcześniej i rzadko później. Duszna, lepka wręcz atmosfera aż bije z tego utworu. Adam Raised A Cain jest jak piącha między oczy. Posłuchajcie jak zespół wykrzykuje refren, ile w tym furii. No i to solo, jak cięcie żyletką. Lirycznie… bardzo daleko od apologii szarego małomiasteczkowego życia, gdzie wszystko jest takie samo jak było sto lat temu…
4. Candy’s Room – Znów ta dramaturgia. Najpierw tylko Boss i dźwięk dzwonków / klawiszy, a następnie gitarowo/basowo/perkusyjna eksplozja. Mocny rock w najczystszej postaci. No i znów kąśliwe solo, atrybut albumu Darkness On The Edge Of Town. Mimo pozornej jasności, jest tutaj ta sama przytłaczajace atmosfera, jaką znamy z numeru Adam Raised A Cain. Nie ma się co dziwić, Bruce przedstawia kolejny brudny aspekt życia, śpiewając o prostytutce zwanej Candy. (Wersja w linku jest WSZECHPOTĘŻNA!)
5. The River – Ten numer również jest na mojej liście ballad wszechczasów. Po prostu balladzicho idealne z cudowną melodią i śpiewnym refrenem. A jak tu cudownie gra harmonijka… Jak to zwykle bywa u Bossa, jest to konsekwentna historia z początkiem i końcem. Znają się od liceum, przeżywają razem pierwszy raz, jeżdżą na randki nad rzekę, zaliczają wpadkę, on idzie do pracy, pobierają się, są szczęśliwi, ale gdzieś tam w szarudze życia ten płomień przygasa i jedyne co pozostaje to wspomnienia o tym, jak kiedyś jeździli razem nad rzekę… Nie, nie jest to ckliwe. To historia twojego sąsiada, może twoich starych, może nawet I twoja własna.
6. Gypsy Biker – Magic to wielka płyta, a ten utwór, moim zdaniem, jest jej najjaśniejszym punktem. Bruce śpiewa to przepięknie, jakby opowiadał to co właśnie widzi. Muzyka snuje się, by nabrać w końcu rockowej werwy. No i jest to przebojowe, a jakże. Znów poruszający temat. Chłopak wraca z Iraku, zatem rodzina i przyjaciele przygotowują się na ten dzień. Problem w tym, że jest to powrót w trumnie. Subtelnie oskarżycielski ton, ale mocniejszy niż setki prostackich inwektyw w stronę rządu Busha.
7. Atlantic City (full band version) – Ta wersja trafia do mnie lepiej niż oryginalna z albumu Nebraska. Tutaj jest wszystko, co być powinno. Cóż, dla mnie Bruce Springsteen, to emocje, żar w głosie i siła przekazu. No i jest. Wspaniały, mocny, ale cholernie przebojowy utwór. To jest jego odsłona, dla mnie, ostateczna.
8. Further On (Up The Road) – Rising to był wielki powrót. Zauważyli to zarówno fani, jak I krytycy. Further… wyróżniłem, bo to znów jak najbardziej rockowy Bruce. Uwielbiam początek, te mocne uderzenia perkusji, a następnie ostre wejście gitary. Boss śpiewa ze swoją charakterystyczną chrypą, ale kładąc ogromny nacisk na melodię, która znów powala. Refren jest znów epidemiczny:podchwycisz, śpiewasz i przechodzi na kumpla… Nie dziwota, ze zauważył to Johnny Cash, robiąc niedługo później swoją własną, niezwykle udaną, ascetyczną wersję tego cudeńka.
9. Devils & Dust – Mało jest kawałków, które mnie prawdziwie wzruszają. Tak niemal do łez. To jeden z nich. Smutny, mroczny numer opowiadający o okrucieństwie i bezsensie wojny, o tym co się dzieje z człowiekiem rzuconym w wir beznadziejnego rozlewu krwi. Jak to często bywa w kawałkach Bruce’a, mamy tutaj rosnąca dramaturgię, niczym w filmie. Najpierw sam Boss z akustykiem, a następnie… Sami posłuchajcie. Robi cholerne wrażenie! Powala również sugestywny, nienachalny teledysk.
10. Dancing In The Dark – Przepiękna melodia. Taka pop rockowa sielanka. Bruce w nieco lukrowanej odsłonie, ale któż nie lubi takich słodyczy? Melodia jest tutaj mistrzowska i piekielnie zaraźliwa. Głos Bossa krystaliczny. I te klawisze… No cholera, kocham takie klimaty! Wersja z Toronto '84 doskonała!
[/url] _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Cze 01, 2009 4:03 pm Temat postu: |
|
|
Nie jestem ani fanem ani niespecjalnie mnie chwyta większość jego muzyki (buszowałem teraz po linkach i cóż, nic mnie specjalnie nie chwyciło), ale za parę numerów bym faceta ozłocił.
1. Streets of Philadelphia - nożeszkurwajapierdolę, świetny klimat, hipnotyzujący, kojący, niezwykle przyjemny numer.
2. Because the Night - yeah, '80s pełną gębą.
3. Born in the USA - czyli moja wizja klasycznego amerykańskiego muzyka - tęgi facet z telecaster drący się "Booooon ine jueseeeeeeeej!"
I myślę że styknie, nie będę wrzucał więcej na siłę  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Cze 01, 2009 5:46 pm Temat postu: |
|
|
Pisalem juz, ze kojarze ze 3 kawalki. No okazalo się, ze z 5 te 5 nawet lubie. Rzucilem uchem po linkach i jakos nie specjalnie mnie cokolwiek wzielo wiec chyba jednak the boss nie dla mnie jest
1. Born To Run - hicior wielki ale ten kawalek ma w sobie jakąś moc. kiedys nie przepadalem, dopiero niedawno w sumie mi sie spodobal. jest mocny i energiczny, a przy okazji ma jednak jakąś przebojowosc w sobie.
2. Because The Night - znalem w wersjach patti smith i 10000 maniacs, ale na potrzeby topu oglądnalem sobie wykonanie bossa wzorowane na wersji patti smith (oryginal byl podobno nieco inny zanim oddal jej ten kawalek). wole wersje brzydkiej patti, jej glos jakos lepiej mi tam pasuje, chociaz to moze kwestia pzyzwyczajenia. w kazdym razie, bardzo lubie ten numer.
3. Candy’s Room - myslalem, ze nie znam, zajrzalem do linkow poprzednikow i okazalo sie, ze jednak cos mi sie przypomina. fajny, mocny numer.
4. Streets of Philadelphia - smetne troche, ale takie w sumie musialo byc, zeby pasowalo do filmu. film swietny, kawalek w pewnym sensie tez, chociaz troche mi sie osluchal.
5. Hungry Heart - to znalem tylko z covera bon jovi bodajze. teraz przesluchalem oryginal dopiero. nic wielkiego, ale fajnie sie slucha. chyba nawet wole bossa wlasnie takiego niz strasznie powaznego, chociaz generalnie nie przekonuje mnie w zadnym wcieleniu heh
6. Born In The USA - z tych najwiekszych hiciorow chyba najmniej lubie, chociaz przy dobrym nastroju sobie czasem nawet refren zanuce jak trafie gdzies w radio czy tv.
7. Radio Nowhere - nie znalem. uslyszalem w linkach. jesli to jest z nowej plyty, to znaczy, ze gosc, w przeciwienstwie do czesci innych dawnych gwiazd, nie skapcanial i dalej potrafi zagrac cos mocniejszego. dobry kawalek.
8. Human Touch - 3 ostatnie kawalki na liscie to troche takie zapychacze, chociaz z tych wszystkich linkowych numerow jako jedyne wzbudzily jakies moje zainteresowanie i na koncu listy się znajdą.
9. The River
10. Racing In The Street
ostatnim kawalkiem, jaki bralem pod uwage byl secret garden, ale wylecialo w ostatniej chwili z 10. miejsca, bo jednak zbyt smetne i ciagnące sie dla mnie. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Ostatnio zmieniony przez Bizon dnia Pon Cze 01, 2009 11:00 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Pon Cze 01, 2009 10:51 pm Temat postu: |
|
|
Cóż-polecę hiciorami:
1.War
2.Streets of Philadelphia
3.Born in the USA
4.Human touch
5.Dancing in the dark
6.I'm on fire
7.Hungry heart
8.Born to run _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Cze 01, 2009 11:05 pm Temat postu: |
|
|
Doczekałem się, wreszcie, ach, och. Bruce jest obecnie jednym z moich najbardziej ukochanych wykonawców. Powiedziałbym, że zajmuje, bo Q, PF i PSB zaszczytne czwarte miejsce, gdybym już musiał robić takie zestawienie.
Cała lista, z wyjątkiem numeru 1, to będzie jeden wielki ból istnienia.
1. Thunder Road
No cóż. Walnąłem kiedyś cały esej na blogu o tym utworze. Jest jednocześnie nieprawdopodobnie epicki i romantyczny, pełen żarliwości i mocy. Wspaniale rozwijająca się opowieść, magiczny tekst, nuty łapiące za serce i przy delikatnej introdukcji i w rozbuchanej, tryumfalnej codzie. Arcydzieło.
2. Candy's Room
Odkrycie tego utworu było jak religijne objawienie. Oż kurwa, co za żar. Co za emocje. Ta galopada, to napięcie, ten głos Bossa przechodzący od melorecytacji do krzyku. Niesamowita konstrukcja utworu. I kurwa, kurwa, kurwa jak się tego słucha, to ma się ochotę odlecieć!!!!
3. Tougher Than The Rest
Późny The Boss. Dojrzały, dostojny, monumentalny. Głos spływający jakby z wyżyn, z gór doskonałości. I ta trudna do uchwycenia, wciąż obecna atmosfera napięcia i szczerości. I przestrzeń, taki utwór wyjaśnia, co oznacza to pojęcie.
4. Lost In The Flood
Bruce jeszcze sprzed czasów "Born To Run". Pierwszy album. Młody, gniewny romantyk-poeta, jeszcze nie sumienie Ameryki. I już wtedy tworzył tak miażdżące opowieści pełne smutku i dławiącej żarliwości. Każdą nutą mówi, że coś ma tu do powiedzenia na serio.
5. Because The Night
Skoro dopuszczamy, to nie może tego zabraknąć. Hymn hedonizmu, erotyzmu, uczucia i pasji. A w wykonaniu Bruce'a dodatkowo orgia jazgoczących gitar. A obczajcie jeszcze na YT duet ze Stipe'm. Oż w mordę...
6. I'm On Fire
Ilość tęsknoty, tłumionej żądzy i złości jakie Springsteen zawarł w swoim głosie poraża. I tym razem obywa się bez dźwiękowej lawiny. Jest przyciszony, pozornie spokojny, ale pod tym wszystkim buzuje wulkan.
7. The River
Utwór-opowieść. Mniej poezji, a więcej goryczy i rozczarowania życiem, miłością, młodością. I płynąca niczym tytułowa rzeka muzyka, klimatyczna, amerykańska. Przepiękny fortepian oczywiście, jak wszędzie gdzie pojawia się Roy Bittan.
8. Meeting Across The River
Znów potęga ascezy. Z "Born To Run". Głos Bruce'a i fortepian Roya Bittana, czyli moi dwaj Bogowie. I melodia. Trzeba się tylko wsłuchać. I już nigdy nie odejdzie. I jeszcze ta trąbka w tle.
9. No Surrender
A tutaj - tylko wsiąść do samochodu i polecieć przed siebie autostradą. Amerykańska przestrzeń, wiatr we włosach, kurzawa romantyzmu, nadzieja na lepsze jutro, poezja i wzniosłość zwykłych małych spraw. Tryumf.
10. Dancing In The Dark
To był kiedyś mój numer 1, ileż się zmieniło. Z pozoru skręt w stronę popu, taneczny rytm, so 80's klawisze...a jednocześnie jeden z bardziej depresyjnych tekstów, genialnie zaśpiewanych. Od tego można zaczynać przygodę z jego muzyką.
Downbound Train - 11 miejsce
Backstreets
She's The One
Brilliant Disguise
Secret Garden
Racing In The Steets
Night
Jungleland
Born To Run
i kilka innych....arghhhh
Cierpiałem potwornie układając tę listę. Trochę powstała na zasadzie...no przecież trzeba coś wybrać. Każdy z utworów, który na nią wszedł, mógłby równie dobrze się na niej znaleźć. Kolejny przypadek, że powinno być TOP20. Jak to mówi Bizon, <ściana>
EDIT: Dotarło do mnie, że "The River" musi być wyżej. Po prostu musi. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Cze 03, 2009 10:15 pm Temat postu: |
|
|
Żaden ze mnie wielki fan. Całe płyty raczej mnie nużą, ale już pojedynczo niektóre utwory faktycznie potrafią porwać. Podejrzewam, ze mógłbym bardzo dobrze bawić się na koncercie. Muzyka amerykańska na wskroś. Kapitalny tekściarz, tak w ogóle.
1. CANDY'S ROOM
UWIELBIAM! Kapitalnie rośnie, niesamowita aranżacja, piękna, cudna rzecz. Jak już mówiłem- uwielbiam. Z czystym sercem mogę to powiedzieć o tylko jeszcze jednym utworze tego pana...
2. HUMAN TOUCH
To ten drugi- to było moje pierwsze spotkanie z "Bossem" i pewnie gdybym znalazł jeszcze ze 20 takich kawałków to byłbym wielkim fanem... no TAKICH to jednak wiele nie znalazłem... Kapitalna melodia, kapitalny klimat, kapitalnie narasta napięcie... To mocniejsze wejście, ta perkusja...
3. BORN TO RUN
Klasyk. Hicior. Absolutnie zasłużony status- dla mnie to taki Springsteen w przystępnej pigułce. Czasem sobie myślę, ze na niektórych nagraniach głos Bruce'a jest odrobinę za bardzo schowany, mógłby bardziej być na wierzchu... bo ten facet czasami niesamowicie śpiewa...
4. BLOOD BROTHERS
Z tych wszystkich spokojnych utworów Bruce'a ten chyba jednak urzekł mnie najbardziej... niby typowa ballada jakich wiele- a przyciąga, w jakiś magnetyczny sposób... i nagle okazuje się, ze w tym jest tak wiele uczucia, że takich ballad jednak zbyt wiele nie ma... Kto wie, może to fakt, że głos "Bossa" jest tak blisko sprawia, ze ta rzecz nagle staje się tak intymna...
5. DANCING IN THE DARK
Kolejny ogromny przebój- właściwie mógłby powtórzyć to samo co przy Born To Run. Cóż, czasami jednak to faktycznie te fajne utwory stają się wielkimi hitami... Uniwersalne jak cholera.
6. BORN IN THE USA
Protest song jakich mało. Z jajem, z fantazją. Z tym utworem chyba na zawsze Springsteen będzie utożsamiany.
7. I'M ON FIRE
Fajny klimat ma ta ballada... Delikatnie... ale jednak z jakąś mocą gdzieś schowaną, ukrytą...
8. SECRET GARDEN
Smęcik znowu... piękna rzecz, cudnie się niesie, płynie... uwielbiam ten refren, uwielbiam ten niosący wszystko motyw... I znowu ten głos bliżej...
9. ADAM RAISED A CAIN
Totalnie Nick Cave! Fajny numer, fajna gitara, kapitalne te "brudne" chórki...
10. RADIO NOWHERE
A tu troche takie R.E.M. wyszło- za to wokal jak u Eda Vadera
Fajny numer. Stary człowiek- i może!  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Cze 03, 2009 10:43 pm Temat postu: |
|
|
tak se siedzę i nic nie robię więc dam te kilka punkcików.
1 Streets of Philadelphia - to że w ogóle postanowilem oddać głos jest spowodowane tym, że wysłuchałem tego utworu. Przepiękna melodia. Cudna. A gdy jeszcze doda się do tego genialny film...
2 Born to run
3 Born in the USA
4 Radio Nowhere
5 Dancing in the Dark
no i tyle, coś tam bym pewnie jeszcze znalzał, ale te utwory któr dałem naprawdę uwielbiam. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
queenomaniaczka

Dołączył: 23 Gru 2008 Posty: 488 Skąd: Czempiń\Poznań
|
Wysłany: Sro Cze 03, 2009 11:31 pm Temat postu: |
|
|
1. Streets of Philadelphia,
2. Dancing in the dark,
3. The River,
4. Born in the USA,
5. Tougher Than the Rest,
6. Lucky Town,
7. Book of Dreams,
8. Tunnel of Love,
9. Local Hero,
10. Atlantic City, _________________ dirtyray.com
Nowe koszulki z najwyższej jakości tkaniny - 100% bawełny.
Nadruki wykonane metodą sitodruku oraz druku cyfrowego bezpośrednio na odzieży.
Dostępne są różne wzory, także muzyczne, przyjmowane są własne propozycje nadruków. Tanio i szybko! Osobiście polecam  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Cze 03, 2009 11:54 pm Temat postu: |
|
|
1. STREETS OF PHILADELPHIA- 70
2. BORN IN THE U.S.A.- 59
3. BORN TO RUN- 45
4. DANCING IN THE DARK- 41
5. HUMAN TOUCH- 40
6. I'M ON FIRE- 37
7. CANDY'S ROOM- 34
8. MY HOMETOWN- 30
- THE RIVER- 30
10. HUNGRY HEART- 22
11. Because The Night
12. Racing In The Streets
13. Tougher Than The Rest
14. War
- Atlantic City
- Thunder Road
17. Adam Raised A Cain
- Radio Nowhere
19. Darkness On The Edge Of Town
20. The Promised Land
- Sad Eyes
22. Blood Brothers
- Viva Las Vegas
- Lost In The Flood
25. Two Faces
26. Secret Garden
- Fire
- Glory Days
- Gypsy Biker
- Lucky Town
31. Book Of Dreams
32. Prove It All Night
- Nebraska
- Further On (Up The Road)
- Meeting Across The River
- Tunnel Of Love
37. Badlands
- Lonesome Day
- Devils & Dust
- No Surrender
- Local Hero
42. The Ghost Of Torn Joad
- Blinded By The Light
- Living Proof
44 utwory. 14 głosów. 8 różnych piosenek wybranych jako Wasze "numero uno". STREETS OF PHILADELPHIA wygrało zdecydowanie- najczęściej na pierwszym (4 razy), najczęściej na listach w ogóle (11 razy). _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Nie Cze 07, 2009 3:26 pm, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Cze 03, 2009 11:55 pm Temat postu: |
|
|
Zmieniamy "klimat"...
CZERWONE GITARY
Nagrania Krzysztofa Klenczona i Seweryna Krajewskiego też się liczą. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Czw Cze 04, 2009 1:03 am Temat postu: |
|
|
1.Matura
2.Historia jednej znajomości
3.Płoną góry, płoną lasy
4.Dozwolone od lat 18-stu
5.Nie zadzieraj nosa
6.Kwiaty we włosach
7.Cztery pory roku
8.Takie ładne oczy
9.Dzień jeden w roku
10.Nikt na świecie nie wie _________________ "Our lives dictated by tradition, superstition, false religion
Through the eons, and on and on"
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
TheHero89

Dołączył: 23 Wrz 2008 Posty: 346 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Czw Cze 04, 2009 9:10 am Temat postu: |
|
|
1. 10 w skali Beauforta
2. Nikt na świecie nie wie ( w wykonaniu Artura Gadowskiego też fajne )
3. Matura
4. Dozwolone od lat 18-stu
5. Biały krzyż ( w wykonaniu Artura Gadowskiego też fajne )
6. płoną góry, płoną lasy
7. Nie zadzieraj nosa
8. Takie ładne oczy
9. Kwiaty we włosach
10. Dzień jeden w roku _________________ Wiesz, że 99% ludzi nienormalnych i zboczonych czyta mój podpis z ręką na myszce? - Nie zdejmuj ręki, już jest za późno...
-----------------------------
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Czw Cze 04, 2009 12:07 pm Temat postu: |
|
|
1. Nie mówmy o zmartwieniach
2. Nad morzem
3. Czekasz na tę jedną chwilę
4. Uciekaj moje serce
5. Niebo z moich stron
6. Senny szept
7. Biały krzyż
8. Stracić kogoś
9. Kiedy mnie już nie będzie
10. Nie jesteś sama
BTW: Polecam nagrania Czerwonych Gitar w wersji niemieckiej Przeważnie są to najbardziej znane przeboje, jednak w nieco innych aranżacjach i znakomicie zaśpiewane  _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Czw Cze 04, 2009 12:12 pm Temat postu: |
|
|
01. Niebo Z Moich Stron
02. Anna M.
03. Remedium
04. Kwiaty We Włosach
05. Biały Krzyż
06. W Drogę
07. Płoną Góry, Płoną Lasy
08. Nie Spoczniemy
09. Anna Maria
10. Ciągle Pada
Trzeba było sobie parę rzeczy przypomnieć. Jeszcze dziś skatuję jedną
płytkę więc może lista ulec zmianom. Numer jeden pozostanie jednak,
bo mam słabość do tej kompozycji. _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Cze 04, 2009 2:27 pm Temat postu: |
|
|
Tacy polscy beatelsi, tyle ze oni nigdy nie zmienili drastycznie stylu, w przeciwienstwie do angielskiego oryginalu lista ambitna nie będzie, polece po hitach raczej. Kawalki, które mogę posluchac czasem, tak dla milej odmiany. Chociaz jest kilka numerow CzG, których szczerze nie trawie, chocby niebo z moich stron, które uwazam za kwintesencje wszystkiego, co najgorsze w muzyce tego typu z lat 60tych czy 70tych w polsce. Banalnosc ponad wszelkie granice, a do tego biesiada i niemal disco polo
1. Kwiaty we włosach – od zawsze lubilem ten kawalek, taki jakis inny od pozostalych skoncznych i wesolych utworow, z którymi są kojarzeni.
2. Biały krzyż– oryginal znakomity, przejmujący, chociaz kiedys nie przepadalem. Ale wersja piotrka cugowskiego jeszcze lepsza w sensie wokalu, bo reszta to jakis tam sobie podklad, ale wokalnie zrobil to swietnie. Gadowski zresztą tez niezle, chociaz ja nie lubie za bardzo jego maniery wokalnej. wersja cugowskiego w linku.
3. Ciagle pada – i znowu swietny oryginal i jeszcze lepszy cover niejakiego zespolu lizar. Znakomite chorki, zwlaszcza w tej drugiej wersji i ta wlasnie w linku.
4. Dozwolone do lat 18stu – zawsze miałem slabosc do tego kawalka. Prosty, nic w sumie w nim nie ma niezwyklego ale zawsze lubilem. no i lubie wokalne harmonie tutaj. prosciutkie ale ladnie brzmią.
5. Nie zadzieraj nosa – wlasciwie to samo co powyzej. To takie ich „she loves you”. Skoczne, niezobowiązujace ale jednak nie przekraczajace granicy dobrego smaku.
6. Czyjaś dziewczyna – wole wersje oddzialu zamknietego, ale oryginal zly nie jest.
7. Jestem malarzem nieszczęśliwym – ten kawalek jest tak prosty, ze to az boli, ale jednoczesnie kojarzy mi się z dziecinstwem, kiedy go uwielbialem i zawsze mi się smiac chce jak slucham tego tekstu. I dlatego postanowilem go wrzucic na liste.
8. Anna maria – z tym kawalkiem mam problem. Nigdy nie byłem fanem smetow krajewskiego. Ten kawalek jest banalny do bolu, ale cos jednak sprawialo zawsze, ze mi się podobal mimo swojej banalnosci. Ale na liscie bardziej z sentymentu chyba.
9. Jesień – wersja oddzialu zamknietego genialna. Oryginal tylko niezly. Chyba za bardzo się przyzwyczailem do oddzialowej wersji i po prostu oryginal jest zbyt inny od niej i nie wchodzi mi w takim stopniu. Gdyby był podobny o przerobki, to zajalby pierwsze miejsce, a tak... w linku jednak lepsza wersja coverowa
10. 10 w skali beauforta– kolejny z kawalkow, do których mam slabosc z dziecinstwa.
Jeśli będę miał chwile, żeby przesluhac te kilka winyli, które mam w domu, to może się cos zmieni. Na razie po znanych polecialem, jak widac.
te byly najblizej:
Uciekaj moje serce
Historia jednej znajomosci
Wędrowne gitary
Nikt na swiecie nie wie
Przed pierwszym balem
Co za dziewczyna
kilka linkow pozniej _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Ostatnio zmieniony przez Bizon dnia Pią Cze 05, 2009 12:34 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Czw Cze 04, 2009 2:52 pm Temat postu: |
|
|
1. Dzika Plaża
2. Anna Maria
3. Dozwolone od lat 18
4. Kwiaty We Włosach
5. Nie zadzieraj nosa
6. 10 W Skali Beauforta
7. Ciągle Pada
8. Płoną Góry, Płoną Lasy
9. Stracić kogoś
10. Niebo Z Moich Stron |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|