FAQFAQ
SzukajSzukaj
UżytkownicyUżytkownicy
GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja

ProfilProfil
Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości
ZalogujZaloguj

Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna
Użytkownikami tego forum nie są wyłącznie (i w większości) członkowie Polskiego Fanklubu Queen, dlatego ogółu opinii prezentowanych na forum nie można traktować jako opinii Fanklubu, w tym jego Zarządu i innych organów nadzoru.
Polski Fanklub Queen

Czat.Queen.PL!
Ciekawostki o innych zespołach członków Queen
Idź do strony 1, 2  Następny
 
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sinia



Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 332
Skąd: Dębno

PostWysłany: Pią Cze 26, 2009 12:53 pm    Temat postu: Ciekawostki o innych zespołach członków Queen Odpowiedz z cytatem

Hej
Jestem na forum nowy, co nie znaczy że gorszy Wink Temat założyłem aby doszczętnie wyczerpać kwestię innych zespołów członków Queen - żeby z innych forów dawali odnośniki do tego tematu w sprawie tych zespołów, więc proszę się wytęrzyć... Smile Każdy z nas zna historię Queen lepiej lub gorzej. Warto jednak przybliżyć sobie proces formowania muzycznych charakterów członków Queen w ich innych zespołach. Ze wszystkich znanych nam zespołów możemy wymienić: Ibex, Sour Milk Sea, 1984, The Hectics, Deacon, The Reactions, The Cross i to prawie wszystko. Prawie, bo inne to wyłącznie te same zespoły ze zmienionymi nazwami.
Chciałbym aby forumowicze postarali się przybliżyć historię i ogólny rys poszczególnych zespołów. Aby zapobiec haosowi będziemy omawiać zespoły po kolei. Najpierw mój ,,konik": Ibex. Idąc drogą przykładu przybliże wymienię całą historię Ibex'u uzupełnioną o moje prywatne przemyślenia i uwagi. Jeżeli czegoś nie napisze, a będzie to istotne to proszę się podzielić. Ok, start:


Ibex - (sierpień 1969 - grudzień 1969). Według mnie świetny zespół, o świetnym stylu i nazwie (Ibex to po angielsku Koziorożec). Początki zespołu sięgają roku 1967 gdy w miasteczku Penketh pod Liverpoolem troje osiemnastolatków, założyło zespół o nazwie Merseyside (rok wcześniej pod nazwą Color). W rodzinnym Penketh zespół dał kilka koncertów lecz nie potrafił wyjść dalej poza obręb miasteczka. Wyjechali więc do Liverpoolu gdzie spotkali się z kolegami z zespołu Smile, w którym grali: Brian May, Rodger Taylor oraz wokalista Tim Staffel. Chłopcy z Merseyside narzekali że szukają nowego wokalu. W tym czasie (mniej więcej 1968) Tim Staffel mieszkał w akademiku szkoły plastycznej z niejakim Freddiem Bulsarom. Następny raz gdy oba zespoły się spotkały to przełom 1968 i 1969. Wówczas Tim Staffel przedstawił Freddiego chłopcom z Merseyside. Bulsara był od pierwszej piosenki zachwycony ich stylem gry. Co ciekawe na samym początku nie zachwycał się muzyką zespołu Smile - PRZYSZŁEGO QUEEN ! Doszło aż do tego że gdy na początku 1969 Tim Staffel zaproponował Freddiemu objęcie stanowiska wokalisty w Smile, ten odrzucił tą propozycję! Odrzucił celowo - gdyż ,,polował" na posadę wokalisty właśnie Ibex. Po prostu - w 1969 na Queen u Freddiego było jeszcze ciut za wcześnie. Oficjalne dołączenie Freddiego do trio z Penketh nastąpiło 13 Sierpnia 1969r.

Wówczas skład zespołu przedstawiał się następująco:
Freddie Bulsara - Wokal
Mike Bersin (gitara)
Mick Smith (perkusja)
John 'Tupp' Taylor (gitara basowa, potem manager Jima Capaldiego)

Pierwsze co młody wokalista zmienił w zespole to nazwa. Z Merseyside przemianował na Ibex. Nazwa Koziorożec pasowała do jego ,,rogatego" charakteru. Pierwszy występ Ibex'u miał miejsce 23.08.1969 w miejscowości Bolton w The Bolton's Octagon Theatre. Następne koncerty to głównie różnego rodzaju festyny, imprezy masowe np. October Fest, Open Air Festival itp. Oto lista koncertów Ibexu (część z nich nie jest dokładnie sprawdzona więc czasem są luki):

23.08.1969 The Bolton's Octagon Theatre, Bolton, UK
24.08.1969 Open Air Festival, Queen's Park, Bolton, UK
?. 08.1969 Technical College, St. Helens, UK
09.09.1969 The Sink, Liverpool, UK
19.09.1969 College Of Technology, St. Helens, UK
26.10.1969 Ealing College Of Art, London, UK
31.10.1969 Ealing College Of Art, London, UK
05.11.1969 Imperial College, London, UK
14.11.1969 Liverpool, UK
24.11.1969 Wide Deacon Grammar School For Girls, Widness, UK
12.11.1969 Rugby Club, Richmond, UK
?. 11.1969 College Of St. Martin & St. John
06. 11.1969 Ealing College Of Art, London, UK
18. 11.1969 Hall Fulham
26.11.1969 Rugby Club, Twickenham, UK
24.12.1969 Wade Deacon Grammar School for Girls

Najbardziej znanym i zarazem jedynym udokumentowanym był koncert w Liverpool'skim klubie Sink 09.09.1969. Wówczas miały miejsce bisy z przyszłymi członkami Queen - Brianem Mayem i Rodgerem Taylorem - wówczas muzykami zespołu Smile, którzy przybyli oglądnąć kolegów tuż po skończeniu swojego koncertu. Koncert można oglądnąć na You Tube. Z moich ulubionych piosenek wykonanym podczas tego koncertu to cover piosenki Jailhouse Rock - Elvisa Presleya: . Poniżej prezentuję cały koncertowy repertuar Ibex'u:

"I'm So Glad" - Cover zespołu Cream.

"Communication Breakdown " - Cover zespołu Led Zeppelin

"Rain" - Cover zespołu The Beatles

"We're Going Wrong" - Cover zespołu Cream

"Rock Me Baby" - Cover Jimi'ego Hendrix'a

"Stone Free" - Cover Jimi'ego Hendrix'a

"Jailhouse Rock" - Cover Elvisa Presleya

"Crossroads" - Cover Zespołu Cream

"We're Going Home" luźna improwizacja na temat piosenki zespołu Ten Years After (w oryginale piosenka nazywała się: "I'm Going Home")

I uwaga - piosenki napisane przez Freddiego (!) :

Vegabond Outcast - http://www.youtube.com/watch?v=po5zmQ0gqaw

So Sweet - www.youtube.com/watch
Green - www.youtube.com/watch

Lover - kompozycja która na płycie Queen 1 wystąpiła pod nazwą Liar

Boogle

One More Train

Fewa - skrót od ,,Feelings Ended, Worn Away"

Without You

Blag-A-Blues

Rak On My Mind


Istnieją jeszcze co najmniej cztery pozostałe znane utwory, których słowa i melodie można sobie wyobrazić. Dowodzi to że już przed Queen Freddie był bardzo ,,płodny" pod względem literackim czego dowodzą jego powyższe ok. 13 piosenek, z czego udokumentowane (nagrane) mamy tylko 3: Vegabond Outcast, So Sweet oraz Green - nagrane w domu Freddiego.
Wiele źródeł podaje że im dalej historia zespołu posuwała się od koncertu w Sink, grupa słabła. Perkusista Mick Smith często wyjeżdżał przez co koncerty były mierne i było ich strasznie mało. Zespół staczał się na dno więc w Październiku/Listopadzie zespół zmienił nazwę na Wreckage - czyli po Polsku Wrak. Oddawało to stan zespołu a jednocześnie zafascynowanie dopiero rozwijającą się erą Hard Rocka. O tym że z zespołu zrobił się wrak i że czasem jest gorzej a czasem lepiej Freddie napisał w liście do swojej bliskiej przyjaciółki a może nawet dziewczyny Celine Daley. Tłumaczenie owej korespondencji możemy znaleźć pod tym adresem:

http://translate.google.com/translate?hl=pl&sl=en&u=http://www.geocities.com/sunsetstrip/stadium/5025/Pre-Queen.html&ei=KIbYSfOLN4u7jAfc4JCWDQ&sa=X&oi=translate&resnum=2&ct=result&prev=/search%3Fq%3DFreddie%2BMercurz%2Bpre%2Bqueen%2Bbands%26hl%3Dpl%26client%3Dopera%26rls%3Dpl%26hs%3Dx74

List jest bardzo ciekawy, ponieważ jest pisany przez Freddiego który jest jeszcze - nieukrywając - dość biedny, i zaczyna rozwijac swoje rock'n'rollowe skrzydła. Ostatni koncert zespołu który już teraz nazywał się Wreckage miał miejsce 24.12.1969 w Wade Deacon Grammar School - szkole dla dziewcząt. Wówczas właśnie Freddie w jednej z szybszych piosenek (prawdopodobnie Jailhouse Rock) po prostu pociągnął za statyw mikrofonu i nie zwrócił uwagi że jego połowa się wysunęła. Statywy tej szkoły były bardzo złej jakości i wystarczyło szarpnąć aby je rodzielic. Freddie na początku nawet tego nie zauważył ale po koncercie ponoć stwierdził że z połową statywu nie jest tak nudno na scenie. Jak się okazało stało się to jego znakiem rozpoznawczym. Niestety - nic nie jest wieczne. Wkrótce nieobecności perkusisty i niechęć pozostałych członków spowodowana brakiem koncertów zniszczyła zespół. Freddie stwierdził później że koniec lat 60'tych równał się końcu Wreckage - a tym samym, końcu amatorszczyzny w jego życiu. Wrak dobił do dna...

Teraz proszę o uzupełnienie mojej i innych wiedzy o Ibex, jeżeli czegoś nie napisalem. W razie czego następnym zespolem do omówienia niech bedzie The Cross.
_________________
I'm Going My Way


Ostatnio zmieniony przez Sinia dnia Czw Cze 10, 2010 3:29 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
irminella



Dołączył: 18 Sie 2008
Posty: 1074
Skąd: Szklary/ Rzeszów

PostWysłany: Pią Cze 26, 2009 1:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie Rodger Taylor, tylko Roger Taylor Laughing W sumie temat może być ciekawy. Co do Ibex to jestem zielona, więc ode mnie żadnych uzupełnień Laughing
_________________
"uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Arquest



Dołączył: 27 Lut 2008
Posty: 1942
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Pią Cze 26, 2009 2:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Bizon mode on>wez skroc ten link, bo mi sie ekran rozjezdza do drzwi wejsciowych, a nie chce, zeby sasiedzi sie o niego potykali<Bizon mode off>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG WP Kontakt
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pią Cze 26, 2009 2:47 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sinia napisał:

Rak On My Mind

A co to za moda, żeby pół tytułu na polski tłumaczyć? Wink Laughing
"Cancer On My Mind"!
anyway...

Napisane jakieś 2-3 lata temu w bodaj pierwszym numerze MaGAGAzynu

Brian
Na poczatek- male wprowadzenie. Historia Queen w wielu publikacjach traktowana jest wyrywkowo. O ile okres komercyjnego sukcesu jest bogato udokumentowany i szeroko znany (choc i tutaj mamy do czynienia z nieprawdziwymi mitami), o tyle juz poczatki owiane sa aura tajemniczosci; nikt- albo prawie nikt- nie pokusil sie o szczegolowe zbadanie tamtych zdarzen, tak przeciez fascynujacych i dla pozniejszej kariery zespolu waznych. Czesc falszywych informacji powtarzanych z autora na autora stalo sie ogolnie przyjetymi prawdami. Wiekszosc jednak faktow dopiero niedawno ujrzalo swiatlo dzienne, przy wielkim zreszta udziale internetu. Dzial, ktory wlasnie rozpoczynamy ma te fakty poskladac w jedna calosc. Z duma mozemy oznajmic, iz bedzie to pierwsza tego typu publikacja w Polsce! Na inauguracje artykul o tym, czym zajmowal sie Brian zanim spotkal Rogera.

Wszystko zaczyna sie wczesna jesienia 1963 roku. W malym miasteczku Feltham inzynier Harold May rozpoczal 18-miesieczny projekt, pomagajac swemu 16 letniemu synowi zbudowac wymarzona gitare. Jako ze mahon wyciety z §obudowy kominka dal po lakierowaniu gleboki czerwony kolor, instrument ochrzczono RED SPECIAL (alternatywna nazwa bylo FIREPLACE, czyli "kominek" wlasnie). Do momentu jej ukonczenia mlody Brian probowal swoich sil na malej hiszpanskiej gitarze akustycznej- tej samej, ktora trzydziesci lat pozniej widzimy w teledysku "Headlong". Tej samej, na ktorej May napisal "Tie Your Mother Down" i... wkrotce zgubil, choc jak sie pozniej okazalo, oddal w przechowanie koledze i zapomnial. Za bardzo jednak wybiegamy w przyszlosc...

Pierwszym muzycznym partnerem Briana byl Dave Dilloway, kolega ze szkoly. Spotykali sie przynajmniej raz w tygodniu w pokoju Maya na mini-probach. W tym wlasnie okresie zaczeli swoje pierwsze kroki rejestrowac- laczac dwa szpulowe magnetofony uzyskali mozliwosc nagrania czterech sciezek, na ktorych mozna bylo zapisac gitare, bas, perkusje (raczej przedmioty, w ktore mozna uderzyc) i czasami wokal. I tu pierwsza sensacja- jedno z takich nagran przetrwalo do dzis! Na cwierccalowej tasmie zapisane jest wykonanie utworu Bo Diddleya "Bo Diddley". Brian gra na gitarze i spiewa, Dave udaje sekcje rytmiczna (bas i wszystko co ma pod reka). o ile nagranie jest niezwykle proste, to glos Maya jest czysty i latwo rozpoznawalny, niemal identyczny do tego, ktory znamy z nagran Queen. Gitarowa technika jest bardzo oszczedna- zadnych solowek, zadnych fajerwerkow, tylko i wylacznie podklad akordowy. Takich nagran jest podobno wiecej i wedlug Dillowaya- posiada je sam Brian. Watpliwe wiec, zeby kiedykolwiek pojawily sie w obiegu.

W posiadaniu Dillowaya jest inna- znacznie dluzsza tasma, nagrana okolo pol roku pozniej. Mozna na niej uslyszec covery The Shadows ("Apache", "F.B.I.", "The Rise And Fall Of Fingel Blunt") a takze "Windy And Warm" Cheta Atkinsa oraz "Bachelor Boy" Cliffa Richarda, gdzie znowu mamy okazje uslyszec wokal Briana. Wszystko to odbylo sie w domowym zaciszu, przed uformowaniem sie jakiegokolwiek zespolu.

Jesienia 1964 roku Brian i Dave postanowili zalozyc grupe. Po krotkich probach z kilkoma kolegami ze szkoly (Bill Richards- pozniej w Left-Hand Marriage- wokal i gitara, John Sanger- pianino, Malcolm Childs- gitara) skald zespolu unormowal sie. Na gitzrze rytmicznej gral John Garnham, na perkusji Richard Thompson. Wokalista zostal porwany z innego lokalnego zespoliku, Chris And The Whirlwinds, Tim Staffel... Po odrzuceniu kilku propozycji na nazwe formacji (Mind Boggles czy Bod Chappy & The Beetles), kwintet zdecydowal sie na zainspirowana powiescia Orwella 1984. 28 pazdziernika 1964 roku zespol wystapil publicznie po raz pierwszy- w St. Mary's Church Hall, Twickenham. Szybko pojawily sie nowe propozycje i piatka muzykow wystepowala przynajmniej raz w tygodniu, grajac w okolicznych szkolach i na prywatkach. W tym samym czasie, w tej samej szkole dzialal inny zespol- The Others- ktoremu udalo sie nagrac profesjonalny singiel "Oh Yeah". Jako ze Brian byl czestym gosciem na ich wystepach, niejednokrotnie dolaczajac do zespolu na kilka utworow, pojawily sie plotki iz wzial udzial w tamtej sesji. Jest to jednak nieprawda.

Najwczesniejsze nagranie 1984 pochodzi z roku 1965, kiedy to Brian rozpoczynal nauke w Imperial College w Londynie- jest to tasma o bardzo slabej jakosci, z koncertu ktorego dokladnej daty nikt nie zapamietal. Mozna jednak, mimo klopotow z dzwiekiem, zapoznac sie ze stylem, w jakim grupa wowczas grala- miesznka popu, R&B i soulu. Nagrania uchwycone tego wieczoru na amatorskim szpulowcu to same covery- "Cool Jerk" (The Cpitols), "Respect" (Ottis Redding), "Whatcha Gonna Do About It" (Small Faces), "Substitute" (The Who), "My Girl" (The Temptations), "Shake" (Sam Cooke), "How Can It Be?" (The Byrds) i "Sha La La La Lee" (znowu Small Faces).

Od roku 1965 dzialalnosc zespolu byla utrudniona- Brian i Tim Staffel studiowali w Londynie (Staffel w Ealing College of Art, gdzie jego kolega zostal niejaki... Frederick Bulsara...), Dilloway w Southampton. Spotykali sie jednak w maire mozliwosci, wysylajac sobie takze nawzajem kasety z piosenkami, ktore kazdy proponowal jako potencjalny material koncertowy. Rok 1966 rozpoczela seria wystepow w Thames Rowing Club, Putney- nagranie z 15 stycznia przetrwalo do dzis i zawiera zupelnie zmieniony set; nie tylk ojednak zmienily sie wykonywane utwory- zmienil sie styl, na bardziej bluesowo- rock'n'rollowy. I tak mozemy wysluchac wersji "I'm A Loser" (The Beatles), "I Wish You Would" (Yardbirds), "I Feel Fine" (Beatles), "Lucille" (Little Richard- kojarzycie ten utwor z Earls Court'77 ?), "Too Much Monkey Busines" (Chuck Berry), "I Got My Mojo Working" (Muddy waters) i "Heart Full Of Soul" (znowu Yardbirds).

Kolejna istniejaca tasma to koncert z tej samej sali, ledwie dwa tygodnie pozniej (29-1-66)- jakze jednak inny! Grupa przedstawila "Bright Light, Big City" (Jimi Reed), "Chains" (Beatles), "Lucille", "Our Little Randezvous" (Chuck Berry), "Jack O'Diamonds" (Lonnie Donegan), "I Got My Mojo Working" i "I'm A Man" (Bo Diddley- znowu, Queen do tego nagrania powrocilo!). Koncert zamykala wersja "Bye Bye Bird" Sonny Boy Williamsona.

Jak na amatorski zespol calkiem spora dawka koncertowego dorobku przetrwala do dzis- na kolejnej juz tasmie szpulowej, zawierajacej fragmenty roznych wystepow z 1966 roku znajduje sie m.in. "Yesterday" Beatlesow, gdzie Brian wzial na siebie obowiazki wokalisty. Z tak dobrym skutkiem, iz wykonanie to stalo sie obowiazkowym ounktem kolejnych wystepow 1984. Wsrod innych nagranych na tej szpuli utworow sa m.in. "my Generation" (The Who) czy "I Want To Hold Your Hand" (Beatles). Ze wszystkich tych bootlegow przebija jedno- styl Briana ciagle byl jeszcze malo oryginalny, choc coraz solidniejszy. Mlody May ciagle jeszcze szukal "swojego" brzmienai i poki co raczej odtwarzal raczej dokladnie to, co nagrali jego idole. To mialo zmienic sie juz wkrotce- wraz z coverami Hendrixa czy Cream.

Caly rok 1966 uplynal zespolowi wlasnie na koncertowaniu, kiedy tylko pozwalaly na to napiete studiowaniem terminarze poszczegolnych czlonkow 1984. Wyjatkowe wydarzenia przyniesc mial rok nastepny... Dzieki znajomosciom Dillowaya grupie nadzarzyla sie nie byle jaka okazja- w okolicznosciach identycznych do legendarnej sesjii Queen w De Lane Lea (mlody zespol potrzebny do wyprobowania nowego studia) 1984 dokonalo polprofesjonalnej sesjinagraniowej. Powstala w ten sposob doskonale brzmiaca po dzis dzien tasma demo, istniejaca w trzech ledwie egzemplarzach (Brian, Dilloway i... ?). N atasmie zarejestrowane sa m.in. dwa podejscia do komnpozycji Staffela "Step On Me", fanom bardziej znanej z wykonania Smile, ale takze "Purple Haze" Hendrixa czy tez "Satisfaction" The Rolling Stones. Tutaj styl Briana jest juz uksztaltowany, szkoda tylko iz jego gitara zostala zupelnie pogrzebana w miksie, w ktorym bardziej slyszalna jest gitara rytmiczna Garnhama! W jednym z nagran, w tle, slychac nawet Briana krzyczacego do producenta "Oh you bastard" (Ty draniu!"), kiedy zorientowal sie iz jego solo, ktore wlasnie zagral jest ledwie slyszalne...

W tym samym mniej wiecej czasie inny lokalny zespol, folk-rockowy Left-Hand Marriage, podpisal wstepny kontrakt z reginalnym oddzialem EMI, rezultatem ktorego byla sesja w amatorskim studio w Twickenham. Liderem zespolu byl kolega Briana, Bill Richards- kiedys probowany w 1984- i on tez zaprosil Maya by ten "poszerzyl nieco brzmienei". 4 kwietnia 1967 roku zarejestrowano cztery piosenki- "Give Me Time" (potem zmienione na "I Need Time"), "She Was Once My Friend", "Sugar Lump Friend i "Yours Sincerely" (generalnie "Give Me Time" od tylu i z tekstem zaczerpnietym z Puszkina. Acetate [probny wintyl- przyp. autora], ktory mial poczatkowo byc wydany jako EP stal sie nagraniem demo, otwierajacym droge do kolejnej, tym razem profesjoanlnej sesji, w slynnym Abbey Road Studio. Odbyla sie ona 28 czerwca, z udzialem nie tylko Briana ale takze basisty 1984, Dillowaya. Dwie wtedy zarejestrowane kompozycje to nowo opracowane "I Need Time" i nowy utwor- "Appointment". Do wydania materialu znowu nie doszlo i kolejne acetate to wszystko, co przetrwalo do dzis. Charakterystyczne brzmienie gitary Maya jest slyszalne, choc dalekie od dominujacego- Left-Hand Marriage celowalo bardziej w pop niz ciezsza odmiane rocka. W 1993 roku Bill Richards wlasnym naklkadem wydal CD "Crazy Chain" na ktorym znajduja sie m.in. trzy na nowo zremiksowane (ze wspomnianych juz probnych winyli) fragmenty tamtych sesji z udzialem Briana- "I Need Time", "She Was Once My Friend" i "Appointment". Mimo, iz niewiele kopii zostalo wykonanych, to wlasnie te wersje dostepne sa obecnie w internecie.

Wrocmy jednak do 1984. 13 maja 1967 roku bylo dla mlodego zespolu data wyjatkowa- zagrali jako support dla Jimi Hendrixa w Imperial College, ledwie dzien po wydaniu legendarnego albumu "Are You Experienced?". Dla mlodego Briana bylo to wydarzenie tym bardziej niesamowite; byl tak oddanym fanem ciemnoskorego gitarzysty iz koledzy ochrzcili go Brimi, laczac oba imiona w jedno. W tym czasie zespol rozwinal sie muzycznie- pop i R&B zostaly zastapione przez ciezsza odmiane popularnej wtedy psychodelii. Efektowny (na miare skromnych mozliwosci, oczywiscie) wizerunek sceniczny szedl w parze ze znakomita sekcja rytmiczna, stanowiaca znakomite tlo dla coraz bardziej krystalizujacego sie stylu krotkowlosego jeszcze wtedy Briana. Wp[lyw wczesnego Pink Floyd byl chyba najbardziej wyrazny. Takze sprzet zespolu przedstawial sie coraz lepiej- Brian postanowil zainwestowac pieniadze zarobione na przestrzeni dwoch lat podczas przerw wakacyjnych (kolejno jako pracownik fabryki wycieraczek samochodowych i urzednik wytworni gasnic) na zakup nowego wzmacniacza.

We wrzesniu 1967, po wzmiankach w lokalnej prasie i na fali prestizu otwierania koncertu Hendrixa, 1984 przystapilo do regionalnego konkursu mlodych zespolow. Warunkiem bylo nagranie krotkiego demo, co tez grupa uczynila, rejestrujac dwa covery: "Ain't That Peculiar?" Marvina Gaye'a i "Crying In The Rain" The Everly Brothers. Pierwszy z wokalem Staffela, drugi- duet Tima z Brianem. Nagranie przetrwalo do dzis, ale istnieje w jednej tylko kopii! Zespol ten etap wygral, nagroda zas byla... plyta winylowa dla kazdego czlonka zespolu (Brian otzrymal... LP Barbary Streisand...!). Co jednak wazniejsze- ich demo powedrowalo do siedziby CBS. Niestety, ogolnokrajowego przegladu grupa juz nie wygrala. Tego konkursowego wieczoru 1984 zagralo "So Sad" (The Everlys), "Stone Free" (Hendrix), "She's Gone" (Buddy Knox) i "Knock On Wood" (Eddie Floyd). Profesjonalnie nagrana tasma zostala... wykasowana nastepnego dnai... Wystep zaowocowal jednak zaproseniem do udzialu w wielkim koncercie w Olympia Theatre w Londynie, 23 grudnia. 1984 zagralo jako ostatni tego wieczoru zespol (ok 5 rano, a wiec nie byli gwiazdami wieczoru) po takich artystach jak Jimi Hendrix, Traffic, pink Floyd czy T.Rex. 30 minutowy set ogladala nielczna juz (i zmeczona) publicznosc.

To wszystko to byl labedzi spiew- wiosna 1968 roku Brian, obciazony studiowaniem i zniechecony dojazdami z Londynu oraz brakiem progresu zespolu opuscil szeregi 1984. Tim Staffel na chwile przejal obowiazki gitzrzysty solowego, ale nie trwalo to dlugo- i on odszedl. Dave Dilloway, John Garnham i Richard Thompson probowali zespol odbudowac- nidgy jednak nie bylo to nic innego jak granie dla przyjemnosci, dla przyjaciol. 1984 na zawsze pozostalo formacja amatorska.

Brian tymczasem postanowil odnowic kolaboracje ze Staffelem i zajal sie poszukiwaniem perkusisty. N atablicy ogloszen w Imperial College pojawila sie legendarna juz notka- "Poszukiwany perkusista w stylu Gingera Bakera/Mitcha Mitchella", na ktora odpowiedzial pewien blondwlosy student stomatologii... ale to juz inna historia...
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/


Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Pią Cze 26, 2009 10:06 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pią Cze 26, 2009 8:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A jak już ma być o Ibex i Fredzie... Też z fanzinu... wrzucać inne?

Freddie
"Rok 1958, egzotyczne Panchgani, jakieś 50 mil oddalone od Bombaju, angielska szkoła St. Peter’s. Pięcioro przyjaciół zakłada zespół The Hectics. Mają po 12 lat- projekt jest więc typową szkolną zabawą. Byłby to epizod kompletnie bez znaczenia, takich szkolnych grup zawsze przecież było miliony a takie nazwiska jak Bruce Murray, Farang Irani, Victory Rama czy Derrick Branche nigdy nie zostałyby wymienione w żadnym muzycznym opracowaniu gdyby nie jedna osoba- grający na pianinie Farookh Bulsara... Nikt jednak w nieśmiałym muzyku (nawet rolę lidera pełnił Murray) nie miał prawa zobaczyć późniejszej megagwiazdy rocka- Freddiego Mercury’ego...

Oprócz faktu iż wykonywano głównie najprostsze woogie-boogie a grupa występowała tylko i wyłącznie na terenie szkoły- o tym epizodzie nie wiadomo praktycznie nic. Sam Freddie (imię przybrane w tamtym właśnie czasie) niewiele w późniejszych wywiadach o tamtym okresie mówił. Z tego co kilka razy napomknął można wnioskować, iż nie był to najprzyjemniejszy czas w jego życiu.

W roku 1964 Freddie z rodzicami opuścił egzotyczny Zanzibar na rzecz deszczowej, szarej Anglii. Rodzina Bulsarów zamieszkała w Feltham- jak się okazało ledwie kilka numerów dalej mieszkał niejaki Brian May. Do spotkania jednak miało dojść dopiero po kilku latach... Freddie w 1966 roku rozpoczął studia w Ealing College of Art, gdzie był dość ekscentrycznym, ciągle jednak nieśmiałym studentem, bardzo przy tym zainteresowanym muzyką. Jego wypowiedzi sugerujące iż zostanie gwiazdą zbywane były milczeniem- w sumie przecież nikt nawet nie słyszał czy on potrafi śpiewać...

Na początku 1969 roku jeden z kolegów z tej samej uczelni, niejaki Tim Staffel przedstawił Freddiego swoim dwóm kompanom z zespołu Smile- byli to Brian May i Roger Taylor. Zainspirowany tym co zobaczył i usłyszał na jednym z koncertów postanowił spróbować swoich sił na muzycznej scenie. Początkowo były to tylko i wyłącznie próby z udziałem Staffela, Nigela Fostera i Chrisa Smitha- kolegów z jednego roku. Chris z Freddiem próbowali razem coś pisać, ale niczego nigdy nie skończyli- ledwie jeden utwór tak naprawdę rzeczywiście zaczęli, countrowe „The Real Life”. Obaj byli pod wielkim wrażeniem kompozytorskich talentów Maya i Staffela, a zwłaszcza utworu „Step On Me”. Ciekawe, że pod wieloma względami utwór Smile, którego młody Bulsara był wielkim fanem bardzo przypomina stylowo „Killer Queen”...

W czerwcu 1969 roku Freddie ukończył studia i zamieszkał razem z na dobre już zaprzyjaźnionym Rogerem Taylorem. Otworzyli też wspólnie stragan z używanymi ubraniami na Kensington Market, na którym to Freddie starał się również spieniężyć swoje rysunki, głównie przedstawiające jego największego wtedy idola- Jimi Hendrixa. W sierpniu tego samego roku znalazł wreszcie zespół w którym chciał śpiewać. Grupa nazywała się Ibex a tworzyli ją kilka lat od Freddiego młodsi muzycy- Mike Bersin (gitara), John Taylor (bas) i Mick Smith (perkusja). Do spotkania doszło podczas jednego z koncertów Smile, na których Freddie bywał regularnie. Okazało się, że obie formacje dobrze się znają. Freddie- co było bardzo widoczne- chciał dołączyć do Smile, ale Brian, Tim i Roger nie byli zbyt chętni do współpracy- wybrał więc pozycję wokalisty w zespole grającym podobną, zainspirowaną Henrixem i Cream muzykę. Do pierwszego koncertu doszło 23 sierpnia 1969- i był to pierwszy występ Freddiego w Anglii. Okazją- amatorski mini-festiwal „Bluesology pop-in” w Bolton. Co ciekawe z całego festiwalu zachowała się jedna profesjonalna fotografia, zrobiona przez lokalnego dziennikarza. Przedstawiała ona... Freddiego. Tak więc już pierwszy jego występ został dobrze udokumentowany. Omen? Co ciekawe- od samego początku obfitował on w pozy znane z późniejszych widowisk Queen, u młodego debiutanta nie było widać śladu tremy... Pierwszym zagranym tego dnia utworem było „Jailhouse Rock”. Po tym koncercie Ibex powróciło do Londynu i Freddie wraz z Bersinem wzięli się do pisania własnych kompozycji. Jak zwykle zbyt wiele z tego nie wyszło, większość trafiała od razu do kosza, ale powstał wtedy właśnie jeden ciekawy utwór- „Lover”, brzmieniem przypominający nieco „Communication Breakdown” Zeppelinów. W kilka lat później zmieniony miał ukazać się na debiutanckim albumie Królowej- jako „Liar”. Znowu jednak wybiegamy za bardzo w przyszłość...

Ibex zagrało ledwie cztery koncerty z prawdziwego zdarzenia- niewiele. Mimo tego jeden z nich (przedostatni) został NAGRANY- chodzi o występ z 9 września w Sink Club w Liverpoolu. Nagranie amatorskie przetrwało do dziś i jest ogólnie dostępne w internecie w formacie mp3- dużo trudniejsze jest zdobycie tego bootlega w czystym audio. Całość trwa około 35 minut i niestety nie jest to cały występ- po prostu skończyła się taśma... Wszystko zaczyna się od uciętego „I’m So Glad” Cream, przechodząc do „Communication Breakdown” Led Zeppelin, „Rain” Beatlesów, „We’re Going Wrong” Cream i „Rock Me Baby” Hendrixa. Po pauzie w nagraniu słyszymy dalszą część występu- „Stone Free” Hendrixa, „Jailhouse Rock” i „Crossroads” (znowu Cream). Potem słychać jeden nowy utwór Bulsary, zatytułowany „Vagabond Outcast”, stylem przypominający nieco „Hangman” albo dokonania Free. Kończące występ „We’re Going Home” to lekko zmieniona wersja przeboju Ten Years After. W tym momencie taśma się kończy... JAKA SZKODA!

Okazuje się, że tego dnia w klubie obok obecni byli muzycy Smile- po zakończeniu własnego występu przyszli oni obejrzeć kolegów z Ibex. Freddie zaprosił Briana i Rogera na scenę, ci zgodzili się i w ten sposób, grając kilka utworów Smile na deskach tego liverpoolskiego pubu odbył się praktycznie koncert Queen... Tyle, że wtedy nikt tego nie wiedział... I do tego ta nieszczęsna taśma- skończyła się na jakieś piętnaście minut przed tym historycznym momentem! Co ciekawe, informacja o tym nagraniu podana w oficjalnym wydawnictwie (The Solo Collection) przez Grega Brooksa jest zupełnie BŁĘDNA- fragment z muzykami Smile nie został pominięty ze względu na jakość, on po prostu nie istnieje...


W październiku Ibex zamienił się we Wreckege- Freddie bardzo naciskał na nazwę którą sobie wymyślił i podstępem (zadzwonił do każdego z członków mówiąc, że reszta już się zgodziła i w ten sposób uzyskując przyzwolenie od wszystkich) dopiął swego. Wraz ze zmianą nazwy zmienił się nieznacznie skład- Mike’a Smitha zastąpił Richard Thompson, niegdyś grający w z Brianem Mayem w 1984. Krąg muzyków zamykał się coraz bardziej... Pierwszy koncert Wreckege odbył się 31 października w Ealing College.

W liście Freddiego do przyjaciółki Celine Delay, napisanym w tamtym okresie (26 października ’69) a który ostatnio ujrzał światło dzienne zawartych jest kilka bardzo ciekawych informacji dotyczących utworów napisanych przez muzyków Wreckege- Freddie wymienił cztery. „Green”, „Without You”, „Blag-A-Blues” i „Cancer On My Mind” (wcześniej zatytułowany „Priestess”). Żaden oficjalnie nagrany nie został (zespół nigdy nie wszedł do studia)- jeden jednak przetrwał do dziś. „Green” nagrane zostało bardzo amatorsko na szpulowcu, podczas próby w pokoju, w którym muzycy mieszkali. Przez dziesięć minut słychać trzy podejścia do utworu (podobnego trochę do „Mad The Swine”), nie wszyscy bowiem opanowali wstęp i zakończenie. Całość jest akustyczna- tylko bas jest podłączony do wzmacniacza. Pod koniec nagrania zespół zaczął kolejną piosenkę (prawdopodobnie było to „Blag-A-Blues”), ale zanim doszedł do refrenu... sąsiedzi zapukali do drzwi skarżąc się na hałas i w ten sposób kończąc tą historyczną „sesję”... Fragment taśmy można usłyszeć w The Solo Collection.

Znamy jeszcze cztery inne tajemnicze utwory Bulsary z tamtego okresu- „Universal Theme” (instrumentalny, napisany razem z Bersinem), „Boogle”, „One More Train” i „FEWA (Feelings Ended, Worn Away)”. Niestety, póki jakieś zakurzone taśmy się nie pokażą (jeśli w ogóle istnieją), melodie i słowa napisane przez Freddiego pozostaną zapomniane...

Pierwszy koncert Wreckege odbył się w Ealing College 31 października. – zespół zagrał m.in. „Rain” The Beatles, „1983” Hendrixa czy „Let Me Love You” Jeffa Becka- grupa od zwykłego bluesa przeszła ewidentnie w stronę muzyki bardziej progresywnej. Niestety zespół tak naprawdę zagrał ledwie parę razy (pierwszy koncert jako support dla Iron Butterfly). Ostatni publiczny występ odbył się 12 grudnia w Wade Deacon Grammar School w Widnes. Koncert przeszedł do historii, bo to właśnie wtedy narodził się znany wszystkim wizerunek sceniczny Freddiego. Zdenerwowany topornym stojakiem na mikrofon (klasyczny, na trzech nóżkach), chcąc się uwolnić po prostu odkręcił górę i z tym fragmentem zaczął biegać po scenie, po swojemu przybierając pozy. Legenda o złamaniu statywu jest tylko i wyłącznie legendą...

Zespół w krótkim czasie przestał istnieć- Mike Bersin zdecydował się kontynuować naukę w Liverpoolu, reszta muzyków przebywała w Londynie, koncertów było mało i w dużych odstępach. Freddie wyczuwając rychły koniec odpowiedział na ogłoszenie w „Melody Maker” i w lutym 1970 dołączył do bluesowego Sour Milk Sea. Czwórką muzyków tworzących tą grupę, grającą muzykę zainspirowaną głownie Traffic byli Chris Chesney (gitara), Robert Tyrell (perkusja- wcześniej grający z Mike’m Rutherfordem w zespole Anon), Jeremy Gallop (gitara rytmiczna) i Paul Milne (bas). Pierwszy koncert odbył się w Guildford City Hall i był supportem dla P.P. Arnolda. Generalnie większość występów było głównie w charakterze „rozgrzewacza”- a Sour Milk Sea grało m.in. przed Taste, Junior’s Eyes czy nawet Deep Purple. Freddie stawał się muzykiem coraz dojrzalszym, coraz bardziej pewnym siebie. Razem z Chrisem Chesneyem, z którym bardzo się zaprzyjaźnił rozpoczął próby pisania kolejnych autorskich utworów- to właśnie w tamtym okresie odkrył, że zmiana tonacji w trakcie utworu może uczynić tenże bardziej interesującym, wtedy też nauczył się łączyć akordy w bardzo dziwne, nietypowe sekwencje. Niestety, nie zachowały się żadne nagrania a nikt- z Chesneyem włącznie- nie pamięta choćby tytułów pisanych przez Bulsarę piosenek. Wiadomo tylko, że Sour Milk Sea sięgnęło po kompozycje jeszcze z okresu Wreckege- „Lover”, „Blag-A-Blues” i „FEWA”. Cała przygoda nie trwała jednak długo- przyjaźń Chesneya z Freddiem podzieliła zespół. Pozostałym muzykom nie odpowiadała komercyjna wersja ich muzyki, ku jakiej dążył Freddie. W końcu Jeremy Gallop, który był właścicielem całego sprzętu stracił cierpliwość i po prostu rozwiązał formację. Ostatni koncert odbył się 3 kwietnia 1970 roku w Temple, w Londynie.

W ten sposób, w ciągu zaledwie siedmiu miesięcy młody Bulsara przewinął się przez właściwie trzy zespoły. Właśnie w tym samym momencie Tim Staffel postanowił zakończyć współpracę ze Smile i tym razem Taylor z Mayem ulegli długim namowom swojego największego fana i przyjęli go do swojego zespołu, gdzie ten momentalnie wprowadził wiele zmian. Ze zmianą nazwy włącznie. Ale to już jest zupełnie inna historia..."
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/


Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Pią Cze 26, 2009 8:53 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
mumin_king



Dołączył: 14 Cze 2006
Posty: 6343
Skąd: Rzekuń

PostWysłany: Pią Cze 26, 2009 8:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wrzucaj, wrzucaj. Wink
_________________


GGP - na spotkanie ze świeżoscią

Bój się bloga NOWOŚĆ Exclamation BLOG MUMINA Exclamation

wg Matteya - bardzo sprytne ALTER EGO.
Zwycięzca Queenwizji - grudzień 2012
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer GG Tlen WP Kontakt
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pią Cze 26, 2009 8:51 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

John

"Młodziutki John Richard Deacon swoją przygodę z muzyką rozpoczął w wieku lat 14stu. Zespół nazywał się The Opposition i składał się z kilka lat starszych kolegów- Nigel Bullen grał na perkusji, Richard Young był gitarzystą i wokalistą, Clive Castledine grał na basie. Tak, pierwszym instrumentem Johna była bowiem gitara rytmiczna, akustyk, na którym grał od dwóch już lat. The Opposition było zespołem jak wiele w tamtym czasie- powstałym na fali popularności takich wykonawców jak The Beatles, The Hollies czy The Rolling Stones. Liderem grupy był Richard Young- u niego odbywały się próby, on też pożyczał pieniądze kolegom na zakup sprzętu. Od samego początku zespół dysponował więc dobrej klasy sprzętem- gitara Johna kosztowała 60 funtów, co jak na tamte czasy było sumą zawrotną. John co tydzień spłacał małą część koleżeńskiego długu.

We wrześniu 1965 roku zagrali w domu Clive’a, dla przyjaciół a kilka dni później na potańcówce w Gartree High School. Pierwszym jednak autentycznym występem zespołu był koncert w Enderby 4 grudnia tego samego roku. Szybko napłynęły kolejne zaproszenia i grupa występowała regularnie w malutkich ośrodkach młodzieżowych w okolicach Oadby. Grając ubierali się jak Beatlesi- garnitury i krawaty, krótkie włosy. Żadnej rebelii.

Ledwie dziesięć miesięcy później zwolniono basistę, Clive’a. Okazało się, że o ile pozostali muzycy rozwijają swoje umiejętności i grają coraz lepiej, Castledine bardziej niż muzyką interesował się dziewczynami i motocyklami. 2 kwietnia 1966 roku (data znana z pamiętnika wokalisty) odbyła się pierwsza próba z Johnem na basie. Deacon był rewelacyjny. Dokonano też małej korekty w nazwie zespołu- the Opposition stało się the New Opposition

Osobą która namówiła grupę na zmianę personalną był Peter Bartholomew, wokalista innej, popularniejszej lokalnej kapeli- The Rapids Rave. Peter musiał opuścić zespół na żądanie swego ojca, który twierdził, że częste koncerty przeszkadzają mu w nauce. Postanowił dołączyć do mniej popularnej grupy, pod warunkiem jednak pozbycia się słabego basisty. W ten sposób rozpoczęła się kariera Johna Deacona.

Bez Clive’a zespół nabierał rozpędu- mnożyły się zaproszenia, muzycy brzmieli razem coraz lepiej (co nie znaczy że dobrze...). Oczywiście grano wyłącznie covery. W lipcu do Opposition dołączył gitarzysta David Williams, zaś Richard Young został przekwalifikowany na klawiszowca. Zmiana przyniosła wiele dobrego- to właśnie Dave udzielił im bardzo ważnej lekcji. Muzycy Opposition wiedzieli jak nastroić swoje instrumenty, ale w swojej naiwności nigdy nie wpadli na to, by dostroić je do siebie nawzajem, w rezultacie każdy grał w innej tonacji... Zespół oczywiście zaczął nagle grać znacznie lepiej...

Do obowiązkowych do tej pory utworów Yardbirds, Animals i Tamla Motown dodano covery the Zombies (np. „She’s Not There”) i The Spencer Davis Group. Zaczął się krystalizować styl gry Johna. Tak jak później w Queen nie używał on kostki, grał tylko i wyłącznie palcami. Jego matka dość niechętnym jednak okiem patrzyła na poczynania syna- odkąd w 1962 roku zmarł ojciec Johna stałą się bardzo zaborcza i przewrażliwiona na jego punkcie. Kilka razy młody basista musiał uciekać przez okno aby spotkać się z kolegami i wbrew zakazom zagrać koncert w jakimś pubie...

Powoli zmieniał się styl grania zespołu- Dave Williams wniósł ze sobą wiele bluesa- grano m.in. utwory Johna Mayalla. Pod koniec 1966 roku dołączył kolejny muzyk- drugi gitarzysta Ron Chester, co tylko pozwoliło na więcej bluesowych improwizacji i generalnie- wydłużenie utworów. 23 października zespół wziął udział w lokalnym konkursie młodych talentów wygrywając go i zapewniając sobie udział w ogólnokrajowym półfinale. Ten odbył się 29 stycznia 1967 roku i ponownie zakończył się sukcesem. Finał miał odbyć się 3 marca, ale... nigdy się nie odbył! Tymczasem niezdecydowany zespół ponownie zmienił nazwę, powracając z powrotem do the Opposition.

W tym samym mniej więcej czasie zespół postanowił przyprawić nieco swoje występy dwiema koleżankami ze szkoły, wykonującymi na scenie erotyczne tańce. Pomysł wyszedł bezpośrednio od dziewczyn i co ciekawe- jednej z nich otworzył drogę do kariery. Jenny Fewins stała się modelką i nawet wystąpiła w kilku telewizyjnych reklamach. Przygoda z tancerkami nie trwałą jednak długo- ledwie kilkanaście koncertów.

23 czerwca zespół zagrał koncert w St. George’s Ballroom w Hinckley na który przyszły... dwie osoby. We wrześniu- mini trasa po bazach wojskowych gdzie od zespołu wymagano 4 i pół godzinnego setu z jedną tylko, dwudziestominutową przerwą. To tylko kilka przykładów pokazujących jak amatorska była to przygoda.

16 marca 1968 na koncert w Gartree School zmieniono ponownie nazwę- tym razem na Art. Zaczęto też wykorzystywać efekty wizualne- w końcu w Anglii zaczęła panować psychodelia. Używając projektorów, rzucających światło na scenę przez butelki wypełnione wodą i olejem uzyskiwano niesamowite i podobno bardzo zapadające w pamięci efekty sceniczne. John wyjątkowo mocno zaangażował się w tę część działalności zespołu, wykazując dużą kreatywność. Oczywiście wiele pomysłów okazało się chybionych- wykorzystanie domowym sposobem zrobionego miotacza ognia w coverze „Fire” Arthura Browna o mało nie skończyło się tragedią.

Pod koniec 1968 znacznie zmienił się repertuar zespołu- muzycy byli pod ogromnym wpływem takich wykonawców jak Jethro Tull, the Nice, King Crimson, Taste czy- zwłaszcza- Deep Purple. Wszyscy zapuścili długie włosy, do lamusa przeszły satynowe koszule z wielkimi kołnierzami. Koncerty z pubów i szkół przeniosły się do uniwersytetów. Publiczność zmieniła się z obojętnej na bardzo krytyczną, ale też bardziej zaangażowaną w występy. Zespół nic jednak nie mógł osiągnąć- muzycy zaczęli studiować, część rozpoczęła pracę i nikt nie chciał się zaangażować na sto procent. Jednak w 1969 udało się nagrać acetate (próbny winyl), rejestrując 3 utwory w profesjonalnym studio.

Zarejestrowano dwa covery- :Sunny” Bobby Hebba i „Vehicle” zespołu Ides of March. Mając okazję nagrać trzeci muzycy szybko napisali instrumentalną miniaturę „Transit 3”. Ten ostatni okazał się dość prostym utworem, napędzanym dźwiękiem organów, trochę w stylu Booker T („Green Onions”) czy MGs z bardzo udaną kaczką Williamsa. Bas Johna jest bardzo słyszalny, choć dość prosty. Utwór nie był niczym specjalnym, ale też nie raził amatorszczyzną... Pozostałe dwie piosenki nagrano z udziałem innego wokalisty- Alana Browna. Zmian w zespole przez cały czas było dużo i nawet prowadzący dzienniki członkowie mają problem po latach ze spamiętaniem wszystkich muzyków jacy przewinęli się przez ich szeregi.

Brown był dobrym wokalistą (według Williamsa- za dobrym) i jego głos ewidentnie wybija się w nagraniach. Poza tym- ciekawe brzmienie Hammonda połączone z efektownymi solówkami na gitarach. „Sunny” zdumiewa bardzo ciekawą aranżacyjnie zmianą tempa, wpadając w pewnym momencie w jazzowe wręcz struktury. Nagrana muzyka naprawdę dobrze broni się po latach. Ba- jest wręcz rewelacyjna, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że nagrali ją niedoświadczeni amatorzy! Niestety, póki co wiadomo o DWÓCH egzemplarzach tego acetate- jeden posiada perkusista Nigel Bullen, drugi... mama Johna. Ba, wiadomo że trzeci, należący do Richarda zespół użył jako popielniczki na jednej z prób! Któż mógł przypuszczać, iż będzie to tak ważne nagranie?

Lipiec 1969 okazał się schyłkiem Art. John wyjechał do Londynu występując z zespołem po raz ostatni29 sierpnia w Great Glen Youth and Sports Centre Club. W listopadzie odszedł lider zespołu- Richard Young. Kiedy jeszcze odszedł Ron Chester zespół praktycznie stał się historią. Zmieniono nazwę na Silky Way i z udziałem nowych muzyków próbowano jeszcze sił w studio nagraniowym rejestrując cover Free „Loosen Up”, ale to był już łabędzi śpiew. W obliczu braku sukcesów zespół rozwiązano...

John tymczasem wyjechał do Londynu zostawiając cały swój sprzęt muzyczny w domu. Chciał skupić się na nauce, jednak ledwie po roku zatęsknił za swoim hobby i przywiózł bas ze wzmacniaczem do Londynu. W tym samym mniej więcej czasie w College of Estate Managment w dzielnicy Kensington Deacon obejrzał występ jakiejś dziwnej kapeli o nazwie... Queen. Nie zrobili na nim zbyt wielkiego wrażenia. Któż mógł przypuszczać...

Wraz z kolegami z pokoju, który wynajmował (Don Carter na perkusji, Peter Stoddart na gitarze i Albert- którego nazwiska nikt nie pamięta- na gitarze rytmicznej) John założył mały zespół, który wystąpił jednak tylko raz- 21 listopada 1970 roku w Chelsea College. Zespół wystąpił pod nazwą... Deacon. Nie traktował jednak tego poważnie i rozpoczął poszukiwania zespołu, odpowiadając na ogłoszenia w popularnym Melody Maker i trzeba przyznać, że mierzył wysoko, odpowiadając na notki uznanych zespołów. Z żadnego przesłuchania nic nie wyniknęło, ale w listach do przyjaciół twierdził, iż są to cenne doświadczenia i że wcale się nie zraża niepowodzeniami. Jak zwykle o wszystkim zadecydował przypadek...

Kilka miesięcy później na dyskotece John został przedstawiony (przez dziewczynę kolegi) dwójce muzyków szukających właśnie basisty, którzy zaprosili Johna na przesłuchanie. Muzykami byli Roger Taylor i Brian May, ale.. to już inna historia..."
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pią Cze 26, 2009 8:53 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Smile

"Wszystko zaczęło się od Briana. Młody gitarzysta amatorskiego zespołu 1984 od dawna marzył o bardziej profesjonalnym podejściu do muzyki. Jego zapędy wydawały się tym bardziej logiczne, iż właśnie rozpoczął studia w Londynie. Przygoda z poprzednim zespołem dała nie tylko jakże ważne pierwsze doświadczenie, ale również zaowocowała współpracą z wokalistą i basistą Timem Staffelem, który to także przeniósł się do stolicy Zjednoczonego Królestwa i który to także poważniej myślał o muzycznej karierze. Oboje stwierdzili, że do pełni szczęścia brakuje im perkusisty i długowłosy student astronomii na tablicy ogłoszeniowej w Imperial College umieścił notkę „Poszukiwany perkusista w stylu Mitcha Mitchella / Gingera Bakera”. Na notkę odpowiedział blond włosy student stomatologii- Roger Taylor.

Roger również miał za sobą przygodę z amatorskim zespołem i również po przyjeździe do Londynu miał ochotę na wielką karierę. Szybko zaaranżowana próba w mieszkaniu Rogera na Shepherd’s Bush (Brian i Tim przyszli z akustycznymi gitarami) przekonała muzyków, że to właśnie on jest brakującym ogniwem i duet stał się tercetem. Teraz tylko trzeba było znaleźć firmę płytową, wydać płytę i droga do sławy stała otworem...

Zespół chcąc być profesjonalny potrzebował managera- tym został kolega ze studiów Rogera, Peter Abbey. Z kolei kolega Briana, Pete Edmunds, został oficjalnym kierowcą. Był do takiego stopnia oddany sprawie, iż sprzedał swoje sportowe auto marki MG aby zakupić furgonetkę! John Harris zajął miejsce za konsoletą i dbał o to, by zespół dobrze brzmiał na żywo. Tim, studiujący przecież w szkole artystycznej zaprojektował logo. Kiedy zespół dużo później próbował wysłać swoje demo do Beatlesowskiego „Apple” jedyną odpowiedzią, jaką otrzymali był fakt, iż narysowane na pudełku logo spodobało się Paulowi McCartneyowi...

Znajomości Briana zapewniły pierwsze koncerty, głównie w Imperial College, zazwyczaj jako support dla innych wykonawców. Pierwszy odbył się 26 października 1968 roku, a gwiazdą wieczoru było... Pink Floyd! Set lista składał się głównie z coverów (jednym z nich było np. „Rollin’ Over” Small Faces, utwór nagrany wiele lat później na solowy album gitarzysty „Back To The Light”), ale jedna z piosenek z czasów 1984 została zaadoptowana przez Smile- „Step On Me”. Generalnie zespół był pod wielkim wpływem takich zespołów jak Yes- grali ciężko, ale również w niezwykle rozimprowizowany sposób. Piosenki, które w oryginale trwały po 3-4 minuty w wersjach Smile trwały minut 12...

Ich podejście do muzyki szybko okazało się atrakcyjne dla publiczności- Smile stało się lokalną atrakcją w Imperial. Większa ilość koncertów oznaczała, że poszczególni członkowie zespołu mogli poświęcać mniej czasu na studia- o ile Brian zdecydował się kontynuować astronomię (na dwa dni przed pierwszym występem Smile otrzymał tytuł magistra), o tyle Roger zrezygnował pod koniec 1968 ze stomatologii i przeniósł się na łatwiejszy jego zdaniem kierunek- biologię.

Na początku 1969 roku w kręgu zespołu pojawiła się kolejna osoba- kolega Tima ze studiów, niejaki Freddie Bulsara. Szybko stał się wielkim fanem grupy, starając się być na wszystkich ich koncertach. Po kilku miesiącach cała czwórka wynajęła razem mieszkanie na Ferry Road. Freddie bardzo chciał dołączyć do Smile, ale trójka muzyków- mimo iż bardzo egzotycznego kolegę polubiła- nie bardzo wierzyła w jego możliwości i czuła się coraz pewniej jako trio. Freddie złapał pierwszą lepszą okazję i dołączył do zespołu Ibex.

Grupa grała ciągle jako support dla bardziej popularnych artystów- T.Rex, Family czy na przykład Yes (luty’69- Richmond Athletic Club). Na pewno najbardziej prestiżowym występem okazał się koncert z 27 lutego, w słynnej Royal Albert Hall. Tego samego wieczoru na scenie występowali między innymi Joe Cocker, Bonzo Dog Doo- Dah Band czy też niejaki Paul Rodgers z zespołem Free... Przed samym koncertem Brian, Roger i Tim odbyli kilka prób z dodatkowym muzykiem- klawiszowcem Chrisem Smithem, jednak na jeden dzień przed Smith dowiedział się, iż jego usługi nie są potrzebne. Sam koncert był dość dziwnym doświadczeniem. Biegnący po scenie Tim nie zwrócił uwagi na to, że kabel od jego gitary ma ograniczoną długość i pierwsze 2-3 utwory zagrano bez dźwięków basu... Grupa przedstawiła krótki set z „If I Was A Carpanter”, „Mony Mony”, pewną ciekawą bluesową kompozycję zatytułowaną „See What A Fool I’ve Been” i kompozycję Staffella „Earth”. Nie zachowało się żadne nagranie audio, ale przyjaciel Rogera, fotograf Douglas Pudifoot, zarejestrował około trzy minuty niemego, czarno-białego filmu- jego fragmenty możemy m.in. zobaczyć w filmie „Champions Of The World”. Tymczasem na fali tego „sukcesu” i wykorzystując znajomości z czasów Reaction Roger zapewnił Smile serię koncertów w klubie PJ’s w Truro (pierwszy 28 marca). To właśnie grając w Kornwalii kilka razy do zespołu na scenie dołączył Mike Dudley (ex-Reaction). W tamtym czasie muzycy zamieszkiwali u matki Rogera, która bardzo ich polubiła- szczególnie zawsze miłego Briana. Zespół przedstawiany był na tamtych koncertach jako „Smile Rogera Taylora” albo wręcz „Legendarny perkusista Kornwalii Roger Taylor i Smile”...

Mały przełom nastąpił po koncercie 19 kwietnia 1969 roku. Po występie (Revolution Club w Mayfair) muzycy zostali przedstawieni Lou Reiznerowi z Mercury Records, któremu Smile się spodobało i który zaproponował jednorazowy kontrakt na singiel, z opcją na wyłączność do kolejnych wydawnictw gdyby ten odniósł sukces. Zespół od jakiegoś już czasu próbował pisać własne kompozycje i rezygnować z grania coverów. Na stronę A wybrano „Earth”, jedną z trzech piosenek napisanych przez Staffela latem 1968 roku, zaś na stronę B stary utwór 1984, napisany przez duet May / Staffell- „Step On Me”. W czerwcu właśnie te utwory, oraz kolejną kompozycję Maya i Staffella „Doing All Right” nagrano w studio Trident na londyńskim Soho. Wytwórnia wydała singiel tylko i wyłącznie w Stanach Zjednoczonych, na dodatek bez żadnej promocji. Nic dziwnego, iż trójka muzyków nie wiązała z tym żadnych nadziei...

Mimo iż singiel nie odniósł żadnego sukcesu Mercury Records zabukowało zespołowi kolejną sesję, tym razem w studio De Lane Lea. Tam we wrześniu zarejestrowane zostały trzy kolejne utwory- „April Lady” (cover Stanleya Lucasa), „Blag” (utwór Rogera) i „Polar Bear” (kompozycja Maya). Ten materiał nie ujrzał światła dziennego w tamtym czasie- wydany został po raz pierwszy dopiero 23 września 1982 w Japonii, wraz z owocami pierwszej sesji na mini-albumie „Gettin’Smile”.

Zespół dokonał jeszcze jednej sesji- tym razem w Pye’s Studio 2. Była to sesja zupełnie nieoficjalna a nagrany wtedy materiał (inne wersje „Step On Me” i „Polar Bear”) nigdy nie ujrzały światła dziennego, nawet w postaci bootlegów. Dziwne, biorąc pod uwagę iż acetate (próbny winyl) zostało wytłoczone w 12 egzemplarzach- póki co jednak żaden z nich nie wpadł w ręce kolekcjonerów.

Jak na zespół istniejący od półtora roku muzycy Smile nie mogli się pochwalić wieloma sukcesami. W dodatku w lutym 1970 roku Brian spędzał większość czasu na Teneryfie, skupiając się bardziej na studiach i projekcie badania światła zodiakalnego. Zniechęcony zupełnie Staffell postanowił odejść. Zespół Humpy Bong wydawał się mu bardziej perspektywiczny zaś soul gatunkiem muzycznym, w którym chciał się realizować...

Muzycznie nagrania Smile bronią się po latach. Bardzo łatwo doszukać się w nich korzeni Queen, pewne przyszłe elementy Królewskiego stylu są już tam obecne- efektowne harmonie wokalne, gitara Briana; także głos Staffella jest o tej samej wysokości i nawet podobnej barwie do głosu młodego Mercury’ego. Słychać też wiele zapożyczeń od innych artystów- głównie wczesnego Yes i Deep Purple. W utworze „Step On Me” bardzo łatwo odnaleźć kuzyna „Killer Queen”, „Blag” bardzo szybko kojarzy się z „Brighton Rock”. Wreszcie utwór „Doing All Right” został w nowym opracowaniu (zamiast gitary akustycznej użyto pianina) nagrany na debiutancką płytę Królowej. W tamtym czasie powstały jeszcze dwa, nigdy nie zarejestrowana na taśmie przez Smile utwory, których tytuły mogą wiele mówić fanom Queen- Brian w 1969 napisał „White Queen”, ale owoców swojej pracy kolegom nie pokazał i piosenka powędrowała do szuflady. Bardziej śmiały był Tim Staffell z piosenką „Silver Salmon”, próbowaną kilka razy, ale również nigdy nie nagraną. Queen również po nią sięgnęło i to aż przy dwóch różnych okazjach, ale tu zachowały się tylko nie wydane ciągle oficjalnie wersje demo...

Gdy odchodził Staffell również kończyły się krótkie przygody niejakiego Freddiego Bulsary z zespołami Ibex, Wreckege i Sour Milk Sea- tym razem Brian z Rogerem po chwili wahania zgodzili się przyjąć swojego największego fana do zespołu. Ten, dzięki swojemu entuzjazmowi, przeforsował wiele pomysłów, z nazwą grupy włącznie. Po raz ostatni Smile wystąpiło 27 czerwca 1970 w Truro, z tego tylko jednak powodu, iż pod taką właśnie nazwą koncert był zakontraktowany a plakaty wydrukowane. Jednak od kilku tygodni nową nazwą było Queen. To już jest jednak zupełnie inna historia..."
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/


Ostatnio zmieniony przez Fenderek dnia Pią Cze 26, 2009 8:55 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Pią Cze 26, 2009 8:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Roger

"Roger swoją karierę muzyczną rozpoczął w roku 1957, grając na... ukulele. W szkole podstawowej do której uczęszczał (Bosvigo School) wraz z kolegami z klasy założył zespół The Booblingover Boys, który zagrał... jeden koncert, na szkolnej potańcówce. Owszem, odbywały się również próby, ale według samego Taylora: „nikt z nas tak naprawdę nie potrafił grać, to było straszne...”
W Święta 1961 roku Roger od ojca otrzymał niesamowity prezent- mały zestaw perkusyjny. Jednak opanowanie tego instrumentu zajęło mu ponad trzy lata; póki co- gitara zajmowała młodego Taylora dużo bardziej. W tym samym mniej więcej czasie zmienił on szkołę, na prestiżową Truro Cathedral School, gdzie wstąpił do chóru i gdzie po raz pierwszy dostrzeżono jego wokalny talent. Na przełomie 1963/64 powstał zespół, pierwotnie nazwany Beat Unlimited, gdzie oprócz gitarzysty Taylora występowali Mike Dudley (gitara) i David Dowding (bas). Jako że grupa miała problem ze znalezieniem perkusisty, po kilku ledwie próbach Roger zasiadł za coraz mniej mu obcym zestawem bębnów. Zmieniono również nazwę, na Cousin Jacks- lokalne określenie na ludzi z Kornwalii. Zdarzało się, iż zespół zmieniał ją na pojedyncze występy, grając jako The Falcons. Na początku nikt nie posiadał mikrofonu- grano więc instrumentalne utwory, głównie z repertuaru The Shadows („Riders In The Sky”, „Apache”, „FBI”, „Midnight”). Zresztą i tak nikt za bardzo do śpiewania się nie palił, najbardziej predysponowany do tego Taylor ciągle jeszcze uczył się (choć trzeba przyznać- bardzo szybko) tajników grania na bębnach i nie potrafił połączyć jednego z drugim. Zespołowi udało się zagrać parę koncertów, głownie na szkolnych przyjęciach, choć zdarzyło im się również wystąpić na specjalnym happeningu lokalnego oddziału Partii Konserwatywnej...
W 1965 roku zespół Johnny Quale and The Ractions zwerbował Taylora i Dudleya- Cousin Jacks stało się historią. W nowym zespole było pięciu członków- wokalistą był Johnny Quale (naprawdę John Grose), drugim gitarzystą- Graham Hankins a basistą- Jim Craven. Kilka miesięcy później zespół poszerzył brzmienie o saksofon- nowym członkiem został John Snell. Generalnie grupa wykonywała głównie utwory Elvisa Presleya, którego wielkim fanem był Quale, ale zdarzały się też piosenki Raya Charlesa albo Muddy Watersa. Często grane były dwa oddzielne sety- jeden, z Qualem, gdzie wykonywano żądane przez niego piosenki i drugi, instrumentalny. 15 marca 1965 zespół wystąpił po raz pierwszy, podczas lokalnego konkursu młodych zespołów wykonując dwie kompozycje. Niestety, zajął tylko czwarte miejsce...
Resztę 1965 roku The Reactions spędzili grając w okolicach Truro- w listopadzie Quale musiał odejść. Jeden z koncertów kolidował z seansem filmu dokumentalnego o Presleyu i mimo iż Quale na występ przybył (niezwykle obrażony)- narastający od dawna konflikt zakończył się odejściem wokalisty. W jego miejsce zatrudniono Rogera Brokenshawa. Wraz z nim- zmieniono muzyczny kierunek; w miejsce rzewnych ballad pojawiły się RnB i soul- to właśnie wtedy pojawił się saksofon. Czasami zespół sięgał nawet po rock- wówczas obowiązki wokalisty brał na siebie Taylor i grupa wykonywała takie standardy jak „Summertime Blues” czy „Satisfaction”.
17 listopada zespół zagrał po raz pierwszy w nowym składzie, w Methodist Hall, St. Agnes, zaś kilka dni później na szkolnej zabawie, gdzie wobec nieobecności Brokenshawa cały koncert prześpiewali Taylor z Hankinsem. Styl cały czas zmieniał się- Dudley zrezygnował z gry na gitarze na rzecz organów (Vox Continental) i do repertuaru trafiły utwory Boba Dylana- „She Belongs To Me”, „Like A Rolling Stone” czy „Ballad Of A Thin Man”.
Na początku 1966 roku Hankinsa zastąpił Geoff Daniel a zespół po raz drugi z rzędu przystąpił do lokalnego Rock and Rhythm Championship. Tym razem młodzi muzycy wyszli z niego zwycięsko, wykonując dwa utwory: „Will You Still Love Me Tomorrow” i „In The Midnight Hour”; w obu Taylor dzielił z Brokenshawem obowiązki wokalisty. Po tym zwycięstwie nastąpiła bardzo kosmetyczna zmiana nazwy- z The Reactions na The Reaction. Nagrodą była możliwość wzięcia udziału w konkursie zorganizowanym przez BBC (z której to okazji nigdy nie skorzystano) oraz pozycja „rozgrzewacza” podczas trasy popularnych wtedy Gerry and the Peacemakers. Także na fali tytułu najlepszego zespołu w Kornwalii udało im się przez najbliższy rok otwierać koncerty takich grup jak T.Rex, The Kinks, The Inbetweens (potem Slade) czy wreszcie zespołu z młodym Richie Blackmorem w składzie.
W połowie tego samego roku zespół otrzymał niespodziewany telefon- zadzwonił Johnny Quale z propozycją nie do odrzucenia. Sam otrzymał szansę nagrania taśmy demo i potrzebował zespołu, który nagrałby podkład. The Reaction zagrali z Qualem jedną próbę i weszli do lokalnego studia. W przeciągu dwóch godzin nagrano cztery utwory- „Bona Serra” Ackera Bilka (ulubiony artysta saksofonisty Snella), „Just A Little Bit” Rusco Gordona, „What’s On Your Mind” Shelley Smith i „I’ll Go Crazy” Jamesa Browne’a. Taśma przetrwała do dziś i relatywnie niedawno (1995) w kolekcjonerskich kręgach pojawił się acetate (próbny winyl) z tymi nagraniami. Nagraniami, na których dominują organy Dudleya i perkusja Taylora, którego technika coraz bardziej krystalizowała się. Na tym ostatnim utworze Roger dołożył jeszcze niezwykle efektowne harmonie wokalne. Pod koniec sesji zaproponowano młodym muzykom (za dodatkowe 20 funtów) nagranie dwóch kolejnych piosenek- zespół wykonał więc (już bez Quale’a) „In The Midnight Hour” i „I Feel Good” Jamesa Browne’a. Te nagrania są dużo lepsze od poprzednich- bez inklinacji w stronę miłosnych balladek Presleya, zespół poszedł w ostrzejsze klimaty. Pierwszy utwór otwiera niezwykle efektowne solo Taylora na perkusji, oba są przez niego w rewelacyjny sposób zaśpiewane. Jedynymi mankamentami są dźwięk i... saksofon. Snell najwyraźniej nie sprostał presji amatorskiej choćby sesji i strasznie fałszował. Z dwunastu wykonanych kopii acetate na rynku pojawiły się trzy, osiągając na aukcjach zawrotną cenę 5000 funtów każda!!!
W tym samym mniej więcej czasie dokonano pierwszego nagrania koncertu The Reaction- w Truro City Hall w lipcu bądź październiku 1966 roku (autor nagrania sam nie jest pewien kiedy to było). Jako że dokonano go na amatorskim szpulowcu dźwięk jest wyjątkowo słaby, ale można rozpoznać poszczególne utwory. The Reaction wykonali tego wieczoru 35-minutowy set: „Game Of Love”, „Hey Mama (Keep Your Big Mouth Shut)”, „Watcha Gonna Do About It” (ten sam utwór w tym samym mniej więcej czasie wykonywał niejaki Brian May, ledwie kilkaset kilometrów na wschód od Truro), „Slow Down” (sprawdźcie „Another World”...- tu w 9-cio minutowej wersji), „Respect”, „I Feel Good”, „It’s Gonna Work Out” i „Land Of 1000 Dances”. Ten ostatni kończy się wirtuozerskim solo na perkusji. Niestety, mikrofon Taylora był tego wieczoru wyjątkowo słabo nagłośniony... Zespół zaprezentował się jako trio, w miejsce Cravena przybył Rick Penrose, zaś Snell, Daniel i Brokenshaw odeszli tuż po pamiętnej sesji demo.
Rok 1967 przyniósł kolejne zmiany- trio otworzyło się na nowe dźwięki. Do lamusa poszedł soul, przybyła era rocka i psychodelii; w miejsce Jamesa Browne’a wykonywano kompozycje Hendrixa i Cream. Dudley zaminił organy z powrotem na gitarę, a pełnoetatowym wokalistą został Taylor. Do repertuaru weszły również pojedyncze kompozycje wczesnego Fleetwood Mac (jeszcze z Peterem Greenem) i The Who. Zaczęto także zwracać większą uwagę na wizualną stronę widowiska. Obok zestawu perkusyjnego ustawiano pomalowane na biało pianino i kiedy Roger grał swoje solo, oprócz bębnów uderzał także w jego klawisze. Jeszcze inną sztuczką było zapalania talerzy pod koniec koncertu, pomysł ten jednak został zarzucony po małym wypadku. Podczas jednego z koncertów w Truro płonąca szmata upadła na deski sceny i wywołała małą panikę wśród publiczności... W lutym doszło do małego dramatu, kiedy to van, w którym podróżował zespół wjechał we mgłę i wylądował na dachu. Jeden z pasażerów, przyjaciel zespołu, w stanie ciężkim znalazł się w szpitalu; nigdy nie odzyskał władzy w prawej ręce, a miał zostać chirurgiem... Rogera przez długie miesiące męczyły wyrzuty sumienia- to on prowadził...
Jesienią Roger wyjechał do Londynu by studiować stomatologię i do Truro powrócił dopiero po roku, a i to tylko na wakacje. Zespół dał jeszcze serię koncertów na okolicznych plażach i nagrał jeszcze jedną ciekawą taśmę, o bardzo dobrej jakości; zarejestrowano na niej koncertowe wykonania „Sunshine Of Your Love” Cream i kilku numerów Hendrixa- „Hey Joe”, „Foxy Lady”, „Fire” i „The Wind Cries Mary”. Wszystkie z rewelacyjnym, w pełni już ukształtowanym stylem gry na perkusji i świetnym, agresywnym wokalem. Taśma przez jakiś czas znajdowała się w kolekcjonerskim obiegu, kilka jednak lat temu ślad po niej zaginął. Mówi się, iż wykupił ją sam Roger...
Pod koniec lata 1968 roku jasnowłosy muzyk powrócił do Londynu, gdzie na tablicy ogłoszeniowej w Imperial College znalazł ciekawe ogłoszenie pewnego studenta astronomii chcącego założyć zespół. To już jest jednak inna historia..."

Miłej lektury Wink
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sinia



Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 332
Skąd: Dębno

PostWysłany: Pią Cze 26, 2009 10:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

heh kurde fajnie ze sa informacje, bo sam ze smakiem poczytam te pikantne ciekawostki.... mmm. Jak widać gdzieś to już było, bo komu by sie chcialo tyle pisac dzisiaj..... Wiec hołd dla Fenderka ;p
_________________
I'm Going My Way
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Bizon



Dołączył: 24 Sty 2004
Posty: 13394
Skąd: Radomsko/Łódź

PostWysłany: Pią Cze 26, 2009 10:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

fenderkowi sie chcialo Wink kilka lat temu jak sam to pisal do fanzinu naszego Razz dzieki tak w ogole, przeczytam jak juz skoncze magisterke pisac Laughing
_________________

if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS

you never had it so good, the yoghurt pushers are here
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Sob Cze 27, 2009 1:01 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie wiem ile z tego było, tylko skopiowałem. Jak się da coś uzupełnić- tym lepiej! Fakt, ze skoro były pisane jako "artykuły", to musiałem niejako zrezygnować z pewnych szczegółów i umieścić te informacje które wydawały się niezbędne i i wywalić kilka tych które wydawałyby się zbędne (czyli wszelkie daty koncertów).
O The Cross nigdy nie pisałem (nie lubię ich...taki strajk! Laughing )- z tym to najlepiej do Rory Eleanor Wink Ona o nich chyba wie więcej niż całą reszta tego Forum razem wzięta... Wink
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Nie Cze 28, 2009 3:29 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W kwestii Jankowych zespołów trochę bym się nie zgodziła z pewnymi informacjami, pewnie Ola z Rogerowymi Wink

Co do Janka choćby nagranie acetate.... nie mogli nagrać go w 1969r. bo utwór Vehicle został wydany.... w 1970r. Według mnie nagrali to na początku 1970t. Janek mógł przyjechać na weekend, ferie do domu. I jeśli mnie pamięć nie myli przez jakiś czas nie miał w Londynie swojego sprzętu, dopiero później go przywiózł.
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Fenderek



Dołączył: 14 Lis 2003
Posty: 13423

PostWysłany: Nie Cze 28, 2009 5:33 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dawać, dawać! Ja sam poszukam- bazowałem na EARLY YERAS i artykułach z RECORD COLLECTORA, napisanych co prawda przez Johna S Stuarta- ale takich dobrych 10 lat temu, więc spokojnie wiele rzeczy mogło zostać poprawionych, coś nowego mogło wyjść na jaw i zmienić poprzednią wersję! Ja od dłuższego czasu już jednak w tym nie siedziałem i nie sprwzdałem czy coś się nie zmieniło.
_________________


Be who you are and say what you feel, because those who mind don't matter and those who matter- don't mind.

A teraz, drogie dzieci ... pocałujcie misia w dupę
http://fenderek.blogspot.co.uk/
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Sinia



Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 332
Skąd: Dębno

PostWysłany: Pią Lip 03, 2009 11:05 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cieżko jest coś wyczaić co nie zostalo napisane, można też na angielskich stronach pogrzebać w najnowszych wywiadach czy czasem jakiś pan nie uraczył mediów pikantym szczegółem ;D można też (jeżeli nie było) napisać o Larry Lurex. Kto chetny xD ?
_________________
I'm Going My Way
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Sinia



Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 332
Skąd: Dębno

PostWysłany: Czw Lip 09, 2009 1:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Apropos Ibexu (boszz jak ja ten zespol kocham) można znaleźć sporo na Queenpedi: http://209.85.129.132/translate_c?hl=pl&sl=en&u=http://www.queenpedia.com/index.php%3Ftitle%3DIbex&prev=/search%3Fq%3DJohn%2BTaylor%2BIbex%26hl%3Dpl%26client%3Dopera%26rls%3Dpl%26hs%3De7r&rurl=translate.google.com&usg=ALkJrhiWPGPCunbLC3tlGh5seyvBoR_Rig[/url]
_________________
I'm Going My Way
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Sinia



Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 332
Skąd: Dębno

PostWysłany: Nie Wrz 06, 2009 2:11 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hej!
Słuchajcie, jeszcze chcę odświeżyć raz ten temat, bo mam wielka prosbe - poszukuje jak najwiecej zdjec z okresu przed-queen, zależy mi na zdjeciach Freddiego w collegu, Queen razem lecz bez Johna ale z innym basista i jak najwiecej zdjec z okresu 1968-1970/71. Aha - bardzo wazne, nie dawajcie linkow do QueenZone bo nie moge otworzyc tych zdjec na moim kompie!!! Jak mozecie to prosze dawajcie jak najwiecej Smile
_________________
I'm Going My Way
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Arquest



Dołączył: 27 Lut 2008
Posty: 1942
Skąd: Gliwice

PostWysłany: Nie Wrz 06, 2009 6:27 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG WP Kontakt
Sinia



Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 332
Skąd: Dębno

PostWysłany: Nie Wrz 06, 2009 6:58 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzieki, dzieki Smile W Marque co prawda juz z Johnem grali, ale przyznaje ze nie widzialem tych zdjec wiec mimo wszystko thx Wink wzbogacajac ten temat o te zdjecia uczyniles z niego (to samo do Fenderka, tylko ze on drukiem) skarbnice wiedzy o wydarzeniach majacych miejsce przed Queen Smile dzieki, naprawde sie tym ciesze Smile
_________________
I'm Going My Way
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Sinia



Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 332
Skąd: Dębno

PostWysłany: Sro Lis 25, 2009 6:30 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A ma może ktoś linki do jakiś ciekawych wywiadów z muzykami Queen na temat ich zespołów przed Queen? Wiem że Freddie nie mówił o tym za dużo. Czytalem w ,,Definitywnej" o Ibex i Wreckage ale tam jest owszem napisane ale dość powierzchownie i nie po kolei.
_________________
I'm Going My Way
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
irminella



Dołączył: 18 Sie 2008
Posty: 1074
Skąd: Szklary/ Rzeszów

PostWysłany: Sro Lis 25, 2009 6:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na Queenonline jest kilka wywiadów o poprzednich zespołach, chyba nie z panami z Queen, ale np. z kolegami Freddiego z Ibex. Też jest chyba zespół Rogera i Johna. No i Smile Wink
_________________
"uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike)
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
Mariusz



Dołączył: 17 Maj 2005
Posty: 2411
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Czw Lis 26, 2009 1:52 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tutaj jest tego trochę Arrow http://queenpedia.com/index.php?title=Pre_Queen
_________________
There Must Be More To Life Than This
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Sob Lis 28, 2009 2:17 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mariusz napisał:
Tutaj jest tego trochę Arrow http://queenpedia.com/index.php?title=Pre_Queen

Sporo wzięte z Early Years czy Record Colectors plus wywiady.
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Sinia



Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 332
Skąd: Dębno

PostWysłany: Sob Mar 27, 2010 9:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Powracam do zdjęć. Znalazłem jeden obraz i usiłuję ustalić jejgo prawdziwość. Czy możliwe że ten rysunek jest wykonany przez Freddiego w ramach jakiegoś koncertu (wykonany w formie plakatu). Jakość słaba bo ledwo co odzyskałem ten obrazek z filmiku który miałem na telefonie. Pochodzi on z klipu zrobionego przez Dave'a R Fullera z YouTube do piosenki Rain od Ibex'u. Nie wiem skąd on to miał, bo nie mogę znaleźć tego nigdzie na necie. Widzieliście może juz kiedys ten obrazek, a jezeli tak to jaka jest szansa że jest on prawdziwy i pochodzi z 1969 roku ?

EDIT: obecnie filmik jest już niedostępny na You Tube.


_________________
I'm Going My Way


Ostatnio zmieniony przez Sinia dnia Sob Mar 27, 2010 9:55 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
aber



Dołączył: 09 Sty 2010
Posty: 1325
Skąd: Poznań

PostWysłany: Sob Mar 27, 2010 9:41 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zapytaj się D.Fullera skąd to skubaniec wziął
_________________
QPoland - Największa polska strona o zespole Queen
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Nie Mar 28, 2010 10:52 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

banalne Wink
z Queenconcerts wzięty plakat Ibexu.
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Sinia



Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 332
Skąd: Dębno

PostWysłany: Nie Mar 28, 2010 3:36 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Aha, dzieki zaraz sobie zassam Wink Ciekawe - na plakacie są trzy postaci - John Taylor, Mick Smith i Mike Bersin - brakuje Freddiego. To by wskazywało na to że to jego dzieło. Bardzo fajna sprawa. Smile

Dobra, nastepna zagadka. W 5 części the Untold Story na you tube, przy omawianiu Ibex/Wreckage przewijają się różne zdjęcia. Najbardziej interesują mnie te z: 5:12 ; 5:32 ; 5:43 ; 5:48 ; 5:51 oraz 6:28. Facet w 5:43 napewno nie jest Brianem chociaż na to wskazuje fryzura i główka gitary (Brian ma inny nos). Ten gość przypomina mi trochę postać ze zdjęcia omawianego w moim poprzednim poście (jest pośrodku). Możliwe że to gitarzysta Ibex'u Mike Bersin. Jak myślicie?

Link do filmiku: http://www.youtube.com/watch?v=BAiGTAJezE4
_________________
I'm Going My Way
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
daga
Site Admin


Dołączył: 29 Paź 2003
Posty: 11065
Skąd: Warszawa - Ursynów

PostWysłany: Nie Mar 28, 2010 3:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tu cie zmartwię Wink Fotki jedynie w filmie były, w necie nie spotkałam się z nimi.
_________________
http://www.wierszetakzwane.prv.pl/
http://www.deaky.prv.pl/
http://www.queen1991.blog.pl
http://www.queen.blox.pl
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Numer GG
Sinia



Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 332
Skąd: Dębno

PostWysłany: Nie Mar 28, 2010 4:02 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No właśnie ! To jest to - ile rzeczy jeszcze jest w archiwach QueenProduction i w prywatnych zbiorach i nie wyciekło do sieci ani też ofciajalnie nie wyszlo ! MASA ! Ale jezeli chodzi o Untold Story to rozszyfrowałem gościa w 5:43 - to Tim Staffel, wystarczy zobaczyć jego fotkę ze Smile przed Royal Albert Hall Wink
_________________
I'm Going My Way
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Sinia



Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 332
Skąd: Dębno

PostWysłany: Pon Cze 07, 2010 9:21 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na wikipedii w artykule o Ibex, możemy przeczytać: ,,W zmodyfikowanym składzie grupa zagrała w 2005 roku na konwencji oficjalnego fan clubu Queen." Pytanie: czy ktoś kiedyś może widział zdjęcia z tego występu (o nagraniu audio lub video nie śnię nawet). Ewentualnie: czy starsi panowie jeszcze czasami razem grają? W ogóle macie ich jakieś fotki z dni dzisiejszych?

EDIT: Ponawiam pytanie!
_________________
I'm Going My Way
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiek   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Forum.Queen.PL (tylko do odczytu) Strona Główna -> Queen - Ogólne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group. Dopracował: Piotr^ Kaczmarek