| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Sie 15, 2008 4:19 pm Temat postu: |
|
|
Wiesz... u nas tez sie mowi, ze "pisze" a nie ze "jest napisane". Wiem- zmienili. nie ma to jak rownac w dol...
Ale nie- to JEST blad... przy czym slysze to czesto... tak samo jak w slangu mowi sie "he's me brother", "it's me car" czy tym podobne...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pią Sie 15, 2008 4:47 pm Temat postu: |
|
|
A ja tu dla odmiany z akcentem wyskoczę. Nie wiem jak reszta, ale ja takie rzeczy zawsze wyłapuję
Takie pytanie do znawców:
Coś co mnie wielce wqrwiało w The Cure, to akcent śpiewającej SL.
Pełno tam mocno podkreślanego CZ. Chociażby w takim słowie "children" Wyraźnie to słychać mocno zaakcentowane CZildren, Cziune, czacz your skin, CZendż itp. ;p
http://pl.youtube.com/watch?v=K1LE_Ml4Ak8
Z kolei w The Stranglers wokalista (ten pierwszy i jedyny słuszny)
strasznie 'szolił' (w szczególności na początku, później chyba jakoś to opanował)
"NajSZenSZliŻy" "akroSZ" "we juSZd" "dażyt"
http://pl.youtube.com/watch?v=OYqllpnyWrY
Na początku myślałam że to jakaś zaniedbana wada wymowy
dopóki nie przybyłam na "Woodstock"
Ten łysy(łyszy) też tak ma xD
http://pl.youtube.com/watch?v=bnkeS_7qZHw
I tak własznie szię zastanawiam, czy to ma coś wspólnego z pochodzeniem czy to zwyczajny przypadek?
Robert z The Cure pochodzi z zadupia "Crawley", Waldek z The Stranglers z jakiejś Londyńskiej dzielnicy.
Łysy....wyszukam w razie potrzeby xd
O ile wiecie o co mi chodzi xd
Rzecz jasna takich sytuacji jest więcej, ale nie będę przecież całego katalogu zespołów tworzyć
Mnie to naprawdę takie rzeczy ciekawią xd |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pią Sie 15, 2008 6:48 pm Temat postu: |
|
|
Może to faktycznie wada wymowy ?
Wiem, że z Jackiem Kaczmarskim była śmieszna sprawa, bo jak mówił to mówił miękkie "r" jego "r" brzmiało trochę jak "lr" a jak śpiewał to "r" zawsze było dźwięczne i takie...rowerowe ;d _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Pią Sie 15, 2008 8:49 pm Temat postu: |
|
|
Niekiedy takie szczegóły mogą być irytujące. Nie wiem, ilu Forumowiczów słyszało twórczość polskiego Satellite (tutaj z mojej strony kolejne podziękowania dla Grandville'a za poszerzanie horyzontów), ale wokalista - Wojtek Szadkowski - zamiast "s" śpiewa "sz". I tak oto mamy utwór Time Sztand Sztill. Mnie to trochę wkurza.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Pią Sie 15, 2008 9:45 pm Temat postu: |
|
|
Może się w Szer Szona Konerego zapatrzył/zasłuchał  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pią Sie 15, 2008 10:15 pm Temat postu: |
|
|
| Maleństwo napisał: | Smith & Wesson
|
o, a to to co? bo z tym sie nie spotkalem i jakos nie zwrocilem uwagi ogladajac csi i jako jedyne nic mi nie mowi
co do akcentow, zazwyczaj wokalisci spiewaja jednak normalnym angolskim, a jedynie mowia z akcentem, video dan maccafferty z nazareth czy joe elliott z def leppard, ale oczywiscie moga byc wyjatki _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Cuidado Llama!

Dołączył: 14 Cze 2007 Posty: 127 Skąd: Z wykopalisk
|
Wysłany: Pią Sie 15, 2008 10:21 pm Temat postu: |
|
|
Każda metoda dobra, jak ktoś chce. Ja się chwalić nie będę, chociaż mam czym, ale w Holandii katują filmy z napisami, albo nawet bez i zasuwają nieźle po angielsku, gorzej z pisownią, czasem trzeba się domyśleć o co Holendrowi chodzi. I myślę, że filmy to dobra rzecz, zwłaszcza jak chce się chwycić jakieś pełne zwroty. No ale to napewno już ktoś powiedział przede mną. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pią Sie 15, 2008 10:51 pm Temat postu: |
|
|
Powiedział...zasłyszał. Ale piszą też całkiem nieźle(zwłaszcza na ręku) :d
| Bizzy napisał: |
co do akcentow, zazwyczaj wokalisci spiewaja jednak normalnym angolskim, a jedynie mowia z akcentem, video dan maccafferty z nazareth czy joe elliott z def leppard, ale oczywiscie moga byc wyjatki |
Czyli że e-e-e to nic specyficznego? W takim razie czemu jedni szolą, drudzy podkreślają mocno CZ? :d Taka przypadłość? :d |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Sie 15, 2008 11:05 pm Temat postu: |
|
|
| Bizzy napisał: |
co do akcentow, zazwyczaj wokalisci spiewaja jednak normalnym angolskim, a jedynie mowia z akcentem, video dan maccafferty z nazareth czy joe elliott z def leppard, ale oczywiscie moga byc wyjatki |
Jasne, Jo Elliott, Fredek, Ian Gillan... to jest ten taki transatlantycki akcent, dobry i na angielski i na amerykański rynek jak to otzrymujemy? Skupiamy się jako śpiewak na samogłoskach (czego nie robi- niestety- większośc polskich wokalistów i wychodzą im rzeczy POTWONE vide SON OF THE BLUE SKY albo DREAMS Heya... te akcenty mnie zabijają...)
Ale są rzeczywiście i wyjątki
Weźmy Jo Strummera (The Clash)- akcent ewidentny. The Cure zostało wspomniane- akcent, według mnie, bardzo mocny! Fish- aczkolwiek mówi z dużo mocniejszym- ale jest! Koleś z Coldplay- jest mocny akcent (aczkolwiek z tych takich smętnych ). No i chyba najmocniejszy- The Proclaimers  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pią Sie 15, 2008 11:09 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
Weźmy Jo Strummera (The Clash)- akcent ewidentny. |
Ten to ewidentnie wadę wymowy miał. Strasznie sffeplenił :p |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Sie 16, 2008 1:04 am Temat postu: |
|
|
Eee... to nie wada wymoy- po angielsku jak się mówi to się tak trochę miękko właśnie mói- to polski akcent jest taki okropny że "father" wymawia się fawer... Anglik wymówi coś prawie jak fawa... nie "łoter" na wodę tylko "łota" albo wręcz (ale to już inna bajka- cockney ) "łoa". I tak samo akcentuje się te CZ i SZ, ale w taki trochę specyficzny sposób- nie uważam że Strummer miał wadę wymowy- on mówił bardzo często z typowym londyńskim akcentem klasy robotniczej (ale nie east endowskim).
A co do tych CZ i SZ. Posłuchaj Seana Connery (nie ważne co on tam gada, ważny jest akcent )-
http://www.youtube.com/watch?v=J7jN5e16EDc
"style" to SZTAJL- "absolutely" to ABSZOLUTLI... Nie wada wymowy- tak mówi część Szkocji (i KOCHAM ten akcent).
Część tych akcentów się przenika, one nie są każdy z zupełnie innej bajki (NAWET geordie...!), one wynikają jeden z drugiego... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Sob Sie 16, 2008 1:08 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sob Sie 16, 2008 1:08 am Temat postu: |
|
|
Właśnie Szkoci słyną z tego "sz" czyli "Szer" albo czasem słyszałem szkocko-angielski "Szajer" czyli "sir" ;d _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sob Sie 16, 2008 1:28 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | Eee... to nie wada wymoy- po angielsku jak się mówi to się tak trochę miękko właśnie mói- to polski akcent jest taki okropny że "father" wymawia się fawer... Anglik wymówi coś prawie jak fawa... nie "łoter" na wodę tylko "łota" albo wręcz (ale to już inna bajka- cockney ) "łoa". I tak samo akcentuje się te CZ i SZ, ale w taki trochę specyficzny sposób- nie uważam że Strummer miał wadę wymowy- on mówił bardzo często z typowym londyńskim akcentem klasy robotniczej (ale nie east endowskim).
. |
Ale Waldek nie był szkotem a szolił xd A ten łysy...jest Szkotem, sprawdziłam - i tu sie akurat zgadza
Ale tu mi nie chodzi o takie coś. Trudno takie rzeczy tłumaczyć na piśmie
Dam porównanie; Strumer mówł tak, jakby miał lekko wystawiony język na wierzch ;]
I takie cuś bez wzgledu na język się zdarza. Miałam znajomego który podobnie mówił xd |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Sob Sie 16, 2008 1:42 am Temat postu: |
|
|
| kot napisał: |
Ale tu mi nie chodzi o takie coś. Trudno takie rzeczy tłumaczyć na piśmie
Dam porównanie; Strumer mówł tak, jakby miał lekko wystawiony język na wierzch ;]
I takie cuś bez wzgledu na język się zdarza. Miałam znajomego który podobnie mówił xd |
O matko, wyobraziłem to sobie Ale na serio to nie zauważyłem, muszę się przyjrzeć przy najbliższej okazji
| Bizzy napisał: |
Smith & Wesson, o, a to to co? bo z tym sie nie spotkalem i jakos nie zwrocilem uwagi ogladajac csi i jako jedyne nic mi nie mowi |
Czekaj, czekaj, musiałem się Kota zapytać to ona jest expertem... Aha, no więc to jest takie urządzenie co ma taki specjalny dinks i ja się go naciśnie, to można komuś dość skutecznie łeb rozwalić na odległość. I jeszcze jedno - najważniejsze - jakbyś miał takiego w ręce to pamiętaj: DZIURKĄ OD SIEBIE
 _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Sie 18, 2008 1:05 pm Temat postu: |
|
|
A propos francuskiego - oni niekoniecznie "zapiedalają" - mówią jak i anglicy. Tylko należy wziąć poprawkę na to jak wiele głosek w mówionym francuskim zanika. Praktycznie pół słowa Ci urywa i dlatego ciężko załapać, co oni mówią  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Sie 20, 2008 3:20 pm Temat postu: |
|
|
May I come in?
May I go?
May I ask you something?
Czy to są formy amerykańskie, czy w Wielkiej Brytanii can i could również można zastąpić may? _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Sie 20, 2008 4:39 pm Temat postu: |
|
|
MAY wydaje mi sie byc wrecz bardziej angielskie od CAN czy COULD...
Ja na przyklad uzywam MAY duzo czesciej czy CAN... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Sro Sie 20, 2008 6:00 pm Temat postu: |
|
|
Ponieważ wywołano do tablicy anglistów to się ździebko wypowiem
Gdy mówimy o prawdopodobieństwie pewnych zdarzeń, "can" i "may" są w dużej mierze synonimami - oceniając więc np. szanse naszych siatkarzy w starciu z Włochami moglibyśmy wczoraj powiedzieć:
"They may win" lub "They can win".
Oczywiście nasi przegrali, ale to inna sprawa
Jeśli idzie o proszenie o zgodę lub jej udzielanie, sytuacja wygląda podobnie, możemy więc powiedzieć:
"Can I borrow your electric eel? Yes, you can"
lub równie dobrze:
"May I borrow your electric eel? Yes, you may"
Jeśli idzie o różnice w użyciu, to ja pamiętam dwie - po pierwsze, "can" jest nieco bardziej potoczne i używane częściej w mowie niż w piśmie a "may" jest - jak ktoś tu już słusznie zauważył - bardziej grzeczne i często stosowane w sytuacjach formalnych (np. w sądzie). Druga sprawa to przeczenia - dużo częściej przecząc posłużymy się "cannot" czy "can't" niż "may not", nie mówiąc o "mayn't". _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Czw Sie 21, 2008 12:30 am Temat postu: |
|
|
Generalnie chodzi o to, że Scully (a więc Amerykanka) prawie zawsze mówi may. Faktycznie, są to z reguły oficjalne rozmowy czy spotkania z nieznajomymi, których należy przesłuchać, czyli sytuacje, w których wymagana jest grzeczność.
Dziękuję za pomoc. W ogóle, fajny ten temat, myślę, że przyda mi się jeszcze nie raz - z podkreśleniem faktu, iż jest tu sporo osób, które mogą udzielić fachowej pomocy.  _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Czw Sie 21, 2008 12:50 am Temat postu: |
|
|
No problem, may the force be with you
A z ciekawości - na którym odcinku "Z archiwum X" jesteś Pytam bo ja niedawno ukończyłem maraton CSI: LV (8 sezonów w jakieś 3 tygodnie) i wiem jak to jest gdy się wpadnie jak śliwka w kompot  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Sie 21, 2008 1:03 am Temat postu: |
|
|
Ale policjanci w filmach też mówią "May I see your ID?", a nie "Can I see your ID?". Tak więc obstawiam, że "may" jest grzecznościowe To tak jak u nas grzecznościowo do starszej osoby powiemy "przepraszam" ale potocznie do rówieśnika czy rówieśniczki machniemy "sorki" czy coś w tym stylu. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Czw Sie 21, 2008 1:09 am Temat postu: |
|
|
Generalnie słusznie prawisz, zważ tylko, że między "sorki" a "przepraszam" różnica jest dużo większa niż między "can" a "may". _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Sie 21, 2008 1:10 am Temat postu: |
|
|
Czy ja wiem ? Chodziło mi tylko o zaznaczenie tej potoczności tych dwóch stwierdzeń. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Czw Sie 21, 2008 1:34 am Temat postu: |
|
|
Hmm... Zacznijmy od tego, że średnio widzę sens porównywania "can" i "may" ze słowami "przepraszam" i "sorki" - w końcu obie pary pełnią zupełnie różne funkcje w języku. Jeśli już jednak patrzymy na nie z pktu widzenia potoczności to moim skromnym zdaniem ciężko porównać "sorki" z "can". "Can", mimo, że może odrobinę mniej grzeczne czy eleganckie od "may", jest wciąż słowem które jak najbardziej mieści się w słowniku oficjalnym i użycie go np. w obecności osoby starszej nie będzie uznane za faux pas. Sytuacja z "przepraszam" i "sorki" wygląda zupełnie inaczej - "sorki" to element mocno nieformalny, o niebo bardziej potoczny od "can" - między tymi wyrażeniami jest przepaść.
Inna sprawa, że osobiście, ze wszystkich anglicyzmów, "sorków" nie cierpię chyba najbardziej  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Czw Sie 21, 2008 1:46 am Temat postu: |
|
|
Oh, no to dobrze, źle to dobrałem :p z tym, że nasz potoczny to jest ciężka sprawa, bo tutaj faktycznie znajduje się mało zwrotów "oficjalnych". Natomiast w angielskim, przynajmniej tym jaki ja znam, operuje, rozumiem - jest ich więcej. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Czw Sie 21, 2008 11:11 pm Temat postu: |
|
|
Skoro już o tych akcentach i problemach komunikacyjnych, to...
http://www.youtube.com/watch?v=w2yv8aT0UFc
(wiem, popadam w fanatyzm, ale nie mogłem się powstrzymać, tym bardziej, że zabawne toto jest) _________________ Organizator VII Ogólnopolskiego Zlotu Wielbicieli Zespołu Queen;
Queenowy Człowiek Roku 2008
www.ppa.pl |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Pią Sie 22, 2008 1:39 am Temat postu: |
|
|
Pisałem niedawno, że polskie stacje zastanawiają się nad zastąpieniem lektora napisami. Mam dwie wiadomości - dobrą i złą. Dobra to ta, że pomysł już jesienią ma wejść w życie: TVP2 planuje od września rozpocząć emisję specjalnego bloku anglojęzycznych programów dla dzieci i młodzieży (bajki, filmy przyrodnicze i inne takie). Zła wiadomość to taka, że stacje komercyjne, cytuję, "nie zamierzają jednak na razie wprowadzać napisów, bo - jak tłumaczą - większość Polaków woli filmy z lektorem. Według badań TNS OBOP przeprowadzonych na zlecenie „Dziennika", wprowadzenie napisów popiera blisko jedna trzecia osób poniżej 29. roku życia. W całym społeczeństwie poparcie dla napisów wynosi 19 procent".
No tak, to chyba załatwia sprawę na jakiś czas Dużo wody w Wiśle upłynie zanim słupki podskoczą na tyle wysoko by jakaś komercyjna stacja zechciała podjąć ryzyko...
Cały artykuł tutaj:
http://film.onet.pl/0,0,1810978,wiadomosci.html _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pią Sie 22, 2008 2:00 am Temat postu: |
|
|
Ale dla mnie to jest prawda, że Polacy wolą filmy z lektorem. Telewizja w większości domach nie jest punktem kultury tylko kolejenym domownikiem. Ot przykład mojej matuli, która przychodzi do domu włącza TV i bezwzględu na to co jest na nim idzie do kuchni szykować obiad czy co tam. Lektorzy w tym wypadku bardzo się sprawdzają, bo pozwalają skupić się na dwóch rzeczach a nie na napisach. _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|