| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Czw Kwi 03, 2008 2:16 pm Temat postu: |
|
|
| JądRo?! napisał: | No wiesz, dostałem ostatnio maila ze koncertu nie bedzie ale ta wiadomosc mi przyszla 1 kwietnia a wiadomo co wtedy jest  |
Tyle, że ta wiadomość była 31 marca ... A to, że doszło 1 kwietnia ... POzatym jest potwierdzone oficjalnie ... Zajrzyj do działu o koncercie ...
EDiT : Przed świętami nasza babka od angielskiego kazała napisać do niej maila (że niby tak nowoczesna) ... Napisałem o naszym zespole i ot ym, że będzie koncert w Polsce ... Dzisiaj się spytała czy to prawda ... POwiedziałem jej, że MIAŁ być i jeśli ma konto w PKO to, żeby je usunęła, gdyż nienawidzę tego banku ...
Ostatnio zmieniony przez Arquest dnia Czw Kwi 03, 2008 2:21 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JądRo?!

Dołączył: 29 Sie 2007 Posty: 615 Skąd: tarnów
|
Wysłany: Czw Kwi 03, 2008 2:19 pm Temat postu: |
|
|
A to bąki Sam bym nie pojechal ale szkoda mi ludzi ktorzy wyczekiwali na ten koncert _________________ Dlaczego PFQ na facebooku jest taki niemrawy? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hamburger

Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 215 Skąd: z fabryki wafelków
|
Wysłany: Sob Kwi 12, 2008 11:09 am Temat postu: |
|
|
A ja dopiero wczoraj poznałem w całości Rock Montreal i bardzo pozytywnie zaskoczył mnie tam śpiew Mercury'ego. Nareszcie jego wokal przypomina w pewnym stopniu to, co Freddie wyprawiał w studiu. Nie ma w tym takiej męki, jak na innych koncertach, niemal wszystko idzie gładko i płynnie. _________________ The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
Wysłany: Sob Kwi 12, 2008 11:30 am Temat postu: |
|
|
| hamburger napisał: | | Nie ma w tym takiej męki, jak na innych koncertach, niemal wszystko idzie gładko i płynnie. |
Może niektórym wyda się to dziwne, ale ja lubię słuchać również takich koncertów, w których Fred ma zdarte gardło Musi wtedy improwizować i zmieniać tonacje na niższe tu i tam i dzięki temu mamy nieco inaczej zaśpiewane utworki - jest wtedy ciekawiej  _________________
Vice Maskotka Forum 2007
Vice Człowiek Roku Forum 2008
PiotreQrmx.com - Remixy Queen
QueenBootlegs.com - Bootlegi Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hamburger

Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 215 Skąd: z fabryki wafelków
|
Wysłany: Sob Kwi 12, 2008 7:57 pm Temat postu: |
|
|
Można i tak do tego podejść, ale ja lubię, jak wokalista od czasu do czasu daje prawdziwy popis głosu No fakt, zmiany tonacji mogą być ciekawe, ale trochę denerwuje mnie czasem świadomość, że Mercury zmieniał tonację nie dla zabawy, tylko dla uratowania sytuacji Poza tym, moim zdaniem siła i barwa piosenek Queen tkwi w znacznym stopniu w tych wysokich dźwiękach śpiewanych przez Mercury'ego - weź choćby takie "Don't stop me now"... Jego głos bardzo ciekawie brzmiał w wysokich rejestrach w studiu i czegoś mi brakuje, gdy zamienia te dźwięki na niższe. A w Montrealu było akurat super  _________________ The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Kwi 12, 2008 8:57 pm Temat postu: |
|
|
| hamburger napisał: | | ale trochę denerwuje mnie czasem świadomość, że Mercury zmieniał tonację nie dla zabawy, tylko dla uratowania sytuacji |
Znajdź mi- poza śpiewakami operowymi- wokalistę rockowego, który tego nigdy nie robi...
A że Fred robił to dość często- sam przyznawał, że był samoukiem i nigdy nie wziął żadnych formalnych leksji śpiewu... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
hamburger

Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 215 Skąd: z fabryki wafelków
|
Wysłany: Nie Kwi 13, 2008 12:45 am Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: |
Znajdź mi- poza śpiewakami operowymi- wokalistę rockowego, który tego nigdy nie robi... |
Każdy wokalista rockowy tak postępuje, ale można znaleźć paru, którzy czynią to rzadziej.
| Fenderek napisał: | | A że Fred robił to dość często- sam przyznawał, że był samoukiem i nigdy nie wziął żadnych formalnych leksji śpiewu... |
no tak, ale to taki argument w stylu: "może i ronaldinho lepiej ode mnie gra w piłkę, ale ja przecież nie uczyłem się w żadnym klubie, więc ciężko powiedzieć". występ oceniamy, nie oglądając się na to, czy mercury uczył się formalnie śpiewu, czy nie. tak jak uczeń na klasówce dostaje ocenę jedynie według liczby zdobytych punktów, bez względu na to, ile się do niej przygotowywał. _________________ The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ania2609
Dołączył: 15 Paź 2005 Posty: 163
|
Wysłany: Wto Kwi 15, 2008 11:11 am Temat postu: |
|
|
No jeśli chodzi o życie prywatne Freddiego to swego czasu szokowało mnie wszystko po kolei
A jeśli chodzi o stronę muzyczną, to do dziś nie mogę wyjść z szoku, że przez wielu fanów jest tak bardzo ceniony vokal Rogera, który zawsze był dla mnie naczelnym piejaczem Zresztą razem ze swoim kumplem od gitary, ktory jest dla mnie mega jęczybułą  _________________ Anka |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Wto Kwi 15, 2008 11:17 am Temat postu: |
|
|
| Ania2609 napisał: | jest dla mnie mega jęczybułą  |
Piękne podsumowanie
Ale od Rogera proszę się odstosunkować  _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
JądRo?!

Dołączył: 29 Sie 2007 Posty: 615 Skąd: tarnów
|
Wysłany: Wto Kwi 15, 2008 11:44 am Temat postu: |
|
|
PiotreQ napisał:
"Może niektórym wyda się to dziwne, ale ja lubię słuchać również takich koncertów, w których Fred ma zdarte gardło "
OOOOJJJ TAAAAK Dlatego lubie Wembley No, może nie całe _________________ Dlaczego PFQ na facebooku jest taki niemrawy? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ania2609
Dołączył: 15 Paź 2005 Posty: 163
|
Wysłany: Sro Kwi 16, 2008 11:08 pm Temat postu: |
|
|
ależ ja Rogerka bardzo lubię
to była początkowo moja ulubiona postać z zespołu
Tylko głos nie dla mnie  _________________ Anka |
|
| Powrót do góry |
|
 |
freddiefan
Dołączył: 17 Kwi 2008 Posty: 1
|
Wysłany: Sob Kwi 19, 2008 2:02 pm Temat postu: |
|
|
| posluchajcie mother love,to ostatni utwor freddiego nagrany 3 tygodnie przed smiercia,do tej pory nie moge uwiezyc ze to glos czlowieka konajacego,prawie slepego,jezdzacego na wozku inwalidzkim,mdlejacego co chwile,taki byl stan freda przed smiercia, cierpial bardzo tak jak kazdy przy tej chorobie,ale glos mial piekniejszy niz kiedykolwiek.Niewielu tak godnie odeszlo-respect |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JądRo?!

Dołączył: 29 Sie 2007 Posty: 615 Skąd: tarnów
|
Wysłany: Wto Kwi 22, 2008 1:46 pm Temat postu: |
|
|
Sadze ze wiekszosc osob zna ta historie ze sie tak wyraze, wiec nie musisz nam opowiadac jak Freddie czul sie pod koniec zycia  _________________ Dlaczego PFQ na facebooku jest taki niemrawy? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Kwi 22, 2008 2:35 pm Temat postu: |
|
|
Tyle tylko, że ostatnio potwierdzono, iż ostatnia sesja (WINTER'S TALE i MOTHER LOVE) była w maju a nie 3 tygodnie przed śmiercią...
A o tym, że Freddie NIE był ślepy i na wózku wiedzieliśmy od dawna, od Briana, kiedy mówił iż Freddie pił dużo wódki by samodzielnie śpiewać i uśmierzyć ból...
O tym, że było to jednak w maju świadczą odnalezione "studio track sheet"- nie tak znowu ostatnio odnalezione, bo... widać je w dokumencie CHAMPIONS OF THE WORLD... i widnieje data ostatniego wokalu Freda- 22 maja 1991... co i tak niczego nie zmienia odnośnie tego jak wiele go to musiało kosztować. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
anulka_rafaleq

Dołączył: 28 Paź 2006 Posty: 1078 Skąd: Puławy <-> Kraków
|
Wysłany: Wto Kwi 22, 2008 9:01 pm Temat postu: |
|
|
Tak tylko, że powyższy link prowadzi do miniaturki.
Powinno być tak:
 _________________ All the desirable things in life are either illegal, expensive, fattening or married to someone else … |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Wto Kwi 22, 2008 9:10 pm Temat postu: |
|
|
chyba bede musial wniesc poprawki do (l)faq, ale to przy nastepnej aktualizacji (pewnie jakos w dlugi week(end) majowy _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Wto Kwi 22, 2008 10:10 pm Temat postu: |
|
|
I to jest takie zaskakujące?  _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Sro Kwi 23, 2008 2:32 pm Temat postu: |
|
|
| Qnegunda napisał: | I to jest takie zaskakujące?  |
A nie ?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hamburger

Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 215 Skąd: z fabryki wafelków
|
Wysłany: Sob Maj 03, 2008 7:49 pm Temat postu: |
|
|
| Ania2609 napisał: | A jeśli chodzi o stronę muzyczną, to do dziś nie mogę wyjść z szoku, że przez wielu fanów jest tak bardzo ceniony vokal Rogera, który zawsze był dla mnie naczelnym piejaczem |
Ach, nie możesz wyjść z szoku, powiadasz? A wiesz, co to jest skala głosu? Co to jest dźwięk wysoki, a co to dźwięk niski? Nigdy nie zaśpiewałaś nawet kolędy przy stole wigilijnym, ani "sto lat sto lat" koleżance na imieniny, to potem gadasz sobie na forum takie głupie głupotki. Śpiewanie to nie tylko barwa głosu, bo niezłą barwę ma nawet Muniek Staszczyk, tyle że biedak umie zaśpiewać cztery nutki na krzyż. Roger Taylor jest ceniony za wielką skalę głosu, rozwiniętą szczególnie ku górze. Czasami można odnieść wrażenie, że w wysokich rejestrach nie ma dla niego granic. Tu wystarczy posłuchać jego "pisków" w In The Lap Of The Gods (tym pierwszym, czyli nie-revisited), np. na Live At The Rainbow Theatre. Co więcej - nie wiesz, jak ciężko byłoby zespołowi dawać koncerty bez głosu Rogera! Kto wyśpiewuje wszystkie wysokie dźwięki, których nie osiągał Freddie? No kto? Henryk Jankowski? Nie! Roger Taylor! To on śpiewał na żywo te najwznioślejsze dźwięki refrenu We Are The Champions, dzięki czemu piosenka nie traciła swej barwy na koncercie. To samo w Another One Bites The Dust. Przykłady można mnożyć! Zresztą, sama barwa głosu była niesamowita. Wspaniała chrypa, niepowtarzalny falset, trzeba być totalnym pustogłowiem, żeby nie zauważyć w tym geniuszu i oryginalności :/ Widziałaś, jak Roger śpiewa "rock n' roll" Led Zeppelin? Robert Plant nigdy nie zaśpiewał tego na żywo tak dobrze, jak on. Dla mnie Roger Taylor to jeden z najlepszych głosów w muzyce rockowej w ogóle!
Żeby zabić off top, dodam, że szokują mnie takie idiotyczne wypowiedzi, jak tej Ani  _________________ The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Sob Maj 03, 2008 8:02 pm Temat postu: |
|
|
A gówno mnie obchodzi skala - mogę ją doceniać, co zresztą robię, ale barwę ma moim zdaniem koszmarną i w tych wysokich rejestrach rzeczywiście pieje. Subiektywnie mi się nie podoba. Nie utożsamiajmy szerokiej skali głosu z talentem, bo gdyby tak miało być, to Roger rzeczywiście byłby jednym z najbardziej znanych i podziwianych wokalistów rockowych w historii - a nie jest. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karolina

Dołączył: 16 Sty 2004 Posty: 1655 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie Maj 04, 2008 7:46 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | Tyle tylko, że ostatnio potwierdzono, iż ostatnia sesja (WINTER'S TALE i MOTHER LOVE) była w maju a nie 3 tygodnie przed śmiercią...
A o tym, że Freddie NIE był ślepy i na wózku wiedzieliśmy od dawna, od Briana, kiedy mówił iż Freddie pił dużo wódki by samodzielnie śpiewać i uśmierzyć ból... |
Przepraszam, ze wracam do tego tematu ...
Cos mi jednak tu nie pasuje.
Freddie nagrywa swoje ostatnie kawalki w tym samym czasie kiedy powstaje obraz do utworu TATDOOL ? Wedlug mnie nagranie wokalu jest chyba mniej wymagajace dla organizmu niz ruszanie przed kamerami kilka godzin.
Moze dla przypomnienia napisze, ze teledysk ten nakrecono 30 maja.
Wydaje mi sie, ze dokument na ktory powoluje sie Fenderek (fajnie jakbys podal np jakis link gdzie ktos potwierdza te wersje) moglby byc np wersja demo, a ostateczne linia wokalu zostala nagrana pozniej.
Nie mowie, ze to musza byc 3 tygodnie przed smiercia, ale raczej nie przed 30 maja.
Jezeli ktos moze rozwiac moja watpliwosci to bylbym wdzieczny. Sorry za zamieszanie, ktore pewnie teraz wprowadzilem. _________________ Crazy Little Thing Called Love - 05/09/09 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 1706 Skąd: Police
|
Wysłany: Nie Maj 04, 2008 10:35 pm Temat postu: |
|
|
| Fenderek napisał: | | Tyle tylko, że ostatnio potwierdzono, iż ostatnia sesja (WINTER'S TALE i MOTHER LOVE) była w maju a nie 3 tygodnie przed śmiercią... | Teraz to ja jestem w szoku i jak to prawda to będe musiał napisać w tym temacie że najbardziej szokująca i zaskakująca rzecz jaką się dowiedziałem to właśnie ta powyższa wiadomość.
Ale przecież ogólnie się mówi że Freddie nagrywał coś studiu we wrześniu czy październiku - czyli możemy liczyć na jakieś nieznane dotąd dema czy odpadki z tej sesji... _________________ The Story of Freddie Mercury - http://www.youtube.com/watch?v=rHY25zkQV0o |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
hamburger

Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 215 Skąd: z fabryki wafelków
|
Wysłany: Pon Maj 05, 2008 9:36 am Temat postu: |
|
|
| szymek_dymek napisał: | | A gówno mnie obchodzi skala - mogę ją doceniać, co zresztą robię, ale barwę ma moim zdaniem koszmarną i w tych wysokich rejestrach rzeczywiście pieje. Subiektywnie mi się nie podoba. Nie utożsamiajmy szerokiej skali głosu z talentem, bo gdyby tak miało być, to Roger rzeczywiście byłby jednym z najbardziej znanych i podziwianych wokalistów rockowych w historii - a nie jest. |
A mnie gówno obchodzi, że Roger nie jest tak popularny, jak Michael Jackson. Nie lansował się, a poza tym, był perkusistą. W całym życiu miał chyba z 10 własnych piosenek (w sensie takich, w których on śpiewa) w Queen i sam tego swojego wokalu nie eksponował specjalnie. Sławę zdobywa ten, kto o nią gra, a nie ten, kto użycza swojego głosu głównie po to, by pomóc wokaliście, który miał mniejsze możliwości. Zresztą, co wy macie do tej barwy - np. w let me live jego głos brzmi pięknie. _________________ The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Pon Maj 05, 2008 10:08 am Temat postu: |
|
|
| hamburger napisał: | | Nie lansował się, a poza tym, był perkusistą. W całym życiu miał chyba z 10 własnych piosenek (w sensie takich, w których on śpiewa) w Queen i sam tego swojego wokalu nie eksponował specjalnie. Sławę zdobywa ten, kto o nią gra, a nie ten, kto użycza swojego głosu głównie po to, by pomóc wokaliście, który miał mniejsze możliwości. |
Z tego co piszesz wynika, że Roger doskonale wiedział, iż ma lepszy wokal niż Freddie, jednak z szacunku i pobłażania dla kolegi pozostawał na uboczu i pozwalał się wykrzyczeć temu podochoconemu beztalenciu Chyba sam w to nie wierzysz Nie lansował się właśnie dlatego, że zdawał sobie sprawę ze swoich mniejszych umiejętności i - w odróżnieniu do Ciebie - wiedział, iż skala to nie wszystko! A ta jego pomoc na koncertach często była niedźwiedzią przysługą, bo czasem piał tak, że uszy puchną.
Natomiast oczywiście zgodzę się, że zamiłowanie do barwy jest rzeczą subiektywną i może się ona komuś podobać. Mi się nie podoba absolutnie. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hamburger

Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 215 Skąd: z fabryki wafelków
|
Wysłany: Pon Maj 05, 2008 10:36 am Temat postu: |
|
|
| szymek_dymek napisał: | Z tego co piszesz wynika, że Roger doskonale wiedział, iż ma lepszy wokal niż Freddie, jednak z szacunku i pobłażania dla kolegi pozostawał na uboczu i pozwalał się wykrzyczeć temu podochoconemu beztalenciu Chyba sam w to nie wierzysz |
Tego nie powiedziałem. Po prostu, nie taka była rola Rogera w zespole. A był w zespole bardzo popularnym, więc chyba nie potrzebował czegokolwiek zmieniać.
| szymek_dymek napisał: | | Nie lansował się właśnie dlatego, że zdawał sobie sprawę ze swoich mniejszych umiejętności i - w odróżnieniu do Ciebie - wiedział, iż skala to nie wszystko! |
Oczywiście! Ważna jest jeszcze barwa, ekspresja itd. Roger to wszystko posiada, więc nie ma o czym mówić, odsyłam do 'let me live', które każdy z nas zna Kwestia barwy itd jest oczywiście subiektywna, ale kwestia tego, czy Roger zasługuje na szacunek, już mniej. Tamta Ania, czy jak się ona zwała, była zszokowana, że wokal Rogera jest ceniony przez wielu fanów. A żeby cenić Taylora za śpiew, są obiektywne powody.
| szymek_dymek napisał: | | A ta jego pomoc na koncertach często była niedźwiedzią przysługą, bo czasem piał tak, że uszy puchną. |
Taa... tylko po pierwsze pomyśl o tym, że on tych utworów nie ćwiczył miesiącami, po prostu dośpiewywał coś, kiedy było trzeba. A po drugie, Mercury też niejednokrotnie wył na koncercie tak, że uszy więdły Należy o tym pamiętać, skoro wytykasz to Rogerowi. _________________ The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Cuidado Llama!

Dołączył: 14 Cze 2007 Posty: 127 Skąd: Z wykopalisk
|
Wysłany: Pon Maj 05, 2008 11:27 am Temat postu: |
|
|
Hamburger-ostatni bastion sprawiedliwości na ziemi, on każde forum rozkręci, każde forum sprowadzi na dobrą drogę, zawsze wda się w polemikę [słuszną oczywiście!]. O, Hamburgierze! Dosmaż się!
A Rodżer miał fajny rockowy głos, bardzo go lubię słuchać i na moje ucho pisał najbardziej zakręcone i alternatywne numery. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|