| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| THE COSMOS ROCKS na cenzurowanym |
| 1 |
|
6% |
[ 7 ] |
| 2 |
|
12% |
[ 14 ] |
| 3 |
|
19% |
[ 22 ] |
| 4 |
|
31% |
[ 35 ] |
| 5 |
|
23% |
[ 26 ] |
| 6 |
|
7% |
[ 8 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 112 |
|
| Autor |
Wiadomość |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Wrz 15, 2008 11:17 pm Temat postu: |
|
|
To ja muszę przyznać, że po drugim przesłuchaniu początek "We Believe" też skojarzył mi się z czymś zdecydowanie mało chwalebnym. A mianowicie z... Kool & And The Gang i nieśmiertelnym hitem "Cherish" (let's take a walk together, near the ocean shore, hand in hand you and I ) Dałem temu kawałkowi chyba 3,5...teraz móglbym obniżyć do 3 o ile nie do 2,5. Natomiast zdecydowanie zaniżyłem ocenę "Surf's Up..." ale na to mam wytłumaczenie. Chodzi mi o denną interpretację wokalną Paula w tym numerze. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Wrz 15, 2008 11:20 pm Temat postu: |
|
|
Nie wiem czy ktokolwiek inny by SURF'S UP jakoś lepiej zaśpiewał... to jest takie straszydełko (IMO) z serii Coming Soon czy czegos z pierwszej płyty Cross... Typowy Roger- ale nie klasy Happiness a klasy Shove It albo tych gorszych utworów z Electric Fire... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Krzysztofek

Dołączył: 28 Lip 2008 Posty: 213 Skąd: Łęczna
|
Wysłany: Pon Wrz 15, 2008 11:39 pm Temat postu: odrzuty |
|
|
| Czy myślicie , że któraś z piosenek z Cosmo to "odrzut" z którejś ze starych sesji nagraniowych tak jak kiedyś "To much love will kill you" , ktore ukazało się później?Tak z ciekawości się zastanawiam. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crystal

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 742 Skąd: z innego swiata
|
Wysłany: Pon Wrz 15, 2008 11:39 pm Temat postu: |
|
|
Może mam dziwny gust ale jak narazie po kilku przesłuchaniach płyta mi się podoba, nie jest to może arcydzieło ale fajnie się słucha. A gitara w "Voodoo" brzmi dla mnie na początku jak gitara Marka Knopflera. Więcej pewnie napisze jakoś za kilka dni pewnie, bo nie mam teraz głowy na jakąś większa recenzje. _________________ hayzee rider |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Wrz 15, 2008 11:48 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Nie wiem czy ktokolwiek inny by SURF'S UP jakoś lepiej zaśpiewał... to jest takie straszydełko (IMO) z serii Coming Soon czy czegos z pierwszej płyty Cross... Typowy Roger- ale nie klasy Happiness a klasy Shove It albo tych gorszych utworów z Electric Fire... |
Sam jesteś straszydełko. W tym kawałku chłopaki najbardziej pokombinowali z dźwiękami, dodali trochę fajnej elektroniki etc...jedyny utwór, który naprawdę odróżnia się od pozostałych, ma klimacik. A Paul śpiewa to płasko, bez żadnego wczucia, nijako...źle. Kto wie, może Roger też by nie podołał, może głos już nie ten...ale z naszej magicznej trójki to do tego utworu, tak podobnego do genialnego "Strange Frontier" Rog pasuje najbardziej, o! _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ralf
Dołączył: 14 Lut 2005 Posty: 234
|
Wysłany: Pon Wrz 15, 2008 11:57 pm Temat postu: |
|
|
| Czy tylko ja odnoszę wrażenie że Queen 2008 bez Rogersa, znaczy o wiele mniej niż Queen 1991 bez Freddiego??. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Wrz 15, 2008 11:59 pm Temat postu: |
|
|
| ralf napisał: | | Czy tylko ja odnoszę wrażenie że Queen 2008 bez Rogersa, znaczy o wiele mniej niż Queen 1991 bez Freddiego??. |
Nie za bardzo rozumiem.
Queen 1991 bez Freddiego był relatywnie świeżo po wielkich sukcesach lat 80, miał singiel numer 1 w UK a na dodatek przyciągnął uwagę całego świata "medialną" śmiercią wokalisty. Trudno porównywać te dwie sytuacje tylko po to by zadać dość prowokacyjne, ale tym razem nietrafione pytanie. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ralf
Dołączył: 14 Lut 2005 Posty: 234
|
Wysłany: Wto Wrz 16, 2008 12:07 am Temat postu: |
|
|
| Znaczy mniej = poradzić sobie artystycznie po odejściu wokalisty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Wrz 16, 2008 12:26 am Temat postu: |
|
|
idac za twoja definicja - jak chcesz to sprawdzic? queen w 1991 roku nie mial jak radzic sobie albo nie radzic bez freddiego, bo zakonczyl dzialalnosc. a queen w 1008 roku nie ma jak radzic sobie albo nie bez rodgersa, bo on wciaz z nimi gra. _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Wto Wrz 16, 2008 8:27 am Temat postu: |
|
|
im dłużej tej płyty słucham, tym bardziej się w niej zakochuję - to wspaniały album. wczoraj w nocy słuchałem poznańskiego radia - andrzej masłowski (znany poznański redaktor radiowy) zachwycał się tym albumem puszczając w swojej audycji cztery utwory, zaznaczając że to nie koniec ("będziemy do tego albumu wracać w następnym programie"). po kawałku through the night tylko zająknął rozmarzonym głosem: "cudo...". ja myślę podobnie - po prostu urocze i śliczne, jak i cała płyta. jego słowa: "jakże warto czasem zarzucić wędkę by wyłowić z morza muzyki taką perłę jak through the night" - zgadzam się z nim jak to tylko jest możliwe.
ps. jak zwykle porządnie wsłuchuję się w bębny (dlatego nie mogę słuchać nowej metaliki - beznadziejnej w tym względzie) i mam refleksję odnośnie gry rogera - otóż wrócił on do techniki zarzuconej mniej więcej po trasie news of the world - później roger grał już zupełnie inaczej, nie podbijał stopą na trzy, nie drażnił werbla podwójnym i potrójnym podbiciem pod stopę - ostatni raz tak grającego rogera słyszałem bodaj na koncercie w houston. a tak przecież grał na wszystkich albumach do news of the world, no i przede wszystkim na koncertach. i teraz, po tylu latach wrócił do takiego grania... jestem wniebowzięty. w ogóle płyta brzmi wspaniale. rock!
| LepP napisał: | Wiadomo, że nie zagra tego Eska ani 4Fun, ale nieobecność na playliście trójki mnie dziwi. Płytą tygodnia została za to Metallica. Prawda jest taka, że premiera queen mało kogo w mediach obeszła.
Jeśli macie jakieś doświadczenia z zagranicznymi mediami w tym temacie napiszcie. Jestem ciekaw. |
pytałem znajomego w londynie, który napisał mi, że płyta jest na wyspach cholernie wyczekiwana i napał jest straszny... o naszym rynku nie ma co mówić - w Polsce nie ma rynku muzycznego, czy promocyjnego. to co jest wymaga innego słowa, prawdopodobnie wulgarnego:)
Nie pisać post pod postem, edycja! / postmodernista |
|
| Powrót do góry |
|
 |
LepP

Dołączył: 08 Sie 2008 Posty: 699 Skąd: trójmiasto
|
Wysłany: Wto Wrz 16, 2008 9:59 am Temat postu: |
|
|
Porównywanie rynku muzycznego w GB (chyba najbardziej rozwiniętego na świecie) do Polskiego, kótóry w ostatnich latach zmniejszył się kilkukrotnie to masakra. Narzekam, żę queen nie pojawia się w mediach ale tak naprawdę nie ma takich mediów w Polsce gdzie mogliby grać. Z dużych rozgłosni pasuje do profilu Trójki i Eski rock (która ponoć gra), jeśli chodzi o muzyczne programy w TV to praktycznie nie ma żadnych znaczących. Do tego kilka gazet muzycznych, Teraz rock zamieścił spory artykuł. Muzyka w Polskich mediach jest traktowana bardzo po macoszemu w typowych stacjach TV jest praktycznie nieobecna.
Wracając do albumu. Robię sobie teraz mały post w oczekiwaniu na fizyczny nośnik. Już bardzo mnie korci, żeby posłuchać jeszcze raz. W tym czasie mogę nabrać dystansu do płyty. Po jakiś 10 przesłuchaniach bedzie to pierwszy duży sprawdzian dla płyty. _________________ LepP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anka793

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 315 Skąd: Warszawa / Lublin
|
Wysłany: Wto Wrz 16, 2008 12:24 pm Temat postu: |
|
|
Po parokrotnym przesłuchaniu płyty stwierdziłam, że mi się ona podoba, chociaż jest zupełnie inna od tego, czego oczekiwałam. Słysząc wspaniały SINT miałam cichą nadzieję, że takich utworów będzie na płycie więcej. Jest to utwór, w którym słychać (tak jak napisał redaktor Kirmuć) magię dawnego Queen, słychać ich dawny styl, jest wokal Rogera i Briana, świetny final wykonywany przez Paula oraz solo Briana. Wszystko to sprawia, razem z niebanalnym i mądrym tekstem, że uważam SINT za jeden z najlepszych kawałków na płycie (jeżeli nie najlepszy).
Bardzo żałuję, że Brian i Roger (oprócz SINT) udzielają się wokalnie tylko w chórkach, chciałabym ich usłyszeć wiecej. Głos Paula jest niesamowity i ma piękną barwę, jednak fajnie by było usłyszeć Briana na wokalu w Call Me lub We Believe, już parę osób (chyba ) o tym wspominało.
Aranżacje również nie mają wiele wspólnego z dawnym Queen, jest to po prostu kawał dobrej muzyki rockowej, z dużą ilością gitarowego grania, zdominowanej przez Paula, z ciekawymi melodiami i fajnymi tekstami. Nie da się tej płyty oceniać bez porównania z dawnymi dokonaniami zespołu, jest zupełnie inna, bez tych wszystkich elementów charakteryzujacych styl Queen, inna nie znaczy gorsza, jednak mi brakuje trochę melodyjnych potencjalnych hitów, których tak wiele stworzył Brian (takich jak chociażby Back to the Light, Driven by You czy Let Your Heart Rule Your Head).
Najbardziej z całej płyty przypadły mi do gustu: oczywiście SINT, poza tym fajne, melodyjne, proste i wesołe Call Me, świetna ballada We Believe; Cosmos Rockin' - doskonałe na wykonania live, nie mogę się doczekać, żeby to usłyszeć na koncercie . Some Things That Glitter to, obok Small, moim zdaniem najlepsza ballada na całej płycie, niezwykle urzekająca i nastrojowa; podoba mi się również Surf's Up... School's Out! za tą nieprzewidywalność i za tyle różnych ciekawych elementów (oprócz tego jeeeee, które mi lekko działa na nerwy ). Warboys i Voodoo też są ciekawe, mimo że po pierwszym słuchaniu nie zwróciłam na nie uwagi, z czasem zaczęły mi się podobać.
Generalnie, jest dobrze. Inaczej niż chcialam, żeby było, ale i tak jest OK, biorąc pod uwagę, że to tylko połowa składu Queen plus Paul Rodgers. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Wto Wrz 16, 2008 12:30 pm Temat postu: |
|
|
| Anka793 napisał: | Wszystko to sprawia, razem z niebanalnym i mądrym tekstem...
|
Ja wiem, że to wszystko kwestia gustu, ale w którym miejscu ten tekst jest niebanalny? Dla mnie to szczyt grafomaństwa, ośmielę sie nawet stwierdzić, że sam mógłbym coś podobnego wymodzić...i nie byłbym z tego dumny . _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
justysbk

Dołączył: 12 Sty 2008 Posty: 374 Skąd: Lubin/Wrocław
|
Wysłany: Wto Wrz 16, 2008 1:19 pm Temat postu: |
|
|
Dobra a ja pisze jeszce raz opinię o płycie już nie na gorąco tylko po paru przesłuchaniach. Więc tak zdania nie zmieniłam podoba mi się nadal. I nadal dałabym jej 5. 6 to jakby był na niej jakis nie wiadomo jaki hit a takiego ja tam nie widze...ale bardzo dobre piosenki są. Mnie się przyjemnie słucha tej płytki. Teraz widze ze jednak dla mnie o jedną ballade za dużo. Wolałabym jakiś jeden mocny rockowy utwór zamiast np. SINT....no ale trudno. Więc dobra:
Cosmos rockin' im więcej razy słucham tym lepsza...nie no na mnie ten kawałek działa i mi się strasznie podoba. Kawał dobrego grania a ja takie uwielbiam. Świetnie można się bawić. Chyba najczęściej przeze mnie słuchany kawałek z płyty. Gitarka super:) I wiem że proste słowa itd ale chyba to jest też fajne w tej piosence. I chyba naprawdę bym dała 5,5 a niech ma....
Time to shine- ciekawe i nieprzeciętne dla mnie. Fajny refren podoba mi się jak Paul śpiewa tą piosenkę. Dałabym 5
Still burning dobra trochę mnie przekonuje po paru przesłuchaniach...Paul fajnie śpiewa...ale wkurza mnie ten refren i co najgorzej...motyw z WWRY. Nie wiem po co kompletnie. ALe znów ciekawa gra Briana. Dałabym jakieś 3,5...
Small mnie urzekło i daję 5,5. Piękna balladka i śliczna solóweczka. Nie dziwię się ż potem dali to na zakończenie albumu...super
Warboys znów 5,5...mniej więcej tak sobie wyobrażałam wersję na płycie i mi się podoba. Kawał dobrego grania...Paul i chórki świetnie się uzupełniają. Plus super gitara i Roger świetnie na bębnach...świetne dla mnie. Czemu oni tego nie grają na trasie zamiast C-lebrity moze jeszce zagraja...
We believe wiem że dużo osób zjechało tą pisenkę do granic ale mnie się podoba. Rewelacja to nie jest i nic specjalnego ale mnie się przyjemnie słucha....a że podniosły tekst....no może trochę się narzuca...no ale bez przesady...to już nie można napisać poważnego tekstu daję 4..moze ona się trochę za bardzo ciągnie... każda zwrotka i refren są podobne...i ta solówka tym razem taka krótka i nijaka dla mnie...ale melodia mi się podoba.
Call me ta piosenka na mnie bardzo działa. Łapię się na pośpiewywaniu tego refrenu co jakiś czas. Piosenka ma taki radosny rytm i jets strasznie miła dla ucha. Świetna solóweczka 5,5
Voodoo znów musze dać wysoką ocene czyli 5,5. Gitara Briana (świetnie) i głos Paula się super się uzupełniaja. Naprawdę fajna kompozycja... Świetny bluesowy kawałek. Lubię takie bardzo no i jeszce ze z Paulem na wokalu to juz wogóle...
Some things that glitter hmm ładna...ale tylko tyle. Nic takiego specjalnego ale ładne. Chyba 4,5 bym dała. Duży plus że w końcu słysze pianino....no i że to śpiewa Rodgers
C-lebrity 4,5 ale tylko wyłącznie za riff gitarowy który mi się podoba. Minus za solówkę nadal nie mogę tego zrozumieć..tak się fajnie zaczyna i już koniec...wrrr...ale piosenka jest ciekawa refren zaskakuje (szczególnie to na trasie jak go fałszuja ) i ogólnie niezła piosenka ale na tej płycie są lepsze które nadają sie na singla...no ale trudno...
Through the night Fajna. Pianino plus...gitara i ładna solóweczka...przyjemny utwór 5 daję....
SINT to piosenka budzi skrajne reakcje. Ona jest ładna dla mnie i ma duży plus że w końcu wszyscy śpiewają (trochę mi tego jednak brakuje..Paul ma zarąbisty głos ale dobrze czasami tez posłuchać naszych staruszków ) Tylko do cholery po co te efekty na głosach Rozumiem że ze względu na Briana... bo na pewno nie Rogera...no ale bez przesady na żywo jak słyszałam tą piosenkę to nie było źle. Co dowodzi ze nie potrzebne sa te efekty które mnie wkurzaja na maksa i za to obniżam do 4 ocenę piosence. Ale podoba mi się końcówka z Paulem i fajnym graniem Briana.
Surf's up...school's out 5. I ta pisoenka mnie zostawiła w stanie siedzienia z otwartą buzią za pierwszym razem..nie z zachwytyu tylko ze zdzwienia tak się jakoś delikatnie zaczyna...potem taki fajny riff...a tu jeeee zaczęlam się cieszyć bo zupełne inne wyobrażenia miałam o tej piosence ale fajna jest. Daje 5....brzmi jakby mieli z nia sporo zabawy.... Ciekawa jestem kto to wymyśłił...
Small reprise podoba mi się takie zakończenie albumu i basta. 5.
Zadna z piosenek nawet tych które mi się najbardziej podobały nie dostała 6 bo musiałaby mnie pozostawić w niewymownym zachwycie żeby dostać takową ocenę ode mnie ale było parę tych piosenek które zrobiły(robią) na mnie wrażenie...i się bardzo podobaja. Cosmos rockin' Small Warboys Voodoo i Call me to dla mnie najlepsze piosenki na płycie. Album mi się podoba jak już wczesniej pisałam wiem że nie wszystkim kazdy ma swoją opinię ale nazywanie CR gniotem mnie troche denerwuje. Nie wiem ale piosenki takie jak Voodoo, Small, Warboys gniotami napewno nie są. Dla mnie dobra robota bo bałam się też trochę tego albumu że wyjdzie coś niezbyt ciekawego...ale wyszedł bardzo fajny. To nie ten Queen to nie Freddie i trzeba się z tym pogodzić. Ale mimo wszystko to nadal gitara Briana to nadal perkusja Rogera i po tylu latach naprawdę miło usłyszeć coś nowego...Plus Paul jest jednym z moich ulubionych wokalistów ( nie dlatego ze gra z Bri i Rog...ja należe do tych na których jego głos robi duże wrażenie...i lubię dużo piosenek z jego dyskografii). I mozę se być nowy album Metalici i parę innych ale ja wolę narazie wsłuchiwać się w CR. Co dobrze świadczy dla mnie o tym albumie... I to by było narazie na tyle  _________________ Nothing is over until we say it is |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Wrz 16, 2008 1:44 pm Temat postu: |
|
|
| Anka793 napisał: | | Jest to utwór, w którym słychać (tak jak napisał redaktor Kirmuć) magię dawnego Queen, słychać ich dawny styl |
ok, nie bede sie pastwil nad fragmentem o dobrym tekscie (rym all-all... litosci), ale prosze cie, wytlumacz mi co w tym kawalku jest ze stylu queen? bo jestes kolejna osoba, ktora o tym pisze (nie wiem czy pod wplywem kirmucia, czy tak sami z siebie). jestem w tym momencie calkiem powazny - napisz mi prosze, co w tym kawalku jest ze stylu queen poza tym, ze spiewaja ja brian i roger (co same w sobie ze stylem danego zespolu wspolnego wiele nie moze miec)  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Wrz 16, 2008 1:51 pm Temat postu: |
|
|
To ma być magia dawnego Queen? SINT????
Weźcie ludziska włóżcie sobie ANATO czy ADATR czy QII do odtwarzaczy żeby sobie przypomnieć co to była magia Queen...
Magią Queen ma być melodia średnia do bólu? Tekst na poziomie gimnazjalisty? (i przepraszam wszystkich gimnazjalistów...)? Solo na gitarze tak sztampowe, że mógłby je zagrać sprzedawca w sklepie gitarowym a nie sam Brian May? Przerost formy nad treścia? Niepotrzebny patos? To jest magia Queen??? Mnie się wydawało, że magia Queen polegałą na mruganiu okiem do słuchacza a nie nachalnym zbawianiu świata tandetnymi pioseneczkami...- jeżeli gdziekolwiek na COSMOS słychać ducha i magię dawnego Queen- to na CALL ME albo w pierwszym utworze...
Gdyby Roger przyniósł Fredowi taki utwór jak SINT to ten wypieprzyłby go z chukiem z pokoju i kazał go sobie nagrać solo... dużo lepsze utwory Rogera wylatywały z Queen (Heaven For Everyone, New Dark Ages, Freedom Train).
Nie wiem... jeżeli to jest rzeczywiście to co ludzie kojarzą z magią Queen to ja od dziś przestaję się przyznawać głośno, że ten zespół lubię... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Wto Wrz 16, 2008 1:57 pm Temat postu: |
|
|
Ja jestem ciekawy jak ten album brzmiałby gdyby w nagrywaniu brał udział profesjonalny basista. Bo sprawdziło się porzekadło, że basiści są niezauważani, ale jak przestają grać, to to słychać. Mogliby jednak zaprosić do studia Mirandę (bo o Johnie to nie ma niestety co marzyć), chociaż jak wtedy by się nazwali - Queen + Paul Rodgers + Danny Miranda?  _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Wrz 16, 2008 2:08 pm Temat postu: |
|
|
| mike napisał: | chociaż jak wtedy by się nazwali - Queen + Paul Rodgers + Danny Miranda?  |
"queen & paul rodgers touring band - jamie moses and spike edney" _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anka793

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 315 Skąd: Warszawa / Lublin
|
Wysłany: Wto Wrz 16, 2008 2:12 pm Temat postu: |
|
|
W SINT właśnie wokal Rogera i Briana wnosi tą magię, ale miało być oprócz wokalu, to jest to również styl tego utworu - podniosły hymn, potężny jak WATC lub Friends Will Be Friends - ja uwielbiam tą stronę Queen i kupuję takie rzeczy. Delikatny początek, ballada a potem trzęsienie ziemi w wykonaniu Paula; solo Briana, które doskonale pasuje do tego utworu i współgra z wokalem Paula zwiększając dramaturgię. Ten utwór przypomina mi No-one but You, który też uwielbiam. Jeśli chodzi o tekst, to akurat w moim poście nie miałam na myśli rymów, zresztą w języku angielskim takie rymy nie są uważane za grafomanię, chodzi o specyfikę języka. Tekst jest mądry i wzruszający bo opowiada o czymś prawdziwym, a nie o jakimś wydumanym problemie. Wiem, że nie każdy musi lubić takie zaangażowane teksty, mi się to akurat podoba.
Fenderek, naprawdę uważasz się za kogos kto wie, co by Freddie zaśpiewał a co odrzucił? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
maciej3

Dołączył: 22 Wrz 2006 Posty: 198
|
Wysłany: Wto Wrz 16, 2008 2:38 pm Temat postu: |
|
|
| mike napisał: | A myślałem, że tylko mi początek We Believe kojarzy się z We Are The World  |
Mi dodatkowo kojarzy się trochę z Eltonem Johnem i utworem "Candle in the wind" Żywsza końcówka już nie, ale początek jak najbardziej. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Onik

Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 187 Skąd: TejCity
|
Wysłany: Wto Wrz 16, 2008 2:54 pm Temat postu: |
|
|
| Anka793 napisał: | | Fenderek, naprawdę uważasz się za kogos kto wie, co by Freddie zaśpiewał a co odrzucił? |
Dokładnie. Nie róbcie z siebie wyroczni, luuudzie... :/
Czasy się zmieniają i bardzo możliwe, że nawet Freddie by spuścił z tonu na stare lata. Tego nie wiemy.
Prostotę tekstu SINT można w całkiem udany sposób bronić - ociera się o banał, lecz z drugiej strony na pewno zwraca uwagę słuchacza na istotny problem. Ten tekst jest przestrogą, nawet jeśli ujętą w sposób mało wyrafinowany. Podejrzewam zresztą, że taki właśnie mógł być oryginalny zamysł - trafić do każdego, bez gabrielowskich metafor. Nie uważam też, aby granie Briana było tutaj zbyt proste - może i maraton po gryfie nie robi jakiegoś niesamowitego wrażenia, ale jednak nadal słychać w tym styl tego samego człowieka, który zostawiał fanów rozdziawionych po You Don't Fool Me solo.
Filtry na wokal... może taka moda, nie wiem. Trasa pokaże, czy domysły są słuszne. Z drugiej strony, melodia i skala drugiej zwrotki SINT nie należą do karkołomnych, a z pewnością mieszczą się w możliwościach Briana, który potrafił przecież nieźle zaskoczyć wykonując Teo Torriatte (właśc. Te wo tori atte). Nie mylić z usilnym charczenio-sapaniem Paula w tym samym utworze. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kamil fan

Dołączył: 09 Lut 2007 Posty: 91
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Wrz 16, 2008 3:19 pm Temat postu: |
|
|
| Onik napisał: | | Anka793 napisał: | | Fenderek, naprawdę uważasz się za kogos kto wie, co by Freddie zaśpiewał a co odrzucił? |
Dokładnie. Nie róbcie z siebie wyroczni, luuudzie... :/
|
nie trzeba byc wyrocznia, wystarczy poczytac historie zespolu, wywiady i opowiesci samych muzykow o nagrywaniu i wyborze materialu na plyte oraz o tym ile kawalkow rogera napisanych z mysla o zespole zostalo wlasnie tak potraktowanych przez reszte, a pozniej ladowaly na solowych plytach. roger pisal naprawde swietne rockery, ale za łzawe charity songi moze niech lepiej sie nie zabiera. zreszta freddie swoja droga nie byl lepszy w tego typu piosenkach, bo 'is this the world...' tekst ma wcale nie lepszy, tyle ze forma muzyczna mniej napuszona i mniej patetyczna, przez co calosc da sie jeszcze od biedy jakos przelknac
zreszta, napisali koszmarek, trudno. kawalek na konkretna okazje, dla fundacji mandeli, wszystko rozumiem. ale po jaka cholere wrzucali go na plyte wydana ze 3-4 lata po napisaniu go? przeciez on tu kompletnie nie pasuje w zaden sposob. mamy pare tekstow typowo rock n' rollowych, mamy pare tekstow romantyczno-milosnych, cos przesmiewczego, a tu nagle jeb - pokonamy fale... naprawde jedno we believe o naprawie swiata nie wystarczy? jeszcze tylko brakuje, zeby wydali zaraz skladaka "greatest 'save the world' hits" i ruszyli z nim w trase spiewajac przez dwie godziny, ze pol swiata gloduje, powietrze zanieczyszczone, zabija nas milion chorob i w ogole koniec swiata. nic tylko sie pochlastac mydlem w plynie...
ps: do linka powyzej - no jesli autor recenzji za najlepsze utwory rogera uznaje radio gaga i a kind of magic, to co sie dziwic... inna sprawa, ze moglby wiedziec o czym pisze, bo wokalista marillion ma na nazwisko hogarth, a nie hogarthy. cos mu sie z rotherym pomylilo... no ale nic _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Ostatnio zmieniony przez Bizon dnia Wto Wrz 16, 2008 3:24 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Onik

Dołączył: 07 Mar 2006 Posty: 187 Skąd: TejCity
|
Wysłany: Wto Wrz 16, 2008 3:21 pm Temat postu: |
|
|
A z tym się zgodzę - dokładnie to samo zrobił Boniek z ostatnim charity-albumem U2. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Wto Wrz 16, 2008 3:57 pm Temat postu: |
|
|
* Cosmos Rockin - zwykly rocker, przypomina dokonania solo Maya.
3/6
* Time to shine - ??, nie wiem co to jest.
2/6.
* Still burnin - kiepski utwor, niezle solo i niepotrzebne sample z WWRY.
2/6
* Small - ładna balladka, jedna z lepszych na plycie.
4/6
* Warboys - ciezsze klimaty, niezle. (EDIT - nie wiem czemu wpisalem WARZONE (moze to odnosnie moich odczuc do tej plyty)
4/6
* We Believe - poprawna balladka. Queenowe chorki + doslownie jak bym slyszal "Las palabras.." w trakcie solowki .
4/6
* Call Me - country-rockowy kawalek. "Good Company" i "stealin'" w srodku.
3/6
* Voodoo - blues rockowy przecietniak, meczący, najslabszy na plycie.
1/6
* Some things That Glitter - kolejna poprawna balladka, slabsza od "We Believe".
3/6
* C-lebrity - gdyby nie beznadziejny refren to moglo cos z tego byc i mimo ze uwazalem ten utwór za totalny badziew to teraz w perspektywie calej plyty jakos sie wybija z tej przecietnosci. Czy pozytywnie ?? raczej tak.
3/6
* Through the night - wywazony średniak, na tle calego albumu nawet nezly.
4/6
* Say It's not True. Cóż, jak dla mnie to jest najbardziej queenowy utwor na tym albumie choc poziom i tak sredni.
5/6
* Schools Out - początek i koniec to jakby intro "Its a Beautiful Day reprise", dalej takie Taylorowe klimaty,dluzy sie jak cholera, cienizna, najgorszy na plycie obok "Voodoo".
2/6
* Small reprise - ładne i tyle.
4/6
Spodziewalem sie czegos znacznie lepszego, spodziewalem sie wiecej Queen w Queen. Otrzymalismy zwykly rockowy band z jakimis tam echami Queen w tle. wiecej Queenu bylo juz w "someone to die for". Jak na zwykly rockowy album jakiegos tam zespolu to ocena bylaby 3/6 a le ze to jest Queen to ocena nie moze byc inna niz 2/6. Dziwią mnie oceny ze to dobry album Queen bo to nie jest album Queen a juz napewno nie jest dobry.
KAZDA PLYTA QUEEN POSIADALA CONAJMNIEJ JEDEN NAPRAWDE WYROZNIAJACY SIE , CHWYTLIWY UTWOR. TU NIE MA CZEGOS TAKIEGO. Widac czym dla zespolu byl Fred , takze i John.
Wolałbym by-
*** Roger i Brian zaangazowali zwyklego wykonawce swoich utworów (w koncu solo nagrali kilka swietnych utworów ktore moglyby byc spokojnie podpisane szyldem Queen - "Foreign Sand")
*** ekipa dopracowala niedokonczone i niewydane utwory i wydala to jako oficjalna plyte Queen, na bank bylaby lepsza niz to cos. A taki "fallin out" az sie prosi by Rog i Brian dograli tam swoje wokale.
Ostatnio zmieniony przez shamar dnia Wto Wrz 16, 2008 4:40 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Wrz 16, 2008 4:08 pm Temat postu: |
|
|
| Anka793 napisał: | | zresztą w języku angielskim takie rymy nie są uważane za grafomanię, chodzi o specyfikę języka. Tekst jest mądry i wzruszający bo opowiada o czymś prawdziwym, a nie o jakimś wydumanym problemie. |
1. To jest grafomaństwo. Ty możesz tego nie uzanwać, bo to nie Twój ojczysty język, po angielsku wiele rzeczy brzmi "lepiej"... dla Polaka...
W angielskim (dla Anglika bądź chociaż kogoś kto zna ten język naprawdę dobrze) tego typu rymy to grafomaństwo na równi z tym co MY słyszymy na płytach Ich Troje...
2. Może i opowiada o prawdziwym problemie- ale o takim można napisać naprawdę ciekawie i nieszablonowo... Poczytaj Watersa, Cave'a, Dylana, Neila Younga... Oni też pisali o prawdziwych problemach, pisali prostest songi... tylko JAK...
| Bizon napisał: | | przeciez on tu kompletnie nie pasuje w zaden sposob. mamy pare tekstow typowo rock n' rollowych, mamy pare tekstow romantyczno-milosnych, cos przesmiewczego, a tu nagle jeb - pokonamy fale... naprawde jedno we believe o naprawie swiata nie wystarczy? jeszcze tylko brakuje, zeby wydali zaraz skladaka "greatest 'save the world' hits" i ruszyli z nim w trase spiewajac przez dwie godziny, ze pol swiata gloduje, powietrze zanieczyszczone, zabija nas milion chorob i w ogole koniec swiata. nic tylko sie pochlastac mydlem w plynie... |
Nic dodać, nic ująć...
I jeżeli SINT porównujemy do WATC albo No-one But You...
Styl może podobny, ale... melodia nie ta... Naprawdę uważasz, że SINT to choćby NAMIASTKA WATC? Że jest w tym chociaż promil tych uczuć które słychać w melodii No-One But You...?
Mi nie chodzi o styl- mi chodzi o klasę. Magia Queen DLA MNIE to były utwory w których ZAWSZE mogłem znaleźć coś nowego, coś fascynującego... nawet przy 134 przesłuchaniu... Jakaś zagrywka, jakiś detal... na nowo przeżyć melodię... Ile osób za 5 lat będzie pamiętało SINT? Jakim to będzie klasykiem? WATC to nie tylko ballada/trzęsienie ziemi. To przede wszystkim melodia, która porywa i porywała setki tysięcy ludzi. Naraz. I będzie jeszcze długo porywać. No-One But You to z kolei piękna melodia w której słychać jak muzycy naprawdę ciepło kogoś wspominają... ładna melodia- ale nie banalna! A SINT... Gdzie on się w tym mieści...? Gdzie tu MAGIA??? Ludzie- MAGIA to cholernie mocne słowo!!! Sam uważam, że nawet w przypadku nagrań Queen można go użyc z 5, góra 10 razy- inaczej się dewaluuje... Naprawdę SINT to ma być ta magia Queen??? _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Wrz 16, 2008 4:23 pm Temat postu: |
|
|
wiedzialem, ze ty jeden mnie zrozumiesz  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
loverboy

Dołączył: 30 Wrz 2006 Posty: 255
|
Wysłany: Wto Wrz 16, 2008 4:29 pm Temat postu: |
|
|
Odsłuchałem płytę...cóż, wielki zawód...nie jest to Queen...
* Cosmos Rockin - żałosne intro zalatujące gównem z One Vision...a potem dostajemy rytm tak klasyczny że aż nudny i tekst dla licalistów...rozbroiło mnie skandowanie COSMOS ROCKS;)
2/6
* Time to shine - zwrotka jest ok...ale wycie w refrenie już pokazuje że nie było dalej pomysłów przy komponowaniu...
3/6.
* Still burnin - to WWRY położyło cały utwór...który poza solówką nie ma nic ciekawego do zaoferowania
1/6
* Small - fajna ballada...przyjemne solo...generalnie na plus
4/6
* Warboys - taka sobie reminiscencja Dogs of War...o wiele od nich gorsza
3/6
* We Believe - tu największy zawód...chwalone przez wielu ballada okazała się klimatem nawiązywać do Earth Song...włącznie z chórem fok...tekstu nie skomentuję...Heaven for Everyone to przy tym poezja offowa:)2/6
* Call Me - oj żałosne...przypomina Tommy Can you Hear Me 1/6
* Voodoo - wymęczone...niby wydumane a tak naprawdę gołe i słabe
1/6
* Some things That Glitter -ten utwór akurat polubiłem...przypomina Meat Loaf 4/6
* C-lebrity - badziew był badziew jest 2/6
* Through the night - słabe 2/6
* Say It's not True-4/6 przy pozostałych nie jest takie złe...
* Schools Out - coż za potworność popełnili...najgorszy utwór.
1/6
* Small reprise - nie mamy pomysu na koniec? Dajmy to co już było
2/6
Jest słabiutko...nie wiem tylko dlaczego Brian pozwolił brodaczowi zdominować tak stylistycznie ten krążek...bo to właściwie jest płyta Rodgersa...i to słaba
Ostatnio zmieniony przez loverboy dnia Wto Wrz 16, 2008 4:41 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Wto Wrz 16, 2008 4:35 pm Temat postu: |
|
|
Czemu już dwie osoby piszą o jakiejś tajemniczej kompozycji WARZONE ?  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
justysbk

Dołączył: 12 Sty 2008 Posty: 374 Skąd: Lubin/Wrocław
|
Wysłany: Wto Wrz 16, 2008 4:35 pm Temat postu: |
|
|
| loverboy napisał: | Odsłuchałem płytę...cóż, wielki zawód...nie jest to Queen...
|
Wow no ja myślę ze wszyscy wiedzieli to zanim odsłuchali płytę ale dobra brawo za odkrycie Ale nawet na albumie masz napisane Queen+Paul Rodgers...nie chcę być złośliwa bo wiadomo każdy ma swoją opinię ale komentuje to dlatego że irytuje mnie któraś z koleji wypowiedz że to nie Queen przecież to chyba oczywiste Freddie nie zmartwychwstał kto mówił ze to będzie Queen? _________________ Nothing is over until we say it is |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|