| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| THE COSMOS ROCKS na cenzurowanym |
| 1 |
|
6% |
[ 7 ] |
| 2 |
|
12% |
[ 14 ] |
| 3 |
|
19% |
[ 22 ] |
| 4 |
|
31% |
[ 35 ] |
| 5 |
|
23% |
[ 26 ] |
| 6 |
|
7% |
[ 8 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 112 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Onik

Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 187 Skąd: TejCity
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 4:35 pm Temat postu: |
|
|
| Pi5mak napisał: | | hehehe chodzilo mi o to ze z lysinka juz sie pewnie pokazac nie chce:P |
Zawsze może narzucić galoty na głowę, jak Danny.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pi5mak

Dołączył: 17 Paź 2005 Posty: 60 Skąd: Swarzędz
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 4:38 pm Temat postu: |
|
|
| ale uwazam ze Q+PR odkryło dla mnie cos zupelnie innego a mianowicie wspaniala wersje Radio ga ga i TATDOOL w wykonaniu rogera ktory mi osobiscie bardziej pasuje do tych piosenek oraz Paul Rodgers wykonujac AKOM;) brawa |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 4:41 pm Temat postu: |
|
|
Poza tym, to temat o recenzji TCR a nie wymiany obelg, złośliwości, itp. To, że jednym się podoba ta płyta a innym nie, jest normalne. I nie będę powtarzała już sparafrazowanych wypowiedzi x osób przede mną. To nie ma sensu.
Więc podajcie sobie rączki na zgodę  _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Onik

Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 187 Skąd: TejCity
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 4:41 pm Temat postu: |
|
|
| Pi5mak napisał: | | ale uwazam ze Q+PR odkryło dla mnie cos zupelnie innego a mianowicie wspaniala wersje Radio ga ga i TATDOOL w wykonaniu rogera ktory mi osobiscie bardziej pasuje do tych piosenek oraz Paul Rodgers wykonujac AKOM;) brawa |
Przyklasnę i ja, moim zdaniem studyjne Radio powinien śpiewać Roger. Co do TATDOOL - ciężko powiedzieć, ten utwór nierozerwalnie kojarzy mi się z Freddiem. Może to przez klip, którego końcówka... a zresztą, wszyscy wiedzą. Natomiast Roger doskonale sobie poradził z utworem na trasie, nadał mu swój charakter. Dlatego bardzo żałuję, że TATDOOL wypadł z aktualnej setlisty.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pi5mak

Dołączył: 17 Paź 2005 Posty: 60 Skąd: Swarzędz
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 4:45 pm Temat postu: |
|
|
| I wtenze oto sposob zapanowal pokoj w tym watku! Friends Will Be Friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 4:46 pm Temat postu: |
|
|
| mike napisał: | | Pi5mak napisał: | | no moglby sie pokazac to byloby wtedy 75% queen ale on chyba wylysiał:/ |
A co to jakiś Samson, co z włosami stracił umiejętności?  |
Wartość rynkową, stracił wartość rynkową ;f
Serio John wyłysiał? @_0 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anulka_rafaleq

Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 1078 Skąd: Puławy <-> Kraków
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 4:48 pm Temat postu: |
|
|
Ano. Troszkę. Podobno.  _________________ All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else … |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 4:48 pm Temat postu: |
|
|
Mam pomysł- Onik mówił o rozmawianiu o piosenkach... Tutaj oceniamy całą płytę, piszemy o wielu rzeczach, dość na gorąco...
Ale w sumie ile razy zdarza nam się mieć coś nowego Q w rękach? Co byście powiedzieli na kilka wątków w których rozmawialibyśmy o poszczególnych utworach? W detalach! W końcu ostatni album tak anprawdę mieliśmy w roku 1995... Co wy na to? _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Onik

Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 187 Skąd: TejCity
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 4:49 pm Temat postu: |
|
|
Jestem za! Spróbujmy poszukać pozytywów i odnaleźć pasję w słuchaniu, zamiast pisać co śmierdzi U2, a co Jacksonem. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 4:51 pm Temat postu: |
|
|
-ingenting-
Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Wto Paź 28, 2008 12:24 am, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
justysbk

Dołączył: 12 Sty 2008 Posty: 374 Skąd: Lubin/Wrocław
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 4:53 pm Temat postu: |
|
|
| Onik napisał: | | Pi5mak napisał: | | ale uwazam ze Q+PR odkryło dla mnie cos zupelnie innego a mianowicie wspaniala wersje Radio ga ga i TATDOOL w wykonaniu rogera ktory mi osobiscie bardziej pasuje do tych piosenek oraz Paul Rodgers wykonujac AKOM;) brawa |
Przyklasnę i ja, moim zdaniem studyjne Radio powinien śpiewać Roger. Co do TATDOOL - ciężko powiedzieć, ten utwór nierozerwalnie kojarzy mi się z Freddiem. Może to przez klip, którego końcówka... a zresztą, wszyscy wiedzą. Natomiast Roger doskonale sobie poradził z utworem na trasie, nadał mu swój charakter. Dlatego bardzo żałuję, że TATDOOL wypadł z aktualnej setlisty.  |
Tez mi się bardziej podoba Radio GAGA w wykonaniu Rogera. Paul jakoś mi mniej pasuje. AKOM mi tak sobie się podoba...choć w Charkowie zdaje się że dużo śpiewał Roger w chórkach i to było fajne...fajnie się z Paulem uzupełniali....bo na ROTC tak nie było..albo już nie pamiętam A TATDOOL..podobało mi się bardzo jednak nie żałuję jakoś specjalnie że wypadła bo mamy takie rzeczy jak BIJOu teraz np za to A znów jakby grali i Bijou i BohR i TATDOOL z Fredkiem to już dla mnie lekka przesada.... _________________ Nothing is over until we say it is |
|
| Powrót do góry |
|
 |
justysbk

Dołączył: 12 Sty 2008 Posty: 374 Skąd: Lubin/Wrocław
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 4:55 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | Mam pomysł- Onik mówił o rozmawianiu o piosenkach... Tutaj oceniamy całą płytę, piszemy o wielu rzeczach, dość na gorąco...
Ale w sumie ile razy zdarza nam się mieć coś nowego Q w rękach? Co byście powiedzieli na kilka wątków w których rozmawialibyśmy o poszczególnych utworach? W detalach! W końcu ostatni album tak anprawdę mieliśmy w roku 1995... Co wy na to? |
Dobry pomysł  _________________ Nothing is over until we say it is |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 4:57 pm Temat postu: |
|
|
ej, a moze byscie skonczyli gadac o tej plycie i wrocili do klotni, co?
jestem za. chocby mialy pisac 3 osoby, to bedzie to ciekawsze niz niektore "recenzje" typu : <tytul> beznadziejne, <tytul2> moze byc. itd plyty studyjnej queen (+) nie bylo od 13 lat, mysle, ze moznaby nawet utworzyc osobny dzial jak to sie dzieje przy okazji wydawania plyt przez inne zespoly na ich forach i tam poswiecic kazdemu utworowi osobny temat na jakas glebsza analize. oczywiscie w momencie wyjscia ewentualnej nastepnej plyty studyjnej, wszystkie tematy mozna wrzucic wtedy do dzialu q+pr temat ten jednak proponowalbym zostawic tu gdzie jest (po wypieprzeniu z niego polowy postow)
| Fenderek napisał: | | poza tym parę innych osób TUTAJ wypowiedzaiło się dość ciepło o płuycie, przedstrawiając argumenty, rzeczowe na dodatek, pisząc ładnie i składnie... |
nie ma za co (tak, to moje wybujale ego mentora sie odezwalo heh) _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Ostatnio zmieniony przez Bizon dnia Sro Wrz 17, 2008 4:59 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 4:57 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Co byście powiedzieli na kilka wątków w których rozmawialibyśmy o poszczególnych utworach? W detalach! W końcu ostatni album tak anprawdę mieliśmy w roku 1995... Co wy na to? |
Za ... Ale nie twórzmy wątku dla C-LEBRITY i SINT ... Nie mam ochoty tego czytać później... To, co zaczynamy ? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pi5mak

Dołączył: 17 Paź 2005 Posty: 60 Skąd: Swarzędz
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 4:58 pm Temat postu: |
|
|
| justysbk napisał: | | Onik napisał: | | Pi5mak napisał: | | ale uwazam ze Q+PR odkryło dla mnie cos zupelnie innego a mianowicie wspaniala wersje Radio ga ga i TATDOOL w wykonaniu rogera ktory mi osobiscie bardziej pasuje do tych piosenek oraz Paul Rodgers wykonujac AKOM;) brawa |
Przyklasnę i ja, moim zdaniem studyjne Radio powinien śpiewać Roger. Co do TATDOOL - ciężko powiedzieć, ten utwór nierozerwalnie kojarzy mi się z Freddiem. Może to przez klip, którego końcówka... a zresztą, wszyscy wiedzą. Natomiast Roger doskonale sobie poradził z utworem na trasie, nadał mu swój charakter. Dlatego bardzo żałuję, że TATDOOL wypadł z aktualnej setlisty.  |
Tez mi się bardziej podoba Radio GAGA w wykonaniu Rogera. Paul jakoś mi mniej pasuje. AKOM mi tak sobie się podoba...choć w Charkowie zdaje się że dużo śpiewał Roger w chórkach i to było fajne...fajnie się z Paulem uzupełniali....bo na ROTC tak nie było..albo już nie pamiętam A TATDOOL..podobało mi się bardzo jednak nie żałuję jakoś specjalnie że wypadła bo mamy takie rzeczy jak BIJOu teraz np za to A znów jakby grali i Bijou i BohR i TATDOOL z Fredkiem to już dla mnie lekka przesada.... |
masz racje co za duzo to nie zdrowo;) ale roger moglby spiewac TATDOOL bez Freddiego na ekranie;) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
LepP

Dołączył: 08 Sie 2008 Posty: 699 Skąd: trójmiasto
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 4:58 pm Temat postu: |
|
|
Jestem za tematami o kawałkach _________________ LepP
Ostatnio zmieniony przez LepP dnia Sro Wrz 17, 2008 4:58 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 4:58 pm Temat postu: |
|
|
A propos detali w piosenkach. Bizzy wspominał, że koszmarnie drażnią go te wrzaski publiczności wsamplowane w początek C-Lebrity.
Coś w tym jest, że to wioska. Ale patrząc od strony muzycznej, to właśnie ten fragment najbardziej mi się podoba - nadaje swoistej dynamiki początkowi utworu Innymi słowy - mam nadzieję, że zostanę dobrze zrozumiany - od strony sensu i idei, te krzyki wydają mi się kompletnie bezzasadne i głupie, a wręcz kiczowate. Natomiast sam ich dźwięk, natężenie i umiejscowienie bardzo mnie kręcą  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Onik

Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 187 Skąd: TejCity
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 4:59 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | raczej skupiłbym się na tych z głową napisanych... z których większość jest jednak... pozytywna... ale to moje wrażenie, tyle  |
Pewnie masz rację. Cholera, ja naprawdę uważam, że ten album jest bardzo dobry. Inny bo inny, ale trzyma poziom. Wiadomo, że jest podobny do "czegoś tam", w końcu mamy rok 2008 a nie 1971 i nie ma bata - wszystko w rocku już było. Ale dla mnie to jest naprawdę kawał porządnego grania. Mogę się zgodzić z tym, że np. Brian gra inaczej, pod Paula, bardziej bluesowo. Ale nie zgodzę się z tym, że gra nijako i nie da się rozpoznać jego stylu. A posłuchajcie Rogera - jak pięknie akcentuje w Voodoo, jak potężnie naparza w Warboys... albo wstęp do TTN - ja na przykład mam łzy w oczach, gdy słyszę jak ta gitara przebrzmiewa na dobrym sprzęcie. Pomińcie na chwilę słabe teksty i skojarzenia z Kelly Family. Oceńcie sam warsztat - to, czym doskonale nam znani artyści próbują nas zadowolić w tym roku. Da się? _________________

Ostatnio zmieniony przez Onik dnia Sro Wrz 17, 2008 5:02 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 5:01 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | plyty studyjnej queen (+) nie bylo od 13 lat, mysle, ze moznaby nawet utworzyc osobny dzial jak to sie dzieje przy okazji wydawania plyt przez inne zespoly na ich forach i tam poswiecic kazdemu utworowi osobny temat na jakas glebsza analize. oczywiscie w momencie wyjscia ewentualnej nastepnej plyty studyjnej, wszystkie tematy mozna wrzucic wtedy do dzialu q+pr temat ten jednak proponowalbym zostawic tu gdzie jest (po wypieprzeniu z niego polowy postow)
|
Dobry pomysł... i nie powinno być chyba problemu, biorąc pod uwagę, ze już kiedyś powstał dział o stopach... Tyle że... ja nic nie zrobię, siły wyższe musiałyby  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pi5mak

Dołączył: 17 Paź 2005 Posty: 60 Skąd: Swarzędz
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 5:04 pm Temat postu: |
|
|
| w sumie jak Queen wydal pierwszy album tez sie posypala fala krytyki na chlopakow;) Ale ogolnie uwazam ze Brian mimo ze taki stary to nadal potrafi ostro atakowac publicznosc swoja gitara;) podoba mi sie jak zaczyna sie koncert w charkowie i Brian gra pierwsze akordy One Vision widac jak sobie lekko z usmichem wirtuozuje na swojej gitarze;) tak trzymać |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Onik

Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 187 Skąd: TejCity
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 5:07 pm Temat postu: |
|
|
| Pi5mak napisał: | | w sumie jak Queen wydal pierwszy album tez sie posypala fala krytyki na chlopakow;) |
Tia, ale wtedy nie wytykano im, że brzmią jak Michael Jackson.
Choć prawdę mówiąc brzmieli jak naje*any Zeppelin...  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pi5mak

Dołączył: 17 Paź 2005 Posty: 60 Skąd: Swarzędz
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 5:10 pm Temat postu: |
|
|
| jackson byl wtedy jeszcze murzynem:P |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Onik

Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 187 Skąd: TejCity
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 5:11 pm Temat postu: |
|
|
No tak, to by nie było zbyt chwalebne porównanie... zwłaszcza, że w 1973 roku Jacko dopiero uczył się samodzielnie podcierać swój czarny tyłek... który w środku i tak okazał się różowy. I taki już pozostał. Więc po co było mu bawić się kolorami...?
// Nie żeby offtop jaki...  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekPoznan
Dołączył: 08 Sty 2006 Posty: 10 Skąd: Poznan
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 5:18 pm Temat postu: |
|
|
Dlaczego uważam, ze The Cosmos Rocks nie jest dobrą płytą :
1. po n-tym przesłuchaniu nie pozostaje w pamięci żaden fragment , który możnaby zanucić itd itp
2. jak ktoś już na tym forum wspomniał piosenki nie zaskajują niczym, idą prosto z punktu A do B
3. brak zapadających w pamięci solówek
4. brak nutki szaleństwa wygląda to jakby się za mocno spieli i na siłe próbowali stworzyć świetny album
5. najgorsza płyta sygnowana nazwą Queen , nie sądzę, że grzechem jest porównywanie tego z płytami queen czy nawet Happiness albo Antoher world
nie rozumiem dlaczego ludzie mowią ze Queen i Paul Rodgers to inny zespół dla mnie jest to Queen i Paul Rodgers, używając tej magicznej nazwy spowodowali że ludziom pociekła slinka ....
Fakt nikt nie spodziewał sie drugiej A night at the opera czy Innuendo, ale przynajmniej The Miracle możnaby sie spodziewać szczególnie po tym co udało im się osiągnąć na
Made in Heaven(płyta ta wg mnie jest klasą samą w sobie pod względem tekstu ,muzyki itd) również No one but you posiada to coś. Brian i Roger widocznie zapomnieli
jak tworzyć muzykę, płyta faktycznie brzmi tak jakby Paul Rodgers wynajął dwóch muzyków sesyjnych i nagrał swój album . Aż przykro pomysleć, że w przeszłości tworzyli oni takie
perełki jak drowse czy save me .
Cosmos Rockin wg mnie piosenka jarmarczna przywołuje mi na myśl szalonego rocka lat 80siatych i Mayowskie wykonanie All the way to Memphis z Another world
Time to Shine akurat dobra piosenka jak na ten album choć wg mnie nie ma szans na hit
Still Burnin' ciężko cokolwiek powiedzieć
Small przypomnina troszkę Space w wymowie choć dla mnie zbyt pesymistyczna
Warboys drugi dobry kawałek płyty choć najciekawsze jest to, że to własnie Paul Rodgers napisał najbardziej queenowa piosenkę
We Belive wg mnie nieco zbyt poważna przez co może wydawać się że leci tandetą przynamiej mnie
Call me piosenka po prostu nudna , cieszy tak do 10tego przesłuchania a poźniej zaczyna irytować
Some things that Glitter piosenka dobra choć wg mnie wybrakowana mogłaby byćnieco dluższa, choć przeczytawszy bodajże 1 recenzję płyty myślałem
że faktycznie zmiecie mnie to Bohemian Rhapsody II
C-lebrity ogólnie tematyka serwisów pudelek i britney spears, zawsze myślalem że takie legendy jak Queen są ponad tym całym showbizem i takimi pierdolami
Through the Night wg mnie nic szczególnego piosnka którą mógłby stworzyć w moim osobistym odczuciu Mietek Szcześniak czy Feel
Say Its not True dobra piosenka i chyba najmocniejsza pozycja na płycie i ma największe szanse wg mnie na pojawienie się w tv czy radio (np radio Merkury pusciło ja na swej antenie kilka
razy )
Fakt znalazło się na płycie kilka stosunkowo dobrych utworów, ale wg mnie tototalne dno.W żadnym nie można odnależć tego co sprawiło że Queen stał sie legendą .
Gdy przypomnę sobie pewność siebieRogera sprzed kilku lat i jego wypowiedź dotyczącą Coldplay o ich nudnej muzyce nie wytrzymujacej porównania z Crazy Frog
można lekko się zdenerować bo Panowie z Queen wg mnie nie wytrzymuja porównania z nową płyta skrytykowanego zespołu.
A może jak ktoś słusznie zauważył specjalnie nagrali gniota by pokazać Johnowi jak bardzo brakuje im tego kawałka Queen który on reprezentował  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekPoznan
Dołączył: 08 Sty 2006 Posty: 10 Skąd: Poznan
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 5:21 pm Temat postu: |
|
|
Mam takie pytanko gdzie przeczytaliście o podobieństwie ich debiutanckej plyty do Michaela Jackona? bo pierwszy raz się z tym stykam zawsze myslalem ze bardziej zarzucali podobienstwo do T-Rex  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
justysbk

Dołączył: 12 Sty 2008 Posty: 374 Skąd: Lubin/Wrocław
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 6:00 pm Temat postu: |
|
|
| Pi5mak napisał: | | w sumie jak Queen wydal pierwszy album tez sie posypala fala krytyki na chlopakow;) Ale ogolnie uwazam ze Brian mimo ze taki stary to nadal potrafi ostro atakowac publicznosc swoja gitara;) podoba mi sie jak zaczyna sie koncert w charkowie i Brian gra pierwsze akordy One Vision widac jak sobie lekko z usmichem wirtuozuje na swojej gitarze;) tak trzymać |
To on aż taki stary nie no taki stary zabrzmiało naprawde jakby miał facet z 75 lat A tak na poważnie to własnie to widać na tej trasie...widać że oni mają radochę jak grają zarówno Brian jak i Roger..i super że nadal potrafia dawać nieżle czadu i sprawiać radoche też ludziom I że się zgrali już mocno z Paulem..taka dygresyjka choć można to tez odnieść do albumu... _________________ Nothing is over until we say it is |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 6:08 pm Temat postu: |
|
|
| loverboy napisał: |
Cieszy mnie fakt że jest na forum wiele osób które otwarcie przyznają że płyta jest słaba...i nie zachowują się jak licealiści którzy każdy nowy album swojego ulubionego zespołu wynoszą na piedestał i gloryfikują...na siłę szukając w nim mocnych stron.
Największym błędem było wydanie krążka pod nazwą Queen. Przez to w przyszłości dyskografia zespołu będzie już na zawsze zawierała tą zadrę...a krytycy będą podkreślali obniżenie się poziomu po płytach typu Innuendo...czy tego chcieliśmy? Raczej nie...
PS muszę dodatkowo przyznać że wokal Rodgersa zaczyna mnie już drażnić...po prostu za często wyje...zamiast subtelnie śpiewać...a mogli się dogadać z Georgem...na pewno byłoby subtelniej...może mniej rockowo ale z większą klasą...ale co ja mówię rockowo też nie jest bo solówki liche i jakieś głupie wstawki WWRY i skandowanie COSMOS ROCKS...szkoda słów...nie ocenia się płyty po okładce ale w tym przypadku okładka równa poziomowi zawartości |
10/10 - napisalem to samo... zostalem zbesztany...
PS - Ja tej plyty nie wliczam w dyskografie... tak jak trudno wliczyc jest plyty pokroju Queen + Greates Hits III czy nawet Queen Rocks vol 1... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Pikers
Dołączył: 12 Lip 2004 Posty: 1076 Skąd: Dębica
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Death_On_Two_Legs
Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 139 Skąd: Krosno
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 9:50 pm Temat postu: |
|
|
Czytam te wasze wypowiedzi i nic nie rozumiem. Każdy próbuje negować zdanie drugiej osoby bez konkretów. Brak sensownych argumentów w tej kłótni działa tylko na niekorzyść tej płyty, bo muzyka jakoś sama nie chce się bronić.
Jednak słucham po raz kolejny tej płyty i nie mogę za cholerę zdania o niej zmienić. Chociaż przyznam, że niektóre fragmenty chociaż wyglądają obiecująco i nawet Queenowo to nie mogą stworzyć pełnej czystej całości która by mnie satysfakcjonowała.
Każda nawet najgorsza płyta Queen posiadała jakieś smaczki. Ktoś tworzył ranking płyt i CS mu się ciągle w dół przesuwało. Od SHA nie było krążka z którego by coś nie zaszło wysoko na liście przebojów. W CS nie zajdzie nic bo nie ma co. Brakuje chociaż jednego utworu charakterystycznego. Smutne, bo bardzo chciałem by coś puszczały ciągle radia i się zachwycały.
Trzeci dzień słucham tej płyty i niczego nie nucę. Jedyną melodię jaką pamiętam jest zwrotka Call Me ale jest trochę za bardzo obciachowa by nucić i SINT, ale to już jest znane od bardzo dawna. Słucham tej płyty tylko dlatego że to Queen-gdyby nie to pewnie by nie zagościła już u mnie.
Ale najgorsze jest coś innego - kupiłem wersję z Super Live in Japan i nie chce mi się jej puszczać. Jakiś niesmak mam. _________________ Death On Two Legs - fan nr 13  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anulka_rafaleq

Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 1078 Skąd: Puławy <-> Kraków
|
Wysłany: Sro Wrz 17, 2008 9:54 pm Temat postu: |
|
|
Aaaach... I już wiadomo skąd taka dobra perkusja, o której większość wspomina.
Roger się podobnież przyznał w wywiadzie do pisma MoJo (coś w stylu), że zakochał się ponownie w perkusji jak wtedy gdy był dzieckiem.
Super!  _________________ All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else … |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|