| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Mariusz

Dołączył: 17 Maj 2005 Posty: 2411 Skąd: Olsztyn
|
Wysłany: Pon Sie 20, 2012 10:34 am Temat postu: |
|
|
STO LAT Johny!!! Oby zdrowie dopisywało długo! _________________ There Must Be More To Life Than This |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mandey

Dołączył: 24 Sie 2007 Posty: 1579 Skąd: Rawicz
|
Wysłany: Pon Sie 20, 2012 4:01 pm Temat postu: |
|
|
| mike napisał: | Najświeższy John (2009):
 |
Mam świeższego. Ponoć z ubiegłego roku.
 _________________
   |
|
| Powrót do góry |
|
 |
aber

Dołączył: 09 Sty 2010 Posty: 1325 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pon Sie 20, 2012 5:47 pm Temat postu: |
|
|
To ostatnie jest z 2007 r. (przydatne jest to wyszukiwanie obrazkiem dzięki Obiad ), natomiast najświeższe jest TO. _________________ QPoland - Największa polska strona o zespole Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
MsFahrenheit

Dołączył: 23 Gru 2011 Posty: 75 Skąd: Horyszów Polski/ Zamość
|
Wysłany: Nie Wrz 02, 2012 7:19 pm Temat postu: |
|
|
| ewusxx napisał: |
"John in Polish Polytechniqe"
 |
Ja to zrobiłaaam!
Ależ ja jestem głupia... o.0 _________________ One dump, one trud, two tits John Deacon! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
stanli

Dołączył: 01 Cze 2007 Posty: 378 Skąd: LUBLIN
|
Wysłany: Nie Wrz 02, 2012 11:27 pm Temat postu: |
|
|
No chłopaki wyciągajcie coś na ten stół , bo tak przy pustych plastikach to za sucho  _________________ stanli |
|
| Powrót do góry |
|
 |
MsFahrenheit

Dołączył: 23 Gru 2011 Posty: 75 Skąd: Horyszów Polski/ Zamość
|
Wysłany: Pon Wrz 03, 2012 8:01 pm Temat postu: |
|
|
Mówisz i masz (zagrycha GRATIS!)
+ BONUS!
(jestem okropna, wiem ) _________________ One dump, one trud, two tits John Deacon! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
stanli

Dołączył: 01 Cze 2007 Posty: 378 Skąd: LUBLIN
|
Wysłany: Pon Wrz 03, 2012 11:19 pm Temat postu: |
|
|
No i teraz to nabrało kolorów akademika  _________________ stanli |
|
| Powrót do góry |
|
 |
drawer

Dołączył: 09 Wrz 2012 Posty: 19 Skąd: Nottingham / Trzebnica / Warszawa
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 8:43 pm Temat postu: |
|
|
| od kilku lat john mnie wkurwia i to konkretnie. ja rozumiem ze chce cieszyc sie rodzina itd., ok, ale na boga zeby nie udzielic ani jednego wywiadu do dokumentu czy nawet nie pojawic sie w ktoras z rocznic 5 wrzesnia lub 24 listopada? no sorry ale to juz zakrawa o glupote. moze niedlugo wejdzie na wikipedie i pousuwa sie ze wszystkich tematow o queen? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
June

Dołączył: 03 Maj 2012 Posty: 329
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 10:47 pm Temat postu: |
|
|
Moim zdaniem jego wycofanie się z życia publicznego jest najlepszą rzeczą jaką mógł zrobić. Klasa. Bardzo szanuję pozostałą resztę, ale z jednej strony gadać, że Q bez Freddiego nie istnieje, a potem dwadzieścia lat po jego śmierci grać z jakąś Jessie J albo Lambertem... Hipokryzja lekka. A on zachował się tak, jak trzeba - widocznie nie widzi sensu w dalszej działalności itd. Jest przy tym cholernie konsekwentny - wycofał się i nie zmienia zdania, w przeciwieństwie do reszty, którzy najpierw coś obiecują/dementują, a potem i tak robią swoje. Fajnie byłoby, gdyby zrobił jednorazowy reunion z maylorami i zagrał na jakimś charytatywnym koncercie, to wszystko. A tak - nie przeszkadza mi to. Nie każdy musi chcieć odcinać kuponiki od przeszłości. Jeden się taki wyrodził i chwała mu za to. _________________
Prześpij się trochę.
Nie udzielaj rad.
Dbaj o zęby i dziąsła.
Ron Padgett, Jak stać się doskonałym |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 11:03 pm Temat postu: |
|
|
| June napisał: | | z jednej strony gadać, że Q bez Freddiego nie istnieje, a potem dwadzieścia lat po jego śmierci grać z jakąś Jessie J albo Lambertem... Hipokryzja lekka. |
Think about it. _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
June

Dołączył: 03 Maj 2012 Posty: 329
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 11:17 pm Temat postu: |
|
|
Dwadzieścia jeden bez kawałka. O to Ci chodzi?
Albo masz na myśli to, że po tym czasie John powinien wyjść już z ukrycia? Moim zdaniem i tak robi dobrze - nie zmienia decyzji, wyłączył się z tego, ma w sobie jakieś samozaparcie. Fakt, wywiad też by nie zabolał (skoro nie chce już grać), ale w sumie czego ciekawego moglibyśmy się jeszcze dowiedzieć? Co robił przez te lata? Co myśli o dzisiejszej muzyce? Czy zbiera znaczki? Wyłączył się z życia publicznego i raczej nie mógłby już do niego wrócić, jest teraz tylko zwykłym człowiekiem, który kiedyś grał na basie we wspaniałym towarzystwie, ale to już skończone. Gdyby teraz wyskoczył z szafy, wyglądałoby na to, że jest mu żal, że Brian i Roger rozbijają się po Olimpiadach a on nie, albo - jeszcze gorzej - że brakuje mu kaski. Więc może lepiej, że jest, jak jest. _________________
Prześpij się trochę.
Nie udzielaj rad.
Dbaj o zęby i dziąsła.
Ron Padgett, Jak stać się doskonałym |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Nie Wrz 09, 2012 11:35 pm Temat postu: |
|
|
Dwa pudła . Decyzję Johna szanuję i nic mi do niej. Fakt, może i mógłby udzielać wywiadów do nowych DVD, etc. Jednak nawet nie wiemy czy go o to jeszcze ktoś prosi. Poza tym swego czasu majstrował przy The Game DVD-A, podobno do dzisiaj kręci się przy Fanklubie, żeby wiedzieć co w trawie piszczy. Jemu to wystarczy - ok.
A moje pogrubienie dotyczyło tego - dwadzieścia lat temu mówili, że bez Freddiego nie ma Queen, Brian leczył się z depresji, ogólnie przeżywali traumę. Czuję, że mówili szczerze, tak się czuli w tym ważnym dla nich momencie dziejowym. Po dwudziestu latach Brian i Roger mówią "jesteśmy tym, co pozostało z Queen"... i też mają rację. Queen to oni i robią z ich własną legendą to, co uważają za słuszne. To, że robią to beznadziejnie jest już zupełnie inną sprawą . _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kapelutek

Dołączył: 25 Kwi 2012 Posty: 261 Skąd: Rzeszów/Szczecin
|
Wysłany: Pon Wrz 10, 2012 4:23 am Temat postu: |
|
|
| mike napisał: | Dwa pudła . Decyzję Johna szanuję i nic mi do niej. Fakt, może i mógłby udzielać wywiadów do nowych DVD, etc. Jednak nawet nie wiemy czy go o to jeszcze ktoś prosi. Poza tym swego czasu majstrował przy The Game DVD-A, podobno do dzisiaj kręci się przy Fanklubie, żeby wiedzieć co w trawie piszczy. Jemu to wystarczy - ok.
A moje pogrubienie dotyczyło tego - dwadzieścia lat temu mówili, że bez Freddiego nie ma Queen, Brian leczył się z depresji, ogólnie przeżywali traumę. Czuję, że mówili szczerze, tak się czuli w tym ważnym dla nich momencie dziejowym. Po dwudziestu latach Brian i Roger mówią "jesteśmy tym, co pozostało z Queen"... i też mają rację. Queen to oni i robią z ich własną legendą to, co uważają za słuszne. To, że robią to beznadziejnie jest już zupełnie inną sprawą . |
Jeżeli chodzi o Johna, to już parę razy się wypowiadałam w tym temacie. Nie mam do niego żalu, że nie chce już grać ani występować publicznie - wiadomo, bardzo szkoda, bo dałabym wszystko, żeby chłopaków zobaczyć znów razem na scenie, ale rozumiem tą decyzję Johna. Z tego co czytałam dla niego życie rock-and-rollowca nigdy nie znaczyło tyle co np. dla Freddiego albo Rogera. Kochał granie, ale uwielbiał spokój, rodzinę. Więc nie dziwi mnie decyzja o całkowitym nieudzielaniu się w zespole. Nie wspominając nawet o śmierci Freddiego, która dla Johna była pewnie jednoznacznym ucięciem swojej przygody z Q. Jedyne co mnie boli, to to, że John nie utrzymuje żadnego kontaktu z chłopakami, tyle lat razem byli jak bracia praktycznie, kłócili się wiadomo, ale kto tego nie robi, a teraz od paru lat podobno ze soba nawet nie rozmawiali. Wiem, że w sumie nie zmieniłoby teoretycznie to nic w moim życiu, ale jednak szkoda mi, że tak teraz wyglądają ich relacje.
A co do działalności panów, to będę wbrew wszystkim chyba tutaj na forum i powiem, że im kibicuję. Naprawdę. Nie współpracy z Lambertem, Jessi J czy Britney - wszystko o czym marzę, to żeby panowie zebrali się do kupy, Roger na mikrofon, Bri gitarka, młodego Taylora na bębny, pan Neil zostaje na basie i mamy świetny skład bez większych intruzów i wtargnięć. Ale skoro jest jak jest - mimo wszystko po prostu cieszy mnie to, bo nie siedzą przy kominku i mimo, że niedawno zainteresowałam się Q, to miałam okazję zobaczyć, posłuchać ich na żywo, ba nawet poznać osobiście, co nigdy nie byłoby możliwe gdyby przyjęli postawę Johna. Robią wiele błędów, ale w ogólnym rozrachunku i tak mają u mnie plusa za to, że wciąż robią to co kochają. Nie wiem, czasami niektórzy tutaj tak hejtują teraz na nich, ale naprawdę tak strasznie chceilibyście żeby już panowie nigdy nie wystąpili na scenie? Jak już mówiłam, byłoby super gdyby robili to bez żadnych Queen+, ale cieszę się z tego co jest. Może jestem mało wymagająca, ale trudno. Moja sprawa. Poza tym, myślę, że gdyby nie zależało im na graniu, to by tego nie robili. Kasa? Myślę, że tego im nie brakuje. Nie wiem, muzyka jest całym ich życiem. Praktycznie przez wszystkie lata nie robili nic innego, może Brian coś prędzej, ale Roger? Sam nawet mówil, że nigdy nie miał normalnej pracy. Koncerty to całe ich życie. Rog występował z The Cross, kiedy nie było to możliwe z Q przez chorobę Fredka, tylko dlatego, że tak bardzo brakowało mu koncertowania. Robią, coś co kochają i za czym tęskniliby jak diabli. To jest tak jak nie wiem, np. ja, uwielbiam śpiewać, robię to codziennie, czy to pod prysznicem, w samochodzie, czy normalnie występując na scenie, nieważne. Ale jeżeli miałabym nagle przestać śpiewac, to bym sfiksowała. Bo to dla mnie najukochańsza rzecz pod slońcem. Tak jak podejrzewam dla nich scena, koncerty, muzyka, fani. Kazdy z nas ma taką rzecz, hobby czy fascynację, z której nie zrezygnuje nigdy w życiu. Więc całkowicie ich rozumiem. Gubią się troche w tym, nie mówię, że nie, ale i tak im kibicuję.
Eh, to się uzewnętrzniłam:) Podziwiam jak ktoś przeczyta całość  _________________ Rock'n'roll!!!
Obsession of Roger - sory gajs:D
Dlaczego z powodu mojego nicku wszyscy myślą, że jestem mężczyzną O_O? Uroczyście oświadczam, że pełnokrwista ze mnie kobita:D
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
stanli

Dołączył: 01 Cze 2007 Posty: 378 Skąd: LUBLIN
|
Wysłany: Wto Wrz 11, 2012 12:39 am Temat postu: |
|
|
| kapelutek napisał: | . Tak jak podejrzewam dla nich scena, koncerty, muzyka, fani. Kazdy z nas ma taką rzecz, hobby czy fascynację, z której nie zrezygnuje nigdy w życiu. Więc całkowicie ich rozumiem. Gubią się troche w tym, nie mówię, że nie, ale i tak im kibicuję.
Eh, to się uzewnętrzniłam:) Podziwiam jak ktoś przeczyta całość  |
Też im kibicuję , to rasowi muzycy którzy potrzebują sceny by się spełniać muzycznie( wiem , że tu wielu z Was powie , iż powinni spełniać się w studio ), ale kwintesencją tej muzycznej karuzeli jest występowanie przed publicznością. Roger -wokal , może tak , ale na krótką metę ,do paru piosenek ,Neil owszem , choć żyjmy nadzieją że on czyli John też zapragnie sceny , a Rufus , młody pełny werwy jak najbardziej ok , ale to miejsce dla taty  _________________ stanli |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kapelutek

Dołączył: 25 Kwi 2012 Posty: 261 Skąd: Rzeszów/Szczecin
|
Wysłany: Sro Wrz 12, 2012 5:40 pm Temat postu: |
|
|
| stanli napisał: | Roger -wokal , może tak , ale na krótką metę ,do paru piosenek ,Neil owszem , choć żyjmy nadzieją że on czyli John też zapragnie sceny , a Rufus , młody pełny werwy jak najbardziej ok , ale to miejsce dla taty  |
Moim zdaniem Roger bez problemu da radę na wokalu cały koncert, tam parę piosenek Bri - też wiadomo. Przecież nikt nie oczekuje że będą latać po scenie jak nietoperze.
No z Johnem to wiadomo, ale pan Neil jak najbardziej może być. Rufus takze.
A Roger na perkusji czemu nie, wiadomo, że to jego miejsce:) Chodziło mi tylko o to, żeby minimalnie obciążać go fizycznie;) No i żeby jak śpiewał to był widoczny dla publiczności:P
Poza tym wolę Roga na wokalu i Rufusa na perkusji, niż wokal w wykonaniu Lamberta albo jakiejś tam Jessi J
Freddie wróć, to cały problem się rozwiąże:) John wróci na basik i będzie Q znowu jak dobrze naoliwiona maszyna;) _________________ Rock'n'roll!!!
Obsession of Roger - sory gajs:D
Dlaczego z powodu mojego nicku wszyscy myślą, że jestem mężczyzną O_O? Uroczyście oświadczam, że pełnokrwista ze mnie kobita:D
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
stanli

Dołączył: 01 Cze 2007 Posty: 378 Skąd: LUBLIN
|
Wysłany: Pią Wrz 14, 2012 12:27 am Temat postu: |
|
|
| kapelutek napisał: |
Freddie wróć, to cały problem się rozwiąże:) John wróci na basik i będzie Q znowu jak dobrze naoliwiona maszyna;) |
Fred ,tam na " górze " czeka, jeszcze zagrają razem
Ups , czy na pewno na górze w jakimś wywiadzie zarzekał się że woli na tą drugą stronę , chyba do piekiełka , bo tam ciekawszych ludzi można spotkać ,. No cóż , nie ważne gdzie , ale czeka  _________________ stanli |
|
| Powrót do góry |
|
 |
innuendo0

Dołączył: 12 Mar 2009 Posty: 1519 Skąd: Śląsk
|
Wysłany: Pią Wrz 14, 2012 8:16 am Temat postu: |
|
|
| mike napisał: | | A moje pogrubienie dotyczyło tego - dwadzieścia lat temu mówili, że bez Freddiego nie ma Queen, Brian leczył się z depresji, ogólnie przeżywali traumę. |
Nooo ale jakoś Roger z Johnem potrafili w 1994 (albo 1993) wystapić jako Queen  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mike

Dołączył: 26 Sie 2004 Posty: 4802 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pią Wrz 14, 2012 11:59 am Temat postu: |
|
|
| innuendo0 napisał: | | mike napisał: | | A moje pogrubienie dotyczyło tego - dwadzieścia lat temu mówili, że bez Freddiego nie ma Queen, Brian leczył się z depresji, ogólnie przeżywali traumę. |
Nooo ale jakoś Roger z Johnem potrafili w 1994 (albo 1993) wystapić jako Queen  |
W 1993. No bo oni wtedy akurat uważali, że "są pozostałością Queen" i będą to ciągnąć "z Brianem lub bez niego". A Herr May ma delikatną i wrażliwą duszę i wszystko przeżywa "bardziej".
Właśnie - w kontekście lat '92-95, kiedy to Roger i John forsowali Tribute i MIH, coraz bardziej wątpliwe wydaje mi się formułowanie tezy "John nigdy do końca nie pogodził się ze śmiercią Freddiego". Tzn. samej tezie nic nie zarzucam, mogło tak być, pewnie tak jest. Niemniej stawia się ją jako główną przyczynę wycofania się JD z muzyki. Wydaje się to być jednak chybione i stanowi pewną zasłonę dymną Maya i Taylora, którym po prostu głupio przyznać, że John strzelił focha w wyniku ich wątpliwych poczynań artystycznych (w tym wypadku - współpracy z Williamsem). _________________ QPoland - skoro jestem już oficjalnym współpracownikiem, to warto zachwalać
http://podniosle.blogspot.com/ - mój superowy bloga$$ek! (aktualizacje w każdy cojakiśczas)
Still Burnin' (i wiele innych: http://www.youtube.com/user/MikeBoatCityPl/videos)
C-lebrity - kontrowersyjny klip zbanowany na YT! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
MsFahrenheit

Dołączył: 23 Gru 2011 Posty: 75 Skąd: Horyszów Polski/ Zamość
|
Wysłany: Czw Wrz 20, 2012 9:07 pm Temat postu: |
|
|
Mi się wydaje, że on chciał na prawdę w domu z dziećmi posiedzieć, może jest już zmęczony. Pomyślcie, 16 lat tłuc się po Japoniach, Afrykach i Amerykach, parę miesięcy w domu i potem od nowa. Jego zachowanie może mieć podłoże psychiczne, on przedwcześnie musiał dorosnąć, przecież jak miał 11 lat to stracił ojca i był praktycznie jedynym mężczyzną w domu. A przecież 11-sto latek to jeszcze jest dziecko. A potem ślub na szybko bo dziewczyna w ciąży, i jeszcze pięcioro dzieci. Taka duża rodzina chyba jest męcząca. Ale to jest jego wola i wybór i ja to szanuję. Czuję jakiś irracjonalny smutek. Ale jak chce niech dalej siedzi w jakini  _________________ One dump, one trud, two tits John Deacon! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fenderek

Dołączył: 14 Lis 2003 Posty: 13423
|
Wysłany: Czw Wrz 20, 2012 9:32 pm Temat postu: |
|
|
| mike napisał: |
Właśnie - w kontekście lat '92-95, kiedy to Roger i John forsowali Tribute i MIH, coraz bardziej wątpliwe wydaje mi się formułowanie tezy "John nigdy do końca nie pogodził się ze śmiercią Freddiego". Tzn. samej tezie nic nie zarzucam, mogło tak być, pewnie tak jest. Niemniej stawia się ją jako główną przyczynę wycofania się JD z muzyki. Wydaje się to być jednak chybione i stanowi pewną zasłonę dymną Maya i Taylora, którym po prostu głupio przyznać, że John strzelił focha w wyniku ich wątpliwych poczynań artystycznych (w tym wypadku - współpracy z Williamsem). |
Absolutnie się z tym zgadzam. Ewidentnie widać, że chciał na poczatkuto dalej ciągnąć- a potem nagle stwierdził ze miał dość i tyle... może była to kombinacja obu rzeczy. Miał ochotę to ciagnąć, angażować się w to, swój czas, siebie- ale tylko widząc w tym... no właśnie siebie. W momencie w którym rzeczy mogły iść BARDZO nie po jego myśli stwierdził "ja tego nie potrzebuję, to nie jest tego warte" i... tyle. _________________

Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.
A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Wiki

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 735
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
aber

Dołączył: 09 Sty 2010 Posty: 1325 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pią Wrz 28, 2012 5:56 pm Temat postu: |
|
|
Żadna z nich nie jest prawdziwa. Zdjęcia zrobiono w 2000 r. _________________ QPoland - Największa polska strona o zespole Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Wiki

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 735
|
Wysłany: Pią Wrz 28, 2012 7:02 pm Temat postu: |
|
|
I w tym magazynie było napisane,że zdjęcia były zrobione w maju 2004? Czy magazyn był z maja 2004? Bo to są dwie różne rzeczy
Anyway, i tak za wczesne,myślałam,że trafiłam na świeżuchy.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
aber

Dołączył: 09 Sty 2010 Posty: 1325 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pią Wrz 28, 2012 9:03 pm Temat postu: |
|
|
| daga napisał: | Mylisz się.
W maju 2004r. w pubie Harley Rock hiszpański zespół Quebec spotkał Johna. Zdjęcie z tego spotkania ukazało się w hiszpańskiej wersji magazynu Rolling Stone. |
Mylisz się.
Z rok temu gdy trafiłem na to zdjęcie, wysłałem maila na adres zespołu i uzyskałem odpowiedź: It was 1999 or 2000 in Lanzarote [Wyspy Kanaryjskie]. _________________ QPoland - Największa polska strona o zespole Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
daga Site Admin

Dołączył: 29 Paź 2003 Posty: 11065 Skąd: Warszawa - Ursynów
|
Wysłany: Pią Wrz 28, 2012 9:56 pm Temat postu: |
|
|
no to mają sklerozę wybacz:
| Cytat: | | "Hi, we're the band Quebec and for 19 months we have been doing over 500 gigs tributing The Beatles. The last gig in Lanzarote, in may 2004, we went to play at Harley Rock and we saw, sitting here without anyone recognising him, Queen's John Deacon. He told us he hasn't played anymore the bass since the Freddie Mercury Tribute Concert, he only meets sometimes some friends and plays the drums a little time". |
i są inne dowody, że to był 2004r. bo inna fanka go wtedy spotkała na tej wyspie.
Ja już się spotkałam z taką sklerozą świadków, że szkoda gadać. _________________ http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
aber

Dołączył: 09 Sty 2010 Posty: 1325 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Pią Wrz 28, 2012 10:09 pm Temat postu: |
|
|
John widać też ma lekką sklerozę  _________________ QPoland - Największa polska strona o zespole Queen |
|
| Powrót do góry |
|
 |
aber

Dołączył: 09 Sty 2010 Posty: 1325 Skąd: Poznań
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
imaytoro

Dołączył: 11 Lip 2012 Posty: 136
|
Wysłany: Pią Wrz 28, 2012 10:30 pm Temat postu: |
|
|
| innuendo0 napisał: |
Nooo ale jakoś Roger z Johnem potrafili w 1994 (albo 1993) wystapić jako Queen  |
Można jaśniej? Oni występowali jako Queen bez Maya? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|