| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Ćwiczysz? Jak? |
| Pewnie, mówią na mnie Pudzian, 140 na klatę biorę |
|
9% |
[ 2 ] |
| tak, jestem wysportowany/dążę do tego |
|
36% |
[ 8 ] |
| rzadko, w domu |
|
36% |
[ 8 ] |
| czasem, rzeczy w stylu joga, aerobic |
|
4% |
[ 1 ] |
| nie... |
|
13% |
[ 3 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 22 |
|
| Autor |
Wiadomość |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 1:31 pm Temat postu: Jogging, siłownia, gimnastyka, aerobic |
|
|
Tyle tu tematów o różnych sportach, ale tylko w kontekście oglądania, kibicowania. A jak u Was z uprawianiem? Nie mam na myśli zawodowego, ale rekreacyjne, dla zdrowia... Ilu z Was robi coś, cokolwiek dla siebie, jeśli tak to co? I dlaczego nie?
Jogging, czyli bieganie, spopularyzowane z amerykańskich wzorców mnie nie kręci, męczę się przy dłuższych dystansach. Tak samo nie używam roweru ani hulajnogi... Mimo namówień nie mogę przekonac się do nart ani snowboardu... Wjechac na górkę, zjechac... I co?
Siłownia to też nie moja bajka, nie interesuje mnie wygląd mięśniaka... Ćwiczę w zaciszu domowym, hantle, pompki, brzuszki 100 dziennie... Czy ktoś ma rady, kiedy i jak cwiczyc najlepiej? Rano, wieczorem? Po czy przed posiłkiem?
No i trenuję siatkówkę, ale wzrost wyklucza mi rozwój po gimnazjum, może jeszcze liceum... W każdym razie sks... Teraz szukam jakiegoś klubu poza szkołą...
Tyle ode mnie, mam nadzieję, iż społecznosc forumowa okaże się byc aktywną... _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 1:41 pm Temat postu: Re: Jogging, siłownia, gimnastyka, aerobic |
|
|
| Qnrad napisał: | | Tyle ode mnie, mam nadzieję, iż społecznosc forumowa okaże się byc aktywną... |
Przede wszystkim rower. Ponadto także tenis (stołowy) oraz łyżwiarstwo szybkie w połączeniu z figurowym (ale to bardzo rzadko)  _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 1:53 pm Temat postu: |
|
|
| Na siłkę chadzam 2 razy w tygodniu - od listopada mam karnet, w zeszlym roku mialem na silowni w-f i mnie wciagnęło. A po za tym kocham grać w siatkę, piłka nożna (czasem - po wielu latach kibicowania i grania jednak doszedłem do wniosku, że.. są lepsze sporty), na w-fie zdazy sie w kosza pograć. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
moniczka_FFC

Dołączył: 16 Lut 2008 Posty: 121 Skąd: Radom/Warszawa
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 1:55 pm Temat postu: |
|
|
Rekreacyjnie na wiosnę zawsze rower Ponadto lubię jeszcze siatkówkę, koszykówkę(jeśli akurat mam ochotę się zmęczyć ), piłkę nożną- kiedyś częściej, teraz rzadziej, w zasadzie ograniczam się do grania na wfie z chłopakami z innych klas, jak u nas dziewczyny po raz setny grają w siatkę, a mnie się już nie chce, no i rolki Zimą moje ruchy są ograniczone, ale lubię jazdę na łyżwach i w sumie od niedawna staram się jeździć na nartach.
Kiedyś ogólnie jakoś więcej się ruszałam, pewnie dlatego, że miałam więcej czasu W podstawówce i gimnazjum jeździłam regularnie na zawody z unihokeja i piłki nożnej co niejednokrotnie kończyło się mniejszymi lub większymi kontuzjami, ale zawsze wracałam zadowolona Grałam też w piłkę ręczną na pozycji bramkarza, bo nie chciało mi się za piłką biegać, a i lubiłam się trochę porzucać Zresztą jeśli chodzi o bieganie, to nigdy tego nie lubiłam. Kiedyś jeszcze przez chyba 3 lata grałam w tenisa ziemnego, ale to dawno dawno temu
Ogólnie nie jestem typem osoby, która w ciepły wiosenny dzień usiedzi w domu na jednym miejscu  _________________ I nie mówi mi co czujesz, bo nikt lepiej tylko ja znam bólu smak, tę gorycz bycia złą |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 2:00 pm Temat postu: |
|
|
Ja z tych mniej usportowionych.
Gdy znajdzie się trochę więcej wolnego czasu to wraz z kumplem chodzimy na basen. Dalej jeżdżę w poniedziałki i środy na hale, to się zdarzy że pogram trochę w nogę. W okresie letnim całkiem często wykorzystuje rower jako środek transportu....
No i w szkole (choć to się nie długo kończy ) jest W-F (na nim najczęściej w siatkę gramy, zdarza się z rzadka, że w nogę albo w kosza, ale to są sporadyczne wypadki). Aha czasem też uprawiam chód na 5 km, bo gdy jest ładna pogoda to sobie zrobię np. powrót ze szkoły do domu na pieszo albo przejdę sie do miasta. Miłe chwile, nie powiem...  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 2:04 pm Temat postu: |
|
|
Całe dzieciństwo upłynęło mi pod znakiem kopania gały, toteż żałuję, że teraz nie mam zbyt częstej okazji do gry w piłkę. Większości się już nie chce... A szkoda. Niestety, również teraz jest tak, że szerzące się chamstwo na boisku powoduje, że odechciewa mi się grać, bo piękno tego wspaniałego sportu jest okrutnie besztane... No, a zawsze dobrze mi szło.
Bieganie też odpada. Na wakacjach biegałem codziennie po 2km, ale przestałem gdzieś po tygodniu No, a na małych dystansach jakoś sobie radzę. Szkoda, że na wf-ach najmniejsza odległość do pokonania to 1km... Wymiękam po 300 metrach
Koszykówki na co dzień nie lubię, ale jak już gram, to zaczynam kochać ten sport... I tak w kółko. Sporty zimowe u mnie leżą i kwiczą... Kiedyś jeździłem coś na nartach, ale jak już mi noga urosła, to nie dostałem nowych i jakoś mnie nie ciągnie, ale jak już jest w moim mieście profesjonalny stok, to grzechem byłoby nie spróbować pojeździć, ale to odkładam na bliżej nieokreśloną przyszłość. Ze dwa lata temu lubiłem jeździć na łyżwach... Póki lodowisko nie stało się miejscem bójek.
Dla podtrzymania formy chodzę regularnie od dłuższego czasu z kumplem/-ami co piątek na bilarda na parę h Tylko jeden problem... Ciężko jest dbać o formę będąc w barze...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 2:38 pm Temat postu: |
|
|
Należę do tych sflaczałych, który żadnej laski na biceps nie wyrwie xD.
Bardzo lubię uprawiać wszelkie gry zespołowe, niestety z biegiem lat moja aktywność zanika. W gimnazjum poza lekcjami w-fu, które w okresie wiosenno-letnim odbywały się również na zewnątrz (biegi na 60/1000m, gra w piłkę kopaną), dość często spotykaliśmy się z chłopakami pokopać po szkole. W LO ograniczyłem się do zajęć szkolnych (w-f i basen). Jako, że przy mojej szkole boiska nie ma, to nasze zajęcia są dość mało rozbudowane.
W domu natomiast kilkukrotnie usiłowałem podjąć regularne ćwiczenia typu brzuszki, czy pompki. Sprawiało mi to dużo frajdy, aż w końcu nadchodził dzień, kiedy mówiłem "e, jutro zrobię więcej, raz można sobie odpuścić". I potem przychodził drugi raz, trzeci, czwarty i tyle z tego było. Chociaż jestem z siebie dumny - udało mi się ukończyć cykl "szóstki Weidera" bez jakichś wielkich rezultatów, ale zawsze .
Niestety...kreuję się na intelektualistę, którym nie jestem xD. _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 3:25 pm Temat postu: |
|
|
Od pol roku basen. Piec dni w tygodniu minimum, godzina albo dluzej. mam papier mlodszego ratownika (banalny do osiagniecia, tak w ogole ), wychowalem sie nad jeziorem, wiec w wodzie (i na wodzie- jachty, kajaki itp) czuje sie jak ryba (no, na wodzie to moze nie jak ryba... )...
Przez kilak lat gralem w kosza, ale przyznam ze od lat chyab 5 nie mialem pilki w rekach... a kiedys to byla przynajmniej godzinka praktyki CODZIENNIE.. bylem anwet niezly za trzy, raczej musialem byc rozgrywajacym bo 178 to nie wystacza na centra
W noge nie gralem od wiekow, siatka to samo (ostatni raz- klasycznie- na plazy). Uwielbialem reczna... lubie lyzwy- ale nigdy nie wkrecilem sie w rolki... rower jest OK, ale jakos zawsze mnie nudzil, traktowalem to zazwyczaj jak... no trzeba gdzies dojechac jakos i tyle... za to trekking... ooo...
Uwielbiam gory, zobacze jakis maly pogorek to musze na niegow lezc zeby zobaczyc co jest po drugiej sronie. Im wyzej tym bardziej mnie tam ciagnie Tatry, Snowdonia, za rok-dwa chyab Dolomity... podroza zycia bylaby Aconcagua, najwyzszy szczyt swiata nie liczac Himalajow... jest do wziecia, 3-tygodniowa wycieczka to tylko 3000 dolarow... kiedys na pewno, nie bedzie mi szkoda kasy...
Wiec skoro trekking to staram sie ostatnio utrzymac w jak najlepszej formie (a byl moment- co pare osob na tym Forum widzialo ) ze bylo z tym prawie tragicznie Ale po co wlazic na Zawrat przez 6 godzin ajk mozna w 3
Bieganie mnie zawsze nudzilo, nie lubie, nie lubilem, lubil nie bede. Dziwne, bo w szkole biegalem jak nie przelaje to jakies inne 1500 metrow Ale tak naparwde lubilem tylko "setke", skok w dal i wzwyz. We wszelkich rzutach (oszczep, kula, itp) bylem beznadziejny; plotkow sie balem Co jeszcze...
Joga nie do konca dla mnie. ja absolutnie kupuje cala ideologie i filozofie, jest mi to b. bliskie, ale... lubie widziec szybkie efekty (jak przy basenie)- a joga mi tego nie zapewnia... Silownia... nie odpowiada mi tamtejsza atmosfera, "bysiowanie" zawsze mnie smieszylo, nie cwicze dla proznosci tylko po to by po gorach pozadniej polazic Poza tym w wodzie wszystkie miesnie rozijaja sie rownomiernie, na kregoslup jest to genialne, grozba kontuzji jest minimalna (ba- po wielu wypadkach plywaniejest rehabilitacja...)... no i znowu- nudzilo mnie przerzucanie po kilkanascie razy jakiegos zelastwa w te i wewte... nuda...
Mysle ze to ma ogromny wplyw- jezeli cos mnei nudzi to nie ma sily ktora by mnie zmusila do "uprawiania"... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 3:39 pm Temat postu: |
|
|
Gimnastyka aerobik - sport dla niewyżytych kobit... _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 3:45 pm Temat postu: |
|
|
Świadomie nawiązałem do Franka Kimono, zastanawiałem się czy to wychwycisz i się udało. Brawo!  _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
meg

Dołączył: 02 Lis 2003 Posty: 230 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 3:48 pm Temat postu: |
|
|
Uwielbiam środowisko wodne - morze, jeziora. Najlepiej relaksuję się na basenie. Choć przyznam, że tak naprawdę regularnie chodziłam jak miałam karnet. A za kilka dni będę szaleć w sopockim Aquaparku, oczywiście bilet całodzienny
Gdy tylko robi się cieplej - ROWER. Mam klasyczną damkę (bez przerzutek i opony z niezbyt głębokim bieżnikiem), ale daję radę jeźdzć po lekkich pagórach. Nie ma nic lepszego niż wycieczki rowerowe w pięknych okolicznościach przyrody.
Lubię też spacery, a tuż za oknem mam wspaniałe ku temu warunki.
Co do zajęć WF, w których uczestniczyłam tylko rekreacyjnie (bez oceny) to mam jak najgorsze wspomnienia. Podstawówka - nauczyciel pali w lasku papierosy i każe nam biegać dookoła, albo ćwiczenia na zakurzonej i dusznej sali gimnastycznej lub holu. Opinię o liceum ratuje to, że był przy nim basen.
Czasem mam takie fazy, że robię w domu brzuszki, skłony, itp., ale nie ma to jak sport na świeżym powietrzu.
Siatkówkę lubię oglądać, ale gra mi zupełnie nie wychodzi. _________________ Don't stop me now !!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 4:37 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Poza tym w wodzie wszystkie miesnie rozijaja sie rownomiernie, na kregoslup jest to genialne, grozba kontuzji jest minimalna (ba- po wielu wypadkach plywaniejest rehabilitacja...).. |
Hah, mój ojciec po wielu namowach wybrał się ze mna na basen pare lat temu.. wybil sobie palca u reki a basen jest do dzis remontowany  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 5:50 pm Temat postu: |
|
|
| Queen Fan napisał: | wybil sobie palca u reki a basen jest do dzis remontowany  |
To co on tym wybitym palcem zrobil temu basenowi, skoro jest remontowany do dzis  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Wishlady

Dołączył: 17 Paź 2007 Posty: 49 Skąd: z Merkurego
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 7:18 pm Temat postu: |
|
|
Na siłownię chodzę w każdą środę, na basen w piątki, myślę więc, ze wcale nie próżnuję jeżeli chodzi o sport. Kiedyś grałam w piłkę nożną, ale zrezygnowałam dla innych ciekawych zajęć ( warsztaty wokalne - to też zaliczę do sportu, ponieważ pracuję wówczas przeponą, mięśniami brzucha). Kiedy słucham Metalliki to robię pompki ( szczególnie przy " Sad but true") ( przy "Battery" raczej b ym nie potrafiła)  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
McBurak

Dołączył: 30 Gru 2004 Posty: 944 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 7:21 pm Temat postu: |
|
|
Jesli chodzi o uprawiane przeze mnie obecnie sporty, to w sumie tylko narciarstwo... Od dwoch lat mam sobie wyrobic uprawnienia instruktorskie, ale jakos nie wychodzi. Poza tym od jakiegos czasu przestawiam sie na styl jazdy bardziej "zawodniczy", to znaczy nastawiony przede wszystkim na szybkos i, nie chwalac sie, wychodzi mi to chyba calkiem niezle. Narty na poziomie rekreacyjnym sa rownie wyczerpujace jak partyjka golfa, jednak jak czlowiek leci wylozony plasko na stoku z kazdym miesniem napietym jak struna z predkoscia kilkudziesieciu km na godzine, to mozna sie troche zmeczyc
Swego czasu sporo gralem w pilke nozna, jak kazdy pewnie na etapie gimnazjalno-podstawowkowym. Zawodnik niestety ze mnie raczej marny, najczesciej gram na obronie z racji niezlych warunkow fizycznych.
Przez pare lat gralem w tenisa, ale od pol roku juz nie, jakos sie nie zlozylo, moze kiedys wroce do tego sportu. Gram tez w stolowego i to raczej niezle.
Z aktywnosci sportowych mniej zorganizowanych, to swego czasu codziennie robilem po, bodajze 30 pompek i 30 brzuszkow (i jakies cwiczenie na kregoslup, bo mialem drobne problemy), az w koncu mi sie znudzilo. Poza tym zazwyczaj bardzo duzo chodze, z centrum miasta do domu mam 10 kilometrow bardzo sympatyczna trasa i jak jest cieplej to staram sie isc przynajmniej raz dziennie. _________________ i can lead the nation with a microphone |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Monior vel. MoniQue(en)
Dołączył: 20 Lut 2006 Posty: 1683
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 8:09 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 8:15 pm Temat postu: |
|
|
Kiedyś strasznie nie lubiłem ćwiczyć, pewnie przez to że przez całą edukację jedynym sportem była piłka nożna
Od jakiegoś roku ćwiczę hantlami i w szkole 3 godz w tyg. _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 8:23 pm Temat postu: |
|
|
| -- USUNIETO -- |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 8:29 pm Temat postu: |
|
|
Siłownia nie (rzeźbienie mięśni samo dla siebie mnie nie interesuje, poza tym przy mojej budowie nie ma to sensu), żadnych aerobików, jednak sporty zespołowe lubiłem i lubię nadal (oglądać też), wyjątkiem jest koszykówka, której nigdy nie lubiłem, nawet mecze w tv mnie nie absorbowały.
Królowała piłka nożna, kiedyś były czasy, że po szkole rzucałem plecak i wybiegałem na parę godzin grać, grać i grać. A że lubiłem biegać i miałem tu nawet małe sukcesy, to grywałem na każdej pozycji, biegałem po całym boisku Nie byłem wybitny technicznie (i nie jestem), ale wiele okazji i goli udało mi się po prostu "wybiegać" A w miarę upływu czasu gram coraz bardziej na tyłach i statycznie, ostatnio nawet na bramce (powód prozaiczny- rok przerwy w czynnym graniu, więc w polu groziła kompromitacja), ale szykuję wielki come back
Próbuję pływać, choć mocno kaleczę ten sport, ale walory zdrowotne (kręgosłup) zmuszają. Szkoda, że mam tak mało czasu, bo chętnie pływałbym codziennie.
Suma sumarum ostatnio mocno się zaniedbałem i czas to zmienić. Będzie cieplej, to bez względu na wszystko wracam do czynnego grania w piłkę nożną Mój talent nie może się zmarnować  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 8:32 pm Temat postu: |
|
|
oj kiedys to sporo sportu... przede wszystkim od 9 czy 10 roku zycia latalem za pilka do koszykowki... w wakacje niemal codziennie, w pozostale dni w roku przynajmniej z 1-2 w tygodniu, gdzies w polowie podstawowki chodzilem do najlepszego jesli chodzi o koszykowke w radomsku technikum, w ktorym sks prowadzil moj tata, wiec gralem ze sporo starszymi, to trwalo gdzies do polowy liceum, no i przyznam, ze bylem calkiem niezly... poza tym grywalem w pilke reczna, troche w siatkowke, tenisa stolowego, no i oczywiscie sporo jezdzilem na rowerze, a takze gralem w pilke nozna, chociaz czesciej raczej jako bramkarz, bo zdecydowanie lepiej sie w tej roli czulem...
a teraz? pilke do kosza w reku ostatni raz mialem 3 lata temu i byl to jedyny raz od 1. roku studiow... w pilke reczna nie gralem od konca podstawowki, w siatkowke od konca liceum, w noge gram ostatnio srednio 1-2 razy na rok (poprzednio chyba gdzies w marcu zeszlego roku... pozniej brak czasu, wyjazd do anglii, kontuzja, a jak juz ja wyleczylem, to znowu hali nie mozna wynajac przez lige szostek halowa cala zime)... na rowerze kiedys jezdzilem po 500km przez wakacje... w zeszlym roku przejechalem jakies 40km wzialem sie pare tygodni temu nieco za siebie i probuje troche machac sztanga zeby kregoslup wzmocnic oraz podchodze juz nie wiem ktory raz do wspomnianej tu szostki weidera (zwanej tez szostka vadera hehehe) i po raz kolejny nie dotre do konca 42dniowego cykly, bo po 15 dniach zaczyna mi sie nudzic i zamiast dokladac obciazenia, to robie coraz mniej hehehe no ale cos robie w miare...
takze generalnie tragedia, ale jeszcze probuje z tym czasem walczyc.... niestety najczesciej jednak cwicze miesnie palca wskazujacego prawej reki... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Monior vel. MoniQue(en)
Dołączył: 20 Lut 2006 Posty: 1683
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 8:49 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 8:53 pm Temat postu: |
|
|
nie moja leworecznosc ograniczala sie do rzucania lewa reka podczas grania w koszykowke, co z reszta bylo bardzo pomocne, bo przeciwnicy nie wiedzieli jak sie do mnie ustawiac, zwlaszcza, ze jak trzeba bylo, to potrafilem przestawic sie na rzut prawa reka z bliskiej odleglosci albo pol-dystansu...
hmmm ronnie o'sullivan jest chyba obureczny, przynajmniej jesli chodzi o snookera... musze kiedys przyuwazyc podczas transmisji palcem ktorej reki dlubie w nosie  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 9:38 pm Temat postu: |
|
|
| Bizzy napisał: | hmmm ronnie o'sullivan jest chyba obureczny, przynajmniej jesli chodzi o snookera... musze kiedys przyuwazyc podczas transmisji palcem ktorej reki dlubie w nosie  |
rofl zawsze sobie obiecuje podpatrzyć, którym palcem dłubie w nosie, ale zapominam (a chyba jest to wskazujący). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 10:15 pm Temat postu: |
|
|
Wspomnę jeszcze jazdę konną i narty. Oba mnie nawet trochę fascynują- a obu parwie w ogóle nie znam. na koniu siedizałem może z 5 razy- tyle samo razy chyba miałęm pożądne narty na nogach...
Zresztą- co do nart to chyba zamaist zjeżdżać wolałbym sobie na jakąś cichą (znaczy- bez narciarzy ) górę wleźć
Lubię bilard. Ale to nie sport. Przynajmniej nie w uprawianej przeze mnie formie- za dużo piwa się leje Potem muszę zostawać ponad godzinę na basenie żeby się odkuć  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Monior vel. MoniQue(en)
Dołączył: 20 Lut 2006 Posty: 1683
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 10:27 pm Temat postu: |
|
|
| ... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 10:30 pm Temat postu: |
|
|
Zrobiłem zdjęcie, edycja nie pomoże ;S
 _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 10:37 pm Temat postu: |
|
|
eff off
zmęczony, katar mam... odpowiedź jak w skeczu o papudze
"What you mean miss?!"
"I'm sorry I have a cold"...
i zaraz będzie- nie zmieniaj tematu... wink _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Lut 18, 2008 11:02 pm Temat postu: |
|
|
| Marcin S napisał: | | Królowała piłka nożna, kiedyś były czasy, że po szkole rzucałem plecak i wybiegałem na parę godzin grać, grać i grać. A że lubiłem biegać i miałem tu nawet małe sukcesy, to grywałem na każdej pozycji, biegałem po całym boisku Smile Nie byłem wybitny technicznie (i nie jestem), ale wiele okazji i goli udało mi się po prostu "wybiegać" Wink A w miarę upływu czasu gram coraz bardziej na tyłach i statycznie, ostatnio nawet na bramce (powód prozaiczny- rok przerwy w czynnym graniu, więc w polu groziła kompromitacja), ale szykuję wielki come back Wink |
Nadmienię, że kolega Skalski zdobył, jako zaciąg zagraniczny, jedynego nie-samobójczego gola dla naszej drużyny "Pan Stefan i Wykładzina" w socjologicznym turnieju piłki kopanej.
Jest to tym bardziej zadziwiające, że opierając się na obserwacjach z kilku sobót, podczas których miałem możliwość grania z Marcinem na jednym boisku, prezentuje on raczej styl Piotra Włodarczyka, czyli pierdoli sytuacje nie_do_spierdolenia
Jeśli chodzi o mnie, to niestety moja gnuśność nie pozwoliła mi do końca rozwinąć mych niewątpliwych talentów i predyspozycji
Ze sportów zespołowych uwielbiam grać w piłkie nożną, choć zawodnikiem jestem mocno przeciętnym i co najgorsze - strasznie chwiejnym, tzn. raz gram jak ostatnia pierdoła, innym razem jako tako i coś mi nawet fajnego wyjdzie.
Od 14 lat jeżdżę na nartach i w tej dziedzinie jestem raczej dobry, mam niezłą technikę, umiem przyspeedować, choć jeżdżę raczej intuicyjnie niż "stylowo". Ale frajdę sprawia mi to po prostu nieziemską.
Jestem również posiadaczem patentu żeglarskiego, choć ostatniej wiosny nie mogłem go nigdzie znaleźć. Mimo 4 obozów żeglarskich nie jestem jednak wielkim fanem tej dyscypliny i raczej nie interesowałyby mnie mazurskie rejsy czy takie tam. Uwielbiam natomiast windsurfing, choć nie pływałem od 4 lat, mam jednak silne postanowienie by tego lata nadrobić zaległości. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sherry

Dołączył: 23 Gru 2007 Posty: 64 Skąd: Pińczów/Kielce
|
Wysłany: Wto Lut 19, 2008 12:06 am Temat postu: |
|
|
A ja sport średnio lubię... właściwie to jedynie pływanie. Na basden często chodzę (w zeszłym roku zajęcia ze szkoły, teraz nie mam w szkole i muszę sobie jakoś wygospodarowywać czas po szkole gry zespołowe w ogóle mi nie idą, czasami lubię popykać w tenisa stołowego, chociaż nie prezentuję nawet zrowego poziomu
A oprócz tego jeszcze długie spacery, czasami połączone z bieganiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin S.
Dołączył: 15 Lut 2005 Posty: 1865
|
Wysłany: Wto Lut 19, 2008 1:31 am Temat postu: |
|
|
| le_mmor napisał: | Nadmienię, że kolega Skalski zdobył, jako zaciąg zagraniczny, jedynego nie-samobójczego gola dla naszej drużyny "Pan Stefan i Wykładzina" w socjologicznym turnieju piłki kopanej.
Jest to tym bardziej zadziwiające, że opierając się na obserwacjach z kilku sobót, podczas których miałem możliwość grania z Marcinem na jednym boisku, prezentuje on raczej styl Piotra Włodarczyka, czyli pierdoli sytuacje nie_do_spierdolenia Twisted Evil |
Za to le_mmor potrafił przelobować bramkę po uprzednim spier...niu przeze mnie sytuacji sam na sam
Ale przyznaję, le_mmor podać potrafi, asystował mi przy golu, choć podawał z autu, który nam się nie należał Taki cwaniarzyna boiskowy, co auty kradnie  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|