| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 12:02 am Temat postu: Czy oprócz nas ktoś ich w ogóle traktuje poważnie? |
|
|
My- fani- analizujemy każdy dźwięk na płytach i poszczególnych piosenkach; widzimy ich wpływ na muzykę na całym świecie, twierdzimy, że byli naj i w ogóle. Że łamali barier. Że byli nowatorscy.
Ale... czy oprócz nas, fanów tak się sądzi? Czy Queen sami sobie nie strzelili w nogę takimi płytami jak WORKS i AKOM? Bądźmy szczerzy- Queen NIE MA takiej renomy jak powiedzmy Pink Floyd czy Led Zeppelin. No nie mają- i już. Czemu? Może powodem jest to co my niby tak lubimy? We wszelkich dyskusjach pada argument o wszechstronności Queen, o eklektyzmie... Czy nie jest to jednak obosieczna broń? Czy przez granie tak wielu stylów zespół niejako nie pozbawił się własnego? Nie mówię z punktu widzenia fana- bo zaraz wszyscy tutaj wskoczą, że właśnie za to ich lubią...
Dookoła słyszę dość często (nie zawsze, ale często) lekceważenie kiedy mowa o Queen. Tego nie ma kiedy mowa o Zeppelinach, Purplach, Sabbathah... Nie wszyscy lubią Deep Purple- ale każdy przyznaje im klasę i rolę w historii rocka... Queen? Niekoniecznie... Czemu? Czy może oprócz nas, fanów prawie nikt inny nie traktuje ich poważnie...? A może żeby traktować ich poważnie trzeba wsiąknąć we wszelkie niuanse nagraniowe, aranżacyjne, kompozytorskie- i dopiero wtedy widać ich geniusz...? A może powyższe zdanie to próba poczucia się lepiej, na zasadzie "słucham tak wyszukanego zespołu, że nie każdy zauważy ich geniusz"- i nic więcej...? _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 12:09 am Temat postu: |
|
|
Z jednej strony - dla wielu osób Queen to wąsaty błazen w dresie i robiący szopkę przy wielkich hiciorach, zespół, który wymienia się jednym tchem z ABBĄ czy Boney M przy robieniu składanek na studniówkę...
Prawda, Queen nie ma takiej renomy jak Pink Floyd czy Led Zeppelin...nie jest uważany za tak przełomowy, epokowy i znaczący zespół (i, tylko mnie nie ukrzyżujcie, pod PEWNYMI WZGLĘDAMI, ci którzy tak mówią mają rację)
Z drugiej zaś - znam bardzo wiele osób, które nie są fanami, ale bardzo nasz ulubiony zespół doceniają, uważają, że był wielki, ważny dla muzyki zarówno w wymiarze artystycznym jak i komercyjnym. I nie wiem, czy dla nich właśnie Queen nie ma większej renomy niż LZ czy PF, które są już dla nich abstrakcją...
Ale to dobry temat, Fenderku, sam nad tą kwestią wiele razy łamałem sobie głowę. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 12:10 am Temat postu: |
|
|
Być może rozwiązaniem jest to, że "chłopacy" też nie do końca traktowali poważnie siebie? Oni przede wszystkim bawili się muzyką, traktowali ją jako rozrywkę i...tyle. Teksty nie grające prawie żadnej roli, muzyka eklektyczna, owszem, ale polegająca na zabawie dźwiękiem, pastiszach. Takich zabiegów nie odbiera się poważnie. Led Zeppelin, czy Pink Floyd dużo większą wagę przywiązywali do tekstów, zaś muzyka miała wydźwięk "ciężki", "poważny'. Queen nie zbawiał świata, zabawiał ludzi, ich muzyka (mimo wszystko) jest dość prosta w odbiorze. Może to jest to? _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT!
Ostatnio zmieniony przez mike dnia Pon Gru 24, 2007 12:11 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 12:10 am Temat postu: |
|
|
Żeby traktować Queen na poważnie należałoby się zagłębić w ich wczesną twórczość - bo tam tkwi prawdziwy geniusz. Tak, IMO zespół postrzelił sam siebie tworząc Works i AKOM. Tym samym wizerunek Królowej został niejako zniszczony i niestety tak jest do dziś. Co do wszechstronności, to może właśnie za to przeciętny fan szeroko pojętego rocka powinien przynajmniej szanować Queen? Żonglowanie stylami to coś naprawdę wspaniałego - tego w repertuarze Królowej też mamy sporo.
Ogólnie rzecz biorąc Queen jest teraz kojarzony z plastikowymi GaGami i tymi podobnymi, stąd po prostu zespół jest niedoceniany. Gdybym ja lubił, załóżmy, muzykę rockową i był nieobeznany, a ktoś by mi na start polecił Radio GaGa - z pewnością odłożyłbym poznawanie Queen i był zniechęcony do zespołu przez dłuższy czas. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kensington

Dołączył: 27 Sie 2004 Posty: 4263 Skąd: Modar
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 12:18 am Temat postu: |
|
|
Nie patrzę na działalność Queen przez pryzmat innych zespołów. Nie interesuje mnie to, kto jest większą lub mniejszą "legendą". I średnio jestem też zainteresowany tym, co inni myślą na temat "naszej" kapeli. Nie mam zwyczaju oglądać się na innych - Queen jest olbrzymią częścią mojego życia, a opinie fanów innych grup lub "przeciętnych" słuchaczy nie robią na mnie żadnego wrażenia. _________________
Z kobietami się nie dyskutuje. Kobiet się słucha.
Moje aukcje |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 12:22 am Temat postu: |
|
|
jak dla mnie takie wlasnie podejscie ludzi to JEST wina plyt z lat 80tych i prezentacji zespolu w mediach jako wasatego freddiego i 3 pozostalych muzykow z lat 80tych spiewajacych gagi i inne ajłonty... black sabbath czy purple , mimo ze nigdy nie osiagneli takiego sukcesu na listach przebojow i nie weszli do mainstreamu, sa uwazani za klasyke rocka... dlaczego? bo nigdy nie splamili sie plyta pop-rockowa... nawet jesli sabbaci nagrywali z innymi wokalistami, to wciaz byl heavy metal lub hard rock, nawet jesli purple zmieniali sklad milion razy, to wciaz ich plyty nigdy nie wyszly poza ramy soczystego hard rocka... a z queen jak bylo dobrze wiemy...
natomiast na pewno dostanie sie do tego mainstreamu sprawilo, ze muzyka purpli czy sabbathow (poza 2-3 najwiekszymi hitami) jest generalnie przecietnemu czlowiekowi nie siedzacemu w hard rocku zupelnie obca, natomiast queen jest po beatlesach drugim najbardziej popularnym zespolem w anglii, mniej wiecej na rowni ze stonesami... no tylko, ze niekoniecznie przeklada sie to na powazne traktowanie zespolu... powaznie traktuja ich na pewno inni muzycy, dla ktorych queen jest na pewno duza inspiracja.. jest olbrzymia liczba znanych zespolow, ktore powoluja sie na queen jako jedna z najwiekszych inspiracji muzycznych... natomiast jesli chodzi o przecietnego czlowieka, no coz...
czy oni czasem sami nie sa sobie troche winni, ze tak sa czasem postrzegani? a kto latal w damskich ciuszkach na poczatku lat 70tych? kto latal po scenie w lateksowych jednoczesciowkach z odslonieta klata albo wychodzil siedzac na barkach supermana badz darth vadera? kto wyskakiwal na scene w krotkich spodenkach a'la pierwszoklasista na wuefie albo zakladal na scene ciuchy wygladajace bardziej jak pidzama niz stroj koncertowy....no i w koncu kto w teledyskach albo przebieral sie za kobiete, albo paradowal w strojach rodem z 16 czy 17 wieku? no ani nie purple, ani nie black sabbath, ani nie zeppelini, ani nie metallica czy tez the who...
z tym traktowaniem powaznie to wiadomo jak to jest... sa takie zespoly, ktore zeby traktowac je powaznie, trzeba sie troche zaglebic w tworczosc... mam tez inny przyklad.. takie def leppard jest traktowane jako jeden z wielu zespolow hair metalowych, albo jak backstreet boys hard rocka... i pewnie jakbym puscil chocby takie little wing, ktore wrzucilem w 'szperaczu' w dziale muzycznym i nie powiedzial kto to nagral, to przecietny sluchacz rocka znajacy ich z pour some sugar on me czy let's get rocked nigdy w zyciu nie postawilby na nich.. to oczywiscie tylko cover, ale swoje kawalki w tym stylu tez mieli, mieli tez cale mnostwo innych utworow nie majacych zadnego zwiazku ani z popem ani z pudel-metalem... ale dla wiekszosci i tak pozostana kapela z lat 80tych.. i tez na wlasne zyczenie.. .widocznie tak to juz czasem jest _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 12:23 am Temat postu: |
|
|
Teksty przede wszystkim. One, żtp*, osłabiały znaczenie tej muzyki (i generalnie tematyka). Myślę, że jakby zespół poszedł drogą, którą wyznaczyli sobie w latach 70-tych to może i dzisiaj byłby wymieniany w gronie "tych największych". Ale z drugiej strony czasami ludzie wymieniając PF czy LZ jako kamienie milowe, nie potrafią wymienić więcej niż po dwie piosenki tychże zespołów. A z Queen kojarzą więcej.
Poza tym piosenki Queen wpadały w ucho (oprócz tych Rogera ), były rozrywkowe, ale cholernie ambitne pod względem produkcyjnym. Jednak czasami może to za mało żeby podbijać świat i być na naszywkach zielonych, przetartych plecaków młodych ludzi...
A może to wina Freddiego, że był wąsatym pedałem?
* żtp - że tak powiem _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sherry

Dołączył: 23 Gru 2007 Posty: 64 Skąd: Pińczów/Kielce
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 12:25 am Temat postu: |
|
|
Szczrze mówiąc, nie znam za bardzo Deep Purple i Led Zeppelin, ale te utwory, które mam to takie typowe granie... tak jak powiedzieliście, Queen bawił się muzyką, więc po co im były albumy Works i AKOM? Moi znajomi nie traktują Queenu poważnie właśnie przez to, że stworzył kawałki kojarzone z lekkim graniem. Takie, przy których można ponucić, poruszać nogą. I to jest wada ich sukcesu komercyjnego z lat 80. bo chcemy czegoś ciężkiego. Rock albo techno (2 przypadki). Pop? Jasne, ale tylko w małych ilościach. Nikomu nie wadzi, ale nikt nie słucha. Więc zespół, kojarzony z takimi utworami będzie właśnie tak postrzegany - 1 może 2 piosenki i tyle. A poza tym co Queenu puszczają w popularnych stacjach radiowych (Zet, RMF)? Qłaśnie IWTBF albo Ga-ga rzadziej TSMGO. Inne utwory nie istnieją. Albo ja miałam pecha i słuchając radio (wrzesień-październik dosć często) jakoś nigdy nie słyszałam. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
black_queen

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 354 Skąd: Nowy Sącz, prawie;)
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 12:26 am Temat postu: |
|
|
Myślę, że to bierze się stąd, że większość ludzi zna Queen tylko z ich największych hitów (np.IWTBF), a wiadomo, że odbiegają one poziomem znacznie od tego co robili w latach 70-tych. Za mało w tych przebojach rockowego grania-przez to czasem spotykam się ze zdziwieniem, gdy mówię komuś, że Queen to zespół rockowy
Prawdą jest, że rzadko stawia się Queen na równi z Pink Floyd naprzykład. Nie siedzę za bardzo w dyskografii Floydów,a le chyba nie ma tam czegoś pokroju Hot Space. Chociaż płytę samą w sobie lubię, to jednak wielu uznało, że Królowa popełniła swego rodzaju zdradę nagrywając ją ( no i za zbyt rockową jej uznac też nie można) Queen jest zespołem bardziej "rozrywkowym" niż większośc "klasyków" (PF, DP, LZ). No i zależy też, o jakich ludziach mówimy-tych, którzy znają tylko hiciory, czy tych, którym nie jest obca twórczość zespołu od początku kariery. Najgorsza jest ta niewiedza.
Dla mnie SĄ jednym z ważniejszych zespołów w historii  _________________ mam plan tak szczwany, że można mu doczepić ogon i powiedzieć, że to lis |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 12:37 am Temat postu: |
|
|
| Sherry napisał: | | Szczrze mówiąc, nie znam za bardzo Deep Purple i Led Zeppelin, ale te utwory, które mam to takie typowe granie... |
szczerze proponuje poznac wiecej bez zlosliwosci... chcesz przykladu 'nietypowego' grania u purpli? pierwsze z brzegu przyklady - child in time, april (!!), solowka w highway star - pamietaj, ze ten kawalek powstal na poczatku lat 70tych!, zagranie taaaaakiej solowy nie bylo czyms typowym, byc moze stalo sie pozniej, ale to wlasnie DZIEKI purplom, bo to ich nasladowano pozniej... jesli chodzi o zeppelinow, to sa tu wieksi specjalisci, ktorzy moga wyjac jakies nie znane nie-fanom kawalki z ich dyskografii, w ktorych to kawalkach zespol pokazal jak potrafil grac nietypowo i nie tak jak inni  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Qnegunda

Dołączył: 20 Lip 2005 Posty: 2030 Skąd: Poznań/Warszawa
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 1:02 am Temat postu: |
|
|
Myślę, że jest jeszcze jeden czynnik, o którym nie padło tutaj słówko. Mianowicie: Queen nie wykreował całkowicie nowego gatunku ani nie zaprezentował żadnej ideologii, a więc nie było żadnego większego wpływu na społeczeństwo. Królowa grała po prostu ambitniejszy wariant muzyki rozrywkowej, ale ciągle - jedynie rozrywkowej.
Sex Pistols - choć kompletnie niepoważni w formie swoich występów - zapisali się w historii muzyki jako jeden z najważniejszych zespołów rockowych. W ich graniu istniało silne przesłanie polityczne, które zelektryzowało wręcz sporą część ówczesnego społeczeństwa.
Black Sabbath - stworzyli osobny gatunek. To pociągnęło za sobą nowy wizerunek na scenie i powstanie subkultury - i to dosyć znaczącej! Z pewnością nikomu nie umknie to przy ocenianiu muzyczno-społecznego wkładu BS.
Style życia i poglądy polityczne zawsze silnie odciskają swoje piętno w historii - w końcu jak można bagatelizować zespoły muzyczne, które okazały się nie tylko grającymi muzykę rozrywkową, ale tą muzyką wpływającymi na ludzi, w pewien sposób - kształtującymi ich postawy? Queen takiego wpływu nie wywarło nigdy i też nigdy takiego celu nie miało. Ich muzyka to ciągle był jednak wariant - choć niepowtarzalny, jedyny i wyjątkowy - jakiegoś większego elementu. _________________ W avatarze jest lemur, gdyby kto nie wiedział. W domu wygląda tak samo.

Ostatnio zmieniony przez Qnegunda dnia Pon Gru 24, 2007 1:24 am, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 1:20 am Temat postu: |
|
|
Monika to bardzo dobrze ujęła (ja tylko pośrednio zasygnalizowałem w swoim poście), że Queen nie było zespołem, który pod względem gatunkowym zmienił historię muzyki. Nie stworzyli nowego stylu, nowego ruchu, gatunku społecznego...dlatego też publiczne odnoszenie się do nich i ich odbiór jest siłą rzeczy zubożony...
Podając inne przykłady, Marley jest dla wielu moich rówieśników wciąż ważny nie tylko z uwagi na muzykę, ale z racji "ideologii" i nowego stylu życia, stworzenie modelu rasta... _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mumin_king

Dołączył: 14 Cze 2006 Posty: 6343 Skąd: Rzekuń
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 1:40 am Temat postu: |
|
|
Może tak na szybkiego odpowiem na pytanie zawarte w temacie, bo też nie mam zbyt wiele czasu na czytanie całej dyskusji
Otóż. Jeśli chodzi o fanów rocka, to myślę, że tutaj Queen jest traktowany nad wyraz poważnie. Ot przykład moich znajomych, każdy z nich kojarzył Queen przede mną i zawsze wypowiadają się o zespole z szacunkiem, no chyba że tematem rozmów jest orientacja seksualna Freddiego
Co do tzw. niedzielnych słuchaczy to rzeczywiście jest to obraz bardzo przerysowany. Taki sześcian w pięciu wymiarach (5D). I to wszystko spada na karb tych lat 80, nie mają się nawet one przed czym bronić w tym wypadku.
Kurcze weź i napisz coś odkrywczego...  _________________

GGP - na spotkanie ze świeżoscią
Bój się bloga NOWOŚĆ BLOG MUMINA
wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 1:49 am Temat postu: |
|
|
A mogli stworzyć, byli na jak najlepszej drodze. Właśnie w słuchawkach mam Bohemian Rhapsody w części operowej. Te chóki, chrakterystyczna gra Briana w kolejnej części, po tym się Queen rozpoznaje. Od razu gdy wymieni się BR, Somebody To Love, Killer Queen, Good Old-fashioned Lover Boy czy We Are The Champions to twprzy to jakąś całość, nowy nurt w muzyce rockowej. I nie zarzucili tego zupełnie - i w latach '80 mamy nagrane w podobnym stylu Hammer To Fall, The Miracle, Princes Of The Universe, Innuendo (tak, znam datę wypuszczenia tego singla i płyty, to jest skrót myślowy ). I chyba tu nie zawinił tylko zespół. Bo zespół zrobił coś świetnego, zawsze na utworach nawet takich jak I Want To Break Free, Radio Ga Ga itd. pozostaje subtelne piętno Queen. Ale laik go nie dojrzy. Mam w windowss media playerze fajne automatyczne playlisty, które tworzą się wg wykonawcy lub albumu, używam najczęściej tych pierwszych. Gdy włączę Guns N'Roses, Metallicę czy Dire Straits - to jest to prawie bez przerwy to samo granie, tylko raz wolniej, raz szybciej, pod kilka motywów. Gdy włączę Queen, to jest to taka różnorodność, jednak ciągle tworząca pewną całość.
Ale też czy to wina zespołu do końca? Z The Works wypuszczono cztery single (prawie pół płyty ): I Want To Break Free, Radio Ga Ga, It's A Hard Life, Hammer To Fall. Z A Kind Of Magic - tytułowy, Friends Will Be Friends, Princes of the Universe, Who Wants To Live Forever, w niektórych krajach One Year of Love, Pain Is So Close To Pleasure, przed powstaniem płyty wyszedł jeszcze One Vision. Czy to zespół decydował o tym, że dziś w radiu z nich gra się już tylko dwa pierwsze, a takie świetne rockowe utwory jak One Vision, Hammer To Fall czy Princes no i śliczne Who Wants To Live Forever zaginęły w pamięci? Czy to wina zespołu, że opinia publiczna już dziś nie pamięta niemal zupełnie najlepszej płyty lat '80 - The Miracle? Chyba jednak tu wina leży po stronie tych, co przyjmują tylko to co łatwe i przyjemne. A że Queen kilka takich kawałków na koncie ma, to i je uznają za kwintesencję zespołu. Bo, jak wspomniano, Led Zepellin czy Black Sabbath wspomina się jako te legendarne, ale kto kiedy słyszał je w radiu? Kto zna ich repertuar? Nie nagrali nic pop-rockowego i nie mieli czym zasłynąć dla mas. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nevada

Dołączył: 22 Sty 2007 Posty: 753 Skąd: Radom
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 1:53 am Temat postu: |
|
|
| Większość moich znajomych, z repertuaru Queen zna tylko te największe przeboje i na podstawie tego jakoś ta muzyka ich nie przekonuje. Na tej podstawie, nie chcą poznawać reszty utworów Freddiego, Johna, Rogera i Briana. A właśnie przecież nie lata 80-te i te największe przeboje były największymi sukcesami twórczymi tych czterech panów, chociaż na The Works i A Kind of Magic jest kilka dobrych kawałków. Nie mniej jednak wydaję mi się, że lata 70-te były bogatsze jeśli chodzi o dorobek zespołu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 2:01 am Temat postu: |
|
|
troche nie ten temat, ale... ziutek-> gn'r caly czas to samo granie? zapusc sobie najpierw chocby outta get me, pozniej patience, popraw estranged, na deser wrzuc you ain't the first lub move to the city... milczeniem pomine my world, bo to inna bajka... ten zespol, jak na grupe, ktora nagrala ledwie 4 plyty studyjne, mial naprawde spory rozrzut stylistyczny no ale to tylko chwilowy offtop, z ewentualna kontynuacja zapraszam do odpowiedniego tematu... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 2:26 am Temat postu: |
|
|
Wiesz, nie twierdzę, że Gunsi grali ciągle to samo, bo choćby między November Rain a Don't Cry - singlami z jednej płyty jest różnica kolosalna, ale nie grali nigdy czegoś poza rockiem, popu, disco, czegoś zahaczającego o operę czy rockabilly. Jeśli chodzi o różnorodność, cięzko pobić Queen. Na siłę się da, ale czy zachowa się tożsamość, czy też zatraci się ciągłość? _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PieciaM

Dołączył: 08 Lis 2005 Posty: 247 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 2:37 am Temat postu: |
|
|
Ale Queen to też ludzie - i Freddie oraz John ulegli muzyce lat 80 i co by nie mówić - piosenki nie są złe. Zła jest produkcja i tu raczej pretensje można mieć do Macka
Queen wg mnie przeskakiwało ze skajności w skrajność - lata 70 to muzyka trudna, niezrozumiała dla przeciętnego odbiorcy - kto bowiem z początku chciał puścić "rock-opere", trwająca bagatela 6 min w radio? Istne szleństwo. Potem lata 80 - muzyka bardziej popowa, ale nie w złym wydaniu. I te parcie w komercyjność. Ale czy robili źle to, co robili? I na końcu Innuendo - jakby powrót do lat 70....
Historia zespołu tak naprawdę zaczęła sie od BoRap, chłopcy mieli wielkie szczęscie, że to stalo sie hitem - sam nie wiem, czy bym się odważył na takie nagranie w takiej sytuacji, w jakiej się wtedy znajdowali. Potem przyszedł czas na hymny - WWRY i WATC. I pozostaje się tylko śmiać ze wszystkich dresów na stadionach, że ten hymn który tak dumnie śpiewaja napisał.... gej, których oni nienawidzą.
The Game złym albumem na pewno nie był, ale pociągnał za sobą Hot Space. I powiedzmy sobie - lepiej dla wizerunku zespołu byłoby, gdyby taka płyta powstała solo - Freddie + John - co nie znaczy, że płyta jest zła (sam ją uwielbiam). Ale od 82 roku tak na prawdę wizerunek bandu się całkowicie zmienił, odeszli chłopcy bowiem od tego, co robili całe 10 lat. I może właśnie stąd bierze się to, że Queen stawiany jest w drugim, a jak nie trzecim, szeregu znaczących zespołów na świecie.
Czasy Works i Magic to także nie są złe czasy - Live Aid tak naprawdę to pokazał - tą dominacje nad widzem, jaką Queen wtedy miał. Bylo to komercyjne, ale kogo to obchodzi. Ludzie ich kochali. Winę za całe zło na tych płytach ponosi....producent. Bo przecież koncertówka Radio Ga Ga doskonale uwidacznia, jak dobry numer to jest.
Ktoś tam wspomniał o teledyskach - właśnie to był ten element ekstawagancji i kontrowersji. Pierwszy BoRap; ,mnóstwo świec w YMBF, animacja w Save Me (totalna nowość jak na tamte czasy), Crazy z motorem i tancerzami; PTG z animacja ognia, efektami "specjalnym", BL - gdzie w sile przekazu chyba posuneli się aż za daleko; i potem już lata 84-91, gdzie chyba ten kunszt teledysków został ogarnięty do perfekcji - od IWTBF po słynne Innuendo. To była ich siła - poza oczywiście wspaniałą muzyką.
Myślę, że nie traktuje się ich poważnie własnie dlatego, że było mnóstwo tych skrajności, mnóstwo kontrowersji, mnóstwo dziwacznych pomysłów - których zespół się nie bał.
"PS: zeby nie było, Słupsk jest aktywny  _________________ "Today I settled all family business so don't tell me that you're innocent." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 10:59 am Temat postu: |
|
|
Kolejny świetny temat! Dużo jest w tym niestety racji...szeroka publiczność zazwyczaj kojarzy Queen tylko z tymi numerami z lat 80-tych i myśli sobie 'A, Queen, to ten zespół od naiwnych, popowych melodyjek'. Nie chcą się nim zainteresować, bo po co? Wystarczy im to, co słyszą do oceny...co jest bardzo krzywdzące, rzecz jasna. Fani rocka zaś może i doceniają Królową, wiedząc, ze jest to zespół, który nagrał Bo Rhap i Stone Cold Crazy(choć niektórym sie zdarza przypisywać to Metallice...), ale generalnie również nie za bardzo kojarzą Queen ze wspaniałą, różnorodną muzyką, jakimi raczyli świat w latach 70-tych. Miałem kiedyś znajomego na osiedlu, który zasłuchiwał się w Black Sabbath, Metallice...Wiedział, że słucham Queen i nawet zaciekawił się nimi trochę, jednak nie na tyle, aby móc stwierdzić, że byli wielcy. W tym samym okresie miałem również przyjaciela, który słuchał ciężiej, rockowo- metalowej muzy i tak samo był w pewnym stopniu zainteresowany Queen(nawet przegrał sobie ode mnie Rocks), ale dawało się wyczuć mimo wszystko ukryte lekceważenie Królowej.... Niestety, większość ludzi chyba juz na zawsze będzie kojarzyć Queen z Freddiem i tym, kim był oraz popowymi melodiami, a co za tym idzie, będą przechodzić obok niego obojętnie, a nawet lekceważąco...Czy da się to zmienić? Nie sądzę.... _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
jagaciarz

Dołączył: 16 Cze 2005 Posty: 670 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 10:59 am Temat postu: |
|
|
Do tej pory spotkałem się z takimi reakcjami "niefanów" na Queen:
1.W ogóle nie lubię ,nie odpowiadaja mi,nie mój rodzaj muzyki-więc tej grupy siłą rzeczy nie rozważamy.
2.Punkt zaczepny naszej dyskusji-Nie traktuję ich poważnie,czyli owszem znam podstawy(Chmpions,Bo rhap,We will rock you itp.),nawet niezłe są,ale to nie ta skala co Floydzi czy Black Sabbath.
I przy tej grupie uwaga- ludzie mieszczący się w tej grupie,z którymi miałem przyjemność zamienic słowo na temat Queen prawie zawsze znali tylko utwory-wizytówki,nie znając całej twórczości zespołu.
3.Queen-o tak,swietny zespół,bardzo ich cenię,choć nie są moja ulubioną kapelą .Ale bardzo ich cenię za niesamowite wykonania,eklektyzm,wokal Freddiego,gitarę Briana itp.itd.
Nasuwa mi sie wniosek,ze nie jest tak źle w kategorii traktowania zespołu na poważnie. Queen jest jednak cenionym zespołem,choć może w kategorii legend rzeczywiscie ustępuje Lennonowi,Floydom czy Zeppom.
Natomiast wszelkie objawy "lekceważenia" zespołu bardzo czesto powodowane są nieznajomoscią większości twórczości zespołu,ale też i dyskutowanym w osobnym temacie komercyjnym polem działalności zepołu.Duże znaczenie ma też moim zdaniem wspominany przez Was eklektyzm czy(choć nie lubię tego określenia w kontekście Queen) brak stylu zespołu.
Bo rzeczywiscie zarówno metal,jak i fan disco mogą powiedzieć,ze szanują Queen,niemniej w kategorii "szacun dla ulubionego wykonawcy" i tak Queen kilku zespołom ustapi pola. _________________ That time will come,one day you'll see when we can all be friends |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hamburger

Dołączył: 22 Maj 2007 Posty: 215 Skąd: z fabryki wafelków
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 11:11 am Temat postu: |
|
|
Z mojego otoczenia prawie nikt nie ceni Queen. Nikt oprócz ludzi, którzy znają muzyki bardzo mało - a to świadczy o tym, że Queen znany jest ogółowi przede wszystkim od tej czysto komercyjnej strony. Ale rozmawiam czasem z ludźmi, którzy słuchają Led Zeppelin, Pink Floyd, Deep Purple... Mówią o tych zespołach z wielkim respektem, a gdy się napomknie o Queen, patrzą na mnie jak na fana popu, wypowiadają się trochę ironicznie i szybko przechodzą do innego tematu. To "główne" oblicze Queen powoduje, że większość ludzi, którzy zapoznali się z twórczością PF czy LZ, jednocześnie nie znając tej "lepszej" strony Queen, nigdy po płyty Queen nie sięgną, bo będą mieli Queen za głupawy popowy zespolik. Takie jest pierwsze wrażenie dla kogoś, kto z muzyką rockową jest trochę obyty.
Kiedyś znajomego próbowałem przekonać do Queen. Na początek pokazałem mu "One vision" i "One year of love" - żeby było coś mocniejszego, coś nostalgicznego i żeby oba kawałki były przystępne. Znajomy był z muzyką trochę obyty i kawałki te nie wydały mu się niczym wybitnym. Potem pokazałem 'Flick of the wrist', 'Death on two legs' - i to zrobiło na nim prawdziwe wrażenie.
Kto jest trochę obyty z muzyką rockową i zna Queen tylko tak "z wierzchu", to nie będzie traktował tego bandu poważnie. Jednak na pewno każdy znający się nieco na muzyce rockowej człowiek, polubi twórczość Queen z lat siedemdziesiątych, bo jest po prostu dobra pod względem muzycznym. _________________ The one thing we're all waiting for
Is peace on Earth, an end to war
It's the miracle we need
The miracle... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Het

Dołączył: 26 Lis 2006 Posty: 742 Skąd: Krapkowice-Otmęt
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 12:05 pm Temat postu: |
|
|
Ktoś mi kiedyś powiedział że jak się eksperymentuje z różną muzyką to wtedy można mówić o jakimś rozwoju artystycznym. Queen był mistrzem w eksperymentach, brał jakiś styl na warsztat i przerabiał go na własne potrzeby. Queen nagrywał różne rzeczy i zawsze było to w stylu królowej. Jedynie co można zarzucić chłopakom to to że słychać jakieś tam inspiracje na debiucie. To Queen ma wg. mnie najlepszego wokalistę na świecie i Plant z Led Zeppelin technicznie mu nie dorównuje. Teksty ponoć słabe ale nagrodę Ivora Nello za ładne oczy się nie dostaje. Bohemian Rhapsody to też Queen a w szczególności Freddie stworzył. Wątpię czy Stairway To Heaven, Another Break In The Wall, Child In Time i inne tego typu klasyki wykazują się taką różnorodnością i finezyjnością jak BoRap. Zarzuca się Queen że mieli te nieszczęsne wpadki w latach 80tych ale takie wpadki chyba też tyczą się choćby Led Zeppelin "In Through the Out Door" czyt. syntezatory.
Kiedyś byłem świadkiem takiej sytuacji że moja znajoma znała pobieżnie Queen więc zaproponowałem przesłuchanie A Night At The Opera... po przesłuchaniu powiedziała "...genialne...". Społeczeństwo ludzi słuchających rocka żyje w ignorancji, bez chęci do poznania dogłębniej w zasadzie nieznanego. Jestem tego świadom bo nie jednego zaskoczyłem muzyką Queen z lat 70tych.
urwała mi się myśl... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 12:05 pm Temat postu: |
|
|
ja na ogół słysze, "Fredi" świetny głos ale on chyba był pedałem, nie? Natomiast Brian ma spory szacunek ku mojemu zaskoczeniu wśród wielu ludzi którzy siedzą w branży muzycznej a nie słuchają Queen mają pojęcie o jego Red Special i całej historii z nią związaną. Moj nauczyciel od gitary któremu np z theHitman79 zrobiliśmy strone www.tomjharrop.com (przy okazji sami zobaczcie jak wygląda;) ) bardzo cenił Briana za trudność odtworzenia jego kawałków zwłaszcza z okresu lat 70-tych gdzie nakładał 2 gitary. We Will Rock You i Tie Your Mother Down Tom grał rewelacyjnie. ale z drugiej strony Uk to też inna bajka  _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 12:31 pm Temat postu: |
|
|
Queen jest znany dzięki przebojom, które lecą w RMF i to się nie zmieni w najbliższych latach. Trzeba się też zastanowić, dlaczego wydali Works i AKOM? Sądzę, że po to, aby zyskać nowych fanów. Niestety, stracili starych..
Sytuacja Queen jest bardzo podobna do Genesis. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 12:34 pm Temat postu: |
|
|
Wątpie żeby stracili przez te płyty starych jako że zgarneli 70tys ludzi na koncert co wczesniej sie nie udawało albo 250tys na Rio Queen zwyczajnie grali to co było modne by sie sprzedać i jakoś nie chce mi sie płakać z tego powodu  _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 12:36 pm Temat postu: |
|
|
K***a, nie przeczytam tego w całości Nie dziś. Dlatego powielę może cudze posty - to jest na bank "wina" (o ile można w tym przypadku mówić o winie) stylu lat 80-tych. Gdyby trzymali się rockowego brzmienia przez całą karierę, stali by na piedestale razem z największymi klasykami, choć może jednocześnie nie byliby aż TAK powszechnie znani wśród ludzi słuchających lżejszej muzyki.
| Queen Fan napisał: | | Sytuacja Queen jest bardzo podobna do Genesis. |
Dokładnie! I jest nad czym ubolewać... IMHO mogli pójść bardziej drogą Coopera. On też dostosował się do panujących trendów, bawił syntezatorami... Ale tworzył hard rock, któremu dzisiaj fani Def Leppard czy Skid Row nie odmawiają wielkości. Inna rzecz, że nie obchodzi mnie aż tak jako fana, czy Królowa jest popularna wśród fanów rocka. Mnie podobają się wszystkie jej wcielenia.
Ameryki nie odkryłem, ale chciałem się wypowiedzieć  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Stone Cold

Dołączył: 24 Maj 2006 Posty: 886 Skąd: Gdańsk / Bristol
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 12:40 pm Temat postu: |
|
|
dodam jeszcze że lubie A Kind Of Magic i The Works. A to że jakiś koleś z plecakiem Nirvany powie że Queen to pop nie robi mnie wcale  _________________ And that's the bottom line because Stone Cold Said So!
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
szymek_dymek

Dołączył: 24 Lis 2004 Posty: 2079 Skąd: Racibórz
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 1:08 pm Temat postu: |
|
|
A jeszcze coś powiem, patrząc z innej perspektywy. Czasem mianowicie - jako fan - czuję się swoiście wyróżniony, wtajemniczony... Właśnie z racji tego, że znam również wyborne, rockowe oblicze Queen, a nie tylko te pop rockowe kawałki powszechnie nucone przez gawiedź. Ma to swój urok  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ziutek98

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 3947 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 3:10 pm Temat postu: |
|
|
Małe post scirptum do tego, co mowiłem o opinii publicznej, która wylansowała IWTBF i Radio Ga Ga w miejsce Hammer To Fall. W sumie to Queen nawet chyba wolał lansować Hammer to Fall. Na setliście z Magic Tour jest w końcówce obok największych klasyków, z której to końcówki Break Free spadło, opuszczając Ga Ga (które zostało chyba słusznie, bo wersja koncertowa powala). Również na Live Aid, gdzie zespół musiał mądrze wybrac piosenki, by zagrać tak aktualne hity, jak i klasyki. Również to Hammer To Fall znalazło swe miejsce. Na festivalu w Montreux w '84 zespół zagrał wyłącznie utwory z Works, w '86 - wyłącznie z AKOM, z jednym wyjątkiem. I przemycony z poprzedniej płyty zostal właśnie Hammer, a nie Ga Ga czy IWTBF. Może sami się nie sprzedali, tylko strzelili sobie samobója, próbując zachować złoty środek, jednak rozgłośnie radiowe i tak wpędziły ich w skrajność. _________________ PRÖWLER - kapela rockowa, ja na basie. Info o koncertach na kanale pod linkiem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mattey

Dołączył: 08 Lip 2006 Posty: 1417 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Pon Gru 24, 2007 3:30 pm Temat postu: |
|
|
Ja się cieszę, ze w miarę długo siedzę w Queen i nie mam zamiaru ubolewać, że reszta populacji świata tego nie zna, nie lubi, nie szanuje. Zresztą nie jest tak źle, bo przecież w sklepach muzycznych czy empikach Queen znajduje wciąż nabywców.
Zresztą człowiekowi chyba nawet lepiej jak się chwyci czegoś mniej popularnego, odbieranego powierzchownie itd. Podobnie rzecz ma się z piłką nożną. Zazwyczaj bardziej szanujemy fana np. Fiorentiny od 1996 niż Barcelony od 2004  _________________ Pierwszy Mattey Forum
Pierwszy vice Pisarz Forum 2007!
wg Fenderka: Pierwszy Humorysta Forum 2009!
wg NARa: Drugi Fenderek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|