| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Gość
|
Wysłany: Nie Maj 25, 2008 4:30 pm Temat postu: |
|
|
A ja poza tymi standardami typu; żetony, karteczki, karty elefoniczne czy znaczki,
zbierałam stare nikomu niepotrzebne silniczki po samochodzikach, po lalkach i innych potworach.
Składowaliśmy to wraz z kolegą w jakiejś śmierdzącej zarośniętej niszy pod balkonem
i układaliśmy z tego roboty które miały zawładnąć nad światem
A modele samolotów i innych maszyn też składałam. Z plastiku, papieru... Zaczęło się od tego że gdy byłam w 4 klasie, pan na technice kazał każdemu z nas kupić model do sklejania i kleiliśmy na ocenę
Pamiętam też że wszyscy namiętnie kupowaliśmy samolociki ze
styropianu u pana z zabawkowego. Miały one śmigło dzięki któremu wysoko latały gdy się je
puściło. Każde opakowanie było dla nas zagadką, gdyż nie wiedzieliśmy jak będize wyglądał samolocik który właśnie kupiliśmy
Qrwa, kupiłabym sobie teraz takiego  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie Maj 25, 2008 4:48 pm Temat postu: |
|
|
W końcu niewiele kosztowały ;]
Ooo! Torebki! Ileż to moich torebek kończyło swój żywot na drzewach xD(mieszkałam na trzecim piętrze i lubiłam sobie puszczać)
A i zawody też były |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mucha

Dołączył: 29 Kwi 2006 Posty: 393 Skąd: Gruda Kcyńska
|
Wysłany: Nie Maj 25, 2008 6:13 pm Temat postu: |
|
|
Ja obecnie jestem uzależniony od kapsli Tymbarka. Okropny nałóg... zbieram nawet z ziemi  _________________ DBK. Corporation |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wasdfg7

Dołączył: 16 Paź 2005 Posty: 4279 Skąd: Dębica/Wrocław
|
Wysłany: Nie Maj 25, 2008 6:17 pm Temat postu: |
|
|
Była też faza na "grę gumą" czy jakoś tak... nie wiem jak to nazwać. Były takie gumy co się po nich skakało, koło nich, pod nimi i w ogóle... swego czasu w podstawówce nie było jak do kibla podejść bo wszędzie to badziewie I mnie to nie ominęło
Ktoś wspominał tazoo z pokemonami..... jak to się kręciło... i gdy odkryliśmy z kumplami jak zrobić, żeby jeszcze dłużej się kręciło... (nitka natkana na to za co się trzymało.... na to zatyczka od długopisu i jazda) Piękne czasy
Edit...
O już jest druga strona
I tak.... małe modelarze i te inne badziewia... zawsze mi się to podobało, ale nigdy żadnego nie skleiłem.... mój pierwszy model zrobiłem bez wewnętrznej części bo nie wiedziałem gdzie umieścić te białe elementy  _________________

MARILLION - BRAVE
The true soul of Queen band is lost...
______________________________
I've Been Blessed By God
Yet I Feel Forsaken
All To Me Was Given
Now It's Finally Taken |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
Wysłany: Nie Maj 25, 2008 6:23 pm Temat postu: |
|
|
A bawił się ktoś tzw. sztucznymi rzygami? To była taka jakby piłka, ale w dotyku przypominała gluta. Najlepsze było kiedy rzuciło się nią z całej siły w ścianę lub tablicę - przyklejała się i... nie chcę opisywać jaki to miało wygląd, zresztą nie bez powodu nazywało się to tak, jak napisałem na początku posta No i potem to zbieranie ze ściany i miętolenie tego w rękach  _________________
Vice Maskotka Forum 2007
Vice Człowiek Roku Forum 2008
PiotreQrmx.com - Remixy Queen
QueenBootlegs.com - Bootlegi Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie Maj 25, 2008 6:24 pm Temat postu: |
|
|
Ojjj tam. Jak się postępuje zgodnie z instrukcją to każde najtrudniejsze ustrojstwo da się złożyć
A, i jeszcze puzzle. Im więcej elementów-tym lepiej
minimum to 1000. 500 przejdzie z bólem
Podobnie jak inne schizy; zostało mi do dzisiaj. Z tym że to niestety kosztuje i rzadko mam kiedy okazję do zabawy
Nie ma nic przyjemniejszego niż ułożenie widoczku złożonego z 2000 elementó!
| PiotreQ napisał: | A bawił się ktoś tzw. sztucznymi rzygami? To była taka jakby piłka, ale w dotyku przypominała gluta. Najlepsze było kiedy rzuciło się nią z całej siły w ścianę lub tablicę - przyklejała się i... nie chcę opisywać jaki to miało wygląd, zresztą nie bez powodu nazywało się to tak, jak napisałem na początku posta No i potem to zbieranie ze ściany i miętolenie tego w rękach  |
Ej, gdzie to kupiłeś? xD
Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Nie Maj 25, 2008 6:25 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Nie Maj 25, 2008 6:25 pm Temat postu: |
|
|
A jakie to syfiaste ślady zostawiało :p _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie Maj 25, 2008 6:29 pm Temat postu: |
|
|
A robiliście sztuczne plamy?
Niewielką ilość(w zależności od własnych preferencji) gotowanej wody wlewało sie do pojemniczka z żelatyną z barwnikiem. Całość szybko krzepła, była mocna i można było robić jaja  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Nie Maj 25, 2008 7:58 pm Temat postu: |
|
|
takie rzeczy mozna bylo kupic w sklepach ktore czesto nosily nazwe "makabryczny sklep muzyczny", w ktorych to oprocz kaset i koszulek, znajdowaly sie wlasnie rzeczy typu sztuczne gowna, dziwne maski, smiedzace kulki, ktore jak raz ktos rozpieprzyl na korytarzu szkolnym, to nas z lekcji zwolnili, bo nie dalo sie wytrzymac itd..  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie Maj 25, 2008 8:00 pm Temat postu: |
|
|
| Ueeee, u mnie na wsio-mieście takich sklepów nie było ;/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Maj 26, 2008 12:59 am Temat postu: |
|
|
A właśnie sobie jakiś czas temu przypominałem stare dobre czasy za pacholęcia (no, że wiecie teraz taki dorosły, ze mnie )...
Mógłbym wymieniać godzinami, więc się przygotujcie.
Po pierwsze podwórko. Na szczęście jeszcze jestem z tej generacji, co to nie każdy miał w domu nawet pegasusa. Więc:
1) Gra w nogę. Miałem za blokiem ogromniastą łąkę. Co roku robiliśmy bramki i co roku nam ktoś je rozwalał. Sezon zaczynał się z majem i jak wszyscy chłopacy, starsi czy młodsi, przed blokiem to wszyscy grali. Wymyslaliśmy różne turnieje, każdy był tam jakąś drużyną czy co. A jak brakowało chłopa to się grało w "jedynki", "chińskie jajo", strzelało karne. Całe boże dnie spędzałem na dworze w lato i jak wracałem do domu to zawsze utytłany.
2) Zabawy podwórkowe. Chowanego czy jakiś berek to normalka. Dodatkowo jakieś dwa ognie czy kolory i pamiętam grę jeszcze co się zwała 'raz, dwa, trzy baba jaga patrzy'
3) Kluby. W każdej klatce, w każdej piwnicy. Brało się ekipę, schodziło na dół do kanciapy, kładło się na fotele i grało w karty, gry planszowe. Czasem w chłodne dni czy deszczowe to też można się bylo zasiedzieć.
4) Rolki, rowery, hulajnogi. Rower był nieodłącznym towarzyszem każdego na podwórku. Jak już każdy wyszedł na rower to się jeździło na czas, przez przeszkody albo bawiło się w motomyszy z marsa. Oczywiście początkowo składaki, BMXy. Potem jak ktoś sobie sprawił Górala to był szpan.
Rolki to efekt trendu za mojej świętej komunii, dzięki której sobie takowe sprawdziłem. Jednak zostały założone raptem parenaście razy. Hulajnoga to jednak nie moja epoka.
5) Zbieractwo i gry. Moje takie osobiste zbieranie dotyczyły figurek zwierzaczków, zwłaszcza dinozaurów. Po troszu też i resorakami się zajmowałem, ale to od zawsze mnie nie rajcowało. Klocków Lego miałem mało, raczej takie plastikowe, jednowymiarowe , prostokątne. Ale i tak radocha nie mniejsza. Komiksy, owszem Kaczor Donald i Giganty, ale na początku przede wszystkim Asterix! Naklejek przez pewien czas nazbierałem tyle, że miałem całe biurko oblepione. Turbo - odpowiedź macie troszkę wyżej. Pamiętam jak były takie naklejki z herbami klubów NBA. Chyba mi z dwóch zabrakło. Potem z naklejek to jeszcze krótka faza na Scooby Doo, bo były w gumach. Karteczki też zbierałem, najpierw takie do zwykłego albumu, potem segregatorowe. Czasami można było zajoba dostać jak ktoś miał jakiegoś białego kruka.
W latach już późnej podstawówki to wiadomo, wszystko co zwiazane było z Pokemonami i Dragon Ballem (kapsle, naklejki, karty) i najlepsze było wymienianie albo gry. ^^
No właśnie, z takich prymitywnych gier z mojego dzieciństwa nieodzownie kojarzy mi się gra w "zywe zielone".
Zeszyty ze złotymi myślami, mimo że nie prowadziłem to lubiłem się wypisywać.
A no i robienie tzw. 'sekretów' w ziemii.
6) Gastrofazy. Oranżady w torebkach pamiętam, tyle że nigdy nie robiłem tylko sam proszek sobie do buziy wsypywałem. Pamiętam jeszcze picia w torebkach. Lubiliśmy też z sąsiadem mieszać różne płyny i namawiać innych z osiedla do wypcia.
Tutaj pamiętam najmniej a to dziwne, bo teraz jestem gruby xD
7) Filmy, bajki, seriale. Jeśli chodzi o filmy to zawsze oglądałem Rocky'ego i Powrót do Przyszłości (ostatnie w sumie też xD) na pamięć wbite wszystkie sceny. Bajki to te legendarne z Polonii 1 plus Hanna Barbera. A serial miałem jeden ulubiony, jak zwykle komediowy, zwał się 'Pełna Chata' i chciałem być jak jeden z tych kolesi, co to miał pochodzeni greckie (ten taki najbardziej luzacki) xD
A pardonsik, oczywiście jeszcze Power Rangers. Jako pierwszy w klasie obejrzałem film i powiedziałem, że będę Białym wojownikiem. Każdy się zgodził i bili się o Czewonego a tu potem Biały dowodził. Ma się ten łeb na karku.
A z tego wszystkiego to najbardziej wspominam jak to kto się na kogo obrażał za młodu. xD Kiedyś na kumpla się pogniewaliśmy w szkole, bo mu babcia nie dała na rożka xD Na mnie z kolei się pogniewali, bo zaśpiewałem na apelu w szkole 'Przybyli Ułani Pod Okienko" (oświadczam, że było to przed mutacją, więc i teraz nie śpiewam ładnie). xD
Kurcze, na pewno jak sobie coś przypomnę to napisze, bo na bank wszystkiego nie zamieściłem.  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Ostatnio zmieniony przez mumin_king dnia Pon Maj 26, 2008 2:27 pm, w całości zmieniany 2 razy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anka793

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 315 Skąd: Warszawa / Lublin
|
Wysłany: Pon Maj 26, 2008 2:14 pm Temat postu: |
|
|
A ja miałam hehe pierdzącą poduszkę gumową, która jak się na niej usiadło lub ją nacisnęło to wydawała taki odgłos. Raz mi ją nauczycielka w podstawówce zabrała bo ją jej podłożyliśmy, ale niestety nie usiadła bo zauważyła w porę podstęp.
Miałam też plastikowe muchy w skali 1:1 co je można było do zupy komuś wrzucić, wyglądały jak prawdziwe .
Przyznam się też, że jak byłam w podstawówce to wybuchł szał na boysbandy, i ja niestety wyszłam z niego z jedną koszulką ze Spice Girls .
Te pamiętniki też pamiętam, wpisywało się jakieś głupie wierszyki w rodzaju "na górze róże na dole bez, niech twoje życie płynie bez łez" czy jakoś tak, ale masakra .
A pamiętacie andruty?? Takie słodkie cienkie wafle? Ja się tym obżerałam w podstawówce, trzeba było się po nie przepychać w sklepiku szkolnym . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JądRo?!

Dołączył: 29 Sie 2007 Posty: 615 Skąd: tarnów
|
Wysłany: Czw Cze 19, 2008 1:33 pm Temat postu: |
|
|
| kot napisał: | | Każde opakowanie było dla nas zagadką, gdyż nie wiedzieliśmy jak będize wyglądał samolocik który właśnie kupiliśmy |
Ha, a u mnie byly takie w ktorych bylo widac jaki jest samolocik w srodku
| Anka793 napisał: | Przyznam się też, że jak byłam w podstawówce to wybuchł szał na boysbandy, i ja niestety wyszłam z niego z jedną koszulką ze Spice Girls |
Zawsze myslalem ze w boysbandzie ''graja'' faceci do ktorych panny ze SG sie nie zaliczaja  _________________ Dlaczego PFQ na facebooku jest taki niemrawy? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anka793

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 315 Skąd: Warszawa / Lublin
|
Wysłany: Pią Cze 20, 2008 9:09 pm Temat postu: |
|
|
To taki skrót myślowy był  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anna A. B.-C.-May

Dołączył: 14 Cze 2008 Posty: 121 Skąd: Jasło
|
Wysłany: Pią Cze 20, 2008 9:37 pm Temat postu: |
|
|
jak wy to KTOŚ też!
Z nie tak dawnych lat dzieciństwa pamiętam (a ktoś wspominał o Commodore) AMIGĘ !
Te gry... ile ja na tym życia straciłam Tatusiek wynalazł ją gdzieś i uruchomił no i była i do dziś gdzieś tam jest
No i jeszcze te wszelakie karty, naklejki i gra w gumę. Grałam z koleżanką (ale ona ledwo co umiała), ale potem nam się znudziło. I oranżady też były.... piłam (czyt.sypałam do buzi) nałogowo jedną dziennie xD _________________ Lost, lost and never found
I must have called him
A thousand times
Sometimes I think
He's just in my imagination |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Pon Cze 23, 2008 1:28 am Temat postu: |
|
|
Ja wraz z dwoma kolegami mieliśmy kilkuletnią fazę na kapsle. Robiliśmy cudaczne koszulki z papieru podklejane tasmą klejącą, żeby nie przesiąkały plasteliną i najczęściej uprawialiśmy piłkę nożną w tym wydaniu. Mistrzostwa świata, europy, ligę polską, angielską... Mam gdzieś jeszcze mnóstwo zeszytów z powypisywanymi wynikami i strzelcami. Pełny profesjonalizm Później też epizodycznie kolarstwo i skoki narciarskie Zasady i warunki ewoluowały z miesiąca na miesiąc, aż era komputerów zakończyła tą sielankę  _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Małgosia175
Dołączył: 06 Lip 2008 Posty: 24 Skąd: Tarnów
|
Wysłany: Nie Sie 03, 2008 10:01 pm Temat postu: |
|
|
Z dzieciństwa to najbardziej utkwiły mi w pamięci puste albumy, które należało uzupełnić naklejami z pszczółką Mają, dołączanymi do każdej gumy do żucia. Po prostu był na to szał. Każdy w zerówce to miał  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
maciej3

Dołączył: 22 Wrz 2006 Posty: 198
|
Wysłany: Nie Sie 03, 2008 10:51 pm Temat postu: |
|
|
Faza Niemcy:
- karty reprezentacji Niemiec Euro96' dodawane do Nutelli
- naklejki z bajki "Gargoyles" wklejane do albumu
- kapsle dodawane do lizaków "Chupa Chups" nie pamiętam o jakiej tematyce
- kapsle "Power Rangers" bodajże z jakimiś gumami
- karty "Power Rangers" opakowania po 5sztuk
- nagrywanie każdego odcinka "Power Rangers" na kasetę
Faza Polska:
- Pokemony z chipsów
- podstawki pod piwa
- plakaty, karty ze sportowcami z Brawo Sport
- samochodziki Bburago
- kapsle "Star Wars" z chipsów
- filatelistyka (po trosze pozostała do dzisiaj)
i więcej grzechów nie pamiętam  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Pią Sie 22, 2008 11:19 am Temat postu: |
|
|
Mi teraz wrócił fetysz: zbieram figurki z Kinder Joy z Simpsonami  _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Sob Mar 28, 2009 10:46 pm Temat postu: |
|
|
Kiedyś zbierałem wszystko co było w Chipsach. Pamiętam, że posłałem kumpla do sklepu po Cheetosy, w których były Pokemony. Kiedy nie znalazłem nic w paczce byłem na tyle zły, że doszło do rękoczynów.
Czizys...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kwak Gość
|
Wysłany: Nie Mar 29, 2009 1:19 pm Temat postu: |
|
|
a Pokemonów z chipsów nikt nie zbierał ?
Antares witaj w klubie Ja czasem kupowałem po 5 paczek dziennie, żeby tylko znaleźć to kółeczko z Pokemonem Pamiętam jak kiedyś koleżanka na przerwie znalazła Asha i prawie wszyscy się na nią rzucili, bo chcieli się wymienić i proponowali swoje oferty  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Nie Mar 29, 2009 8:45 pm Temat postu: |
|
|
Moim nałogiem z dzieciństwa oprócz oczywiście pokemonów były karty Dragon Balla z Chio Chips Pamiętam jakoś, że "siłę" tych kart określało się po kolorze, ale teraz już nie pamiętam jakie były  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Mar 29, 2009 8:50 pm Temat postu: |
|
|
| RockFan90 napisał: | Moim nałogiem z dzieciństwa oprócz oczywiście pokemonów były karty Dragon Balla z Chio Chips Pamiętam jakoś, że "siłę" tych kart określało się po kolorze, ale teraz już nie pamiętam jakie były  |
Mam tego od groma babka w sklepiku później to za darmo dawała xD
Więc od najsłabszego : Niebieskie, zielone, czerwone, żółte ;]
Były karty kolekcjonerskie, postacie, walki i hologramowe. _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Antares

Dołączył: 17 Sie 2006 Posty: 537 Skąd: Sieradz/Lublin
|
Wysłany: Nie Mar 29, 2009 9:46 pm Temat postu: |
|
|
Ano Dragon Ball obowiązkowo. Oprócz Chio Chips były jeszcze wafelki z naklejkami z Dragon Balla. Jeśli się ładnie uprosiło to w sklepie można było dostać album do wklejania. To były oczywiście znajomości z panią sklepikarką. A sam album gdzieś mam... <szuka>
PS Samo DB, DB "Z", i DB "GT" to nadal wg mnie hity. Nic mnie nie tak nie gnało przed TV jak Smocze Kule. Kiedyś z kolegą założyliśmy fan klub. A żeby się nie spóźnić na odcinek pokonywało się kilometr dzielący szkołę od domu w 5 minut.
Ech!  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Nie Mar 29, 2009 9:50 pm Temat postu: |
|
|
| Antares napisał: | A żeby się nie spóźnić na odcinek pokonywało się kilometr dzielący szkołę od domu w 5 minut.
Ech!  |
Ja to miałem blisko 3 klocki ze szkoły do domu, ale czasem ojciec po lekcjach zajechał i było się na chacie szybciej ale to sporadyczne przypadki A potem walka Goku z Freezerem przez jakieś 20 odcinków  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Lis 23, 2009 4:46 am Temat postu: |
|
|
Przypomniała mi się gra z dzieciństwa. Rysowało się wielkie koło, dzieliło na równe części (w zależności od liczby osób), nazywało jakimś krajem (nieobowiązkowo, bo pamiętam, że zawsze ktoś wybrał Honkong albo Los Angeles ) i na środku była jakaś zaklepywanka czy cuć i miało się kamień. Więcej kurwa niestety nie pamiętam, tam się zabierało z miedzy od kogoś czy co, a szkoda bo bardzo w to lubiłem grać a nie mogę sobie przypomnieć... _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|