| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Ile jeszcze będą współpracować? |
| do końca 2008 |
|
5% |
[ 4 ] |
| do ewentualnej trasy po USA |
|
1% |
[ 1 ] |
| do końca 2009 |
|
8% |
[ 6 ] |
| do 2010 |
|
2% |
[ 2 ] |
| do 2011 |
|
4% |
[ 3 ] |
| do Euro w Polsce w 2012 |
|
14% |
[ 10 ] |
| do końca |
|
27% |
[ 19 ] |
| nie nagrają więcej płyt |
|
15% |
[ 11 ] |
| tylko okazjonalnie |
|
20% |
[ 14 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 70 |
|
| Autor |
Wiadomość |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karolina

Dołączył: 16 Sty 2004 Posty: 1655 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Czw Mar 12, 2009 5:23 pm Temat postu: |
|
|
Oby tylko nie DVD z Charkowa, a wedlug info na queenzone.com do tego koncertu sie przymierzaja.
Moze jednak wymysla Argantyne lub Chile ... _________________ Crazy Little Thing Called Love - 05/09/09 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lentoo

Dołączył: 21 Gru 2008 Posty: 114 Skąd: Bristol.. Brytania..
|
Wysłany: Czw Mar 12, 2009 8:15 pm Temat postu: |
|
|
| Bad Company będzie koncertowac... pierwsze słysze a na ich stronie nie ma żadnego info.. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
justysbk

Dołączył: 12 Sty 2008 Posty: 374 Skąd: Lubin/Wrocław
|
Wysłany: Czw Mar 12, 2009 9:06 pm Temat postu: |
|
|
| Karolina napisał: | Niestety chyba wspolpraca panow jest na wymarciu Moj najgorszy sen moze sie spelnic.
|
Czytałam też. Ale nie powiedziałabym że na wymarciu. W zawieszeniu raczej No ale to już było wiadome że w tym roku raczej nic jeśli chodzi o koncerty QPR więc nie jestem zaskoczona. Podobała mi się wypowiedź Paula na temat LedZeppelin przynajmniej to zdementowało wszystkie głupie plotki na ten temat. Tak czy siak Paul brzmi nie bardzo entuzjastycznie ale on tak samo gadał w 2006 roku...że nie wiadomo. Więc nie przywiązywałabym wagi do tego aż takiej zresztą on mówi że nie wie więc to co zawsze to samo co Bri i Rog w ostatnim wywiadzie. Co to trasy z Bad Company czy współpracy z innymi muzykami przecież to samo zrobił w 2006 r i też była przerwa. Zobaczymy ja jestem dobrej myśli. Tylko trochę długo sobie poczekamy na ich decyzję myślę. Gorzej że mam przeczucie że na dvd naprawdę wyjdzie Charków niestety...
Hmm mam nadzieję ze plotki o trasie z Bad Company okażą się prawdziwe...i że zawiatliby gdzieś w pobliżu w Europie chętnie bym się wybrala choć mam złe przeczucia ze to będzie głownie USA i Anglia...
QPR według mnie tak czy siak potrzebuje przerwy. No bo co ruszyć teraz w trasę po USA i grać to samo co W Europie i Am Pd...nie bardzo. Za dużo. I to moze się znudzić nie tylko ludziom ale im samym. I szczerze takiego QPR bym nie chciała teraz. Potrzebują znów czegoś nowego zanim ruszą w trasę. Najlepiej nowy album tak też bym chciała ale wiadomo to dopiero w przyszłości dość odległej. Ewentualnie diametralna zmiana setlisty. Ja jednak myślę że jeśli się nie zdecydują na kolejny album to prócz występów dla Mandeli uraczą nas jeszcze jakąś krótką pożegnalną trasą czy coś w tym stylu. Ale teraz definitywnie potrzebują przerwy jeśli mają coś znów razem zrobić. Chyba dużo czasu spędzili ze sobą w ostatnim roku...potrzebna odmiana jakaś to normalne. Także ja bym się nie martwiła...zresztą Paul nigdy nie współpracował z nikim aż tak długo jak z Bri i Rog to jednak o czymś świadczy. Jak mu się znudzą solowe koncerty czy z Bad Company czy współpraca z innymi myślę że zrobi coś jeszcze raz z Bri i Rog (album) i po przerwie to coś może być znacznie lepsze niż CR Taką mam nadzieję a po tym trasa. Ale to odległa przyszłość...
chcemy Argentynę na dvd...ale raczej dostaniemy Charków  _________________ Nothing is over until we say it is |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karolina

Dołączył: 16 Sty 2004 Posty: 1655 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pią Mar 13, 2009 12:46 am Temat postu: |
|
|
| Lentoo napisał: | | Bad Company będzie koncertowac... pierwsze słysze a na ich stronie nie ma żadnego info.. |
Zle szukasz informacji na ich stronie moj Drogi. Na glownej stronie wiele o tym nie napisali, ale zapraszam dalej: http://www.badcompany.com/concerts.html
justysbk, co w tym jest o czym pisalas. Moze rzeczywiscie sie niepotrzebnie martwie. Jak siegam pamiecia to po trasie po USA i Kanadzie podobnie mowili na temat dalszej wspolpracy czy o pierwszym wspolnym albumie studyjnym. Miejmy nadzieje, ze i Charkow jednak sie nie ukaze przynajmniej teraz, kiedy smialo mozna wypuscic jeden z koncertow w Ameryce Pld.
Trzymajmy mocno kciuki bysmy mogli cieszyc sie ogladajac dobry koncert pod wzgledem publiki i zabawy na scenie chlopakow niz sluchac super zmiksowany dzwiek w studio zakrywajacy falsze, wpadki itp. _________________ Crazy Little Thing Called Love - 05/09/09 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lentoo

Dołączył: 21 Gru 2008 Posty: 114 Skąd: Bristol.. Brytania..
|
Wysłany: Pią Mar 13, 2009 12:58 am Temat postu: |
|
|
Racja Racja.. Just announced: Bad Company to tour in 2009!
Dopiero teraz zauważyłem Super kolejna okazja do zobazenia Paula w akcji.. tylko szkoda że nie z Bri i Rogem.. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
justysbk

Dołączył: 12 Sty 2008 Posty: 374 Skąd: Lubin/Wrocław
|
Wysłany: Pią Mar 13, 2009 2:53 am Temat postu: |
|
|
Mam cichutką nadzieję na jakieś fajne daty jeśli chodzi o Bad Company...ale nic jeszcze nie mówię nie chcę się rozczarować... _________________ Nothing is over until we say it is |
|
| Powrót do góry |
|
 |
anulka_rafaleq

Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 1078 Skąd: Puławy <-> Kraków
|
Wysłany: Nie Mar 15, 2009 11:18 pm Temat postu: |
|
|
Gdybym miala jakas okazje, to na BC i ja bym sie z checia wybrala, chociazby uslyszec BC jeszcze raz... Mhhhhm.... _________________ All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else … |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hot rychu

Dołączył: 13 Lut 2009 Posty: 170
|
Wysłany: Pon Kwi 06, 2009 1:21 am Temat postu: |
|
|
moim zdaniem paul nie zrezygnuje tak szybko z tej wspólpracy , bo gdzie przyjdzie mu tylu ludzi co na koncerty Queen + PR...
ale tak na serio to wlaściwie zarowno Queen jak i Paul zkorzystali z tej wspólpracy ...
- Queen ( bri i rog) , i ich muzyka znowu są na topie , rzesze fanów na koncertach ...znów popularność ...
- jesli chodzi o Paula , to dzięki tej współpracy ponownie sobie o nim przypomiano, praktychnie od lat 70-tych nie był tak popularny , i to popularnością wręcz podwojną jako nowy głos queen , a takze jako Rogers ( oraz Free i Bad company , co owocuje teraz trasą tej ostatniej formacjii)
Reasumując , myśle że panowie may,taylor,rodgers jeszcze powrócą .... , ale jest to tylko moje osobiste zdanie,czas pokaże |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Kwi 06, 2009 1:45 am Temat postu: |
|
|
| hot rychu napisał: | | moim zdaniem paul nie zrezygnuje tak szybko z tej wspólpracy , bo gdzie przyjdzie mu tylu ludzi co na koncerty Queen + PR... |
Śmiem twierdzić, ze w Stanach więcej ludzi by poszło na Bad Company (grali całe sale ostatnim razem) niż Queen (połowa była daleka od wyprzedania w 2006 roku).
POZA TYM- Paulawi na tym nie zależy. Udowodnił to nie raz- Free rozpadło się u szczytu sławy, z Bad Company odszedł kiedy byli przewielcy. Jemu nie zależy na kilku tysiącach publiczności więcej- tym bardziej, ze śpiewa nie swoje kawałki...
| hot rychu napisał: |
- jesli chodzi o Paula , to dzięki tej współpracy ponownie sobie o nim przypomiano, praktychnie od lat 70-tych nie był tak popularny , i to popularnością wręcz podwojną jako nowy głos queen , a takze jako Rogers ( oraz Free i Bad company , co owocuje teraz trasą tej ostatniej formacjii) |
Nie przesadzałbym z tą podwojoną popularnością. Q+PR nie znaczy nawet w połowie tak wiele jak znaczyły Free i Bad Company.
ALE- zgadzam się, ze ewidentnie obie strony na tym skorzystały. Tym bardziej myślę, ze ta współpraca powoli dobiega końca... Paul jest artystą- i ma mnóstwo WŁASNYCH utworów do zaśpiewania. Śmiem wątpić, zeby kolejne wykonanie Radio Ga-Ga i I Want To Break Free (czy nawet TYMD- chodzi o to, ze to nie są JEGO rzeczy) spełniało go jako artystę... Jak długo odpowiadać mu ma sytuacja w której wszyscy mówią, "no fajnie, ale to nie Freddie" (też mi odkrycie, tak w ogóle). Po co mu to?
Tak w ogóle. W ostatnim Classic Rocku wybierano najlepszego wokalistę wszech czasów. Pierwszy był Fred. Drugi... Paul Rodgers.
Plant był trzeci, Gillan szósty, Dio na 7... Wychodzi na to, ze panowie May i Taylor dokonali cholernie dobrego wyboru- dla Queen tylko to co najlepsze... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
A_kind_of_magic

Dołączył: 26 Mar 2009 Posty: 369 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon Kwi 06, 2009 9:17 pm Temat postu: |
|
|
Prawdę mówiąc to dobrze by było, żeby ta współpraca w końcu dobiegła końca (co za styl ). Cóż. Pomysł reaktywacji Queen Z Paulem Rodgersem jako wokalistą (albo co gorsze liderem) Queen, to chora sprawa oparta jedynie na pędzie do kasy. Mało tego... dopóki nie powstała płyta "Cosmos Rocks" publiczność mogła jedynie liczyć na stare hity grane na koncertach. Moim zdaniem takie coś to prawdziwe świętokractwo. Freddie był, jest i będzie niezastąpiony i wszelkie próby jego zastąpienia są niedopuszczalne!!! Tym bardziej jeśli mówimy o powrocie dla pieniędzy, a nie oszukujmy się... w projekcie Q+PR chodziło właśnie o to. Ktoś kto podłączył się pod repertuar GENIUSZA jakim był Freddie, tylko po to, żeby zbić na nim kasę, przypomnieć o sobie i zrobić sobie tym sposobem niesamowitą reklamę, a tym samym otworzyć sobie drogę do nagrania nowego repertuaru nie zasługuje absolutnie na jakąkolwiek promocję. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Kwi 06, 2009 9:40 pm Temat postu: |
|
|
Ale wieeeeeelkie co mnie to, że grają dla pieniędzy, skoro robią (robili?) to bardzo efektownie i efektywnie.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Kwi 06, 2009 9:51 pm Temat postu: |
|
|
Mmin, odpisujesz autorowi tego postu:
| A_kind_of_magic napisał: | | Mary napisał: | Bardzo nie lubię muzyki Piotra Rubika!!!
Czasem się zastanawiam, dlaczego to, co naprawdę nie podoba się krytykom, wzbudza zachwyt dla większości Polaków. Uważają oni Rubika za jakiegoś geniusza, a ta jego muzyka według mnie nie wnosi nic nowego!
Drażni mnie to, że co jest jakieś święto czy rocznica czegoś, gdy włączam telewizor, kogo widzę? - RUBIKA. Za dużo go!
Wszyscy go uwielbiają, a Ci, którzy naprawdę nagrywają coś oryginalnego są prawie nieznani. Powinno się promować bardziej tych mniej znanych wokalistów. |
Sztuka nie jest dla krytyków, tylko dla ludzi. Jeśli ktoś słucha jakiejś muzyki, to znaczy, że ona mu się podoba. Skoro Rubika słucha taka masa ludzi, to znaczy, ze jest on naprawdę wiele wart. |
Bierz to pod uwagę  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Wto Kwi 07, 2009 8:01 pm Temat postu: |
|
|
Kolega być może wypowiedział się niefortunnie, ale chodziło mu zapewne o następujący fakt - Free czy tym bardziej Bad Company, mimo zgromadzenia niewątpliwych talentów jak Rodgers czy Kossoff, nigdy ani nie osiągnęło takiego sukcesu ani w muzyce popularnej - MASOWEJ! - jak chociażby Queen, Stonesi czy Beatlesi, ani też nie mają też (no, po prostu nie mają, oskalpujcie mnie jak się mylę, ale takie jest moje głębokie przekonanie ) takiej renomy wśród ortodoksyjnych rockowców jak Purple, Zeppelini czy Sabbathci. Ich szczytowa popularność sięga przełomu lat '60/'70, lecz gwiazda ta szybko przygasła za przyczyną szybkiego rozpadu (jak ktoś słusznie stwierdził - zanim Queen zdążyło wydać pierwszą płytę). Rodgers będzie (jest już?) legendą, to fakt, ale samo Free na scenie rockowej będzie MOIM ZDANIEM (żeby nikt nie zarzucł mi megalomanii ) ustawione na poprzeczce gdzieś pomiędzy Deep Purple, a - dajmy na to (nie wiem, dlaczego akurat ten przykład wpadł mi do głowy) - Uriah Heep
Ich debiut ani doszczętnie nie zmiótł i nie wstrząsnął sceną rockową jak "I" Zeppów (jeżeli już schodzimy do tematu historycznego wpływu kapel na muzykę), ani też ich rozpad nie był takim szokiem jak - sięgając do tego samego przykładu - jak w 1980 r. po śmierci Bohnama.
I jeszcze jedna rzecz... bądźmy szczerzy... czy u większości z nas (NAS jako użytkowników tego forum) Free/BC cieszyłoby się choćby połową tej popularności co teraz, gdyby nie kolaboracja Q+PR Mówię o popularności sensu stricte nie zaś samej znajomości zespołu - która dla każdego fana klaycznego rocka jest choćby w miminmalnym zakresie obowiązkowa. I o to chyba w tej niepotrzebnie moim zdaniem poddanej wyśmianiu i ironii wypowiedzi chodziło autorowi...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Wto Kwi 07, 2009 8:58 pm Temat postu: |
|
|
| Majkel napisał: | | Kolega być może wypowiedział się niefortunnie, ale chodziło mu zapewne o następujący fakt - Free czy tym bardziej Bad Company, mimo zgromadzenia niewątpliwych talentów jak Rodgers czy Kossoff, nigdy ani nie osiągnęło takiego sukcesu ani w muzyce popularnej - MASOWEJ! - jak chociażby Queen, Stonesi czy Beatlesi, |
Jeżeli mówimy o kasie i popularności to hmm zgadzam się
| Majkel napisał: |
nie mają też (no, po prostu nie mają, oskalpujcie mnie jak się mylę, ale takie jest moje głębokie przekonanie ) takiej renomy wśród ortodoksyjnych rockowców jak Purple, Zeppelini czy Sabbathci. |
Ojjj.
Pozwolę sobie zacytować
| Fenderek napisał: | | Ten zespól mógl byc wiekszy od Zeppelinów. Byl moment w którym w Anglii wszystkie oczy zwrócone byly na nich- Clapton dopytywal sie np Kossoffa jak ten osiaga takie wibrato... Rodgers po odejsciu z Free byl zaproszony przez Blackmore'a zeby spiewac w Purplach. Totalnie wierze, ze Queen byli fanami Free- bylo nie bylo ten zespól rozpadl sie ZANIM Queen wydalo cokolwiek... [...] Facet w srodkowisku ma przydomek THE VOICE. Na dzien dzisiejszy, wsród zywych nie ma lepszego rockowego wokalisty. Coverdale, Hughes, Dio- wszystko super. Zaden z nich nie ma tyle "zaru" i feelingu w glosie co Paul. |
NO sorry ale jeżeli Clapton się ciebie dopytuje o technikę gry na gitarze, a Blackmore chce cię wPurplach i to nie jest renoma w świecie rockowym no to nie wiem czym nią jest. _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Kwi 07, 2009 9:31 pm Temat postu: |
|
|
OK- skoro już gadamy POWAŻNIE (a przynajmniej tak było w momencie kiedy zaczynałem pisać...)
Racją jest, że statusu Beatlesów, Zeppelinów czy... Queen Free nigdy nie miało. mogli mieć- debiut nagrali bodaj w wieku lat 16-tu, więc... tak, nie zmiótł nikkogo z powierzchni ziemi, ale... debiut Queen to zrobił?
Ja nie wiem jak to jest w Polsce. Tutaj... Częściej w pubie z szafy grającej usłyszę All Right Now niż utwór Queen. Móię śmiertelnie poważnie. MY BROTHER JAKE to następny klasyk- każdy go zna. To nie krytycy, to nie elity- to przeciętni KowalscY (OK- Smithowie ). Trafne jest umieszczenie IMO pod Deep Purple a nad Uriah Heep. Gdzieś tak to wygląda. Ale... zgodzimy się chyba, ze między tym a "robieniem dla kasy, bo trzeba się było podczepić" jest kolosalna różnica. To prawie zabrzmiało, jakby Rodgers od lat z głodu przymierał aż w końcu wpadł na przebiegły plan zastąpienia Mercury'ego w Queen. No ludzie... Pomijając już, że nikt nikogo nigdzie nie zastępuje (nazwa Queen PLUS Paul rodgers wskazuje że nikt nikogo nie zastępuje tylko dołącza, nie stając się częścią- wtedy byłoby samo Queen...), chciałbym mieć takie finansowe problemy jak Rodgers żebym musiał się gdzieś podczepiać i narażać na onetowo-podobne głosy w stylu "there can be only one" i "Paul kto?". Zajebista chata w Kanadzie, ożeniony z byłą miss Kanady, wielki sukces komercyjny w Stanach z Bad Company. Nawet w latach 90-tych był nominowany do Garmmy! Więc nie, nie osiągnął statusu Queen czy Zeppelin, ale... patrząc na jego akrierę- on nigdy tego nie chciał!!! To ON odmówił przystąpienia do Deep Purple, to ON odszedł z Bad Company kiedy ci byli w Stanach niemal bogami (bo tam Bad Company było bardziej popularne niż gdziekolwiek indziej). Co jak co- ale Rodgers jest jedną z nielicznych osób w tym biznesie, który robi tylko to co chce- a nie to, co miałoby mu przynieść wielki sukces komercyjny. Wystarczy podstawowa znajomość jego biografii.
A nasz ulubieniec Forumowy widzę jeszcze nie załapał co to jest ironia... Cóż... samo w sobie dużo mówi... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Majkel

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 390 Skąd: Oświęcim
|
Wysłany: Wto Kwi 07, 2009 9:55 pm Temat postu: |
|
|
| Albowiem Fenderek napisał napisał: | | Ten zespól mógl byc wiekszy od Zeppelinów. Byl moment w którym w Anglii wszystkie oczy zwrócone byly na nich- Clapton dopytywal sie np Kossoffa jak ten osiaga takie wibrato... Rodgers po odejsciu z Free byl zaproszony przez Blackmore'a zeby spiewac w Purplach. Totalnie wierze, ze Queen byli fanami Free- bylo nie bylo ten zespól rozpadl sie ZANIM Queen wydalo cokolwiek... [...] Facet w srodkowisku ma przydomek THE VOICE. Na dzien dzisiejszy, wsród zywych nie ma lepszego rockowego wokalisty. Coverdale, Hughes, Dio- wszystko super. Zaden z nich nie ma tyle "zaru" i feelingu w glosie co Paul. |
Cytuję jeszcze raz, ale warto, albowiem to ważne słowa Oczy świata rockowego niewątpliwie były wówczas zwrócone na Free, a techniczne umiejętności Kossoffa i wokalne Rodgersa są niezaprzeczalne. Historia jednak potoczyła się nieco inaczej i to właśnie Zeppelini czy Purple są do dzisiaj synonimami rocka w najklasyczniejszym jego wydaniu. Free, acz - jeszcze raz powtarzam - zespół zacny, AŻ takiej renomy z perspektywy czasu nie posiada i nigdy już posiadać nie będzie. GDYBY Rodgers śpiewał w Purplach - no właśnie, ale nie śpiewał... GDYBY Kossoff się nie "stoczył"- no ale się stało jak się stało, historii nijak nie zmienisz... Zresztą, pomyślmy logicznie - czy "druga liga" w zestawieniu z takimi gigantami jak powyżej wymienieni jest jakąś sczególną obrazą
Ponadto, co udowadniają losy Paula, Rodgers jest typem świadomego indywidualisty; wiele jego projektów rozpadło się właśnie u progu wielkiej kariery, zaś wykonywane przez niego wolty mogłyby wprowadzić niejednego w konfuzję (kto by pomyślał - bluesman Rodgers wokalistą zespołu teatralno-artrockowego?? ). Ja cenię i stabilność składu i labilność artystyczną - obie te rzeczy zasługują IMO na jak największy podziw
Aha: mówiąc o Free, nasuwa mi się jeszcze jeden - być może dla wielu absurdalny - przykład: Guns n' Roses. Oni również mogli być wielcy przez duże W, również mogli być niepodważalną legendą (choć w innym tego słowa rozumieniu niż w przypadku Free), ale konflikt charakterów wykluczył tego typu, wydawałoby się, prawdopodobne rozwiązanie...
EDIT: Kurcze, tworzyłem ten post jeszcze przed Fenderkowym, ale tyle się napisałem, że żal mi go było usunąć Nie trudno mi się z jego słowami nie zgodzić, a za miły uznaję fakt, że parę moich skromnych tez również zostało docenionych Jedno jednak chciałem w tym kontekście dodać; o sukcesie komercyjnym Free mówiłem z pozycji polonocentrycznej i faktycznie, nie mam zielonego pojęcia, jak się sprawy mają w Anglii; ja w każdym razie mnóstwo utworów Queen usłyszałem właśnie z radia, zaś o postaci Freddiego - choć przedstawianej stereotypowo (AIDS, geje, WATCH.... AIDS, geje, WATCH i w koło Macieju ) mogłem sobie jakąś opinię wyrobić O Free zaś ani też o żadnym Rodgersie, zanim nie zacząłem się na serio interesować rockiem, nie słyszałem zaś KOMPLETNIE NIC. Smoke on the water, Stairway to heaven - to wszystko było dla mnie jasne. Zaś nawet banalne All Right Now* stanowiło czarną magię. To też może nieco rozjaśniać sytuację i mój poloncentryczny punkt widzenia na sprawę okołorododgersowskich projektów
*nie mówię nawet o RMFach i Zetkach - na słuchanej przeze mnie od pewnego czasu regularnie Esce Rock równiez w życiu nie słyszałem żadnego utworu z Rodgersem na wokalu! (no poza SINT i C-lebrity rzecz jasna ). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NAR

Dołączył: 06 Lut 2008 Posty: 5778 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Kwi 08, 2009 12:03 am Temat postu: |
|
|
<drapie się po głowie i sprawdza co to znaczy "poloncentryczny">
Ps. A Eska rock... tam nie grają wybitnej muzyki. Na tej stacji podniecają się piosenkami typu "Human" the Killers czy nawet nasze dobrze znane FWBF. Bardzo często jeżdżą tam po hitach.
NAprawdę baaardo rzadko mogę usłyszeć tam coś naprawdę ciekawego.
IMHI  _________________
oł je oł je oł je.
Powyższy post NIE jest oficjalną opinią Polskiego Fanklubu Queen, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru. Za obrazę uczuć religijnych i wszelkich innych proszę karać banem (na fejsie i innych portalach) jedynie owego użytkownika.
LOST: THE END - smutno mi
<smutno mu> |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Kwi 08, 2009 12:55 am Temat postu: |
|
|
| Majkel napisał: | | Albowiem Fenderek napisał napisał: | | Facet w srodkowisku ma przydomek THE VOICE. Na dzien dzisiejszy, wsród zywych nie ma lepszego rockowego wokalisty. Coverdale, Hughes, Dio- wszystko super. Zaden z nich nie ma tyle "zaru" i feelingu w glosie co Paul. |
|
Nie widzę gdzie Fenderek to napisał, możecie mi wskazać ? _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Kwi 08, 2009 1:40 am Temat postu: |
|
|
Zdaje się, że w TOP10 Free... z tego co pamietam...
I jak najbardziej podtrzymuję. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kuba

Dołączył: 03 Gru 2004 Posty: 2024 Skąd: Dąbrowa Górnicza
|
Wysłany: Sro Kwi 08, 2009 7:57 am Temat postu: |
|
|
Dodam do tego kilka faktów takich jak to że Blackmore nazwal Free największym brytyjskim zespołem, Ian Hunter chciał zająć się grą na klawiszach i chórkami tylko po to żeby Rodgers został głownym wokalistą Hoople, podobne marzenia mieli Uriah Heep i The Doors [ po śmierci Jima]. Pete Townshend i Elton John, którzy byli mega gwiazdami zaczepiali ich i dawali wyrazy zachwytu nad Fire and Water. Jestem pewien że teraz każdy inaczej mówiłby o Free gdyby tylko przyjęli zaproszenie na Woodstock, nie zrobili tego, jednak mówienie że Rodgers robi wszystko dla kasy jest... dziwne, a co do jego popularności przed Queen, jakby ktoś miał wątpliwości... W bodajże Classic Rocku, na przełomie wieku zrobiono zestawienie najlepszych wokalistów, Rodgers wygrał, zostawiając daleko z tyłu Mercury'ego i Planta... _________________ Well, it's all right then, and it's all right now
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Kwi 15, 2009 7:20 pm Temat postu: |
|
|
Jeszce jeden taki numer i BARDZO się pogniewamy... Nie chcesz tego... Spamujesz ile wlezie- i zaczynasz coraz bardziej podchodzić pod paragrafy regulaminu... Jeszcze nie, ale coraz blizej tego jesteś. Gówno mnie obchodzi na którym miejscu w jakimś badziewnym zestawieniu (bo wszystkie takie są badziewne) jest Freddie Mercury a na którym Paul Rodgers. Może mnie to obchodzić- w temacie odpowiednim do takich dyskusji. Tutaj jest temat o współpracy Paula z Queen i o tym ile ona ma potrwać. Co z tym ma wspólnego jakiś redaktor któregokolwiek magazynu i jego gust co do wokalistów wszech czasów???
Poza tym jeszcze jedno- i gówno mnie obchodzi jak to zostanie odebrane. Jeżeli moderator (KTÓRYKOLWIEK) zwraca Ci (CZY KOMUKOLWIEK INNEMU) na coś uwagę, jeżeli przenosi jakieś posty do odpowiedniego miejsca- to słuchasz i kontynuujesz dyskusję w miejscu do tego wyznaczonym, gdzie nikt (żaden wredny Fenderek...) nie będzie Ci przeszkadzał. Możesz zapytać moderatora czemu i jak, możesz zwrócić się do administratorów z prośbą o rozpatrzenie czy dany moderator miał rację i wnieść skargę. Ale nie możesz na przekór umieszczać tego samego w miejscu, z którego zostało to wycięte. Chyba, że chcesz się BARDZO szybko z tym miejscem pożegnać. Absolutnie nie twierdzę, ze moderator ma zawsze rację- może się mylić tak samo jak ktokolwiek inny. Ale... porządek musi jakiś tutaj być. Na pewno nikt nie osiągnie go pisząc trzy razy to samo w miejscu z którego "porządkowy" to wyciął... Pprośba o wytłumaczenie, zwrócenie uwagi, nawet skarga są jak najbardziej możliwe i generalnie konstruktywna krytyka jest mile widziana- ale nie działanie na przekór...! Wtedy jakikolwiek dialog przestaje być możliwy... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
FOX
Dołączył: 21 Mar 2009 Posty: 148
|
Wysłany: Sob Kwi 18, 2009 11:35 pm Temat postu: |
|
|
Jeśli chodzi o dalszą współpracę Queen z Paulem, to może nie nagrają już więcej płyt (tu zagłosowałem),gdyż płyta "THE COSMOS ROCK" niezbyt chyba dobrze się sprzedała, ale może jednak jeszcze pograją ... Nie wiem.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anna A. B.-C.-May

Dołączył: 14 Cze 2008 Posty: 121 Skąd: Jasło
|
Wysłany: Nie Kwi 19, 2009 5:31 pm Temat postu: |
|
|
Nie życzę QPRowi źle (a wręcz przeciwnie - Wszystkiego Naj!!), ale mnie już ta współpraca znudziła. Niech już kończą jeśli ma być tak jak było (nie licząć koncertów, bo były całkiem niezłe!)....
Albo zrobią coś co sprawi, że nogi mi z kapciów spadną....  _________________ Lost, lost and never found
I must have called him
A thousand times
Sometimes I think
He's just in my imagination |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Nie Kwi 19, 2009 6:35 pm Temat postu: |
|
|
I tam, za starzy są i chyba jednak wcale nie iskrzy tak twórczo między nimi jak o tym opowiadali w wywiadach. _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
FOX
Dołączył: 21 Mar 2009 Posty: 148
|
Wysłany: Nie Kwi 19, 2009 8:27 pm Temat postu: |
|
|
| Tego to nie wiem, czy iskrzy, czy nie, ale jedno jest pewne, że dobry Queen studyjnie, to na razie duża przeszłość. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Nie Kwi 19, 2009 11:43 pm Temat postu: |
|
|
| FOX napisał: | | Tego to nie wiem, czy iskrzy, czy nie, ale jedno jest pewne, że dobry Queen studyjnie, to na razie duża przeszłość. |
Heh, gdyby iskrzyło i gdyby ta legendarna chemia faktycznie zadziałała to sądzisz że CR byłoby takie bezpłciowe...? Że zacytuję klasyka "C'mon ".
| A_kind_of_magic napisał: | Trudno mówić o jakiejś przyszłości w tym względzie. Freddie is dead . |
OMG, faktycznie bez pomocy jakiegoś powernego medium ni da rady  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anka793

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 315 Skąd: Warszawa / Lublin
|
Wysłany: Pon Kwi 20, 2009 1:54 pm Temat postu: |
|
|
Genialne koncerty, świetna płyta, wspaniałe przeżycia i spełnione jedno z największych marzeń w życiu - czyli zobaczyć Queen na żywo. Hmm, czy mają grać dalej... ? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hot rychu

Dołączył: 13 Lut 2009 Posty: 170
|
Wysłany: Sob Maj 02, 2009 11:23 pm Temat postu: |
|
|
to może być już końcówka tej wspolpracy - wlasnie ukazal się nowy wywiad z rodgersem ( z vh1 classic radio) w którym mowi on o najblizszych planach z bad company , oraz o tym że jest zadowolony ze współpracy z queen , po spędzonych kilku ostatnich latach z nimi ( trasy,nagrania..) teraz chciałby narazie iść inną drogą i w najbliższym czasie nie przewiduje działań pod szyldem q+pr , choć nie wyklucza że w wyjątkowych okazjach jak np. dla nelsona mandelli zmieni zdanie...
...az dziw że niema tej informacjii jeszcze na blogu dagi...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|