| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Sob Paź 04, 2008 8:38 am Temat postu: |
|
|
Czasy się zmieniają, ale ludzie wciąż są tacy sami. Kretyni, debile będą zawsze, podobnie jak i nieprzeciętnie inteligentne jednostki, dzięki którym możemy np. korzystać z takiego cudownego 'urządzenia' jak internet Po prostu inaczej odzwierciedla się w obecnej rzeczywistosci portret charakterologiczny każdego z nas, w zależności od sytuacji, a raczej czasó, w jakich przyszlo nam się wychować. Jakby się uprzeć i 50 lat temu możnaby znaleźć substytut GG, telefonu komórkowego czy mega-sweeta$NeGo błyszczyka. Reasumując - trudno mi stwierdzić, czy w ogóle jest rzeczą uprawnioną nazywać obecną młodzież 'gorszą albo 'lepszą' od tej "dawnej". Moim skromnym zdaniem jest to poważne intelektualne nadużycie, które ja, jako człowiek stosunkowo młody, staram się ze wszystkich swoich sił tępić  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Sob Paź 04, 2008 11:55 am Temat postu: |
|
|
Ja nie widzę większej różnicy. Jak byłem w liceum dziewczyny nic nie wiedzialy o Beatlesach czy nawet Amazonce, dresów, kiboli i zwyczajnych bandytów było od zajebania. Blachar też mnóstwo, 13 latków palących fajki też (zresztą sam paliłem jak miałem 13 lat i musiało to komicznie wyglądać. Teraz jak widzę gówniarza z papierosem większym od siebie to przecieram oczy Anyway , w mojej podstawówce akurat mój rocznik (82) był ostatnim z tych najgorszych, gdzie ksiądz dostał krzesłem w łeb, albo w morde. Historyk który zawsze rozdzielał bójki dostawał sam po mordzie, palenie petów w kiblach, obrażanie nauczycielek, podklejanie igieł do krzeseł nauczyciela, gówniary dające dupy na imprezach wcale nie po kątach tylko na "głównym" parkiecie (czyt pokoju) wiec w tym zakresie nic sie nie zmieniło a jak czytam wypowiedzi wciąż licealistów tudzież ledwo co po liceum to chce mi się śmiać i zapytać kurwa na jakim wy świecie żyliście? _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
ja

Dołączył: 05 Sie 2008 Posty: 71
|
Wysłany: Sob Paź 04, 2008 12:23 pm Temat postu: |
|
|
A moim skromnym młodzieżowym zdaniem, to młodzież obecnie wcale nie jest gorsza, jest tylko przez niemłodzież uważana za gorszą niż w czasach młodości niemłodzieży. Po pierwsze, pamięć bywa zawodna i niemłodzież myśli, że kiedyś było lepiej, zapominając, jak była naprawdę, a po drugie, brak bezpośredniego kontaktu niemłodzieży z młodzieżą sprawia, że nie mogą oni zapoznać się w całym zakresie z "tą okropną" młodzieżą.
Sama nie rozumiem już, co napisałam, miłego czytania. _________________ I'll take you to the Seven Seas of Rhye |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Sob Paź 04, 2008 4:51 pm Temat postu: |
|
|
Hmmm, tak, tak, oczywiście, że taki temat jaki poruszyliśmy to w dużej mierze ogólniki i generalizowanie - w takiej sytuacji, gdy ktoś ocenia grupę młodzieży jako całość, łatwo z taką czy inną opinią polemizować biorąc jednostkowy przykład ze swojego podwórka. To po pierwsze, po drugie, nie zgadzam się z opinią, że młodzież dziś taka sama tylko czasy inne. Owszem, czasy inne, moim zdaniem mimo wszystko mniej sprzyjające dorastaniu (więcej pokus, większa łatwość w dostępie do 'zakazanych owoców', zwiększona liczba rodziców wprowadzających z opłakanym skutkiem model 'wychowania bezstresowego', które najczęściej jest po prostu wymówką na brak czasu dla dzieci, spowodowanego z kolei pracoholizmem, itd, itp.) - a więc i młodzież inna, bo przecież jedna zmiana pociąga drugą. To po drugie. Po trzecie napiszę, że moje (podkreślam - moje ) przemyślenia nie biorą się z powietrza, tylko z bezpośrednich kontaktów moich, czyli niemłodzieżowych, z młodzieżą młodszą i starszą, gorszą i lepszą  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sob Paź 04, 2008 7:57 pm Temat postu: |
|
|
Jak byłem w gimnazjum, to młodzież, czyli moi rówieśnicy, wydawali mi się poważną chuliganerią, teraz co najwyżej ludzie w tym wieku niegroźną i irytującą dzieciarnią, aczkolwiek znam osoby w wieku gimnazjalnym, która są normalne, choć pewnie o ich 'grzeszkach' niewiele wiem. Cóż, taki wiek, ale przynajmniej trzeba umieć sprawiać dobre wrażenie. A młodzieży na poziomie jest naprawdę dużo, zresztą nawet tzw. 'elita' to często całkiem niezłe ziółka, z tą różnica, że oni mają trochę w głowie i wiedzą, czego mniej więcej chcą.
A po drugie, teraz bardziej zwracam uwagę na zachowanie dorosłych (bo specjalnie gimnazjaliści do wiwatu mi nie dają), żebyście wiedzieli (i pewnie wiecie), jak bardzo niektórzy potrafią być nieuprzejmi czy zwyczajnie chamscy. Np. pani w okienku w urzędzie, w kolejce w McD czy współpasażer w autobusie. A młodzież? Przede wszystkim to ich tragedia, że zostali powpychani do gimnazjów, gdzie dostają małpiego rozumu, środowisko gimnazjum promuje złe cechy. Wiem coś o tym, bo sam miałem zaszczyt ukończyć parę lat temu, warunki do degrengolady są wprost idealne. Ale sporo osób naprawdę wychodzi na ludzi, zaś pozostałą chuliganerię (tę "poważną", już wieku starszym), trzeba tępić i resocjalizować, natomiast nie można pozwolić, by młodzież chowała się w wylęgarniach plastiku i dresiarstwa, czyli gimnazjach.
Tak swoją drogą, znajoma osoba jest nauczycielem i ma styczność z rodzicami dzieci, pokoleniem trzydziestolatków, i opowiadała, że rodzice potrafią być czasem bardzo nierozgarnięci. Pewnie to też ma swoje przyczyny, może to pokolenie dużo pracuje i nie ma czasu ogarniać wszystkiego? Szkoda tylko, że potem rodzic nie zna własnego dziecka, opiekunka spędza z dzieckiem więcej czasu niż rodzice i to nie jest normalne. Po prostu wszystkie zjawiska z czegoś wynikają, bo nie sądzę, by ludzie rodzili się coraz głupsi czy moralnie gorsi. Niechaj zajmują się tymi przyczynami socjologowie.
Na pewno trzeba tępić margines i nie dać mu warunków do tego, by się rozpasał, a przede wszystkim do tego, by powstawał i dominował. Ale zbiorowy małpi rozum młodzieży to chyba rzecz normalna, choć nie sądzę, by obecne warunki sprzyjały temu, by wyznaczano zdrowe granice. Zresztą, nie oszukujmy się, jakie młodzi ludzie mają wzorce w czasach, gdy dupodajstwo i przypadkowy seks kojarzony jest z wolnością i wyzwoleniem, gdy nie ma żadnych zahamowań, wolno wszystko i panuje wszechobecny kryzys wartości? Komu przeszkadzały te wartości i wzorce, które jeszcze niedawno coś znaczyły? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sob Paź 04, 2008 8:20 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | wciąż licealistów tudzież ledwo co po liceum to chce mi się śmiać i zapytać kurwa na jakim wy świecie żyliście? |
Najwidoczniej w kosmosie dla mnie patologia zawsze jedyne na co zasługuje to komora i w atmosferę. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Sob Paź 04, 2008 8:36 pm Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | | Cytat: | | wciąż licealistów tudzież ledwo co po liceum to chce mi się śmiać i zapytać kurwa na jakim wy świecie żyliście? |
Najwidoczniej w kosmosie dla mnie patologia zawsze jedyne na co zasługuje to komora i w atmosferę. |
Co ty pierdolisz...?
| Cytat: | trach zapytać co się będzie działo za kilka lat Wink
Może będę brzmiał jak komunista [ a fe !] ale wydaje mi się, ze głównym powodem tego jest wpływ zachodu, wpływ MTV etc. Jakoś jak komuna u nas głęboka była to ludzie szli bardziej intelektualnie przez życie [tak przynajmniej tato mówi, który olał szkołę w wieku 18 lat, ale niezwykle inteligentny facet z niego Wink]. A teraz byle się napierdzielić, byle komuś wpierdzielić, byle przyszpanować. Ja, jako nastolatek ubolewam nad tym, bo to dotyka też mnie, jako człowieka, który zdaje sobie sprawę z całego debilizmu dzisiejszej młodzieży. I gdzie sławetne "nie rozdziobią nas kruki, nie rozdziobią nas wrony?". Rozdziobie nas MTV i McDonalds Wink |
W moich czasach (młodzieżowych) też było MTV, McDonalds, internet, PCety, Playstation itp i uważam że proporcje "głupich" i "mądrych" są wciąż takie same. Proste, że bydło jest bardziej zauważalne i jest ich znacznie więcej. Dobra, może wrócę do wątku ale w tej chwili litr Famous Grouse na mnie czeka. _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Odbyciak

Dołączył: 27 Wrz 2008 Posty: 3
|
Wysłany: Sob Paź 04, 2008 9:29 pm Temat postu: |
|
|
hmm... ciekawe czy za 100 lat dzieci będa wiedzieli kto to był Freddie Mercury Dzisiejsza młodzież powoli traci tą zdolnośc odróżniania w muzyce klasyki od sztucznych bełkotów  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Sob Paź 04, 2008 9:32 pm Temat postu: |
|
|
Fajny nick /ot _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sob Paź 04, 2008 9:57 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Co ty pierdolisz...? |
Generalnie nic. Mając 17 lat załamuję się nad poziomem moich rówieśników. To dziwne, prawda ? bo nie dupczę się na dyskotekach, nie rżnę wszystkiego co się rusza i na drzewo nie ucieka, nie tłuczę napotkanych ludzi i szanuję nauczycieli ;]
| Cytat: | | W moich czasach (młodzieżowych) też było MTV, McDonalds, internet, PCety, Playstation itp i uważam że proporcje "głupich" i "mądrych" są wciąż takie same. Proste, że bydło jest bardziej zauważalne i jest ich znacznie więcej. Dobra, może wrócę do wątku ale w tej chwili litr Famous Grouse na mnie czeka. |
Pamiętam lata '90. Pamiętam jak hip-hop rodził się w Polsce, jak Kaliber44 zdobywał popularność i mimo wszystko nie było tak jak jest teraz. Nie mówię, że przed "upadkiem komuny" w Polsce nie było oszołomów i kraj był piękny - pewno, że byli. Ale Ojciec często wspominał co robiło MO z cwaniaczkami, co to myśleli, że mają cały świat w garści. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Sob Paź 04, 2008 11:00 pm Temat postu: |
|
|
To chyba jasne, że starsze pokolenie zawsze narzeka na to młodsze. "Nie pamięta wół, jak cielęciem był" czy jakoś tak Wiem, że będzie to z mojej strony uproszczenie, ale mówiąc dosadnie, nie wierzę że pokolenie naszych babć/dziadków było takie grzeczne i ułożone, jak chcieliby nam to przedstawić Ekcenrtyczne zachowania (specjalnie nie mówię: patologie) były z pewnością zawsze, tylko przybierały inną formię. Seks w ubikacji na dyskotece? No cóż, wtedy dyskotek nie było, ale kto tam wie, co działo się za niejedną remizą Takich analogii można snuć naprawdę wiele.... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Nie Paź 05, 2008 12:05 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Mając 17 lat załamuję się nad poziomem moich rówieśników. To dziwne, prawda ? bo nie dupczę się na dyskotekach, nie rżnę wszystkiego co się rusza i na drzewo nie ucieka, nie tłuczę napotkanych ludzi i szanuję nauczycieli ;] |
Heh, wyszło na to, że Ty jedyny nie "dupczysz się" na dyskotekach i "nie rżniesz", a chyba tak nie jest, prawda? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Paź 05, 2008 12:17 am Temat postu: |
|
|
ale co wyscie sie na tym seksie tak skupili. co w nim zlego? nawet jesli robia to malolaty. chca, niech robia, ich sprawa, sex jest dla ludzi. akurat tego w obecnej mlodziezy bym sie nie czepial. ja bym raczej problemu upatrywal w ich totalnym braku wyobrazni i kompletnym braku jakiejkolwiek wiedzy o swiecie niz w tym, ze sie na imprezce jedna malolata czy druga z kims pusci. jej prawo, jest mloda. jesli jest przy tym na tyle glupia (lub pijana) zeby sie nie zabezpieczyc, to bedzie miala problem, ale jesli nie jest... niech korzysta z zycia _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Paź 05, 2008 12:22 am Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | ale co wyscie sie na tym seksie tak skupili. co w nim zlego? |
Zazdrość? Just a thought...
Też akurat uważam, że to jest najmniejszy problem... albo inaczej- nie jest to ABSOLUTNIE nowy problem... Ktoś tu mówił o "wartościach"...
W pierwszej (a potem i drugiej i trzeciej) klasie technikum (mieliśmy z 15-16 lat, to był rok 1995 czy 96) byliśmy zapraszani na "dyskoteki" do liceum Urszulanek (katolickie, prywatne) we Wrocku... Lecieliśmy tam jak na skrzydłach... zgadnijcie czemu...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Nie Paź 05, 2008 12:47 am Temat postu: |
|
|
Niech zgadnę... koleżanki piekły pyszne ciasta?
Nie no, niektórzy widzę wzięli temat strasznie do siebie - moją intencją było wskazać na szkodliwość a) przywrócenia gimnazjów jako miejsc w których młodzież w najgorszym dla siebie wieku jest zmuszona taplać się we własnym błotku przez 3 lata b) tak popularnego w ostatnich latach modelu tzw. wychowania bezstresowego, i tyle - a niektórzy widzę starają się za wszelką cenę udowodnić, że są jak łza lub, przeciwnie, pochwalić się jacy to byli niegrzeczni. Cool  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Paź 05, 2008 1:21 am Temat postu: |
|
|
| Maleństwo napisał: | | a) przywrócenia gimnazjów jako miejsc w których młodzież w najgorszym dla siebie wieku jest zmuszona taplać się we własnym błotku przez 3 lata |
Tu tak w ogóle się jak najbardziej zgadzam. To jest nieporozumienie.
| Maleństwo napisał: | | b) tak popularnego w ostatnich latach modelu tzw. wychowania bezstresowego, |
Idea całkiem fajna. Jak komunizm- w teorii. Bo w praktyce... no jak z komunizmem...
Widzisz- od siebie powiem tylko tyle, że... zgadam się tymi punktami na które zwracasz uwagę. Pewnie dodałbym jeszcze kilka od siebie- ale genaralnie szły one by raczej w stronę winienia nas, poprzednich pokoleń, za to że każemy temu nowemu żyć tak a nie inaczej. Kto- jak nie my- jest winny że teraz jest ten system podstwówka-gimnazjum-liceum czy jak to tam (wybaczcie, wyjechałem jeszcze przed reformą )? Rodzice pracują i wolą dzieciaka zostawić z inrenetem, Playstation czy komórką w cholerę, byle nie zawracało głowy bo trzeba odpocząć. To co takie pokolenie ludzi w wieku lat 13 ma robić? Jakich wartości nabrać? Przede wszystkim- KTO MA IM TE WARTOŚCI PRZEKAZAĆ???
Co nie zmienia faktu, ze NIE uważam, że teraz jest jakaś sodoma i gomora a jeszcze 5 (jak niektórzy próbują powiedzieć) czy 10 lat temu było sielsko, anielsko i w ogóle jak tam można... Wychowywałem się w dwóch diametralnie różnych środowiskach- do 14-ego roku życia w niewielkim miasteczku pod Zieloną Górą, potem w ogromnym mieście jakim jest Wrocław. I tu i tu widziałem to samo. Młodzież (znaczy rówieśników) która daleka była od ideału, na którą wszyscy starsi narzekali, która byłą zbuntowana, rozkrzyczana, chamska... Nie wszyscy oczywiście... ale jak słyszę osobę 10 lat młodszą ode mnie (w tym momencie wiesz już, ze raczej nie wobec Ciebie i Twoich uwag sie sprzeciwiam w tym temacie) jęczącą że dzisiajsza młodzież jest niegrzeczna, chamska, zagubiłą wszelkie wartości, puszcza się wszem i wobec i rany boskie- co się dzieje... To faktycznie chce mi się zadać (pamiętając BARDZO dobrze jak to było w latach 90-tych, kiedy niektórzy tutaj ledwo z pieluch wyszli- i nie mówię tego w sposób lekceważący- TAKA PRAWDA- JA SAM nie czuję się staro ani trochę! za to po tyum jak niektórzy tutaj gadają mam wrażenie, że mamy do czynienia z jakimś zlotemn 60-letnich babć!!!) jedno pytanie- w jakim Wy niby skansenie żyliście??? Co- ja pamiętam że było "ostro" w 1995, wszyscy zgodnie twierdzą ze tera zjest okropnie... To co- w roku 2000 czy 2003 taki idealny okres był? Trawa była zieleńsza? Nie kupuję tego, tyle. Niekoniecznie we wszystkich aferach i skandalikach jakie były udziałem moich rówieśników brałem udział- ale to nie znaczy że nagle o nich nie wiem i że z tego co pamiętam "to my takich rzeczy nie robiliśmy". MY (w znaczeniu TY!) moze nie- ale już Twoi równieśnicy... aż tacy naiwni jesteście???
Tyle ode mnie.
Wyczulony jestem trochę na pewną rzecz. Podkreślanie jacy to inni (w tym przypadku młodsi) są beznadziejni po to by... co? Samemu poczuć się lepiej? No są młoty, są debile, są szpanerzy, są puszczalskie. Zawsze były. A jednak część wyrosła na porządnych ludzi. I wiecie co? Założę się o każde pieniądze, ze z tym pokoleniem będzie tak samo. A już zwłaszcza jak znajdzie się parę osób z "naszego" pokolenia które zamiast gadać jacy ci młodzi beznadziejni wyciągnie do nich rękę i przynajmniej tym choć trochę rokującym nadzieję pomoże i pokaże wartościową drogą... Bo- jeśli ta dzisiejsza młodzież jest rzeczywiście te 100 razy gorsza od nas... to czyja to jest wina jak nie nasza?
Na zakończenie powiem jeszcze tyle, że chciałem studiować arteterapię i pracować z właśnie trudną młodzieżą. Niestety- program szkoły nakierowany był raczej na niepełnosprawne dzieci i ludzi po traumatycznych wypadkach (malowanie ustami po stracie rąk, tego typu rzeczy). Niezwykle inspirujący kieunek- ale też taki z którym nie poradziłem sobie spychicznie. Po co o tym mówię? Bo też mam dużo doświadczeń, uczęszczałem na przykład na spotkania w Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapii gdzie spotkałem wiele fanatstycznych osób NIE OCENIAJąCYCH nas młodych ludzi- tylko wyciągających do nas pomocną dłoń... To byli wychowawcy, psychoterapeuci, pedagodzy... Ponzałem tam osoby, które wielu z Was bez ceregieli wrzuciłoby do worka z napisem "bezwartościowe", "chamskie", "puszczalskie" czy "tępe", osoby z pozoru puste i nic sobą nie przedstawiające... I widziałem jak wiele z tych osób, przy odrobinie cierpliwości, dobrej woli okazywało się naprawdę wartościowymi osobami, zagubionymi, często nieszczęśliwymi... łatwo jest narzekać na "dzisiejszą młodzież". Niewielu, niestety, gotowych jest cokolwiek więcej oprócz narzekania zrobić... Z rodzicami, niestety, włącznie... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Nie Paź 05, 2008 1:55 am Temat postu: |
|
|
Po tym wszystkim cieszę się, że nie napisałem czegoś w rodzaju "za moich czasów było lepiej...". Bo i sam widzę, że jedyne, co się zmieniło, to moja własna perspektywa, a nadal jest tak źle, jak było.
| Bizon napisał: |
ale co wyscie sie na tym seksie tak skupili. co w nim zlego? nawet jesli robia to malolaty. chca, niech robia, ich sprawa, sex jest dla ludzi. |
Wszystko zgoda, seks jest dla ludzi. Ludzi odpowiedzialnych, dodajmy (coś jak z alkoholem, pozostawiam Twojemu uznaniu, czy przeciętny 15-latek jest osobą odpowiedzialną).
W przypadku moich postów seks był przykładem, równie dobrze można było podać bezmyślne i często nieograniczone branie używek, bluzganie, brak szacunku do ludzie i inne. Cokolwiek weźmiemy, wynika to najpewniej z kryzysu wartości (i nie mówię o jakichś "jedynie słusznych", tylko o jakichkolwiek). A propos seksu, to nawet nie chodzi o sam fakt jego uprawiania, tylko raczej o to, jak się do tego podchodzi (że też wspomnę o tzw. "zaliczaniu" czy "pukaniu").
| Fenderek napisał: | | Bizon napisał: | | ale co wyscie sie na tym seksie tak skupili. co w nim zlego? |
Zazdrość? Just a thought...
|
Heh, z całym szacunkiem, Fenderku, ale jak to przeczytałem, to zacząłem się śmiać, nie żartuję. Mylisz się, jeśli myślisz, że obecnie jest problem w znalezieniu sobie kogoś na seks. U mnie wynika to raczej z oceny przypadkowego seksu i z tego, o czym wg mnie on świadczy. Ale nie ma sensu się wgłębiać akurat w to, bo równie dobrze (co już pisałem Bizonowi), można by zastąpić dupodajstwo czymś innym, np. nagminnym używaniem wulgaryzmów. I co, niby zazdroszczę komuś, że klnie jak szewc?
BTW. Jest taki polski film pt. "Jutro idziemy do kina" - opowiada o losach młodych chłopaków w czasach międzywojennych. m.in. o pierwszych doświadczeniach seksualnych. I fakt, wszystko odbywa się poza małżeństwem, przed ślubem itd., ale przynajmniej decydują się oni na współżycie ze swoimi partnerkami, a nie z byle kim, o. Czyli jednak były pewne wartości, które mimo wszystko nie krępowały aż tak bardzo.
| Fenderek napisał: | Też akurat uważam, że to jest najmniejszy problem... albo inaczej- nie jest to ABSOLUTNIE nowy problem... Ktoś tu mówił o "wartościach"...
W pierwszej (a potem i drugiej i trzeciej) klasie technikum (mieliśmy z 15-16 lat, to był rok 1995 czy 96) byliśmy zapraszani na "dyskoteki" do liceum Urszulanek (katolickie, prywatne) we Wrocku... Lecieliśmy tam jak na skrzydłach... zgadnijcie czemu...  |
Żebyś wiedział, co potrafią robić ministranci... sam z dwoma miałem taki wygłup, że wylądowaliśmy ostatecznie na komendzie policji, mieliśmy po 16-17 lat. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Paź 05, 2008 2:32 am Temat postu: |
|
|
| Marcin S. napisał: | | Mylisz się, jeśli myślisz, że obecnie jest problem w znalezieniu sobie kogoś na seks. |
Ależ ja tak nie myślę. Teraz nie ma- kiedyś też nie było.
Ale to jest duuuużo bardziej skomplikowane, mój drogi. Wiele osób DECYDUJE się nie brać w tym czy tamtym udziału- często pod wpływem takich a nie innych wartości, wydarzeń z dzieciństwa, nawyków, cech charakteru. Mnóstwo powodów- bardzo często z powodów decyzji jesteśmy nieświadomi. Potem mówimy głośno "ja robię tak i tak" i patrzymy z pogardą na tych którzy wybrali inaczej i... czemu tak często seksualnymi frustratami są osoby które niby świadomie podjęły decyzję, że ich to nie interesuje?
Mówiłem o czymś zupełnie innym, nie o tym czy łatwo czy trudno sobie kogoś znaleźć...
Jakoś wyjątkowo fascynował mnie zawsze fakt, ze wiele osób które są niby takie święte, cnotliwe i tym podobne nie mogą przestać gadać o seksie. Czy to piętnując, czy to zauważając u innych- ale non stop o nim nawijają... BARDZO jest to fascynujące. I tyle tylko chciałem wyrazić- nie mając nikogo konkretnego na celu, powinienem dodać! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Nie Paź 05, 2008 2:53 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | czemu tak często seksualnymi frustratami są osoby które niby świadomie podjęły decyzję, że ich to nie interesuje? |
Inaczej: są osoby, która uważają, że je to interesuje, ale w swoim czasie. Zapewniam, że nie znajdziesz wśród takowych seksualnych frustratów ani nawet osób patrzących z wyższością na kogokolwiek.
A ci, co wbrew sobie twierdzą, że nie chcą seksu... cóż powiedzieć, faktycznie frustraci i należy im współczuć. Wg mnie jest tak, że nie ma żadnej "decyzji", tylko pogodzenie się z przykrymi faktami i próba wyjścia z twarzą - stąd pozory podjęcia jakiegoś wyboru.
Ale są też tacy, którzy uważają, że wszystko w odpowiednim czasie i do 'tego' potrzeba odpowiedniej osoby i wcale nie trzeba być w tej sytuacji frustratem, by uważać dawanie d**y za degrengoladę. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Paź 05, 2008 4:12 am Temat postu: |
|
|
| Marcin S. napisał: | | są osoby, która uważają, że je to interesuje, ale w swoim czasie. Zapewniam, że nie znajdziesz wśród takowych seksualnych frustratów ani nawet osób patrzących z wyższością na kogokolwiek. |
Oczywiście, że znajdziesz. Tak jednych jak i drugich- jak w każdej innej grupie.
| Marcin S. napisał: | | Ale są też tacy, którzy uważają, że wszystko w odpowiednim czasie i do 'tego' potrzeba odpowiedniej osoby i wcale nie trzeba być w tej sytuacji frustratem, by uważać dawanie d**y za degrengoladę. |
Domyślam się, ze mówisz także o sobie, no nie?
Czy przez nazwanie INNEGO wyboru degrengoladą nie spoglądasz na osoby go dokonujące z pobłażaniem, z góry? Z lekką wyższością? Oczywiście, że tak... Ale nie uważam też, że jest w tym coś złego- ba, to jest naturalne, wszyscy to robimy...
Zbaczamy trochę z tematu tak w ogóle i... czy Ty śpisz w ogóle?  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Paź 05, 2008 4:28 am Temat postu: |
|
|
Nie wiem, o kim piszesz, Fenderku, że próbuje wywyższać siebie samego poprzez krytykowanie młodszych (wymieniasz osoby młodsze od Ciebie o 10 lat, dlatego teraz piszę), ale ja nigdzie nie piszę, że środowisko młodsze ode mnie o 2 lata jest już be, a ja taki nie byłem. Tu po prostu chodzi o pewne zmiany - o to, jak szybko młodzież zmienia się pod wpływem takich czynników jak iPod czy MTV (a te, moim zdaniem, działają destrukcyjnie na osobowość - kiedyś mogło tak działać coś innego). I oczywiście, że jako 18-letni gówniarz to widzę, bo sam bardzo niedawno byłem nimi i wiem, na czym polegają pewne różnice. Przez te 5 lat stały dostęp do Internetu stał się powszechny, wyszły iPody i mp3, technologia telefonów komórkowych jest NIEPORÓWNYWALNIE bardziej zaawansowana. To wszystko, jak przypuszczam, przecholernie wpływa na kształt osobowości młodego człowieka. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Nie Paź 05, 2008 11:01 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | a) przywrócenia gimnazjów jako miejsc w których młodzież w najgorszym dla siebie wieku jest zmuszona taplać się we własnym błotku przez 3 lata |
Popieram ! Gimnazjum to chyba najbardziej upośledzony twór reformy szkolnictwa.
Seks seksem, ale jak puszczają się czternastolatki [u mnie to jest na porządku dziennym] za browara w dyskotece dla dorosłych - to niech korzysta, ta ? Bizon, i Ty jesteś nauczycielem ?  _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Nie Paź 05, 2008 11:09 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Marcin S. napisał: | | są osoby, która uważają, że je to interesuje, ale w swoim czasie. Zapewniam, że nie znajdziesz wśród takowych seksualnych frustratów ani nawet osób patrzących z wyższością na kogokolwiek. |
Oczywiście, że znajdziesz. Tak jednych jak i drugich- jak w każdej innej grupie.  |
Okej, ale czy to nie będą ludzie, którzy tylko pozornie dokonują wyboru i rezygnują z tego? Bo jeśli ktos jest sfrustrowany, to znaczy, że chce, ale nie może A jak ktoś rzeczywiście nie chce, to czemu miałby być sfrustrowany? Co do patrzenia z wyższością, to nawet mogę się zgodzić.
| Fenderek napisał: | | Marcin S. napisał: | | Ale są też tacy, którzy uważają, że wszystko w odpowiednim czasie i do 'tego' potrzeba odpowiedniej osoby i wcale nie trzeba być w tej sytuacji frustratem, by uważać dawanie d**y za degrengoladę. |
Domyślam się, ze mówisz także o sobie, no nie? |
Ano Tylko nie myśl, proszę, że stawiam znak równości między seksem ze stałym partnerem a seksem z byle kim i byle gdzie.
| Fenderek napisał: | Czy przez nazwanie INNEGO wyboru degrengoladą nie spoglądasz na osoby go dokonujące z pobłażaniem, z góry? Z lekką wyższością? Oczywiście, że tak... Ale nie uważam też, że jest w tym coś złego- ba, to jest naturalne, wszyscy to robimy... |
Spoglądam z wyższością (choć wcale nie mam zamiaru ingerować w to, co kto robi ze swoim ciałem, za to mam prawo oceniać to wedle własnego uznania), ale nie powiem, by poczucie wyższości wobec takich osób mnie podbudowywało, staram się mierzyć jedak wyżej... Raczej cieszę się, że żyję, jak chcę, powiem nawet, że czuję się dzięki takim a nie innym wyborom człowiekiem wolnym.
| Fenderek napisał: | Zbaczamy trochę z tematu tak w ogóle i... czy Ty śpisz w ogóle?  |
To samo pytanie do Ciebie Ja akurat z imprezy wróciłem i tak jakoś chciało mi się jeszcze o seksie pogadać przed snem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Nie Paź 05, 2008 11:28 am Temat postu: |
|
|
Misiu, moim zdaniem się mylisz, np. ja znam trochę osób z Twojego rocznika i widzę, że specjalnie się oni nie różnią od ludzi w moim wieku, gdy mieli tyle lat, co wy teraz. Z drugiej strony sam mam wrażenie, że 1990 to ostatni 'normalny' rocznik, ale pewnie tak to musi wyglądać z mojej perspektywy, jakoś z młodszymi nie jestem w stanie się dogadać, jakoś czuję, że dotykają ich już inne problemy i z mało którą osobą młodszą byłbym w stanie rozmawiać w sposób mnie zajmujący i w tę rozmowę wciągający. Kiedyś ta różnica wieku pewnie się zatrze, im człowiek starszy, tym młodszych i starszych od siebie może mieć znajomych. Kiedyś nie wyobrażałem sobie, bym miał znajomych 5 lat starszych czy rozmawiał sobie normalnie z ludźmi mającymi dzieci, teraz już nie ma z tym aż takich problemów (choć zdarza się, że nie wiem, o czym ci ludzie mówią, niektóre tematy naprawdę mnie nie dotyczą i nie mam w nich nic do powiedzenia). Z drugiej strony lubię też słuchać osób już w poważnym wieku, choć czasem tu też zdarzają się znajomości na stopie niemal kumpelskiej (pozdrawiam panią Zosię, rozgadaną 70-latkę wlewającą w nas wódkę własnej roboty(!) ), przede wszystkim fajnie się jednak poczuć czasem jak ktoś nieopierzony, bo wtedy widzę, ile jeszcze życia przede mną. A co do gimnazjalistów, to nie sądzę, by było coraz gorzej. Powtórzę - jest tak źle, jak było, tylko teraz mam inny punkt widzenia, kiedyś sam wrzeszczałem na korytarzu i mnie to bawiło, dziś też bywają takie 'zabawy' i pewnie by mnie one irytowały, chociaż obecna młodzież robiłaby dokładnie to samo, co ja parę lat temu!
PS. Właśnie sobie chciałem przypomnieć różne idiotyczne akcje z czasów podstawówki i jakoś nie mogę sobie przypomnieć, mam obraz takiej idyllicznej niewinności - to chyba nieświadomy mechanizm idealizowania przeszłości. Akurat mieszkam blisko swojej podstawówki i słyszę czasem 'kurwy' z ust tych dzieci, mam poczucie pewnego niesmaku, ale... przecież sami na tym boisku rzucaliśmy mięsem dokładnie w ten sam sposób  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Paź 05, 2008 11:50 am Temat postu: |
|
|
| BeBe napisał: | Bizon, i Ty jesteś nauczycielem ?  |
jestem. nauczycielem, a nie ksiedzem (co prawda sa fotki mowiace co innego, ale to inna bajka hehe) _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Nie Paź 05, 2008 12:24 pm Temat postu: |
|
|
Heh, moim zdaniem pod pewnymi względami nauczyciel akurat powinien być jak ksiądz  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Paź 05, 2008 1:15 pm Temat postu: |
|
|
ale nie pod tym. nie sadze, zeby moja sprawa jako nauczyiela bylo to, co moi uczniowie i uczennice robia w lozku (tudziez w krzakach albo w kiblu na imprezie)  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anna A. B.-C.-May

Dołączył: 14 Cze 2008 Posty: 121 Skąd: Jasło
|
Wysłany: Nie Paź 05, 2008 1:38 pm Temat postu: |
|
|
Uwaga, Uwaga, teraz się Gimnazjalistka wypowie (nI3 bĘnDz!3 t4kAhaha)!
Po przeczytaniu waszych opinii o moim wieku (14-15 lat) dochodzę do wniosku, że jestem inteligentna.
Wiem gdzie jest Kambodża (proszę zauważyć, że napisałam to poprawnie xD autokorekta hihi, McCartney czyta się "makkartnij" i tak dalej....
Ale w mojej klasie są takie "Dziunie", "Puste Lale" "dzieci Neo". Przykałd jeden z wielu"Gdzie jest Kalifornia?" Powinni chyba wiedzieć... dopiero się Dziunia kapnęła, jak jej powiedziałam, ze tam jest Hollywood i że to jest na lewo przy oceanie.
Żyję w świecie który powinien mnie zdemoralizować, zepsuć, zchamić (??) itd. ale ja się nie poddaję....ciekawe czemu
"Upadek kultury osobistej prowadzi do zchamienia społeczeństwa" ← plakat na ścianie w mojej szkole....
Co za prawda... Brutalna prawda.
Ah, zapomniałam dopisać, że nienawidzę tipsów, i mocnego makijażu! Dody, Feela, Troli i innej plastikowej kultury... Alienuję się xD _________________ Lost, lost and never found
I must have called him
A thousand times
Sometimes I think
He's just in my imagination |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Nie Paź 05, 2008 2:53 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | ale nie pod tym. nie sadze, zeby moja sprawa jako nauczyiela bylo to, co moi uczniowie i uczennice robia w lozku (tudziez w krzakach albo w kiblu na imprezie)  |
Haha, w sumie (a może nawet w dorszu) tak Sytuacja się, kurcze, zmienia gdy np. jako opiekun czy nie daj boże wychowawca jedziesz na wycieczkę Wtedy trza być i xiędzem i przyzwoitką  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Paź 05, 2008 3:06 pm Temat postu: |
|
|
no wtedy niby tak chociaz z drugiej strony, jesli maja powyzej 15 lat i oboje (obaj? obie?) sie na to zgadzaja, to ja nie musze w srodku nocy zagladac do ich pokoi w koncu nie popelniaja przestepstwa
ale na szczescie wyjazdy w roli opiekuna na wycieczki/obozy mi nie groza, wiec nie musze stawac przed tego typu dylematem  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|