| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
kama

Dołączył: 12 Gru 2011 Posty: 467
|
Wysłany: Czw Lis 15, 2012 12:52 pm Temat postu: |
|
|
| foxy lady napisał: | | ewusxx napisał: | | foxy lady napisał: | | ewusxx napisał: | | PiotreQ napisał: | To teraz z kolei będą pytania dlaczego John jest najbardziej zasłonięty  |
Bo Roger ma duży instrument  |
Hm, ale to przecież Johna Hince nazywa Wielkim Członkiem  |
A widzisz, z tego wynika, że instrument Johna jest JESZCZE WIĘKSZY  |
Oh dear...  |
a tak swoją drogą to ciekawe czy Japończycy nadal uważają Wielkiego Członka za tak Wielkiego, czy jak reszta świata zapomnieli o nim i największym członkiem stał się Freddie... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Corey

Dołączył: 15 Lis 2012 Posty: 1741 Skąd: Wembley Stadium
|
Wysłany: Czw Lis 15, 2012 4:05 pm Temat postu: |
|
|
Ale wy lubicie nadal walić te cytatowe tasiemce. Po czterech latach widzę, że niektórzy wcale się tu nie zmienili
Deacon już poprostu taki był. Z początku podchodził do Queen z rezewrwą no i chyba myśle, że mu już tak trochę to zostało aż do końca. Nie mówię, że się nie liczył, ale skromniacha z niego niesamowita. Bardzo spokojny, opanowany, nie rzucał się w oczy i za to go lubiłem. _________________ magic
Niesamowity Chuck Norris!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Soplica

Dołączył: 06 Lis 2012 Posty: 680 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Czw Lis 15, 2012 10:32 pm Temat postu: |
|
|
To faktycznie smutne, że tak teraz wygląda sytuacja... _________________ There's no time for us, there's no place for us... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
stanli

Dołączył: 01 Cze 2007 Posty: 378 Skąd: LUBLIN
|
Wysłany: Pią Lis 16, 2012 1:06 am Temat postu: |
|
|
Ja uszanowałem wybór Johna , i nic mu nie mam za złe , .Wybrał prywatność, rodzinę , jego wola. Za to co tworzył z resztą przez ponad 20 lat wielkie dzięki. _________________ stanli |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Corey

Dołączył: 15 Lis 2012 Posty: 1741 Skąd: Wembley Stadium
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
zgredzik

Dołączył: 20 Maj 2012 Posty: 1002
|
Wysłany: Pią Lis 16, 2012 4:21 pm Temat postu: |
|
|
Na pewno ma jakieś tantiemy z tego co stworzył, a kilka hitów jest jego więc ma pieniądze, rodzinę i nie musi się wygłupiać występując m.in. z Lambertem. U mnie to on ma największy szacunek właśnie za to. _________________ http://youtu.be/kaeFYigriek?t=4m14s
mercedes nówka od Ernesta, jo nie psujo ja ulepszom.
pyrsko, nie pyrsko!
~~Bercik
JAKI KRAJ TAKIE SERIALE |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kacio94

Dołączył: 09 Maj 2010 Posty: 1391 Skąd: Choszczno
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Wiki

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 735
|
Wysłany: Pią Lis 16, 2012 4:48 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: | Brian na twiterze dziś:
| Cytat: | | A lot of you ask about John Deacon. Well truly we hear very little from Deacy. It's a bit sad, but we respect his wish to be private. Bri |
|
Sad indeed. Zresztą nic nowego.Tylko potwierdzenie tego co już wiadomo.
Zresztą zawsze można go dorwać poprzez różne znajomości znajomych ze świata Queen na fejsbuku.Tylko skoro się do kolegów nie odzywa, czy odezwie się online do fanów.?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pią Lis 16, 2012 5:43 pm Temat postu: |
|
|
Jak już kiedyś wstawiłem:
| ChorusPedal88 napisał: | (...) he's doing very well and sends his dearest gratitude to anyone who he has influenced, still likes to play the bass every day whilst relaxing at home, (...), listens to alot of unusual music (He loves his math rock so I'm told, anything with dissonance and odd time, he'll love it), he's looking to getting a blog or something since he loves to talk gear and electronics.
Thats all I know haha.
(...)
One of my college friends saw him lurking around Maidenhead over here and speaks to him quite regularly! I was recently told about this in the pub, I GASed, so he managed to get them for me, I don't know him full on though, but he's doing well he has no plans ever to go back to music though, he's fully with his family, and he also likes to check out the Queen fan club to keep in touch. |
John ma się dobrze, w wolnych chwilach gra sobie na basie, nie zamierza wrócić do profesjonalnego grania. Rozważał założenie bloga, bo lubi mówić o sprzęcie i elektronice (no ale jak do tej pory chyba nic z tego nie wyszło ). Od czasu do czasu odwiedza Fanklub, żeby wiedzieć co w trawie piszczy. No i jak widać z powyższej relacji - nie ucieka przed fanami, gdy go rozpoznają . _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
wiurrr

Dołączył: 12 Paź 2012 Posty: 16 Skąd: Pomorskie
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Ausangate
Dołączył: 26 Cze 2012 Posty: 74
|
Wysłany: Pią Gru 07, 2012 10:43 pm Temat postu: |
|
|
heh, ten tajemniczy John.... szanować decyzję szanuję i to nie jest smutne. Smutne jest to, że ci kolesie tak bardzo się od siebie oddalili Choć w zasadzie jestem ciekawa jak ich relacje wyglądały w przeszłości. Czy była to prawdziwa przyjaźń, czy raczej udana współpraca na gruncie zawodowym. Pamiętam wywiad z Johnem, w którym mówił, że w studio dobrze im się pracuje i się rozumieją, ale poza tym każdy ma swój świat, swój krąg znajomych i np. oni z Freddie'm się nie odwiedzają w domu.. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Soplica

Dołączył: 06 Lis 2012 Posty: 680 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pią Gru 07, 2012 11:19 pm Temat postu: |
|
|
Bo Freddie raczej trzymał z Rogerem... _________________ There's no time for us, there's no place for us... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kama

Dołączył: 12 Gru 2011 Posty: 467
|
Wysłany: Pią Gru 07, 2012 11:43 pm Temat postu: |
|
|
| Stolichnaya napisał: | | Bo Freddie raczej trzymał z Rogerem... |
też miałam takie wrażenie, ale czy taka była prawda...
John to trochę inna sprawa. On miał rodzinę, raczej unikał rozgłosu i medialnego szumu. W przeciwieństwie do pozostałej trójki on rzadko udzielał wywiadów, siedział raczej cicho i w ogóle. Freddie był wulkanem energii i ciężko było mu dotrzymać kroku, nawet Rogerowi. Poza tym przez to, że nie spędzali ze sobą 24h/dobę to byli ze sobą tak długo.
Dopóki Roger, Brian lub John nie wydadzą autobiografii to nie mamy co liczyć na jakieś bardziej sprawdzone informacje (pod warunkiem, że nie zaczną siebie koloryzować) Jakbyśmy mieli książkę kogoś bardzo bliskiemu zespołowi, kogoś kto napisałby prawdę o całym zespole, a nie tylko chciał robić kasę dlatego, bo w tytule będzie nazwa, albo zdjęcie Freddiego na okładce.
Chociaż szczerze wątpię czy Bri też czegoś by nie pominął, upiększył. Lubię dziadka, ale mam wrażenie, że on chce sprawiać wrażenie takiego wielkiego przyjaciela i ducha zespołu, a to przez jego wypowiedzi mam wątpliwości co do tych wielkich przyjaźni.
Chciałabym wierzyć, że cala czwórka to byli przyjaciele, a nie tylko dobrzy kumple, ale czy ja wiem...
wiurrr na temat tego wydarzenia oczywiście była już tu mowa, ale niestety nie jestem na tyle kompetentną osobą by Ci odpowiedzieć...[/b] |
|
| Powrót do góry |
|
 |
david82

Dołączył: 09 Wrz 2012 Posty: 569
|
Wysłany: Sob Gru 08, 2012 11:13 am Temat postu: |
|
|
| kama napisał: | | Stolichnaya napisał: | | Bo Freddie raczej trzymał z Rogerem... |
też miałam takie wrażenie, ale czy taka była prawda...
|
Oczywiście że tak. A wspólny kramik na przełomie 60/70? A występ w teledysku do Great Pretender? Nie wspomnę już o tym kto jechał 24.11.91 do Garden Lodge i nie zdążył... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Soplica

Dołączył: 06 Lis 2012 Posty: 680 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sob Gru 08, 2012 11:33 am Temat postu: |
|
|
| david82 napisał: |
Nie wspomnę już o tym kto jechał 24.11.91 do Garden Lodge i nie zdążył... |
To fakt, Rog dostał telefon, gdy już miał wychodzić...To może być tylko przyjaźń... _________________ There's no time for us, there's no place for us... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
annie_m

Dołączył: 01 Gru 2012 Posty: 688 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sob Gru 08, 2012 12:26 pm Temat postu: |
|
|
| Z Rogerem dogadywał się w jednych sprawach (kto na imprezę? wiadomo kto), a z Johnem w innych (a tak sobie usiedli razem i napisali Friends Will Be Friends, wgl. myślę, że gust muzyczny Johna podobał się Fredowi). Brian też go odwiedzał, gdy umierał. Wydaje mi się, że akurat tak się trafiło, że gdy Roger jechał do Freddiego, ten wtedy umarł. Czy John odwiedzał go w tamtych chwilach? Mi nic o tym nie wiadomo. Ale pewnie ktoś coś o tym wie. No i ogólnie można stwierdzić z różnych informacji, zdjęć i faktów, że Fred najbardziej dogadywał się z Rogerem. Może przez podobnie lekkie podejście do życia. A jeszcze jedno... Moim zdaniem cała czwórka działała ze sobą głównie na polu zawodowym, ale siłą rzeczy stało się, że się ze sobą zżyli i wiedzieli nawzajem o swoich sprawach prywatnych (np. Roger był świadkiem na ślubie Briana). |
|
| Powrót do góry |
|
 |
q_michal

Dołączył: 15 Lis 2003 Posty: 2049 Skąd: Lubartów/Warszawa
|
Wysłany: Sob Gru 08, 2012 3:30 pm Temat postu: |
|
|
...a Freddie na slubie Rogera  _________________ "You can be anything you want to be
Just turn yourself into anything you think that you could ever be
Be free with your tempo, be free be free
Surrender your ego - be free, be free to yourself"
7 miejsc na podium w Wyborach Forumowych 2012 !
www.klasykarozrywki.pl - Wydawnictwo, Usługi Dziennikarskie, Usługi Reklamowe, Internetowa Księgarnia Muzyczna, Turystyka Koncertowa, Imprezy i Projekty Kulturalne
www.sklep.klasykarozrywki.pl - Internetowa Księgarnia Muzyczna |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Soplica

Dołączył: 06 Lis 2012 Posty: 680 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sob Gru 08, 2012 3:40 pm Temat postu: |
|
|
W jedynym z niedawnych wywiadów Rog mówił, że są z Bri jak bracia. _________________ There's no time for us, there's no place for us... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
annie_m

Dołączył: 01 Gru 2012 Posty: 688 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sob Gru 08, 2012 4:04 pm Temat postu: |
|
|
To że przebywali ze sobą non stop musiało spowodować, że stali się dla siebie kimś w rodzaju rodziny Pomimo pewnych różnic. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sob Gru 08, 2012 4:08 pm Temat postu: |
|
|
| annie_m napisał: | | Czy John odwiedzał go w tamtych chwilach? Mi nic o tym nie wiadomo. Ale pewnie ktoś coś o tym wie. |
John jako jedyny z zespołu nie pojawiał się w domu Freddiego pod koniec życia tego drugiego. Niemniej wcale nie świadczy to o braku/niebraku przyjaźni między nimi. _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
annie_m

Dołączył: 01 Gru 2012 Posty: 688 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Sob Gru 08, 2012 5:26 pm Temat postu: |
|
|
| mike napisał: | | annie_m napisał: | | Czy John odwiedzał go w tamtych chwilach? Mi nic o tym nie wiadomo. Ale pewnie ktoś coś o tym wie. |
John jako jedyny z zespołu nie pojawiał się w domu Freddiego pod koniec życia tego drugiego. Niemniej wcale nie świadczy to o braku/niebraku przyjaźni między nimi. |
No jasne. Z resztą Freddie ogólnie nie chciał, żeby ludzie widzieli go w złym stanie, więc wgl. nie wiem czy przypadkiem wizyty Rogera i Briana nie były częste.
A jak jesteśmy przy wątku Johna i Freddiego to takie urocze zdjęcie z dziećmi Johna (znane, ale widać po nim, że Freddie naprawdę lubił dzieci, a dzieci jego i ogólnie podoba mi się): http://imageshack.us/photo/my-images/40/freddiemercurywithjohnd.jpg/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Soplica

Dołączył: 06 Lis 2012 Posty: 680 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Sob Gru 08, 2012 5:34 pm Temat postu: |
|
|
Ale sam wolałby mieć kota  _________________ There's no time for us, there's no place for us... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
PiotreQ

Dołączył: 03 Kwi 2005 Posty: 4957
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
stanli

Dołączył: 01 Cze 2007 Posty: 378 Skąd: LUBLIN
|
Wysłany: Nie Gru 09, 2012 2:13 am Temat postu: |
|
|
| mike napisał: | | annie_m napisał: | | Czy John odwiedzał go w tamtych chwilach? Mi nic o tym nie wiadomo. Ale pewnie ktoś coś o tym wie. |
John jako jedyny z zespołu nie pojawiał się w domu Freddiego pod koniec życia tego drugiego. Niemniej wcale nie świadczy to o braku/niebraku przyjaźni między nimi. |
John na swój sposób to do dziś przeżywa. Takie moje zdanie na ten temat. Trudno mu że hej bardzo. _________________ stanli |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ewusxx

Dołączył: 15 Lut 2011 Posty: 114 Skąd: spod Poznania
|
Wysłany: Wto Sty 01, 2013 9:27 pm Temat postu: |
|
|
Nie wiedziałam, gdzie to zapodać, więc daję tutaj: Młody Deacon
Dobry jest  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|