| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Mar 17, 2008 10:15 pm Temat postu: |
|
|
Ja The Game w sumie lubię, bo podoba mi się ówczesny wizerunek zespołu  _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
black_queen

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 354 Skąd: Nowy Sącz, prawie;)
|
Wysłany: Wto Mar 18, 2008 10:20 pm Temat postu: |
|
|
Cóż, tytuł nie musi mieć wiele wspólnego z treścią płyty, okładka w sumie też, ale... Większą uwagę zwracam na okładkę, lepiej mi się płyty słucha jak okładka jest jakaś fajna, chyba, że chodzi o płyty wybitne-wtedy okładka nie gra roli. Jeśli mówimy o Kłinach, to dwie pierwsze płyty maja wspaniałe okładki, jak i tytuły-zawsze mi się podobało to numerowanie u Zeppelinów, więc u Queen także. Wazelinowe SHA też jest ok. ANATO i ADATR to klasa sama w sobie, świetnie odzwierciedla nastrój panujący na płytach. HS zawsze mi isę podobało. Jazz ma niezbyt ciekawą okładkę, ale nazwę super Nie lubię The Game i The Works, sama nie wiem czemu, chyba za mało to oryginalne jak na Queen. AKOM jest wspaniałe, co odzwierciedla okładka mojego zeszytu do matmy. Flash! Aaaaaa! ładne ma kolorki  _________________ mam plan tak szczwany, że można mu doczepić ogon i powiedzieć, że to lis |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mustapha9

Dołączył: 29 Paź 2007 Posty: 20 Skąd: Radom
|
Wysłany: Sro Mar 19, 2008 1:11 pm Temat postu: |
|
|
| Myślę że okładka jest waznym elementem płyty. Ja osobiście gdy słucham piosenek to od razu nasuwa mi się na myśl okładka. Tytuł także jest ważny chociaż nie tak jak okładka. Jednak dobrze jeśli okładka i tytuł mają coś wspólnego z albumem. I dobrze jeśli mają coś do przekazania , a jeszcze lepiej jeśli sie tego trzeba domyśleć... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JądRo?!

Dołączył: 29 Sie 2007 Posty: 615 Skąd: tarnów
|
Wysłany: Sro Mar 19, 2008 2:39 pm Temat postu: |
|
|
Jak dla mnie to okladka nie gra takiej waznej roli. No chyba ze jest to shit totalny to wtedy ma to minimalne znaczenie No ale jak sie muzyka obroni to okladka jest wlasciwie niepotrzebna i tylko zwieksza cene plytki  _________________ Dlaczego PFQ na facebooku jest taki niemrawy? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sro Mar 19, 2008 3:35 pm Temat postu: |
|
|
ZAWSZE zwracam uwagę na okłądkę, na tytuł trochę mniej... A czemu niby zbieram winyle? Nic piękniejszego od naprawdę świetnej okłądki w 12 calowym formacie
A czy ma tow pływ na zawartość i jej odbiór? Na minus raczej nie- jeśli płyta jest genialna to choćby okładka byłą tylko czarna to... czekaj, to już było I tylko potwierdza
Natomiast jeśli płyta jest genialna a do tego ma genialną okłądkę- to dodatkowo potęguje wrażenie genialności, tak po prostu
Natomiast słabej płycie to i Beksiński na okłądce nie pomoże, tyle...  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 1706 Skąd: Police
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Sro Mar 19, 2008 9:10 pm Temat postu: |
|
|
No co Ty... Piękna Mgławica Orzeł na okładce. Fantastyczna! Chociaż tytuł gorszy... _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dominik89

Dołączył: 23 Lut 2005 Posty: 2187 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sro Mar 19, 2008 9:12 pm Temat postu: |
|
|
| Marcin napisał: | | a tytuł będzie "C-lebrity |
Nie wiem czemu ale od razu skojarzył mi się z jakimś R&B i hip hopem  _________________ Łosiu
Tom po lewej to arcymistrz chytrości i łasości xP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 1706 Skąd: Police
|
Wysłany: Sro Mar 19, 2008 9:15 pm Temat postu: |
|
|
| Łosiu napisał: | | Marcin napisał: | | a tytuł będzie "C-lebrity |
Nie wiem czemu ale od razu skojarzył mi się z jakimś R&B i hip hopem  | Jak przeczytałem na blogu Dagi że jeden z utworów ma miec tytuł C-lebrity to ogarnął mnie wielki pesymizm i lęk o powodzenie albumu i konceru w Gdańsku. Eh, moze to przez ten śnieg... _________________ The Story of Freddie Mercury - http://www.youtube.com/watch?v=rHY25zkQV0o |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Sro Mar 19, 2008 9:30 pm Temat postu: |
|
|
| Łosiu napisał: | | Marcin napisał: | | a tytuł będzie "C-lebrity |
Nie wiem czemu ale od razu skojarzył mi się z jakimś R&B i hip hopem  |
A mi ze Scandal :] _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sro Mar 19, 2008 9:51 pm Temat postu: |
|
|
| A mi z niczym. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Sro Mar 19, 2008 9:56 pm Temat postu: |
|
|
Ale strasznie późno wychodzi ten album ... Dopiero we wrześniu ... Fajna nazwa ... COSMOS Tour ... Widać rękę Briana ... Ale teraz BANG ! ! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
BeBe

Dołączył: 27 Gru 2006 Posty: 4252 Skąd: FAC 51
|
Wysłany: Sro Mar 19, 2008 10:31 pm Temat postu: |
|
|
Okładka w sumie sympatyczna.
Tylko nazwa płyty w stylu murzynów pokroju 50 groszy. _________________ Sometimes the only sane answer to an insane world is insanity.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
CORAX

Dołączył: 05 Lip 2004 Posty: 3277 Skąd: Coraxstadt
|
Wysłany: Czw Mar 20, 2008 12:49 pm Temat postu: |
|
|
To ja jeszcze a propos samego nowego albumu...
Nazwa The Cosmos Rocks? So lame Mam nadzieję, że nie odbije się na zawartości. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Nie Mar 23, 2008 2:07 pm Temat postu: |
|
|
Dobra założyłam temat czas sie wypowiedzieć
Kiedy zaczynałam przygodę z Queen to kierowałam sie estetyką. Taki sposobem wybrałam mojej pierwsze CD. Wtedy to zakupiłam News of the world, które wydawało mi się ciekawe przez Robota na okładce plus dwa pierwsze hity. I ogólnie kiedy mam do wybrania dwie lub więcej płyt, które i tak, że kiedyś kupie wybiorę ładniejszą okładkę. Może dziwne podejście.
Co do łączności muzyki i opakowania.
Skoro tak wielu wam nie przeszkadza tytuł czy okładka to czemu po każdej premierze ROTC czy RM było tyle marudzenia Dla mnie okładka powinna przyciągać wzrok, a tytuł powinien być ciekawy.
Przechodzę do Q:
Pierwszy album. Jak może ktoś zauważył wydanie amerykańskie i angielskie ma różne okładki. Obie dla mnie na równi odzwierciedlają co kryje się na czarnej płycie. Słuchacz sięgając po taki album spodziewał się ostrego grania, brak nazwy sugerować mógł powiązania wspomniane już przez was do Led Zeppelin. Dla mnie nawet brak napisu Queen byłoby jeszcze ciekawsze. Kiedy zobaczyłam jakąś inną opcję okładki z sesji w domu Fredka z obwódką Q to cieszyłam się, że Brian wymyślił takie foto.
Drugi album z numerkiem II. Tu słuchacz trzymając w rękach znowu ma pewność, że zespół będzie nawiązywał do najlepszych wzorców. Tym razem chłopcy postanowili zaprezentować się na okładce. I jest to jedno z genialniejszych zdjęć jakie zespoły umieszczały na okładkach. Nie jest to gdzieś stojący zespół http://img168.imageshack.us/img168/1116/751jm0.jpg
czy pozowane zdjęcie w plenerze.
Czerń okładki nawiązuje do czarnej strony albumu, wersja z białym zdjęciem ukazała sie w Wenezueli, ale już nie ma takiej MOCY. Ktoś patrząc na foto Fredka, który składka ręce jak kapłan, bóg czy nieboszczyk, a nad nim trójka osób jakby będących jego strażnikami mógł pomyśleć: Ale nadęte dupki! I nie mylił się, bo muzyka na albumie jest bombastyczna, ale i genialna! Dla mnie jest to mocno trafiona okładka do zawartości albumu.
Trzecia okładka pokazuję, że po II gdzie mamy przepych chłopcy wrzucili luz. Zdjęcie z tyłu okładki jest pocięte co może nawiązywać, że tu znajdziecie Ostrą muzykę, która sie możecie skaleczyć. :] I tytuł albumu jeszcze dopełnia całości krzyczy: Uważajcie,bo słuchając naszej muzyki dostaniecie palpitacji serca!
Czwarta i Piąta okładka tworzy spójną całość. Słuchacz wie, że te albumy są rodzeństwem. Białą noc i czarny dzień. Jeśli bym kupiła w ciemno Operę to bym pomyślała, jaja sobie robią co oni mają do opery. ale po dojściu do Bo Rhap wiedziałabym już co!
Szósta to moim zdaniem najlepsza okładka i nawiązanie do 1977 roku kiedy na scenie muzycznej dochodzi do głosu nowa fala z Sex Pistols na czele. Tytuł albumu bez sprzecznie do tego nawiązuje, a rysunki czyżby do Anarchii? Bardzo żałuje, że zespół na trasie nie wykorzystał robotów na scenie, byłby świetny klimat! Po za tym muzycznie Queen też jest tu "News".
Siódmy album. Okładka nawiązuję do rysunku jaki Roger z Brianem widzieli w Berlinie na murze,a tytuł do ewidentnego braku tego typu muzyki na albumie. Nie doświadczony fan mógłby bać się, że Q oszalało nagrywając Jazz. Jazz również oznaczać może krzykliwy, zgrzytliwy. Poważną okładkę trochę rozweselają małe rowerzystki, aby kupujący album nie pomyślał, że zespół spoważniał. Mi sie okładka podoba ma coś z hipnotycznego kręgu czy płyty winylowej albo czarnej dziury, która wciąga jazz. A może chodzi tylko, że muzyka na albumie jest zakręcona?
Pierwszy album koncertowy i od razu świetne zdjęcie. I tytuł Live Killers - zabójcy! O tak na żywo są zabójczy.
The Game kolejne zdjęcie zespołu. I tu was nie rozumiem, bo okładka jest genialna! Przecież wersja winylowa została wydana na aluminiowej powłoce, tworzącej lustro. Tytuł albumu sprowadza się do Gry ze słuchaczem. Kupujesz album i patrzysz i dostrzegasz w nim siebie! I sprawdź czy pasujesz do zespołu, czy podążasz za nimi, obciąłeś włosy i założyłeś skórę. Zespół przez nazwanie albumu The Game krzyczy do nas to jest gra i tym razem wzięliśmy się za syntezatory i tylko od was zależy czy wygramy. I chyba wygrali skoro był numerem jeden album.
Napomknę, że wydanie LP i CD ma ciut inne zdjęcie.
Flash nawiązuję do filmu. Nie ma co tu komentować Jaki film taka okładka.
GH tu mogło być lepiej http://img132.imageshack.us/img132/5449/greatesthitstestpressunwb4.jpg
HS okładka nawiązuję do T.Rex, więc nie jest taka pionierska jak muzyka na niej zawarta. Piosenki i tytuł albumu świetnie do siebie pasują gorąca przestrzeń, erotyzmu i Body :] Twarze chłopców mógł być ciutek bardziej dopracowane, ale dzięki prostocie łatwo je powielać :] Może ta prostota okładki nawiązuję do prostoty muzyki. Dla mnie okładka ta jest najbardziej barwna i rzucająca się w oczy. I od razu sugeruje coś innego.
The Works odczytać można na wiele sposób: prace, zakład, kompleksowa obsługa, wszystko co trzeba, uczynki. Ogólnie strach myśleć co mieli na myśli. Do tytułu nawiązuje najlepiej Machines. A koła zębate z tyłu okładki sugerują coś z nowoczesnością. I w mniemaniu Queen ta muzyka miała być prosta jak koło zębate i nowoczesna. Tylko chyba coś im się w tym mechanizmie popsuło Zaś sama okładka. Samo zdjęcie nie jest złe, ciekawe światłocienie, ale czy takie fajne na okładkę? Może na tle fabryki było by lepsze lub w strojach roboli lub w bibliotece pochyleni nad książkami? A może by umieścili coś w klimacie It's a hard life?
A kind of magic jaki album taka okładka Jak na rockowy zespół taka słodka, dziecina stylistyka! Same w sobie obrazi nie są brzydkie, ale nie pasuje mi to do Queen. A jakby zrobiliby to w stylistyce czarno-białej nie kułoby to tak w oczy. Czarna i biała magia! Nazwa albumu i jednocześnie tytuł piosenki chyba jednak pójście na łatwiznę. Można było "Magic" czy jakiś inny magiczny tytuł wydumać. Chociaż ogólnie lata '80 to kolorowe stroje i świat, więc czemu się tu dziwić. Po takiej okładce chyba muzyka by mnie zbytnio nie zaskoczyła. Jakby nagrali ostre rockery to byłby dowcip!
Live Magic ta okładka mogła być lepsza. Kwadraciki nawiązują to telebimów na stadionach i oczywisty tytuł.
Miracle - zaskakuje fana, mamy tu pierwsze tak przetworzone foto zespołu, wyczuwa się jedność i sugeruje cud. I mamy na albumie cud w postaci zespołowego podpisania piosenek. Dla mnie tło dla twarzy zespołu mogło być bardziej dopracowane, a tył okładki oczy lekko mogą wystraszyć, a może mają sugerować uważaj zespół na ciebie patrzy! Okładka to tez ukrócenie plotek o rozłamie w zespole. Warto zauważyć, że to Fred ma dwoje swoich oczu! Taka okładka sugeruje, że muzyka na albumie idzie z duchem czasu jest nowoczesna (techniki komputerowe).
Innuendo najlepsza okładka w dorobku Q. Okładka, tytuł sugerują słuchaczowi wszystko i nic. I na albumie mamy żonglerkę stylami muzycznymi, ale w najlepszym wydaniu. Chyba nie trzeba tu dużo pisać.
GHII prosta okładka, z oczywistych względów nie ma zdjęcia zespołu.
Wembley. Stara wersja dla mnie fatalna i kładąca nacisk na Fredka. I jest to początek kultu jego postaci. Na nowym wydaniu już tylko on dominuje, ale jest to o wiele ładniejsza okładka na jaką zasługuje ten koncert.
MIH dla mnie okładka przedobrzona. Wyrzuciłabym statuę Fredka! Psuje to niebiański klimat! I nawiązuję to do kultu jego postaci an okładkach. Wystarczyłby tylko krajobraz z opcją zachód/wschód i pieczątka, bez nazwy zespołu. Tak jakby to Fredek przesłała im widokówkę z nieba. W wersji kasetowej na okładce jest jeszcze zespół, zbędny dodatek. A tytuł i zawartość. Niby wzięli na warsztat stary kawałek Fredka, ale mogli by sobie darować i zostawić taki tytuł. Jak wiemy album jest małym oszustwem, bo tych wykradzionych piosenek z ostatnich miesięcy życia wokalisty jest bardzo mało. Ale całość muzyka, okładka, tytuł tworzą spójną i jednoznaczną całość.
Rocks- rysunek bardzo fajny, ale dobór piosenkę trochę może dziwić na tą rockową kompilację. I na siłę jakby wrzucone No one but you. Istnieje tez opcja okładki z głową feniksa, można powiedzieć skromniejsza, mniej rockowa.
GHIII - znowu kult Fredka :] On nad nimi panujący i teraz się dziwią czemu wszyscy widzą tylko Fredka, skoro tak go wszędzie ludziom wciskali. Nawiązanie do Miracle, oni nadal w trójkę tworzą całość. Ale sama składanka już nie tworzy całości. Fajnym patentem jest w wydaniu CD użycie opcji nadruku na plastiku postaci Rogera, Briana, Johna, a na książęce jedynie został Fredek! Nadal stanowią całość, ale jednak są osobno!
QOF - jak na obecne czasy dobre zdjęcie na okładce. Zawsze mogło być jeszcze lepsze! Bardziej Hot i ekspresyjne ukazujące szaleństwo na scenie.
ROTC - napis na okładce odstrasza odstrasza, tytuł brzmi lekko butnie. I tylko muzyka może bronić tytułu użytego na albumie, bo nie zdjęcie na okładce.
RM - fatalna okładka, nawiązuje do Wembley, kultu postaci Fredka, niebieski kolor. Jakby nie można było ciekawiej! Tytuł dość mało oryginalny jak na tak świetny koncert. Ale dobrze, że nie kolejny Live at Montreal a czemu nie Shock Montreal! Jak ktoś to widzi to pewnie myśl, ze to kolejny pirat
To tyle z mojej wizji świata  _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Mar 23, 2008 6:32 pm Temat postu: |
|
|
Ocenić poszczególne okładki? Czemu nie...
Queen- nie rozumiem narzekań na tytuł; klasyczny debiut, niewiadoma, tytuł płyty nazwą zespołu, musisz włączyć, żeby dowiedzieć się z czym to się je... tajemnica... a okładka... nic wielkiego, odrobinę bym nawet rzekł tandetna... mnie nie rusza, wolę oryginalne, nieprzefiltrowane zdjęcie- ocena 3/6
Queen II- tytuł znowu dużo mówi- rozdział II, kolejny etap rozwoju... znowu nie wiadomo czego się spodziewać, poprzednia płyta taka była rockowa a tu... no i nawiązanie do Zeppelinów. Okładka- klasyk, piękne zdjęcie, legendarne... oddaje klimat. Ocena- 6/6
Sheer Heart Attack- tytuł jakoś mnie ani ziębi ani grzeje... może trochę bardziej grzeje bo w sumie taki trochę agresywniejszy- jak część muzyki. Okładka? Znowu Mick Rock, ale... nie do końca do mnie przemawia. ot, zdjęcie, może i fajne ale... nic wielkiego... ocena- 4/6
A Night At The Opera- genialny tytuł, nawiązuje do zawartości, do poczucia humoru (w końcu top tytuł filmu braci Marx), do rozmachu z jakim nagrano tutaj muzykę... Okłądka też klasyczna- to jak słoneczniki Van Gogha. Niby nic wielkiego (słoneczniki w wazonie)- a jednak wielkie... ocena- 6/6
A day At The Races- jak zawartość płyty, znowu nawiążanie dobre, ciemniejszy klimat okładki w sumie oddaje jakoś klimat, zawsze ADATR wydawał mi się trochę ciemniejszy od ANATO- i to chyba nie było podświadomie ze względu na okłądkę... ocena- 6/6
News Of The World- tytuł jak tytuł, preszedłem obojętnie. okładka... fajna, ale... co to niby ma być? Ocenba- 4/6
Jazz- tytuł... fajny, podoba mi się, coś za nim stoi... zgiełk... i jest jakiś powód, że się atk nazywa (płyta nagrywana podczas festiwalu jazzowego w Montreaux); okładka jest... niby ohydna, ale jednak coś w tym jest, jakiś fajny minimalizm. Widziałem gorsze. Ocena- 3/6
Live Killers- tytuł może być, ale zawsze jakoś dziwnie go odbierałem; okładka okropna- Brian ma piersi na zdjęciu Nie wiem- jest tyle fantastycznych zdjęć Queen z koncertów, to jest... moim zdaniem kiepskie... ocena- 2/6
The Game- tytuł ni w pięć ni w dziewięć... okładka okropna, okropna, okropna... szara, nijaka, to lustro jest banalne i kiczowate. ocena- 1/6
Flash Gordon- okładka jak zawartość; okropna; ciągle nie mogę zrozumieć czemu zainspirowałą "skórkę" tego Forum ocena- 2/6
Greatest Hits- okładka znakomicie oddaje zawartość. Zespół zawsze podkreślał że grupa Queen to suma czterech indywidualności, każdy z nich pisał udane kompozycje, więc... i profesjonalne zdjęcie- na składaka w sam raz. Ocena- 5/6
Hot Space- tytuł dobry, oddaje zawartość... niestety Okładka- nawiązanie do Microsoftu żartuję, oczywiście... mnie się nie podoba, okropna jest jak noc- a im większa (winyl) tym brzydsza... ale mogło być gorzej (patrz okładka singla LAS PALABRAS DE AMOR); ocena- 2/6
The Works- tytuł kiedyś wydawał mi się pretensjonalny (Dzieła), potem dowiedziałem się, że chodziło o inne znaczenie tego słowa (wszystkiego po trochu)- i oddaje to w sumie zawartość... okładka jest... przeokropna, dobre to zdjęcie dla Backstreet Boys a nie kapeli rockowej; ocena- 2/6, bo jednak zawodowy fotograf i zdjęcie techniczne dobre
A Kind Of Magic- tytuł pretensjonalny, okładka... większego kiczu chyba nie widziałem... może za dużo spędziłem czasu nad OCTAVARIUM analizując przesłania i nad PHYSICAL GRAFFITI zaglądając w okienka, ale... co za banał, co za kicz; ocena- 0/6
Live Magic- tej płyty powinno noie być, ale akurat okładka (koncertowe zdjęcie stylizowane na obraz z telebimu) doskonale oddało charakter i klimat trasy; ocena- 4/6
The Miracle- tytuł... jakoś trzeba z nim żyć, znowu pretensjonalny. Okładka... przereklamowana, sorry... rozumiem ideę, wygląda OK, ale... jakoś mi ciężko z tym czarnobylskim tworem ocena prywatna- 2/6; ocena obiektywna- 5/6
At The Beeb- znam lepsze zdjęcia z lat 70-tych, z początków... ale może być; ocena 3/6
Innuendo- cudo, najlepsza okładka Queen, świetnie oddaje zawartość płyty; poszczególne single równie efektownie opakowane (może poza Headlong- TSMGO absolutnym faworytem), książeczka INNUENDO cudowna; winyl wygląda... to trzeba zobaczyć- TAK się robi okładki płyt... Tytuł rewelacyjny- zaciekawia, jest mocnym stwierdzeniem, doszukuje się człowiek tych insynuacji... a niecały rok po wydaniu płyty wszelkie aluzje okazały się oczywiste... mocne. Ocena- 7/6
Greatest Hits II- ależ się wysilili... ale brawa za eleganckość, kolorystycznie wygląda to schludnie i ładnie. Ocena- 4/6
Live At Wembley- ech... świetne zdjęcie... oddaje wielkość okazji... szkoda że występ ni etak dobry jak to zdjęcie, ale... oceniamy w końcu okłądki... 5/6
Made In Heaven- tytuł... dobry, mam mały problem z tym, że jak całą kampania prasowa sugeruje, że większośc materiału zostałą nagrana przed śmierią, a to nieprawda... ale OK... Okłądka- ładna, wzruszająca... ale znajdzcie mi zdjęcie gór (wiem, że tylko w tle ) które mnie nie wzruszy... no i pomysł z trzema tyłami głowy patrzącymi na jezioro Montreaux i pomniK Freda... oni wtedy rozliczali się z przeszłością, okładka to oddaje- ocena 5/6
Rocks- tytuł nie oddaje do końca zawartości płyty- za dużo na niej brakuje... choć pomysł dobry... eksplodujący rysunek... nazwijcie mnie dziwnym, ale dla mnie to znowu kicz, sorry... ocena- 2/6
Greatest Hits III- jedyny jasny punkt tego wydawnictwa, okładka właśnie; mało może subtelna, ale... ładna, winyl też wygląda elegancko. Ocena 4/6
On Fire- tytuł OK, nawet fajny... oni byli "on fire" tego wieczoru. Okładka... może być, ale nic wielkiego... ocena 4/6
Return Of The Champions- tytuł tragiczny, okłądka jeszcze gorsza... zwłąszcza biorąc pod uwagę, że "tylnie" zdjęcie jest przeboskie... ale to "bliskie spotkania 3-ego stopnia" na froncie to tragedia. Ocena- 1/6
Rock Montreal- tytuł nic wielkiego, może być; okładka... widziałęm 5 latnie dziecko przy komputerze które w Photoshopie robiło lepsze rzeczy- TRAGEDIA!!! OCENA- 0/6
Chętnie obgadałbym single, ale... mam życie [/b] _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Nie Mar 23, 2008 7:06 pm Temat postu: |
|
|
Ja się tylko czepnę Fendera -> czemu uważasz za nieprawdę stwierdzenie, że prawie cały (a według mnie to chyba cały) materiał został zarejestrowany przez Freddiego PRZED ŚMIERCIĄ. Na Boga, to był wyjątkowy człowiek, ale aż takich cudów, by nagrywać po śmierci? Tak to tylko 2Pac umie xD. _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Nie Mar 23, 2008 7:07 pm Temat postu: |
|
|
| mike napisał: | | Ja się tylko czepnę Fendera -> czemu uważasz za nieprawdę stwierdzenie, że prawie cały (a według mnie to chyba cały) materiał został zarejestrowany przez Freddiego PRZED ŚMIERCIĄ. Na Boga, to był wyjątkowy człowiek, ale aż takich cudów, by nagrywać po śmierci? Tak to tylko 2Pac umie xD. |
Ty się nie wymądrzaj  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiu

Dołączył: 21 Sty 2005 Posty: 3580 Skąd: Rybnik
|
Wysłany: Nie Mar 23, 2008 8:05 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | Rock Montreal- tytuł nic wielkiego, może być; okładka... widziałęm 5 latnie dziecko przy komputerze które w Photoshopie robiło lepsze rzeczy- TRAGEDIA!!! OCENA- 0/6
|
Ja zawsze zwracam na to wszystko uwagę. I tytuł, i okładka w przypadku takiego The Songs Of Distant Earth Oldfielda odgrywają ogromną rolę. To one przede wszystkim dodają wyobraźni tej muzyce.
Z Queen jest ten problem, że w tym zespole okładki i tytuły płyt raczej nie mają większego znaczenia (poza Made In Heaven i Innuendo), nie wpływają na kształt muzyki, więc ani uprzyjemnią odsłuchu, ani nie powinny go pogorszyć. Szkoda, to jest z elementów twórczości Queen, co do którego mógłbym robić jakieś wyrzuty, mimo wyjątków, o których pisałem. _________________ Whatever happened to playing a hunch? The element of surprise, random acts of unpredictability? If we fail to anticipate the unforseen or expect the unexpected in a universe of infinite possibilities, we may find ourselves at the mercy of anyone or anything that cannot be programmed, categorized or easily referenced.
Moje zdjęcie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Nie Mar 23, 2008 8:37 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | ale mogło być gorzej (patrz okładka singla LAS PALABRAS DE AMOR); ocena- 2/6 |
Ty bluźnisz Dla mnie okładka tego singla jest cudownie intrygująca, oczy tego dziecka. Szkopuł w tym, że mało oryginalna -> U2 i co to ma do ch.... wspólnego z piosenką?! Ale uwielbiam. Lepsze to niż czarna Under Pressure czy powielające album Back Chat.
Najgorsza prawie płyta Q A kind of magic ma dość fajne okładki! Tak samo Miracle, MIH i najlepsze w tej kategorii Innuendo, które tworzą spójny cykl. (Nawet Headlong w wersji Picture Disc nawiązuje do tego :] ) _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnrad

Dołączył: 17 Sty 2007 Posty: 1092 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Mar 23, 2008 10:06 pm Temat postu: |
|
|
Ja się do okładki Rock Montreal przekonałem z czasem, jednak dobrze kojarzy się z zawartością i jest dośc miła dla oka. _________________ bardzo mało czasu na forum, niestety... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Mar 27, 2008 10:45 pm Temat postu: |
|
|
| Qnrad napisał: | | Ja się do okładki Rock Montreal przekonałem z czasem, jednak dobrze kojarzy się z zawartością i jest dośc miła dla oka. |
Ke?
Mnie rozwala fakt, że oryginalne zdjęcie (to na żółtawym tle, no... w tle jest światło z koncertu) jest b. OK- ono jest w książeczce gdzieś czy z tyłu okładki... na winylu jest najednej ze stron "środeczka"- i to zdjęcie wygląda OK... ale już to niebieskie tło, to nieudolne wycięcie zdjęcia i wklejenie go w tę niebieskość... brrr...
Zobaczcie, że BRIXTON Briana miało bardzo podobną okłądkę- równie ohydną... ten sam chwyt- sylwetka Briana wycięta z fajnego zdjęcia i wrzucona na jednolite tło... te dwie okładki mogłyby BARDZO wysoko zostać sklasyfikowane w notowaniach na najbrzydsze okłądki rocka... tam rocka- muzyki w ogóle... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Pią Mar 28, 2008 12:02 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
Chętnie obgadałbym single, ale... mam życie [/b] |
Single możemy sobie darować, ale longplaye solowe chyba nie . A więc: jak wam się podobają okładki solowych płyt członków Queen?
Jak dla mnie:
Freddie - nic ciekawego. Na każdej oładce mamy tylko portret naszego ukochanego artysty... Przerost ego, brak pomysłu i tyle. A co do tytułów - to, o ile "Barcelona" i "The Freddie Mercury Album" nie porażają oryginalnością, ale jakoś przynajmniej pasują do zawartości płyt, to już "Mr Bad Guy" ma już się do niej nijak. Wyobrażam sobie zdziwienie fanów 23 lata temu, kiedy kupili winyl, włączyli gramofon i, spodziewając się ostrego rocka, usłyszeli "Let's Turn It On". Może jeszcze pierwsze sekundy zapowiadały coś mocnejszego, ale potem na pewno byli nieco zmieszani. A dalej leciało "Made in Haven", jeszcze lepiej. A dalej "I Was born To Love You" A na dobitkę piosenka tytułowa okazała się lekką balladką z orkiestrowym akompaniamentem.
Brian - znowu na okładkach mamy głównego bohatera, ale tu już w nieco ciekawszych ujęciach. Ta zmęczona twarz z "Back To The Light" idealnie pasuje do przesłania (a może i ogólnie do klimatu) przynajmniej części piosenek. Jak dla mnie, świetna jest fotka z okładki "Another World", choć za Chiny nie mogę się domyślić, co ona ma symbolizować. Wierzę jednak, że coś ma. Nawet ten detal (pewnie jakigoś kadru z filmu, do którego nagrano ten soundtrack), który posłużył za okładkę "Furii" jest na swój sposób ciekawy. A "Live At Brixton Academy" faktycznie sporo traci przez te swoje niebieskie tło, ale sama fotka Briana jest świetna. Każe domyślać się, że będziemy mieli do czynienia z energiczną muzyką. No i tytuły, choć pochodzą od piosenek, są ciekawe. A przynajmniej dobrze oddają klimat płyt.
Roger - myślę, że okładki jego albumów są najciekawsze. Pomysł z ufolcem czytającym artykuł o Rogerze mnie zawsze rozwalał. A jeszcze bardziej mnie rozwalił, kiedy kupiłem tę płytkę i zobaczyłem na drugiej stronie rysunek przedstawiający Rogera czytającego artykuł o ufolcu. No i zawrówo tytuł, jak i okładka dobrze oddają zawartość albumu. Muzyka do zabawy, muzyka kosmiczna (ta kosmiczność wynika z użycia całej baterii syntezatorów). Twarz Rogera w dziwcznych kompozycjach na okładkach z "Strange Frontier" i "Electric Fire" (tytuł, moim zdaniem, pasuje do płyty, ale to bynajmniej nie świadczy dobrze o muzyce na niej) to mniej udane pomysły, ale już "Happiness?" mnie powala. Może to jest przekombinowane, może ta figurka jest głupia, a poprzecinane promieniami słońca chmury przeromantyzowane (oj te moje słowotwórstwo ), ale dla mnie ten obrazek jest po prostu piękny i śwetnie oddaje zadumę, której pełno jest na albumie. No i ten tytuł ze znakiem zapytania sugeruje, żę pojawią się teksty, nad którymi trzeba bedzie się zastanowić. Rzeczywiście, pojawiają się.
John - echh... Fajne jest to zdjęcie Janka w czapce pilotce na "No Turning Back", prawda?  _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pią Mar 28, 2008 12:07 am Temat postu: |
|
|
| Gnietek napisał: | | A "Live At Brixton Academy" faktycznie sporo traci przez te swoje niebieskie tło |
Ke? żółte!!! Niebieskie to MONTREAL, Brixton jest żółte!  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gnietek

Dołączył: 04 Sie 2006 Posty: 936 Skąd: z pięknej planety zwanej Ziemią :)
|
Wysłany: Pią Mar 28, 2008 12:31 am Temat postu: |
|
|
Pisałem, nie patrząc na okładki i przez chwilę myślałem, że znowu coś pokręciłem, ale poszukałem swojej płytki i... ona ma niebieskie tło. Zresztą:
http://www.queenpicturehall.com/albums/b03latba.shtml
Chociaż nie twierdzę, że istnieją też inne wydania. _________________ Wszyscy jesteśmy jak worki kartofli: czy chcemy, czy nie, i tak nas wrzucą do piwnicy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pią Mar 28, 2008 12:31 am Temat postu: |
|
|
| mike napisał: |
Bo kiedyś żółty był bardziej niebieski niż w dzisiejszych czasach...  |
Straszliwy kicz. Choć w sumie tu przynajmniej jest jakieś nawiązanie do zawartości  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karolina

Dołączył: 16 Sty 2004 Posty: 1655 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pią Mar 28, 2008 12:44 am Temat postu: |
|
|
Jeszcze nie wypowiadalem sie w tym temacie.
Cos jest w tym jest ...
"Jedynka" wydaje się być ostra, jednak zespół jeszcze próbuje odnaleźć swój własny styl. Dlatego taka próba przebicia wizerunku Freddiego na fioletowym tle.
Opera natomiast - dostojność, profesjonalizm w każdym calu. Czy zawartość LP tego nie odzwierdziedla ?
The Game - proste zdjęcie, których jest pełno w dorobku Queen. Taki sam jest album. Nic złożonego, raczej proste utwory, niektóre wręcz wydają się być prosto z Jam Session (np. Don't Try Suicide, Need Your Loving czy Crazy Little Thing).
Hot Space widząc okładkę wydawało mi się, że to będzie coś łagodnego, raczej mniej poważnego. Zreszta symbolika ciepłych kolorów na to wskazuje. Pokazanie "kombinowanych" twarzy członków zespołu też może tu odzwierciedlać chęć zmiany image.
The Miracle - czyli cudowna współpraca całego zespołu. Dlatego jedno ciało, jedna głowa choć różne twarze i pomysły poszczególnych członków.
Made In Heaven - okładka złożona w jedną całość ... tak jak album. Nietypowy album, w którym słyszymy ostatnie wokalne arcydzieło Freddiego (być może jako 'Duck House'), jak i starsze, znane nam juz ścieżki wokalne (Freddie ze znaną nam pozą), a to wszystko uporządkowane przez Briana, Rogera i Johna ... dlatego ich zdjęcie. _________________ Crazy Little Thing Called Love - 05/09/09 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Pią Mar 28, 2008 1:02 am Temat postu: |
|
|
To czas na mnie:
Queen - okładka podoba mi się bardzo. Chyba nawet jest jedną z moich ulubionych zespołu. Surowa, niedopieszczona, powiedziałbym nawet zrobiona na odwal się. Czyli podobna do zawartości - za co plus, bo uwielbiam tę płytę. A tytuł? Standardowy - wiele zespołów tak nazywało debiut. Także w tej kwestii zero oryginalności, ale też zero banału, imho. No nic, mi się podoba. Ocena: 5/6
Queen II - jedno z moich ulubionych zdjęć zespołu w ogóle. Tytuł ni ziębi, ni grzeje. Ocena: 6/6
Sheer Heart Attack - zdjęcie spieprzone maksymalnie. Jedna z najmniej lubianych przeze mnie okładek. Mają twarze jak opalone świnki i ten tytuł taką czcionką do dupy... Tytuł zaś bardzo dobry - i właśnie do niego można było stworzyć dobrze pasującą okładkę. A tak to jest kiszka. Ocena: 2/6
A Night At The Opera - kocham tę okładkę. To taki mój prywatny herb Queen, który w przyszłości znajdzie się na mojej ścianie. Tytuł idealnie pasujący do tego wydawnictwa. Ocena: 6/6
A Day At The Races - w zasadzie jak wyżej, chociaż... wolę czerń niż biel. Ocena: 6/6
News Of The World - ani tytuł, ani okładka do mnie nie przemawiają. A tego blaszka to się kiedyś bałem nawet. Ocena: 2/6
Jazz - chyba ta okładka została wymyślona na poczekaniu w parę minut, bo nie wierzę, że ktoś mógł walnąć takie nieprzemyślane coś na płytę o takim dobrym tytule. Okładka bezpłciowa, do bani. Ocena: 1/6
Live Killers - to prawda, że mieli z czego wybierać, ale to zdjęcie jest takie... hmm, majestatyczne - uniesione ręce w geście triumfu. I za to je uwielbiam. Tytuł też lubię. Ocena: 5/6
The Game - kiszka do kwadratu. Jakby nie skórzane kurtki i spodnie, to by wyglądali jak dresy z blokowiska... Ocena: 1/6
Flash Gordon - okładka faktycznie okropna, ale jako skórka forum bardzo mi odpowiada. Ocena: 2/6
Hot Space - hehe, ta okładka do bólu przypomina mi klocki z serii duplo. I też dzieciom może się ta okładka podobać. Okładka taka na odpie*dol się maksymalnie. Bez pomysłu, bez jaj. Taka, jak zawartość: 1/6
The Works - co do tego zdjęcia, to zgadzam się z le_mmorem. Kiszka. Tytuł też. Zasługuje tylko na najniższą ocenę: 0/6
A Kind Of Magic - jak bardzo tytuł mi nie odpowiada, tak bardzo lubię tę okładkę. Po prostu podoba mi się. Pomysłowa i dosyć fajnie wykonana. Jak dla mnie bomba. Ocena: 5/6
The Miracle - całość nie przemawia do mnie, chociaż plus za bardzo dobry pomysł. Ocena: 3/6
Innuendo - z pewnością jedna z najlepszych okładek ogółem, jakie kiedykolwiek widziałem... Adekwatna do zawartości albumu. To jest wręcz dzieło sztuki... Kocham ją. Ocena: 6/6
Made in Heaven - okładka wzruszająca - to prawda. Również jedna z moich ulubionych, chociaż tytuł już mniej mi się podoba. Ocena: 6/6
Jutro dokończę koncertówki, bo padam i nie wyrobię już dziś  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|