| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| THE COSMOS ROCKS na cenzurowanym |
| 1 |
|
6% |
[ 7 ] |
| 2 |
|
12% |
[ 14 ] |
| 3 |
|
19% |
[ 22 ] |
| 4 |
|
31% |
[ 35 ] |
| 5 |
|
23% |
[ 26 ] |
| 6 |
|
7% |
[ 8 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 112 |
|
| Autor |
Wiadomość |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Czw Wrz 25, 2008 11:31 am Temat postu: |
|
|
| ralf napisał: |
Jakby CS wyszła kilkanaście lat temu to faktycznie byłaby lepiej przyjęta. Z bardzo prostego powodu. Byłaby o wiele bardziej oryginalna niż dzisiaj. To że nie ma Freddiego i że panowie są starsi nie oznacza że muszę nagrywać kawałki z Five, Robbie Wiliamsem, reklamować Pepsi z trzema idiotkami, wydawać kretyńskie single w dyskotekowych wersjach oraz zupełnie niepotrzebne albumy, jak GH 3. Zupełny brak obiektywizmu to właśnie usprawiedliwianie wszystkiego co robią BM i RT, brakiem Freddiego i wiekiem. |
A kto tu pisał o usprawiedliwianiu wszystkiego? Wydawało mi się, że dyskutujemy o albumie Cosmos Rocks. Według mnie to jest sprawa BM i RT czy chce im się jeszcze tworzyć coś nowego. Do nich należy też decyzja pod jakim szyldem to robią. A jeśli komuś się to nie podoba, to przecież nie musi płyty kupować, nie musi chodzić na koncerty. Jakie to proste. Prawda? A swoją drogą, już wyobrażam sobie oburzenie i teksty w stylu "odgrzewanie starych kotletów" gdyby nie nagrali nic nowego a mimo to po raz drugi wyruszyli w trasę ze starym materiałem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anulka_rafaleq

Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 1078 Skąd: Puławy <-> Kraków
|
Wysłany: Czw Wrz 25, 2008 1:21 pm Temat postu: |
|
|
Oj... ile razy można grać to samo?
Ba! Przeciez i publiczności się to osłuchało już. _________________ All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else … |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Czw Wrz 25, 2008 6:00 pm Temat postu: |
|
|
No właśnie. Dlatego chwała chłopakom, że zaryzykowali i nagrali nowy materiał. Dzięki temu możemy na koncertach bawić się nie tylko przy starych hitach. A że przy okazji narazili się na krytykę wiecznych malkontentów. Trudno. Wszystkim dogodzić nie można. Cokolwiek by nie zrobili, to zawsze komuś to nie będzie pasowało. Jak widzę, niektórzy uważają, że skoro Freddie nie żyje to BM i RT powinni położyć się w grobie i czekać aż przyjdzie ich kolej. Wiadomo, że nowa płyta nie jest arcydziełem, ale też chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie oczekiwał drugiej ANATO. Album jest po prostu średni. Jest kilka wpadek, ale są też takie momenty dla których warto było go wydać. To tyle z mojej strony w tym temacie  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Czw Wrz 25, 2008 9:36 pm Temat postu: |
|
|
Hmmm, kto powiedział, że się mają w trumnie kłaść? Ja na pewno nie. Niech nagrywają jak najdłużej, do samej grobowej deski, życzę im tego z całego serca. Tylko czy koniecznie pod nazwą Queen plus coś/ktoś tam? To już temat na inną dyskusję  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Czw Wrz 25, 2008 9:46 pm Temat postu: |
|
|
Jak czytam niektóre recenzje, to zauważam, że najmniej przypadły mi do gustu utwory, które rzekomo uchodzą za najbardziej "queenowe". I teraz zastanawiam się dlaczego? Czy dlatego, że te nawiązania są nieudolne? Czy dlatego, że ja ich tam nie widzę? Czy może w ogóle nie wiem "co to" Queen? xD No nie wiem, jakoś nie widzę znaku równości między We Believe, Say It's Not Queen, czy nawet Call Me (chociaż powoli się do tego kawałka przekonuję) a Queen.
I to nie ma na celu podważać nazwę, co po prostu wskazać, ze te najbardziej Queenowe kawałki, dla mnie ducha tego zespołu raczej nie mają. _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Wrz 25, 2008 9:50 pm Temat postu: |
|
|
no ja tam w dalszym ciagu nie mam pojecia co jest queenowego w say it's not true, oprocz tego, ze spiewaja brian i roger (czyli generalnie ma tyle wspolnego ile pierwszy lepszy kawalek the cross). we believe ytm bardziej. powiem wiecej, jesli by te kawalki faktycznie mialy tyle wspolnego z tym, co nagrywal queen i mialy klimat queen, to ja bym w zyciu queen nie zaczal sluchac  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Wrz 25, 2008 9:56 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | no ja tam w dalszym ciagu nie mam pojecia co jest queenowego w say it's not true, oprocz tego, ze spiewaja brian i roger (czyli generalnie ma tyle wspolnego ile pierwszy lepszy kawalek the cross). we believe ytm bardziej. powiem wiecej, jesli by te kawalki faktycznie mialy tyle wspolnego z tym, co nagrywal queen i mialy klimat queen, to ja bym w zyciu queen nie zaczal sluchac  |
Ditto _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Pią Wrz 26, 2008 11:20 am Temat postu: |
|
|
| mike napisał: | Jak czytam niektóre recenzje, to zauważam, że najmniej przypadły mi do gustu utwory, które rzekomo uchodzą za najbardziej "queenowe". I teraz zastanawiam się dlaczego? Czy dlatego, że te nawiązania są nieudolne? Czy dlatego, że ja ich tam nie widzę? Czy może w ogóle nie wiem "co to" Queen? xD No nie wiem, jakoś nie widzę znaku równości między We Believe, Say It's Not Queen, czy nawet Call Me (chociaż powoli się do tego kawałka przekonuję) a Queen.
I to nie ma na celu podważać nazwę, co po prostu wskazać, ze te najbardziej Queenowe kawałki, dla mnie ducha tego zespołu raczej nie mają. |
Zgadzam się, że nie mają ducha tego zespołu. Bo nie mogą mieć. Z przyczyn o których pisałem wcześniej. Ale mi akurat te "kłinopodobne" kawałki najbardziej się podobają. Mam na myśli na przykład: C-lebrity. Typowy rocker "made by Queen". Gdyby umieścić go na płycie "The Miracle" na pewno byłby jednym z mocniejszych punktów. Tak samo STTG świetnie moim zdaniem odnalazło by się na płycie NOTW, a "Call Me" na "The Game". Czyli w sumie nie jest tak tragicznie  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Wrz 26, 2008 1:22 pm Temat postu: |
|
|
| White Man napisał: | | [na przykład: C-lebrity. Typowy rocker "made by Queen". Gdyby umieścić go na płycie "The Miracle" na pewno byłby jednym z mocniejszych punktów. |
Mocniejszych? Ze niby jest klasy WAS IT ALL WORTH IT, BREAKTHRU albo I WANT IT ALL?
ja nawet troche lubie C-LEBRITY, bardziej podobalo mi sie w wersji u Murraya, studyjna mnie troche zawiodla, ale... mocniejszy punkt na Miracle? Sam nie cenie tej plyty najwyzej, ale chyba jednak nie az tak nisko Oczywiscie przekomazam sie tylko i mam nadzieje ze tak to wlasnie zostanie odebrane  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Man From Heaven

Dołączył: 27 Lut 2006 Posty: 134
|
Wysłany: Pią Wrz 26, 2008 2:11 pm Temat postu: |
|
|
Myślę też ( i jest to pozytywna rzecz ), że Freedie mógłby spokojnie zaśpiewać każdy kawałek z tej płyty oprócz niestety C-lebrity. No sorry, ale tekst jest na miarę Birtney Spears i jej "You wanna piece of me?". Brian, bo sądząc po riffie, to pewnie on napisał tekst do piosenki, powinien się trochę bardziej postarać. Już widziałbym słowa Freediego: "Brian, poje***ło cię? Mam śpiewać takie gówno o gwiazdkach?"
Ogólnie nic nie mam do C-lebrity, przyznam szczerze, że jest to nawet jeden z lepszych kawałków na płycie ale tekst to totalne dno. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Pią Wrz 26, 2008 2:15 pm Temat postu: |
|
|
| Man From Heaven napisał: | | Brian, bo sądząc po riffie, to pewnie on napisał tekst do piosenki, powinien się trochę bardziej postarać. Już widziałbym słowa Freediego: "Brian, poje***ło cię? Mam śpiewać takie gówno o gwiazdkach?" |
Autorem kawałka jest Roger ...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Pią Wrz 26, 2008 2:52 pm Temat postu: |
|
|
| mike napisał: | | I tekst wcale nie jest taki głupi. Wybitny nie jest, ale w przypadku Queen, to rzadkość. |
Racja ... I przynajmniej o czyms mówi ... A nie tylko pasuje do muzyki ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Wrz 26, 2008 3:14 pm Temat postu: |
|
|
| Man From Heaven napisał: | | Już widziałbym słowa Freediego: "Brian, poje***ło cię? Mam śpiewać takie gówno o gwiazdkach?" |
Tiaa za to tak cholernie ambitne teksty typu Body Language czy Dancer to śpiewał jakoś bez najmniejszego sprzeciwu. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Man From Heaven

Dołączył: 27 Lut 2006 Posty: 134
|
Wysłany: Pią Wrz 26, 2008 4:11 pm Temat postu: |
|
|
Nie chodzi mi tyle o sam tekst ( no fakt, body language itp też nie błyszczały ), ale o motyw Gwiazdy. Przynajmniej tak mi się wydaje, że raczej by zmienił tekst.
| Cytat: | | Autorem kawałka jest Roger ... | No dobra, w tym momencie poniekąd moja teoria runęła ale i tak uważam że mam choć cząstkę racji  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Wrz 26, 2008 4:37 pm Temat postu: |
|
|
gorsze texty freddie pisal i spiewal i w queen i solo. a tekst o glupiutkich gwiazdkach znanych z tego, ze sa znane wcale nie jest gorszy niz jakikolwiek inny, zwlaszcza, ze to temat ostatnio na czasie zreszta def leppard na ostatniej plycie tez popelnili tekst na ten sam temat, swoja droga ich kawalek podoba mi sie bardziej  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
White Man

Dołączył: 18 Wrz 2008 Posty: 175 Skąd: Silesia
|
Wysłany: Pią Wrz 26, 2008 4:55 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | Mocniejszych? Ze niby jest klasy WAS IT ALL WORTH IT, BREAKTHRU albo I WANT IT ALL?
ja nawet troche lubie C-LEBRITY, bardziej podobalo mi sie w wersji u Murraya, studyjna mnie troche zawiodla, ale... mocniejszy punkt na Miracle? Sam nie cenie tej plyty najwyzej, ale chyba jednak nie az tak nisko Oczywiscie przekomazam sie tylko i mam nadzieje ze tak to wlasnie zostanie odebrane  |
Ja też nie cenię zbyt wysoko Miracle. Chodziło mi o to, że C-lebrity na pewno nie obniżyłaby jej poziomu. Tym trzem tytułom, które wymieniłeś faktycznie nie dorasta (chociaż co do WIAWI, to nie jestem taki pewny), ale pasowałaby do nich lepiej niż na przykład MY BABY DOES ME. Tu się chyba ze mną zgodzisz?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Blackie_Sexx

Dołączył: 12 Cze 2005 Posty: 402 Skąd: Tychy
|
Wysłany: Sob Wrz 27, 2008 8:54 am Temat postu: |
|
|
A ja wciąż nie rozumiem o co chodzi z tym czepianiem się tekstów. Racją jest, że za czasów Freddiego teksty Queen bywały czasem naprawde infantylne i mało ambitne... C-Elebrity to tekst jak najbardziej normalny. Klasyczny rockowy średniak. Freddie czasem śpiewał gorsze. Niektórzy na tym forum zdają się uważać, że liryki z czasów Mercury'ego to dzieła skończone gotowe do analizy i interpretacji na studiach polonistycznych Ja wiem, że Fred był wokalnym geniuszem i wielką muzyczną osobowością, ja rozumiem, że Queen z Freddiem to drudzy po Beatlesach i wielki kult (piszę to bez ironii, gdyż sam tak uważam), jednak warto słuchac i patrzć na to trzeźwo, a nie z pozycji typowej dla islamskiego fundamentalisty.  _________________ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Sob Wrz 27, 2008 11:39 am Temat postu: |
|
|
Z lekkim bólem po zniewieściałym Say It's Not True i spieprzonym C-lebrity zamówiłem CD z bonus DVD w HMV także niedługo sam wrzucę recenzje choć póki co jest na 2 (kawałki w/w) więc chyba już reszta gorsza nie może być ;P _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Wrz 27, 2008 12:55 pm Temat postu: |
|
|
| Stone Cold napisał: | | Z lekkim bólem po zniewieściałym Say It's Not True i spieprzonym C-lebrity zamówiłem CD z bonus DVD w HMV także niedługo sam wrzucę recenzje choć póki co jest na 2 (kawałki w/w) więc chyba już reszta gorsza nie może być ;P |
Może- ale tylko raz. WE BELIEVE
Potem już- na szczęście- jakby lepiej... A THROUGH THE NIGHT powinno Ci się spodobać  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Sob Wrz 27, 2008 3:01 pm Temat postu: |
|
|
| White Man napisał: |
Mam na myśli na przykład: C-lebrity. Typowy rocker "made by Queen". Gdyby umieścić go na płycie "The Miracle" na pewno byłby jednym z mocniejszych punktów.  |
"C-lebrity" - poziom Party i khashoggi's ship a reszcie utworów z The Miracle moze buty czyscic... lezy i kwiczy przy Was it all worth it oraz I want it all... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sob Wrz 27, 2008 4:39 pm Temat postu: |
|
|
A jeszcze wrócę do tekstów. WIEM, że Freddie nie był wielkim tekściarzem. Tak samo nie są nimi Brian, Łodżeł i Paul. I już nigdy nimi nie będą. Trzeba się z tym pogodzić. Ale kurde, dziś, słuchając Dire Straits zacząłem gorzko i bezsensownie żałować, że na TCR nie znajdziemy czegoś TAK PIĘKNEGO:
Theres gotta be a record of you some place
You gotta be on somebodys books
The lowdown - a picture of your face
Your injured looks
The sacred and profane
The pleasure and the pain
Somewhere your fingerprints remain concrete
And its your face Im looking for on every street
A ladykiller - regulation tattoo
Silver spurs on his heels
Says - what can I tell you as Im standing next to you
She threw herself under my wheels
Oh its a dangerous road
And a hazardous load
And the fireworks over liberty expode in the heat
And its your face Im looking for on every street
A three-chord symphony crashes into space
The moon is hanging upside down
I dont know why it is Im still on the case
Its a ravenous town
And you still refuse to be traced
Seems to me such a waste
And every victory has a taste thats bittersweet
And its your face Im looking for on every street
Każdy utwór z TCR to przy "On Every Street" zupełne pustosłowie, mniejsze ("Small") lub większe ("Time To Shine, "We Believe", "C-lebrity"). Ech, uch, och.
Ja nie piszę tego, żeby się znęcać i kręcić nosem, tylko po to, by wyrazić ból mojej duszy  _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sob Wrz 27, 2008 4:50 pm Temat postu: |
|
|
Akurat Knopfler to bardzo, bardzo dobry tekściarz, więc nie wiem, czego zawracasz nam głowę oczywistymi oczywistościami.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sob Wrz 27, 2008 4:57 pm Temat postu: |
|
|
| Misiu napisał: | Akurat Knopfler to bardzo, bardzo dobry tekściarz, więc nie wiem, czego zawracasz nam głowę oczywistymi oczywistościami.  |
Przecież piszę, że to żaden argument tylko takie wyrażenie oczywistego żalu  _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Wrz 27, 2008 5:30 pm Temat postu: |
|
|
Bardzo dobry tekściarz, kompozytor, gitarzysta, tacy ludzie to skarb tego świata  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
rusek
Dołączył: 20 Kwi 2007 Posty: 128 Skąd: katowice
|
Wysłany: Sob Wrz 27, 2008 9:49 pm Temat postu: |
|
|
właśnie odsłuchuję ten "pierwszy raz". Jestem w połowie.
Podoba mi się pierwszy numer, a wrażenie zrobiły call me i we bellive.
Paul świetnie śpiewa i widać to teraz gdy nie śpiewa numerów Queen.
Fakt, klimat inny niż Queen, ale jak na pierwszy raz mi sie podoba i dopiero po drugim piwku to czuję że w aucie będzie grała przez najbliższe pare miechów. Żona mnie udusi
C-lebrity - najlepsze mocne wejście w starym dobrym stylu, ale refren mnie rozdupca. Tragiczny jest i tyle. A mógł byc świetny , mocny rockowy numer.... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
rusek
Dołączył: 20 Kwi 2007 Posty: 128 Skąd: katowice
|
Wysłany: Sob Wrz 27, 2008 10:18 pm Temat postu: |
|
|
ok. przesłuchałem całość. Cięzko jednoznacznie mi sie na gorąco wypowiedzieć, ale dla spokojnego snu odpalę sobie coś z pięknych lat siedemdziesiątych  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Wrz 27, 2008 10:22 pm Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | | A jeszcze wrócę do tekstów. WIEM, że Freddie nie był wielkim tekściarzem. Tak samo nie są nimi Brian, Łodżeł i Paul. |
NIe popadajmy zes krajności w skrajność. Wybitni to może i nie byli, ale jak chcięli to umięli pisać naprawdę dobre i mądre teksty.
No jasne, że w latach 80 forma im baaardzo opadła, ale tego wymagała muzyka, którą grali.  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|