FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Stosunek do alkoholu
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 12, 13, 14  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> FreestyleForum
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Czw Wrz 25, 2008 9:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No moja pierwsza przygoda też była bardzo bardzo. Wink

Kiedy zacząłem 'na poważnie' to już opisałem. Dodam, że było to ognisko klasy z gimnazjum (z czego osób z klasy bylo ledwo 10, szóstkę spotykam do tej pory) na zakończenie żywota jako klasa H. Co mnie pociągnęło? Chęć spróbowania. Zresztą podobna historia do tej Fenderkowej.
Aby spróbować, złożyliśmy się po 10 złotych w czterech i kupiliśmy 0.7 absolwenta. W ogóle nam nie podeszło, więc rozcieńczaliśmy z hoop colą (na marginesie, nie ma nic gorszego do zapojki, jeśli już, niż obojętnia jaka cola, rzygam uszami normalnie) i liftem jabłkowym. Potem było pare Warek (Warków? ;p) i koleżanki popełniły błąd bo poszły za potrzebą zostawiają nam pół litrowe "z czerwoną kartką". Nie wiem czy to była prawdziwa wódka, ale piliśmy ją z gwinta i nie przypominam sobie bym jakoś się grymasił. Potem jeszcze parę "złotych kurów". Więc, wychodziło dość sporo. Wiek jeszcze taki, że obiecaliśmy rodzicom kumpla u którego nocowaliśmy, że przyjdziemy przed 11 (a sródek tygodnia to był) wieczorem. Tak, więc przez całą drogę powrotną robiliśmy co pewien czas 5 pompek, smarowaliśmy się kiełbasą i staraliśmy się zaczerpnąć wodę z pobliskiej rzeczki by zatuszować stan nietrzeźwości. Laughing
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
irminella



Dołączył: 18 Sie 2008
Posty: 1074
Skąd: Szklary/ Rzeszów

PostWysłany: Czw Wrz 25, 2008 10:07 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oj, tak, to najlepsza część zabawy;) Moja kumpela się kiedyś spiła i się mnie pyta: "A słuchaj, jakby moja mama zadzwoniła to pozna że jestem pijana?". A dziewczyna była w takim stanie, że idąc do łazienki z 10 razy się o ścianę obiła:P
_________________
"uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Czw Wrz 25, 2008 10:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Piję, jak myślę, mniej niż przeciętny student, poza tym jestem cholernie wybredny :]

W moim rankingu absolutnie przoduje wino [w sumie, pisząc tego posta, popijam sobe takowe]. Przede wszystkim czerwone półwytrwane/wytrawne, ale białym też nie pogardzę. Półsłodkich nie toleruję. Wino czasem pijemy w domu do obiadu, natomiast imperezowo to oczywiście wszelkie domówki, ale również wyjazdy wakcyjne, narciarskie etc. Wypijam najczęściej jedną butelkę albo nieco więcej. Po takiej ilości jestem - niestety krótko, w cudownym stanie, który objawia się bardzo szerokim flow, np.: o polityce albo twórczości Dostojewskiego. Swoją drogą, szkoda, że nikt nie nagrał mojej i Crowley'a rozmowy o filmach gangsterskich przeplatanej śpiewaniem Marillion - niedzielna noc, ostatni zlot Wink
Aha. Nie kupuję wina kosztującego mniej niż 12 złotych. Taki burżujski kaprys.

Piwo...bardzo długo go nie lubiłem i po prostu nie piłem. Ostatnio jednak zrobiłem wielkie postępy Wink Dość częśto spotykam się ze znajomymi na rzeczonym piwie, z częstotliwością różną - czasem jest to niemal co trzeci dzień, czasami co dwa tygodnie. Ale piję raczej mało: 1-3 piwa mi w zupełności wystarczą. Po peirwsze za dużo płynu, po drugie wciąż nie jestem jakimś wielkim jego miłośnikiem. Pszenicznego nie cierpię.

Szampana nie znoszę, brzuch mnie po nim boli. Wódki nie tykam z założenia i już. Przejawiam w tym względzie konsekwentną asertywność, co jest dość trudne gdy jest się namawianym przez 10 osób Very Happy

Zalety alkoholu? W przypadku wina smak i szlachetna sylweta flaszy Smile Piwo jako towarzyski rytuał jest integrujące. Poza tym, ten stan po 0,7l wina, gdy człowiek nei jest w stanie zrobić niczego głupiego, ale jednocześnie troszkę mu w uszkach szumi, jest od czasu do czasu naprawdę przyjemny i tyle.

O tym gdzie jest granica nie będę się rozwodził, bo a) sam do niej nie doszedłem i nie zamierzam, b) nie powiem chyba nic więcej niż zostalo powiedziane. Najwyżej poczekam, aż ktoś napisze coś bardzo głupiego Twisted Evil
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Gość






PostWysłany: Czw Wrz 25, 2008 10:37 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Alkohol jest dla dzieci bogatych rodziców i tych co sami zarabiają
Znam wartość pieniądza i szkoda mi wydawać ciężko zarobione pieniądze na złudne przyjemności

Mój stosunek alkoholu był czysto platoniczny do czasu gdy nie spróbowałam jednego piwa u znajomych na imprezie
Byłam sporo po 18 urodzinach(tak jestem niedoświadczonym pedałem i mięczakiem i nic nie wiemm o życiu)
Jakoś głupio było powiedzieć że się nigdy nie piło. Wypiłam tego jednego Reeds'a i nic mnie nie wzięło. Z tej samej kompanii zrezygnowałam po
tym jak spita herbatami pełna życia skakałam nad umierającymi ludźmi i pytałam się ich czemu się nie bawią xD

Nie wykluczam wypicia jednego piwa na jakiejś imprezie. Nic poza tym.
Szkoda pieniędzy...
Powrót do góry
Maleństwo



Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 1664
Skąd: Miasto Łódź

PostWysłany: Czw Wrz 25, 2008 11:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kot napisał:
Alkohol jest dla dzieci bogatych rodziców


No nie wiem Very Happy Myślę, że kasa nie ma tu nic do rzeczy - ot, tylko trunki się zmieniają (a konkretnie zawartość pochodnych siarki Wink)

kot napisał:

Znam wartość pieniądza i szkoda mi wydawać ciężko zarobione pieniądze na złudne przyjemności


Nalej schłodzonego Paulanera do specjalnej wysokiej szklanki (wlewasz do 3/4 wysokości po ściance, potem kołysząc butelką mieszasz resztkę piwa i wlewasz centralnie żeby się piana zrobiła), uchwyć w nozdrza delikatny zapach drożdży, następnie weź łyk i poczuj ten aksamitny, cierpko-słodki smak. Jeśli to jest złudne, to ja nie jestem torbaczem i nie mieszkam w Australii Wink
_________________




www.kot-malenstwo.blogspot.com

Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Gość






PostWysłany: Czw Wrz 25, 2008 11:44 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Maleństwo napisał:
kot napisał:
Alkohol jest dla dzieci bogatych rodziców


No nie wiem Very Happy Myślę, że kasa nie ma tu nic do rzeczy - ot, tylko trunki się zmieniają (a konkretnie zawartość pochodnych siarki Wink)


Sorry, poprawka
I dla dzieci bednych rodziców które nie mają żadnych perspektyw(bądź nie chcą ich mieć) i dlatego chleją


I nie wiem co to ten Paulaner
Powrót do góry
lemur
Moderator


Dołączył: 13 Maj 2005
Posty: 5251
Skąd: z Komitetu Centralnego

PostWysłany: Czw Wrz 25, 2008 11:56 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kot napisał:

Sorry, poprawka
I dla dzieci bednych rodziców które nie mają żadnych perspektyw(bądź nie chcą ich mieć) i dlatego chleją


Ręce opadają.
Jaka będzie następna poprawka? Może, że jest dla dzieci biednych rodziców , które jednak mają perspektywy, ale mają problemy z osobowością i w ten sposób je topią?

Słuchajcie, 90% tego forum albo jest dziećmi Kulczyka albo zdemoralizowaną żulerią, kot nowe prawdy głosi.

kot napisał:
I nie wiem co to ten Paulaner


Jakaż finezyjna deprecjacja. Klaskaniem mam obrzękłe prawice.
_________________
Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010

Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Maleństwo



Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 1664
Skąd: Miasto Łódź

PostWysłany: Czw Wrz 25, 2008 11:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem



Jezu, sam se smaku narobiłem, a tu jeszcze tyle dni bez picia Evil or Very Mad
_________________




www.kot-malenstwo.blogspot.com

Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Gość






PostWysłany: Pią Wrz 26, 2008 12:10 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

le_mmor napisał:
kot napisał:

Sorry, poprawka
I dla dzieci bednych rodziców które nie mają żadnych perspektyw(bądź nie chcą ich mieć) i dlatego chleją


Ręce opadają.
Jaka będzie następna poprawka? Może, że jest dla dzieci biednych rodziców , które jednak mają perspektywy, ale mają problemy z osobowością i w ten sposób je topią?

Słuchajcie, 90% tego forum albo jest dziećmi Kulczyka albo zdemoralizowaną żulerią, kot nowe prawdy głosi.


Dobrze że nie co innego

Możliwe. Ja ich nie znam
Powrót do góry
mike



Dołączył: 26 Sie 2004
Posty: 4802
Skąd: Łódź

PostWysłany: Pią Wrz 26, 2008 12:10 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Australia to ten trójkąt koło Niemiec?

No cóż, alkoholu zdarzyło mi się kosztować już od najmłodszych lat, zawsze się udało usta w piwie taty umoczyć. Ale tak "na poważnie" zacząłem pić stosunkowo późno (jeśli miałbym porównywać siebie do kolegów), bo w pierwszej klasie liceum. Wcześniej nie piłem chyba dlatego, że uważałem to za niestosowne (szczególnie, że w gimnazjum zwykle piło się w terenie), potem uznałem, że nie jestem idiotą i nie będę się użynał w trupa, więc po co odmawiać sobie przyjemności?

Tak, dla mnie spożywanie alkoholu jest przyjemnością, taką samą jak słodycze. Jednak nie zdarza mi się pijać w samotności, najczęściej właśnie dla towarzystwa, czy rozluźnienia się.

Najczęściej pijam piwo (smak!), kiedyś prawie wyłącznie Okocim Mocne, potem urozmaiciłem "jadłospis" dodając Heinekena, Warkę Czerwoną, Żywca, zacząłem sięgać po portery. Aktualnym faworytem jest Pilsner.

Po wódkę natomiast sięgam rzadziej niż kiedyś. Bo i towarzystwo nie skore do wydatków i specjalnej ochoty brak. Obecnie wolę sobie sporządzić kamikadze niż pic czyściochy, a kiedyś piło się czyściochy bez popity. Wódka była też przyczyna mojego pierwszego i jak dotąd jedynego wymiotowania po alkoholu (ściślej mówiąc - wódka weselna, winogronowa).

Wino pijam najczęściej do obiadu lub na imprezach rodzinnych, najczęściej czerwone półwytrawne, choć i białym nie gardzę. (nie zżynałem tego fragmentu od Le_mmora Wink )

W swojej alkoholowej karierze staram się nie schodzić poniżej pewnego poziomu jakościowego. Staram się trzymać średnią, rzeczy wykwintne zdarzają się dość rzadko, ale i mózgojebów unikam. Choć nie oszukujmy się - różne rzeczy się piło, jednak zwykle jednorazowo, na zasadzie eksperymentu. I tak trafił się jakiś Komandos, wino "Git" za 3 złote (0,7), czy też "piwo" Mega Watt o objętości alkoholowej 12% (wypiłem jedno i ledwo do domu doszedłem Shocked ). Ale jak już napisałem - to są zdarzenia jednorazowe.

Po co piję? Jak już pisałem - dla towarzystwa, rozluźnienia się, po paru głębszych łatwiej mi się otworzyć (bo zwykle to staram się nie mówić zbyt wiele o sobie i swoich problemach itp.). Nigdy nie piję, aby zatopić smutki w morzu alkoholu, co najwyżej, aby odpłynęły one na jakiś czas.

Co do "zeszmacenia się" (nie podoba mi się to określenie, ale nie wiem jakiego innego by użyć). To jest sprawa każdego człowieka, każdy sam ustala sobie granicę. Sam włączam sobie czasem kontrolkę - "nie Misiek, nie chcesz tego zrobić, a jeśli chcesz to zrób to na trzeźwo". Grunt to nie przekroczyć granic przyzwoitości, nie skrzywdzić nikogo (bo siebie to krzywdź do woli Razz) itp.

Najgorsze jest to, o czym pisał Fenderek - agresor, dla mnie rzecz niepojęta. Ja go całe szczęście nie mam, wręcz przeciwnie. Jeśli chodzi o upijanie się na smutno, to nie do końca się zgodzę - bo i czasem wcale nie chcesz się tak upić, po prostu tak wychodzi. A niektórzy po takim czymś przeżywają katharsis i biorą się w garść.

Co lubię w alkoholu -
Smak: byle gówna nie chce pić, nie biorę z półki sklepowej piwa, które mi zwyczajnie nie smakuje (swoja drogą - FENDER, jak może Ci Harnaś smakować? Wink de gustibus...).
"Tradycja": kurczę, coś w tym jest, po prostu
Atmosfera: integracja, rozluźnienie, odważenie się na rzeczy, których normalnie by się nie zrobiło (i nie chodzi mi o ekscesy alkoholowe, a o zwykłe rzeczy, które można spokojnie robić na trzeźwo, acz nie miało się nigdy odwagi).

Czego nie lubię w alkoholu -
Kac
Agresor u niektórych osób
_________________
QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać Wink

http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! Very Happy (aktualizacje w każdy cojakiśczas)

Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)

C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Crystal



Dołączył: 31 Paź 2003
Posty: 742
Skąd: z innego swiata

PostWysłany: Pią Wrz 26, 2008 12:39 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Piję bo lubię, alkohol pomaga mi się rozluźnić, nie ma nic lepszego jak popijać piwko i poimprowizować sobie na gitarze, obrazu lepsze pomysły mi przychodzą do głowy. Ale wbrew temu co niektórzy mogą myśleć na co dzień nie pije tyle co na zlotach Laughing
Trochę więcej zdarza mi się wypić z raz lub dwa razy w tygodniu w weekendy gdy wpadam ze znajomymi do knajpy czy na jakąś imprezę u znajomych. Ale i tak nigdy nie zaliczyłem zgona, zazwyczaj organizm daje mi znać żebym już więcej nie pił.
Najczęściej pijam piwo: ostatnio głównie lech, tyskie i brok, aczkolwiek lubię też ciemne piwa jak choćby porter czy belfast, no i pszeniczne jak paulaner czy to które właśnie pije teraz jakieś ruskie pszeniczne.
Wbrew mojej fotce po lewej wódki już nie pije mój organizm po prostu jej nie toleruje, za to polubiłem tequile która nie ma tak okropnego smaku(pewnie trochę przez te sól i cytrynę którą się zagryza po wypiciu).
Lubię tez gin z tonikiem, no a raz na jakiś dłuzszy czas (nawet bardzo dłuższy ) zdarzy mi się napić jakieś whisky czy jacka danielsa ale tylko z kolą bo samego ich smaku nie cierpię.
_________________
hayzee rider


Ostatnio zmieniony przez Crystal dnia Pią Wrz 26, 2008 4:54 am, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Kłin



Dołączył: 28 Lut 2004
Posty: 223
Skąd: Słupsk Rock City

PostWysłany: Pią Wrz 26, 2008 1:10 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

sznuję Twoją wypowiedź roc`n`rollowcu!!
Wiem że robisz to z pasją i z przyjemnością
Mimo tego, że jestem abstynentem - rozumeim Ciebie w 42 % tach

pozdro Cristal. You still burnin` !!!

Kłin.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
krs



Dołączył: 02 Sty 2007
Posty: 1677

PostWysłany: Pią Wrz 26, 2008 9:49 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jak pić, to pić do upadłego. oto moje zdanie w tej kwestii...Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
McBurak



Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 944
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pią Wrz 26, 2008 10:41 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1-3 piwka codziennie wieczorem w knajpie (Tatra Mocna, Debowe Mocne albo Zywiec), 1-2 razy w tygodniu impreza, czyli jakas wodeczka, najchetniej wisniowka, bo wodki jako takiej nie lubie. Sporo, ale to kwestia wakacji (mam czas i pieniadze), w roku akademickim pewnie bede pil znacznie mniej.

Generalnie alkohol niestety zazwyczaj jest mi potrzebny do dobrej zabawy, pozwala sie rozluznic i ogolnie poprawia nastroj. Glowe mam raczej mocna, zwlaszcza do piwa, ktorego moge wypic kazda ilosc. Wodka scina mnie szybciej, glownie dlatego, ze nie jestem w stanie kontrolowac, ile jej wypijam. Wino pijam okazjonalnie - lampka polwytrawnego czerwonego do obiadu jak najbardziej, ale wiecej nigdy. Wszelakie "siarkofruty" omijam szerokim lukiem, prawdopodobnie dzieki temu jeszcze zyje Wink
_________________
i can lead the nation with a microphone
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
anulka_rafaleq



Dołączył: 28 Paź 2006
Posty: 1078
Skąd: Puławy <-> Kraków

PostWysłany: Pią Wrz 26, 2008 1:19 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Maleństwo napisał:
Nalej schłodzonego Paulanera do specjalnej wysokiej szklanki (wlewasz do 3/4 wysokości po ściance, potem kołysząc butelką mieszasz resztkę piwa i wlewasz centralnie żeby się piana zrobiła), uchwyć w nozdrza delikatny zapach drożdży, następnie weź łyk i poczuj ten aksamitny, cierpko-słodki smak. Jeśli to jest złudne, to ja nie jestem torbaczem i nie mieszkam w Australii Wink


Przestań! Prowadzić jeszcze będę!

Najlepsze są moje kochane pyfka belgijskie. I na pewno można je spotkać w Anglii! Co Ty tam pijasz Fenderek? Laughing

Tęskni mi się za:
http://www.chimay.com/en/chimay_blue_220.php
*chlip, chlip*
_________________
All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else …
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pią Wrz 26, 2008 1:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

anulka_rafaleq napisał:
Co Ty tam pijasz Fenderek?

Zywca...
Laughing Laughing Laughing
Nie znosze Guinnesa, nie lubie belgijskiego, nie trawie Carlinga... Czasem jakiegos Carlsberga, czasem jakiegos Heinekena... Ot, one najtansze sa Wink Zanim mozna bylo dostac polskie piwo to szukalem pubow w ktorych sprzedawali Staropramena albo Budvara, tego sotatniego do tej pory lubie wypic- generalnie lubie czeskie piwo.
I kiedys lubilem Micheloba, ale teraz jest tylko jakies dziwne cos co sie nazywa ultra, tego starego od kilku lat juz nie moge znalezc...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Maleństwo



Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 1664
Skąd: Miasto Łódź

PostWysłany: Pią Wrz 26, 2008 1:57 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
nie lubie belgijskiego,


Ale którego? Jest kilkaset gatunków Wink
_________________




www.kot-malenstwo.blogspot.com

Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Pią Wrz 26, 2008 2:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

w londynie najlatwiej trafic na stelle, ktora wylewa sie z kazdej lodowki w kazdym sklepie Very Happy ale to taki soczek w sumie mocniejszy Very Happy
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
McBurak



Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 944
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pią Wrz 26, 2008 2:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A wlasnie, tak a propos roznych piw: mialem okazje kosztowac browarkow z roznych krajow, ale moim zdaniem z polskimi konkurowac moga chyba tylko czeskie i slowackie. Zywiec w smaku jest moim zdaniem po prostu idealny, z kolei Tatra i Debowe maja idealny stosunek smak/cena/moc Wink Carlsberg jest leciutki i kompletnie bez smaku, Guiness jest ciemny, czyli z definicji slodki (lubie tylko gorzkie piwa), slynne piwa niemieckie kompletnie bez charakteru.

Za to za nasza poludniowa granica produkuja swietnego, wyrazistego Kelta, a dla zwolennikow piwa lzejszego, jak Tyskie czy Lech, jest znakomity Zlaty Bazant.

edit: Co do Stelli, to jak ja pierwszy raz pilem, to bylem przekonany ze to bezalkoholowe Wink Podczas pobytu w Anglii jesli juz w ogole kupowalem piwo, to tylko najtansze (cos na "f"), z zalozeniem ze pewnie i tak mi nie bedzie smakowac.
_________________
i can lead the nation with a microphone
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Kensington



Dołączył: 27 Sie 2004
Posty: 4263
Skąd: Modar

PostWysłany: Pią Wrz 26, 2008 2:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

anulka_rafaleq napisał:
Najlepsze są moje kochane pyfka belgijskie


Owszem Smile Zwłaszcza Leffe Wink
_________________

Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
anulka_rafaleq



Dołączył: 28 Paź 2006
Posty: 1078
Skąd: Puławy <-> Kraków

PostWysłany: Pią Wrz 26, 2008 2:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kensington napisał:
anulka_rafaleq napisał:
Najlepsze są moje kochane pyfka belgijskie


Owszem Smile Zwłaszcza Leffe Wink


Ach... Stoi takie jedno w puszcze u mnie... Smile Blond.

Szkoda mi go wypić bo to jedyne w okolicy zapewne przynajmniej 200 km! Wink Termin wazności do przyszłego roku, to spoko. Wink
_________________
All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else …
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pią Wrz 26, 2008 3:00 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Maleństwo napisał:
Fenderek napisał:
nie lubie belgijskiego,


Ale którego? Jest kilkaset gatunków Wink

Wiem- najbardziej nie lubie Stelli. ALE- generalnie wszystkie pszenne powoduja u mnie wielkiego kaca, kompletnie nieadekwatnego od ilosci wypitego trunku. Wiec belgom i ich browarom mowie stanowcze "dajcie mi spokoj"... Smile

McBurak napisał:
Podczas pobytu w Anglii jesli juz w ogole kupowalem piwo, to tylko najtansze (cos na "f"), z zalozeniem ze pewnie i tak mi nie bedzie smakowac.

Fosters? Faktycznie najtansze, wykupowane masowo przez "kiwis" i "ausies" Wink Nie wiem zreszta czy stamtad nie pochodzi. I tu w ogole mialem wrazenie, ze wode pije... Wink
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Pią Wrz 26, 2008 3:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A to ci oryginalny temat.

Podobnie jak pewien forumowy parzystokopytny ssak preriowy mam do alkoholu stosunek oralny i to całkiem zażyły. Piję głównie piwo, raczej często (w tej chwili rzadziej, ale zacznie się rok akademicki i nie da rady inaczej) acz niewiele - do 3 piw dziennie, zazwyczaj mniej. Głównie piwo, bo uwielbiam ten smak i stan tzw. podchmielenia. Fenderek opisując ten pierwszy łyk użył był brzydkiego słowa na "o" i miał rację. Oczywiście orgazm występuje tylko w przypadku dobrego piwa. Dobre piwo to Lech. Przez jakiś czas zdradzałem go z Harnasiem, bo był tańszy i obiecywał piwo za darmo. Przez ten czas podrożał, a ja nic nie wygrałem i poczułem się wyruchany (wog'le pytanie do harnasiopijów - ktos z Was kiedyś wygrał bonusową puszkę?). Lubię wypić inne marki, ale i tak do Lecha zawsze wracam, choć sama nazwa źle mi się kojarzy. Lepsze piwa (acz droższe, przez co nie koniecznie lepsze) to przede wszystkim pszeniczne (i tu współczuję Fenderkowi) - gdyby były tańsze to pewnie bym tylko je kupował.

Po drugie - wódka. Tutaj chodzi o efekt, czyli odpowiedni stan duszy i ciała do rozmów o życiu i śmierci. Aczkolwiek smak bynajmniej - jak się ostatnio przekonałem - nie jest bez znaczenia. Piliśmy ostatnio Żytnią i było paskudnie. No i wspominana szeroko pojęta kultura picia - to wszystko fajne jest. Nie lubię i nie rozumiem idei drinków - po takim mieszaniu ani wódki, ani soku zazwyczaj. Najlepszy dodatek to śledzie, ewentualnie swojskie ogórki.

Po trzecie - stary dobry słowiański miód pitny, dwójniak albo półtorak. I składanie dziewic w ofierze Światowitowi. Rany, dawno nie piłem.

Dalej jest wino, ale to zależy od tego co jem na obiad, bo wina dla samego wina nie pijam, chyba, że na jakiejś imprezie czy czymś. Półwytrawne białe, czerwone też może być. No i jakieś tam szampany srany - ani to mądre ani dowcipne zazwyczaj. A i mam uraz do koniaku, bo upiłem się tym kiedyś jak byłem młody i głupi (teraz jestem tylko głupi). Straszliwe świństwo.

Pije (regularnie i systematycznie) od 18 roku życia (haha). Wcześniej to były jednorazowe przypadki i się nie liczy. Zresztą nie smakowało mi piwo (!), conajwyżej wina zdarzało mi się nielegalnie za smarka pociągnąć (zwróćcie uwagę na genialną grę słowną - "smarka pociągnąć"). Aż pewnego razu zupełnie neispodziewanie naszła mnie niesamowita i niezrozumiała ochota na piwo. I trwa po dzień dzisiejszy.

Co do upijania się - upijam się marnie, bo żołądek nie pozwala. 6 piw to góra, chyba że bardziej rozłożyć w czasie (zdarzało się od 17 do rana przecież). No z wódką łatwiej idzie, aż do stanu w którym rozmówca zaczyna się podejrzanie kręcić. Ale to nic fajnego. Dalej myśli się plączą, język razem z nimi, podobnie reszta ciała i wygląda to zupełnie nieciekawie. A potem i tak gówno się pamięta. Raz mi się tylko film urwał za sprawą jakiegoś żółtego bimbru i nie zamierzam tego nigdy powtórzyć. Do wszystkiego trzeba z umiarem, jak mówi mój dziadek.
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pią Wrz 26, 2008 5:08 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

caterkiller napisał:
wog'le pytanie do harnasiopijów - ktos z Was kiedyś wygrał bonusową puszkę

Puszke trzy razy, butelke raz.
A pije tego harnasia tak powiedzmy... trzy tygodnie w roku Wink Moze we wrocku i Zakopcu jakos te wlasciwe skrzynki mieli Wink
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
ja



Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 71

PostWysłany: Pią Wrz 26, 2008 5:59 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Próbowałam. W końcu, stwierdziłam, prawie każdy lubi alkohol, więc musi coś w tym być, a ja miałam dotychczas po prostu pecha i nie trafiałam na pijalne.
Na pierwszy ohień poszło piwo- koszmar. Wino- ble. Najbardziej odrzucał mnie zapach... chociaż i tak lepszy od piwa. Wódka? Równie dobrze mogłam spróbowac płynu do dezynfekcji. I doszłam do wniosku, że alkoholu nie lubię. I w ten dość ryzykowny sposób (a co by było, gdyby mi zasmakowało?) zostałąm totalną abstynentką. Problemy towarzyskie w związku z tym? Żadne, po prostu nie chodzę nigdzie, gdzie celem jest upicie się, a jeśli przez przypadek trafię- po prostu odmawiam.
Następne podejście- na osiemnastce.
_________________
I'll take you to the Seven Seas of Rhye
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pią Wrz 26, 2008 8:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pamiętam, że podobnie miałęm kiedy próbowałem kawy... Smile Przez bodaj rok zastanawiałem się po jaką cholerę ludzie piją to świństwo...! Potem coś nagle się zmieniło, sam z siebie łyknąłem kawy ojca, wypiłem mu całą i... nagle piłem kawę, ot... ba- bardzo ją lubię...! Smile Tak mi się skojarzyło Smile Też wódki na początku jakoś nie potrafiłem zrozumieć... Smile
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Maleństwo



Dołączył: 28 Mar 2008
Posty: 1664
Skąd: Miasto Łódź

PostWysłany: Pią Wrz 26, 2008 8:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wracając do piw belgijskich to pragnę zauważyć, że pszeniczne stanowią tylko niewielki ułamek tychże a wiele osób tutaj zdaje się stawiać znak równości między jednym a drugim, nieładnie Wink A co do Stelli to absolutnie nie należy uznawać tego piwa za jakiegoś wybitnego reprezentanta belgijskiego piwowarstwa - jest to, oprócz marki Jupiler, najtańszy i najmarniejszy sikacz jaki można w ojczyźnie Smurfów dostać i jeśli sobie ktoś na tej podstawie wyrobił zdanie na temat tamtejszego piwa to jest w wielkim błędzie Very Happy
_________________




www.kot-malenstwo.blogspot.com

Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Gohan



Dołączył: 19 Cze 2006
Posty: 1151
Skąd: Gogolin

PostWysłany: Sob Wrz 27, 2008 9:57 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kiedyś dość dużo i często, dzisiaj ze względu na pracę rzadziej (za chwilę wybieram się na tournee po barach Kędzierzyna-Koźla Very Happy ). Ale nie ma większego znaczenia z kim, ale ma znaczenie gdzie. Niespecjalnie lubię pić w domu, wolę knajpki, ale nie ekskluzywne, nadęte puby, a speluny przesycone zapachem piwa i papierosów. Po co piję? Najczęściej w celu upić się, zapomnieć choćby na chwilę o troskach dnia codziennego, kłopotach i przykrościach, no a czasem w towarzystwie dla rozwiązania języka. Piję tylko piwo, nie mieszam alkoholi. Preferuję Żywca, Tatrę, Harnasia i Lecha. Nienawidzę Tyskiego - strasznie gazowane i po prostu niedobre... Lubię też sobie wypić w schronisku górskim po męczącej wędróce, piwo smakuje wtedy nieziemsko...
_________________
"Bobry wesoło gryzą drewno, szczury biegają za myszami, lśnią im oczki, bo żadnej choroby już w nich nie ma. Nawet jeleń zwykle tak podatny na bakterie nie może zachorować i pełną gębą je siano, Ludzie będą rodzili zdrowych ludzi, jesteśmy już nie tylko w Europie, ale chyba nawet w kosmosie".
Wojciech Mann
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
ja



Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 71

PostWysłany: Sob Wrz 27, 2008 10:21 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
Pamiętam, że podobnie miałęm kiedy próbowałem kawy... Smile Przez bodaj rok zastanawiałem się po jaką cholerę ludzie piją to świństwo...! Potem coś nagle się zmieniło, sam z siebie łyknąłem kawy ojca, wypiłem mu całą i... nagle piłem kawę, ot... ba- bardzo ją lubię...! Smile Tak mi się skojarzyło Smile Też wódki na początku jakoś nie potrafiłem zrozumieć... Smile


Z kawą jestem dalej na etapie "koszmarne świństwo", ale chyba mi tak zostanie... moja mama do teraz kawy nie lubi Wink
_________________
I'll take you to the Seven Seas of Rhye
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
anulka_rafaleq



Dołączył: 28 Paź 2006
Posty: 1078
Skąd: Puławy <-> Kraków

PostWysłany: Sob Wrz 27, 2008 10:50 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Maleństwo napisał:
Wracając do piw belgijskich to pragnę zauważyć, że pszeniczne stanowią tylko niewielki ułamek tychże a wiele osób tutaj zdaje się stawiać znak równości między jednym a drugim, nieładnie Wink A co do Stelli to absolutnie nie należy uznawać tego piwa za jakiegoś wybitnego reprezentanta belgijskiego piwowarstwa - jest to, oprócz marki Jupiler, najtańszy i najmarniejszy sikacz jaki można w ojczyźnie Smurfów dostać i jeśli sobie ktoś na tej podstawie wyrobił zdanie na temat tamtejszego piwa to jest w wielkim błędzie Very Happy

Taaa... A ja cieszyłam się jak wariatka że w Puławach można Stelle kupić. Ech...
_________________
All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else …
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> FreestyleForum Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 12, 13, 14  Następny
Strona 2 z 14

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek