| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| SURF/SCHOOL oceniam na... |
| 1 |
|
10% |
[ 3 ] |
| 2 |
|
10% |
[ 3 ] |
| 3 |
|
17% |
[ 5 ] |
| 4 |
|
25% |
[ 7 ] |
| 5 |
|
25% |
[ 7 ] |
| 6 |
|
10% |
[ 3 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 28 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 5:09 pm Temat postu: SURF'S UP...SCHOOL OUT! pod lupą |
|
|
TYLKO I WYŁĄCZNIE O TYM UTWORZE! Wrażenia, oceny, wady, zalety... oceńmy, pogadajmy, pokłóćmy się  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Czw Wrz 18, 2008 10:10 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 5:21 pm Temat postu: |
|
|
Bardzo mieszane uczucia mam co do tego kawałka. Początkowe dzwięki do tego Yeah! coś mi przypominają, ale w tym momencie nie mogę sobie przypomnieć czego.
Wokal jakiś taki dziwny, zupełnie inny niż na calej płycie, dopiero w połowie kawałka Paul zaczyna pokazywać trochę więcej "gór". Chórki Rogera jakoś bez rewelacji, choć oczywiście to krzyczenie Yeah robi wrażenie, choć nie wydaje mi się żeby odbyło się to bez obróbki w studio.
Pierwsze wrażenie są dosyć chłodne, utwór nie zapadający w pamięć, brzmi on troche jak byłby niedopracowany. Dużo smaczków, takich jak gęste gitary między wokalami czy harmonijka są oczywiscie ciekawe, jednak całość jest zbyt chaotyczna. Dla mnie jeden ze słabszych fragmentów płyty _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 6:35 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 7:21 pm Temat postu: |
|
|
Pierwsza minuta- myślę sobie- WOW! A tu nagle coś wrzasnęło i zapanował chaos... Te Rogersowskie chórki i jego "uhu" jakoś mnie... załamały... Fura efektów, powrzucanych tak czasami jakby na chybił-trafił (więc część fajna, część... badziewna... IMO!). Sama zaś piosenka, gdyby obedrzeć z efektów byłaby czymś... niezwykle słabym... Fragment gdzieś w okolicach 3:30 a 4- mnie sie skojarzył z... "Niekończącą się opowieścią"
Te krzyki, ten łomot- mnie rozbolała głowa... Coming Soon przy tym to arcydzieło- bawi mnie trochę fakt, że jak tak to ludzie psioczą ile wlezie na Rogerowe kawałki na satryuch płytach- a tu nagle zachwyt- o, to jak Roger!...
za długi, zdecydowanie... choć końcówka fajna i właściwie... mogłaby być końcem chyba całego albumu...
SURF'S UP... SCHOOL OUT?
Ja wolę posłuchać po kolei Beach Boysów i Coopera  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 7:24 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 7:29 pm Temat postu: |
|
|
Zgadza się, jest w tym trochę NO MORE FUN...
Może dlatego mnie z kolei troche drażni... Ale... de gustibus i te sprawy...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 7:32 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 8:38 pm Temat postu: |
|
|
| Kuba napisał: | | Bardzo mieszane uczucia mam co do tego kawałka. Początkowe dzwięki do tego Yeah! coś mi przypominają, ale w tym momencie nie mogę sobie przypomnieć czego. |
Mi na myśl przychodzą cztery przyłożenia w jednym meczu Ala Bundy'ego.
Piosenka zwróciła moją uwagę początkiem, ale jak się tylko skończyło to w mig o niej zapomniałem. Nawet nie wiem co tu napisać, bo to w sumie jest jedna piosenka, która kompletnie nie potrafi do mnie trafić z albumu (bo już nawet Time to Shine podśpiewać można ta 'aaaaa'). Gdyby nie SINT, to mogła by być najsłabszym kawałkiem. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 8:43 pm Temat postu: |
|
|
Nie jest to może najlepsza piosenka z płyty, ale z pewnością najbardziej oryginalna. Chłopaki się zaczęli przy niej bawić, dodali szczyptę elektroniki, zajebistą harmonijkę, wszystko oprawili w klimat przywodzący na myśl solowe dokonania Rogera i jeszcze przybili świetną kodę.
Byłoby cudownie.
A potem dali mikrofon Paulowi. Który położył ten kawałek wybitnie. Jego głos jest tu pod względem zaangażowania płaski jak dobrze oszlifowana deska. Nie wczuwa się absolutnie, przechodzi obok piosenki. Niestety. Nie jestem pewien, czy Roger wyniosłby ją na galaktyczny poziom, ale przynajmniej można mieć taką nadzieję. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 9:09 pm Temat postu: |
|
|
Bardzo taylorowski ( more of that jazz itp. ) z niepasujacym tu za cholere wokalem Rodgersa... a ja niespecjalnie lubie te taylorowskie klimaty...
* intro i outro wg mnie prawie jak w "Its a beautiful day reprise"
* jedyne co mi sie tu w miare podoba to ten rodgerowski kontrapunkt...
2/6 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anulka_rafaleq

Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 1078 Skąd: Puławy <-> Kraków
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 11:02 pm Temat postu: |
|
|
Utwór zaczyna się całkiem niepozornie. Dodatek jak z albumu AKOM. Pianino (jak spadające krople) i gitara totalnie robią zmyłkę.
Aż tutaj nagle wyskakuje "Yeeeeeaaaaah" i wszystko zaczyna się bardzo fajnie układać!
Świetny pomysł z dodaniem harmonijki! Lubie jak się wykorzystuje wszystko to co się ma
Ta wstawka "juhu" Rogera jest rozbrajająca. Podoba mi się! Tak jakby ktoś puszczał do mnie oczko.
Gitarka po "Find a perfect girl". Kolejne puszczone oczko!
Jakby się zastanowić, to ta piosenka jest w stylu Call Me. Też w zamierzeniu zabawna i przewrotna.
Sprawę ciut psuje moment wolniejszy:
| Cytat: | In the town and the country
We all lay and dreamed our dreams
Then we found the world is tough
And all is not quite what it seems
Gotta take it by the horns
Gotta seize your precious day
Got to follow your dream |
Zakończenie nadal kojarzy mi się z albumem Made in heaven _________________ All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else … |
|
| Powrót do góry |
|
 |
justysbk

Dołączył: 12 Sty 2008 Posty: 374 Skąd: Lubin/Wrocław
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 11:12 pm Temat postu: |
|
|
Tak jak wyskoczyło to yeeaaaahhh w tym utworze to buzia mi się otworzyła. Ja nie wiem ten utwór jest taki no...aż taki dziwny ze mi się nawet podoba...harmonijka fajna i cała ta zabawa z elektroniką te chórki to yeeeeaah no niezłe. Nie jest to dla mnie mocny utwór płyty ale taki śmieszny, zaskakujacy i dlatego dość ciekawy. Może być. _________________ Nothing is over until we say it is |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 11:29 pm Temat postu: |
|
|
Podoba mi się. Nie jest najlepszy, troche zbyt chaotyczny, ale to też ma swój urok. Drażni mnie "Yeah", faktycznie, bez obróbki byłoby bardziej przekonujące, a w każdym razie nie przeszkadzające. Z kolei "uhu" jest dla mnie zajebiste, w każdym razie banan na twarzy się pojawia. Co do wokali Paula to...hmm...obstaję przy tym, że taki był zamysł, żeby brzmiały beznamiętnie, chociaż z drugiej strony tekst przeczy tej teorii.
I chyba też wybieram zamiast tej jednej kompozycji Beach Boysów i Coopera  _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 11:42 pm Temat postu: |
|
|
zaczyna sie calkiem fajne, silny beat, podklad klimatem przypominajacy track 13, wrzucony z 1000% glosniej, zwlaszcza ogolne tempo i ta wysoka gitarka. kto wie, moze naprawde nieco na tym bazowali widzac jak zachowywali sie ludzie na koncertach, kiedy remix 13stki lecial z glosnikow. i wszystko byloby fajnie, gdyby panowie mieli pomysl na caly kawalek. a pomyslu starczylo im tak gdzies na 1,5-2 minuty. potem tylko w kolko powtarzany ten sam motyw. pianinko pod koniec jak od roberta milesa heh ale nawet calkiem ciekawie brzmi. koncowka faktycznie moglaby byc nawet dobrym zakonczeniem albumu, chociaz ja bym juz wyciszyl w okolicach 4:40. problem w tym, ze caly ten srodek miedzy 2, a 4:00 jest zwyczajnie nudny i powtarzajacy wczesniejszy schemat i kompletne przearanzowanie go i wymyslenie czegos dobrego uratowaloby ten kawalek. a tak to mam wrazenie jakbym sluchal niedokonczonego dema.
kawalek mial fajny potencjal, ale wedlug mnie go nie wykorzystuje przez pojscie na latwizne i nie wymyslenie dobrego rozwiniecia go w srodku. dobry poczatek i zakonczenie to troche za malo na dobry kawalek. szkoda, bo mogl byc jeden z lepszych numerow na plycie, a jest jak dla mnie jednym ze slabszych, chyba najslabszym oprocz dwoch pojekiwan o biednych dzieciatkach i ich umierajacych krewnych _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Czw Wrz 18, 2008 3:08 pm Temat postu: |
|
|
Na pewno oryginalność jest największą zaletą tej piosenki. Fenderek pewnie ma rację, że obdarta z efektów, byłaby ona bardzo kiepska - wyszedłby powtarzający się monotonnie chórek z cichutką melodyjką w tle + świetne dźwięki pianina na początku. To zdecydowanie za mało. Ale te efekty jednak są. I, co więcej, nie mogę się zgodzić, że są powrzucane byle jak, w przypadkowe miejsca. Po cichutkim wstępie ze wsamplowanym jakimś tekstem mówioneym, niczym z filmu (mi to przypomina "Flash Theme" <lol> ), gdzie gitara w tle sprawia, że narasta napięcie. Tu albo musi się coś mocnego zdarzyć, albo potencjał będzie zmarnowany. I mamy: modulowany krzyk, potem gitarowy hałas, na czoło którego wybija się harmonijka. Tej harmonijki nikt się chyba nie spodziewał , ale przecież pasuje ona akurat do tego rockowego momentu. Ten utwór porywa mnie mnóstwem pomysłów, świeżością. A to właśnie lubię i tego mi brakuje na reszcie albumu. Bo np. przyznaję, że "Voodoo" to świetny blues - ale bluesa nagrano mnóstwo, a czegoś podobnego do "Surf's Up... School's Out" trzeba by długo szukać po dyskografiach różnych zespołów. Choć fragmenty tej piosenki przypominać mogą coś, co już gdzieś słyszeliśmy. No i tu czuć radochę z tworzenia naszych grajków. I na koniec: przy tym kawałku na pewno nie da się przysnąć . Jak dla mnie, płyta mogłaby kończyć się na tym utworze. Szum fal to świetny motyw na pożegnanie - odpływamy, pa, pa!
Ale żeby nie było, że nie widzę w nim wad: muszę zgodzić się z Bizonem, że "caly ten srodek miedzy 2, a 4:00 jest zwyczajnie nudny i powtarzajacy wczesniejszy schemat". Chyba w końcu zabrakło pomysłów. _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Czw Wrz 18, 2008 4:36 pm Temat postu: |
|
|
Najoryginalniejszy utwór na całej płycie. Jest prosty - ale nietypowy i przykuwający uwagę.
Jeden moment mnie szczególnie wkurza (a w zasadzie dwa, bo rzecz się powtarza, jeśli nie myli mnie pamięć) - ten obrzydliwy wrzask! Człowiek się na wstępie wkręca w transowy klimacik tego utworu, a tu takie coś - i zawał serca murowany.
Mocne strony to wokal Paula - to właśnie on tu się czuje jak Bismarck w Sali Zwierciadlanej ( ), a Rogera bym nie zniósł.
Trochę naciągana, ale jednak czwórka.
Ufff... chyba wszystkie przeleciałem  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anulka_rafaleq

Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 1078 Skąd: Puławy <-> Kraków
|
Wysłany: Czw Wrz 18, 2008 5:01 pm Temat postu: |
|
|
| szymek_dymek napisał: | Ufff... chyba wszystkie przeleciałem  |
Uzaleznienia się leczy!
 _________________ All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else … |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sweet Lady
Dołączył: 21 Cze 2004 Posty: 762
|
Wysłany: Czw Wrz 18, 2008 6:28 pm Temat postu: |
|
|
Świetny początek i zakończenie, super ten motyw na pianinie, niestety na tym się kończy Spodziewałam się czegoś lepszego, a dostaję jakiś niezydentyfikowany chaos... Nic mi tu do siebie nie pasuje.
Choć piosenka z tych, które zyskują dla mnie z każdym kolejnym przesłuchaniem. Podoba mi się bardziej niż np. wczoraj, ale też nie wracam do niej z przyjemnością, jak choćby do Through The Night, Call Me czy Small.
Zapuściłam ją sobie, żeby napisać recenzję i próbuję doszukać się czegoś pozytywnego, ale mimo dobrej woli, nie daję rady Żal mi tego charakterystycznego intro i outro- mogły być wykorzystane do ciekawszego utworu... Ale nie wykluczam, że Surf's up jeszcze mi się spodoba, ma potencjał. Kiedyś bardzo nie lubiłam "More of that jazz", teraz nie wiem, jak mogłam być taka głupia Zobaczymy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ROH-u
Dołączył: 13 Wrz 2006 Posty: 32 Skąd: Magna Vo(L)a Varsoviensis
|
Wysłany: Pią Wrz 19, 2008 11:14 pm Temat postu: |
|
|
Na początku nigdy nie wiem co się dzieje. Ktoś mi zmienił płytę? Pierwsze naście sekund brzmi jak wprowadzenie do Writing on the Wall Blackmore's Night z Shadow Of The Moon.
Już chciałem napisać, że utwory dość podobne - WOTW brzmi RE-WE-LA-CYJ-NIE na żywo. Tu obawiam się, że mechanizm - wywal łupucupu-remiza, a będzie super utwór, nie zadziała.
Czemu w tym miejscu nie ma Runaway??? ;/ _________________ Każdy ma swój punkt widzenia.
Nie każdy jednak coś z niego widzi. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Pią Wrz 19, 2008 11:52 pm Temat postu: |
|
|
Taaa... Wrzask rzeczywiście może o zawał serca przyprawić, a propos kto tak krzyczy i co mu zrobili? Mimo wszystko chciałoby się usłyszeć Taylora na wokalu... _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Sob Wrz 20, 2008 6:59 am Temat postu: |
|
|
| Maleństwo napisał: | | Taaa... Wrzask rzeczywiście może o zawał serca przyprawić, a propos kto tak krzyczy i co mu zrobili? |
Taylor jak dla mnie przy DUŻEJ obróbce w studio ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Nie Wrz 21, 2008 3:07 pm Temat postu: |
|
|
Surf's up... school's out! Rewelacja, bardzo lubię solowe projekty Rogera, a tutaj aż się słyszy Electric fire. Tylko nie wybaczę nigdy tego, że Paul wiedzie prym na wokalu; już pies jebał cały album, ale ten jeden kawałek miał być totally by Roger. Paul ma taką krechę, że jak się spotkamy w Pradze/Wiedniu będzie musiał mnie unikać.
Głos w ankiecie: 5 _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 21, 2008 7:56 pm Temat postu: |
|
|
Zupełnie do mnie nie trafia. Mdły utwór, zwłaszcza refren. Do tego elektronika, za którą nie przepadam. Jeden z najsłabszych na płycie, bez pomysłu.
2 _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Wrz 22, 2008 3:14 pm Temat postu: |
|
|
po wysluchaniu wersji live stwierdzam, ze jak dla mnie ten kawalek duzo lepiej prezentuje sie na zywca, bo wycieli z niego chyba polowe i stal sie mniej rozwlekly, a i brak pomyslu w srodku tak nie wali po mordzie i uszach, jak szybciej sie konczy. zrobil sie z tego calkiem niezly otwieracz koncertow, chociaz nie jestem pewny czy lepszy niz polowa one vision _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anulka_rafaleq

Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 1078 Skąd: Puławy <-> Kraków
|
Wysłany: Pon Wrz 22, 2008 3:15 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | po wysluchaniu wersji live |
Genialne!!! Ja chcę to usłyszeć na koncercie!!! _________________ All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else … |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Wrz 22, 2008 3:28 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | zrobil sie z tego calkiem niezly otwieracz koncertow, chociaz nie jestem pewny czy lepszy niz polowa one vision |
Gorszy niz CWIERC One Vision...
zgadzam sie, jest DUUUZO LEPIEJ niz na plycie, ale zeby zaraz otwierac nim koncerty? Chyba najgorszy opener w karierze...
Chca dobrego openera? Zgaszone swiatla... odzywa sie werbel, werbluje, werbluje- nawet przez minute, niech bedzie ze z tasmy... nagle slychac Rogera, "one, two, three, four"... zaczyna sie INNUENDO, kutyna ciagle zakrywa scene, ale na niej i za nia gra swiatel. Na ten mocny akord tak ze 2 sekundy przed "uu! uu!" opada kurtyna... Ot, jedna z tych rzeczy ktorych nie bedzie mi dane zobaczec... za to zobacze SURF/SCHOOL... nie moge sie doczekac...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anulka_rafaleq

Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 1078 Skąd: Puławy <-> Kraków
|
Wysłany: Pon Wrz 22, 2008 3:41 pm Temat postu: |
|
|
Innuendo na openera? Oj... To nie w stylu Queen. _________________ All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else … |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Wrz 22, 2008 4:17 pm Temat postu: |
|
|
| anulka_rafaleq napisał: | | Innuendo na openera? Oj... To nie w stylu Queen. |
Co, za dobre?
Wybacz, ale to byloby BARDZO w stylu Queen. Bardziej wrecz w stylu Queen niz Q+PR. Bardziej teatralna rzecz trudno sobie wymnarzyc... IMO, oczywiscie  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Wrz 22, 2008 4:25 pm Temat postu: |
|
|
A mnie nawet wersja wykonywana na żywo nie przekonuje. No, ale ja zawsze byłem antytaylorowski.
Innuendo było by na openera wręcz świetne, ale po słabym wykonaniu Planta raczej jeszcze trochę tego nie będą grali. xD _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Wrz 22, 2008 5:40 pm Temat postu: |
|
|
Z pobieżnie czytanych opinii o płycie wydawało mi się, że kawałek jeden z lepszych na płcie... Ale on jest po prostu nudny i nijaki :/ Nic ciekawego. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|