| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Pią Mar 09, 2007 9:41 pm Temat postu: |
|
|
| ewysz napisał: | To dlatego, że się pierwszy ożenił.  |
sssssstraszne , co ta okropna żona i te krwiożercze dzieci z niego zrobiły 
Ostatnio zmieniony przez Lukas dnia Pią Mar 09, 2007 10:03 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pią Mar 09, 2007 9:56 pm Temat postu: |
|
|
Zawsze twierdziłam że rodzina to najgorsze zło jakie może spotkać człowieka ^^
i jak widać miałam rację ^^ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Lukas
Dołączył: 19 Paź 2004 Posty: 1356
|
Wysłany: Pią Mar 09, 2007 9:59 pm Temat postu: |
|
|
| kot napisał: | Zawsze twierdziłam że rodzina to najgorsze zło jakie może spotkać człowieka ^^
i jak widać miałam rację ^^ |
Życzę Ci jak najszybszego wyjścia za mąż Wtedy odpowiesz za wszystkie swoje grzechy  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pią Mar 09, 2007 10:07 pm Temat postu: |
|
|
| Lukas napisał: | | kot napisał: | Zawsze twierdziłam że rodzina to najgorsze zło jakie może spotkać człowieka ^^
i jak widać miałam rację ^^ |
Życzę Ci jak najszybszego wyjścia za mąż Wtedy odpowiesz za wszystkie swoje grzechy  |
Jak na razie nie miałam myśli masochistycznych
Całe szczęście potrafię jeszcze dość trzeźwo myśleć  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ZanziMan
Dołączył: 30 Mar 2007 Posty: 51
|
Wysłany: Sob Mar 31, 2007 12:37 am Temat postu: |
|
|
| Death_On_Two_Legs napisał: |
Wg mnie zespół ciągle istnieje. |
Pozwolę sobie skomentować (może troszkę nie na temat głównego zagadnienia)...
Wg mnie to pobożne życzenia. Owszem Queen istnieje, ale czy to jeszcze Queen? Trzeba patrzeć realistycznie. Oczywiście, że chcielibyśmy aby te "magiczne lata" powróciły. Ale to minęło. To przeszłość i pozostaje nam cudowna historia genialnego zespołu. Chwała za to Brianowi i Rogerowi, że coś robią, ale myślę, że nie powinno to ukazywać się pod szyldem "Queen". Chwała za to Johnowi, że broni legendy zespołu. Nie chce, aby ta jakże wysoka pozycja grupy została zachwiana. Królowa przestała pisać swą księgę 24 listopada 1991 roku, a królewskie pióro zostało odłożone po złożeniu podpisu pod dziełem (Made in Heaven). Teraz możemy jedynie "poczytać" tę "księgę". Ale nikt raczej nie powinien w niej niczego zmieniać. Nowy album Queen + PR oczywiście kupię:D choćby z ciekawości. Ale to już nie będzie album w królewskiej koronie.
A co do Deacona - był ciągle w cieniu, ale i ciężko pracował - w cieniu. Był niezwykle zaangażowany a pracę w zespole, ale byćmoże nie obnosił się z tym aż tak bardzo... w każdym razie mówienie, że Deacon mógłby być zastąpiony przez kogoś innego jest co najmniej krzywdzące... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Mar 31, 2007 1:07 am Temat postu: |
|
|
| ZanziMan napisał: | | [Chwała za to Brianowi i Rogerowi, że coś robią, ale myślę, że nie powinno to ukazywać się pod szyldem "Queen". Chwała za to Johnowi, że broni legendy zespołu. |
1. pod szyldem queen + paul rodgers... tak sie nazywa ten zespol...
2. john popiera wyzej wymieniona dwojke we wszystkich ich obecnych dzialaniach... po prostu nie chce musie ruszyc dupy z domu i pograc troche zamiast lowic ryby i wychowywac gowniarzy... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ZanziMan
Dołączył: 30 Mar 2007 Posty: 51
|
Wysłany: Sob Mar 31, 2007 1:21 am Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | 1. pod szyldem queen + paul rodgers... tak sie nazywa ten zespol...
|
Jasne, ale czy Brian z Rogerem powinni używać nazwy zespołu? Jasne, że mają do tego pełne prawo, ale czy to nie narusza jakoś legendy zespołu? Otoczki geniuszu? Pytanie zasadnicze: czy samo pojęcie Queen nie straci na znaczeniu??? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Mar 31, 2007 1:30 am Temat postu: |
|
|
nie ma jak stracic... tego, co nagrali juz nikt nie wymaze (a w przypadku niektorych plyt moze by to nie bylo takie zle ) co do uzywania nazwy zespolu, moje zdanie jest powszechnie znane na tym forum - ich zespol, ich nazwa, ich wola... ja bym nie chcial, zeby mi ktos mowil jak mam sie nazywac, albo jaka mam miec ksywe... no wiadomo, ze ja jeszcze nie jestem tak slawny jak oni, choc nie mniej genialny, ale to nie ma w tym przypadku znaczenia.. nazwa zespolu jest ich wlasnoscia... przynajmniej nie zatrudnili do zespolu cyrkowcow, jak pewien rudy pan z warkoczykami urodzainy z lafayette w stanie indiana... _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ZanziMan
Dołączył: 30 Mar 2007 Posty: 51
|
Wysłany: Sob Mar 31, 2007 10:29 am Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | przynajmniej nie zatrudnili do zespolu cyrkowcow |
No tak... muszę się zgodzić. Rodgers to naprawdę świetny wokalista i niczego mu nie można zarzucić. W sumie to mnie zwisa co oni będą robili, tylko troszkę szkoda mi tamtego, starego zespołu Ale zobaczymy co nam Panowie stworzą... poczekajmy  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sob Mar 31, 2007 4:11 pm Temat postu: |
|
|
| ZanziMan napisał: | | Bizon napisał: | 1. pod szyldem queen + paul rodgers... tak sie nazywa ten zespol...
|
Jasne, ale czy Brian z Rogerem powinni używać nazwy zespołu? Jasne, że mają do tego pełne prawo, ale czy to nie narusza jakoś legendy zespołu? Otoczki geniuszu? Pytanie zasadnicze: czy samo pojęcie Queen nie straci na znaczeniu??? |
A ja myślę że to bardzo dobrze Jest to swego rodzaju chłyt martetindowy
Dzięki temu Queen będzie miało szansę na nowo zagościć w domach
Gówniarze nie znający do tej pory tego zespołu , zaczną kojarzyć tych "starych dziadów" z zespołem który dawno temu za górami za lasami odnosił sukcesy na skalę światową I być może zapragną poznać ów zespół  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Mar 31, 2007 4:18 pm Temat postu: |
|
|
| kot napisał: | martetindowy
|
hmm jaki ? to jakis chwyt judo?  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sob Mar 31, 2007 4:20 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | kot napisał: | martetindowy
|
hmm jaki ? to jakis chwyt judo?  |
Nie znasz Chińczyka grupy Ani mru mru?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Mar 31, 2007 5:00 pm Temat postu: |
|
|
kiedys slyszalem, ale nie ucze sie na pamiec na pamiec znam tylko toffika  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sob Mar 31, 2007 5:05 pm Temat postu: |
|
|
Nie trzeba uczyć się na pamięć aby znać Chińczyka na wylot Skoro jest on pokazywany w telewizji 10 razy dziennie aż do obrzydzenia  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ZanziMan
Dołączył: 30 Mar 2007 Posty: 51
|
Wysłany: Sob Mar 31, 2007 5:39 pm Temat postu: |
|
|
| kot napisał: |
Gówniarze nie znający do tej pory tego zespołu , zaczną kojarzyć tych "starych dziadów" z zespołem który dawno temu za górami za lasami odnosił sukcesy na skalę światową I być może zapragną poznać ów zespół  |
W sumie masz rację. Bo wielu młodych ludzi zachwyca się piosenkami Queen, ale gdy zaczniesz wymieniać członków zespołu, to ci nie wiedzą o co chodzi (no wyjątkiem może być pewnie Freddie).
Niech edukują młodych w "królewskich" sprawach  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sob Mar 31, 2007 6:12 pm Temat postu: |
|
|
| kot napisał: | Nie trzeba uczyć się na pamięć aby znać Chińczyka na wylot Skoro jest on pokazywany w telewizji 10 razy dziennie aż do obrzydzenia  |
i wlasnie dlatego rzadko kiedy ogladam cokolwiek w tv ostatnio  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sob Mar 31, 2007 7:04 pm Temat postu: |
|
|
| Bizon napisał: | | kot napisał: | Nie trzeba uczyć się na pamięć aby znać Chińczyka na wylot Skoro jest on pokazywany w telewizji 10 razy dziennie aż do obrzydzenia  |
i wlasnie dlatego rzadko kiedy ogladam cokolwiek w tv ostatnio  |
Ja też rzadko oglądam tv Nie licząc programów satyrycznych paru głupot typu Szymon Majewski Show no i oczywiście Wiadomości |
|
| Powrót do góry |
|
 |
hania

Dołączył: 13 Kwi 2007 Posty: 28 Skąd: złotów
|
Wysłany: Sob Kwi 21, 2007 10:28 pm Temat postu: |
|
|
z tego co wiem to sie nie udzielal,tylko od czasu do czasu baardzo cichutko podspiepywal w "chorkach" . "ja tu tylko gram na basie" ahh i za to go kocham. swoja droga to przeogromny wyczyn-grac przez ponad 20 lat z Queen,byc tak ogromnie popularnym,zaznajomionym z "wielkim swiatem" i pozostac przy tym czlowiekiem,ktoremu skromnosci niejeden z nas by pozazdroscil  _________________ be free with your tempo... be free, be free... surrender your ego... be free, be free... to yourself. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tadzik
Dołączył: 13 Kwi 2007 Posty: 109
|
Wysłany: Sob Kwi 21, 2007 11:10 pm Temat postu: |
|
|
| miał racje ze tak mowil.byl najbardziej zastepywalnym czlonkiem zespolu.na jego miejsce mogl wejsc ktokolwiek kto umial grac na basie a i tak queen bylo by tym samym cyzm jest dzisiaj bez paru utworow ktore napisal.moze ktos inny na jego miejscu napisalby wiecej lub lepsze.byl zwyklym basista i nic poza tym. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Crystal

Dołączył: 31 Paź 2003 Posty: 742 Skąd: z innego swiata
|
Wysłany: Nie Kwi 22, 2007 1:45 am Temat postu: |
|
|
| Tadzik napisał: | | miał racje ze tak mowil.byl najbardziej zastepywalnym czlonkiem zespolu.na jego miejsce mogl wejsc ktokolwiek kto umial grac na basie a i tak queen bylo by tym samym cyzm jest dzisiaj bez paru utworow ktore napisal.moze ktos inny na jego miejscu napisalby wiecej lub lepsze.byl zwyklym basista i nic poza tym. |
Wiesz co..nie chce mi się już wyjaśniać dlaczego, ale piszesz takie głupoty że szkoda gadać  _________________ hayzee rider |
|
| Powrót do góry |
|
 |
lemur Moderator

Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 5251 Skąd: z Komitetu Centralnego
|
Wysłany: Nie Kwi 22, 2007 12:18 pm Temat postu: |
|
|
Na pewno Freddie czy Brian byli bardziej znaczący dla ogólnego obrazu muzyki i zespołu Queen - tego się nie da zanegować. Chodzi zarówno o ilość kompozycji jak i fakt, że gębofon Freddiego i gitara Briana rzeczywiście w największym stopniu wyznaczały ścieżkę artystyczną jaką zespół podążał. Na pewno gdyby w 1977 roku z zespołu odszedł Brian znacznie bardziej zmieniłoby to zespół niż odejście Johna.
Ale...
Twierdzić, że zamiast Johna mógł tam być każdy jest popadaniem w drugą, nieuprawnioną skrajność. Było nie było, Deacon napisał kilka wielkich hitów, którymi statystyczny odbiorca muzyki kojarzy Queen. Stworzył również kilkanaście innych kompozycji w określonej stylistyce tworzących jedno z kilku - równie ważnych - oblicz zespołu. Poza tym jest kapitalnym basistą co słychać w wielu momentach i nie opowiadaj, ze byle chłystek z garażu mógłby tak doskonale wzbogacić muzykę grupy swoimi błyskotliwymi zagrywkami. To, że nie był Pastoriousem albo Entwhistle'm nie oznacza, że był "zwykłym" basistą. _________________ Pierwszy Pisarz Forum 2006, 2007, 2009; Podpis Roku 2010
Mój blogasek: http://obserwujacylemur.wordpress.com/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
KrzysiekP

Dołączył: 26 Lut 2006 Posty: 2115 Skąd: Wielkopolska
|
Wysłany: Nie Kwi 22, 2007 1:25 pm Temat postu: |
|
|
| kot napisał: | | Bizon napisał: | | kot napisał: | Nie trzeba uczyć się na pamięć aby znać Chińczyka na wylot Skoro jest on pokazywany w telewizji 10 razy dziennie aż do obrzydzenia  |
i wlasnie dlatego rzadko kiedy ogladam cokolwiek w tv ostatnio  |
Ja też rzadko oglądam tv Nie licząc programów satyrycznych paru głupot typu Szymon Majewski Show no i oczywiście Wiadomości |
Szymon Majewski jest dla elity  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Zildjian
Dołączył: 12 Mar 2008 Posty: 7 Skąd: Zadupie Zabrze.
|
Wysłany: Sro Mar 12, 2008 7:05 pm Temat postu: |
|
|
Przeczytałam wypociny i bzdury, jakie wyszły spod palców Death_On_Two_Legs i muszę przyznać, iż nie wiem czy się śmiać, czy też płakać. Człowieku - po prostu żal. I doskonale dopasował ci się nick jeżeli chodzi o piosenkę (Freddie zadedykował ją jednemu menadżerowi, który był ostatnim dupkiem, gdybyś nie wiedział, ofc).
A kto zajmował się sprawami Queen'ów jeżeli chodzi o finanse itp? John. Sam Brian powiedział, że on jedyny najlepiej się w tym łapie, i, jeżeli John nie uzna jakiegoś kroku za stosowny to reszta zespołu ani rusz. Czekali na jego decyzję i tym się głównie kierowali. Bez niego mogliby popaść w naprawdę nie za ciekawe tarapaty ;>
Większość życia na rozjazdach, rodzina na drugim miejscu, ale to oczywiście ŻADNE (twoim zdaniem) poświęcenie dla zespołu. Dopiero po pewnym czasie cały zespół uznał, że robią sobie urlop, by Deacon i May mogli uporządkować sobie swoje sprawy rodzinne.
Interview podczas kręcenia teledysków - oglądnij sobie. Kiedy John mówi wszystko ma sens, bo wie co powiedzieć. Same konkrety. "Breakthru" - tutaj podczas interview mówił bardzo dużo (nawet zapomniał pytania, prosił o powtórzenie, zapomniał się biedny).
Czy wg. ciebie powinien on biegać po scenie? Skakać i tak dalej? On jest naprawdę muzykiem - czerpie radosć z grania, a nie z robienia dziwnych rzeczy podczas koncertu, które rzucają się w oczy publice. W wydaniu "Queen Live At Wembley" na drugiej płycie jest taka opcja jak Queen Cam - można obserwować danego członka zespołu przez parę utworów. Deacon bardzo się wczuwa w grane przez siebie utwory i to daje mu największą satysfakcję.
A czy jest taki spokojny... trudno określić, niestety, nie znam go osobiście (jeszcze ). Ale rozwalił parę gitar basowych podczas koncertów podczas wymieniania ich (było chyba nie takie brzmienie jakie miało być), pociął sobie rękę po pijaku o rozwaloną szybę (19 szwów, ale i tak zagrał koncert następnego dnia), zatrzymany przez policję (wracał po drinku z Philem Collins'em, stracił prawo jazdy na 1 rok, kara do zapłącenia no i tyle pojeździł sobie swoim nowym Porshe xD) i parę innych sytuacji.
A co najważniejsze: jest MUZYKIEM. Nie leci na kasę, zarobił swoje, nadrabia czas jeżeli chodzi o rodzinę. I gra całe dnie w golfa
Osobiście lubię go najbardziej razem z Freddie'em na pierwszym miejscu. _________________ Who the fuck is Deacon John?! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
ralf
Dołączył: 14 Lut 2005 Posty: 234
|
Wysłany: Sro Mar 12, 2008 8:48 pm Temat postu: |
|
|
| John Deacon jest bez wątpienia najbardziej godnym szacunku żyjącym członkiem grupy Queen. Przez całe życie nie zrobił absolutnie nic, to by mogło nadszarpnąć wizerunek Królowej. Szkoda że tego samego nie można powiedzieć o BM i RT.....Prawdziwy król wie kiedy należy odejść. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Sro Mar 12, 2008 9:10 pm Temat postu: |
|
|
| to prawda, facet ma klasę - may z taylorem latali z boysbandami, pili colę z b. spears i innymi tandetnymi gwiazdkami robiąc z nazwy queen śmietnik. deacon nigdy tak nisko nie upadł, i choćby za to wielki szacunek. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
justysbk

Dołączył: 12 Sty 2008 Posty: 374 Skąd: Lubin/Wrocław
|
Wysłany: Czw Mar 13, 2008 5:13 pm Temat postu: |
|
|
| ralf napisał: | | John Deacon jest bez wątpienia najbardziej godnym szacunku żyjącym członkiem grupy Queen. Przez całe życie nie zrobił absolutnie nic, to by mogło nadszarpnąć wizerunek Królowej. Szkoda że tego samego nie można powiedzieć o BM i RT.....Prawdziwy król wie kiedy należy odejść. |
Ale kase to on za te ich koncerty zgarnia i to nie mala taki bohater siedzi sobie w domu w kapciach a koledzy tylko czeki przysylaja, zyc nie umierac Zeby nie bylo nie mam nic do Johna lubie go ale jakos najmniej ze wszystkich i wcale nie dlatego ze nie angazuje sie juz w muzyke tylko po prostu takie mam odczucia w stosunku do niego. Ale stwierdzenie ze on jest najbardziej godnym szacunku czlonkiem zespolu mnie wkurza. Na szacunek zasluguje kazdy z nich za to, co razem stworzyli i dla mnie nie ma ze ktorys jest bardziej godny, a ktorys mniej. Smieszne to sformuowanie. Ok fakt ze Brian i Roger nie zawsze robili wszystko dobrze ale dzieki nim mozemy teraz nadal miec koncerty i zobaczyc i uslyszec piosenki Queen na zywo. A gdyby zrobili to samo co John to moglibysmy juz tylko zachwycac sie starymi plytami. A co do Johna to on nie tyle nie wspolpracowal z tandetnymi wykonawcami czy nie robil muzyki do reklam ale wogole nie angazowal sie w muzyke. Czyli nie wiemy co by robil z muzyka Queen i z kim by wspolpracowal gdyby nadal byl ze tak powiem aktywnym muzykiem. Dla mnie pewnie uczestniczylby w tym samym co Brian i Roger. Wiec robienie z Johna jakiegos bohatera broniacego honoru zespolu jest smieszne i tyle. To co teraz robia Bri i Rog jest znacznie bardziej godne uwagi i szacunku niz siedzenie w domu. Przynajmniej sprawiaja radoche swoim fanom i dlatego pare bledow mozna im wybaczyc kazdy je popelnia. _________________ Nothing is over until we say it is |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jago

Dołączył: 01 Mar 2008 Posty: 60
|
Wysłany: Czw Mar 13, 2008 5:15 pm Temat postu: |
|
|
John to mój ulubiony członek zespolu , cichy chłop , inteligentny , swietny muzyk . Chciałbym zeby jeszcze kiedys zagral z Queen , oj wiele bym dał zeby wtedy być na koncercie ...
Ale mam niestety jakies dziwne przeczucie ze BARDZO długo bede musiał czekac i moge sie nie doczekac . Nie wyobrażam sobie Queenu bez niego . |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Arquest

Dołączył: 27 Lut 2008 Posty: 1942 Skąd: Gliwice
|
Wysłany: Czw Mar 13, 2008 5:25 pm Temat postu: |
|
|
| justysbk napisał: | | Na szacunek zasluguje kazdy z nich za to, co razem stworzyli i dla mnie nie ma ze ktorys jest bardziej godny, a ktorys mniej. Smieszne to sformuowanie. |
Zgadzam się ... Mimo wszystko John mógłby sie bardziej angażować w muzykę ... nie koniecznie koncertować tak Brian i Roger, ale mogłby dodawac swoje komentarze do DVD ... Wiem, ze on juz jaby nie jest w Queen ... Ale no był w nim ...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krs

Dołączył: 02 Sty 2007 Posty: 1677
|
Wysłany: Czw Mar 13, 2008 9:49 pm Temat postu: |
|
|
| nie zgadzam się, że gdyby john był, robiliby to samo gówno (cola ze spears, boysband, idole)... john dbał o wizerunek grupy, do niego należała najważniejsza decyzja odnoście udziału w jakimś projekcie. zaraz jak go zabrakło, brian z rogerem zupełnie się pogubili... czasem john dał wyraz swemu oburzeniu poczynaniami wokół queen - przykładem może być zbesztanie z błotem robbiego williamsa, gdy pojawiły się plotki o jego udziale w queen. a co w tym czasie mówił brian? ano mówił "robbie to świetny chłopak... " itd. itp. john tak nie pieprzył i za to go lubię. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Czw Mar 13, 2008 10:28 pm Temat postu: |
|
|
to byl JEDYNY przyklad niezgodzenia sie johna z dzialaniami rogera i briana... jakos zapomniales wspomniec o tym, ze oficjalnie poparl wszystkie ich pozostale dzialania i dal im swoje blogoslawienstwo i zgode na dalsza dzialalnosc... ale po co to napisac, skoro nie pasuje do swojego wyobrazenia sytuacji, nie? _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|