| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| THE COSMOS ROCKS na cenzurowanym |
| 1 |
|
6% |
[ 7 ] |
| 2 |
|
12% |
[ 14 ] |
| 3 |
|
19% |
[ 22 ] |
| 4 |
|
31% |
[ 35 ] |
| 5 |
|
23% |
[ 26 ] |
| 6 |
|
7% |
[ 8 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 112 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Wrz 19, 2008 12:38 pm Temat postu: |
|
|
no coz, ja bijou live to juz przewidywalem przed pierwsza trasa jako czesc guitar solo doczekalem sie dopiero teraz heh
co do tego bluesa na zywo to nie tak do konca nie bylo, bo grali see what a fool i've been na wczesnych koncertach, no i hangman tez hmm penetrowal te rejony. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Pią Wrz 19, 2008 3:25 pm Temat postu: |
|
|
Wreszcie płyta do mnie dotarła Już się nie mogłem doczekać!
Na początku chciałbym się zgodzić z krs - w istocie tak świetnie brzmiące bębny ostatni raz słyszałem na 'News of The World'. Uprzedzam, że recenzja pisana po trzykrotnym przesłuchaniu, więc będzie dużo ogólników i za jakiś czas pewnie ulegnie zmianie. Ale do rzeczy...
Utwór otwierający płytę jest... oryginalny (już widzę ten bat wiszący nade mną ). W moim odczuciu łączy w sobie klimat muzyki Rainbow oraz drapieżność kojarzącą mi się z AC/DC, do tego dodać dobrą solówkę, która tym razem kojarzy mi się z tą z 'Jailhouse Rock' - i oto mamy obraz świetnego kawałka zespołu, który połączył te wszystkie wspaniałe elementy w jedną spójną, dobrze działającą całość. Dla mnie jeden z najlepszych kawałków na płycie.
Kolejny kawałek - Time to Shine - już nie jest taki dobry. Przeciwnie. Wręcz trochę porażkowy. Nie ma jaj, jest jednostajny i ciągnie się bez celu. Jak dla mnie jest to najsłabsza pozycja na płycie. Za to następny utwór - Still Burnin' znowuż przywraca nadzieję w wielkość naszych Panów. Tylko po jakiego grzyba to WWRY?! Zupełnie bezsensowne posunięcie, cała reszta wypada dobrze, typowo rockowy utwór nie wyróżniający się czymś nadzwyczajnym.
Small jest świetne. Spodobał mi się od pierwszego przesłuchania - niezwykle sympatyczny i melodyjny, a solówka Briana dodaje jej niesamowitego uroku. Ta piosenka ma duszę i pobudza wyobraźnię - przynajmniej moją. Mówiąc prościej - ten utwór na mnie działa. Dalej... 'Warboys' dobrze brzmiący rocker - wydaje mi się BARDZO dobrym kandydatem do grania na żywo - ma taką energię i siłę, żeby porywać tłumy. Solidny rock na solidnym poziomie, ot.
We Believe po prostu mi się nie podoba - nie ma tego niedefiniowalnego czegoś; przynajmniej pierwsze dwie minuty - dopiero potem kawałek nabiera rozpędu i zaczyna jakoś brzmieć, chociaż całość nie jest zaraz jakoś powalająca. Za mało się po prostu dzieje...
Call me - miniaturka niemal urocza tak jak Nevermore na QII:) nie wiem, mi ten numer do bólu wygląda jak skrzyżowanie Who Needs You z CLTCL - taki Freddie'owy, z jajem, klimatem i jednocześnie na wysokim poziomie. I już widzę klip do tego. Panowie przebrani za typowych wieśniaków (ogrodniczki + słomiane kapelusze) grających w jakiejś stodole
Voodoo. Zmiótł mnie z ziemi od razu. Tego potrzebowałem. Udowodnili, że powrót do młodości nie stanowi w tej sferze większego problemu, że mogą grając bluesa brzmieć tak dobrze i w tych czasach. Ten kawałek płynie tak pięknie, że chce się płynąć razem z nim:) Geniusz.
Some Things that Glitter - co do tego kawałka mam mieszane uczucia. Ładna ballada, melodyjna, ale na płycie widzę lepsze. Tyle. Kolejny utwór... C-lebrity - od pierwszego przesłuchania (czyli kilkanaście dni przed wydaniem albumu) mnie powalił. Riff wspaniały - takiego to by się sam riffmaster Iommi nie powstydził; gitara Briana jest drapieżna, ostra i mięsista. Tylko dwa minusy nie pozwalające dać mi temu kawałkowi 6 punktów... Refren i solówka - zbyt krótka.
Throught the Night - pewnie wiele osób zechce mnie zabić za to zdanie, ale z tym kawałkiem jest jak z Bohemian Rhapsody. To znaczy: niebanalna konstrukcja i jednocześnie niezwykle szybko wpadł mi w ucho i pamięć. Takiego intro nasi Panowie nie stworzyli dawno - jest świetne! Utwór bez wahania dostaje ode mnie najwyższą notę; z każdym kolejnym przesłuchaniem chwyta mnie wręcz za serce coraz bardziej.
O Say it's not true mówiłem już na tym forum niejednokrotnie. Lubię, solówka mi się bardzo podoba. Nieskomplikowana? Może i tak. Sztampowa? Gdzie, kiedy? Czy o tej samej solówce mówimy?
Surf's Up... YEAAAAAAAAAH!!!!!!! Mi się ten kawałek spodobał, mimo trochę plastikowego i dennego brzmienia. Nie wiem, ma w sobie to coś, chociaż w drugiej połowie trochę przycicha i robi się kiszkowaty, to jednak ja go lubię.
Small reprise - prawdziwe piękno delikatnej muzyki 'prawie instrumentalnej' zamknięte w krótkich dwóch minutach. Niezwykle emocjonalny i dojrzały kawałek, aż szkoda, że taki krótki.
Ogólnej oceny albumu nie chcę się na razie podejmować, ale blisko mi do postawienia jej 5. Ja już od dawna byłem bardzo pozytywnie nastawiony na to wydawnictwo. Spodziewałem się solidnego rock'n'rolla - i to otrzymałem. Nie spodziewałem się, że będą łamać bariery i wprowadzać nowatorskie elementy do muzyki... Album został IMO bardzo dobrze wyprodukowany - jak już wyżej wspomniałem wrażenie robią bębny i gitara Briana brzmiąca równie dobrze. Faktycznie, szkoda z tym basem, ale... Sam fakt dobrej produkcji podnosi notę tego albumu o jeden stopień wzwyż.
Teraz możecie mnie zlinczować, zwyzywać od hurraoptymistów itp.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Wrz 19, 2008 4:40 pm Temat postu: |
|
|
Dobra, zdecydowałem się wystawic albumowi 4=. Byłoby niżej gdyby nie Runaway. _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Agniesia

Dołączył: 19 Wrz 2008 Posty: 15 Skąd: Provinz Posen
|
Wysłany: Pią Wrz 19, 2008 5:34 pm Temat postu: |
|
|
Uwaga wtracam sie do tej debaty
Album jest sliczny, ogolnie spokojny (ale nie wszystkie utworki oczywiscie), melodyjny, przyjemny dla ucha
Wydaje sie byc podobny troche do solowych albumow Briana jesli chodzi o stylistyke i forme piosenek, ale to moje zdanie
Ogolnie oceniam go na 6 bo bardzo mi sie podoba. Ale nie porownuje go do tworczosci Queen z Freddim bo Q+PR to zupelnie cos innego, inny typ wokalu, inne predyspozycje i inny klimat w muzyce
I tak trzeba to oceniac, jak cos nowego!
I nie obrazac sie juz bo to nie wypada  _________________ Zła Agniesia....  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nevada

Dołączył: 22 Sty 2007 Posty: 753 Skąd: Radom
|
Wysłany: Pią Wrz 19, 2008 5:45 pm Temat postu: |
|
|
Po kilku przesłuchaniach albumu mogę powiedzieć, że zdecydowanie mi się podoba! Oczekiwałem właśnie czegoś takiego, porządnego rockowego grania i kilku fajnych, spokojniejszych kawałków, a nie jakichś nieprawdopodobnych kompozycji jak Bohemian Rhapsody lub Innuendo, bo wiedziałem, że tego nie dostanę no i się nie zawiodłem.
Oceny poszczególnych kawałków nie tutaj, ale ogólna ocena albumu tak koło 4,5. Jako, że takiej opcji nie mam, to daję 5.
Absolutnie nie porównuję tego albumu z poprzednimi krążkami Królowej, bo to nie ma sensu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Pią Wrz 19, 2008 10:50 pm Temat postu: |
|
|
| troche sie przekonalem do tej plyty po ntym wysluchaniu ale i tak wole np Taylora solo... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anulka_rafaleq

Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 1078 Skąd: Puławy <-> Kraków
|
Wysłany: Pią Wrz 19, 2008 10:55 pm Temat postu: |
|
|
| shamar napisał: | | ale i tak wole np Taylora solo... |
Ja też!!
hihihi
 _________________ All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else … |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wrona

Dołączył: 09 Kwi 2007 Posty: 42
|
Wysłany: Pią Wrz 19, 2008 10:56 pm Temat postu: |
|
|
...
Ostatnio zmieniony przez wrona dnia Sro Cze 22, 2011 12:29 am, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
anulka_rafaleq

Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 1078 Skąd: Puławy <-> Kraków
|
Wysłany: Pią Wrz 19, 2008 11:00 pm Temat postu: |
|
|
Za późno. Zmienił.
Trza się CYTOWAĆ nauczyć! _________________ All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else … |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Pią Wrz 19, 2008 11:02 pm Temat postu: |
|
|
i caly dzien za mna chodzil czyli mialem w glowie i nucilem sobie "small"... troche mnie to dziwi ...heh
dla rownowagi ducha odsluchalem "Nazis" w czterech wersjach... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ralf
Dołączył: 14 Lut 2005 Posty: 234
|
Wysłany: Sob Wrz 20, 2008 1:07 pm Temat postu: |
|
|
Pierwsze dane o sprzedazy album w UK
01 Metallica 16900
02 Ne'Yo 13000
03 Queen + Paul Rodgers 11500
04 Glasvegas 7800
05 Streets 7100
Odetchnąłem z ulgą. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Agniesia

Dołączył: 19 Wrz 2008 Posty: 15 Skąd: Provinz Posen
|
Wysłany: Sob Wrz 20, 2008 1:29 pm Temat postu: |
|
|
O rany!
Metallica sie mocno promuje! chociazby w Roxy FM, mozna bylo wygrac bilety na koncert w Berlinie, plyty itd. nic dziwnego, ze wskoczyli na 1wsze miejsce...
ale Hetfield juz ledwo daje rade nie to co Rodgers i spolka  _________________ Zła Agniesia....  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Sob Wrz 20, 2008 2:25 pm Temat postu: |
|
|
Dżizas wreszcie się wbiłem na forum po wielu próbach. Nie wiem co mi się dzieje ale tak do końca mi się forum dobrze nie otwiera. Mniejsza o to.
"The Cosmos Rocks" już na półce w domku. Muszę przyznać że przez ostatni tydzień się uzależniłem od tej płyty. Jak wielu zauważyło bas jest przeciętny, jednak jako całość produkcja jest bardzo przystępna. Mi najbardziej do gustu przypadły ballady "Small" "We Believe" "Some Things That Glitter" dobrze znana "Say It's Not True" oraz bonus w postaci "Runaway". Reszta dobra, ale nie powalająca. "Small (Reprise)" zupełnie niepotrzebne, "Surf's Up!..." kończyło by album wyśmienicie. Dałem 4. Obawiałem się że będzie gorzej. Jest zaskakująco dobrze.
Mam ochotę wybrać się na koncert... Się zobaczy.  _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sob Wrz 20, 2008 2:35 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pi5mak

Dołączył: 17 Paź 2005 Posty: 60 Skąd: Swarzędz
|
Wysłany: Sob Wrz 20, 2008 2:43 pm Temat postu: |
|
|
Queen + Paul Rodgers jak dla mnie pelnowartosciowy zespol, ktory trzyma naprawde dobry poziom i sprawia ze ludzie chca ich sluchac i ogladac. Laczy fanow zarowno Queen jak i Paula Rodgersa!
Co do wystepów przed Q+PR Briana i Rogera typu wystep w Amsterdamie w 2002 roku, wykonywanie podczas "Wetten Dass...?" w 2004 roku WWRY i WATCH z jakims nizszej klasy sredniej debilem z idola, czy chociazby singiel WWRY+Five uwazam za cios ponizej pasa! No niestety, panowie szukali nie tam gdzie trzeba |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Sob Wrz 20, 2008 3:36 pm Temat postu: |
|
|
| Co do albumu, to naszła mnie kolejna refleksja. Glenn Hughes o płycie Tony Iommi feat. Black Sabbath "Seventh Star" mówił, że jeżeli by patrzeć na to wydawnictwo jako na solowy album Tony'ego, to jest naprawdę dobry i solidny, ale już jako album Black Sabbath wypada przeciętnie. I tak samo jest z Cosmos Rocks - jeżeli ktokolwiek liczył na oryginalną magię płyt, w których uczestniczyli John i Freddie, to dla mnie było logiczne, że się grubo pomyli... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Sob Wrz 20, 2008 6:13 pm Temat postu: |
|
|
A dla mnie to takie logiczne i proste nie było - biorąc pod uwagę, że w nagraniach brało udział dwóch muzyków Queen spodziewałem się nieco więcej "swojskich klimatów". Ale - o czym już pisałem - CR udowodnił, że muzyka i matematyka nie zawsze idą w parze. _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Małgosia175
Dołączył: 06 Lip 2008 Posty: 24 Skąd: Tarnów
|
Wysłany: Sob Wrz 20, 2008 6:20 pm Temat postu: |
|
|
Nie! Nie! Nie! Wszyscy krytykują tę płytę. Ale dlaczego? Przecież płyta jest na prawdę dobra. Problem polega na tym, że patrzycie na nią w kontekście poprzednich płyt z Freddim i Johnem. Chyba niektórzy spodziewali się zmartwychwstania Freddiego wraz z nagraniem tej płyty. SZOK  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ralf
Dołączył: 14 Lut 2005 Posty: 234
|
Wysłany: Sob Wrz 20, 2008 6:26 pm Temat postu: |
|
|
| Małgosia175 napisał: | Nie! Nie! Nie! Wszyscy krytykują tę płytę. Ale dlaczego? Przecież płyta jest na prawdę dobra. Problem polega na tym, że patrzycie na nią w kontekście poprzednich płyt z Freddim i Johnem. Chyba niektórzy spodziewali się zmartwychwstania Freddiego wraz z nagraniem tej płyty. SZOK  |
Pozwolę sobie prztoczyć post Fenderka.
| Fenderek napisał: | Początek usłyszałem i swtierdziłem... na to czekałem...! Nic wybitnego. Ale po prostu graja fajnie rocka, tyle i... aż tyle. Tekst... no tu ździebko za dużo przekonywania, że ciągle to mają... trzeba było wyrzucić SINT i udowodnić to nagrywając coś naprawdę wybitnego
WWRY... Powiem tak... ta wstawka DLA MNIE jets wieśniacka do bólu... RAZ- burzy utwór, jest NIEPOTRZEBNA
DWA- zespół próbuje znaleźć swoje miejsce, swój styl, swoją tożsamośc- a pan doktor May musi JESZCZE RAZ nam przypomnieć, że kiedyś napisał WWRY... ehhh... wiemy kuźwa Brian, wiemy...
TRZY- przez takie rzeczy trudniej jest odbierać ten album ABSTRAHUJĄC od Queen i Rodgersa... Niby nowa jakość- a tu na okłądce jak byk stara nazwa. Z tym nie miałbym problemu- ale po jakiego grzyba jeszcze więcej tego!!! Dla mnie przegięcie, zespół (a może Brian) udowadnia, ze nie do końca są pewni czy są (chcą być) nową jakością czy ciągną stary wózek... Odbieranie tej płyty NIE ODNOSZĄC jej do starych nagrań POMAGA krążkowi, ale... takie wstawki w tym nie pomagają... |
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sob Wrz 20, 2008 6:41 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anulka_rafaleq

Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 1078 Skąd: Puławy <-> Kraków
|
Wysłany: Sob Wrz 20, 2008 7:13 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | The album is dedicated to Freddie, whose death from AIDS-related illness in November 1991 is still mourned. Rodgers is behind half the new tracks and it is abundantly clear he didn't take a back seat, his blues grounding unmistakable. |
| Cytat: | In the first recording session they got a long way into Time to Shine.
Another song, Voodoo, was done on the second take. |
| Cytat: | In the end he reasoned that if it feels right, stick with it.
"The reason I came together with Brian and Roger is because it feels good musically and I'll only do it, I will only do this for as long as it feels good," Rodgers says.
"We're only committed to the end of this tour and there are no commitments beyond that so it will remain to be seen if we even continue after that." |
http://www.news.com.au/couriermail/story/0,23739,24329381-5003421,00.html _________________ All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else … |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Wrz 20, 2008 7:25 pm Temat postu: |
|
|
| Jacek Roger napisał: | | Na tej płycie przede wszystkim jest widoczny duży wpływ Paula. |
Tak i nie. Gdyby ta płyta była w stylu FIRE AND WATER albo BAD COMPANY to piałbym z zachwytu i twierdził, że niczego równie dobrego nie słyszałem od kilku lat... Najmniejszy problem mam z kompozycjami w których słychać WIELKI wpływ Paula- Small, Through The Night czy Voodoo. Natmiast problem mam z panami Mayem i Taylorem próbującymi- według mnie!- czasami na siłę JEDNAK przypomnieć, że jednak tu jest duch Queen- i tworząc szlagiery na siłę jak SINT, grając w takim namolnym stylu jak WE BELIEVE (nawet jeśli to Paula) czy wstawiając naprawdę niewiadomo po co WWRY... To jest tak- temu albumowi NAPRAWDĘ pomaga słuchanie w oderwaniu od kataogów tak Queen jak i Free. Ale z drugiej strony widzę u panów WIELKĄ NIEKONSEKWENCJĘ, bo z jednaj strony buńczuczne zapowiedzi nowego, mówienie o nowej jakości, nowym rozdziale- a potem taki motyw jak ta wstawka WWRY czy SINT (ale też i WE BELIEV), który stara się być w stylu Queen aż za bardzo... Według mnie panowie jeszcze nie mają włąsnej tożsamości- kto wie, może na kolejnym krążku, kiedy faktycznie zaczną pisać razem... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Sob Wrz 20, 2008 8:13 pm Temat postu: |
|
|
| Leniu napisał: | | Co do albumu, to naszła mnie kolejna refleksja. Glenn Hughes o płycie Tony Iommi feat. Black Sabbath "Seventh Star" mówił, że jeżeli by patrzeć na to wydawnictwo jako na solowy album Tony'ego, to jest naprawdę dobry i solidny, ale już jako album Black Sabbath wypada przeciętnie. . |
a to nie z tej plyty wlasnie usuneli partie wokalne Hughesa ?? i dali zamiast niego Martina ?? jesli tak to wiadomo czemu tak mowi... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Wrz 20, 2008 8:24 pm Temat postu: |
|
|
nie. z zadnej plyty nie usuwali wokali hughesa. hughes zostal wyproszony z zespolu po kilku koncertach, bo nie byl w stanie spiewac (narkotyki + bojka z kims z ekipy sabbath, z ktorej wyszedl z uszkodzonym ktoryms z narzadow odpowiedzialnych za wydawanie dzwiekow (i nie chodzi o dupe). za niego na wiekszosci trasy spiewal ray gillen. z gillenem tez zaczeto nagrywac kolejny album (the eternal idol), jednak w koncu ze wspolpracy nic nie wyszlo i zaproszono do zespolu tony martina, ktory nagral wokale od nowa (poza jednym fragmentem smiechu z ktoregos kawalka, ktory pozostal z wersji gillenowej). _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Sob Wrz 20, 2008 8:34 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | nie. z zadnej plyty nie usuwali wokali hughesa. hughes zostal wyproszony z zespolu po kilku koncertach, bo nie byl w stanie spiewac (narkotyki + bojka z kims z ekipy sabbath, z ktorej wyszedl z uszkodzonym ktoryms z narzadow odpowiedzialnych za wydawanie dzwiekow (i nie chodzi o dupe). za niego na wiekszosci trasy spiewal ray gillen. z gillenem tez zaczeto nagrywac kolejny album (the eternal idol), jednak w koncu ze wspolpracy nic nie wyszlo i zaproszono do zespolu tony martina, ktory nagral wokale od nowa (poza jednym fragmentem smiechu z ktoregos kawalka, ktory pozostal z wersji gillenowej). |
byłem blisko...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anulka_rafaleq

Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 1078 Skąd: Puławy <-> Kraków
|
Wysłany: Sob Wrz 20, 2008 8:50 pm Temat postu: |
|
|
Jak to sporo mozna się dowiedzieć o Black Sabbath w wątku o Q+PR.
 _________________ All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else … |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sob Wrz 20, 2008 8:54 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anulka_rafaleq

Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 1078 Skąd: Puławy <-> Kraków
|
Wysłany: Sob Wrz 20, 2008 9:06 pm Temat postu: |
|
|
| Jacek Roger napisał: | | anulka_rafaleq napisał: | Jak to sporo mozna się dowiedzieć o Black Sabbath w wątku o Q+PR.
 |
Prawda? |
Czy myślisz ze jak pojdziemy w watek o Black Sabbath to znajdziemy informacie o Q+PR? _________________ All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else … |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|