| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Sob Wrz 27, 2008 9:32 pm Temat postu: |
|
|
Że zacytuję premiera Pawlaka - "sorry Winetu"  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kater

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 6820 Skąd: Góry Samotne
|
Wysłany: Nie Wrz 28, 2008 12:29 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | Pamiętam, że podobnie miałęm kiedy próbowałem kawy... Przez bodaj rok zastanawiałem się po jaką cholerę ludzie piją to świństwo...! Potem coś nagle się zmieniło, sam z siebie łyknąłem kawy ojca, wypiłem mu całą i... nagle piłem kawę, ot... ba- bardzo ją lubię...! Tak mi się skojarzyło Też wódki na początku jakoś nie potrafiłem zrozumieć...  |
No ba, po prostu przychodzi kiedyś taki dzień w życiu żółwia... Tak samo jest z piwem. I z rybami. I z piwem z rybami. _________________
PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Wrz 28, 2008 2:15 pm Temat postu: |
|
|
Oświadczam, że po wczorajszym wieczorze zostałem fanem czerwonych, wytrawnych win z RPA. Mrrau, miau, mrrau. Ta jedna butelka to było za mało. Z drugiej strony, przy mojej niewielkiej tolerancji na alkohol, dużo większa ilość mogłaby się skończyć niedobrze. Ale tak odrobinkę, odrobinkę, no
Z ciekawostek - podczas jednej z imprezowych rozmów wczoraj dowiedziałem się o - barbarzyńskim i heretyckim moim zdaniem - zwyczaju mieszania wina np.: z colą. Szczerze mówiąc, taka obraza moralna nie mieści mi się w głowie, a mój rozmówca był już nieźle zrobiony, więc może po prostu gadał bzdury. Słyszeliście kiedyś o czymś takim? Albo nie daj boże - próbowaliście? [będę wiedział komu nie podawać ręki (a komu słowa do piosenki, tudzież kogo skarcić za Hołdysa)
Osobiście dopuszczam jedynie, w warunkach nie imprezowych ale dziennych rozcieńczenie wina wodą w celu uzyskania zajebiście orzeźwiającego napoju, w sam raz do sączenia na tarasie w Chorwacji. Rzekłem. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Nie Wrz 28, 2008 2:23 pm Temat postu: |
|
|
Hm, nie pierdolił
Ja widziałem jak mieszali wino z Colą i podobno nadawało się to do picia - nie wiem, sam nie próbowałem. Ale to jeszcze nic, widziałem, jak dolewali do wina Red Bulla czy inne Tigery... Ponoć zajebiaszcze  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Wrz 28, 2008 2:28 pm Temat postu: |
|
|
Takich ludzi powinno się izolować od społeczeństwa  _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Nie Wrz 28, 2008 2:31 pm Temat postu: |
|
|
Może założysz jakieś więzienie na terenie USA czy czegoś tam innego?  _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 28, 2008 3:05 pm Temat postu: |
|
|
A ja wracając z empiku w piątek spotkałem koleżanki, no i jak zwykle co u Ciebie i wylądowałem w barze a później z jakimiś piwami chodziliśmy po Warszawie xD Ogólnie wszystko pamiętam ale zabawa była przednia wróciłem o w pół do pierwszej do domu  _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anulka_rafaleq

Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 1078 Skąd: Puławy <-> Kraków
|
Wysłany: Nie Wrz 28, 2008 3:55 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | Oświadczam, że po wczorajszym wieczorze zostałem fanem czerwonych, wytrawnych win z RPA. |
Potwierdzam!
| le_mmor napisał: | | zwyczaju mieszania wina np.: z colą |
Powinni tego zabronić! _________________ All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else … |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Wrz 28, 2008 4:18 pm Temat postu: |
|
|
| anulka_rafaleq napisał: | | le_mmor napisał: | | Oświadczam, że po wczorajszym wieczorze zostałem fanem czerwonych, wytrawnych win z RPA. |
Potwierdzam!
|
Wartość owych win, czy to, że zostałem ich fanem? Przepraszam, musiałem się czepnąć, hehe _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anulka_rafaleq

Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 1078 Skąd: Puławy <-> Kraków
|
Wysłany: Nie Wrz 28, 2008 7:46 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | Wartość owych win, czy to, że zostałem ich fanem? Przepraszam, musiałem się czepnąć, hehe |
Ekhm... Bo byłam tak zszokowana tą colą, wiesz... Nie zwróciłam dokładnie uwagi...  _________________ All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else … |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Wto Paź 07, 2008 9:25 pm Temat postu: |
|
|
mój stosunek do alkoholu jest przerywany
piję ostatnio mało, mam lęk przed kacem i przed moją kobietą |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sro Paź 08, 2008 1:02 am Temat postu: |
|
|
No właśnie, mnie kac odwiódł od picia alkoholu, po prostu nie mogę tego wytrzymać i czuję się jak śmieć, tak naprawdę nic dobrego z tego nie wynika dla mnie, a jeszcze dochodzi moralniak, no bo 'jak można tyle wypić, że następnego dnia czuję się tak źle...'
Generalnie kiedyś było tak, że wódki sobie nie żałowałem (imprezy), wyjście na piwo też było dla mnie czymś ekstra (tu spotkania w pubie czy też plener - jakiś park czy obok pałacyku na Foksalu) i generalnie miałem z tego wielką frajdę, tj. z picia. Ponadto do pewnego czasu nie miałem praktycznie kaca i mogłem pić, pić, pić i jeszcze mieszać to wszystko, absolutnie nic się nie działo i pewnie trzymałbym formę nadal (choć nadszedłby pewnie czas, kiedy pojawiłby się kac), gdyby nie zaprzestanie picia, po prostu zauważyłem, że mam złe podejście, alkohol nie może być celem samym w sobie, poza tym rezygnując z picia czuję się niejako wyzwolony, serio! Nie mówię, że nie piję absolutnie nic, np. na weselu nie odmówiłem kolejki panu młodemu, na poprawinach wypiłem ze trzy butelki wina, wprawdzie nie wszystkie pełne (i po tym kac jest chyba najgorszy - mało intensywny, a męczy niesamowicie - kaca po wódce porównałbym do strzału w łeb, a po winie do konania w męczarniach), zaś podczas ostatniej wizyty we Wrocławiu nawet niejedno piwo zdarzyło mi się wypić (pewnie bardziej dla klimatu i miejsca - niedaleko rynku, wieczorem w rozśpiewanym wtedy mieście), z tym że piłem je sam i dawno tak dobrze nie piło mi się piwa (chyba nawet NIGDY tak dobrze mi się go nie piło! właśnie w samotności!). Lubię wypić Reddsa - ale tylko dla smaku. Na normalne piwo nie mam już smaka, cieszę się, że zniknęło ono z mojej codzienności. W piciu piwa nie lubiłem też jednego - kiedy już wracałem po tych 2-3 do domu, byłem taki zmulony - ni to podpity, ni to trzeźwy, ale była właśnie ta zmuła, której nie znoszę. A tak dobrego samopoczucia jak po wódce też nie ma... Więc piję rzadko i mało, traktuję to czysto instrumentalnie. Meczu też nie muszę oglądać z piwem, choć wiem, że to pasuje do siebie niemal idealnie (mecz+piwo+miejscówka w fotelu). Czasami mam też chwilową ochotę na złocisty trunek, ale nie tak dużą, żeby iść zaraz do sklepu.
Wódka - niby jest pewien święty rytuał jej picia, jest to przyjemne uczucie, kiedy człowiek jest rozgadany, luźny, łatwo nawiązuje znajomość, wszystko fajnie, tylko potem czuję, że nie kontrolowałem siebie do końca i też mi z tym jakoś dziwnie. Czasem zrobię wyjątek i się z kimś napiję, wtedy jest nawet wesoło i przychodzą do głowy ciekawe pomysły, tylko że ostatnio piję do 1/4 litra i koniec. Mam teraz bardzo słabą głowę (jedno piwo mną chwieje, choć do piwa zawsze byłem taki sobie, co innego wódka), a i sam żołądek nie wytrzymuje, poza tym mam wręcz LĘK przed kacem - nienawidzę go i już. Tak więc nie jestem programowo antyalkoholowy, ale nie czuję już, żeby picie go było dla mnie czymś miłym. Czasem robię wyjątek, czasem nawet większy, ostatnio na imprezy wpadałem rowerem, więc piłem tyle, żeby normalnie nim wrócić.
A gdybym był 'normalny', to podpisałbym się pod postem Fenderka, który wypisał zastosowanie alkoholi właśnie tak, jak być wg mnie powinno (okazje, ilości, rodzaje). Z tym że jakoś przestało mnie to bawić, a alkohol to tylko rzadko używane narzędzie na lekkie popchnięcie rozmowy naprzód czy też przyjemny sposób na samotne posiedzenie w pubie (choć nie robię tego w swoim mieście, łapię na to 'fazę' w innych miastach, które odwiedzam i zwiedzam, co robić bardzo lubię), rzadziej na wkręcenie się w imprezę, bo teraz też jestem mało imprezowy, wolę spacer wieczorem, niekoniecznie romantyczny, ale prostu spacer i już, a potem iść normalnie spać i następnego dnia funkcjonować
Matko, wyjdzie niedługo na to, że sylwestra to ja chyba prześpię w domu na trzeźwo (ostatniego spędziłem w kiblu...)
Eh, dziwak ze mnie, nie?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Sro Paź 08, 2008 7:58 am Temat postu: |
|
|
| Marcin S. napisał: | Eh, dziwak ze mnie, nie?  |
raczej człowiek o zdrowym rozsądku  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sro Paź 08, 2008 3:38 pm Temat postu: |
|
|
Raczej człowiek po przejściach bo zdrowy rozsądek to mnie nie lubi ; -) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Paź 08, 2008 6:06 pm Temat postu: |
|
|
Czy ktoś mi wytłumaczy uczucie kaca? Nigdy go nie miałem, mieć nie zamierzam, ale słyszę i czytam, że to synonim umierania. Jestem ciekawy. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sro Paź 08, 2008 6:32 pm Temat postu: |
|
|
To zależy... U mnie, gdy pije czyste whisky/burbon/Jack Daniel's , na drugi dzień strasznie boli mnie głowa, podobnie jak przy wysokiej gorączce, ponadto czuje jak gdyby ktoś mi młotkiem wbijał gwoździa w głowe. Po vódce/piwie/winie boli głowa, choć nie tak jak w poprzednim wypadku.
Susza w gębie, światłowstręt, dźwiękowstręt, złe samopoczucie. Generalnie pół dnia trzeba po prostu przeleżeć, choć spacer na świeżym powietrzu może bardzo pomóc. W wyniku kilku zabiegów przed piciem można zniwelować problem dnia jutrzejszego i bynajmniej nie mówię tu o tabletkach typu 2kc, osobnym przypadkiem jest picie w ... górach. Niezależnie od ilości wypitego alkoholu na drugi dzień nie ma żadnych problemów!
Dużo zależy od organizmu, jak wspomniałem wcześniej w moim wypadku największego kaca w życiu miałem gdy pierwszy raz porządniej wlałem w siebie whiskacza i był to kac nieporównywalny do innych, wstanie z łózka i przejście kilku kroków to byla udręka _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Paź 08, 2008 6:36 pm Temat postu: |
|
|
Ja bym to określił po swoich przeżyciach - sajgon w żołądzie, ból głowy, brak ochoty na cokolwiek.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Sro Paź 08, 2008 6:39 pm Temat postu: |
|
|
sucho w gębie, obrzydzenie do jedzenia i picia alkoholu, kac kupa , drobny wysiłek sprawia pot na czole, uczucie nie wyspania, otępiałość i jeszcze raz kapeć w gębie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Sro Paź 08, 2008 6:48 pm Temat postu: |
|
|
Mogę już wypowiedzieć się na ten temat w oparciu o doświadczenie. O kacu napiszę w niedzielę po mojej imprezie osiemnastkowej a alkohol? Ogólnie mi podpasował, choć jeszcze zależy co. Ale jakby co to na piwo chętnie z wami pójdę:P _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Sro Paź 08, 2008 6:53 pm Temat postu: |
|
|
Kac kupa O jaaaaa... _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Sro Paź 08, 2008 7:09 pm Temat postu: |
|
|
strzeżcie się kac kupy  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sro Paź 08, 2008 7:41 pm Temat postu: |
|
|
U mnie to jest zwykle zmulenie, głowa pobolewa, ale dość krótko i nie za mocno, za to pocę się jak świnia i każdy ruch jest przeżyciem masakrycznym. Zimny prysznic zawsze pomaga, ale panie, weź tu dojdź do łazienki...no dobra, mieszkanie małe, to jakoś docieram. Zrzucenie z siebie piżamki - żaden problem. Ale jak legnę w wannie, to się zaczyna...zanim odkręcę wodę, to mija z 5 minut, tak że zaczynam marznąć...potem jak ta woda szumi w głowie...tragedia. No ale po prysznicu zwykle już jest dobrze . _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Paź 08, 2008 8:01 pm Temat postu: |
|
|
Ja wam powiem co jest najlepsze na kaca...
Kroplówka z glukozą... Stawia na nogi w niesamowitym tempie!
ALE- takie moje szczęście że siostra i szwagier są ratownikami we Wrocławskim pogotowiu, więc ma kto zakłuć i podać co trzeba... ALE DZIAŁA! Naprawdę działa! _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bongo

Dołączył: 30 Lip 2005 Posty: 97 Skąd: Zawiercie
|
Wysłany: Sro Paź 08, 2008 8:11 pm Temat postu: |
|
|
| Het napisał: | strzeżcie się kac kupy  |
najgorsza po zielonym piwie ... "elficka" ;D |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sro Paź 08, 2008 8:32 pm Temat postu: |
|
|
O kurde, czytam o tym kacu i cieszę się, że nie biorę już tej trucizny do ust, serio!
Misiu, pij więcej, a Twój Pierwszy Kac przyjdzie sam Ja też kiedyś nie znałem uczucia kaca, rany... można było wlewać w siebie dosłownie wszystko... to były czasy
Kac to jest trochę takie uczucie, jak wypijesz za dużo kawy naraz - masz podwyższone ciśnienie, zmuła, niemożność funkcjonowania, bo boli głowa i jesteś bardziej wrażliwy na hałas, intensywne światło, najlepiej się położyć i przeczekać, przespać to, z tym że ten stan niedyspozycji się dość długo ciągnie. Pijesz wtedy dużo wody, starasz się jakoś orzeźwić, zapełnić czymś żołądek, bez przerwy też czujesz potrzebę, odczuwasz w żołądku zachwianie... hmm... jakby to nazwać... równowagi gospodarki ustrojowej..? W ogóle jakikolwiek gwałtowny ruch nie wchodzi w grę, bo chce Ci się zwracać, stąd wiele pijanych osób wymiotuje w autach.
Generalnie wszystko jest spowodowane tym, że nie jesteś już pijany, ale nadal masz alkohol we krwi, w organizmie, czyli pozornie jest już 'po sprawie', ale tak naprawdę męczysz się jeszcze z bagażem ostatniej nocy.
Wg mnie kac nie jest wart dobrej i suto zakrapianej zabawy, kiedy czujesz się wyluzowany, jesteś rozśpiewany, rozgadany itd. Po pewnym czasie kac jest naprawdę nieznośny i masz go przy każdej niemal okazji. Następny dzień jest wyjęty z życia i może zabrać satysfakcję z dobrze spędzonego czasu (choć wielu się nie zgodzi). Kac potrafi zaskoczyć - nie spodziewałem się, że będę go miał po winie! A jednak! Fakt, można było nie obalać tylu butelek, ale to wino było tak dobre, że następnego dnia można było się z kacem zmierzyć. Szkoda tylko, że przez tyle godzin trwało to 'mierzenie'
Aha, dla Twojej wiadomości, Misiu - znam ludzi, którzy przez kaca muszą brać wolne w robocie, chociaż picie było dwa dni przed Widzisz teraz, jakie to wredne Dlatego po pierwszym kacu nie bierz więcej alkoholu do ust  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Paź 08, 2008 9:01 pm Temat postu: |
|
|
Widzę że tu gorąca debata trwa w tym temacie. Cóż pozwolę sobie "wlać" swoje 5 groszy.
Marcinie S. skończ już tą "krucjatę" bo wydaję mi się co najmniej wkurzające.
Alkohol jest dla ludzi, jak wszystko, trzeba tylko znać umiar, a nazywanie tego trucizną, jest jak dla mnie śmieszne.
| Marcin S. napisał: | | cieszę się, że nie biorę już tej trucizny do ust, serio! |
Fast food to też w jakimś sensie trucizna, i papierosy, i powietrze w dużych miastach, i telewizja... w ogóle media... AAAA !
Więcej luzu, twoje życie, twój wybór, im zostaw swoje.
Wracając do tematu, co do kaca nie miałem i mieć nie zamierzam, piję okazjonalnie. Samo pice mi przyjemności nie sprawia tak jak już kilkakrotnie podkreślałem. _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Paź 08, 2008 9:08 pm Temat postu: |
|
|
Marcinie, co prawda nie jestem doświadczony, ale myślę, że kac mi nie grozi. Na osiemnastkach, które w tej chwili są często (w sobotę kolejna), wypijam mniej więcej 3-4 kieliszki wódki (w rozsądnych odstępach czasu) i może 2 piwa. Na więcej nie mam ochoty, a to i tak wystarczy, by osiągnąć ten najbardziej korzystny efekt (który i tak nie jest moim celem, lecz przychodzi sam ). _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sro Paź 08, 2008 9:10 pm Temat postu: |
|
|
Łosiu:
Ja panu moje słowa, a pan mi moja krowa...
Alkohol z punktu widzenia biologii JEST trucizną i nic na to nie poradzisz. Poza tym nikomu niczego nie narzucam i trzeba sporo złej woli, żeby tak twierdzić. G***o mnie obchodzi to, czy ktoś na tym forum codziennie upija się do nieprzytomności, czy też jest alkoholową dziewicą. Nie o to pytam i nie wnikam w to, rozumiesz już ?
PS. Oczekiwałbym jakiejś formy przeprosin za nieuprawnione i nieuzasadnione ataki i pojazd po mnie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Sro Paź 08, 2008 9:16 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | Marcinie, co prawda nie jestem doświadczony, ale myślę, że kac mi nie grozi. Na osiemnastkach, które w tej chwili są często (w sobotę kolejna), wypijam mniej więcej 3-4 kieliszki wódki (w rozsądnych odstępach czasu) i może 2 piwa. Na więcej nie mam ochoty, a to i tak wystarczy, by osiągnąć ten najbardziej korzystny efekt (który i tak nie jest moim celem, lecz przychodzi sam ). |
O, no właśnie, ja też mniej więcej teraz tyle piję, jestem w stanie wrócić potem rowerem do domu, może tych piw z 1-2 więcej.
Mimo wszystko trzymam kciuki za Twojego pierwsze kaca Ten czas w końcu musi nadejść  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|