| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| THE COSMOS ROCKS na cenzurowanym |
| 1 |
|
6% |
[ 7 ] |
| 2 |
|
12% |
[ 14 ] |
| 3 |
|
19% |
[ 22 ] |
| 4 |
|
31% |
[ 35 ] |
| 5 |
|
23% |
[ 26 ] |
| 6 |
|
7% |
[ 8 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 112 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 12:39 pm Temat postu: |
|
|
Nie wydaje mi sie, zebym bardzo pojezdzil w tym poscie po WE BELIEVE- nie wiem gdzie Ty to widzisz. ABSOLUTNIE ciesze sie, ze na singlu nie wyszlo- wybacz, ale Queen JUZ sie wileu ludziom zamiast z genialnymi utworami z lat 70-tcyh kojarzy z fajnym teledyskiem facetem z odkurzaczem i wasami albo przebojami pop z lat 80-tych. Ostatnia rzecz jakiej potrzebuje profil Krolowej jest zeby wszyscy kojarzyli ich z TYM utworem... Mam prawo miec taka opinie- i nie widze NIC zlego w jej wyrazeniu. Ba- nie uwazam, ze jest jechaniem po czymkolwiek. Ciekawe czemu nikt tak zaciekle nie broni MORE OF THAT JAZZ albo SWEET LADY albo (tu wstaw jakis inny czesciej krytykowany utwor z klasycznych plyt Queen) kiedy sa czesciej od innych krytykowane?
NIE CHCIALBYM zeby na sile promowano ten album taka piosenka. Juz trzeba bylo przezyc SINT jako singiel, jeden wystarczy. Sa na tym albumie dobre utwory- ale nie wierze zeby zespol wydal je na singlu. Najlepszym poparciem argumentu jest fakt, ze nie zostaly one zagrane na zywo...
Mowisz, ze panowie juz nic nie musza. I racja! I to takze tlumaczy brak promocji. Czemu nie nagrali teledyskow? Bo nie musieli- bo sa muzykami a nie aktorami i... zdaje sie, ze im sie najnormalniej nie chcialo. Panowie- jak slusznie zauwazasz- maja swoje lata i NIC NIE MUSZA. Dlatego nie bylo promocji- bo to ZADNA zdaje sie przyjemnosc, a w wieku lat ponad 60 jak sie czegos nie lubi robic i nie musi to sie po prostu nie robi
Brak promocji MNIE osobiscie w ogole nie przeszkadzal- z drugiej strony... jakas tam promocja byla, piosenki lecialy czasem w jednej czy drugiej stacji radiowej, byla trasa, bylo o niej nawet dosc glosno (mowie o UK a nie Polsce). A ze nie zrobili standartu i nie wydali 5 singli i nie nagrali 5 teledyskow... Moze... moze panowie doskonale wiedzieli, ze drugie ANATO toto nie jest? Bardziej traktowali plyte jako album pelen piosenek przedstawiajacych ich TU I TERAZ a nie rzecz do promocji, na listy przebojow i tak dalej. na swoj sposob- calkiem... rozsadny krok moim zdaniem...
PS
Jeszcze jedno-
To co, teraz juz za kazdym jak ktos tylko szepnie WE BELIEVE w odrobinke innym niz pelnym superlatyw kontekscie bedziemy mowic o jezdzeniu? Ja potrafie zrozumiec, ze moze draznic wspominanie tego i szydzenie na kazdym kroku, w tematach o paleniu, piwie, Batmanie czy Naszej Klasie. Zgoda- to przesada. Ale... nie wyrzucajmy dziecka z kapiela...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 1:00 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
Nie wydaje mi sie, zebym bardzo pojezdzil w tym poscie po WE BELIEVE- nie wiem gdzie Ty to widzisz... |
Chodziło mi bardziej o "całokształt", a nie tylko o ostatni post. I nie miałem na myśli tylko Ciebie
| Fenderek napisał: |
Mam prawo miec taka opinie- i nie widze NIC zlego w jej wyrazeniu. Ba- nie uwazam, ze jest jechaniem po czymkolwiek. |
... i dlatego napisałem: "OK. Wasze zbójeckie prawo". A słowa "jechanie" użyłem trochę z przymróżeniem oka
| Fenderek napisał: |
Ciekawe czemu nikt tak zaciekle nie broni MORE OF THAT JAZZ albo SWEET LADY |
Ja broniłem SWEET LADY. Odsyłam do tematu "Sweet Lady kontra I Want It all"
| Fenderek napisał: |
Mowisz, ze panowie juz nic nie musza. I racja! I to takze tlumaczy brak promocji. Czemu nie nagrali teledyskow? Bo nie musieli- bo sa muzykami a nie aktorami i... zdaje sie, ze im sie najnormalniej nie chcialo. Panowie- jak slusznie zauwazasz- maja swoje lata i NIC NIE MUSZA. Dlatego nie bylo promocji- bo to ZADNA zdaje sie przyjemnosc, a w wieku lat ponad 60 jak sie czegos nie lubi robic i nie musi to sie po prostu nie robi
Brak promocji MNIE osobiscie w ogole nie przeszkadzal- z drugiej strony... jakas tam promocja byla, piosenki lecialy czasem w jednej czy drugiej stacji radiowej, byla trasa, bylo o niej nawet dosc glosno (mowie o UK a nie Polsce). A ze nie zrobili standartu i nie wydali 5 singli i nie nagrali 5 teledyskow... Moze... moze panowie doskonale wiedzieli, ze drugie ANATO toto nie jest? Bardziej traktowali plyte jako album pelen piosenek przedstawiajacych ich TU I TERAZ a nie rzecz do promocji, na listy przebojow i tak dalej. na swoj sposob- calkiem... rozsadny krok moim zdaniem... |
.. i tutaj zgadzamy się w stu procentach  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 2:06 pm Temat postu: |
|
|
| zarówno sweet lady, jak i more of that jazz to genialne kawałki... co do cosmosu, uważam że small świetnie się nadaje na singiel. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 3:53 pm Temat postu: |
|
|
Oczywiście, że nic nie muszą. I ja nie piszę tego w kontekście ścigania się o miejsce na listach przebojów tudzież sprzedaży. Mam na myśli coś innego.
Ostatnia płyta sygnowana "Queen" wyszła 13 lat wcześniej, solowe płyty BM i RT to też pieśń odległej przeszłości. I teraz nagle dzieje się coś ekscytującego - wracamy! Robimy coś nowego, co daje nam cholernie dużo frajdy, co jest naszym życiem, znów jesteśmy w grze, znów chcemy, dawać ludziom kupę dobrej muzyki.
Mnie na ich miejscu rozpierałaby chęć pokazania, że "I'm still standing" i tylko kombinowałbym, co tu jeszcze wymyślić, żeby poczuć się jak za młodych lat. By znowu poczuć ten dreszczyk przy wybieraniu piosenki na singla, poczuć jak fajnie jest na planie zdjęciowym - już nie dla kasy, nie dla reklamy, ale po to, by ten nowy album był czymś fantastycznym, rewelacyjnym artystycznie. Panowie śpiewają "Still Burnin'", że wciąż płoną, wciąż czegoś chcą a jaka jest rzeczywistość? Półtora singla, pół teledysku, koncerty grane, z nielicznymi wyjątkami, na jedno setlistowe kopyto. To ma być ogień? _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 4:09 pm Temat postu: |
|
|
oczywiscie zawsze mozna powiedziec, ze panowie mają juz kolo 60tki, wiec latka lecą, forma moze juz nie ta, zespoly w tym wieku lecą po greatest hitsach na koncertach. tylko, ze uriah heep, zespol w podobnym wieku i rowniez bardzo znany (no oczywiscie nie az tak), wydal w tym roku swoją 21. plyte (to wiecej niz queen, swoją drogą) i zagrał ją całą na calej trasie, bo muzycy wiedzieli, ze nagrali naprawde swietny material. i to mnie najbardziej martwi i dziwi. ze uriah heep moglo w tym wieku nagrac zajebisty album i ze im sie chcialo, a panom z queen chcialo sie, ale chyba tak nie na 100%, mam wrazenie. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 4:13 pm Temat postu: |
|
|
Ja podobne wrażenie odniosłem oglądając "Shine A Light" - po pierwsze pomysł współpracy z Scorsese i nakręcenie czegoś innego niż zwykłego koncertowego DVD, po drugie - repertuar: sięgnięcie przy takiej okazji do mniej znanych kawałków, wyciągnięcie "As Tears Go By" sprzed 43 lat....to tak, jakby Queen zagrało teraz "Liar" albo "Stone Cold Crazy"
Mówiąc krócej, zgadzam się z tym, że nasi panowie nie dali z siebie tyle, ile mogli. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 4:16 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | Mnie na ich miejscu rozpierałaby chęć pokazania, że "I'm still standing" i tylko kombinowałbym, co tu jeszcze wymyślić, żeby poczuć się jak za młodych lat. By znowu poczuć ten dreszczyk przy wybieraniu piosenki na singla, poczuć jak fajnie jest na planie zdjęciowym - już nie dla kasy, nie dla reklamy, ale po to, by ten nowy album był czymś fantastycznym, rewelacyjnym artystycznie. |
Ale oni wlasnie to robili. Czuli dreszczyk grajac na scenie, jezdzac po starych miejscach i witajac do kilku nowych. Smiem twierdzic, ze oni nigdy specjalnie nie przepadali za staniem naplanie zdjeciowym i nie bylo im na nim nigdy zbyt fajnie- wiec kiedy nie musza tego robic... to nie robia... Energia moze ich rozpierac- ale... wola ja skierowac w granie na zywo, w jammowanie czy co tam razem robia. Roger w co drugim wywiadzie mowi jak bardzo zawsze nienawidzil krecenia teledyskow- dziwisz sie, ze kiedy nie musza to tego nie robia?
Poza tym na to czy album bedzie czyms "fantastycznym, rewelacyjnym artystycznie" bardziej ma wplyw proces pisania, nagrywania, aranzowania i produkowania niz promocji. Czyz nie? I mysle ze (przy calej mojej w miare negatywnej ocenie produktu) przy tym oni ten dreszczyk czuli i czuja. Nie robili tego, co nie tylko nie wzbudza widocznie ich dreszczyku- ale wrecz ich mierzi. O kreceniu teledyskow bylo. Wybieranie singli- o to zawsze byly w zespole potworne awantury. Po co im to na starosc, jaka w tym przyjemnosc? Taka moja teoria  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 4:19 pm Temat postu: |
|
|
co do teledyskow i ich krecenia, to mam wrazenie, ze to glownie freddie ich zmuszal do tego wszystkiego. no oczywiscie, byli na samym szczycie, to krecenie teledysku bylo czyms normalnym i pewnie gdyby tego nie robili, to wytwornia by ich zabila, ale mysle, ze to wlasnie glownie freddiego ciagnelo na plan. to on przeciez bawil sie w to wymyslanie dziwnych kreacji i scenografii, jak w i want to break free czy it's a hard life, a pozostali sie zgadzali i potem widzimy ich "szczesliwe" miny na teledyskach (vide roger w IaHL). a freddie jak zawsze w swoim zywiole heh _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 4:19 pm Temat postu: |
|
|
Przychylam się do opinii, że (mówiąc w dużym uproszczeniu) panom bądź to się do końca nie chcę - w tym wieku - skupiać na promocji nowej płyty (wiedząc, że nie ma ona szans na komercyjny sukces. Poza tym, nie wiem jak jest w UK, ale w Polsce i tak wszyscy mieliby głęboko w dupie, gdyby nawet i każdą z piosenek wydano jako singiel. Polski rynek muzyczny jest na dramatycznym poziomie, sprzedaż płyt żenująco niska, materiał puszczany w radiu badziewiasty (to i tak eufemizm), więc z MOJEGO punktu widzenia nie stwarza to najmniejszej różnicy  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 4:25 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Ostatnia rzecz jakiej potrzebuje profil Krolowej jest zeby wszyscy kojarzyli ich z TYM utworem... |
Problem jest taki, że i tak Queen jest kojarzony teraz z tym kawałkiem. Chodzi o to, że już bardzo często, czy to na you tube, czy też na innych portalach, gdzie pojawiał się news o The Cosmos Rocks, pojawiały się komentarze, że jest to jedyny utwór z albumu kojarzący się ze starym Queen i że jest świetny, niesamowity i $vvEE^I^ i szkoda, że go Brian nie śpiewał, bo live wychodziło mu to fantastycznie po prostu.
Jeśli chodzi o poświęcenie się przez chłopaków projektowi - odnoszę wrażenie, że po prostu wykonali plan minimum, z którego byli zadowoleni, więc po co się męczyć?  _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 4:26 pm Temat postu: |
|
|
Wiecie z czego wynika różnica zdań między nami?
Wy jesteście fanami baaardzo wymagającymi, którzy chcieliby dostawać od swoich idoli zawsze wszystko to co najlepsze. I oczywiście macie do tego pełne prawo.
Ja natomiast jestem takim fanem, który cieszy się, że panowie BM i RT w ogóle jeszcze żyją i chce im się jeszcze nagrywać i koncertować Dlatego jestem może bardziej wyrozumiały. Ale chyba też mam do tego prawo?
Wiem, że są inne starsze zespoły, które też sobie jeszcze nieźle radzą. Ale - bez urazy - takie Uriah Heep to jednak inny rozmiar kapelusza niż Queen  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 4:29 pm Temat postu: |
|
|
OK, rzeczywiście, to Freddie był, jak się wydaje, największym zwolennikiem klipów w zespole. Ale nie każdy teledysk musi zakładać obecność muzyków. Może jakaś mała etiudka do "Small" - gdyby wyszło na singlu (a powinno!), coś w klimatach "Fields Of Gold" Stinga [dobra, tam jest Sting, ale nie o to chodzi]. Oczywiście, byłoby ryzyko, że wyszłoby coś zupełnie bez sensu jak "teledyski" do Made In Heaven. Ale nie musiałoby.
Oczywiście, że najważniejsze są same kompozycje, ale ten płaszczyk dookoła też jest ważny, no. Inna sprawa to pytanie w ilu z nich rzeczywiście ten ogień i chemię faktycznie czuć - w kilku na pewno. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 4:31 pm Temat postu: |
|
|
owszem, ale pokazują , ze w tym wieku wciaz mozna wydac znakomitą plyte i sie jej nie wstydzic.
zresztą, jesli chcemy podobny rozmiar kapelusza. deep purple 3 lata temu wydali wedlug wielu fanow swoj najlepszy album od czasow perfect strangers. rasowy hard rockowy zestaw z kilkoma takimi riffami (miedzy innymi w kawalku tytulowym) , ze szczena opada. i wlasciwie do tej pory grają trase po wydaniu tej plyty (to juz 4. rok) i zwlaszcza podczas pierwszej czesci tej trasy grali 5-6 kawalkow z nowej plyty, ktore byly w dodatku swietnie przyjmowane na zywo. taki rapture of the deep wlasciwie stal sie juz klasykiem koncertowym. wystarczy posluchac reakcji ludzi na koncertach, kiedy steve zaczyna grac TEN riff. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 4:40 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: |
owszem, ale pokazują , ze w tym wieku wciaz mozna wydac znakomitą plyte i sie jej nie wstydzic. |
Ja mam wrażenie, że CR bardziej wstydzą się niektórzy piszący tu fani niż BM i RT
To, że nie grają jej całej na koncertach, nie oznacza że się jej wstydzą. Z leksza tu przesadziłeś  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 4:45 pm Temat postu: |
|
|
a powinni a tak powaznie, mam po prostu wrazenie, ze postanowili zagrac na koncertach te rzeczy najbardziej "pod publiczke", ktore ladnie by brzmialy w radio i spiewane przez całą hale. a ,ze prawie nikt nie chcial spiewac wiadomego kawalka, to juz inna sprawa...  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 4:47 pm Temat postu: |
|
|
Ale gdyby na widowni były murzyniątka... _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 4:50 pm Temat postu: |
|
|
Dobra,poddaje się. Widzę, że Was nie przekonam  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 5:01 pm Temat postu: |
|
|
oczywiscie, ze nie. podobnie jak my ciebie. ale przynajhmniej nikt nikogo nie nazywa chamem, postakiem, nie robi debilnych aluzji do braku sexu i generalnie jest milo . wiec chyba wszystko jest w porządku  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 5:08 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | Mnie na ich miejscu rozpierałaby chęć pokazania, że "I'm still standing" i tylko kombinowałbym, co tu jeszcze wymyślić, żeby poczuć się jak za młodych lat. By znowu poczuć ten dreszczyk przy wybieraniu piosenki na singla, poczuć jak fajnie jest na planie zdjęciowym - już nie dla kasy, nie dla reklamy, ale po to, by ten nowy album był czymś fantastycznym, rewelacyjnym artystycznie. Panowie śpiewają "Still Burnin'", że wciąż płoną, wciąż czegoś chcą a jaka jest rzeczywistość? Półtora singla, pół teledysku, koncerty grane, z nielicznymi wyjątkami, na jedno setlistowe kopyto. To ma być ogień? |
Nawiaze do tej wypowiedzi, bo mnie zastanawia cos innego. Idac za ta argumentacja- hej, nagralismy plyte, ciagle mamy to w sobie, chcemy pokazac jak nam fajnie- mnie bardziej dziwi nie to, ze nie nagrali czy promowali plyty, ale ze TAK MALO w sumie grano z tego na zywo. To na scenie IMO powinien byl nastapic ten wybuch entuzjazmu odnosnie nowego materialu. Tymaczasem oprocz moze dwoch kompozycji ktore brzmialy jakby grali je od kilkunastu lat (SINT nie licze, bo to juz bylo) cala reszta pojawiala sie raczej sporadyczniej, kilka utworow wylecialo po bodaj 1-2 probach zas kilka innych NIGDY nie zostalo zagranych. W tym momencie zgodze sie- gdzie ten ogien? _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 5:09 pm Temat postu: |
|
|
O wiele milej byłoby gdybyście przyznali mi rację
No, ale trudno. Jakoś się z tym pogodzę  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 5:11 pm Temat postu: |
|
|
| White Man napisał: | O wiele milej byłoby gdybyście przyznali mi rację |
Co, kolko wzajemnej adoracji sie zamarzylo?
Ok- jak widac mozna sie nie zgadzac i w milej atmosferze. A teraz dosc offtopowania.  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anka793

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 315 Skąd: Warszawa / Lublin
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 9:06 pm Temat postu: |
|
|
OK, teraz ja się wtrącę i już przestanie być tak miło . Ja się po części zgadzam z le_mmorem, bo też chętnie zobaczyłabym teledyski do nowej płyty, ale w sumie one i tak nie miałyby dużej szansy zaistnieć w mediach, chyba że na VH1. Może tak właśnie myśleli muzycy z Queen.
Jeśli chodzi o We Believe to ja akurat uważam, że mimo swojej dosyć długiej długości nadaje się na singiel, bo ma taki przebojowy potencjał, a to, że prawie nikt z publiczności nie śpiewa jej na koncertach wynika pewnie z tego, że ma skomplikowany tekst, tzn. w sensie, że każdy refren inny. Teledysk do We Believe to ciekawy pomysł, nie powiem, chociaż mamy już SINT więc wolałabym jednak, żeby wybrali coś innego.
A to, że większość ludzi kojarzy Queen z przebojami z lat 80-tych to akurat mam, że się tak wyrażę, głęboko gdzieś, nie obchodzi mnie to. Ja lubię ten okres twórczości Queen i nie odrzucam go tylko dlatego, że to "komercja, granie pod publiczkę i pani Jadzia z warzywniaka też pewnie zna Radio Ga Ga" . Fenderek w innym temacie pisał, że lubi utwory które do niego trafiają, z którymi może się identyfikować i nie ważne, że były pisane przez artystę dla siebie albo dla bardzo wąskiego grona odbiorców (jeżeli dobrze zrozumiałam ). Ja mogę to rozszerzyć i dodać, że podobnie jest ze mną, lubię takie utwory niezależnie jak są popularne, jakimi są wielkimi przebojami i jak często puszczane są w radiu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 9:30 pm Temat postu: |
|
|
No i wcale nie przestało być miło  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 9:41 pm Temat postu: |
|
|
| Anka793 napisał: | nie odrzucam go tylko dlatego, że to "komercja, granie pod publiczkę i pani Jadzia z warzywniaka też pewnie zna Radio Ga Ga" . |
my tez nie odrzucamy go tylko dlatego, ze to komercja, granie pod publiczke, i ze pani jadzia z warzywniaka tez pewnie zna radio ga ga. odrzucamy (a raczej spychamy na margines) dlatego, ze wedlug nas jest zwyczajnie slaby oraz prezentuje wszystko to, co wedlug nas najgorsze w queen w tym okresie, czyli przesadne uzywanie kiepsko brzmiących syntezatorow, kiepska produkcja, zly dobor kawalkow na plytach, zrezygnowanie w wielu utworach z prawdziwej perkusji mimo posiadania swietnego bebniarza i syntezatorowe solowki w paru innych mimo posiadania tak unikalnego pod wzgledem dzwieku gitarzysty, jakim jest brian + bas z syntezatorow w paru innych kawalkach przy tak uzdolnionym basiscie jak john. brakowalo tylko, zeby freddie spiewal z przetwornikiem glosowym niczym craig david albo cher w 'believe'  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 9:55 pm Temat postu: |
|
|
A ja tam mimo wszystko bardzo lubię Radio GaGa.
Ale "przetworzonego" Freddiego to chyba nawet ja bym nie zdzierżył Są pewne granice  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 10:12 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | owszem, ale pokazują , ze w tym wieku wciaz mozna wydac znakomitą plyte i sie jej nie wstydzic.
zresztą, jesli chcemy podobny rozmiar kapelusza. deep purple 3 lata temu wydali wedlug wielu fanow swoj najlepszy album od czasow perfect strangers. rasowy hard rockowy zestaw z kilkoma takimi riffami (miedzy innymi w kawalku tytulowym) , ze szczena opada. i wlasciwie do tej pory grają trase po wydaniu tej plyty (to juz 4. rok) i zwlaszcza podczas pierwszej czesci tej trasy grali 5-6 kawalkow z nowej plyty, ktore byly w dodatku swietnie przyjmowane na zywo. taki rapture of the deep wlasciwie stal sie juz klasykiem koncertowym. wystarczy posluchac reakcji ludzi na koncertach, kiedy steve zaczyna grac TEN riff. |
mnie rapture nie powala, szczęka nie opada, ale ok:) powiem tak, purple od czasu perfect strangers (który poza dwoma piosenkami jest słabym albumem), nagrali kilka płyt, w tym takie gówna jak bananas... może więc damy queen i rodgersowi trochę więcej czasu, hmm?
ps. radio gaga źle brzmi?! moim zdaniem brzmi wspaniale, jako jeden z wyjątków the works. w ogóle to świetny utwór, ze znakomitą linią melodii i świetnym klimatem. są takie kawałki, w których automat perkusyjny jest jak najbardziej na miejscu - np. mama genesis. uważam, że automat w radio gaga jest rewelacyjny - brzmi wspaniale! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 10:33 pm Temat postu: |
|
|
i tu sie roznimy, wobec czego dogadac sie nie mamy jak. dla mnie bananas jest plytą o lata swietlne lepszą od cosmosu. a poziom rapture wydaje sie nieosiagalny wrecz. zresztą podobnie jak poziom PS _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 10:37 pm Temat postu: |
|
|
| ja uważam, ze cosmos jest zdecydowanie lepszą płytą od bananas... z 'nowych' purpli bardzo lubię purpendicular - naprawdę świetny album. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Sty 09, 2009 11:29 pm Temat postu: |
|
|
| Anka793 napisał: | | Ja mogę to rozszerzyć i dodać, że podobnie jest ze mną, lubię takie utwory niezależnie jak są popularne, jakimi są wielkimi przebojami i jak często puszczane są w radiu. |
I ja się z Tobą w sumie zgadzam. Tylko że niestety bardzo często IMO (powtarzam- IMO) bardzo popularne są rzeczy nie bezkompromisowe i artstycznie wysokiego lotu- tylko pełne kompromisów, uśrednmione, wygładzone. Żeby coś podobało się większej ilości ludzi- musi być więcej współnych mianowników- po prostu. Pierwsze miejsca BoRhap czy (zwłąszcza) Innuendo to raczej wyjatki potwierdzające regułę. Więc nie, moje ewentualne nielubienie hitów z lat 80-tych nie bierze się z tego, że są popularne- ale z tego DLACZEGO są popularne i często puszczane w radio. A tak w ogóle kilak wielkich hitów Queen (nawet z lat 80-tych) lubię, bo... są dobre, no. Wydaje mis ię, że dałem temu wyraz w recenzjach w Przewodniku...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sob Sty 10, 2009 7:16 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
mnie bardziej dziwi nie to, ze nie nagrali czy promowali plyty, ale ze TAK MALO w sumie grano z tego na zywo. To na scenie IMO powinien byl nastapic ten wybuch entuzjazmu odnosnie nowego materialu. Tymaczasem oprocz moze dwoch kompozycji ktore brzmialy jakby grali je od kilkunastu lat (SINT nie licze, bo to juz bylo) cala reszta pojawiala sie raczej sporadyczniej, kilka utworow wylecialo po bodaj 1-2 probach zas kilka innych NIGDY nie zostalo zagranych. W tym momencie zgodze sie- gdzie ten ogien? |
A z tym się oczywiście też zgodzę. Zresztą wystarczy przypomnieć sobie, jaki był jęk zawodu na forum za każdym razem, gdy okazało się, iż setlista się nie zmieniła. Dodałbym coś jeszcze, gdzie jest ten ogień i kosmos, skoro nie mamy odwagi zagrać czegoś mniej znanego, popularnego. O tym rzecz jasna też mówiliśmy, mówiliśmy i mówiliśmy, ale w kontekście tych rozważań warto i tę kwestię poruszyć. Czasem się wydaje, że ten ogień to takie kontrolowane wypalanie kawałka lasu, otoczone pasem zaoranej ziemi, żeby broń Boże jakaś większa iskra się nie przedarła.
Wiadomo, koncerty były czymś niesamowitym dla kogoś, kto nie widizał ich wcześniej na żywo, w Pradze miałem kilka razy łzy w oczach [ha...tylko dlaczego głównie wtedy, gdy na ekranie pojawił się Freddie?], było to największe koncertowe przeżycie...ale gdy teraz możemy spojrzeć na chłodno...to czegoś brakuje. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|