FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
THE COSMOS ROCKS na cenzurowanym
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 12, 13, 14 ... 25, 26, 27  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Recenzje
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

THE COSMOS ROCKS na cenzurowanym
1
6%
 6%  [ 7 ]
2
12%
 12%  [ 14 ]
3
19%
 19%  [ 22 ]
4
31%
 31%  [ 35 ]
5
23%
 23%  [ 26 ]
6
7%
 7%  [ 8 ]
Wszystkich Głosów : 112

Autor Wiadomość
shamar



Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 1942
Skąd: K-ce / Czewa

PostWysłany: Sob Wrz 20, 2008 10:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

anulka_rafaleq napisał:
Czy myślisz ze jak pojdziemy w watek o Black Sabbath to znajdziemy informacie o Q+PR?


Nie znajdziecie... chociaz - May miał pare wycieczek muzycznych z Sabbathami... Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Sob Wrz 20, 2008 11:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

shamar napisał:
anulka_rafaleq napisał:
Czy myślisz ze jak pojdziemy w watek o Black Sabbath to znajdziemy informacie o Q+PR?


Nie znajdziecie... chociaz - May miał pare wycieczek muzycznych z Sabbathami... Smile


? Jakich ?
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
anulka_rafaleq



Dołączył: 28 Paź 2006
Posty: 1078
Skąd: Puławy <-> Kraków

PostWysłany: Sob Wrz 20, 2008 11:13 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tez jestem ciekawa, bo jedyne co mi przyszło do głowy, to tyle co mógł się z nimi spotkać przy okazji jakiegoś wspólnego grania.
_________________
All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else …
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sob Wrz 20, 2008 11:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

BeBe napisał:


? Jakich ?

Solo w WHEN DEATH CALLS, na płycie HEADLESS CROSS
Udział w pierwszym prawdziwym solowym albumie Iommiego IOMMI, w bodaj 2-ch kawałkach.
Kiedy Black Sabbath zostało przyjęte do UK HALL OF FAME- zapowiedział ich Brian
Brian i Iommi to przyjaciele- nie kumple, BARDZO BLISCY przyjaciele. Stąd między innymi aż tak duża obecność Iommiego an koncercie na Wembley w 92 roku, ku czci Freda...
Neil Murray i Cozy Powell byli w pewnym momencie członkami Black Sabbath, potem oczywiście grali z Brianem w Brian May Band...
Brian grał z Sabbathami na żywo, wrzesień 1990... czy jeszcze kiedyś? Musiałbym poszukać...

Coś by się jeszcze znalazło...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Leniu



Dołączył: 06 Kwi 2004
Posty: 2432
Skąd: Przemyśl / Kraków

PostWysłany: Sob Wrz 20, 2008 11:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Brian z Sabbathami grał w latach '80, nie pamiętam którego dokładnie (strzelam, że był to 83), ale wykonał z nimi 'Heaven and Hell' i 'Paranoid' (swoją drogą genialne wykonania. i fajny jest moment jak ktoś z publiki krzyczy 'it's Brian May!')- mam gdzieś nawet to wykonanie od Kuby albo dagi chyba. Później może też grali, ale tego to nie wiem.

Tony podobno był zafascynowany muzyką Queen... A co do Glenna - on dostał po ryju od menedżera zespołu. A Tony nie chcąc robić przykrości Hughesowi pewnego dnia wsunął mu pod drzwiami bilet na samolot... Co miało oznaczać, że to koniec współpracy i żeby wracał do domu. Ale mimo wszystko nadal pozostali przyjaciółmi Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Nie Wrz 21, 2008 12:01 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Leniu napisał:

Tony podobno był zafascynowany muzyką Queen...

TECHNICAL ECSTASY miało być taką ich odpowiedzią na NOC W OPERZE- to w sumie trochę słychać. Oczywiście nie próbowali nawet nagrywać kopii Queen- ale zadbali w wyjątkowym stopniu o produkcję, uatrakcyjnili aranżacje... Można doszukać się analogii- których zresztą sam Iommi w wywiadach nie krył.
Panowie wymieniali się nieraz doświadczeniami w giatarach, z tego co wiem Iommi zaczął używać akustyka Burns właśnie pod wpływem Briana... Miedzy panami jest ogromny respekt i... wielka przyjaźń...! Smile
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Leniu



Dołączył: 06 Kwi 2004
Posty: 2432
Skąd: Przemyśl / Kraków

PostWysłany: Nie Wrz 21, 2008 12:12 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Szkoda tylko, że 'Technical Ecstasy' zostało BARDZO zmodyfikowane przez resztę zespołu tuż tuż przed wydaniem - wcześniej sam Iommi nad nim pracował, ale jak się Ozzy zorientował, w którą stronę on idzie, to się jednym słowem wkurwił i tak oto powstał gniot. Może gdyby Ozzy, Geezer i Bill tak znacząco nie zaprotestowali i nie zrobili z albumu totalnego gówna chcąc jechać cały czas po tych samych schematach, to wyszłoby coś ciekawszego... Wink W efekcie powstał jakiś misz-masz niezbyt trzymający się całości. Trochę to chaotycznie przedstawiłem, ale chyba zrozumiale Razz

Fenderek napisał:
Panowie wymieniali się nieraz doświadczeniami w giatarach, z tego co wiem Iommi zaczął używać akustyka Burns właśnie pod wpływem Briana...

A i jeszcze jedno - gdzieś wyczytałem, że jak Tony tworzył swój model Gibsona sygnowany jego nazwiskiem, to długie godziny spędził przy telefonie rozmawiając z 'kimś' (to relacja bodaj Martina albo Appice'a) właśnie o tym. Czyżby po drugiej stronie słuchawki był Brian? Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
shamar



Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 1942
Skąd: K-ce / Czewa

PostWysłany: Nie Wrz 21, 2008 12:16 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fenderek napisał:
BeBe napisał:


? Jakich ?

Solo w WHEN DEATH CALLS, na płycie HEADLESS CROSS
Udział w pierwszym prawdziwym solowym albumie Iommiego IOMMI, w bodaj 2-ch kawałkach.
K........ czy jeszcze kiedyś? Musiałbym poszukać...

Coś by się jeszcze znalazło...



Fenderek mnie uprzedzil Rolling Eyes ... z drugiej strony myslalem ze fani Q na bank wiedzą o takich rzeczach...

a tak oddzielnie polecam -
* Jimmy Gneco feat. Brian May -" Someone to die for" (cudownie brzmiący red special),
* foo fighters & brian may - have a cigar
* sciezke z Furii i sciezke z "A Nightmare on elm street 6" by Brian...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
mike



Dołączył: 26 Sie 2004
Posty: 4802
Skąd: Łódź

PostWysłany: Nie Wrz 21, 2008 12:17 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

"A Nightmare on elm street 6" by Brian -> to nie ten Brian May Wink
_________________
QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać Wink

http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! Very Happy (aktualizacje w każdy cojakiśczas)

Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)

C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
shamar



Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 1942
Skąd: K-ce / Czewa

PostWysłany: Nie Wrz 21, 2008 12:22 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Leniu napisał:


Tony podobno był zafascynowany muzyką Queen... A co do Glenna - on dostał po ryju od menedżera zespołu. A Tony nie chcąc robić przykrości Hughesowi pewnego dnia wsunął mu pod drzwiami bilet na samolot... Co miało oznaczać, że to koniec współpracy i żeby wracał do domu. Ale mimo wszystko nadal pozostali przyjaciółmi Smile


To nie Tony byl zafascynowany Queen tylko Brian Sabbathami... Cool


mike napisał:
"A Nightmare on elm street 6" by Brian -> to nie ten Brian May Wink


Shocked myslalem ze to jego Embarassed


Ostatnio zmieniony przez shamar dnia Nie Wrz 21, 2008 12:25 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
BeBe



Dołączył: 27 Gru 2006
Posty: 4252
Skąd: FAC 51

PostWysłany: Nie Wrz 21, 2008 12:53 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Fenderek mnie uprzedzil Rolling Eyes ... z drugiej strony myslalem ze fani Q na bank wiedzą o takich rzeczach...


Jestem fanem ich muzyki, ale o zespole wiem niewiele Wink Zresztą, każdy wie, że Queen lubię muzycznie ale historia czy jakieś ciekawostki mnie nie interesują Wink

Cytat:
Kiedy Black Sabbath zostało przyjęte do UK HALL OF FAME- zapowiedział ich Brian


Poszukałem Wink

http://pl.youtube.com/watch?v=3zbNYoISceY

I z góry kajam się za OT :p
_________________
Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Nie Wrz 21, 2008 2:02 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

shamar napisał:

mike napisał:
"A Nightmare on elm street 6" by Brian -> to nie ten Brian May Wink


Shocked myslalem ze to jego Embarassed

Nie Smile Australijczyk, już zdaje się nie żyje.
Przez kilka lat we wszelkich opracowaniach w płytach QUEEN RELATED widniało DR GIGGLES czy coś takiego... oczywiście z Queen nie mająca nic wspólnego Wink
A- no i ten drugi Brian May zrobił też muzyke do Mad Maxa...

Ale faktycznie dość już o Sabbathach i Brianach Mayach nie będących właściwymi Brianami Mayami Smile Tak w ogóle- oto przykład offtopu który nie jest aż tak do końca bez sensu i nic nie wnosi... żebyśmy tylko takie mieli... Wink
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
anulka_rafaleq



Dołączył: 28 Paź 2006
Posty: 1078
Skąd: Puławy <-> Kraków

PostWysłany: Nie Wrz 21, 2008 9:09 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Las_Palabras_de_Amor w innym temacie - poświęconym HOT SPACE, napisał:
Niewątpliwie wśród wielu fanów Queen krąży taka opinia, jakoby Hot Space miałobybyć najgorszą płytą w katalogu tejże grupy...Jak najbardziej pragnę się NIE ZGODZIĆ z tymi opiniami! Jest to niewątpliwie album spójny, przemyślany, a jego wydanie było niezwykle odważnym i bezkompromisowym krokiem ze strony grupy (dlatego śmieszą mnie argumenty o jego 'komercyjności'). Jest to także ostatni tak daleko idący eksperyment Queen - wejście na zupełnie nowe tory


Czy w tej sytuacji będzie podobnie?
W 1982 roku zapewne fani Queen podzielili się tak samo jak teraz przy PR+Q ( Razz )
_________________
All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else …
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Majkel



Dołączył: 27 Cze 2008
Posty: 390
Skąd: Oświęcim

PostWysłany: Nie Wrz 21, 2008 11:54 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hmmmm... zgadzam się, pewną analogię można tutaj zauważyć, ale moim skromnym zdaniem ma ona jednak nieco inne podłoże... W 1982 roku płytę wydało Queen w swoim pierwotnym składzie, zaś obecnie ciągłość ta jest tylko połowiczna (mam na myśli 'kolaborację' z Paulem Rodgersem)... Może dlatego fanom Queen nieco łatwiej jest obecnie znieść inne brzmienia, chociażby pewne naleciałości bluesowe, widoczne na tej płycie i jednak nie jest to aż taki "szok" jaki mógł wystąpić u nich przed ćwierćwieczem (nie mówię tu oczywiście o pewnej sforze fanatyków, dla których współpraca Q+PR jest grzechem przeciwko pamięci Freddiego...tym osobom dedykuję znaną im jak mniemam piosenkę The Show Must Go On, ciekawe co ich zdaniem Freddie miał wtedy na myśli Twisted Evil ). Jednak wracjąc do Hot Space (mały off/top, pozwólcie) - mówiłem o tej płycie w kontekście szoku, jednak jako miłośnik brzmień na niej zawartych uważam, że powinien to być szok OZDROWIEŃCZY... Czyż to bowiem nie wspaniałe, że ich, nasz, ulubiony zespół nie zamnkął się w szufladce ortodoksyjnego rock n' rolla i ciągle poszukiwał nowych źródeł, musycznych inspiracji, do czegóż innego niż do EKSPERYMENTOWANIA przez cały czas swojego istnienia nas przyzwyczaił? To była o czym już wcześniej pisałem bardzo odważna i dobra płyta, ale dobra, końćzę już o Hot Space bo chyba faktycznie na początku zaliczyłem już niezłego offtopa, wybaczycie mi to mam nadzieję, ale rozumiecie, Hot Space mogę bronić do ostatniej kropli krwi, zawsze i wszędzie Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Gnietek



Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 936
Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)

PostWysłany: Nie Wrz 21, 2008 1:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Las_Palabras_de_Amor napisał:
nie mówię tu oczywiście o pewnej sforze fanatyków, dla których współpraca Q+PR jest grzechem przeciwko pamięci Freddiego...tym osobom dedykuję znaną im jak mniemam piosenkę The Show Must Go On, ciekawe co ich zdaniem Freddie miał wtedy na myśli Twisted Evil

Otóż to, że cokolwiek by się nie działo, należy robić swoje (czy nie ma tego dosłownie powiedzianego w tekście: "Whatever happens I'll leave it all to chance"?), również kiedy wie się, że jest się śmiertelnie chorym. Oczywiście, każdy może to interpretować jak chce. Jak już nie będę mógł śpiewać, to weźcie innego wokalistę, reklamujcie Pepsi, a żeby nikt nie myślał, że ja tego nie chcę, to zaśpiewam o tym na koniec ostatniej płyty Smile.
A poza tym: przecież to nie Freddie napisał tekst "The Show Must Go On", więc raczej nic nie miał na myśli. Członkowie Queen raczej nie zwierzali się sobie, o co im chodziło w tekstach piosenek. Np. Brian podobno tylko się domyśla, o co biega w "Bohemian Rhapsody" Laughing.

Nie wydaje mi się, żeby sensowne było porównywanie nowego albumu Q+PR z "Hot Space". Czy naprawdę byliśmy tacy zaskoczeni tym, co otrzymaliśmy niedawno, jak fani w roku 1982? Przecież wtedy nie zmienił się skład zespołu, nie wyciekały do netu fragmenty nowo skomponowanych piosenek <lol>. Styl grupy się zmieniał, już "The Game" mogło zdziwić, ale chyba nikt się nie spodziewał, że wrzucając nowego winyla pod igłę gramofonu buchnie nas 11 kawałków w stylu "Another One Bites The Dust". Ta piosenka musiała się wcześniej wydawać tylko jakimś jednorazowym eksperymentem na kształt "Lazing On A Sunday Afternoon".
A w roku 2008 mniej więcej wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Współpraca z Paulem trwa nie od dziś i nawet słyszeliśmy już wcześniej kilka ich wspólnych kompozycji, które nijak się miały do dawnego Queen (no dobra, może ktoś czuje w "Amandla" wszechobecnego ducha Queen lat 70., różne rzeczy się zdarzają Twisted Evil ), a Roger dość ostro stwierdził, że nia ma co oczekiwać deja vu podczas s łuchania nowego albumu. Więc szoku nie ma. A wreszcie - "Hot Space" to wręcz jakby porzucenie uprawianego dotąd gatunku muzycznego, natomiast "The Cosmos Rocks" jest, co by nie mówić, rockową płytą.
_________________
Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy. Sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
mike



Dołączył: 26 Sie 2004
Posty: 4802
Skąd: Łódź

PostWysłany: Pon Wrz 22, 2008 1:23 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pisząc komentarz do recenzji dagi (-> Absolutnie Queen) przyszło mi coś do głowy, cos co dobrze świadczyłoby o tym wydawnictwie. Bo o ile z ogólną oceną wystawioną przez Dagmarę się zgadzam, o tyle przemówiły do mnie zupełnie inne kompozycje. Z tego wniosek, że album jest nawet różnorodny i trafia w różne gusta. To niewątpliwa zaleta, chociaż moje rozumowanie może być nieco na wyrost...
_________________
QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać Wink

http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! Very Happy (aktualizacje w każdy cojakiśczas)

Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)

C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Pon Wrz 22, 2008 2:02 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

oczywiscie, ze na wyrost. tak naprawde ani tobie, ani dadze nie podoba sie zaden kawalek z tej plyty i po prostu inne kawalki sobie wmawiacie, ze wam sie podobaja. ot cala tajemnica...
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
PieciaM



Dołączył: 08 Lis 2005
Posty: 247
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Pon Wrz 22, 2008 3:05 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja osobiście to mam cholerny problem z tą płytą. Bo i niby jest to przeca Queen - więc spodziewałem się tu czegoś, co o muzyce tego zespołu będzie przypominać. I tu nagle doszło do tego, że jak słyszę niekiedy te nawiązania do Queen to mnie skręca, tak fatalnie dla mnie to brzmi. Po drugie nie widzę nic szczególnego na tej płycie - nie potrafie wybrać jednego kawałka na hit, na taki który momentalnie wpada w ucho, nie potrafie wybrać takiego, który bym uważał za jakąś innowacje - coś co przecież było domeną Queen na pierwszych płytach. Jest to bezpieczna płyta - nie można ani jej pokochać ani znienawidzieć. Mówi się, że nie szukajmy tu Queen ani Free, nie porównujmy, bo nie o to chodzi. Ale tego nigdy się nie uniknie - i pod tym względem płyta wypada bardzo słabo. Od początku byłem przeciw grania chłopaków pod nazwa "Queen + Paul Rodgers", bo już sama nazwa powoduje porównania. Nie miałbym natomiast nic przeciwko, aby chłopcy grali - pod inną nazwą, zaczęli zupełnie nowy projekt, szli w takim kierunku, jakim by tylko chcieli (tak jak np duet Page&Rodgers w postaci grupy The Firm). Nie twierdzę, że gdyby nazywali się inaczej, to bym stwierdził, że płyta jest cudowna. Ale nie miałbym w głowie "kurcze, to nagrał Queen - a to nie brzmi jak Queen" - odruchowo szukam tego, co w Queen najlepszego. I zgadzam się chyba z większością, że to Paul ratuje tą płytę - właśnie te bluesowe numery, w stylu Rodgersa, podnoszą jej wartość.
_________________
"Today I settled all family business so don't tell me that you're innocent."
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
anulka_rafaleq



Dołączył: 28 Paź 2006
Posty: 1078
Skąd: Puławy <-> Kraków

PostWysłany: Pon Wrz 22, 2008 8:50 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mike napisał:
Z tego wniosek, że album jest nawet różnorodny i trafia w różne gusta. To niewątpliwa zaleta, chociaż moje rozumowanie może być nieco na wyrost...

Brawa dla tego Pana! Wreszcie! Twisted Evil

Bizon napisał:
oczywiscie, ze na wyrost. tak naprawde ani tobie, ani dadze nie podoba sie zaden kawalek z tej plyty i po prostu inne kawalki sobie wmawiacie, ze wam sie podobaja. ot cala tajemnica...

Laughing
_________________
All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else …
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
kater



Dołączył: 24 Maj 2006
Posty: 6820
Skąd: Góry Samotne

PostWysłany: Pon Wrz 22, 2008 11:09 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Yo, ziomy.

Przesłuchałem dopiero 2 czy 3 razy, więc recenzji nie napiszę, ale takie wrażenia ogólne na podstawie tego co mię się przypomina. Po pierwsze - jak większość pewnie obawiałem się totalnej klapy (zwłaszcza po tej inwazji plemników z kosmosu). Na szczęście - tu też się pewnie zgodzę z większością - skończyło się na średniaku z paroma wtopami i jaśniejszymi punktami dla równowagi. Na plusy bym teraz na szybko zaliczył otwierający płytę Cosmos Rockin' (świetnie się przy tym jechało), Time To Shine (ta przestrzenna wokaliza, którą się lemur słusznie podnieca), jakiś bluesior (chyba Voodoo) i riff z C-lebrity bo refren wciąż mnie wkurwia. Na minus - We Believe które nie chce się skończyć, zjada swój własny ogon i udając, że mu się to podoba, brnie dalej (a na początku nawet było fajnie).

Posłucham więcej, to wysilę się na recenzję. Na razie jakoś mi się nie chce.

A, bym zapomniał: produkcja na plus jak najbardziej. Jak gitara weszła w tym pierwszym kawałku to, aż się chciało żyć. ;f
_________________

PORTFOLIO / 1 DZIEŃ 1 PŁYTA / QW OKŁADKI / KOPS / ZUPA
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen
Ziutek98



Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 3947
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Wrz 22, 2008 5:10 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No zakupiłem płytę z ciekawości i powiem, że jest lepiej niż się spodziewałem i niż słyszałem z tych tam fragmencików skleconych na youtube. Cosmos Rockin', C-lebrity, Some Things That Glitter, Small, Through the Night - bardzo jasne momenty płyty, parę średniaków i jedno do połowy tragiczne SINT plus drobne momenty tragedii w innych kawałkach... Naciągane 4 może byc Wink
A, zapomniałem jeszcze wspomnieć, że bardzo boli brak Queenu w Queenie. Queen słyszę praktycznie tylko w Some Thigns That Glitter i (o zgrozo) SINT. Jako płyta Queen, cóż, tuż obok Works, za produkcję, bo kompozycję z Works mnie bardziej chwytają Razz
_________________
PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
ralf



Dołączył: 14 Lut 2005
Posty: 234

PostWysłany: Pon Wrz 22, 2008 7:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

CR dopiero na 5 miejscu w UK.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ziutek98



Dołączył: 15 Wrz 2007
Posty: 3947
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon Wrz 22, 2008 7:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chyba aż... Wink
_________________
PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
anulka_rafaleq



Dołączył: 28 Paź 2006
Posty: 1078
Skąd: Puławy <-> Kraków

PostWysłany: Pon Wrz 22, 2008 10:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

o! i ONET też zauważył płytę Razz


_________________
All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else …
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Kensington



Dołączył: 27 Sie 2004
Posty: 4263
Skąd: Modar

PostWysłany: Pon Wrz 22, 2008 10:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

anulka_rafaleq napisał:
o! i ONET też zauważył płytę Razz


I przy okazji popełnił błąd w przypadku wykonawcy Wink
_________________

Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
KonradWallenrod



Dołączył: 09 Lis 2004
Posty: 159
Skąd: Warszawa/Radom

PostWysłany: Wto Wrz 23, 2008 1:43 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nową plytę Queen + Paul Rodgers slucham już od dluższego czasu, dlatego chcialem się podzielić swoimi wrażeniami. Generalnie album nie odbiega od tego, czego się spodziewalem. Z wyjątkiem kilku wpadek dostajemy przyjemne, rockowe, bezpretensjonalne granie.

Cosmos rockin' - przetworzony glos we wstępie za kazdym razem mnie irytuje. Po jaka cholere wsadzili go tutaj Question , poza tym bardzo fajny, zabawny rocker, zdecydowanie na plus, nawet Brian w harmoniach nie przeszkadza, podoba mi się fraza: "Sock it to me" Smile

Time To Shine - niby jest przestrzeń, Paul blyszczy na wokalu, ale ... jakiś nijaki ten kawalek. Mimo wszytko nie przeczę - lubię tego sluchać, czyli typowo dla "Cosmos Rocks". Ladne zakończenie.

Still Burning - chyba najlepszy z dotychczasowych, podoba mi się zabawa z brzmieniem gitary, ale nic to, Brian musial polożyć utwór przypominając nam o We Will Rock You, ech ...

Small - niby ladna piosenka, ale nie przekonuje mnie. W szczegolnosci dlatego, iz nie przekonuje mnie glos Paula w takich balladach. Ostrzejsze kawalki - w porządku, bluesowe - jak najbardziej, ale ballady w jego wykonaniu zupelnie do mej osoby nie trafiają. A już gdy spiewa "Everyone" pragnę jak najszybciej wylączyć odtwarzacz. Brzmi to jakby podszywal się pod Bono, którego zresztą nie lubię

Warboys - o tak ! jestem jak najbardziej za, akustyk rozpala odpowiednio klimat utworu, który pod wplywem Red Special zaczyna buchać ogniem, pierwszy z moich faworytów na plycie, Paul blyszczy

We Believe - w końcu "doczekaliśmy" się prawdziwej wpadki, koszmarek jednym slowem, Paul swym śpiewem (który w mojej opinii zupelnie nie pasuje do takich numerów, o czym pisalem przy Small) dopelnia tragedii

Call Me - fajne, przyjemne, frywolne, ozdabia plytę, solo nawiązuje do dawnych Brianowych patentów, trochę mniej typowe zakończenie na przewidywalnej plycie milo zaskakuje

Voodoo - drugi z moich faworytów, Paul rozplywa się w takich klimatach, jest oszczędnie, bez zbędnych ozdobników , klimatycznie i klasycznie, bardzo ladne solo Briana, brzmienie gitary jest po prostu boskie

Some Things That Glitter - w ogólności patrz Small, choć ten utwór oceniam wyżej za klimatyczne pianino

C-lebrity - niby nic specjalnego, a jednak trzeba przyznać, że mocno wrzyna się w ucho, jedynie solówka winna być dluższa, wspaniala gra Rogera, ale tyczy się to calej plyty

Through The Night - w końcu dostajemy coś naprawdę mocnego, coś na co czekaliśmy do tej pory, piękny, naprawdę piękny utwór, skojarzenia z Dream Theater mają coś na rzeczy, gdyż sam również takie mialem (zapewne chodzi tutaj o sposób rozwijania się melodii we wstępie), pianino dodaje temu szlachetnemu dzielu smaku, w zasadzie wszyscy muzycy odwalają kawal dobrej roboty, ech, czy jest możliwe, aby Panowie May, Taylor, Rodgers wydali plytę z kilkoma kawalkami tej klasy Question

Say It's Not True - dla odmiany dostajemy prawdziwego gniota, w mojej hierarchii SINT stoi blisko Friends Will Be Friends, co chyba tlumaczy wszystko. Kiedy slucham Cosmos Rocks, pod koniec Through The Night, zawsze staram się mieć komfort przebywania blisko odtwarzacza, aby zdąrzyć szybko nacisnąć "next" ... Odnosnie Paula, znów patrz Small.

Surf's Up Schools Out - cóż, widać że byl jakiś pomysl na ciekawy kawalek, początek mi się podoba, ale gdzies od 2 minuty niestety chyba pomysly się skończyly i w efekcie dostajemy taki miszmasz. Hmm, może nawet inaczej: pomyslów jest tutaj sporo, ale można odczuć brak wizji jak polączyć je w spójną calość ...

Small - ladne zakończenie

Generalnie nie ma co co psów na tej plycie wieszać, raczej cieszmy się, że możemy posluchać nowych nagrań na przyzwoitym poziomie. Czego mi najbardziej brakuje, to naprawdę dobrych kompozycji, ale tego się niestety spodziewalem ... Szkoda też pewnej niekonsekwencji (wrzucenie na plytę koszmarka SINT, nawiązanie do We Will Rock You, próba nagrania podnioslej pieśni w stylu Queen w postaci We Believe ) . Pisalem już na tym forum, że używanie nazwy Queen ma zapewne dla muzyków jak i fanów wiele plusów, lecz niestety może stać się także balastem i więzadlem, ktore przeszkadzają. No bo niby jestesmy nową grupą, a jednak na trasie radiowych hitów starego Queen chyba najwięcej w historii (no może poza Magic Tour, ale pamietajmy że wtedy kawalki z Works a szczególnie te z A Kind Of Magic byly mocno świeże). Dodatkowo wykonanie Bohemian Rhapsody z Freddiem, które mnie już na obecnej trasie zupelnie nie przekonuje (chyba brak odwagi na wycofanie). Wymuszona wstawka z We Will Rock You na nowej plycie ... Nie wierzę, iż nagrywając Cosmos Roscks nie mysleli podświadomie o tym, czego fani nie spodziewają się po Queen, co moglo im tylko przeszkadzać ...

Z pozytywów trzeba wymienić porządne, soczyste brzmienie albumu oraz wspanialą grę Rogera na tej plycie, najlepszą od albumu Jazz. Roger po prostu w końcu gra, odstawiają ten cholerny automat, który schrzanil wiele pożnijszych plyt Queen ... Brian raczej mnie zawiodl, liczylem jednak na jakies ciekawe kompozycje z jego strony, także solówki nie są niestety powalające.

Tyle na razie.

PS. Czy wiadomo już DOKLADNIE kto jest odpowiedzialny za tekst i muzykę każdej piosenki ?
_________________
carpe diem
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Wto Wrz 23, 2008 2:39 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

KonradWallenrod napisał:

PS. Czy wiadomo już DOKLADNIE kto jest odpowiedzialny za tekst i muzykę każdej piosenki ?

Niestety- DOKLADNIE wiadomo bardzo niewiele...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Arquest



Dołączył: 27 Lut 2008
Posty: 1942
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Wto Wrz 23, 2008 7:20 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

POsumujmy:

CR - Roger (źródło:wywiad)
SB - Brian (?)
Warboys - Paul (źródło:oczywiste)
WB - Brian (źródło:wywiad)
CM - Paul (źródło:wywiad)
Voodoo - Paul (źródło:artykuł)
C-lebrity - Roger (źródło:oczywiste)
SINT - Roger (źródło:oczywiste)
SUSO - Roger (?)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG WP Kontakt
Monty



Dołączył: 25 Lis 2005
Posty: 6
Skąd: New Ross (IE)

PostWysłany: Wto Wrz 23, 2008 1:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jestem po kilkunastokrotnym przesłuchaniu albumu, więc też chciałbym coś napisać. Zaznaczę, że przed premierą nie miałem żadnych oczekiwań, ani też obaw, no może poza tym, że płyta będzie nijaka trochę jak moim zdaniem niektóre dokonania solowe panów z Queenu.

Już po pierwszym przesłuchaniu byłem bardzo zadowolony. Przede wszystkim nie spodziewałem się, że będzie aż tak rockowo, zwłaszcza po "Made in Heaven", tu chyba kilka kawałków można zaliczyć do najbardziej "ciężkich" w historii zespołu. Po drugie różnorodność piosenek. No i kolejna sprawa, która mnie ucieszyła, to szukanie czegoś nowego, właśnie to, że wiele piosenek nie przypomina tych starszych Queenu, to dla mnie plus, ale jednocześnie kilka razy można poczuć starego ducha zespołu i tak być powinno.

Z minusów to czasami teksy: w niektórych kawałkach trochę za długie, jakby panowie zbyt wiele na raz chcieli powiedzieć. Brakuje mi jakiegoś jajcarskiego kawałka o grubej pani na rowerze, radiu gaga czy czymś w tym rodzaju, wiecie o czym mówię. Trochę też za dużo (jak już ktoś wspomniał) w stylu "wracamy, wciąż dajemy radę, jeszcze umiemy śpiewać, pokażemy wam itp". Poza tym ułożyłbym tracklistę inaczej, bo wyszło poza drobnym wyjątkiem, że początek płyty jest mocny, a jej druga polowa raczej lightowa.

Jeśli chodzi o piosenki, to ulubione "Through The Night" z tym genialnym motywem na gitarze, poza tym "C-lebrity" z nie gorszym riffem, "Surf’s Up..." i "Voo Doo" oraz "Some Things...". Bardzo mi się podoba też "Small" (reprise), rewelacyjna końcówka płyty, lepiej być chyba nie mogło.

Nie podoba mi się tylko "Call me", takie bez charakteru i podchodzi country albo czymś w tym stylu. Denerwuje mnie pierwsza minuta "We Believe", zwłaszcza te "let get it straight" Rogersa, po tym momencie lubię tą piosenkę. Reszta utworów pośrodku w mojej ocenie.

Z tym narzekaniem na odgłosy na początku płyty nie wiem o co chodzi, taki był zamysł i go zrobili, mi to absolutnie nie przeszkadza.

Denerwuje mnie natomiast podejście kilku osób na tym forum. Czasami na innych stronach, nie związanych z Queenem, przeciwnicy tego zespołu (z Freddiem czy bez) wypowiadają się lepiej niż niektórzy tutaj, więc przykro się robi. Szkoda, że niektórym niechęć do występowania tych muzyków dalej pod szyldem Queenu przesłania inne rzeczy, albo że niektórzy mają nie wiadomo jakie oczekiwania chcąc porównywać wszystko do wcześniejszych nagrań Queenu, bo to moim zdaniem nie powinno mieć miejsca. Nikt chyba nie mówi, że to płyta po której ludzie mógłby zostać fanemi Queenu jak my kiedyś, albo że to poważna konkurencja do współczesnych grup rockowych, jakichkolwiek słuchacie. Ale moim zdaniem panowie wykonali kawał dobrej roboty, są plusy i minusy jak na każdej płycie Queenu ale ogólnie ja przynajmniej jestem bardzo pozytywnie zaskoczony "Cosmos Rocks" i ostatnio nie mogę przestać jej słuchać.
_________________
The Show Must Go On
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Gość






PostWysłany: Wto Wrz 23, 2008 3:34 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

...
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Recenzje Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 12, 13, 14 ... 25, 26, 27  Następny
Strona 13 z 27

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek