| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Bizon

Dołączył: 24 Sty 2004 Posty: 13394 Skąd: Radomsko/Łódź
|
Wysłany: Sro Lis 05, 2008 11:42 am Temat postu: |
|
|
| Sayeeeda napisał: | PS. To mój pierwszy post wiec chciałam sie przywitac. Od jakiegos czasu obserwowałam wasze dyskucje i postanowiłam sie przyłaczyć. Od razu mówe ze jestem bardzo "świeżym" fanem , więc łatwo bedzie mnie.....hmm zagiąć? Ale licze na wyrozumiałość hehe no i dobrą zabawe
Pozdrawiam! |
zgadzaj sie we wszystkim ze mną to nikt cie nie zagnie  _________________
if you don't like oral sex, keep your mouth shut...
http://issuu.com/rockaxxess/docs/rock_axxess_15-16 - nowy numer ROCK AXXESS
you never had it so good, the yoghurt pushers are here |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Annie

Dołączył: 03 Mar 2010 Posty: 8 Skąd: Kielce
|
Wysłany: Pią Mar 05, 2010 2:57 pm Temat postu: |
|
|
Mother Love , These are the days of our lives i piano wersja Guide me home . Gdy ich słucham zawsze gwałtownie robi mi sie smutno... _________________ "Fairytales of yesterday will grow but never die ..." |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sinia

Dołączył: 25 Cze 2009 Posty: 332 Skąd: Dębno
|
Wysłany: Pią Mar 05, 2010 4:23 pm Temat postu: |
|
|
Mother Love, The Show Must Go On i zdecydowanie mniej, aczkolwiek również These Are The Days Of Our Lives czyli... nic nowego. Z innych piosenek to bezapelacyjnie Imagine Johna Lennona. _________________ I'm Going My Way |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sybirra

Dołączył: 27 Lut 2010 Posty: 4 Skąd: Rabka
|
Wysłany: Nie Mar 07, 2010 11:22 pm Temat postu: |
|
|
Mother Love - cóż jeżeli chodzi o nr 1 nie będę oryginalna. Ta piosenka sprawia, że mam ciary na całym ciele wraz z rosnącym napięciem. Głos Freddiego taki mocny, pomimo tego iż ten power który Mu towarzyszył zawsze na scenie, w studio powoli z niego ulatywał. I jeszcze ostatnia zwrotka.. zlepek wszystkiego co można sobie wyobrazić myśląc o odlatującym duchu Freddiego, a płacz dziecka, moze odwołanie do reinkarnacji, ale takiej nietypowej - odrodzenie się Mercurego w Nas Jego fanach.
A Winter Tale - słuchajać jej początkowo nie mogłam powstrzymać łez. Taka prozaiczna piosenka, a docierająca do głębi. To ostatnia Jego kompozycja i kiedy człowiek słuchając jej zda sobie z tego sprawę przybiera ona całkowicie inny wydźwięk...
Who wants to live forever - chyba nie trzeba za wiele pisać. To jest kann te zespołu, w przypadku Freddiego stanowiący manifest dla takich jak On - dla Legend. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Mefju

Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 2871 Skąd: Piaseczno
|
Wysłany: Pon Mar 08, 2010 12:11 am Temat postu: |
|
|
Mnie najbardziej ze śmiercią Freda to się kojarzy Track 13 z Made in Heaven. Zresztą on z założenia już okazuje wędrówkę Freddiego z Ziemi do Nieba. Cały jest mroczny, tajemniczy i przerażający. Każdy dźwięk tu coś symbolizuje.
No a poza tym w mniejszym stopniu z jego śmiercią kojarzą mi się jeszcze:
+It's A Beautiful Day(obie wersje) - słuchając tego ma się wrażenie, że już się jest w zaświatach. Spotykamy tam Freddiego, który mówi, że czuje się tu dobrze no i w ogóle.
+A Winter's Tale - też tak jakby symbolizuje śmierć, tzn. chodzi mi o to, że Freddie opisuje piękno tego świata, a jednocześnie czuć w tej piosence żal, że już trzeba go opuścić.
+Made in Heaven - szczególnie wstęp tak jakoś śmiertelnie się kojarzy, a zwłaszcza groźne brzmienie Red Special
+Mother Love - czuć tutaj wyraźnie lęk przed tym co nieuchronne, no a życie Freda przelatujące mu przed oczami pod koniec utworu w postaci fragmentów innych utworów/koncertów/odgłosów mówi samo za siebie
+Show Must Go On - wiadomo - pieśń pożegnalna, Freddie wyraźnie sygnalizuje, że jego czas już nadszedł, a przedstawienie musi trwać
+Bijou - konkretnego uzasadnienia nie mam, ale ta piosenka generalnie brzmi dla mnie tak jakoś żałobnie
+Forever(instrumentalna wersja WWTLF) - j.w.
Więcej mi na razie nie przychodzi do głowy...  _________________
"Lepiej pić piwo niż nie" - Paulo Coelho |
|
| Powrót do góry |
|
 |
pietras

Dołączył: 25 Sty 2010 Posty: 206 Skąd: "Otłok" city
|
Wysłany: Pon Mar 08, 2010 11:08 am Temat postu: |
|
|
"These Are The Days...", "The Show Must Go On" - ogólnie więc płyta Innuendo... Poza tym zgadzam się z Sybirrą. "Who Wants..." nabiera zupełnie nowego znaczenia i kojarzy mi się ze śmiercią Freddiego.
PS Bizon, Twój avatar mnie powala... Przez pewien moment chciałem ustawić sobie Big Birda z Ulicy Sezamkowej.  _________________ www.queen.fora.pl - forum poświęcone Królowej |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sinia

Dołączył: 25 Cze 2009 Posty: 332 Skąd: Dębno
|
Wysłany: Pon Mar 08, 2010 4:52 pm Temat postu: |
|
|
No tak, ale ja głupi jestem - A Winters Tale ! Jakże odpowiedni tekst, przecież ta piosenka to nic innego jak pożegnanie Freda ! No i jeszcze sobie przypomniałem: In My Defence... Naprawde, w połaczeniu z klipem bardzo mnię napawa zadumą ta piosenka. Zawsze jak słucham jej to sobie oczami wyobraźni maluję całe życie Freddiego od Zanzibaru bo Garden Lodge i na koniec wyobrażam sobię scenę śmierci przy słowach ,,Oh help me God, Please help me"  _________________ I'm Going My Way |
|
| Powrót do góry |
|
 |
irminella

Dołączył: 18 Sie 2008 Posty: 1074 Skąd: Szklary/ Rzeszów
|
Wysłany: Pon Mar 08, 2010 5:19 pm Temat postu: |
|
|
Mnie ze śmiercią Freddiego oczywiście kojarzą się takie oczywiste utwory, tzn. "Mother Love", TATDOOL, "A Winter's Tale". Ale jeszcze "Going back", zwłaszcza w momencie "Catch me if you can, i'm going back" i trochę "Nevermore", co prawda to o miłości i porzuceniu, ale jak tego słucham to mi się na mysl nasuwa śmierć Freddiego. No i WWTLF, oczywiście _________________ "uwielbienie dla Rogerrrka ^^ :* :love: $vvEEt"
(by Mike) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Agata

Dołączył: 14 Mar 2010 Posty: 95 Skąd: Rzeszów / Krzemienica
|
Wysłany: Nie Mar 14, 2010 10:39 pm Temat postu: |
|
|
| Najbardziej to "The show must go on" i "Don't try so hard". Bardzo mnie porusza w nich melodia oraz tekst. Ostatnio wydaje mi się, że gdyby Freddie nie umarł na HIV takie piękne piosenki nigdy by nie powstały. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mustapha91

Dołączył: 07 Lis 2009 Posty: 493 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 8:32 pm Temat postu: |
|
|
Raczej nie myślę w takich kategoriach. Na co dzień się nad tym nie zastanawiam, a jak akurat mam nastrój, to z równowagi wyprowadzi mnie każda piosenka Queen  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Michalzbiku95

Dołączył: 26 Lut 2010 Posty: 995 Skąd: Warszawa - Bielany
|
Wysłany: Wto Mar 16, 2010 8:39 pm Temat postu: |
|
|
Zdecydowanie : I'm going slighty mad , TATDOOL, Mother Love, WWTLF, Don't try so hard, TSMGO, A Winter's Tale _________________ Nagroda "Tomisiępodobatomniejoznowucośfajnego 2010" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tom-pl

Dołączył: 15 Cze 2004 Posty: 39 Skąd: Puławy
|
Wysłany: Sro Mar 17, 2010 1:01 am Temat postu: |
|
|
| Mother Love zdecydowanie... a także Too Much Love Will Kill You i Heaven For Everyone |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kubolski

Dołączył: 05 Mar 2010 Posty: 1270 Skąd: Stare Polesie
|
Wysłany: Pon Mar 22, 2010 11:14 pm Temat postu: |
|
|
"Too Much Love Will Kill You", już sam tytuł daje do myślenia Poza tym "Who Wants To Live Forever" - jakoś zawsze, gdy słyszę ten numer, myślę o Freddie'm. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sheer Heart Attack

Dołączył: 17 Sty 2009 Posty: 44 Skąd: Moszczenica
|
Wysłany: Pią Mar 26, 2010 4:14 pm Temat postu: |
|
|
Większość Innuendo (Innuendo, IGSM, SMGO, TATDOOL, Delilah), większość MIH, Was It All Worth It (podsumowanie kariery zespołu w jednej piosence i ten okrzyk Freddiego, że jednak było warto ! - zawsze jakoś przyprawia mnie o smutek a mimo to jestem dumny, że ), Scandal...
WWTLF po śmierci Freddiego nabrał nowego znaczenia, to prawda...
Pewnie jeszcze znalazłoby się kilka - zwłaszcza te które chwytają za serce są bardzo smutne - zawsze myślę sobie wtedy dlaczego taki geniusz tak wcześnie musiał odejść ? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
kuba97
Dołączył: 14 Maj 2010 Posty: 5
|
Wysłany: Sob Maj 15, 2010 9:23 pm Temat postu: |
|
|
| zdecydowanie The Show Must Go On oraz Bijou |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Sciemek89

Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 4 Skąd: Częstochowa
|
Wysłany: Czw Maj 20, 2010 10:03 pm Temat postu: |
|
|
Mi ze śmiercią Freddiego kojarzą sie piosenki Innuendo opowiadająca o życiu i śmierci i The Show Must Go On muzyczny testament Freddiego _________________ Freddie Mercury-Lover Of Life Singer Of Songs |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jacob

Dołączył: 05 Sie 2010 Posty: 135
|
Wysłany: Nie Sie 29, 2010 4:14 pm Temat postu: |
|
|
| Bezapelacyjnie najbardziej ze śmiercią Freda kojarzy mi się ,,The Show Must Go On" ale także ,,Mother love" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
montreux

Dołączył: 23 Lip 2010 Posty: 28
|
Wysłany: Nie Sie 29, 2010 8:55 pm Temat postu: |
|
|
'Mother Love' i 'Too Much Love Will Kill You', ale tylko z TYM teledyskiem.
Aż się łezka w oku kręci. _________________
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kacio94

Dołączył: 09 Maj 2010 Posty: 1391 Skąd: Choszczno
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Aia

Dołączył: 02 Gru 2010 Posty: 200 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pią Sty 14, 2011 10:45 pm Temat postu: |
|
|
Trafiłam na ten temat przypadkiem podczas tradycyjnego wertowania forum i mnie wciągnął, jak wszystkie, które pozwalają choć w ułamku spojrzeć na świat przez inny pryzmat. Ciekawe jest to, że mi wymieniane utwory kojarzą się raczej z życiem niż śmiercią. Owszem, okraszonym żalem, cierpieniem, tęsknotą, ale jednak życiem. Zatapiając się w nich odczuwam bezgraniczny smutek za przemijaniem, ale nie mają dla mnie żałobnego charakteru.
Jest jednak utwór, który takowy posiada "od zawsze", toWe Are The Champions. Wahałam się, czy się z tym tu wyłuszczać, ale nomen omen choć absurdalne to skojarzenie nader prawdziwe i dla mnie samej intrygujące. Zasunęłam sobie niniejszym małą psychoanalizę. Skąd się to skojarzenie wobec tego tak przetrawionego przez popkulturę i masowe media wszelkiej maści przez wszystkie lata numeru u mnie wzięło? Wniosek - silna dziecięca korelacja piosenka=wykonawca i jej następstwa.
Znam ten kawałek od kiedy sięgnę pamięcią. Od kiedy świadomie percepuję wiedziałam kto go śpiewa - Freddie "taki miły pan z okładek kaset, na którego w moim domu wołają po imieniu". Ów pan "od zawsze" robił na mnie wrażenie, bo głos miał cudny, a do tego mówiło się o nim to tu, to tam całe mnóstwo ciekawych rzeczy, które się w głowie dziecka nie mieściły . Znałam sporo jego piosenek (czasy przed Innuendo [które zagościło w moim domu po śmierci Freda] w domowej dyskografii były głównie "lewe" składanki plus Barcelona i Mr. Bad Guy ), poza czterema ścianami najczęściej słyszałam jednak, nic innego jak We Are The Champions. Uosobiłam ten kawałek - to był On.
Nie pamiętam dokładnie dnia, kiedy dowiedziałam się o jego śmierci, ale pamiętam uczucie...Miałam świeżo skończone 10 lat. Jego odejście było jednym z pierwszych, jakich świadomie doświadczyłam i przeżyłam, choć po szczenięcemu, to bardzo silnie. I jeszcze to złowrogie, tajemniczo szeptane przez dorosłych po kątach "AIDS". Brrr. "Na co umarł Freddie tato: na AIDS córuś, straszna, okropna choroba"...Dociekałam, jak to dzieciak i zimy pot mnie zalewał. Napiętnowałam wszystkimi pośmiertnymi emocjami najlepiej znany mi utwór, który stał się dla mnie prawdziwie funeralną pieśnią (!). Od tamtej pory pogrążał mnie w mrokach nostalgii, rycząc z głośników w najmniej stosownych wg mnie momentach, szkolne imprezy, zawody, pikniki itp. ...Dziwiłam się, że innych to tak pozytywnie nastraja, śmiechy, chichy, dumnie wypięte piersi, podczas gdy dla mnie był tożsamy z "memento mori" i pragnęłam, żeby puścili go na moim pogrzebie...
A teraz, po latach? Zostało. Słyszę We Are The Champions - widzę kondukt.
Cóż.
Reszta Queen jest życiem. _________________ Errare humanum est...
SERDUCHA SERDUCHOM |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Maciej

Dołączył: 22 Lip 2005 Posty: 1329 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Pią Sty 14, 2011 11:25 pm Temat postu: |
|
|
Gdybym Twej historii nie przeczytał był, to jakby mi ktoś powiedział że że WatC mu się z konduktem kojarzy to bym zastanowił się czy nie jestem w teatrze Witkacego albo na planie skeczu monty pythona tak absurdalnie to brzmi
Ale jak widać nasze przezycia,emocje,obrazy detreminują percepcję utworu i wywołują pewne silne skojarzenia, ja tak mam z Innuendo ale nie będe mówił z czym mi się z dziecinstwa kojarzy
Jak widać każdy może odbierać utwór na swój własny unikatowy sposób, bo utwór jest jeden i ten sam ale inne jest życie każdego z nas  _________________ Light the fire, feast
Chase the ghost, give in
Take the road less traveled by
Leave the city of fools
Turn every poet loose
  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dzejkop

Dołączył: 18 Gru 2010 Posty: 55 Skąd: In der nahe von Petrikau
|
Wysłany: Sob Sty 15, 2011 12:05 am Temat postu: |
|
|
IGSM. _________________ Last.fm |
|
| Powrót do góry |
|
 |
squatine

Dołączył: 12 Paź 2010 Posty: 16 Skąd: ŁDZ
|
Wysłany: Czw Lut 17, 2011 2:44 am Temat postu: a jakoś tak... |
|
|
Zakładam, że nie napiszę niczego odkrywczego podając ,,TATTOOL", ,,I'm going slightly mad"( który zresztą w dzieciństwie mnie przerażał), ,,Mother love", ,,WWTLF", ,,The show must go on"... W jakiś sposób jeszcze ,,Innuendo". _________________ ** Spread your wings and fly away** |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tangerine Dream

Dołączył: 19 Lut 2011 Posty: 106 Skąd: Strawberry Fields
|
Wysłany: Czw Kwi 07, 2011 11:21 am Temat postu: |
|
|
Bez wątpienia Mother Love. Nie trzeba pytać się czemu, bo w końcu odpowiedź od razu się nasuwa..
Do tego podałbym jeszcze całe Innuendo. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Freddie z Łodzi
Dołączył: 14 Lip 2010 Posty: 41
|
Wysłany: Pią Kwi 08, 2011 10:06 pm Temat postu: |
|
|
Zdecydowanie Staying Power i jeszcze Football Fight oraz Machines  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Fankado

Dołączył: 29 Kwi 2011 Posty: 59 Skąd: Przemyśl
|
Wysłany: Pią Kwi 29, 2011 10:41 pm Temat postu: |
|
|
mi najbardziej kojarzy się oczywiście Mother Love( prawie zawsze mam łzy w oczach, i raczej unikam słuchania chociaż piękna jest), TSMGO, Too much love will kill you.
ogólnie jak oglądam koncerty to aż mi trudno uwierzyć że w tym roku mija 20 lat od jego śmierci.. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Oskar
Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 588 Skąd: Rumia
|
Wysłany: Nie Lip 10, 2011 12:58 am Temat postu: |
|
|
Mi tak samo zawsze "Mother Love". Ma taką melodię wyciskającą łzy, po za tym, sam sposób w jaki Freddie to śpiewa, słowa piosenki i solo.
Ja najczęściej płaczę w momencie poprzedzającym solo ("...Mother Love-hmm") i podczas sola. Jak Bri śpiewa dalej to już nie to samo... _________________ O! To też jest Queen'ów? Fajny kawałek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
crimson_claire

Dołączył: 28 Sie 2011 Posty: 21 Skąd: Toruń/Poznań
|
Wysłany: Pon Sie 29, 2011 5:03 pm Temat postu: |
|
|
Jak mogłoby być inaczej - tak jak już większość napisała to Mother Love. Freddie śpiewa takim niskim, przejmującym głosem, czuć te uczucia, po prostu arcydzieło. A oprócz ML to These Are the Days of Our Lives - ze względu na teledysk. Pierwsze obejrzenie tego videoklipu było dla mnie dużym przeżyciem. _________________ Taka cienka granica między normalnością a szaleństwem, aż dziwne że to od nas zależy, czy jesteśmy normalni czy już klasyfikujemy się na oddział zamknięty. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Oskar
Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 588 Skąd: Rumia
|
Wysłany: Pon Sie 29, 2011 9:34 pm Temat postu: |
|
|
TATDOYL mnie tak bardzo nie rusza.
Niedawno posluchałem też Assasin i tam słychać zmęczony, niezretuszowany głos Freddiego i mnie to wzruszyło. . .(zasmuciło)
Who Wants To Live Forever także mi się kojarzy. _________________ O! To też jest Queen'ów? Fajny kawałek! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
whoatemydinner

Dołączył: 02 Lip 2011 Posty: 1771 Skąd: Z Mornington Crescent.
|
Wysłany: Pon Sie 29, 2011 9:39 pm Temat postu: |
|
|
| Oskar napisał: | | Niedawno posluchałem też Assasin i tam słychać zmęczony, niezretuszowany głos Freddiego i mnie to wzruszyło. . .(zasmuciło) |
O ile wiem, nie do zdobycia jest obecnie demo Assassin. Wszystkie te niby dema na YT i tym podobnych to fake'i. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|