| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Jacek Szychowski

Dołączył: 04 Cze 2004 Posty: 100 Skąd: Lodz
|
Wysłany: Nie Paź 31, 2004 11:30 pm Temat postu: |
|
|
| Roger_Taylor napisał: | | Pikers napisał: | Oco chodzi co ten Deacon robi?? na tej fotce??  |
| Cytat: | | Freddie at Knebworth (John trew his bass) |
|
Na Queenzone wałkują teraz ten temat. Pojawiło się kilka ciekawych informacji, nie wiadomo tylko ile w tym prawdy a ile fałszu Ktoś napisał nawet, że Deacon tamtego dnia wykonał 200% normy i zniszczył... dwie gitary Jedną po "A kind of magic", a drugą po "Radio ga-ga". Jedni tłumaczą to tym, że do Johna dotarła wiadomość o śmierci fana zasztyletowanego w tłumie... "Znając" Dickiego wydaje mi się to bardziej prawdopodobne niz teoria wedle ktorej basista Queen chciał w ten sposób zamanifestować swoje niezadowolenie z powodu... nieumieszczenia na jego gitarze karykatur członków zespołu, phi  _________________ One flesh, one bone,
Two tits, John Deacon.
One heart, one soul,
one... sex position! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Spike Edney jr
Dołączył: 08 Kwi 2004 Posty: 852
|
Wysłany: Pon Lis 01, 2004 9:16 am Temat postu: |
|
|
| Ten temat z niszczycielskim Johnem kiedyś już był.Pamiętam..... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tom-pl

Dołączył: 15 Cze 2004 Posty: 39 Skąd: Puławy
|
Wysłany: Czw Lis 04, 2004 8:55 pm Temat postu: |
|
|
| Jednego nie rozumiem widac ze gitarka leci,ale tak naprawde John grał przez cały koncert tą sama widac dokł kolor gitary.Mimo ze Knebworth Park jest narazie dostepny tylko z prywatnego nagrania to i tak mozna tam to dokładnie zauwazyc. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jacek Szychowski

Dołączył: 04 Cze 2004 Posty: 100 Skąd: Lodz
|
Wysłany: Czw Lis 04, 2004 9:16 pm Temat postu: |
|
|
| Spike Edney jr napisał: | | Ten temat z niszczycielskim Johnem kiedyś już był.Pamiętam..... |
No, był, pamiętam bo sam go rozpoczynałem Jednak śledztwo wówczas niczego nie wykazało, więc wróciłem do sprawy w chwili pojawienia się nowych zeznań
| Tom-pl napisał: | | Jednego nie rozumiem widac ze gitarka leci,ale tak naprawde John grał przez cały koncert tą sama widac dokł kolor gitary.Mimo ze Knebworth Park jest narazie dostepny tylko z prywatnego nagrania to i tak mozna tam to dokładnie zauwazyc. |
Kolesie (i koleżanki:) z queenzone twierdzą, że widać różnicę w kolorze... Według niejakiego Sebastiana [http://queenzone.com/queenzone/forumnew/forum_topic_view.aspx?Q_FORUM_ID=1&Q_FORUM_NAME=Queen&TOPIC_SUBJECT=Deacon+angry+at+Knebworth.+Why%3f&Q=413145&page=1] John wpierw grał na czarnym basie, po "Magic" szarpał struny zapasowej gitary w kolorze czerownym (to właśnie ją widać na zdjęciu w powietrzu ), a po "Ga-ga" przesiadł się na trzecią gitarę w niewiadomym kolorze... Ja niestety nie mogę tego ani potwierdzić ani temu zaprzeczyć, gdyż tego konertu zwyczajnie nie znam  _________________ One flesh, one bone,
Two tits, John Deacon.
One heart, one soul,
one... sex position! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Frederick
Dołączył: 27 Sty 2004 Posty: 136
|
Wysłany: Pią Lis 05, 2004 9:13 pm Temat postu: |
|
|
Ktoś wcześniej powiedział, żeby wyłaczyć basy z piosenek...
Słuchajcie! RACJA! Wyłączcie bas w Innuendo. Pośmiewisko...
Albo w Another One Bites The dust albo w dragon attack... albo w jakiejkolwiek z resztą. ... jakby nie queen....
Pozdrawiam _________________ Breathe, breathe in the air... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
art_mar

Dołączył: 28 Cze 2004 Posty: 1247 Skąd: Tarnów
|
Wysłany: Pią Lis 05, 2004 9:21 pm Temat postu: |
|
|
| Frederick napisał: | Ktoś wcześniej powiedział, żeby wyłaczyć basy z piosenek...
Słuchajcie! RACJA! Wyłączcie bas w Innuendo. Pośmiewisko...
Albo w Another One Bites The dust albo w dragon attack... albo w jakiejkolwiek z resztą. ... jakby nie queen....
Pozdrawiam |
dam jeszcze lepszy.. ba.. najlepszy przyklad... "Under Pressure" bez basow.. zycze milego sluchania... bo ja bym nie wytrzymal  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Freddie
Dołączył: 23 Sty 2004 Posty: 135
|
Wysłany: Pią Lis 05, 2004 10:10 pm Temat postu: |
|
|
| A mi sie zdaje, ze to po "Magic" jest ta sama gitara... i trudno powiedziec, czy jest ona czarna czy tez czerwona- ja przynajmniej bazujac na swojej kopii Kneb nie jestem w stanie tego ocenic, ale bardziej bylbym przychylny stwierdzeniu ze gral na czerwonej... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Sob Lis 06, 2004 11:28 am Temat postu: |
|
|
A wiecie za co ja tak naprawdę uwielbiam Johna...? Nie za to, że był skromny, nie za to że pisał wspaniałe piosenki.
John - nigdy nie zawodził. Nigdy nie miał słabych dni (no może miał, ale nie często) - zawsze opanowany. Wszystko co robił - robił z największą precyzją. Był po prostu perfekcjonistą i co jak co, ale innego (nawet szalonego) basisty nie widzę na jego pozycji. Był/jest po prostu niezastąpionym członkiem grupy i tyle
John - doskonale wie kiedy sobie powiedzieć "dość". Tylko on wykazał się silną wolą. Prosze mi pokazać czy są gdzieś informacje o tym, że on angażuje się w takie coś jak Bri i Rog, czyli niweczą We Will Rock You. Czy ktoś go widział na reklamie pepsi? Za to po prostu jest najlepszy.
Nie dziwie się, że MarcinN ma Johna w awatarku... Może to głupio zabrzmi - Ty i John jesteście w pewnym sensie do siebie podobni  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sweet Lady
Dołączył: 21 Cze 2004 Posty: 762
|
Wysłany: Sob Lis 06, 2004 2:01 pm Temat postu: |
|
|
| crowley napisał: | http://forum.queen.pl/images/avatars/10496382343fd754ea3dff6.jpg
Jestes pewien, że to rzeczywiście John? Bo ja bym polemizował... |
Wow Crowley, chyba czytasz w moich myślach- ostatnio też zwróciłam na to uwagę. Nie wiedzialam, że to co ma MarcinN za awatarek to zdjęcie Johna. Za Chiny bym nie poznała. Ale ostatnio oglądałam jakąś galerię Deacona (nie pamiętam na jakiej stronie) i tam było to zdjęcie... _________________ "Look beyond your own horizons ..." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
MarcinN Site Admin

Dołączył: 30 Paź 2003 Posty: 1159 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Lis 06, 2004 2:44 pm Temat postu: |
|
|
| Roger_Taylor napisał: | Nie dziwie się, że MarcinN ma Johna w awatarku... Może to głupio zabrzmi - Ty i John jesteście w pewnym sensie do siebie podobni  | Mam to potraktować jako komplement? W takim razie dziękuję
| crowley napisał: | | Jestes pewien, że to rzeczywiście John? Bo ja bym polemizował. | To zdjęcie pochodzi z książki Micka Rocka Killer Queen. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Sob Lis 06, 2004 2:50 pm Temat postu: |
|
|
| MarcinN napisał: | | Roger_Taylor napisał: | Nie dziwie się, że MarcinN ma Johna w awatarku... Może to głupio zabrzmi - Ty i John jesteście w pewnym sensie do siebie podobni  | Mam to potraktować jako komplement? |
Jak najbardziej. Johna traktuje jak najbardziej na plus. A dlaczego? Bo Ty tak jak John jesteś zorganizowany jak chyba nikt stąd... (zaraz - Mack gdzieś chyba o tym mówił ). John w zespole też był najbardziej zorganizowany i nie popełnia błędów.
| MarcinN napisał: | | crowley napisał: | | Jestes pewien, że to rzeczywiście John? |
To zdjęcie pochodzi z książki Micka Rocka Killer Queen. |
"A nie mówiłem"
Powracając do Johna... To czy ma ktoś jego solową płytę? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
MarcinN Site Admin

Dołączył: 30 Paź 2003 Posty: 1159 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Sob Lis 06, 2004 3:08 pm Temat postu: |
|
|
John skończył elektronikiem, a ja mam nadzieję niebawem zostać absolwentem Wydziału Elektroniki i Technik Informacyjnych Jednak prawie na pewno nie planuję konstruowania wzmacniaczy
| Roger_Taylor napisał: | | Powracając do Johna... To czy ma ktoś jego solową płytę? | Solowej płyty jako takiej nie ma. Jest płyta (singiel?) zespołu The Immortals i chyba jeden utwór na ścieżcie dźwiękowej do filmu "Biggles". _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
art_mar

Dołączył: 28 Cze 2004 Posty: 1247 Skąd: Tarnów
|
Wysłany: Sob Lis 06, 2004 3:46 pm Temat postu: |
|
|
| MarcinN napisał: | | crowley napisał: | | Jestes pewien, że to rzeczywiście John? Bo ja bym polemizował. | To zdjęcie pochodzi z książki Micka Rocka Killer Queen. |
Poza tym widzialem to zdjecie na queenzone i (ja, osobiscie) nie mam watpliwosci ze to John  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Sob Lis 06, 2004 5:50 pm Temat postu: |
|
|
a można wiedzieć z jakiego okresu pochodzi to zdjęcie ? Ja byłem przekonany, że to Mick Rock, autor książki (bo o tym że toz djęcie z książki "Killer Queen" to wiedziałem) _________________ Organizator VII Ogólnopolskiego Zlotu Wielbicieli Zespołu Queen;
Queenowy Człowiek Roku 2008
www.ppa.pl |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sweet Lady
Dołączył: 21 Cze 2004 Posty: 762
|
Wysłany: Sob Lis 06, 2004 6:32 pm Temat postu: |
|
|
| crowley napisał: | | Ja byłem przekonany, że to Mick Rock, autor książki (bo o tym że toz djęcie z książki "Killer Queen" to wiedziałem) |
E tam, za przystojny na Micka Rocka...  _________________ "Look beyond your own horizons ..." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
usmc

Dołączył: 16 Lis 2003 Posty: 1272 Skąd: Galway / Kraków
|
Wysłany: Sob Lis 06, 2004 6:43 pm Temat postu: |
|
|
| crowley napisał: | | a można wiedzieć z jakiego okresu pochodzi to zdjęcie ? |
Ja nie mam pewnosci ale obstawialbym jakis 1973 lub 1974. _________________ "Are you ready? Are you ready brothers and sisters?"
PFQ - Fan nr. 10  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Sob Lis 06, 2004 7:18 pm Temat postu: |
|
|
Cały mój światopogląd legł w gruzach. Jakiż to starsznych rzeczy mozna się tutaj dowiedzieć... _________________ Organizator VII Ogólnopolskiego Zlotu Wielbicieli Zespołu Queen;
Queenowy Człowiek Roku 2008
www.ppa.pl |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Sob Lis 27, 2004 2:20 pm Temat postu: |
|
|
Z nudów przeczytałem dzisiaj pierwszą stronę tego tematu, bo wcześniej nie chciało mi się przez to wszystko przechodzić. Możecie mnie zabić, że dopiero teraz postanawiam odpisać na to wszystko. Na prawdę - bardzo żałuję że wcześniej tego nie widziałem i nie mogłem odpowiedzieć. Podoba mi się zwłaszcza rozmowa D_O_T_L z (broniącym Johna i Freddie'go) Fenderkiem.
| Frederick napisał: | | wystarczy obejrzeć LIAR z Rainbow. Tam John śpiewa do mikrofony Freda |
Dziwi mnie, że nikt nie napomną o tym jak John śpiewał LIAR z koncertu Earl's Court - przecież TAK SŁYCHAĆ JEGO GŁOS!!!!!
| Fenderek napisał: | | John moze i spiewal, ale producent przezornie wylaczyl mu mikrofon...LOL |
Tak, bylo tak. Nawet sam John sie do tego przyznał gdzieś... A co do wyżej wymienionego przeze mnie zjawiska... Proszę, oto dowód:
screen wykonany przeze mnie
Ponadto następnym dowodem na to, że John czasami śpiewał może być fakt, iż przecież nie mogli w trakcie piosenki wyłączyć Freddie'mu mikrofon bo John chciał zaśpiewać...
Trudny było mi napisać co tak na prawdę myślę o decyzji Johna... wreszcie zrozumiałem, że John postąpił dokładnie tak samo jak ja rozumuje - Queen umarł wraz ze śmiercią Freddie'go. I tego się będę zawsze trzymał. Z drugiej jednak strony (ktoś pisał o reaktywowaniu SMILE) - Queen z Rodgersem na pokładzie... hmm - na pewno mi się to spodoba i John mógłby się w to angażować... BO wydaje mi się, że będą prezentowali (o ile w ogóle będą...) nowy styl, aczkolwiek nie wiele różniący się od tego z Queen.
Niedawno zrodziła się w mojej głowie jedna, być może dla niektórych grzeszna myśl. To co teraz powiem może wywołać awanturę, ale mam nadzieję, że rozwinie się równie ciekawa dyskusja jak na początek tego tematu. Tak więc: czy nie jest możliwym, że John "kryje" się dlatego, bo BRAŁ NARKOTYKI (tylko teza - wiem, może być błędna)?? I najważniejsze: i dlatego bo widział jak jego przyjaciel umiera? Może sam się tego boi? Przcież biorąc narkotyki można się zarazić... Tak, tak - bardzo głupia myśl...
Kiedyś napiszę co sądzę o chorobie AIDS i o moim podejściu... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
dudek

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 493 Skąd: Pasikurowice (k/Wrocławia)
|
Wysłany: Sob Lis 27, 2004 3:47 pm Temat postu: |
|
|
W kwestii spiewania przez Johna - jeśli to kogolwiek interesuje, mam (kiedys znalazłem gdzieś na hubie) mp3 (25 sekund) z jego podśpiewywaniem. Nie mam pojęcia skąd to pochodzi ani pewności że to Deaky, choć sądząc po głosie mógłby to byc on.
Głosu Johna, jak sądzę, nie ma na żadnej (studyjnej) płycie, w teledyskach też. Z kolei na koncertach - faktycznie, słychać go, ale tylko w Liar i to chyba tylko w latach '70 - ostatni raz Liar pojawia się w setlistach z trasy NOTW'77 (Am. Płn). _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Q WOJTEK Q

Dołączył: 15 Cze 2004 Posty: 731 Skąd: Katowice
|
Wysłany: Sob Lis 27, 2004 3:53 pm Temat postu: |
|
|
Na pewno każdy z muzyków nawet nie współpracujących z Queen przeżyło dołek i szok.Ja przypuszczam że John trochę popił whisky .Tak na poażnie to serio myślę że John na jakiś chyba krótszy okres popadł w alkoholowy dołek z którego w tym samym roku(no,może w 1992) zdołał się podnieść.Wzioł się za siebie.Stał się inym człowiekiem.Zaczoł wszystko przemyslać,i dobrze się nad wszystkim zastanawiać.Ale teza o narkotykach myslę że jest przesadzona...może coś sobie tam parę razy wzioł ale niemożemy mówić o nałogach...jego dzieci by mu na to niepozwoliły(jak i żona) _________________ Nie wdawaj sie w dyskusje z idiota, sprowokuje cie, sprowadzi do swojego poziomu i pokona doswiadczeniem... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Sob Lis 27, 2004 4:15 pm Temat postu: |
|
|
Tak na marginesie:
| dudek napisał: | | W kwestii spiewania przez Johna - jeśli to kogolwiek interesuje, mam (kiedys znalazłem gdzieś na hubie) mp3 (25 sekund) |
Umieściłem ten plik u mnie na stronie. Można go ściągnąć: http://queenforever.w.interia.pl/John%20Deacon%20Singing.mp3
Szpanuje...
P.S. JOHN ma niesamowicie sympatyczny głos!  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Spike Edney jr
Dołączył: 08 Kwi 2004 Posty: 852
|
Wysłany: Sob Lis 27, 2004 6:53 pm Temat postu: |
|
|
| dudek napisał: | W kwestii spiewania przez Johna - jeśli to kogolwiek interesuje, mam (kiedys znalazłem gdzieś na hubie) mp3 (25 sekund) z jego podśpiewywaniem. Nie mam pojęcia skąd to pochodzi ani pewności że to Deaky, choć sądząc po głosie mógłby to byc on.
Głosu Johna, jak sądzę, nie ma na żadnej (studyjnej) płycie, w teledyskach też. Z kolei na koncertach - faktycznie, słychać go, ale tylko w Liar i to chyba tylko w latach '70 - ostatni raz Liar pojawia się w setlistach z trasy NOTW'77 (Am. Płn). |
Liar był wykonywany ,także podczas trasy Works. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
dudek

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 493 Skąd: Pasikurowice (k/Wrocławia)
|
Wysłany: Sob Lis 27, 2004 7:06 pm Temat postu: |
|
|
Faktycznie - mój błąd, nie posprawdzałem do końca. Sorki
Ale z kolei między 1978 (trasa NOTW) a 1984 (trasa Works) - Liar nie było. Czyli John nie śpiewał przez 6 lat
Swoja drogą - na koncertach w latach 80. John śpiewał do mikrofonu? _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Spike Edney jr
Dołączył: 08 Kwi 2004 Posty: 852
|
Wysłany: Sob Lis 27, 2004 7:13 pm Temat postu: |
|
|
| Raczej nie śpiewał,przynajmniej nie słyszę go w 'Liar' w 1984 i 85. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crowly

Dołączył: 17 Kwi 2004 Posty: 1570 Skąd: z Trzebnicy
|
Wysłany: Sob Lis 27, 2004 7:15 pm Temat postu: |
|
|
Co do kwestii śpiewania przez Johna to Ross Robertson z www.flossfm.com zrobił kiedyś remix Radio Ga Ga rozłączając chórek tak, że było słychać wszystkich czterech panów spiewających oddzielnie (więc jednak śpiewał także John) i potem znów złączył. Nawiasem pisząc spiewającego Johna (o ile nie udaje śpiewania) widać podczas In The Lap Of The Gods Revisited na koncercie Wembley 1986 podczas słynnej części "la la la". Co do kwestii narkotycznej, to wydaje mi się, że wszyscy członkowie Queen, ba! Wszyscy muzycy tamtego okresu (a raczej okresów) mieli kontakt z narkotykami. O alkoholiźmie Johna nic nie wiem, za to wiem, że Brian bardzo źle przeżył smierć Freddie`go i myślał nawet o samobójstwie (połączyło się to bowiem z odejściem jego żony). _________________ Organizator VII Ogólnopolskiego Zlotu Wielbicieli Zespołu Queen;
Queenowy Człowiek Roku 2008
www.ppa.pl |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Leniu

Dołączył: 06 Kwi 2004 Posty: 2432 Skąd: Przemyśl / Kraków
|
Wysłany: Nie Lis 28, 2004 11:34 am Temat postu: |
|
|
Przez moją głowe przeszła kolejna myśl o Johnie...
Albo mi się to kiedyś śniło, albo ktoś mówił tu na forum, że Brian po śmierci Freddie'go chciał popełnić samobójstwo...(?). Tak więc - czy nie jest możliwym, iż John "ukrywa" się, bo strasznie CIERPI z powodu śmierci Freddie'go? Może dlatego, że ciągle o nim myśli i nie mógłby wyjśc na scene z tego powodu... Różne można snuć domysły... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sweet Lady
Dołączył: 21 Cze 2004 Posty: 762
|
Wysłany: Nie Lis 28, 2004 5:04 pm Temat postu: |
|
|
O Jezu ludzie przestańcie wymyślać takie niestworzone historie. Czy tak trudno uwierzyć w to, że po 20 latach życia w świetle reflektorów, nagrywania płyt, długich, męczących tras koncertowych, męczących fanów i dziennikarzy, ktoś po prostu może być zmęczony, mieć tego wszystkiego dosyć? Czy naprawdę trzeba być alkoholikiem, narkomanem albo mieć myśli samobójcze, aby najzwyczajniej w świecie mieć ochotę przejść na emeryturę i sobie żyć spokojnie ze swoją rodziną, z dala od blasku fleszy? John ma pięćdziesiąt parę lat i ma prawo do tego, aby spędzać swoją starość tak jak chce- on wybrał spokojne, 'rodzinne' życie, a Brian i Roger- dalszą działalność muzyczną. Ani w jednym ani w drugim nie widzę nic złego. Każdy ma prawo życ tak jak chce.
Co do twojego pytania Roger- to nie śniło ci się to. Brian rzeczywiście miał silną depresję i myśli samobójcze. Był nawet na kuracji w jakiejś klinice. Właściwie trudno mu się dziwić- stracił w tym czasie długoletniego przyjaciela (Freddiego), ojca, zespół, właściwie musiał zaczynać wszystko od nowa. _________________ "Look beyond your own horizons ..." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Spike Edney jr
Dołączył: 08 Kwi 2004 Posty: 852
|
Wysłany: Nie Lis 28, 2004 5:21 pm Temat postu: |
|
|
1.Sweet Lady masz rację.Chłopaki czuli się tak jakby stracili brata.Włóczysz się z kimś po świecie 20 lat,znasz go na wylot,jest kimś tobie bliskim ,a tu nagle śmierć odbiera go.To jest straszne,to jest wstrząsające.
2.John wybrał moim zdaniem słuszną drogę.Można żyć wg trójcy rock'n'rolla i niekiedy kończy się to tragicznie(przykładów chyba nie muszę podawać) albo usunąć się w cień,w ognisko domowe i wspominać wspaniałe lata kariery.Ale to oczywiście indywidualna sprawa. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
bulsara
Dołączył: 02 Lis 2004 Posty: 4
|
Wysłany: Wto Lis 30, 2004 12:15 pm Temat postu: |
|
|
Z tego co słyszałem, to John myślał o "emeryturze" jeszcze w trakcie istnienia zespołu, już w trakcie trasy magic. Dopiero choroba Freddiego połączyła na nowo całą czwórkę na dłuższą chwilę.
Co do samej osoby Johna, to uważam iż był równie ważnym członkiem zespołu, jak reszta, czego dowodzi choćby długość tego wątku. Queen wyciągał ze wszystkich to co najlepsze. Każdy z nich oddzielnie był raczej słabym muzykiem (tzn. nie na mierę Queen). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|