| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Anka793

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 315 Skąd: Warszawa / Lublin
|
Wysłany: Pon Maj 05, 2008 12:23 pm Temat postu: |
|
|
| A mnie kompozycje Rogera podobają się najmniej ze wszystkich utworów Queen, oprócz paru wyjątków (np. Radio GaGa, A Kind of Magic, Tenement Funster), nie mówiąc już o jego solowych płytach, które moim zdaniem są raczej nudne, a utwory bardzo podobne do siebie. Jednak Roger pisze moim zdaniem świetne teksty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karolina

Dołączył: 16 Sty 2004 Posty: 1655 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Wto Maj 06, 2008 8:46 am Temat postu: |
|
|
| daga napisał: | Karolina przecież Fenderek, a ja umieściłam dowód wskazujemy na 22 maja, więc 30 maja mógł nagrywać klip.
Mnie bardziej intryguje to co poruszył Marcin. Od lat się przewija o ostatnich sesjach na jesieni, nawet Jim Hutton o tym wspomina. Zakładając, że to nie Mother love było wtedy nagrane to czy rzeczywiście te sesje miały miejsce? |
Mi tez chodzilo o ta sama rzecz
Watpie by wlasnie swoje ostatnie utwory Freddie nagral przed kreceniem klipu TATDOOL.
W koncu info o nagraniach z jesieni '91 byly do jakiegos czasu niemalze pewne. A teraz jezeli brac pod uwage dokument na ktory sie powolujecie i info, ze Mother Love bylo ostatnia piosenka nagrana przez Freddiego wszystko sie komplikuje. Dlatego zastanawiam sie czy data podana na fotografii dotyczy ostatecznej wersji czy moze wersji demo.
A kiedy Roger i Brian nagrywali swoje wokale do tego kawalka ? Czy moze juz ktos zdementowal istnienie tych wersji ?
Ogolnie zawsze mnie fascynowal temat ostatniej sesji i chyba caly czas bede wierzyc, ze powstalo wiecej niz cztery kawalki. Rozumiem, ze Freddie byl wtedy bardzo chory, ale tworczo Roger i Brian byly aktywni. Byc moze istnieja jakies kawalki z ich wokalami, jakies szkice, pod ktore Freddie nagral lub mial nagrac swoja sciezke wokalna. _________________ Crazy Little Thing Called Love - 05/09/09 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Maj 06, 2008 9:09 am Temat postu: |
|
|
| Karolina napisał: | | i chyba caly czas bede wierzyc, ze powstalo wiecej niz cztery kawalki. |
Greg był jakiś czas temu (rok? ponad rok temu?) na QOL Forum i odpowiadał na pytania, kilka mu sam zadałem- między inymi o to, czy istnieją jakieś "odrzuty" albo generalnie "coś jeszcze" z "sesji MiH"- odpowiedź była twierdząca... Czekaj więc na box set  _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karolina

Dołączył: 16 Sty 2004 Posty: 1655 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Wto Maj 06, 2008 9:48 pm Temat postu: |
|
|
Oj bede czekac i to pewnie jeszcze kilka lat, ale na pewno bedzie warto.
Teraz mnie meczy tylko jedna sprawa ... czy dokument na ktory sie powolujesz z Daga byl z ostatecznej wersji czy demo 'ML'.
Oficjalnie 'ML' jest ostatnia piosenka zaspiewana przez Freddiego. Skoro sesja od maja nadal trwala to mamy pewien klopot, albo specjalnie chciano zataic inne nagrania z tej sesji.
Chyba dopiero przy boksie sie wszystkiego dowiemy ... albo i nie  _________________ Crazy Little Thing Called Love - 05/09/09 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Marcin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 1706 Skąd: Police
|
Wysłany: Wto Maj 06, 2008 10:21 pm Temat postu: |
|
|
Może jak mówili że to jego ostatnia piosenka to mieli na myśli skończoną piosenkę (nie demo), ostatni gotowy utwór - może to był chwyt reklamowy - zawsze to lepiej album się sprzeda. _________________ The Story of Freddie Mercury - http://www.youtube.com/watch?v=rHY25zkQV0o |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Wto Maj 06, 2008 10:49 pm Temat postu: |
|
|
Ale czemu wykluczacie możliwość tego, że Fred NIE NAGRYWAŁ już niczego po maju? To i tak było zaawansowane stadium, więc... Dave mógł się pomylić, namieszać, przesadzić w jakimś wywiadzie a potem skorygował...? Poza tym, kochani, zapominacie o jednym.
W tamtym czasie zespół nie bawił się w demo- demo jest nagrywane dla wytwórni, żeby ta wiedziała że zespół coś i co robi w studio. Panowie wtedy nagrywali cokolwiek- i wytwórnia nie miała z tymi nagraniami NIC wspólnego... ŻADNA z nagranych piosenek po INNUENDO nie była skończoną wersją- ani Winter's Tale ani Mother Love ani You Don't Fool Me- to były ścieżki Freda, zaśpiewane po kilka(naście) razy, w różny sposób, różne podejścia... i do tego potem panowie podogrywali resztę... w roku 1993/4...
Śmiem twierdzić, ze nie ma zcegoś takiego jak klasyczne "demo" z tamtej sesji- mogą być niedokończone rzeczy albo "żywe" nagrania- ale zespół nie nagrywał wersji demo, bo... czyż nie szkoda było czasu? No pomyślcie sami- Fred ledwie zipie, pojawia się w studio raz na parę dni a kiedy jest oni nagrywają... demo? Nie kupuję tego... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hamburger

Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 215 Skąd: z fabryki wafelków
|
Wysłany: Sro Maj 07, 2008 7:58 pm Temat postu: |
|
|
| Cuidado Llama! napisał: | | Hamburger-ostatni bastion sprawiedliwości na ziemi, on każde forum rozkręci, każde forum sprowadzi na dobrą drogę, zawsze wda się w polemikę [słuszną oczywiście!]. O, Hamburgierze! Dosmaż się! |
Dzięki xD Aby było do tematu, to... ZSZOKOWAŁEŚ mnie  _________________ The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
wrona

Dołączył: 09 Kwi 2007 Posty: 42
|
Wysłany: Pon Maj 12, 2008 9:50 pm Temat postu: |
|
|
Dzisiaj mój 11-letni brat, fan Queen, dowiedział się, że FM - jego ziom, był gejem.
Miał na wych. prorodzinnym o AIDS, a wcześniej gdzieś słyszał na co zmarł Fred, więc spytał mnie czy był on ćpunem i zaraził się przez brudne igły. Wyjaśniłam, że zaraził się drugim sposobem, ale nie był zwykłym gejem, jego misją myło przerżnięcie połowy świata, i że miał ochotę na każdą osobę spotkaną na ulicy, bo rozpierdalało go uczucie wewnętrznej miłości. Więc mój brat nie był zbytnio zaszokowany.
Potem dodałam, że nie robił tego z członkami zespołu, żeby sobie nie pomyślał. Na tę jedyną informację zareagował jawnym zdziwieniem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JądRo?!

Dołączył: 29 Sie 2007 Posty: 615 Skąd: tarnów
|
Wysłany: Wto Maj 13, 2008 1:44 pm Temat postu: |
|
|
"Wyjaśniłam, że zaraził się drugim sposobem, ale nie był zwykłym gejem, jego misją myło przerżnięcie połowy świata, i że miał ochotę na każdą osobę spotkaną na ulicy, bo rozpierdalało go uczucie wewnętrznej miłości."
Zajebiste, trzeba to dac na wikipedie  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Pon Sie 11, 2008 8:45 pm Temat postu: |
|
|
Ostatnio odkryłem coś takiego, co mnie zdziwiło mocno, a w pewnym sensie nawet lekko zszokowało... Otóż, słuchając koncertów Królowej z drugiej trasy, doszedłem do wniosku, że krzyki w Ogre Battle są niemal identyczne podczas każdego wykonania. Czyli że mogłyby być...puszczane z taśmy... Moje przekonanie zrodziło sie praktycznie w pewność, słuchając koncertu z Waterbury. Otóż tam, podczas Father To Son, słychać wyrażnie krzyki z Ogre Battle!!! Na początku myślałem, ze się przesłyszałem...potem, że techniczny się wygłupia czy co? Ale nie...słychać je, choć są nieco przytłumione. Żeby było śmiesznie, następnym utworem podczas tego show jest właśnie OB. I co- znów je słychać(tak, jak być powinno...). Tylko teraz głośno i wyrażnie! Niemniej i tym razem brzmią identycznie jak te z albumu(wielokrotnie porównywałem). Prawdopodobnie jednak zrobiono tak tylko w tamtym roku, czyli w 74. W latach póżniejszych Roger wykrzykiwał je live(ale czy aby na pewno...?). _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Grzesiek
Dołączył: 29 Kwi 2008 Posty: 147 Skąd: Sosnowiec
|
Wysłany: Sob Lis 01, 2008 11:52 pm Temat postu: |
|
|
| Płyta "THE GAME". Wydawała mi się najlepszą w całej karierze zespołu, miałem wtedy 12 może lat? ( Rok lub dwa lata po śmierci Freddiego) To była kaseta. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Zbyszek

Dołączył: 25 Kwi 2004 Posty: 158 Skąd: Żuromin
|
Wysłany: Nie Lis 02, 2008 12:45 am Temat postu: |
|
|
| Mariusz napisał: | Ostatnio odkryłem coś takiego, co mnie zdziwiło mocno, a w pewnym sensie nawet lekko zszokowało... Otóż, słuchając koncertów Królowej z drugiej trasy, doszedłem do wniosku, że krzyki w Ogre Battle są niemal identyczne podczas każdego wykonania. Czyli że mogłyby być...puszczane z taśmy... |
Wydaje mi się, że było tego więcej.
O fragmencie operowym w BR każdy wie, ale oprócz tego podejrzewał bym o puszczanie z taśmy "syren" w Now I'm Here, czy też syntezatorowego stukotu w środku Radio Ga Ga. _________________ http://www.facebook.com/BogeyMusic - polub mnie
http://www.bogeymusic.net
http://www.mondaysession.pl - coverband. "Crazy little thing called love": http://www.youtube.com/watch?v=B-oDqVgO0xk |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aaricia

Dołączył: 02 Paź 2008 Posty: 457 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Nie Lis 02, 2008 1:47 am Temat postu: |
|
|
Jako miła i grzeczną dziewczynkę szokował mnie język, jakim posługiwali się Queeni. Przeczytałam w jakiejś miłej książczynie że mieli skończone wyższe studia i przecież "takie ładne" piosenki śpiewali, więc jak moga kląć? A także "podryw", jaki wg. Jima miał stosowac Freddie (na duży członek).
Przeżyłam tez rozczarowanie kiedy zobaczyłam zdjecia Mary austin. Jakoś zawsze wyobrażałam ją sobie jako księżniczkę, a tu taka całkiem zwyczajna babeczka.
Najsmieszniejsze jednak było dawno, dawno temu, kiedy myslałam ze wszyscy w Queen spiewaja i te chórki to tak sobie na żywo w studio "siekają". Mało tego - na mojej smutnej, sucharowej składance z lat 70-tych (a na okładce było zdjęcie z Radia GaGa... ;P) napisane było wyraźnie kto jest autorem poszczególnej piosenki. Wtedy to dowiedziałam się, jak się nazywaja pozostali panowie z Queen... i, az wstyd - myślałam ze każdy spiewa "swoją piosenkę". ale miałam wtedy z 8 lat, więc nie linczowac. Do tej pory fakt, ze mogłam tak kombinować, jest dla mnie ogromnym szokiem.  _________________
Pleased to meet you
Hope you guess my name
But what's puzzling you
Is the nature of my game. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
YOU'RE BEST FRIEND

Dołączył: 03 Cze 2008 Posty: 158 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Czw Lis 27, 2008 9:22 pm Temat postu: |
|
|
Queen zaczęłam słuchać zanim wiedziałam, że to Queen...Miałam kasetę GH i na zdjęciu potrafiłam poznać tylko wokalistę ( oczywiście nie był to Freddie, tylko "ten z wąsami") Pierwszy szok? W wieku 10 lat dowiedziałam się ( w całkiem niewybredny sposób), że członkowie Queen są gejami.
Kolejny szok? Fakt, że nie tylko Freddie śpiewał...No, i tyle... _________________ Prawdziwy talent zawsze wypłynie, mój drogi... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
LepP

Dołączył: 08 Sie 2008 Posty: 699 Skąd: trójmiasto
|
Wysłany: Czw Lis 27, 2008 9:30 pm Temat postu: |
|
|
To oni są/byli gejami? To teraz dla mnie szok Będę musiał wyrzucić wszystkie płyty.
Dorze, żę chociaż Pet Shop Boys to porządni angielscy konserwatyści  _________________ LepP |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Czw Lis 27, 2008 9:31 pm Temat postu: |
|
|
| To, że dzisiaj na W-F-efie podczas grania w siatkówkę ni stąd ni z owąd zaczęto tupać i klaskać rytm do WWRY... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Czw Lis 27, 2008 9:32 pm Temat postu: |
|
|
| YOU'RE BEST FRIEND napisał: | W wieku 10 lat dowiedziałam się ( w całkiem niewybredny sposób), że członkowie Queen są gejami.
|
Eeeeee gdzie to wyczytałeś? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maleństwo

Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 1664 Skąd: Miasto Łódź
|
Wysłany: Czw Lis 27, 2008 9:37 pm Temat postu: |
|
|
Hehe, syndrom Radia Erewań Nie wszyscy członkowie Queen byli gejami, tylko jeden, i nie gejem, tylko bi, poza tym wszystko się zgadza  _________________
www.kot-malenstwo.blogspot.com
Są dwie kategorie przebojów - na lato i na lata. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
YOU'RE BEST FRIEND

Dołączył: 03 Cze 2008 Posty: 158 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Czw Lis 27, 2008 9:51 pm Temat postu: |
|
|
| Maleństwo napisał: | Hehe, syndrom Radia Erewań Nie wszyscy członkowie Queen byli gejami, tylko jeden, i nie gejem, tylko bi, poza tym wszystko się zgadza  |
Słuchajcie, ja to wiem! Chodzi tylko o to, że jakiś mój znajomy, który widocznie miał słabiutką wiedzą o Queen tak mi powiedział- a że to były czasy bez google, sami rozumiecie... _________________ Prawdziwy talent zawsze wypłynie, mój drogi... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kamilla

Dołączył: 08 Kwi 2008 Posty: 61
|
Wysłany: Sob Lis 29, 2008 1:47 am Temat postu: |
|
|
| Arquest napisał: | | To, że dzisiaj na W-F-efie podczas grania w siatkówkę ni stąd ni z owąd zaczęto tupać i klaskać rytm do WWRY... |
U mnie niedawno odbyła się taka sama sytuacja, też na wf-ie, też podczas grania w siatkówkę  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Sob Lis 29, 2008 2:10 am Temat postu: |
|
|
My jak wybijaliśmy ten szamański rytm WWRY to wuefista się wkurzył i powiedział,że to rozprasza.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kamilla

Dołączył: 08 Kwi 2008 Posty: 61
|
Wysłany: Sob Lis 29, 2008 2:17 am Temat postu: |
|
|
Ten wuefista nie wie co dobre  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Sob Lis 29, 2008 2:20 am Temat postu: |
|
|
Ma koleś jakieś urojenia co poradzisz  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
depeszka_ada

Dołączył: 21 Wrz 2008 Posty: 24 Skąd: ksawerów (okolice Łodzi)
|
Wysłany: Sob Lis 29, 2008 11:36 am Temat postu: |
|
|
| Kamilla napisał: | | Arquest napisał: | | To, że dzisiaj na W-F-efie podczas grania w siatkówkę ni stąd ni z owąd zaczęto tupać i klaskać rytm do WWRY... |
U mnie niedawno odbyła się taka sama sytuacja, też na wf-ie, też podczas grania w siatkówkę  |
u mnie tez czesto tupali i klaskali rytm do WWRY na w-fie,tyle ze oni nie mieli pojecia,czyja to piosenka,ani nie znali jej tytulu.... pewnie szybciej powiedzieli by,ze np. We are the champions to piosenka Crazy frog'a..ehh |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Sob Lis 29, 2008 4:05 pm Temat postu: |
|
|
Chciałbym wrócić jeszcze do kwestii daty nagrania "Mother Love". Jest moim zdaniem jedna rzecz, która mogłaby świadczyć o tym, że dokonano go później niż w maju'91. Otóż, jak wszyscy wiemy, Freddie nie zdążył nagrać ostatniej zwrotki i zrobił to Brian. Gdyby piosenkę nagrywano wiosną, i to jeszcze przed tym, gdy Freddie był w stanie nagrać teledysk, jest wielce prawdopodobne, że zdołałby zarejestrować całą partię wokalną. Dlatego też, śmiem twierdzić, że "ML" mogło być nagrane później. Może nie w listopadzie, ale może późnym latem/wczesną jesienią.
Gdyby jednak wersja z majem się potwierdziła...byłoby to dla mnie ogromnie szokujące...nie chciałbym by była to prawda. To byłby kolejny cios dla legendy "Made In Heaven" _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sob Lis 29, 2008 4:10 pm Temat postu: |
|
|
Mother Love swoją drogą, ale ponoć Winter's Tale Freddie skończył nagrywać jeszcze póżniej.... Cos tam David Richards o tym przebąkiwał. _________________ There Must Be More To Life Than This
Ostatnio zmieniony przez Mariusz dnia Sob Lis 29, 2008 9:34 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RockFan90

Dołączył: 16 Lis 2008 Posty: 1319 Skąd: Łobez/Gdynia
|
Wysłany: Sob Lis 29, 2008 4:22 pm Temat postu: |
|
|
Mi także się wydaje,że ML zostało nagrane później. le_mmor przedstawił dość solidny argument także nie dodaję więcej od siebie . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Sob Lis 29, 2008 8:23 pm Temat postu: |
|
|
Znalazłem takie cuś:
| Cytat: | | This was the last song Freddie Mercury recorded. He recorded some of the tracks in September 1991, but he didn't have the opportunity to complete it. Mercury told Brian May he'd come back and work on it some more when he felt better. Unfortunately he never got the chance. The final verse was written and sung by Brian May a couple of years after Mercury died in November 1991. |
| http://www.ultimatequeen.co.uk napisał: | Demo Version
This track was originally recorded in 1991, before being released on 'Made In Heaven'. It is unlikely to have Freddie on all the vocals (otherwise they are likely to have been used on 'Made In Heaven'), and sources suggest that Brian and even Roger sing on this demo.
[...]
Completed "Innuendo" Version
This version is very similar to the normal album version and has identical vocals to normal from both Freddie and Brian. There are some additional elements in places, but they have been added in from other sources, rather than being anything new. Towards the end of the track, some of Brian's guitar from the 'Eye' version is included, and as the track fades out there is a new synthesiser type outro with some badly placed vocals. Altogether nothing new, quite clumsy in places, and definitely not a genuine demo. |
Co do postu Le_mmora... Otóż Freddie mógł zaśpiewać CAŁĄ partię wokalną, ale może po prostu nie był zadowolony z ostatniej zwrotki i poprosił Briana o dośpiewkę... Pozatym Fenderek pisze:
| Fenderek w Przewodniku napisał: | | Wreszcie - pierwsza z trzech kompozycji pochodzących z października 1991, chyba najbardziej też przejmująca. [...] MOTHER LOVE |
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sob Lis 29, 2008 9:07 pm Temat postu: |
|
|
Arquest, Brian wyrażnie podkreślał, że Freddie nie miał sił by zaśpiewać to do końca. Wiec Freddie raczej nie zaśpiewał całego utworu.
| Cytat: | He never showed signs of what was going on for us to feel sorry or him. He'd down a couple of vodkas - the same as always. He'd prop himself on the edge of the recording desk in the control room until he dropped. That's what happened with Mother Love - the last track I did with him. We always treasure that track more than anything else. That was the last moment.
He'd listen to the demo and then he'd sing it. In this case, he sang each line four times and when we got to the last verse he said ' Darling, I've had it - that's as far as I can go today. We'll finish off the next time I come in"
But that was that, he never came back in. So the last verse is on me. I put my demo in there, because it makes sense for the end of the song. I can't talk about it very easily, but the song says everything |
Jeszcze co do sesji, to Queenpedia podaje:
| Cytat: | | Varying accounts have indicated the time period when Freddie was unable to continue working on the album. While David Richards had somewhat carelessly said that Freddie finished his last vocal and then passed away ten days later, he had also explained in the Champions Of The World documentary that Freddie's final vocal was on 22 May 1991, and then held up a studio track sheet of Mother Love that confirmed this. It's likely that the sessions extended no further than June 1991; as much of a workaholic as he was, Freddie also valued his rest and relaxation. Peter Freestone and Jim Hutton have also claimed that Freddie was unable to speak in his last weeks, and, listening to Mother Love, it's not possible he recorded his vocal ten days before he died. |
Tak więc cięzko powiedzieć, jak jest naprawdę. Fenderek też o tym pisał, że mogło to być jednak w maju. A ostatni utwór...mogło być Mother Love, ale takze i Winter's Tale. Są wersje przemawiające za jednym, jak i za drugim. _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Sob Lis 29, 2008 9:41 pm Temat postu: |
|
|
Dokładnie- jest kilka cytatów- wszystkie sobie zaprzeczają...
Czasami nawet dwa cytaty z jednego źródła są sprzeczne- w jednym wywiadzie David Richards mói, że to WINTER'S TALE, w innym MOTHEL LOVE... Pamięć ludzka jest zawodna... zwłaszcza, że wtedy każda sesja mogłą być tą ostatnią więc wątpię, żeby ktoś wiedział że ta czy tamta właśnie tą byłą. Minęło 20 lat prawie- pamięta się z takiej perspektywy trochę inne rzeczy niż detale i szczegóły jak daty i fakty... Dla nas fanów one są istotne (?) ale... śmiem wątpić, żeby były na przykład dla Briana... tam ważniejsze od dat, dokłądnie tego co wtedy i jak wtedy nagrywano były uczucia, jakieś zdarzenia, niekoniecznie mające cokolwiek wspólnego z tym co słychać na taśmie... _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|