| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Gusiek
Dołączył: 29 Gru 2008 Posty: 108 Skąd: Kolberg
|
Wysłany: Sob Lut 07, 2009 10:20 pm Temat postu: |
|
|
Mój drogi panie, masz u mnie browara (oczywiście po skończeniu przeze mnie 18 roku życia) xD
Dziewczynie skąd nikąd nie wypada, ażeby się lała, ale gdyby mi ktoś tak powiedział, to delikwentowi by się oberwało z przysłowiowego "liścia"
A tak btw, ktoś tu mówił, że katecheta stwierdził iż "rock to pomiot szatański, a Freddie jest diabłem wcielonym"... No to nie każdy wykładowca religii tak uważa ;> Bo np. moja pani katechetka bardzo lubi Królową, i jak sama mi powiedziała "śmierć Freddiego bardzo przeżyła i długo nie mogła się otrząsnąć", bo to przecież "taki stuprocentowy facet był".  _________________ "Ludzie najlepiej smakują schłodzeni" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Misiek M.

Dołączył: 02 Maj 2006 Posty: 170 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sob Lut 07, 2009 10:27 pm Temat postu: |
|
|
A czy nie uważacie, że stosowanie argumentów siły fizycznej jest pewną oznaką słabości psychicznej? Druga osoba ma z tego satysfakcję i czuje, że nie macie żadnych argumentów... walczcie słowem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Lut 07, 2009 10:40 pm Temat postu: |
|
|
| queenomaniaczka napisał: | | i chodź ludzie się śmieją |
ale po co mam iść tam, gdzie sie śmieją?
| Gusiek napisał: | | Dziewczynie skąd nikąd nie wypada |
że skąd?
dziewczyny, my tu (wbrew temu, co niektorzy twierdzą) nie mamy zboczenia ortograficzno-gramatycznego, mnie tez sie czasem z rozpędu trafi, ale:
1. uzywajmy wlasciwych slow, kiedy chcemy cos napisac, a nie tylko słow podobnych
2. uzywajmy takich zwrotow, ktore rozumiemy i ktore przede wszystkim istnieją
[/offtop] _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gusiek
Dołączył: 29 Gru 2008 Posty: 108 Skąd: Kolberg
|
Wysłany: Sob Lut 07, 2009 10:51 pm Temat postu: |
|
|
Bizon -> Ojć... Uwielbiam tego zwrotu używać mówiąc, nie pisząc, stąd taki mały błąd. *prosi o wybaczenie*
Misiek M. -> siła fizyczna? Gdzieżby znowu? Przedstawiona przeze mnie sytuacja jest tylko takim akademickim rozważaniem z mojej strony! Oczywiście, że najpierw walczę słowem. Ale czasami trzeba działać w myśl zasady "jak nie kijem, to go pałą". Chociaż ja zazwyczaj wzdycham ciężko nad krótkowzrocznością takiego delikwenta i odchodzę.
Bardziej poetycko się wtedy robi  _________________ "Ludzie najlepiej smakują schłodzeni" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sivuletz

Dołączył: 19 Lis 2008 Posty: 14
|
Wysłany: Pon Lut 09, 2009 2:13 pm Temat postu: |
|
|
| Mnie zaskoczya jakiś czas temu informacja przeczytana w ciekawostkach na portalu filmweb.pl o Freddim, że album Made in Heaven został wydany zgodnie z jego wolą dopiero 4 lata po jego śmierci. I sie nad tym troche zacząlem zastanawiać i myślę, że mialo to sens. Freddie zapewne nie chcial, żeby ostatni wspólny album z Queen zdobyl popularnosc i rozglos ze względu na jego smierć. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 1706 Skąd: Police
|
Wysłany: Pon Lut 09, 2009 2:19 pm Temat postu: |
|
|
| Sivuletz napisał: | | Mnie zaskoczya informacja że album Made in Heaven został wydany zgodnie z jego wolą dopiero 4 lata po jego śmierci. |
Ja jestem bardzo sceptyczny do takich informacji. Wg mnie Fred nie mówił ani nikogo nie prosił aby album został wydany w akurat 1995 roku. Data wydania albumu zależała od czasu jakiego przeznaczyli pozostali panowie z Q na dopracowanie materiału. Wolą Freda było aby w ogóle te utwory z ostatniej sesji zostały wydane.... _________________ The Story of Freddie Mercury - http://www.youtube.com/watch?v=rHY25zkQV0o |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Lut 09, 2009 2:42 pm Temat postu: |
|
|
| Sivuletz napisał: | | Mnie zaskoczya jakiś czas temu informacja przeczytana w ciekawostkach na portalu filmweb.pl o Freddim, że album Made in Heaven został wydany zgodnie z jego wolą dopiero 4 lata po jego śmierci. I sie nad tym troche zacząlem zastanawiać i myślę, że mialo to sens. Freddie zapewne nie chcial, żeby ostatni wspólny album z Queen zdobyl popularnosc i rozglos ze względu na jego smierć. |
Wedlug mnie ta informacja to bzdura- nie ma zadnego zrodla ktore by to potwierdzalo. Jest natomiast jedno, ktore pozwoliloby te teorie zdementowac. Fakt, ze Freddie poradzil Brianowi zeby ten WYDAL swoj singiel (Driven by You). Brian chcial go wycofac, biorac pod uwage stan Freddiego. Marcury sam mial powiedziec, ze ma go wydac "bo lepszej reklamy nie bedzie mial". Poza tym cala polityka wydawnicza okolo smierci Mercuryego i po jego smierci zostala zaplanowana wspolnie w domu Freda- JESZCZE za jego zycia... Wiec nie wydaje mi sie, zeby Freddie mial problem z tym zeby wydawac plyty tuz po swojej smierci- ZWLASZCZA, ze czesc wplywow miala isc na cele charytatywne... No i na koniec- te tasmy trzeba bylo obrobic, dograc itd. Nawet gdyby zabrali sie za to od razu (emocjonalnie praktycznie niemozliwe)- i tak zajeloby by im to przynajmniej rok, jak nie dluzej. Pamietajmy, ze takich LET ME LIVE czy YOU DON'T FOOL ME to oni mieli tylko po kilkadziesiat sekund nagranego glosu Freda i dopiero oni zrobili z tego piosenki...
| Marcin napisał: | | Data wydania albumu zależała od czasu jakiego przeznaczyli pozostali panowie z Q na dopracowanie materiału. Wolą Freda było aby w ogóle te utwory z ostatniej sesji zostały wydane.... |
Dokladnie. Przeciez to nie byl gotowy album. To nie bylo tak,z e oni mieli juz wszystko nagrane i ulozone- i tylko czekali z wydaniem na ten a nie inny dzien... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grzesiek
Dołączył: 29 Kwi 2008 Posty: 147 Skąd: Sosnowiec
|
Wysłany: Wto Lut 17, 2009 2:06 am Temat postu: |
|
|
| Zanim stałem się Fanem Queen, widziałem przed śmiercią Fredzia koncerty Queen w tvp. Brzydziłem się nim, tzn. obrzydzał mnie jego wygląd - te zęby, wąsy, owłosiona klata ... Nie mogłem na niego patrzeć. Mój brat włączył tv zainteresowany zespołem Queen. Kiedy po kliku dniach usłyszałem w Dzienniku TV,że Freddie umarł na Aids powiedziałem bratu a on nie zdziwił się, jakby przeczuwał ,że Freddie jest chory. Po jego śmierci brat kupił kasetę "Greatest hits 2". Po jakimś czasie piosenki mi się spodobały i niebawem zostałem wielkim fanem Queen mając 12 lat. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ewusxx

Dołączył: 15 Lut 2011 Posty: 114 Skąd: spod Poznania
|
Wysłany: Wto Lut 15, 2011 6:31 pm Temat postu: |
|
|
Doznałam szoku, gdy przeczytałam na tym forum, że Janek wymykał się z domu przez okno, bo mama nie pozwalała mu wychodzić.
Że mama nie pozwala wychodzić to ok, ale... Janek... przez okno  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fankado

Dołączył: 29 Kwi 2011 Posty: 59 Skąd: Przemyśl
|
Wysłany: Pią Kwi 29, 2011 10:59 pm Temat postu: |
|
|
| hmm. dla mnie szokiem było np. to ze Freddie ma zupełnie inny głos( jak dla mnie o wiele wyższy) niz na koncertach ( dopiero po obejrzeniu jakiegos filmiku z koncertu stałam się fanką), to że pochodził z Zanzibaru, miał dyplom z grafiki, ze Roger miał byc stomatologiem ( ogólnie poziom wykształcenia zespołu jest dość imponujący). tyle mi do głowy przyszło. ;P |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sinia

Dołączył: 25 Cze 2009 Posty: 332 Skąd: Dębno
|
Wysłany: Sob Kwi 30, 2011 7:44 am Temat postu: |
|
|
Pamiętam że zacząłem się interesować Queen od piosenki The Show Must Go On. Pamiętam moje zdziwienie jak wpisałem w googlach tytuł piosenki, potem patrze: Queen. No fajnie... Kto tam śpiewa? Wikipedia ---> Freddie Mercury. Następnie największy szok: Zmarł 24 Listopada 1991 na grzybicze zapalenie płuc wywołane powikłaniami AIDS...... Czułem się jakby ktoś podarował mi wspaniały prezent, uścisnął rękę i powiedział ,,do zobaczenia" a zaraz potem rzucił się pod pociąg. ,,Jak to - Freddie nie żyje od prawie 15 lat ?!". To chyba był największy szok jaki przeżyłem w związku z Queen. Późniejsze ekscesy w stylu marnej polityki wydawniczej, ćpania Freda, jego metamorfoz, pochodzenia i inne nie robiły na mnie wrażenia, bo przez te kilka ostatnich lat pochłaniałem każdą wiedzę o Queen jaka wpadła mi ręce i bez wyjątków się tym wszystkim zachwycałem. W apogeum uwielbienia jakby wyszedł ,,rare" teledysk na którym Freddie nasrał i włożył gałzkę a w tle lecieałoby HEJ SOKOŁY to ja bym bezkrytycznie przyjął i zachwycał się tym. Wiec w sumie nic mnie nie dziwi i już chyba nie zdziwi. _________________ I'm Going My Way |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fankado

Dołączył: 29 Kwi 2011 Posty: 59 Skąd: Przemyśl
|
Wysłany: Sob Kwi 30, 2011 10:44 am Temat postu: |
|
|
a i jeszcze Freddie w koronie i płaszczu i to że nagrał Barcelonę. mnie jego liczne romanse też zaszokowały, ale teraz to już mnie chyba nic nie zdziwi  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ewusxx

Dołączył: 15 Lut 2011 Posty: 114 Skąd: spod Poznania
|
Wysłany: Sob Kwi 30, 2011 10:37 pm Temat postu: |
|
|
| Sinia napisał: | | (...) jakby wyszedł ,,rare" teledysk na którym Freddie nasrał i włożył gałzkę a w tle lecieałoby HEJ SOKOŁY to ja bym bezkrytycznie przyjął i zachwycał się tym. | cóż za wyobraźnia  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shamar

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 1942 Skąd: K-ce / Czewa
|
Wysłany: Sob Kwi 30, 2011 11:19 pm Temat postu: |
|
|
W sumie to nie odkrycie a wiadomo w pewnych kregach rzecz...
Filmy nalezy oglądać pod wpływem mariii...
Kazdy rodzaj...  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Oskar
Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 588 Skąd: Rumia
|
Wysłany: Sob Lip 23, 2011 7:28 pm Temat postu: |
|
|
Moje najwieksze zdziwienie co do Queen jako zespołu i muzyki to płyta ANATO. Jak pojawiły się płyty Queen w gazecie wyborczej, to mój ojciec je kupował dla mnie, bo mówił że ja słucham gówna nie muzyki...
Pierwsza z kolekcji była A Kind Of Magic no i luz bo pop i w ogóle a znałem Queen ze strony pop-u.
Nr drugi to była ANATO i zaskoczenie.
Po pierwsze data wydania albumu: 1975 rok ?!
Potem muzyka mnie zdziwiła i zdjęcia jakie były w książeczce.
Pamietam że długo trawiłem ten album, bo wtedy moje ucho i mózg nie były dojrzałe do tak trudnej w odbiorze muzyki. Pamietam że najbardziej sie spdobało mi I'm In Love With My Car, The Prophet's Song i Bohema Rhapsody.
Tak na prawde to przez muzykę Queen zacząłem interesować się rockiem i inaczej patrzeć na muzykę w ogóle. Nabrałem gustu.
Potem największe zaskoczenie to było jak się dowiedziałem że Freddie był gejem i długo nie kojarzyłem faceta w długich czarnych włosach z tym wąsatym znanym już Freddiem. Wiedziałem że to ta sama osoba ale jakoś tak... _________________ O! To też jest Queen'ów? Fajny kawałek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
InvisibleMan

Dołączył: 04 Mar 2010 Posty: 52
|
Wysłany: Pią Sie 19, 2011 4:14 pm Temat postu: |
|
|
Nagranie dla Fan Clubu z 1991 (!) roku. Jak dla mnie najbardziej poruszająca wersja IGSM, jaką słyszałem...
http://www.youtube.com/watch?v=5794zsm6n2k&feature=related _________________ In the land where horses born with eagle wings
And honey bees have lost their stings |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sinia

Dołączył: 25 Cze 2009 Posty: 332 Skąd: Dębno
|
Wysłany: Sob Sie 20, 2011 2:57 pm Temat postu: |
|
|
Bład - to nie jest dla żadnego fan clubu, to jest demo Freddiego ze studia, zanim pokazał kawałek reszcie zespołu. Z resztą pod koniec nagrania Fred pyta się realizatora/producenta co myśli o tym kawałku. _________________ I'm Going My Way |
|
| Powrót do góry |
|
 |
qwertyasdfgh
Dołączył: 11 Lip 2010 Posty: 392 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Sob Sie 20, 2011 3:05 pm Temat postu: |
|
|
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Sob Sie 20, 2011 3:25 pm Temat postu: |
|
|
| Sinia napisał: | | Bład - to nie jest dla żadnego fan clubu, to jest demo Freddiego ze studia, zanim pokazał kawałek reszcie zespołu. Z resztą pod koniec nagrania Fred pyta się realizatora/producenta co myśli o tym kawałku. |
| Filmik napisał: | | So what do you think folks? I think I'm halfway there! Have fun. Lots of fun! This is Frederick Mercury from Queen, turning off. Bye bye! |
Nom. Producentowi po każdym demie należy się przedstawić i życzyć dobrej zabawy. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
crimson_claire

Dołączył: 28 Sie 2011 Posty: 21 Skąd: Toruń/Poznań
|
Wysłany: Nie Sie 28, 2011 12:51 pm Temat postu: |
|
|
W sumie to jest trudne pytanie... Co mnie zaskoczyło? Jak byłam małą dziewczynką i dopiero co zaczęłam kojarzyć co to za zespół "Queen" to zaskoczył mnie fakt, że to oni nagrali WWRY. Oprócz tego tak bogata twórczość i wizerunek zespołu przed rokiem 1980 (swoją przygodę z Queen zaczynałam Greatest Hits II), fakt że Freddie miał dziewczynę, jego data śmierci, całe Made in Heaven, więcej nie jestem w stanie sobie przypomnieć.
Pozdrawiam,
CC _________________ Taka cienka granica między normalnością a szaleństwem, aż dziwne że to od nas zależy, czy jesteśmy normalni czy już klasyfikujemy się na oddział zamknięty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NatArt

Dołączył: 10 Wrz 2011 Posty: 198 Skąd: Kołobrzeg
|
Wysłany: Sob Wrz 10, 2011 8:37 pm Temat postu: |
|
|
Zespół był mi znany początkowo jedynie z największych hitów typu: WATC, WWRY, RG, TSMGO. Wraz z zapoznawaniem się z dyskografią i biografią zespołu odkrywałem co raz bardziej zaskakujące mnie fakty. Najważniejsze z nich to:
-John Deacon jest najmłodszym z członków Queen (od początku lat 80. wyglądał na najstarszego:D)
-Gdy słuchałem płyty QII po raz pierwszy, zdziwiło mnie, że po "kozakach" rockowych jak OB i TFFMS wchodzi płynnie przepiękne Nevermore (oczywiście pozytywnie),
-Płyty QII i SHA są ze sobą połączone (SSOR i BR),
-Zespół jest mało doceniany w USA (szczególnie po 82 roku, z wyszczególnieniem Innuendo),
-Brian May nie jest uważany za TOP 15 gitarzystów wszech czasów w większości zestawień,
-Was It All Worth It nie wydane na singlu (mimo, że była to moim zdaniem najlepsza kompozycja zespołu lat 80.),
-Freddie Mercury sam w większości aranżował Death on Two Legs (byłem przekonany, że jest to sprawka Briana),
-Brian w latach 70. chciał zostać pingwinem i udało mu się to w klipie IGSM ,
-No i pewnie jak większość, że TSMGO nie napisał Freddie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Sob Wrz 10, 2011 9:18 pm Temat postu: |
|
|
| NatArt napisał: | | -Płyty QII i SHA są ze sobą połączone (SSOR i BR), |
Gdzie/w czym Ty widzisz połączenie między tymi płytami? Bo pierwsze słyszę... _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Sob Wrz 10, 2011 9:20 pm Temat postu: |
|
|
| Mefju napisał: | | NatArt napisał: | | -Płyty QII i SHA są ze sobą połączone (SSOR i BR), |
Gdzie/w czym Ty widzisz połączenie między tymi płytami? Bo pierwsze słyszę... |
Na początku Brighton Rock ktoś wygwizduje jeden takt melodii z "Oh I'd Like To Be Beside The Seaside" (czy podobnie to się nazywało) z końcówki Seven Seas Of Rhye. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NatArt

Dołączył: 10 Wrz 2011 Posty: 198 Skąd: Kołobrzeg
|
Wysłany: Sob Wrz 10, 2011 9:24 pm Temat postu: |
|
|
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Sob Wrz 10, 2011 9:36 pm Temat postu: |
|
|
Dzięki za info. Sprawdziłem to i w sumie no faktycznie jakby się uprzeć to można wyczuć jakieś podobieństwo, ale nigdy nie myślałem, że to mogło być zrobione celowo.  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
monikaao232
Dołączył: 13 Wrz 2011 Posty: 1
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
aber

Dołączył: 09 Sty 2010 Posty: 1325 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Wto Wrz 13, 2011 10:42 am Temat postu: |
|
|
W-Y-P-I-E-R-D-A-L-A-J _________________ QPoland - Największa polska strona o zespole Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Wto Wrz 13, 2011 10:50 am Temat postu: |
|
|
Aż mi się odechciało odpisywać na temat. To jakiś nalot? Spisek?
| Cytat: | | Brian May nie jest uważany za TOP 15 gitarzystów wszech czasów w większości zestawień |
Mnie tam zaskakuje, że on w ogóle jest w top 100 ;p W piosenkach gra bardzo ładnie, komponował też świetne rzeczy, zbudował sobie gitarę z kominka (chociaż to akurat zwykle pomijam, twierdząc, że to tatuś mu zbudował), ale za te 40 lat jednej solówki powinien być "ban na miejscu". Oczywiście żartuję... bo w końcu ma jeszcze Bijou i Chinese Torture, których prawie nigdy nie grał. Tyle że zaskakuje mnie, że na takich listach jest on, i to całkiem wysoko, w pierwszej połowie, a w ogóle nie ma takich gitarzystów jak Steve Vai czy Joe Satriani (a raczej odwrotnie).
Kiedyś mnie zaskoczyło, że Dragon Attack napisał Brian, bo brzmi to jak utwór Johna. Chyba że Brian specjalnie się stylizował na basistę.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
NatArt

Dołączył: 10 Wrz 2011 Posty: 198 Skąd: Kołobrzeg
|
Wysłany: Wto Wrz 13, 2011 11:12 am Temat postu: |
|
|
Dragon Attack to powrót do We Will Rock You po kilku latach:D W czasie riffu gitarowego, bas odgrywa prawie tą sama melodię. Brian wymyślił riff, John dołożył bas, prosta perkusja, melodia wokalu prawie jak w WWRY.
Wiadomo, że Brian bardzo ceni WWRY  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
punkadiddle
Dołączył: 26 Lis 2008 Posty: 1123
|
Wysłany: Wto Wrz 13, 2011 11:38 am Temat postu: |
|
|
| Mnie się to bardziej kojarzy z Another One, może dlatego tak bardzo, że są obok siebie na płycie. W sumie Fight From The Inside też by mogło pasować do Johna, jakbym dalej szła tym tropem. Ale nie idę. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|